Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Kawa po turecku

0 views
Skip to first unread message

Ergon

unread,
Jan 26, 2001, 7:15:31 AM1/26/01
to
Witam Grupowiczów.

Zastanawia mnie, skąd pochodzą nazwy potraw zawierające nazwy geograficzne.
Jest ich w naszym nazewnictwie sporo i chyba najczęściej te nazwy są
oderwane od rzeczywistości.

Choćby kawa po turecku, nazywana przez niektórych kawą po wiedeńsku. Czyż
nie należałoby nazywać jej kawą po polsku? ;-)
Co innego z kawą po irlandzku - tą uraczyli mnie właśnie Irlandczycy. Pycha!
Dalej - fasolka po bretońsku. W Bretanii nie byłem, ale w TV była niegdyś
rozmowa z tamtejszym mistrzem kuchni, który nigdy nie słyszał o takiej
potrawie, za to zna *bigos* i to pod nazwą... bigos (zwyczaj gotowania
takiego dania przynieśli tam spory czas temu emigranci z Polski i przyjęło
się).
Podobnie rzecz się ma z sernikiem wiedeńskim - nie znany w Wiedniu.

Co innego - potrawy (głównie ryby) w sosie greckim, czy po żydowsku.
Ale... spotkałem się z megabombą: szynka po żydowsku! ;-) Musi, co ten żyd,
to był Żyd, tyle, że przechrzta. ;-)

Ze strachem nieraz zamiawiam pizze w lokalu, którego menu nie znam. Mimo
powtarzających się nazw chyba we wszystkich pizzeriach (pamiętacie widok
witryny pokazany w TVP z napisem "polecmy picce"?), ta sama z nazwy pizza
przygotowywana jest wszędzie zupełnie inaczej, mając niewiele wspólnych
cech. Tak jest przynajmniej w moim prowincjonalnym miasteczku - Opolu. :-)

Będę wdzięczny za dalsze przykłady i Wasze sądy.

Pozdrawiam Ciebie, Czytelniku

Ergon

Waldemar Krzok

unread,
Jan 29, 2001, 7:38:31 AM1/29/01
to

> Choćby kawa po turecku, nazywana przez niektórych kawš po wiedeńsku. Czyż
> nie należałoby nazywać jej kawš po polsku? ;-)
nie, u nas to się ją plujką zwało.

> Co innego z kawš po irlandzku - tš uraczyli mnie właśnie Irlandczycy. Pycha!


> Dalej - fasolka po bretońsku. W Bretanii nie byłem, ale w TV była niegdyś
> rozmowa z tamtejszym mistrzem kuchni, który nigdy nie słyszał o takiej

> potrawie, za to zna *bigos* i to pod nazwš... bigos (zwyczaj gotowania


> takiego dania przynieśli tam spory czas temu emigranci z Polski i przyjęło
> się).
> Podobnie rzecz się ma z sernikiem wiedeńskim - nie znany w Wiedniu.

frankfurterek we Frankfurtach (obu) nie uświadczysz, tylko Wiener.
W Bretanii faktycznie fasoli nie widziałem (tej po bretońsku, znaczy
się).

> Ze strachem nieraz zamiawiam pizze w lokalu, którego menu nie znam. Mimo

> powtarzajšcych się nazw chyba we wszystkich pizzeriach (pamiętacie widok


> witryny pokazany w TVP z napisem "polecmy picce"?), ta sama z nazwy pizza

> przygotowywana jest wszędzie zupełnie inaczej, majšc niewiele wspólnych


> cech. Tak jest przynajmniej w moim prowincjonalnym miasteczku - Opolu. :-)

W tym samym Opolu sprzedawano kiedyś lody na gałki. Nawet redaktora TO
to kiedyś zabolało.
Kolegę mało co ze szkoły nie wyrzucili, bo się w sklepie pani spytał:
"ma pani coś na picie?"
Pani go znała, do szkoły zapodała i chryja była. No a teraz, na dworcu
we Wrocławiu stoi jak byk: z pitami nie wchodzić...

Waldek

= Unicum =

unread,
Feb 5, 2001, 2:50:06 AM2/5/01
to

Ergon <qbe...@yahoo.comwrote:

> Witam Grupowiczów.

> Zastanawia mnie, skąd pochodzą nazwy potraw zawierające nazwy
geograficzne.
> Jest ich w naszym nazewnictwie sporo i chyba najczęściej te nazwy są
> oderwane od rzeczywistości.
>

[ciach]

Witam

Dobrym przykladem sa tu tzw. placki po wegiersku ;o))
Najlepsze w tym daniu jest to, ze Wegrzy nie wiedza, co to sa placki
ziemniaczane ;o)))) (Sa regionalne placki, z dodatkiem niklej ilosci
ziemniakow,
jednak tego nawet porownac sie nie da z polskimi plackami).
A nazwa pewnie stad sie wziela, ze sos robiony do plackow jest czerwony i
lekko ostrawy :o))) A w Polsce 'czerwone' (na bazie paryki mielonej,
pomidorow i papryki) dania kojarza sie z kuchnia wloska lub wegierska ;o)

> Będę wdzięczny za dalsze przykłady i Wasze sądy.

A i powyzej :o)

> Pozdrawiam Ciebie, Czytelniku
A ja od'zdrawiam

> Ergon

=Unicum=
vel
Hanna N


Gwidon S. Naskrent

unread,
Feb 5, 2001, 10:12:17 AM2/5/01
to
On Mon, 5 Feb 2001, = Unicum = wrote:

> A nazwa pewnie stad sie wziela, ze sos robiony do plackow jest czerwony i

Sos? W życiu nie jadłem placków ziemniaczanych z sosem.

Robi się EOT, więc FUT gdzie należy

GSN


truscave...@poczta.onet.pl

unread,
Feb 7, 2001, 5:12:14 AM2/7/01
to
> Zastanawia mnie, skšd pochodzš nazwy potraw zawierajšce nazwy geograficzne.
> Jest ich w naszym nazewnictwie sporo i chyba najczę ciej te nazwy sš
> oderwane od rzeczywisto ci.
(po pierwsze, prosze mi wybaczyc nieuzywanie polskich liter, ale tak unikniemy
ogonkow i okienek w tekscie)
Nie zawsze nazwy oderwane sa od rzeczywisosci - kawa po turecku czy po
wiedensku ma rodowod bardzo prosty - kawa do Polski przywieziona zostala spod
Wiednia, w czasach wojen polsko-tureckich. I bez wzgledu na to, czy w Turcji
przygotowuje sie ja tak czy inaczej, u nas bedzie kawa po turecku.
Podobnie jest z innymi nazwami - nie nalezy sie doszukiwac rodowodu
wspolczesnego, bo przewaznie jest mocno historyczny. A wino musujace bedziemy
nazywac szampanem, chocby nawet Szampanie widzialo tylko na obrazku.
Pozdrawiam niusowych czytelnikow.
Wasza Truscaveczka

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Waldemar Krzok

unread,
Feb 7, 2001, 7:03:43 AM2/7/01
to

> wspolczesnego, bo przewaznie jest mocno historyczny. A wino musujace bedziemy
> nazywac szampanem, chocby nawet Szampanie widzialo tylko na obrazku.

oczywiście do czasu wejścia do EU. Normy EU zabraniają nazywania
szampanem (w dowolnej pisowni) czegoś, co Champagne nie widziało. Jest
jeszcze parę innych norm regulujących nazwy regionalne potraw (np. Włosi
zastrzegli sobie, że jak w nazwie jest "włoskie coś tam" to musi toto
być we Włoszech wyprodukowane.

Waldek

Gwidon S. Naskrent

unread,
Feb 7, 2001, 7:17:32 AM2/7/01
to
On 7 Feb 2001 truscave...@poczta.onet.pl wrote:

> (po pierwsze, prosze mi wybaczyc nieuzywanie polskich liter, ale tak unikniemy
> ogonkow i okienek w tekscie)

...a dodamy masę wątpliwości, z robieniem l/łaski na czele.

> Nie zawsze nazwy oderwane sa od rzeczywisosci - kawa po turecku czy po
> wiedensku ma rodowod bardzo prosty - kawa do Polski przywieziona zostala spod
> Wiednia, w czasach wojen polsko-tureckich. I bez wzgledu na to, czy w Turcji
> przygotowuje sie ja tak czy inaczej, u nas bedzie kawa po turecku.

Ta 'wiedeńska' to akurat nie dlatego że Sobieski pijał ją pod Wiedniem,
ale że w Wiedniu otwarto pierwsze kawiarnie, i tyle. Wiadomo że do Europy
kawa przywędrowała z Ameryki Południowej, więc czemu tam nie szuka się
nazw dla jej określenia?

> wspolczesnego, bo przewaznie jest mocno historyczny. A wino musujace bedziemy
> nazywac szampanem, chocby nawet Szampanie widzialo tylko na obrazku.

Ale tam zaczęto je produkować, więc nazwa jest generyczna. Co innego gdyby
było jakieś 'wino szampańskie' - wtedy wiadomo byłoby że chodzi wyłącznie
o jednego producenta.

GSN


Ergon

unread,
Feb 7, 2001, 8:44:24 AM2/7/01
to

Użytkownik "Waldemar Krzok" <wald...@zedat.fu-berlin.de> napisał w
wiadomości news:3A81399F...@zedat.fu-berlin.de...

(...)


> Włosi
> zastrzegli sobie, że jak w nazwie jest "włoskie coś tam" to musi toto
> być we Włoszech wyprodukowane.

No to przenieśmy uprawy włoszczyzny do Włoch i będziemy bardziej europejscy,
niż Europa.

Ergon

PS Czy po wejsciu do Unii będę musiał Grekom płacić tantiemy za podpisywanie
się słowem, które wymyślili ich przodkowie?


Gwidon S. Naskrent

unread,
Feb 7, 2001, 9:19:43 AM2/7/01
to
On Wed, 7 Feb 2001, Ergon wrote:

> PS Czy po wejsciu do Unii będę musiał Grekom płacić tantiemy za podpisywanie
> się słowem, które wymyślili ich przodkowie?

A czy w innych językach nie ma takiego słowa? Lepiej poszukaj, bo chętnych
do tantiemów może się znaleźć więcej...

GSN


RT

unread,
Feb 7, 2001, 11:47:32 AM2/7/01
to
Użytkownik Waldemar Krzok <wald...@zedat.fu-berlin.de> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3A81399F...@zedat.fu-berlin.de...

Ciekawe jak będzie z czymś takim jak "salceson włoski"?
Chyba da się wybronic "uchowanie" tej nazwy powołując się na argument, że pr
zecież zawiera w sobie zmiękczoną szczecinę....


Ergon

unread,
Feb 8, 2001, 2:55:01 AM2/8/01
to

Użytkownik "RT" <ra...@ztm.waw.pl> napisał w wiadomości
news:95ru2o$fki$1...@h1.uw.edu.pl...
(...)

> Ciekawe jak będzie z czymś takim jak "salceson włoski"?
> Chyba da się wybronic "uchowanie" tej nazwy powołując się na argument, że
pr
> zecież zawiera w sobie zmiękczoną szczecinę....
(...)

Psst! Właśnie wydałeś największą tajemnicę salcefixonu! Teraz Unia na pewno
zakaże nam produkować i spożywać to to, bo niezgodne z normą unijną...

Nawiasem pisząc: fajne przniesienie do następnej linijki: pr | zecież.

Ergon


Gwidon S. Naskrent

unread,
Feb 8, 2001, 3:50:50 AM2/8/01
to
On Thu, 8 Feb 2001, Ergon wrote:

> Nawiasem pisząc: fajne przniesienie do następnej linijki: pr | zecież.

To wina twojego czytnika, a nie przedpiscy.

GSN


Ergon

unread,
Feb 8, 2001, 6:21:05 AM2/8/01
to

Użytkownik "Gwidon S. Naskrent" <ro...@artemida.amu.edu.pl> napisał w
wiadomości news:Pine.LNX.4
.31.0102080950320.536-100000@localhost.localdomain...
(...)

> To wina twojego czytnika, a nie przedpiscy.
(...)

Co ty chcesz od moich _ócz_?! One mi służą jako czytniki. W innych
wiadomościach wyrazy nie były tak "cięte". Wciąż twierdzisz, że to wina moje
czytnika?

Ergon


Gwidon S. Naskrent

unread,
Feb 8, 2001, 7:36:33 AM2/8/01
to
On Thu, 8 Feb 2001, Ergon wrote:

> Co ty chcesz od moich _ócz_?! One mi służą jako czytniki. W innych
> wiadomościach wyrazy nie były tak "cięte". Wciąż twierdzisz, że to wina moje
> czytnika?

Ja tam, panie, nie wiem, ale najwidoczniej twój czytnik nie wymusza
łamania linii w 75 kolumnie albo wcześniej, skoro przy cytowaniu
wyjeżdżają poza ekran (a mój pine je wtedy zawija).

No dobra, robi się OT, FUT gdzie trzeba.

GSN


0 new messages