--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Dziekuje,
podoba mi sie to...
Wiesz, kto to jest humanista?
Ten, co ma ciepłe uczucia do ludzi nawet w zatłoczonym autobusie ;)))
uśmiechlosu
--
to chyba już gatunek wymarły:-)))
aniak
Gdybyś był w zagrożonej ciąży lub matką z wózkiem
nie zdefiniowałbyś tak tego terminu.
Jestem humanistką, ale mam powody nie żywić ciepłych uczuć
do ludzi w autobusach.
--
Pozdrawiam
Asia Słocka, Kraków
Obżartuch to chyba też humanista, nie? Przecież dba o człowieka:-))
pozdrowionka
aniak
> Witam,
> czy nie uwazacie czasem, ze okreslenie 'humanista' jest przez polonistow,
> historykow, itp. uzywane w zlym, waskim, sensie? Rzadko bowiem ludzie o tym
> wyksztalceniu sa humanistami w orginalnym, renesansowym tego slowa znaczeniu,
> choc i to sie zdarza.
Racja. Dzisiaj humanista to przede wszystkim człowiek nielubiący nauk
ścisłych.
GSN
> Wiesz, kto to jest humanista?
> Ten, co ma ciepłe uczucia do ludzi nawet w zatłoczonym autobusie ;)))
Nie myl humanisty z filantropem. Człowieka badać można (i należy)
obiektywnie.
GSN
zdecydowanie tak ,
bo humanista to przede wszystkim osesek
(ktorego włoski pachną karmelem )
a ktory pałaszuje "Humanę" - taką mleczną odzywkę.
To jest prawdziwy humanista.
Nicolas Cage
Humanista to znaczy spojrzec komus w oczy
Ale bardziej wnikliwie niźli okulista
I wyciągnąć z tych oczu katalog roboczy
"Ce" dwukropek "Program Files"\
\"Pasjans"\"Best Results"\ - plik lista.
Humanista to znaczy usiąść na parowie
I zaplakac jak wierzba albo jak ogórek
Zorena Kirkegorda zacytowac krowie
I z dziecinną radoscią pociągnąc za sznurek
Posrod tych pol przed laty
nad brzegiem ruczaju
na pagorku niewielkim
we brzozowym gaju
stal dwor szlachecki
z drewna lecz podmurowany
>Posrod tych pol przed laty
>nad brzegiem ruczaju
>na pagorku niewielkim
>we brzozowym gaju
>stal dwor szlachecki
>z drewna lecz podmurowany
To Twoje?
--
Michał Wasiak
S.P. prof. Edward Lipinski mawial: ja jestem ekonomista, a panna Madzia z
gminnej spoldzielni jest starszym ekonomista. Ot i problem... :-)
PW
> <mar...@proholding.com.pl>
> (...)
> Zorena Kirkegorda zacytowac krowie
> (...)
Jakież sympatyczne i humanistyczne :-)
Przy okazji:
Soren Kierkegaard, więc cytujemy Sorena Kierkegarda.
A jak oddać w piśmie wymowę biernika (m. [Kirkego:r] - nie powinno
być "d" na końcu)? Kirkegora?
--
HQ
--
HQ
Nie ma się o co obrażać
trza się raczej wykazać
z wywalonym ozorem
poczuciem z humorem :)
usmiechlosu
PS Nie żołądkuj się środkami masowej zagłady (czyt. komunikacja miejska),
dzieci szybko rosną. Teraz jest cudownie, bo nie mówi ;))))
Nie wiem czemu, ale czuję, że Wojtekf zrobił to umyślnie ;)
uś
>> wojtekf napisał:
>>
>> > <mar...@proholding.com.pl>
>> > (...)
>> > Zorena Kirkegorda zacytowac krowie
>>
>> A jak oddać w piśmie wymowę biernika (m. [Kirkego:r] - nie powinno
>> być "d" na końcu)? Kirkegora?
>
> Nie wiem czemu, ale czuję, że Wojtekf zrobił to umyślnie ;)
>
"D" zostawił, masz na myśli? Żeby się niektórym z Kirkorem
nie myliło? ;-)))
A poważnie: chyba Kierkegaarda czytamy jednak "kirkegorda",
spolszczając końcówkę? Czy nie?
--
HQ
Nie wypowiadam się na temat końcówki, tylko całości imienia i nazwiska :)
> PS Nie żołądkuj się środkami masowej zagłady (czyt. komunikacja miejska),
> dzieci szybko rosną. Teraz jest cudownie, bo nie mówi ;))))
ale jak krzyczy!;0
> Soren Kierkegaard, więc cytujemy Sorena Kierkegarda.
> A jak oddać w piśmie wymowę biernika (m. [Kirkego:r] - nie powinno
Skąd wiesz jaka jest wymowa biernika w duńskim? Bo przypuszczam że taka
sama jak mianownika. Tylko nie pisz że powinno być Kierkegaard'a.
GSN
Za to jest mądre :)
Potem pójdzie do szkoły :)))
Ileż trzeba będzie wykazać humanizmu ;))
Wtedy jeszcze istniała instytucja tzw. starej panny.
Do kogo się odnosi "czytamy"?
Bo jeśli do Polaków - to chyba raczej nie.
Ilekroc słyszę to nazwisko, zawsze czytane jest przez "a" a nie "o".
Zaznaczam, że przez "czytamy" rozumiem jak to nazwisko jest czytane, a
nie jak powinno byc.
Rafał T.
> HQ
Mam wrażenie, że to jednak nazywa się inaczej.
Ocieractwo, czy jakoś tak....
Rafał T.
> uśmiechlosu
poważnie???cała INSTYTUCJA?!
a kto był prezesem? są jakieś statystyki przynależości,
historyczne legitymacje? jestem zainteresowana wszelkimi danymi
o tejże instytucji:)
Nie wiadomo czy cała.
> a kto był prezesem?
To raczej instytucja z gatunku tych, co nie mają prezesa.
są jakieś statystyki przynależości,
To już chyba we własnym zakresie (np. może od liczby wszystkich kobiet
odjąc liczbę tych, co wstąpiły w zwiazki małżeńskie?).
jestem zainteresowana wszelkimi danymi
> o tejże instytucji:)
Może demografowie wiedzą więcej...
RT
> Użytkownik W.Kotwica <wkot...@post.pl> w wiadomości do grup
> A poważnie: chyba Kierkegaarda czytamy jednak "kirkegorda",
> spolszczając końcówkę? Czy nie?
>
> Do kogo się odnosi "czytamy"?
> Bo jeśli do Polaków - to chyba raczej nie.
> Ilekroc słyszę to nazwisko, zawsze czytane jest przez "a"
> a nie "o".
Rozumiem, że z "d" jednak.
A pierwsze "e" też? Tzn. "kierkegard" czy "kirkegard"?
--
HQ
Miałem na myśli formę "kirkegard".
Z "ie" czytanym jako "i", "aa" czytanym jako "a" i z "d" na końcu.
RT
>
> --
> HQ
Każdy widzi świat na swój obraz i podobieństwo, nieprawdaż?
:))
Nie wiem. Ja nie okul(t)ysta.....
RT
> uś
> "wojtekf" <guli...@poczta.wp.pl> wrote:
>
> >Posrod tych pol przed laty
> >nad brzegiem ruczaju
> >na pagorku niewielkim
> >we brzozowym gaju
> >stal dwor szlachecki
> >z drewna lecz podmurowany
>
> To Twoje?
>--
> Michał Wasiak
prawie , mam do tego prawa autorskie:
Różne różne ach różne są losu zrządzenia
Jak słusznie zauważa w swych "Żywotach" Katon
Zima ścisła, a miałem sześć gąb do żywienia
Wszystkich cienko piszczących "Jeść nam się chce tato"
Próżno serce się kraje tusząc wybawienia
Próżno też łamać ręce czekając na lato
I w rozdziawione piskląt milczeć podniebienia
Lecz co robić nie radzi w swych "Żywotach" Kato
Opuściłem me Kielce, ostatnią książczynę
za pazuchę wścibiwszy - pamiątka po dziadku,
ktorą wspólnie popełnił był z jednym Litwinem
dzieląc lichą kabinę na tonącym statku
Poszedłem na południe, w dłoni kij sękaty
Garb tobołka na plecach plus opona (nowa)
którą dziatki ukradły na drogę dla taty
Po trzech latach dobiłem do murów Krakowa
Nie masz ponad krakowskie raju, eldorada
tam po tygodniu gonitw chwyciwszy koguta
do obiadu spocona cała wieś zasiada
ogolona nierzadko odświętnie obuta
Lecz wprzódy nieszczęśnika żywcem darłszy z pierza
w dźwierza kościoła wpędzą - w ostatnią godzinę
by dostąpił pokuty pień oraz pacierza
nim go zjedzą, a pióry nabiją pierzynę
W Kielcach zaś nędza piszczy jak pustułka w trawie
Raz do roku w Wigilię zjadamy cebulę
Strawą nam w zimnej wodzie gotowane szczawie
Łyko mleczów, lebioda, pokrzywy i grule
A w Krakowie na Brackiej (gdzie od wieków susza)
jest słynna w całym kraju wielka oficyna
kazda w niej (w jakims sensie) romantyczna dusza
wieroszoklety karierę chcąc nie-chcąc zaczyna
(trzask:)))
Jako ze jestem z natury uparty
kieruje w progi me nogi tułacze
prezes witając odkrywa swe karty:
"gdy cię nie widzę nie wzdycham nie płaczę"
(trzask :)))
jednak załkał i skronie zlozyl byl na moim łonie
kawy dał oraz cukru dwie miarki
po czem usiadł na tronie w atlasowym salonie
( rozświetlonym przez aż dwie latarki)
szybko wiersze przeczytał o nic wiecej nie pytał
i wypalil .... w ucho sekretarki:
Hej biurowy matole co tam siedzisz przy stole
W krótkiej kiecce dla męskiej uciechy
Chcę by księgi imć Pana Barona Barabana*
W trzy tygodnie trafiły pod strzechy
Chcę by chyżo i łacno
tę spuściznę tak zacną
wydrukować. Co do reszty zaś schedy
chcę byś była tak miła
i film mi tu skręciła
przy udziale Curuś-Bachledy
Teraz lecieć już muszę
z Panem woźnym Mariuszem
dzisiaj wieczór ruszamy na czaty
Ty klep tu scenarisze
Jak zawalisz uduszę
I odbiorę deputat herbaty
....
=======================================
|
| oh , the years , they passed so slowy
| but
| three years later ...
=======================================
.....
Dzisiaj pławię się w sławie
o żurawiach wciąż prawię
których nawet nie ścigły by źrenice sokoła
hen gdzieś za siódmą rzeką (czyli niezbyt daleko )*
ma rodzinka ... i głodna i goła
(trzask)))
Bywa że westchnę tęsknie i uronię łzę skrycie
lecz powracać nie jestem zbyt skory
gdzie na wzgórku o świcie drą ze zbójców okrycie
moje wlasne, rodzone bachory
Oj Ziuta
A wszystko to przez jeden tekst , posluchaj
Ona nie slucha.
Dziadka wielki poemat rozpoczynał się tak:
Kielce miasteczko moje Ty jestes jak dżuma
Ile Cię przekląć trzeba ten tylko zakuma
Kto Cię poznał. Dziś podłość twą, brud i mizerię
Widzę i opisuję bom rad jest niezmiernie
Żem wyjechał.
Itd , znacie ze szkoly :)
* nie gniewaj sie Brzechwa - ten wersik jest naprawde twoj
a reszta moja moja ;)
Adam
> Różne różne ach różne są losu zrządzenia
(ciach, choć z przeogromną przykrością)
Wiecie, co to znaczy byc humanistą?
To właśnie znaczy być humanistą.
Gratulacje, Wojtku :)
<snip>
Koledze się chyba pomyliło z pl.hum.poezja?
GSN
> Różne różne ach różne są losu zrządzenia
> (...)
Świetne.
Niech żałuje ten, komu obcować się z literaturą nie chce,
bo nie wie co traci.
--
HQ
mar...@proholding.com.pl napisał:
> czy nie uwazacie czasem, ze okreslenie 'humanista' jest przez polonistow,
> historykow, itp. uzywane w zlym, waskim, sensie?(...)
Włączam się z opóźnieniem, ale jednak zabiorę
głos. Humanista, przez wielkie "H", brzmi dumnie.
Spora grupka dyskutantów najwyraźniej chce
to określenie jednak rozumieć mistycznie cokolwiek,
jako synonim poety ekspresjonisty. Stąd zaraz
popłynie niechęć materialistów do ludzi z wyobraźnią.
Dlatego wolę używać określenia tak wieloznacznego
bardziej ostrożnie, nie zawsze przez "H".
Ja podzielam Twoje zdanie, że komicznie brzmi
określenie "humanista" zastosowane do ucznia,
który ma kłopoty z matematyką. Jest jednak
w Polsce (piszę to na podstawie wypowiedzi
osób publicznych w telewizji i prasie) tendencja
do popisywania się ignorancją w naukach ścisłych.
Opowiadają tacy różni aktorzy, dziennikarze
i - nawet - politycy, że musieli ściągać na klasówkach
i egzaminach, że ledwie ich przepychano przez
maturę, tak byli słabi. Oczywiście z matematyki.
Ich odczucie jest jednoznaczne - dwója z matematyki
nobilituje i jest kryterium przynależności do
grona humanistów.
Taki sens "humanizmu" ma swoje dalsze konsekwencje.
Dziennikarz - "humanista" komentuje np. powódź
samodzielnie, choć ignorancja wyłazi mu wszelkimi
otworami. Nie zaprosi fachowca - technika, bo
tamten, jako nie-"humanista", mógłby zmącić jego
dobre samopoczucie wszechwiedzącego informatora.
Będącego "humanistą" na dodatek.
Takie nadużycie trafia na podatną glebę, boć
sporo jest osób, które pamiętają szkolne nauki
ścisłe jako pasmo udręki. Ale pytanie "dlaczego?"
zostawię na inną grupę.
Ucieszy mnie czasem tylko jakiś wyjątek, np. artysta
Wiesław Ochman zdradził, że skończył AGH z dobrym
wynikiem i że potrafi nawet obliczyć co niektórą
całkę.
Jan
Takie sobie pogaduchy, a temat "humanista" leży niedopracowany... Po
wymianie grzeczności proponuję powrót do stołu obrad...
Mirnal
W dopełniaczu (SA) z podwójnego "a" pozostajemy przy pojedynczym?
Mirnal
> Użytkownik "W.Kotwica":
>> Soren Kierkegaard, więc cytujemy Sorena Kierkegarda.
>
> W dopełniaczu (SA) z podwójnego "a" pozostajemy przy pojedynczym?
Przepraszam, literówka. Bywa przy plątaniu wymowy i pisowni...
--
HQ
> Dobre.
> Nie znasz jakiegoś Walentynowicza, żeby Ci to zilustrował ?
Witam!
Pewnie wojtekf teraz kombinuje, kto to był. To jest chyba wina pokolenia (lepiej
na nich zrzucić winę, niż na rodziców). To takie moje "Fiki-Miki".
--
Pozdrawiam.
Pearl
__________
GG# 304246
_________________________________________
Ważne jest, aby nigdy nie przestać pytać.
Ciekawość nie istnieje bez przyczyny.
Einstein
Witam!
> Czy "orginalny" uznać można za litrówkę?
> Mirnal
Jeśli "Bolchoj", to tak.
--
Pozdrawiam.
Pearl
> Takie sobie pogaduchy, a temat "humanista" leży niedopracowany... Po
> wymianie grzeczności proponuję powrót do stołu obrad...
> Mirnal
>
Witam!
Chyba już wstałeś - humanisto?
Mirek, daj spokój, sprawdziłem na własnej skórze jak działa "poproszę..."
i wcale nie chce mi się wracać do stołu obrad...
Tu nie pomogą żadne słowniki...
PS
Tak na prawdę chciałoby mi się wrócić, ale stół pusty i nie ma kto pójść.
--
Pozdrawiam.
Pearl
==================================
Najlepsze radio...