> konkretnie w zdaniu: oni nie rozumieją/oni nie rozumią?
"oni nie rozumieją"
Nastepnym razem mozna szukac (p)odpowiedzi na
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=54667
Ludek
> kurczę, nie jestem zbyt biegły w polskiej ortografii, a dziś
> zupełnie wymiękłem... jak się poprawnie pisze: rozumią czy
> rozumieją, a może jest jeszcze jakaś inna forma?
Pewnie, że są jeszcze inne formy. Np. *rozumiom*, *rozumiejom*. Nie pę
kaj!
Pzdr
Jarosław
lub inaczej, czy mogę ogranicznyć się
do mazowieckim?
Ja do dziś nie rozumiem nagłej mody na tego typu określenia. Czemu nagle w
śląskiem?
Może ktoś zna odpowiedź.
--
Pozdrawiam serdecznie
Ogryzek
(Jeśli chcesz do mnie napisać, usuń z adresu "VeryBig")
Ja myślę, że ustawodawca zrobił nagłe odróżnienie między
-- śląskie -- przymiotnik, np. ,,województwo śląskie''; wtedy ,,w
śląskim''; a
-- Śląskie -- samodzielny rzeczownik; wtedy ,,w Śląskiem''.
Jakaś logika w tym chyba jest, choć taka dość trudno uchwytna. No,
ale nie żądajmy zbyt wiele od ustawodawcy...
- Stefan
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Problem w tym, że nie bardzo chce mi się wierzyć w samodzielny rzeczownik
"Śląskie". Moim zdaniem jak "Śląskie" to musi być coś: województwo,
sołectwo, itp. Samodzielnym rzeczownikiem jest Śląsk.
A czy samodzielnym rzeczownikiem może być ,,Sokołowski''? Małą literą
to jest przymiotnik od miejscowości Sokołów: ,,w sokołowskich chatach
jest szaro i biednie''. Dużą literą to moje nazwisko.
Kraina geograficzna: ,,Śląsk''; przymiotnik ,,śląski''; nazwisko
województwa: ,,Śląskie''.
Ja się zgadzam, ż to jest naciągane, ale tak nasi władcy... itp.
Jeśli założysz ruch nieposłuszeństwa obywatelskiego względem takiego
dzielenia włosa, to może nawet podpiszę Ci się pod protestem.
> Problem w tym, że nie bardzo chce mi się wierzyć w samodzielny
> rzeczownik "Śląskie". Moim zdaniem jak "Śląskie" to musi być coś:
> województwo, sołectwo, itp. Samodzielnym rzeczownikiem jest Śląsk.
Na Śląsku to akurat jeszcze można spotkać też dziwne dla goroli nazwy
typu Zawadzkie, Kolonowskie, Fosowskie. Tak że jakoś to sie kupy trzyma
(improwizuję oczywiście). Ale co z Mazowszem itd.?
Nie słyszałem, żeby ktoś "normalny" tak mówił, chyba że z odpowiednią
emfazą i znaczącym uśmieszkiem.
Pzdr
Jarosław
Wierszyk może nie najwyższych lotów, ale trzecia zwrotka daje jednak
przewrotną odpowiedź jak się zachować w sytuacjach wątpliwych, co autor
uwidacznia licznymi błędami.
waldek
===
Gugiel twierdzi tak:
rozumią: 2 180
rozumieją: 132 000
Artur
No, jeszcze ,,kumają''/,,kumią''. I ,,jarzą''. Dawniej było jeszcze
,,kapują''...
> bezrobotny:
> > rozumią czy rozumieją, a może jest jeszcze jakaś inna forma?
>
> No, jeszcze ,,kumają''/,,kumią''. I ,,jarzą''. Dawniej było jeszcze
> ,,kapują''...
>
> - Stefan
"Kumać" i "jarzyć" należy czniać!
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> bezrobotny:
> > rozumią czy rozumieją, a może jest jeszcze jakaś inna forma?
>
> No, jeszcze ,,kumają''/,,kumią''. I ,,jarzą''. Dawniej było jeszcze
> ,,kapują''...
>
> - Stefan
"Kumać" i "jarzyć" należy czniać.
Co to znaczy "czniac"? SJP tego nie zna, a ja tez nie.
Ludek
Też nie wiedziałam do przedwczoraj. Występuje w Stefanowych postach, więc
sprawdziłam:
Uniwersalny słownik języka polskiego,PWN 2003, t.1 s.524:
czniać pot.posp. >>lekceważyć kogoś lub coś, nie przejmować się kimś lub
czymś>>: Czniam takie porządki, nie tak powinno być. Ja to wszystko czniam.
ndk I, -am, -asz, -ają, -aj, -ał.
> czniać pot.posp. >>lekceważyć kogoś lub coś, nie przejmować się kimś lub
> czymś>>: Czniam takie porządki, nie tak powinno być. Ja to wszystko czniam.
> ndk I, -am, -asz, -ają, -aj, -ał.
Dzieki bardzo.
Ludek
Ludek Vasta:
> Co to znaczy "czniac"? SJP tego nie zna, a ja tez nie.
Maria Komor.:
> Też nie wiedziałam do przedwczoraj. Występuje w Stefanowych postach,
> więc sprawdziłam:
>
> Uniwersalny słownik języka polskiego,PWN 2003, t.1 s.524:
>
> czniać pot.posp. >>lekceważyć kogoś lub coś, nie przejmować się kimś
> lub czymś>>: Czniam takie porządki, nie tak powinno być. Ja to
> wszystko czniam. ndk I, -am, -asz, -ają, -aj, -ał.
Czasownik ,,czniać'' jest fajny, bo większość ludzi go nie zna a i tak
natychmiast łapią sens wypowiedzi, której on stanowi zasadniczą część.
Jest przy tym subtelniejszy niż jego znacznie bardziej
rozpowszechniony synonim ,,chromolić''.
Zawsze go lubiłem, bo kiedyś dawno wydawało mi się, że byłem obecny
przy jego narodzinach. Jednak człowiek nie żyje tak długo, żeby wyraz
urodzony za jego życia zdążył trafić do słowników za jego życia (z
wyjątkiem terminologii technicznej i politycznej). W ten sposób,
Mario, pozbawiłaś mnie słodkiego złudzenia. To nie mogły być
narodziny ,,czniania''.
Moja sympatia do tego czasownika bardzo ostygła.
Cale szczescie, ze slowo "chromolic" w SJP znalazlem. Ale w moim
polsko-czeskim go nie ma.
Ludek
> Czasownik ,,czniać'' jest fajny, bo większość ludzi go nie zna a i tak
> natychmiast łapią sens wypowiedzi, której on stanowi zasadniczą część.
> Jest przy tym subtelniejszy niż jego znacznie bardziej
> rozpowszechniony synonim ,,chromolić''.
Jeszcze bardziej rozpowszechniony jest "olewać".
--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrc...@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
Marcin 'Qrczak' Kowalczyk:
> Jeszcze bardziej rozpowszechniony jest "olewać".
Tak, ale między ,,chromolić'' a ,,olewać'' jest różnica emfazy.
,,Olewanie'' to lekceważenie, bycie wszystko jedno, tu mi zwisanie
(Ludku, może odłóż ten słownik, dobrze?). ,,Chromolenie'' jest
silniej negatywne. ,,Ja chromolę takie prawo!'' -- to przecież nie
oznacza lekceważenia tylko potępienie. Dla porównania: ,,Ja olewam
takie prawo'' brzmi głucho.
,,Cznianie'' sytuowałbym między olewaniem a chromoleniem, ale bliżej
chromolenia. Moim zdaniem słownik Marii starając się wyjaśnić
znaczenie ,,czniania'' w sposób elegancki i salonowy zgubił sporą
część sensu. Ale i tak dobra robota jak na słownik.
> ,,Olewanie'' to lekceważenie, bycie wszystko jedno, tu mi zwisanie
> (Ludku, może odłóż ten słownik, dobrze?).
Zwisanie akurat znam...
,,Chromolenie'' jest
> silniej negatywne. ,,Ja chromolę takie prawo!'' -- to przecież nie
> oznacza lekceważenia tylko potępienie. Dla porównania: ,,Ja olewam
> takie prawo'' brzmi głucho.
AHA! A czy jest tez wulgarny termin dla olewania, chromolenia...?
Czasami by mi sie przydal do tlumaczenia z czeskiego. Zeby pokazac na
twoim przykladzie, to Czech by powiedzial: "Na takový zákon seru"
(doslownie "Sram na takie prawo" - przepraszam, ale takie slowa sa
przeciez tez czescia zywego jezyka).
Ludek
> Tak, ale między ,,chromolić'' a ,,olewać'' jest różnica emfazy.
,,Chromolenie'' jest
> silniej negatywne. ,,Ja chromolę takie prawo!'' -- to przecież nie
> oznacza lekceważenia tylko potępienie. Dla porównania: ,,Ja olewam
> takie prawo'' brzmi głucho.
Uniw.sł.j.pol. PWN 2003
chromolić pot.posp. <<nic sobie nie robić z kogoś, z czegoś, lekceważyć
kogoś, coś>: Chromolę taką robotę! <> fraz. Ja (cię) chromolę! <<zwrot
wyrażający przeżywane emocje>>: Tyle forsy! Ja chromolę!
olewać pot.posp.; zob. olać
olać - olewać pot.posp. <<zlekceważyć (lekceważyć) kogoś lub coś,
zbagatelizować (bagatelizować) coś>> Zwykle olewał swoich kolegów z klasy. O
Olać obowiązki, naukę.
dk - ndk * Xb, oleję, olejesz [...]
Marcin Ciura:
> Mieć w dupie, pierdolić. Sranie też by przeszło, w sieci się
> znajduje, ale osobiście rzadko je słyszę, może to zależy od
> regionu. A, i jeszcze "chuj z tym prawem". "Mieć w dupie" jest mniej
> wulgarne, pozostałe dwa bardziej.
To znaczy ,,pierdolenie'' i ,,sranie'' są zdecydowanie wulgarne.
,,Manie w dupie'' i ,,chromolenie'' są na granicy wulgarności, ale tej
granicy nie przekraczają. ,,Cznianie'' -- to mowa swobodna i niezbyt
polityczna (niezbyt poważna), ale w ogóle nie wulgarna.
[...kilka panaludkowych uwag na temat prawodawstwa...]
> Mieć w dupie, pierdolić. Sranie też by przeszło, w sieci się znajduje,
> ale osobiście rzadko je słyszę, może to zależy od regionu.
Gdy usłyszeli to co śpiewam dwaj patrioci zawodowi
Zaraz spytają kapucynów o mój kręgosłup ideowy
A tamci, że ja sodomita, pół-Żyd, pół-złodziej i artysta
Na nazwy i na znaki sram
Nie fetysz granic mnie tu trzyma
Lecz miejsca i w tych miejscach przyjaźń
I w Polsce z tym nie jestem sam
Jacek Kleyff, "Źródło", rok 1975. Tak więc są nawet tradycje piśmiennicze.
Pozdrawiam
Jarek
--
"Palivec byl známý sprosťák, každé jeho druhé slovo byla zadnice nebo
hovno. Přitom byl ale sečtělý a upozorňoval každého, aby si přečetl,
co napsal o posledním předmětě Victor Hugo, když líčil poslední
odpověď staré gardy Napoleonovy Angličanům v bitvě u Waterloo."
Nie zapominajmy jeszcze o pośrednim w sile emfazy "pieprzyć" (eufemizm
od "pierd..."). Sądzę, że znacznie częściej używane niż "chromolić" i "czniać",
może się Ludkowi przydać.
AdamS
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Otóż to. Zresztą ta logika ma więcej sensu, gdy taki region nie pokrywa się z
województwem (jeszcze niedawno nie było np. województwa lubuskiego, a Lubuskie
jako region - było).
> Nie zapominajmy jeszcze o pośrednim w sile emfazy "pieprzyć" (eufemizm
> od "pierd..."). Sądzę, że znacznie częściej używane niż "chromolić" i "czniać",
> może się Ludkowi przydać.
Obu slow zaczynajacych na "pie" juz nauczylem sie sluchajac rozmowe 2
chyba dwunastoletnich dziewczynek. Tylko jeszcze nie wiem, gdzie
wszedzie mozna te slowa uzywac, bo sa bardzo uniwersalne.
Ludek
>
> Obu slow zaczynajacych na "pie" juz nauczylem sie sluchajac rozmowe 2
> chyba dwunastoletnich dziewczynek. Tylko jeszcze nie wiem, gdzie
> wszedzie mozna te slowa uzywac, bo sa bardzo uniwersalne.
Już chyba reklamowałem to dzieło i na php i na pht :-)
http://piotrpanek.fm.interia.pl/slownik_uniwersalny.htm
>
> Ludek
pzdr
piotrek
--
Trol to też stworzenie boże
że inaczej żyć nie może,
że cię czasem w zadek utnie -
nie postępuj z nim okrutnie