Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Onegdaj

1 view
Skip to first unread message

Krzysztof Kolaczkowski

unread,
Apr 29, 1999, 3:00:00 AM4/29/99
to
Czy zauwazyliscie, ze znaczenie tego slowa ulega zmianie? Na razie
to sa chyba jeszcze bledy jezykowe, ale coraz czesciej slyszy sie
,,onegdaj'' uzywane w znaczeniu ,,kiedys'' (ongis).

Jak myslicie, czy kiedys takie znaczenie bedzie w slownikach?
A moze juz jest, tylko ja przegapilem?

Jest to o tyle smieszne, ze slowa tego uzywa czesto w srodkach masowego
tzw ,,inteligencja'', ktora nie moze powiedziec zwyczajnie ,,kiedys'',
czy ,,niegdys'', tylko wysila sie na oryginalnosc. Wychodzi glupio a
ludzie przyzwyczajaja sie.

Przy okazcji, czy znacie jakies slowa, ktore zmieniaja wlasnie
znaczenie? (nie chodzi mi o zmiany typu ,,adidasy'', ,,rower''
czy ,,elektroluks'')

Pozdrawiam,
K.

--
Adres w naglowku jest odrobine niekompletny. Prawdziwy to
ko...@lech.pse.pl


Michal Jankowski

unread,
Apr 30, 1999, 3:00:00 AM4/30/99
to
Krzysztof Kolaczkowski <ko...@pse.pl> writes:

> Przy okazcji, czy znacie jakies slowa, ktore zmieniaja wlasnie
> znaczenie?

"wypłacić"

Strasznie mnie to drażni, ale już tracę nadzieję, że się to uda
zatrzymać.

MJ

Krzysztof Kolaczkowski

unread,
Apr 30, 1999, 3:00:00 AM4/30/99
to
Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> wrote:

>> Przy okazcji, czy znacie jakies slowa, ktore zmieniaja wlasnie
>> znaczenie?

> "wypłacić"

> Strasznie mnie to drażni, ale już tracę nadzieję, że się to uda
> zatrzymać.

A w jakim znaczeniu jest uzywane?

K.

MagdalenaB

unread,
Apr 30, 1999, 3:00:00 AM4/30/99
to
<< >> Przy okazcji, czy znacie jakies slowa, ktore zmieniaja wlasnie
>> znaczenie?
>>

Strasznie mnie drazni, gdy ludzie uzywaja bynajmniej zamiast przynajmniej. Nie
wiem, kiedy to sie zaczelo, ale jest to okropne.
-=M=-

Krzysztof Kolaczkowski

unread,
Apr 30, 1999, 3:00:00 AM4/30/99
to

Mnie tez, ale to sie chyba nie przyjmie bo jest dosc czesto pietnowane.
A na onegdaj nikt nie zwraca juz uwagi.

K.

Renata Gierbisz

unread,
Apr 30, 1999, 3:00:00 AM4/30/99
to
Michal Jankowski napisał(a) w wiadomości:
<2nwvyux...@cclan.fuw.edu.pl>...

>Krzysztof Kolaczkowski <ko...@pse.pl> writes:
>
>> Przy okazcji, czy znacie jakies slowa, ktore zmieniaja wlasnie
>> znaczenie?
>
>"wypłacić"
>
>Strasznie mnie to drażni, ale już tracę nadzieję, że się to uda
>zatrzymać.


A co się dzieje z "wypłacić"? Już nie oznacza wydania komuś naleznych mu
pieniędzy (np. pensji)???
RG


Ryszard Cichy

unread,
Apr 30, 1999, 3:00:00 AM4/30/99
to
>Przy okazcji, czy znacie jakies slowa, ktore zmieniaja wlasnie
>znaczenie? (nie chodzi mi o zmiany typu ,,adidasy'', ,,rower''
>czy ,,elektroluks'')

1. Słowa, które funkcjonowały na gruncie nauki i techniki
optymalny - dawniej najlepszy, teraz wystarszający
minimalnie - dawniej najmniej, obecnie bardzo mało
maksymalnie - dawniej najwięcej, obecnie bardzo dużo,

2. Słowa które przeszły przez slang
odlot - dawniej odlot, w slangu stan odurzenia narkotykowego, obecnie
przyjemne doznanie

3. Słowa, które zostały zmiażdżone przez media:
medium - środek masowego przekazu,
alternatywa - dawniej relacja 'lub', obecnie jedno z rozwiązań

Wymyśliłem to naprędce(co to za słowo, ta naprędka ?), ale wiem, że obecnie
całe móstwo słów zmienia znaczenie. Zauważam także drugą tendencję : powrót
do słów dawnych. Takie "hadko słuchać", czy "idź ty na rojsty", które znałem
tylko od swojego teścia, teraz pojawiają się tu i ówdzie. Ciekawe, czy
któryś z grupowiczów wie, co to są "paździory". Dla ułatwienia dodam, że na
paździorach ziewa (lub bywa głodny) wilk.


Ryszard Cichy
------------------------------------------------------
"Zrozumieć rekurencje może tylko ten kto rozumie rekurencje"
------------------------------------------------------

Krzysztof Gęstwa

unread,
Apr 30, 1999, 3:00:00 AM4/30/99
to

Ryszard Cichy napisał w wiadomości:
<0BlW2.25262$811.4...@news.tpnet.pl>...

>1. Słowa, które funkcjonowały na gruncie nauki i techniki
> optymalny - dawniej najlepszy, teraz wystarczający

> minimalnie - dawniej najmniej, obecnie bardzo mało
> maksymalnie - dawniej najwięcej, obecnie bardzo dużo,


Nie zauważyłem, żeby znaczenie tych wyrazów się zmieniło.
- optymalny wciąż znaczy najlepszy (przy danych mozliwościach)
czyli optymalne wartości to najlepsze (np. ani za duże, ani za małe);
- minimalnie wciąż znaczy najmniej (na ile się tylko da)
minimalne wartości to wartości najmniejsze,
minimalne ceny (skupu) to wartości najmniejsze w skupie (niższych
być nie może),
minimalne zmiane to nie - zmiany bardzo małe - lecz najmniejsze
(także np. z możliwych, koniecznych, dopuszczalnych itp.);
- maksymalnie wciąż znaczy najwięcej (na ile się tylko da).

>3. Słowa, które zostały zmiażdżone przez media:

> (...)
> alternatywa - dawniej relacja 'lub', obecnie jedno z rozwišzań
Dla matematyków i inżynierów (czyli na przykład mnie) alternatywa
oznacza obecnie tylko możliwo ć wyboru. Przed wojną obydwa
znaczenia były stosowane (relacja i jedno z rozwiązań). Możemy
powiedzieć, że drugie znaczenie przeżywa teraz drugą młodość
(prawdopodobnie przez cały czas było żywe).

Krzysiek

Michal Jankowski

unread,
May 4, 1999, 3:00:00 AM5/4/99
to
Krzysztof Kolaczkowski <ko...@pse.pl> writes:

> Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> wrote:
>
> >> Przy okazcji, czy znacie jakies slowa, ktore zmieniaja wlasnie
> >> znaczenie?
>

> > "wypłacić"
>
> > Strasznie mnie to drażni, ale już tracę nadzieję, że się to uda
> > zatrzymać.
>

> A w jakim znaczeniu jest uzywane?

Uzywane jest - od jakichs paru lat - w znaczeniu "wziac od kogos
pieniadze", zamiast tradycyjnego znaczenia "dac komus pieniadze". Nie
mow, ze tego nie zauwazyles...

MJ

PS. Jak to bylo, jak inz. Karwowski nie mogl sie dogadac, czy chce
kupic krysztal czy sprzedac krysztal? 8-)

Krzysztof Kolaczkowski

unread,
May 4, 1999, 3:00:00 AM5/4/99
to
Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> wrote:
>>
>> A w jakim znaczeniu jest uzywane?

> Uzywane jest - od jakichs paru lat - w znaczeniu "wziac od kogos
> pieniadze", zamiast tradycyjnego znaczenia "dac komus pieniadze". Nie
> mow, ze tego nie zauwazyles...

Czy chodzi Ci o cos w rodzaju ,,Wyplacilem pieniadze z bankomatu''?

K.

Michał Rybak

unread,
May 4, 1999, 3:00:00 AM5/4/99
to
30 Apr 1999 18:58:54 GMT, Krzysztof Kolaczkowski <ko...@pse.pl> napisał(a):

>MagdalenaB <magda...@aol.com> wrote:
>> << >> Przy okazcji, czy znacie jakies slowa, ktore zmieniaja wlasnie
>>>> znaczenie?
>> >>
>
>> Strasznie mnie drazni, gdy ludzie uzywaja bynajmniej zamiast przynajmniej. Nie
>> wiem, kiedy to sie zaczelo, ale jest to okropne.
>> -=M=-
>
>Mnie tez, ale to sie chyba nie przyjmie bo jest dosc czesto pietnowane.
>A na onegdaj nikt nie zwraca juz uwagi.

Dzisiaj zauważyłem słowo ,,onegdaj'' w znaczeniu ,,parę tysięcy lat temu'' w
książce, jednej z części cyklu Diuna - tłumaczył p. Mastalerz (albo
Masztalerz - nie mam już jej pod ręką).

--
MKR

Ryszard Cichy

unread,
May 4, 1999, 3:00:00 AM5/4/99
to

Krzysztof Gęstwa wrote in message ...
>- optymalny wciąż znaczy najlepszy (przy danych możliwościach)

>czyli optymalne wartości to najlepsze (np. ani za duże, ani za małe);
"Mamy wiele optymalnych rozwiązań" - Nigdy nie słyszałeś czegoś takiego ?

>- minimalnie wciąż znaczy najmniej (na ile się tylko da)
>minimalne wartości to wartości najmniejsze,
>minimalne ceny (skupu) to wartości najmniejsze w skupie (niższych
>być nie może),

>minimalne zmianę to nie - zmiany bardzo małe - lecz najmniejsze


>(także np. z możliwych, koniecznych, dopuszczalnych itp.);
>- maksymalnie wciąż znaczy najwięcej (na ile się tylko da).

"Nasze szanse na wyjazd są minimalne" - cóż to znaczy ? Że są najmniejsze ?
Z czego ? Z dotychczasowych szans, czy może spośród wszystkich starających
się o wyjazd ? Wiem, że redaktorowi, który to mówił w radio, chodziło o
"wyjątkowo małe".
Teraz zmyślam, nie cytuję, ale na pewno coś takiego mogłoby wystąpić i nie
wszystkim by zazgrzytało:
"Nasze szanse się zwiększyły, ale nadal są minimalne"

Po prostu, wiele osób nie zna właściwego znaczenia słów optymalny, minimalny
i maksymalny. Wnioskują o ich znaczeniu z tego co słyszą. O ile tym słowom
nie towarzyszy zakres z jakiego jest to naj-, to wniosek o znaczeniu b.mały,
b.duży, b.dobry jest uzasadniony (logiczny). Potem Ci ludzie używają tych
słów nieprawidłowo i powoli słowo nabiera innego znaczenia.

>
>>3. Słowa, które zostały zmiażdżone przez media:
>> (...)

>> alternatywa - dawniej relacja 'lub', obecnie jedno z rozwiązań


>Dla matematyków i inżynierów (czyli na przykład mnie) alternatywa

>oznacza obecnie tylko możliwość wyboru. Przed wojną obydwa


>znaczenia były stosowane (relacja i jedno z rozwiązań). Możemy
>powiedzieć, że drugie znaczenie przeżywa teraz drugą młodość
>(prawdopodobnie przez cały czas było żywe).

"W tej sytuacji należy rozpatrzyć inne alternatywy" - Czy to ma znaczyć, że
mieliśmy do wyboru czarne i czerwone, a teraz będziemy wybierać między
niebieskim a zielonym ? Niestety nie. Obecnie to oznacza, że rozwiązanie
"czarne" zawiodło i należy rozpatrzyć inne możliwości. "Inna alternatywa" -
ten zlepek znaczy dziś zupełnie co innego niż znaczyłby kiedyś.


Rysiek

Michal Jankowski

unread,
May 5, 1999, 3:00:00 AM5/5/99
to
Krzysztof Kolaczkowski <ko...@pse.pl> writes:

> Czy chodzi Ci o cos w rodzaju ,,Wyplacilem pieniadze z bankomatu''?

Aha.

I kwiatki "Pan Jan K. wypłacił pieniądze w banku, wyszedł na ulice,
gdzie został napadnięty i obrabowany". Skoro wypłacił, to już nic nie
miał, prawda?

8-)

MJ

Mirosław `Jubal' Baran

unread,
May 5, 1999, 3:00:00 AM5/5/99
to
PT Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> pisze:
> Krzysztof Kolaczkowski <ko...@pse.pl> writes:

> Aha.

Brakuje tutaj tylko jednego słowa: sobie.

pozdrawiam,
Jubal

--
,.--. [http://abyss.lodz.pdi.net/~baran/ = mailto:ba...@knm.org.pl]
/o`,- ). -------------------------------------------------------------
(_,.'-'rs [Mirosław L. Baran = Jubal = medical student = ALCHEMY PANY!]

I doubt, therefore I might be.

Krzysztof Gęstwa

unread,
May 5, 1999, 3:00:00 AM5/5/99
to

Ryszard Cichy napisał w wiadomości:
<8KIX2.30702$811.5...@news.tpnet.pl>...

>Krzysztof Gęstwa wrote in message ...
>>- optymalny wciąż znaczy najlepszy (przy danych możliwościach)
>>czyli optymalne wartości to najlepsze (np. ani za duże, ani za małe);
>"Mamy wiele optymalnych rozwiązań" - Nigdy nie słyszałeś czegoś takiego ?
Słyszałem - na zajęciach z matematyki, teorii obwodów, teorii sygnałów
i paru innych. Słyszałeś o matematyce? Mógłbym to wówczas bliżej
wytłumaczyć np. na wektorach, modułach i błędach średniokwadratowych.

>>- minimalnie wciąż znaczy najmniej (na ile się tylko da)
>>minimalne wartości to wartości najmniejsze,
>>minimalne ceny (skupu) to wartości najmniejsze w skupie (niższych
>>być nie może),
>>minimalne zmianę to nie - zmiany bardzo małe - lecz najmniejsze
>>(także np. z możliwych, koniecznych, dopuszczalnych itp.);
>>- maksymalnie wciąż znaczy najwięcej (na ile się tylko da).
>
>"Nasze szanse na wyjazd są minimalne" - cóż to znaczy ? Że są najmniejsze ?
>Z czego ? Z dotychczasowych szans, czy może spośród wszystkich starających
>się o wyjazd ? Wiem, że redaktorowi, który to mówił w radio, chodziło o
>"wyjątkowo małe".
>Teraz zmyślam, nie cytuję, ale na pewno coś takiego mogłoby wystąpić
> i nie wszystkim by zazgrzytało:
>"Nasze szanse się zwiększyły, ale nadal są minimalne"

Jeśli ktoś chciałby tłumaczyć matematycznie, to można to
rozumieć następująco: minimalne, bo mieszczą się w przedziale
wartości minimalnych (najmniejszych). Oczywiście w kontekście
języka codziennego znaczy to, że są bardzo małe.
Nie utożsamiaj języka ścisłego z językiem codziennym.
Gdy chcę zlekceważyć różnicę, powiem, że jest to różniczka;
gdy rozmawiając o pewnych zjawiskach społecznych powiem, że
coś jest pochodną czegoś, to nie będę miał na myśli wyniku
różniczkowania (abstrahując od analizy matematycznej).

>Po prostu, wiele osób nie zna właściwego znaczenia słów optymalny,
> minimalny i maksymalny. Wnioskują o ich znaczeniu z tego co słyszą.
> O ile tym słowom nie towarzyszy zakres z jakiego jest to naj-, to
> wniosek o znaczeniu b.mały, b.duży, b.dobry jest uzasadniony
> (logiczny). Potem Ci ludzie używają tych słów nieprawidłowo
> i powoli słowo nabiera innego znaczenia.

No cóż, to nie inni, ale Ty się mylisz. Nie zaglądasz na przykład
do słowników.
Zajrzyj do "prastarego" Doroszewskiego, a kontynuację "starego znaczenia",
bliższą matematycznego, znajdziesz w 3-tomowym.
Poza tym minimum wcale nie oznacza 0 (słownie: zero), a jeśli
masz za sobą szkołę średnią, to na pewno nie jest Ci także obce
pojęcie minimum lokalnego (minimum niekoniecznie globalne).


>>>3. Słowa, które zostały zmiażdżone przez media:
>>> (...)
>>> alternatywa - dawniej relacja 'lub', obecnie jedno z rozwiązań
>>Dla matematyków i inżynierów (czyli na przykład mnie) alternatywa
>>oznacza obecnie tylko możliwość wyboru. Przed wojną obydwa
>>znaczenia były stosowane (relacja i jedno z rozwiązań). Możemy
>>powiedzieć, że drugie znaczenie przeżywa teraz drugą młodość
>>(prawdopodobnie przez cały czas było żywe).
>"W tej sytuacji należy rozpatrzyć inne alternatywy" - Czy to ma znaczyć, że
>mieliśmy do wyboru czarne i czerwone, a teraz będziemy wybierać między
>niebieskim a zielonym ? Niestety nie. Obecnie to oznacza, że rozwiązanie
>"czarne" zawiodło i należy rozpatrzyć inne możliwości. "Inna alternatywa" -
>ten zlepek znaczy dziś zupełnie co innego niż znaczyłby kiedyś.

... niż znaczyłby kiedyś? Jak było kiedyś, to dowiedzieć się można
choćby ze "Słownika wyrazów kłopotliwych", Bańki i Krajewskiej, WN PWN 1994:
<<(...) spotykamy je [znaczenie alternatywy jako jednej z możliwości]
u Kadena-Bandrowskiego i u Labudy, u Prusa i u Kraszewskiego.
Odnotował 'alternatywę' jako "rzecz do wyboru" Słownik warszawski
w tomie 1 z 1900 r. i Wielka encyklopedia powszechna PWN w tomie 1
z 1962 r. (...)>>

Tyle cytatu. Podałem literaturę, więc resztę można doczytać.

Wiadomo, że dobrze jest, gdy wyrazy nie wprowadzają chaosu.
Na pewno bym wolał, aby alternatywa w języku codziennym
równoważna była sumie logicznej, reprezentowanej
spójnikiem 'lub'.
Jest mi to bliskie, choćby z racji mego politechnicznego wykształcenia.
Rzeczywiście sam się irytuję, gdy dla kogoś alternatywa to jedna
z możliwości, ale nie dlatego, że kaleczy polszczyznę, lecz że wprowadza
nieporządek do swojej wypowiedzi (przykład sam podałeś).
Co więcej, nawet słownik 3-tomowy reprezentuje niski poziom
merytoryczny, gdy chodzi o nauki (czyt. myślenie) ścisłe (o biologię także),
i pod hasłami 'alternatywa' i 'dysjunkcja' podaje nieprawdziwe objaśnienia,
np. utożsamia funktor 'lub' (alternatywa) i 'albo' (dysjunkcja),
przestrzegając równocześnie przed myleniem pojęć (widać redaktorom
belka wpadła do oka).

Ale na cały problem można też spojrzeć z innej strony: Czy wszystkich
ludzi nie mających do czynienia z techniką cyfrową należy zmuszać
do używania spójnika 'albo' tylko w znaczeniu dysjunkcji ("alternatywy
wyłączającej")? Wśród znajomych po politechnice inaczej go nie
używamy - taki nawyk - choć każdy z nas na pewno wyrazem tym
posługiwał się kiedyś w znaczeniu szerszym.


Krzysiek

Ryszard Cichy

unread,
May 6, 1999, 3:00:00 AM5/6/99
to

Mirosław `Jubal' Baran wrote in message
<7gpmob$t5m$3...@korweta.task.gda.pl>...

>>> Czy chodzi Ci o cos w rodzaju ,,Wyplacilem pieniadze z bankomatu''?
Hej, czy nie przesadzacie ? Zdaje się, że funkcjonują, i są nieźle
rozumiane, określenia "wpłata" i "wypłata" określające kierunek przepływu
pieniędzy między kasą (bankomatem) a klientem. Klient wpłaca, kasjer
przyjmuje. Kasjer wypłaca, klient przyjmuje (podejmuje).
Klient wypłaca... no dobrze, macie rację.
Nie da się wyplenić, bo nie zastanawiając się, używamy słów tak jak inni.
Wypłacić funkcjonuje obecnie jak pożyczyć - można komuś, można od kogoś.
Ryszard Cichy
------------------------------------------------------
"Zrozumiec rekurencje moze tylko ten kto rozumie rekurencje"
------------------------------------------------------


Ryszard Cichy

unread,
May 6, 1999, 3:00:00 AM5/6/99
to

Krzysztof Gęstwa wrote in message ...
>>"Mamy wiele optymalnych rozwiązań" - Nigdy nie słyszałeś czegoś takiego ?
>Słyszałem - na zajęciach z matematyki, teorii obwodów, teorii sygnałów
>i paru innych. Słyszałeś o matematyce? Mógłbym to wówczas bliżej
>wytłumaczyć np. na wektorach, modułach i błędach średniokwadratowych.

Schodzimy z polszczyzny. Optymalizacja zwykle się sprowadza do minimalizacji
lub maksymalizacji z ograniczeniami.
Jeżeli dwa rozwiązania zadania ( nieważne jakiego i nieważne jakie) można
porównać, to jedno z nich jest lepsze - ma wyższą (niższą) wartość
kryterium lub oba są tak samo dobre.
Ze zbioru dopuszczalnych rozwiązań wybieramy podzbiór tych, co
mają NAJwyższą (NAJniższą) tę wartość. W tym sensie może istnieć wiele
rozwiązań optymalnych, tak samo dobrych w sensie kryterium optymalizacji.
Wystarczy relacja porządkująca, nawet nie trzeba rozunmieć wektorów ,
modułów, czy jak im tam błędów
średniokwadratowych. Howgh.
Po polsku: optymalny to najlepszy i zdanie: "Mamy wiele najlepszych
rozwiązań tego problemu" nie przeszłoby przez gardło tak gładko niejednemu
politykowi.
PS1. Pozdrów ode mnie Fletchera i Powella.

>>>- minimalnie wciąż znaczy najmniej (na ile się tylko da)
>>>minimalne wartości to wartości najmniejsze,
>>>minimalne ceny (skupu) to wartości najmniejsze w skupie (niższych
>>>być nie może),
>>>minimalne zmianę to nie - zmiany bardzo małe - lecz najmniejsze
>>>(także np. z możliwych, koniecznych, dopuszczalnych itp.);
>>>- maksymalnie wciąż znaczy najwięcej (na ile się tylko da).
>>
>>"Nasze szanse na wyjazd są minimalne" - cóż to znaczy ? Że są najmniejsze
?
>>Z czego ? Z dotychczasowych szans, czy może spośród wszystkich starających
>>się o wyjazd ? Wiem, że redaktorowi, który to mówił w radio, chodziło o
>>"wyjątkowo małe".
>>Teraz zmyślam, nie cytuję, ale na pewno coś takiego mogłoby wystąpić
>> i nie wszystkim by zazgrzytało:
>>"Nasze szanse się zwiększyły, ale nadal są minimalne"
>
>Jeśli ktoś chciałby tłumaczyć matematycznie, to można to
>rozumieć następująco: minimalne, bo mieszczą się w przedziale
>wartości minimalnych (najmniejszych). Oczywiście w kontekście
>języka codziennego znaczy to, że są bardzo małe.

Nie ma przedziału wartości minimalnych. Może być przedział wartości bliskich
wartości minimalnej. Wartość minimalna jest jedna, nawet jeżeli osiągana
jest w wielu punktach. ( w przeciwieństwie do prawdy :) )

>Nie utożsamiaj języka ścisłego z językiem codziennym.
>Gdy chcę zlekceważyć różnicę, powiem, że jest to różniczka;
>gdy rozmawiając o pewnych zjawiskach społecznych powiem, że
>coś jest pochodną czegoś, to nie będę miał na myśli wyniku
>różniczkowania (abstrahując od analizy matematycznej).

OK. różniczka jest wyniczkiem odejmowanka, pochodna matematyczna pochodzi od
słowa "pochodna", które określa,że coś pochodzi od czegoś.
Minimum i maksimum pochodzą z łaciny i trzymają się dzielnie w prawie
wszystkich językach świata. Jeśli po włosku powiesz, że jest coś minimo czy
massimo to znaczy, że jest najmniejsze (największe). Tam niestety nie ma
dwóch słów na to samo. A u nas są: rdzennie polskie "najmniejszy" i
pochodzący z łaciny "minimalny". A że są dwa słowa na to samo, to jedno z
nich spokojnie może zmienić nieco znaczenie. Tak się dzieje.

>do słowników.
>Zajrzyj do "prastarego" Doroszewskiego, a kontynuację "starego znaczenia",
>bliższą matematycznego, znajdziesz w 3-tomowym.
>Poza tym minimum wcale nie oznacza 0 (słownie: zero), a jeśli
>masz za sobą szkołę średnią, to na pewno nie jest Ci także obce
>pojęcie minimum lokalnego (minimum niekoniecznie globalne).

Co gorsza, minimum może być warte 10000 (minimalna pensja na jaką się godzę)
lub być mniejsze od zera. Jeśli już sobie dogryzamy od nieuków, to gdybyś
nauczył się w szkole podstawowej o liczbach ujemnych, nie mieszałbyś
wartości najmniejszej z zerem :) ( w odpowiedzi proszę o odwołania do mojej
wiedzy przedszkolnej)

ALTERNATYWA :
[ciach]


>Jest mi to bliskie, choćby z racji mego politechnicznego wykształcenia.
>Rzeczywiście sam się irytuję, gdy dla kogoś alternatywa to jedna
>z możliwości, ale nie dlatego, że kaleczy polszczyznę, lecz że wprowadza
>nieporządek do swojej wypowiedzi (przykład sam podałeś).
>Co więcej, nawet słownik 3-tomowy reprezentuje niski poziom
>merytoryczny, gdy chodzi o nauki (czyt. myślenie) ścisłe (o biologię
także),
>i pod hasłami 'alternatywa' i 'dysjunkcja' podaje nieprawdziwe objaśnienia,
>np. utożsamia funktor 'lub' (alternatywa) i 'albo' (dysjunkcja),
>przestrzegając równocześnie przed myleniem pojęć (widać redaktorom
>belka wpadła do oka).

Ty jesteś mi bliski z racji wykształcenia.

>
>Ale na cały problem można też spojrzeć z innej strony: Czy wszystkich
>ludzi nie mających do czynienia z techniką cyfrową należy zmuszać
>do używania spójnika 'albo' tylko w znaczeniu dysjunkcji ("alternatywy
>wyłączającej")?
>Wśród znajomych po politechnice inaczej go nie
>używamy - taki nawyk - choć każdy z nas na pewno wyrazem tym
>posługiwał się kiedyś w znaczeniu szerszym.

Mój kolega, matematyk, komputera używa tylko do pisania artykułów i do
przesyłania poczty, nie wiem, czy bramka kojarzy mu się z czymś innym niż
"mała brama", a logikę cholernik zna. Technika cyfrowa jest dla logiki tym
czym kasa fiskalna dla arytmetyki (używa).
Nie chcę zmuszać nikogo do używania słów w znaczeniu, w jakim funkcjonują w
jakiejś teorii lub dziale techniki. Nikt normalny mówiąc o gęstości nie ma
na myśli masy właściwej, a lepkość. Z kolei mówiąc o lepkości nikt nie liczy
Stokesów tylko ma na myśli, że ciało się lepi. Niestety moja ograniczona
wiedza techniczna sprawia, że nie znam nazwy wielkości fizycznej będącej
miarą "lepienia się".

PS2. Dobrze, mogę uznać, że Ziemia jest płaska, ale nigdy nie odwołam
twierdzenia Pitagorasa. (nie moje)

Gwidon S. Naskrent

unread,
May 6, 1999, 3:00:00 AM5/6/99
to
On Thu, 6 May 1999, Ryszard Cichy wrote:

> Klient wypłaca... no dobrze, macie rację.

Klient nie wyplaca, chyba ze przyniesie mlotek i rozbije bankomat, ew.
obrabuje kase.

> Nie da się wyplenić, bo nie zastanawiając się, używamy słów tak jak inni.
> Wypłacić funkcjonuje obecnie jak pożyczyć - można komuś, można od kogoś.

Totez w wielu jezykach sa to dwa rozne slowa - ang borrow/lend, fr.
emprunter/pre^ter itd.

GSN

Piotr W. Fuglewicz

unread,
May 6, 1999, 3:00:00 AM5/6/99
to

Ryszard Cichy wrote:
>


> Po polsku: optymalny to najlepszy i zdanie: "Mamy wiele najlepszych
> rozwiązań tego problemu" nie przeszłoby przez gardło tak gładko niejednemu
> politykowi.
>

Nie do konca sie zgadzam (czyli nie zgadzam sie). Przyjmijmy funkcje
sinus, jako przyklad. Kryterium optymalnosci przyjmijmy jako najmniejsza
wartosc. Wtedy najlepsze rozwiazanie problemu powtarza sie co 2pi i mamy
ich nieskonczona liczbe. A inna sprawa, ze politycy na ogol nie wiedza
co mowia, a temat rzeczywiscie juz nie na "polszczyzne".

Pozdrawiam
Piotr

Krzysztof Gęstwa

unread,
May 7, 1999, 3:00:00 AM5/7/99
to

Ryszard Cichy napisał w wiadomości: ...

>PS1. Pozdrów ode mnie Fletchera i Powella.
OK. Przekażę, gdy tylko spotkam :-)

Krzysiek


Ryszard Cichy

unread,
May 7, 1999, 3:00:00 AM5/7/99
to

Piotr W. Fuglewicz wrote in message <3731FA3D...@bigfoot.com>...

>Ryszard Cichy wrote:
>> Po polsku: optymalny to najlepszy i zdanie: "Mamy wiele najlepszych
>> rozwiązań tego problemu" nie przeszłoby przez gardło tak gładko
niejednemu
>> politykowi.
>
>Nie do konca sie zgadzam (czyli nie zgadzam sie). Przyjmijmy funkcje
>sinus, jako przyklad. Kryterium optymalnosci przyjmijmy jako najmniejsza
>wartosc. Wtedy najlepsze rozwiazanie problemu powtarza sie co 2pi i mamy
>ich nieskonczona liczbe.

Toteż zgodziłem się z Krzyśkiem Gęstwą, że może istnieć wiele punktów, w
których osiągane jest optimum.
Pisząc powyższe zdanie o politykach miałem na mysli człowieka, który chce
powiedzieć, że ma wiele różnych niezłych rozwiązań problemu i używa słowa
"optymalny" w znaczeniu "dobry", a nie "najlepszy". Rzuciłem słowa
"optymalny" i "minimalny" jako przykłady słów, które zmieniają znaczenie (ze
stopnia najwyższego do równego)

0 new messages