Niektóre z tworzonych przez mnie tekstów muszą mieć parafkę radcy
prawnego (takie asekuranctwo). Nie mam nic przeciwko temu, żeby
Szanowny Pan Radca korygował moje ewentualne błędy merytoryczne. Ale
on ingeruje w styl wypowiedzi! Wykreśla np. wszystkie słowa wiążące
zdanie następne z poprzednim (bowiem, jednak itp.), zmienia formy
czasowników (informujemy na informuje się), wyrzuca wszystkie
cieplejsze zwroty. --> Tworzy potworki. ("20 negocjacji" to było
jego.")
I potem nieszczęśni odbiorcy nasiąkają tym bełkotem - i podają go
dalej. Uczą tego swoje dzieci. Które zostają póżniej dziennikarzami.
Łańcuszek nieszczęścia.
Niech mi jakiś prawnik powie, czy ustawa nakazuje zmieniać
"informujemy" na "informuje się".
Uff... Wygadałom się.
--
kronopio
O ile wiem (choć nie jestem prawnikiem) - nie.
Wręcz przeciwnie, istnieje Ustawa, pożal się, Boże, o języku polskim,
nakazująca - między innymi - dbanie o poprawność języka.
Napisana miejscami takim żargonem, że aż przykro ją czytać.
Przy tym faktycznie nieskuteczna - z natury rzeczy brak jednoznacznej
definicji "dbania o poprawność", więc ew. oskarżenia o psucie języka
zawsze będą wątpliwe, zaś sankcje za takie wykroczenie - minimalne.
Maciek
PS.
Z tej łączki też zerwałem ładny kwiatek.
Wkrótce po wprowadzeniu ustawy dociekliwy dziennikarz zrobił reportaż
na temat ochrony języka. Pracownicę jednego z urzędów zapytał,
jak jej instytucja dba o poprawność języka, czy jest zatrudniony
jakiś fachowiec-konsultant, lub t.p.
Odpowiedziała mniej więcej:
"W naszym urzędzie nikt nie zajmuje się językiem polskim"
PPS.
Tekst Ustawy (tylko dla osób o silnych nerwach):
http://ks.sejm.gov.pl:8009/proc3/ustawy/10_u.htm
Minimalnie zmieniona (w obszarze zmieniającym inną ustawę) przez:
http://ks.sejm.gov.pl:8009/proc3/ustawy/1471_u.htm
--
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Coś w tym jest. To chyba tendencja ogólnourzędowa. Byłom swego czasu
na takim biurokratycznym szkoleniu (utwory państwowotwórcze muszą mieć
przede wszystkim odpowiednią formę ;-)). Pan prelegent na zakończenie
rzekł: "Jeśli będą Państwo przestrzegać wszystkich moich zaleceń, będą
Państwo kryci."
Tak, tak. Bo jeśli nawet NIK coś znajdzie, to nikt za to nie odpowie:
wszyscy przestrzegali instrukcji kancelaryjnej.
--
Ukłony,
kronopio
> rzekł: "Jeśli będą Państwo przestrzegać wszystkich moich zaleceń, będą
> Państwo kryci."
>
> Tak, tak. Bo jeśli nawet NIK coś znajdzie, to nikt za to nie odpowie:
> wszyscy przestrzegali instrukcji kancelaryjnej.
Aaa, to teraz mi się rozjaśniło :-) (Ja miałam jedno zdanie, cztery razy
"dzień", ale nie ten sam!)
A kiedyś też pisano (prawne i nie-prawne) teksty z podtekstami... czy się
mylę?
Mart@
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.polszczyzna
A ludzie umieli czytać między wierszami...
A teraz? Między wierszami? Dojrzą co najwyżej jakieś
podteksty freudowskie.:-)