--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Tytułomania? :-)
--
Pozdrawiam.
Pearl
_________________________________________________________________________
Rozpasanie i hulaszczy tryb życia emerytów i rencistów rujnują budżet RP.
(C)Pearl
James Bond miał stopień w marynarce wojennej
oraz licencję na używanie broni "ze skrajnym
uprzedzeniem" (extreme prejudice.
O ile wiem, nie był posiadaczem licenjatu
(zagraniczny stopień naukowy). Licenjat ma
skrót (tak jak mgr) - licencja nie ma.
Stefan
Żartujesz czy nie zrozumiałeś, że J.B. to był tylko przykład po prostu Imienia
Nazwiska.
Dalej natomiast nie wiem, czy ten skrót to lic., a panom którzy odpowiedzieli
wcześniej nie na temat już podziękujemy.
VincentVega
> James Bond miał stopień w marynarce wojennej
> oraz licencję na używanie broni "ze skrajnym
> uprzedzeniem" (extreme prejudice.
Pewnie wiesz lepiej, ale "skrajne uprzedzenie" jakoś dziwnie brzmi.
Co miałoby oznaczać? W słowniku widzę:
prejudice:
1. a preconceived opinion.
2. harm or injury that results or may result from some action
or judgement.
Czy to nie to drugie aby?
--
HQ
Licencjat to tytuł, (w dyplomie ukończenia szkoły wyższej jest
napisane "uzyskał tytuł licencjata"), nadawany absolwentom niektórych rodzajów
szkół wyższych. Jest to chyba tytuł zawodowy (jak inż.),a nie naukowy (jak mgr
i dr) niższy od tytułu magistra.
> Jeżeli wariant drugi, to o skrót czego chodzi?
Chodzi o skrót tytułu (jak mgr, dr, lek. med., prof. dr hab.)
> Jeżeli wariant pierwszy, to jaki tytuł nosi ten, kto uzyskał licencjat?
NOSI TYTUŁ LICENCJATA. (LICENCJAT).
VincentVega
> Licencjat Jan Kowalski jest licencjatem, bo uzyskał licencjat?
> To mi dziwnie brzmi.
Trzeba odwołać się do łaciny i wszystko będzie proste:)
Słowa te pochodzą od nieistniejącego czasownika 'licentiare',
który można by przetłumaczyć jako 'dawać wolność, 'uwalniać'.
A od czwartej formy czasownika tworzy się różne rzeczy:
trzy formy rzeczownika i imiesłow bierny czasu przeszłego dokonany.
Na przykład:
traho, trahere (akc. na 'a'), traxi, tractum - ciągnąć
Od tematu czwartej formy (tract-) mamy:
tract-io, dopełniacz tractionis (czynność, a więc ciągnięcie, (u)ciąg,
por. polskie 'trakcja'),
tract-or, dopełniacz tractoris (sprawca, wykonawca czynności wyrażonej
tym czasownikiem, a wiec ten/to, co ciągnie, polskie 'ciągnik'),
tract-us, dopełniacz też tractus (mniej więcej to samo, co 'tractio',
czyli ciągnięcie),
tract-us, tract-a, tract-um (wspomniany na początku imiesłów, czyli
'pociągnięty').
Tak więc 'licentiatus'(polskie 'licencjat') może znaczyć i uwalnianie,
uwolnienie, oswobodzenie (przykład przedostatni), i uwolniony,
oswobodzony (przykład ostatni).
Może za dokładnie, ale może się też i przyda.
penna
The New Shorter Oxford Dictionary of English zdaje się to potwierdzać. Przy
znaczeniu 2 (które w tym słowniku wymienione jest jako pierwsze) jest zwrot
"terminate with extreme prejudice" - US slang - kill, assassinate.
Przy okazji znalazłem błąd w tymże słowniku - wymienione wyżej znaczenie 2 brzmi
tutaj:
"Harm or injury to a person or that results may result from a judgment or action
(...)"
Widzisz, Mirnal, nie tylko teraz i nie tylko u nas zdarzają się błędy w słowie
drukowanym i to w słowniku.
(Przed "i to" mam ochotę wstawić przecinek, można?)
--
Artur Jachacy
art...@obywatel.pl ar...@tomshardware.com
UIN: 76089815
"FABRICATI DIEM, PVNC" - Terry Pratchett
Brzmi nie tylko dziwnie. Brzmi okropnie. :-o "Terminate with extreme
prejudice" jest typowo eufemistyczną nowomową tego rodzaju organów
rządowych w Stanach Zjedn. Jak to najlepiej przetłumaczyć na polski?
"Prejudice" - (1) uprzedzenie do kogoś albo na czyjąś korzyść
(2) ze szkodą i uszczerbkiem dla kogoś. Więc możnaby przetłumaczyć
"skończ (misję) z krańcowym uszczerbkiem"? Dalsze rozważania to NTG.
Dziękuję za zwrócenie mojej uwagi na poślizg
Stefan
Oj, chyba nie misję...
Przy okazji, "można by".
> > Licenjat ma
> > skrót (tak jak mgr) - licencja nie ma.
>
> Żartujesz czy nie zrozumiałeś, że J.B. to był tylko przykład po prostu
> Imienia Nazwiska.
Dlaczego miałbym żartować? James Bond, 007, "licensed to kill" - tak jak znany
na całym świecie, gdzie dotarła jego sława. Jeśli piszesz w tytule Np.lic.
James Bond to albo z niewiedzy, że był on "licensed" albo przykład wybrany
był mylący. Licencjat w Anglii- porzucony w 1859 - był stopniem naukowym między
magistrem i doktorem; skrót M.L.Dziś jest używany tylko jako tytuł po uzyskaniu
jakiejś specjalizacji w danym zawodzie np Licencjat Królewskiej Akademii
Muzycznej(Rozal Academy of Music) (L.R.A.M.) Licencjat jako stopień naukowy
jest dawany na niektórych uniwersytetach zagranicznych. Nie mam pojęcia, czy
używają "lic." czy po prostu "L."
Pozdrowienia
Stefan
No i dalej nic nie wiem. Może ktoś jednak odpowie na moje pytanie? Dziękuję
jednak za kontynuowanie wątku.
Nie krzyczałem tylko wyróżniałem. Myślę, że na php krzyczy się tak: Jak to
wreszcie jest z tym skróteeeeeeeem!!!!!!
VincentVega
No i dalej nic nie wiem. Może ktoś jednak odpowie na moje pytanie? Dziękuję
jednak za kontynuowanie wątku.
Nie krzyczałem tylko wyróżniałem. Myślę, że na php krzyczy się tak: Jak to
wreszcie jest z tym skróteeeeeeeem!!!!!!
VincentVega
--
> penna:
> >
> > Może za dokładnie, ale może się też i przyda.
> >
> Już się przydało. Rozwiałaś moje wątpliwości. Dziękuje Ci serdecznie.
> Wprawdzie brzmi mi to w dalszym ciągu dziwnie, ale zrozumiałem,
> że to ja udziwniam.
> Pozdrawiam serdecznie
> Stasinek
> PS. Penno, czy mógłbym się do Ciebie zwrócić na priv, jeżeli będziemy
> mieli jakieś problemy z tytulaturą w trolistyce? Wynika to z faktu,
> iż łacina była językiem pratolistyków również.
Jasne :-)
penna
Otóż. Hmmm..
Przykładu James Bond użyłem perfidnie i z wyrachowaniem jako chwyt reklamowy
mojego zapytania.Wiem doskonale co to za postac i wiem też o jego licencji. Nie
chodzi mi jednak o tę cholerną l.t.k. ale o uzyskanie odpowiedzi na pytanie
postawione na początku. Nie interesuje mnie także zagraniczna historia tego
tytułu. Czy nie wiesz, że w Polsce także się go używa?Czy ktoś wie, czy nie bo
zaczyna mnie to już wkurzać!
Dzięki.
Vince
Penna:
> Jasne :-)
Czy "jasne" dotyczy tezy o języku pratrolistyków (i pratrolistów,
dodam od siebie), czy bratniej pomocy?
--
kronopio
> (Przed "i to" mam ochotę wstawić przecinek, można?)
Według mnie nawet trzeba :)
penna
Nie czuję się kompetentna, żeby tezę tę weryfikować.
Miałam na myśli jedynie pomoc (siostrzaną;) ).
Szkoda, bo byłby to Pierwszy Dowód Penny. ;)
(Proszę nie regulować czytników - już nie troluję.)
--
kronopio
A mnie interesuje.
> Czy nie wiesz, że w Polsce także się go używa?Czy ktoś wie, czy nie bo
> zaczyna mnie to już wkurzać!
>
> Dzięki.
> Vince
>
Doprawdy, już się Ciebie boję.
Może nie podchodź do tego aż tak emocjonalnie. Normalną bowiem jest sprawą,
że pojawiają się pytania pochodne. I jak widzisz, pytający się otrzymują
wyczerpujące odpowiedzi od tych, którzy wiedzą. Jeżeli nie ma odpowiedzi,
to zapewne ten, kto wie, jeszcze nie trafił na ten wątek i Twoje pytanie.
A jakiej oczekujesz odpowiedzi na Twoje ostatnie pytanie: "Czy ktoś wie,
czy nie, bo zaczyna mnie to wkurzać!".
Czy w obawie przed Twoim wkurzeniem wszyscy po kolei czytający Twój post
mają odpowiadać: "Nie wiem" ? Aby Cię zadowolić, odpowiadam: nie wiem.
I nie wkurzaj się, bo wkurzony gubisz przecinki np. przed "ale" i "bo".
Pozdrawiam
St.T.
> Penna:
> > kronopio:
> >
> > > Stasinek:
> > > > > (...) Penno, czy mógłbym się do Ciebie zwrócić na priv,
> > > jeżeli
> > > > > będziemy mieli jakieś problemy z tytulaturą w trolistyce?
> > > > > Wynika to z faktu, iż łacina była językiem pratolistyków
> > > > > również.
> > >
> > > Penna:
> > > > Jasne :-)
> > >
> > > Czy "jasne" dotyczy tezy o języku pratrolistyków (i
> pratrolistów,
> > > dodam od siebie), czy bratniej pomocy?
> >
> > Nie czuję się kompetentna, żeby tezę tę weryfikować.
> > Miałam na myśli jedynie pomoc (siostrzaną;) ).
>
> Szkoda, bo byłby to Pierwszy Dowód Penny. ;)
Będę szczera do bólu:
I takie rzeczy też mnie odstraszają.
penna
Nie pomyliłem Ci się z kolegą z podwórka? Może żyjesz w otoczeniu, w którym
ktoś, kto się wkurza od razu bije po buzi rozmówcę?
> Może nie podchodź do tego aż tak emocjonalnie. Normalną bowiem jest sprawą,
> że pojawiają się pytania pochodne. I jak widzisz, pytający się otrzymują
> wyczerpujące odpowiedzi od tych, którzy wiedzą. Jeżeli nie ma odpowiedzi,
> to zapewne ten, kto wie, jeszcze nie trafił na ten wątek i Twoje pytanie.
> A jakiej oczekujesz odpowiedzi na Twoje ostatnie pytanie: "Czy ktoś wie,
> czy nie, bo zaczyna mnie to wkurzać!".
Może tego nie rozumiesz, ale jest to pytanie retoryczne ponieważ jestem już
kompletnie zrezygnowany, a trochę mi się spieszy.
> Czy w obawie przed Twoim wkurzeniem wszyscy po kolei czytający Twój post
> mają odpowiadać: "Nie wiem" ? Aby Cię zadowolić, odpowiadam: nie wiem.
Patrz wyżej o podwórku.
> I nie wkurzaj się, bo wkurzony gubisz przecinki np. przed "ale" i "bo".
> Pozdrawiam
> St.T.
Moje przecinki to nic, w porównaniu z tym, że ty z uporem maniaka
piszesz "pytać się" np. "pytający się" zamiast pytający.
O.K. "Daliśmy se po razie", wystarczy.
Vince
> ale jest to pytanie retoryczne ponieważ
> jestem już
> kompletnie zrezygnowany, a trochę mi się spieszy.
Nie chwytam zasady działania pytań retorycznych.
Mnie się wydawało, że retoryka to jest szlachetna, nieco dziś zapomniana,
technika wypowiedzi przemyślanej. Na ogół wymaga czasu do wyklarowania myśli
...
(Informuję też, że zdanie: "I nie wkurzaj się, bo wkurzony gubisz
przecinki" wklejam do odnośnika na pulpicie, jako jedno z niewielu
odkrywczych. Nie bierz tego przesadnie osobiście ;-)).
Mart@
PS. Ja też czasem się śpieszę, donoszę uprzejmie.
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.polszczyzna
Nie lubię bazarowego dresiarstwa.
PLONK
"Pytający się" może być (dopisuję to *tylko* ze względu na St.).
penna
Dziękuję, Penno.
Stasinek
>Moje przecinki to nic, w porównaniu z tym, że ty z uporem maniaka
>piszesz "pytać się" np. "pytający się" zamiast pytający.
A to już kolegi problem, że kolega szuka błędów tam, gdzie ich nie ma
oraz, że nie rozumie roli "się" w "pytać się".
--
Rafał "Negrin" Lisowski neg...@rpg.pl neg...@rockmetal.pl
http://rockmetal.pl http://www.inwestprojekt.com.pl
W porządku... Jasne... bazarowe dresiarstwo, tak? Dziękuję.
Mam nadzieję, że PLONK nie był permanentny i jednak droga nieznajoma Panno/Pani
penno przeczytasz to co mam do powiedzenia. Otóż ...
Zadałem pytanie i jako autor wątku próbowałem przyczynić się do tego aby dostać
na nie odpowieź.Nie dopuścić do kompletnie off topicowych wypowiedzi (a teraz
sam to robię, no cóż..) mimo to jednk podziękowałem za kontynuowanie wątku i
dalej prosiłem o odpowiedź. Choć czas naglił, mnie i sprawę, którą miałem do
załatwienia - byłem cierpliwy. Natomiast słowa "bo zaczyna mnie to wkurzać"
były wyrazem mojej bezsilności wobec braku odpowiedzi na moje pytanie jak
również faktu kompletnego braku poszanowania rozmówców na grupach dyskusyjnych
i traktowania ich jak własne podwórko przez tzw stałych bywalców (myślę, że
penna się do nich zalicza). Nie mogę zrozumieć jak można facetowi, który
pierwszy raz pisze na daną grupę (powiedzmy p.h.p.), na wejściu PLONKować i
wymyślać od "bazarowego dresiarstwa" lub pisać "już się Ciebie boję" w reakcji
na zdanie (o wkurzaniu) o wyraźnie żartobliwym, rubasznym zabarwieniu. Mi
właśnie takie reakcje kojarzą się z grupami antyspołecznymi w których panuje
kult siły (wspomniane przez Pannę/Panią pennę dresiarstwo).
Otóż oświadczam co następuje.
1.Ja nawet nie chodzę na bazar.
2.Nie mam dresu, ani mentalności tzw. dresa.
3.Jestem wykształconym, miłym i kulturalnym człowiekiem (mam nadzieję).
4.Nie mieszkam w Warszawie, i nie jestem stałym bywalcem żadnej grupy
dyskusyjnej (więc nie jestem przyzwyczajony do chamstwa).
5.Wydaje mi się, że każdy może się zdenerwować i gwałtownie, bez przemyślenia
odpowiedzieć na post.
6.Przepraszam za zgubione przecinki i inne błędy, ale jak wiadomo kiedy się
wkurzam gubię przecinki :) (fantastyczne).Jak również za wybuch o podwórku.
7.Nadal nie znam odpowiedzi na postawione na wstępie pytanie.
Dzięki
To już chyba kompletny, grafomański off topic.
Vince
> To już chyba kompletny, grafomański off topic.
Nie, bywają gorsze :-)
> Vince pisze
> pełen żalu post i ja go rozumiem.
A ja nie rozumiem, jak można rozumieć kogoś, kto pisze na forum
_dyskusyjne_ i ma _pretensje_, że nie otrzymał odpowiedzi, jakiej
oczekiwał w czasie, na jakim mu zależało. Takie fochy może sobie
stroić jak pójdzie do odpowiedniej osoby/firmy i zapłaci za usługę.
Tutaj spotykamy się towarzysko, a nie pracujemy z wdzięczno ci, że
ktoś raczy świsnać na nas z ulicy.
--
HQ
> A ja nie rozumiem, jak można rozumieć kogoś, kto pisze na forum
> _dyskusyjne_ i ma _pretensje_, że nie otrzymał odpowiedzi,
No widzisz, już działa ;-)
(Mnie chodziło o to, co określiłam tak: "nie zrażaj się, tylko zobacz, jakie to
ciekawe: takie nieporozumienia komunikacyjne.")
Różne teksty mają różne "sensy". Ja widzę co innego, Ty co innego.
Vince czuje żal (rozumiem takie uczucie, jego żal, jak sądzę, dotyczy tego, że
został zmieszany z błotem, splonkowany - a przecież oczekiwał dyskusji "na
temat"; ja go rozumiem, chociaż tylko przez analogię, mnie tu nie splonkowano,
zdaje się :-))
> Takie fochy może sobie stroić (...)
On chyba nie to chciał wyrazić? Ale jeśli tak to zrozumiałeś, to może i chciał,
a ja się mylę? To właśnie jest ciekawe nieporozumienie w kwestii porozumienia
;-)
A dołożono mu na php z nowu [razem, czy osobno?]: "fochy" i "świsnać na nas z
ulicy".
Pozdrawiam, Kreska
PS> W kwestii licencjatu, to sądzę, że nie powstał dotąd żaden skrót, pora na
wprowadzenie takiego zwyczaju: lic.
> HQ pisze:
>> Takie fochy może sobie stroić (...)
> On chyba nie to chciał wyrazić? Ale jeśli tak to zrozumiałeś, to może
> i chciał, a ja się mylę?
Czytam pisane:
# Choć czas naglił, mnie i sprawę, którą miałem do załatwienia - byłem
# cierpliwy.
Hmm, ale cierpliwość zaczynała się wyczerpywać?? Co cierpliwość ma do
rzeczy? Obiecał mu ktoś coś? Dał jakieś prawo do oczekiwania, że się
Jaśnie Pana natychmiast obsłuży?
# Natomiast słowa "bo zaczyna mnie to wkurzać" były wyrazem mojej
# bezsilności wobec braku odpowiedzi na moje pytanie
Służba przestała reagować? Nie do pomyślenia!
# jak również faktu kompletnego braku poszanowania rozmówców na grupach
# dyskusyjnych i traktowania ich jak własne podwórko przez tzw stałych
# bywalców
Wyraźne symptomy - czeladź się zbiesiła. Nie szanuje rozmówców, bo nie
chce spełniać ich zachcianek. I jeszcze się odszczekuje. Klasyczny
przykład, jak z Ortegi y Gasseta.
> A dołożono mu na php z nowu [razem, czy osobno?]
Razem. Znów, znowu.
--
HQ
Choć powinienem, już wtedy, gdy zrobiła to penna,
nawet nie chce mi się go splonkować.
--
HQ
Nie będziesz musiał. Żegnam.
Vince
O, ominąłem chyba jakąś ciekawą dyskusję :-)
--
## ŁK ## luk...@piatka.o.k.pl ## ICQ:84004777 ## http://piatka.o.k.pl ##