Pytanie pierwsze: czy na to stanowisko ma wpływ fakt, że realizacje 'ą' są w
większości dwugłoskowe (om, on, oń, oN itf)? Czy w ogóle dopuszcza się
allofony dwugłoskowe (albo dyftongowe)?
Pytanie drugie: czy fonemem w języku polskim jest element nosowy, którego
allofony to: ~, m, n, ń, N, w językowo-zębowe, u niezgłoskotwórcze?
J.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Bardzo ciekawa i obszerna dyskusja na temat fonemów i allofonów skłania mnie
> zajęcia się problemem nosówek w polszczyźnie. O ile wiem, ostatnio przeważa
> pogląd, że samogłoski nosowe w naszym języku nie istnieją (tzn. nie ma takich
> fonemów jak 'ą' i 'ę').
W moim modelu są Ą i Ę, więc jestem ciekaw, dlaczego poloniści wolą je
traktować jako O i E + coś. Śmiem twierdzić, że w psychice mówiącego
to są pojedyncze elementy nawet jeśli akustycznie są dwuczęściowe.
> Pytanie drugie: czy fonemem w języku polskim jest element nosowy, którego
> allofony to: ~, m, n, ń, N, w językowo-zębowe, u niezgłoskotwórcze?
Nie zapominaj o "idę" i "wzięła", gdzie Ę jest zwykle wymawiane jak E.
--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrc...@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
Chyba tak. Zresztą, różne takie rzeczy jak ramię - ramienia (i
ramiączko), szczęka - szczena (taka, co opada ziomalowi), a więc
przejścia ew~ - eń - (i on), eN - en. Z tym, że ja piszę, coś, co mi się
tylko wydaje z okruchów, które gdzieś kiedyś przeczytałem, a nie coś, co
wiem z jakiegoś systematycznego opracowania, więc należy być co najmniej
uważnym (jeśli nie sceptycznym) wobec tego, co podaję...
> Czy w ogóle dopuszcza się
> allofony dwugłoskowe (albo dyftongowe)?
>
> Pytanie drugie: czy fonemem w języku polskim jest element nosowy, którego
> allofony to: ~, m, n, ń, N, w językowo-zębowe, u niezgłoskotwórcze?
>
Bodajże Biedrzycki tak uważa, ale on to robi z perspektywy
strukturalizmu, a to jest przez główny nurt językoznawstwa uznane za
przeterminowane od jakichś 40 lat...
On też za dyftongi uważa ow~ i oj~ (nosowe), ale też "zwykłe" oj, ow itd.
> J.
>
pzdr
piotrek
--
Trol to też stworzenie boże
że inaczej żyć nie może,
że cię czasem w zadek utnie -
nie postępuj z nim okrutnie
Bardzo dziwny pogląd. Nawet, jeśli w mowie potocznej rozkładają się
one na połączenie dwóch fonemów, to można celowo powiedzieć 'ę'.
Czy chodzi o to, że w aparacie mowy, od strony mechanicznej,
jest to "eu" z opuszczonym podniebieniem miękkim?
T. D.
> można celowo powiedzieć 'ę'.
No właśnie nie za bardzo można. Zaczyna się od elementu ustnego, który
przechodzi w nosowy.
> Czy chodzi o to, że w aparacie mowy, od strony mechanicznej,
> jest to "eu" z opuszczonym podniebieniem miękkim?
Otóż to.
E tam.
Na przykład przy wymawianiu słowa "męka" praca strun głosowych
rozpoczyna się przy zamkniętej jamie ustnej i opuszczonym podniebieniu
miękkim. Później następuje rozdzielenie warg i ułożenie języka
jak do samogłoski "e", a podniebienie miękkie jest w dalszym ciągu
opuszczone. Czyli element nosowy występuje od samego początku.
Dla celów "laboratoryjnych" możemy rozważyć nieistniejące
słowo "męno", wymawiane właśnie w ten sposób. Przy "n" nie
nastąpi zwarcie takie jak w przypadku spółgłoski "k", a w wyniku
bezwładności aparatu mowy nastąpi nazalizacja końcowego "o".
W wyniku dostajemy słowo, które od początku do końca jest
niepozbawione elementu nosowego, bo podniebienie miękkie
jest stale opuszczone.
Uff...
> > Czy chodzi o to, że w aparacie mowy, od strony mechanicznej,
> > jest to "eu" z opuszczonym podniebieniem miękkim?
>
> Otóż to.
Jasne. Podobnie nosowe "o" w przykładzie powyżej
w dalszym ciągu jest zniekształconym fonemem "o",
a nie samogłoską "ą".
T. D.
>>
>> Pytanie drugie: czy fonemem w języku polskim jest element nosowy,
>> którego allofony to: ~, m, n, ń, N, w językowo-zębowe, u
>> niezgłoskotwórcze?
>>
>
> Bodajże Biedrzycki tak uważa, ale on to robi z perspektywy
> strukturalizmu, a to jest przez główny nurt językoznawstwa uznane za
> przeterminowane od jakichś 40 lat...
> On też za dyftongi uważa ow~ i oj~ (nosowe), ale też "zwykłe" oj, ow itd.
Właśnie sobie przypomniałem, że jednak on chyba uznaje w~ za realizację
angmy (N), a j~ za realizację ń.