piersiówka :P
Najstarsza chyba znana mi nazwa naczynia butelkopodobnego
to 'łagiew'. Ale wg SJP PWN to też nie "nasze", lecz
zapożyczenie łacińskie o źródle greckim:
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=29658
Na tutejszą nazwę wygląda 'gąsior', ale ona nie każde
"butelkowate" naczynie obejmuje...
Jest też 'bukłak', który mi pachnie jęz. tureckim, ale wg SWO
ma polskie pochodzenie: http://swo.pwn.pl/haslo.php?id=3720
Maciek
PS
A z obcych butelkopodobnych mamy jeszcze flakon i karafkę. :-)
Akurat!
łac. /calamarius/ służący do przechowywania piór
do pisania, od /calamus/ trzcina
http://swo.pwn.pl/haslo.php?id=12800
Maciek
No właśnie mnie to zastanawia... Naród Polski, z taką
bogatą tradycją "butelkowo-flaszkową" nie miałby rdzennie
polskiego słowa na takie naczynie do trzymania trunków?? ;-)
> Jest też 'bukłak', który mi pachnie jęz. tureckim, ale wg SWO
> ma polskie pochodzenie: http://swo.pwn.pl/haslo.php?id=3720
Może ma...
> A z obcych butelkopodobnych mamy jeszcze flakon i karafkę. :-)
No ale szukamy polskiego... :-)
> ...
> Jest też 'bukłak', który mi pachnie jęz. tureckim, ale wg SWO
> ma polskie pochodzenie: http://swo.pwn.pl/haslo.php?id=3720
Po turecku *buklak* to źródło, zdrój. Niektóre tureckie słowa tak się u nas
zadomowiły, że mało kto zdaje sobie z tego sprawę.
> No ale szukamy polskiego... :-)
*Butelka* czy *flaszka* - jest OK.
Wszystkie proponowane nazwy nie oddają istoty rzeczy, brzmiały by dziwacznie.
Chyba, że zmienią opakowania na słoiki i słoje. Wtedy będziemy mieć czysto
polskie nazwy na opakowania szklane.
Może żołądek? W końcu, buteleko-flaszka, to jest u nas naczynie
"bardzo tymczasowe"...
;))))))
Pozdrowienia z urlopu
N.
> > Jest też 'bukłak', który mi pachnie jęz. tureckim, ale wg SWO
> > ma polskie pochodzenie: http://swo.pwn.pl/haslo.php?id=3720
> Po turecku *buklak* to źródło, zdrój. Niektóre tureckie słowa tak się u nas
> zadomowiły, że mało kto zdaje sobie z tego sprawę.
To może i wielożeństwo się zadomowi. :)
E. :)
> Najstarsza chyba znana mi nazwa naczynia butelkopodobnego
> to 'łagiew'. Ale wg SJP PWN to też nie "nasze", lecz
> zapożyczenie łacińskie o źródle greckim:
> http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=29658
Po czesku nazywa sie faktycznie "láhev" (ale potocznie flaška, co nasi
nauczyciele bardzo niechetnie sluchali). Moj czeski slownik
etymologiczny jednak mowi, ze praslowianskie slowo "lagy, lag've" jest
starym zapozyczeniem z starego gornoniemieckieho "lage" (pojemnik,
naczynie).
Ludek
> Po czesku nazywa sie faktycznie "láhev" (ale potocznie flaška, co nasi
'co' [nasi] czy 'czego'? [nasi]
> nauczyciele bardzo niechetnie sluchali). Moj czeski slownik
> etymologiczny jednak mowi, ze praslowianskie slowo "lagy, lag've" jest
> starym zapozyczeniem z starego gornoniemieckieho "lage" (pojemnik,
z [starego] czy ze [starego]
> naczynie).
E. :)
>No właśnie mnie to zastanawia... Naród Polski, z taką
>bogatą tradycją "butelkowo-flaszkową" nie miałby rdzennie
>polskiego słowa na takie naczynie do trzymania trunków?? ;-)
>
>
A czemu nie ma polskiego słowa na "szwagier"? W końcu chyba słowa
oznaczające członków rodziny powinny być najbardziej odporne na obce wpływy?
- Szwejk
> A czemu nie ma polskiego słowa na "szwagier"? W końcu chyba słowa
> oznaczające członków rodziny powinny być najbardziej odporne na obce wpływy?
A twierdzisz tak dlatego, ponieważ słowa
'mama' i 'tata' są typowo ? polskie. :)
^------------------------------------------.
Chyba nigdy nie opanuję pisowni (łączno-rozdzielnej) czegoś takiego. :)
E.
. . .
A może tradycja wcale nie jest taka flaszkowa. Kiedyś czerpano chyba dzbanem
bezpośrednio z beczki, a wypijano ją tak szybko, że nikomu żadna flaszka nie
była potrzebna. A później to gdzieś tam wynaleźli flaszkę czy butelkę...
:-)
U.
[...]
> A może tradycja wcale nie jest taka flaszkowa. Kiedyś czerpano chyba
> dzbanem bezpośrednio z beczki, a wypijano ją tak szybko, że nikomu
> żadna flaszka nie była potrzebna. A później to gdzieś tam wynaleźli
> flaszkę czy butelkę... :-)
No wreszcie... :)
P.
> A czemu nie ma polskiego słowa na "szwagier"?
Na którego szwagra? Bo to i szurza, i swak, i dziewierz (ale czy to
polskie słowa, to nie wiem)...
MJ
>A twierdzisz tak dlatego, ponieważ słowa
>'mama' i 'tata' są typowo ? polskie. :)
> ^------------------------------------------.
>Chyba nigdy nie opanuję pisowni (łączno-rozdzielnej) czegoś takiego. :)
>
>
(Ja takie rzeczy zwykle piszę rozdzielnie i się nie przejmuję)
Nie, nie twierdzę, że są to słowa typowo polskie, ale zapożyczenie (a
raczej rozdzielenie) przyszło w czasach zapewne indoeuropejskich. Tak
jak polski "ogień" czy łacińskie "ignis" pochodzą z tego okresu.
"Szwagier" to już jest ewidentnie z niemieckiego, a nie choćby
starogermańskiego. Tym bardziej, w innych językach (tych, jakie znam, i
tych, do których mam dostęp poprzez słownik) to słowo nie jest nigdzie
pokrewne:
ros.: szurin
franc.: beau-frere (beau - piękny?, frere - brat, z pierwszym akcentem w
lewą stronę)
ang.: brother-in-law ("brat prawny")
włoski: cognato; hiszp.: cu(n)ado [(n) - takie n z daszkiem]
łac.: po prostu frater
W każdym z tych języków jest inaczej, to czemu my mamy z niemieckiego?
- Szwejk
Nikt z nas nie pomyslał, że nie było dawniej sieci sklepów detalicznych ;-)
Alkohole kupowało się w restauracji, a te transportowały go w beczkach :-))
Bo Polska jest papugą narodów? ;-)
> A może tradycja wcale nie jest taka flaszkowa. Kiedyś czerpano chyba dzbanem
> bezpośrednio z beczki, a wypijano ją tak szybko, że nikomu żadna flaszka nie
> była potrzebna. A później to gdzieś tam wynaleźli flaszkę czy butelkę...
Skoro o dzbanach mowa:
http://dziecionline.pl/Biblioteka/Konopnicka/muchy_samochwaly.htm
r.
Kilka propozycji:
a.. małpka (buteleczka 50-250 ml)
a.. emerytka21, bejbi (ang. baby)66 (butelka 0.375 l)21
a.. krówka (butelka 0.5 litra)40
a.. krowa (butelka 0.75 litra)
a.. nito (butelka 0,75 l, ni to pół litra, ni to litr)98
a.. piersiówka
a.. książka, flacha, bańka3
a.. menzurka3
a.. lakówka (od laku na szyjce), ucho (butelki z uchem, obj. powyżej 1.75
litra)4
a.. granat (niska i pękata butelka 0.35 l, w którą kiedyś rozlewano Piwo
Bydgoskie)16
źródło: http://nowy.polski.slownik.pijacki.ez.pl/Slownik.html
U.
Moze tylko krowa, krowka, piersiowka sa slowa polskiego czy
slowianskiego pochodzenia, ale reszta raczej nie (nie wiem, jak malpa).
Ludek
A "nito" i "bańka" to co?
:-)
U.
> A "nito" i "bańka" to co?
Slowa "nito" wcale nie znam, wiec nie wiem. A z banka masz racje, to
jest slowo slowianskie.
Ludek
> Nikt z nas nie pomyslał, że nie było dawniej sieci sklepów detalicznych ;-)
Nazywano je monopolowymi.
Poza alkoholem sprzedawano
tam także zapałki, lecz nie
wspomagano w nich sportowego
totalizatora, chociaż też był
zmonopolizowany. :)
> Alkohole kupowało się w restauracji, a te transportowały go w beczkach :-))
A nie w cysternach? :)
E. :)
Mówię o czasach gdy formowała się staropolszczyzna, a więc 1000 lat temu.
> > > Nikt z nas nie pomyslał, że nie było dawniej sieci sklepów detalicznych ;-)
> > Nazywano je monopolowymi.
> Mówię o czasach gdy formowała się staropolszczyzna, a więc 1000 lat temu.
No tak -- skoro piszesz o restauracjach, to na pewno 1000 lat temu. :)
Nie pomyślałem o tym.
Pszemol ce2jcr...@poczta.onet.pl
> Nikt z nas nie pomyslał, że nie było dawniej sieci sklepów detalicznych ;-)
> Alkohole kupowało się w restauracji, a te transportowały go w beczkach :-))
E.
To, że dawniej restauracje nazywano gospodami nie zmienia
niczego w kwestii jakie pełniły funkcje... Wybacz nieporozumienie.