--
chairon
przeczytałoby
podniosłoby się
przeczytano by
umyto by
a wartałoby należy to tej pierwszej grupy :-)
--
Azarien
e-mail: wswiktor.fm<dot>interia.pl<slash>mail.html
A co oznacza czasownik "wartać"?
Kamila Pe.
>> a wartałoby należy to tej pierwszej grupy :-)
>
> A co oznacza czasownik "wartać"?
Kup sobie wreszcie ten słownik. (I jakiś angielski przy okazji też).
Władysław
Być wartym (zazwyczaj: czegoś, ale niekoniecznie).
Jak Ci wpadnie w ręce książka Tadeusza Schiele
"Wspinaczki po chmurach" - przeczytaj koniecznie.
Wprawdzie jest to tam chyba tylko raz, ale choćby
dla tego jednego, dwulinijkowego dialogu - warto.
Maciek
http://www.szukacz.pl/szukaj.aspx?enc=iso-8859-2&q=%5Bwarta%E6+warta%B3*%5D
--
Pytanie było retoryczne :-). "Wartać" jest niepoprawne i jako takie na pewno
nie zasługuje na dyskusje o poprawności takiej czy innej jego formy -
wszystkie są z definicji błędne.
>
> Jak Ci wpadnie w ręce książka Tadeusza Schiele
> "Wspinaczki po chmurach" - przeczytaj koniecznie.
> Wprawdzie jest to tam chyba tylko raz, ale choćby
> dla tego jednego, dwulinijkowego dialogu - warto.
A kto prowadzi ten dialog? Chodzi mi o poziom wykształcenia i pochodzenie
społeczne tych ludzi.
Pozdrówka,
Kamila Pe.
Kamila Perczak wrote:
>
[...]
>
> Pytanie było retoryczne :-). "Wartać" jest niepoprawne i jako takie na pewno
> nie zasługuje na dyskusje o poprawności takiej czy innej jego formy -
> wszystkie są z definicji błędne.
[...]
Czy jesteś absolutnie pewna tej niepoprawności?
W bardzo starych książkach widywałem takie zwroty, jak np. "ta moneta w
średniowieczu wartała tyle a tyle".
Bardzo możliwe, że jest to forma kompletnie przestarzała, ale to chyba
nie czyni jej aż niepoprawną?
--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...
Górale. Nasi.
> Chodzi mi o poziom wykształcenia
Wiekowe. Przynajmniej w zakresie własnej gwary.
> i pochodzenie społeczne tych ludzi.
Hm.... Nie umiem określić.
Maciek
Twoje odrzucanie każdego słowa, którego nie używasz, zaczyna być...
Tako rzecze "Nowy słownik poprawnej polszczyzny". Ja, prawdę mówiąc, też
nigdy nie słyszałam tego słowa w ustach człowieka, który imponowałby mi
poziomem intelektualnym.
Kamila Pe.
Po pierwsze, nie moje, tylko słownika (patrz odpowiedź, ktorej udzieliłam
Janowi). Po drugie, to dopiero druga forma, którą zanegowałam w ciągu
ostatnich kilku miesięcy, więc stosowanie dużych kwantyfikatorów jest nie na
miejscu (nawiasem mówiąc, jest to jeden z klasycznych chwytów stosowanych
przez ludzi, którzy nie mają racji i wiedzą o tym). Krótko mówiąc,
przesadzasz z reakcją :-).
Kamila Pe.
> Tako rzecze "Nowy słownik poprawnej polszczyzny". Ja, prawdę mówiąc,
też
> nigdy nie słyszałam tego słowa w ustach człowieka, który imponowałby
mi
> poziomem intelektualnym.
Zaraz zaraz, a co ma do rzeczy poziom intelektualny rozmówcy?
Pzdr
Paweł
> Odnoszę nieodparte wrażenie,
Jak mnie kiedyś tu pouczono i to "chóralnie", nie wrażenie się liczy, tylko argumenty.
Otóż radzę unikać obu tych form, na rzecz "warto by", ponieważ:
1. albo jest przestarzała tak bardzo, że brzmi cudacznie;
2. albo jest niepoprawna;
3. albo nikt wykształcony humanistycznie jej nie używa.
Nie wykluczam kombinacji tych argumentow, a nawet że jakiś pominęłam.
Pozdrawiam
Marta
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Otóż radzę unikać obu tych form, na rzecz "warto by", ponieważ:
> 1. albo jest przestarzała tak bardzo, że brzmi cudacznie;
Dla mnie nie brzmi cudacznie, więc argumentacja leży ;-)
> 2. albo jest niepoprawna;
Nie jest nieporawna, zbudowany jest wyraz z liter, jest do zrozumienia,
jest do uzycia w wypowiedzi z sensem..
> 3. albo nikt wykształcony humanistycznie jej nie używa.
Używa, sam słyszałem... czasami używam... z ust chómanistów jak
najbardziej :-))
> Nie wykluczam kombinacji tych argumentow, a nawet że jakiś pominęłam.
Estetycznie baerdziej 'mi się widzi' ;-) 'warto było by' lub 'warto by
było'
Pozdrawiam
Paweł
PS Otóż z posiadaniem wrażeń to jest tak, że czasami argumentacja nie
jest w stanie sięgnąć poprawności czyjejś wypowiedzi, więc chór
odkładamy ad acta :-)
Pzdr
Paweł
A to rzeczywiście ciekawe. Ktoś uważający siebie za jeden z najwyższych
autorytetów pisze:
"Za spore wykroczenie przeciwko regułom gramatycznym uchodzi mówienie i
pisanie wartało to zrobić, wartało przyjść, wartałoby to wykonać, gdyż w
języku polskim nie ma czasownika wartać ('opłaca się, jest sens w zrobieniu
czegoś'). Dlatego trzeba się posłużyć w tych zwrotach słowem warto
(występującym w funkcji czasownika) i podeprzeć formami by, było, by było,
np. warto było to zrobić, warto było przyjść, warto by to wykonać, warto by
było to wykonać."
żródło:
http://www.angora.com.pl/index.phtml?main=1&iArticleId=3923&iArticleChapter=21&
(Nie wartałoby chyba w tym miejscu dyskutować o tym, co ma użycie
istniejącej jeszcze gramatycznie poprawnej formy nieistniejącego już
czasownika do wykroczeń przeciwko regułom gramatycznym.)
Zresztą SJP również nie przewiduje słowa "wartać".
Nie jestem wprawdzie wielkim fanem argumentacji przy pomocy liczby trafień w
guglach i szukaczach, ale czy można posunąć się aż do stwierdzenia, że
czegoś nie ma, skoro występuje w internecie ok. 500 razy? (tyle że nie ma
ani 1 trafienia w formie bezokolicznika)
Najwyżej można chyba zdyskwalifikować to jako potoczne, ale że "nie ma" to
chyba mocna przesada. W logice matematycznej wystarczy nawet jeden przykład
istnienia czegoś do obalenia tezy, że tego czegoś nie ma.
Pozdrawiam.
--
+++ Uwe Kirmse +++
email: spam ---> uwe
http://polnisch-uebersetzer.de
Hania
Osoby, u których wyżej wymieniony poziom jest wysoki, zazwyczaj sprawnie
posługują się ojczystym językiem i poprawnie formułują wypowiedzi.
Kamila Pe.
> > Zaraz zaraz, a co ma do rzeczy poziom intelektualny rozmówcy?
>
> Osoby, u których wyżej wymieniony poziom jest wysoki, zazwyczaj
sprawnie
> posługują się ojczystym językiem i poprawnie formułują wypowiedzi.
Zazwyczaj, spójrz na postmodernistów, to zaczniesz śpiewać inaczej ;-)
Tylko nie uważasz, że do komunikacji nie potrzebne są: Twoje rozumienie
sprawnego posługiwania się i poprawnego sformułowania wypowiedzi? Jakoś
nie widzę, aby świat się zawalał, bo się ludzie ze sobą dogadać nie
potrafią. O dziwo tym co bardziej wysublimowanym intelektualnie
przychodzi to trudniej, niż reszcie...
Pzdr
Paweł
Przewiduje, i to zgodnie z regułami znaczeniowymi i akcentowaniem. Nie
wiem, o co biega ;-)
Pzdr
Paweł
> Estetycznie baerdziej 'mi się widzi' ;-) 'warto było by
Błąd może być estetyczny, jest nawet taka tendencja, ale w sztuce, a nie w ortografii.
> PS Otóż z posiadaniem wrażeń
Posiadasz wrażenia... jestem pod wrażeniem :-)))
> Błąd może być estetyczny, jest nawet taka tendencja, ale w sztuce, a
nie w ortografii.
Niestety, dla mnie zupełnie normalnym jest pisanie: byłoby zadowolone z
czegoś tam... ale... było by tak, gdyby nie... inny rytm, inna
pisownia
> Posiadasz wrażenia... jestem pod wrażeniem :-)))
Nie posiadasz wrażeń?
Jestem pod jeszcze większym...
Pzdr
Paweł
> ale... było by tak, gdyby nie... inny rytm, inna pisownia
Nie ma takiego zjawiska: ortografia zależna od rytmu. W każdym razie po polsku,
Możesz napisać: "Gdyby było tak...", nie możesz: "Było by tak, gdyby..."
Może chodzi Ci o taki przykąłd, gdzie decyduje nie rytm, lecz sens:
"Jest nie duży, a chudy." "Jest nieduży i chudy" ???
> Nie posiadasz wrażeń?
> Jestem pod jeszcze większym...
Nudno jest tłumaczyć po raz setny, że posiadać można tylko przedmioty, a i to dużej wartości,
np ziemię, dom. Wrażenie, jako żywo, nim nie jest...
Już Milan Kundera zauważył, że tłumacze boją się używać prostych słów, takich jak mieć i być,
żeby ich nie posądzono o ubogie słownictwo.
Czy jesteś tlumaczem?
;-)
Pozdrowienia
Jakoś
> nie widzę, aby świat się zawalał, bo się ludzie ze sobą dogadać nie
> potrafią.
"Walił", nie "zawalał".
(Moje 0,03 PLN)
Maciek
Postmoderniści nie mieszczą sięw kategorii ludzi imponujących mi
czymkolwiek.
> Tylko nie uważasz, że do komunikacji nie potrzebne są: Twoje rozumienie
> sprawnego posługiwania się i poprawnego sformułowania wypowiedzi?
To nie jest "moje rozumienie". Poprawność wypowiedzi i sprawność
posługiwania się językiem można ocenić według obiektywnych kryteriów.
Jakoś
> nie widzę, aby świat się zawalał, bo się ludzie ze sobą dogadać nie
> potrafią.
Chwila, moment: kilka wątków wcześniej wciskałeś mi wręcz przeciwne
twierdzenie. Co Cię skłoniło do zmiany poglądów o 180 stopni z piątku na
sobotę?
O dziwo tym co bardziej wysublimowanym intelektualnie
> przychodzi to trudniej, niż reszcie...
Bo bardziej wysublimowani poruszają bardziej skomplikowane tematy.
Pozdrówka,
Kamila Pe.
Tłumacze? Od dwunastu lat jestem tłumaczem i nie zauważyłam u siebie takich
skłonności. Wręcz przeciwnie, kiedy koryguję cudze tłumaczenia, jakieś 99%
"posiadam" zmieniam na "mam". Natomiast posiadanie to istna plaga wśród
poszukującej pracy młodzieży. Posiadają wykształcenie (co nie przeszkadza im
w robieniu błędów ortograficznych i gramatycznych, na widok których chce się
wyć), posiadają umiejętność obsługi komputera, posiadają cechy osobowości.
Wielcy posiadacze :-/.
Kamila Pe.
> Nudno jest tłumaczyć po raz setny, że posiadać można tylko
> przedmioty, a i to dużej wartości,
A kobietę i wiedzę to można posiadać, czy tylko posiąść?
MJ
> "posiadam" zmieniam na "mam". Natomiast posiadanie to istna plaga
> wśród poszukującej pracy młodzieży. Posiadają wykształcenie,
> posiadają umiejętność obsługi komputera,
I zmieniasz im na "mam umiejętność"? 8-)
MJ
Czyli wychodzi jednak na to, że tłumacze używają słowa "posiadam", nie?
;-)
Hania
> A kobietę i wiedzę to można posiadać, czy tylko posiąść?
Premier Bielecki wyznał kiedyś: "posiadam żonę". Częstotliwości nie
podał.
BR
> A kobietę i wiedzę to można posiadać, czy tylko posiąść?
To zależy, czy uważasz je za rzeczy wielkiej wartości ;-)))
> Postmoderniści nie mieszczą sięw kategorii ludzi imponujących mi
> czymkolwiek.
Dlatego nie zrozumiałaś dygresji...
> To nie jest "moje rozumienie". Poprawność wypowiedzi i sprawność
> posługiwania się językiem można ocenić według obiektywnych kryteriów.
Jak ja lubię, jak kto używa słowa "obiektywny". A od lat nie wiem, co to
właściwie znaczy ;->
No, żeby jeszcze intersubiektywnie sensowny... to moooże....
> Chwila, moment: kilka wątków wcześniej wciskałeś mi wręcz przeciwne
> twierdzenie. Co Cię skłoniło do zmiany poglądów o 180 stopni z piątku
na
> sobotę?
A co skłoniło Twoją osobę do kolejnej wpadki? Gdzie ja akurat to
mówiłem, co mi teraz imputujesz, w tym sensie?
> Bo bardziej wysublimowani poruszają bardziej skomplikowane tematy.
Znaczy, heglizm, zwyczajny bandytyzm inaczej... i co jest ową miara
komplikacji?
Pzdr
Paweł
> "Walił", nie "zawalał".
Nie mogę napisać 'walił' bo nie to znaczenie... nie twierdzę przecież,
że to proces ciągły ;-)
Pzdr
Paweł
> Nie ma takiego zjawiska: ortografia zależna od rytmu. W każdym razie
po polsku,
> Możesz napisać: "Gdyby było tak...", nie możesz: "Było by tak,
gdyby..."
Jest, i stosuję od dawna. Natomiast 'Gdyby było tak... ' znaczy zupełnie
co innego, niż 'Było by tak, gdyby...'
> Może chodzi Ci o taki przykąłd, gdzie decyduje nie rytm, lecz sens:
> "Jest nie duży, a chudy." "Jest nieduży i chudy" ???
Nie, ale dzięki za podpowiedź :-)
> Nudno jest tłumaczyć po raz setny, że posiadać można tylko przedmioty,
a i to dużej wartości,
> np ziemię, dom. Wrażenie, jako żywo, nim nie jest...
> Już Milan Kundera zauważył, że tłumacze boją się używać prostych słów,
takich jak mieć i być,
> żeby ich nie posądzono o ubogie słownictwo.
> Czy jesteś tlumaczem?
> ;-)
Nie. Natomiast nie widzę sensu z mnianie 'posiadać' na 'mieć' w
sytuacji, w której 'posiadanie' ma już długą tradycję, przynajmniej
pośród moich lektur i nie trzeba bez przerwy wymieniać 'ma' na 'posiada'
jeśli się często pisze właśnie o wrażeniach i trzeba czymś zastąpić
'manie/mienie wrażeń'.
Jak mam się wywinąć z wyrażenia "posiadanie wrażeń" ? jeśli jeszcze chcę
zwrócić uwagę na istotność tego zjawiska? Bo z 'mieć wrażenia' - jak
najbardziej się zgadzam, ale z 'manie wrażeń" już nie. Poza tym
niejasnym jest, gdy pytam "masz wrażenia"? Raczej "czy masz wrażenie
trąbki?" w czasie koncertu... 'posiadanie wrażeń' sugeruje możliwość
zatrzymania ich, nawet bez powiązania z przeświadczeniem i możliwość
oglądu, odsuniętą w czasie od chwili "nabycia" owego...
Pzdr
Paweł
Pzdr
Paweł
>> nie możesz: "Było by tak, gdyby..."
> Jest, i stosuję od dawna.
To od dawna stosujesz prywatną ortografię.
Byłoby ZAWSZE pisze się razem, to nie jest forma bezosobowa. On-ona-ono = osoby
gramatyczne. Sama kiedyś o tym zapomniałam.
> Nie. Natomiast nie widzę sensu z mnianie 'posiadać' na 'mieć' w
> sytuacji, w której 'posiadanie' ma już długą tradycję, przynajmniej
> pośród moich lektur
Tradycja? Długa? Co Ty czytujesz...
> jeśli się często pisze właśnie o wrażeniach i trzeba czymś zastąpić
> 'manie/mienie wrażeń'.
"Manie" - nie istnieje, Mienie jest rzeczownikiem odczasownikowym i nie pasuje do wrażeń.
Raczej do bilansu.
Wrażenia się:
zbiera, gromadzi, przeżywa, ubarwia, docenia, afiszuje itd.
Można też zatrzymywać - chwilo trwaj!
Nie wiem, czy można kupić po koncercie ;-)))
Pozdrawiam
Ja bym w tym zdaniu użyła raczej słowa "aluzja", ale może Jacobson każe
inaczej.
>
> Jak ja lubię, jak kto używa słowa "obiektywny". A od lat nie wiem, co to
> właściwie znaczy ;->
Słownik się kłania ;->.
>
>
> No, żeby jeszcze intersubiektywnie sensowny... to moooże....
Czy twierdzenie, że 2+2=4 jest, Twoim zdaniem, obiektywnie prawdziwe, czy
"intersubiektywnie sensowne" (cokolwiek to ostatnie sformułowanie oznacza)?
>> A co skłoniło Twoją osobę do kolejnej wpadki?
??? Moja osoba nigdy nie wpadła, bo jest ostrożna...
Gdzie ja akurat to
> mówiłem, co mi teraz imputujesz, w tym sensie?
Cytuję:
"To mam kilka pytań: od kiedy to istnieje coś takiego jak
"jednoznaczność" w języku, boć nawet w logice możliwe sa interpretacje
tego samego twierdzenia, cóż mówić o języku? od kiedy to dwóch czy dwoje
ludzi ma dokładnie to samo rozumienie jakiegoś słowa? skoro istniejesz w
świecie to powinnaś się wyjątkowo często stykać ze złym odebraniem
intencji, żeby Twoje twierdzenie dotyczące 'jednoznaczności komunikatów'
poszło w dyjabły".
>
>
Znaczy, heglizm, zwyczajny bandytyzm inaczej... i co jest ową miara
> komplikacji?
Na przykład stopień ich abstrakcji. Albo zasób słownictwa niezbędny do
omówienia danego zagadnienia.
Pozdrówka,
Kamila Pe.
Nie zmieniam, bo takich tekstów nie tłumaczę i nie koryguję. A gdybym
tłumaczyla albo korygowała, napisałabym po prostu "umiem obsługiwać
komputer" (co, swoją drogą, też jest lekko bezsensowne, bo "obsługa
komputera" sprowadza się do wciśnięcia przycisku z napisem "power". Cała
reszta to obsługa konkretnych programów. No, ale nie mogę ingerować w
tłumaczony tekst, choćby nie wiem jak był głupi).
Kamila Pe.
> Czyli wychodzi jednak na to, że tłumacze używają słowa "posiadam", nie?
> ;-)
Ale z pewnością nie wszyscy, co zdaje się sugerować Kundera :-).
Kamila Pe.
Jacobsona, Ajdukiewicza i Lewisa. Sam się przyznał, bez bicia ;-).
> Wrażenia się:
> zbiera, gromadzi, przeżywa, ubarwia, docenia, afiszuje itd.
> Można też zatrzymywać - chwilo trwaj!
> Nie wiem, czy można kupić po koncercie ;-)))
Można jeszcze ulegać wrażeniom.
Kamila Pe.
>>
>> Tradycja? Długa? Co Ty czytujesz...
>
>Jacobsona, Ajdukiewicza i Lewisa. Sam się przyznał, bez bicia ;-).
Kto to jest ten Jacobson? Kolega Viktora Shklovsky'ego i Mikhaila
Bakhtina? :)
Adam
> Ja bym w tym zdaniu użyła raczej słowa "aluzja", ale może Jacobson
każe
> inaczej.
Nie mówiłem niewyraźnie, tylko odszedłem od tematu... aluzju paniała?
'-)
> Słownik się kłania ;->.
Kóry?
Encyklopedia filozofii Hondericha?
Oksfordzki filozoficzny Blackburna?
Sztuka argumentacji Szymanka?
Fiłosofsskioj enciklopiediczeskij słowar?
Leksykon filozofii klasycznej?
Zarys encyklopedyczny logiki formalnej?
A może któraś z setek ontologii mi to wyjaśni?
Bo nie wyjaśniła nadal, o co biega...
:-)
> Czy twierdzenie, że 2+2=4 jest, Twoim zdaniem, obiektywnie prawdziwe,
czy
> "intersubiektywnie sensowne" (cokolwiek to ostatnie sformułowanie
oznacza)?
Jeśli byłbym platonikiem, to byłoby to może w jakiś sposób obiektywne...
cokolwiek to sform,ułowanie oznacza? przecież masz wszystko wewnątrz
tego sformułowania, kombinuj, bo to proste... tylko to nie do końca to
samo co 'intersubiektywnie komunikowalne' :-)
> "To mam kilka pytań: od kiedy to istnieje coś takiego jak
> "jednoznaczność" w języku, boć nawet w logice możliwe sa interpretacje
> tego samego twierdzenia, cóż mówić o języku? od kiedy to dwóch czy
dwoje
> ludzi ma dokładnie to samo rozumienie jakiegoś słowa? skoro istniejesz
w
> świecie to powinnaś się wyjątkowo często stykać ze złym odebraniem
> intencji, żeby Twoje twierdzenie dotyczące 'jednoznaczności
komunikatów'
> poszło w dyjabły".
No dobra, gdzie tu jest to, co Ty przez to rozumiesz? Bo nadal nie
przedstawiłas mi tego, co powinnaś... a niby jak miałaś przedstawić, jak
tego nie napisałem?
;-)
> Na przykład stopień ich abstrakcji. Albo zasób słownictwa niezbędny do
> omówienia danego zagadnienia.
Czasem coś potrzebuje stopnia abstrakcji i zasobu słownictwa...
niestety... ani stopień abstrakcji ani zasób słownictwa automatycznie
nie zaświadcza o wartości... niestety, nie tędy droga.
Pzdr
Paweł
> To od dawna stosujesz prywatną ortografię.
> Byłoby ZAWSZE pisze się razem, to nie jest forma bezosobowa.
On-ona-ono = osoby
> gramatyczne. Sama kiedyś o tym zapomniałam.
Jakże by inaczej, przeciez to człowiek tworzy język, nie odwrotnie.
Gorzej, wielu ludzi już tym zaraziłem :-)
> Tradycja? Długa? Co Ty czytujesz...
Coś zbliżonego do filozoficznych rzeczy....
> Wrażenia się:
> zbiera, gromadzi, przeżywa, ubarwia, docenia, afiszuje itd.
> Można też zatrzymywać - chwilo trwaj!
> Nie wiem, czy można kupić po koncercie ;-)))
No to co zrobić z 'posiadanie wrażeń' ? Jak inaczej, żeby zostało
dokładnie tak samo?
Pzdr
Paweł
> Jacobsona, Ajdukiewicza i Lewisa. Sam się przyznał, bez bicia ;-).
Uważaj, bo się podłożysz, tam nie ma tego, o czym piszę :-)
Pzdr
Paweł
> Kto to jest ten Jacobson? Kolega Viktora Shklovsky'ego i Mikhaila
> Bakhtina? :)
Michaił Michajłowicz Bachtin, Bachtin, nie Bakhtin. Natomiast Todorov to
już będzie Tzvetan, nie inaczej.
Pzdr
Paweł
>
> Michaił Michajłowicz Bachtin, Bachtin, nie Bakhtin. Natomiast Todorov to
> już będzie Tzvetan, nie inaczej.
>
Tzvetan ??!
D.
>
>> Kto to jest ten Jacobson? Kolega Viktora Shklovsky'ego i Mikhaila
>> Bakhtina? :)
>
>
>Michaił Michajłowicz Bachtin, Bachtin, nie Bakhtin.
Więc dlaczego nie Roman Osipowicz Jakobson (a nie Dżejkobson)? To też
Rosjanin:)
Adam
> napisałabym po prostu "umiem obsługiwać komputer"
Niby maszyna, a jak jej dobrze - obsługują ją! A mnie tak rzadko
ktoś obsługuje, buu...
Kamilo, nie daj się wykorzystywać maszynom - posługuj się nimi.
--
HQ
Wlasnie dlatego Jakobson, że Bachtin, a nie Bakhtin. Ach, polonisci.... :)
Maciek
>Wlasnie dlatego Jakobson, że Bachtin, a nie Bakhtin. Ach, polonisci.... :)
Przecież nie ja się upierałem przy Jacobsonie.
Roztargniony, jak na Docktora przystało:)
Adam
Chciałabym, ale one wredne są, cholery. Buntują się, odmawiają współpracy,
robią, co im się żywnie podoba. Taki na przykład Office XP nie pozwala mi
pisać spójników składających się z jednej litery. Jeżeli przypadkiem od tej
samej litery zaczyna się poprzednie słowo, to je po prostu powtarza,
doklejając do tegoż spójnika. Czasami mam wrażenie, że realizują się
scenariusze SF, mówiące o buncie maszyn. A weźmy na przykład linie
produkcyjne. Niektóre mają rozmiary średniej wielkości kamienicy. Czy takim
czymś można się jeszcze posługiwać?
Kamila Pe., sterroryzowana przez urządzenia ;-)
Mnie nie musisz, też tak uważam. Tyle, że zasady proste jak stół nie mogą podlegać dyskusjom
co pół sekundy. Czasem są poważniejsze trudności do pokonania.
> No to co zrobić z 'posiadanie wrażeń' ? Jak inaczej, żeby zostało
> dokładnie tak samo?
Możesz je zachować na żądany czas. Nawet na zawsze ;-)