Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

czemu psuja jezyk

0 views
Skip to first unread message

kronopio

unread,
Oct 11, 2001, 5:36:01 AM10/11/01
to
Znów mi to zrobił. Dlaczego?!

Niektóre z tworzonych przez mnie tekstów muszą mieć parafkę radcy
prawnego (takie asekuranctwo). Nie mam nic przeciwko temu, żeby
Szanowny Pan Radca korygował moje ewentualne błędy merytoryczne. Ale
on ingeruje w styl wypowiedzi! Wykreśla np. wszystkie słowa wiążące
zdanie następne z poprzednim (bowiem, jednak itp.), zmienia formy
czasowników (informujemy na informuje się), wyrzuca wszystkie
cieplejsze zwroty. --> Tworzy potworki. ("20 negocjacji" to było
jego.")

I potem nieszczęśni odbiorcy nasiąkają tym bełkotem - i podają go
dalej. Uczą tego swoje dzieci. Które zostają póżniej dziennikarzami.
Łańcuszek nieszczęścia.

Niech mi jakiś prawnik powie, czy ustawa nakazuje zmieniać
"informujemy" na "informuje się".

Uff... Wygadałom się.

--
kronopio


Maciek

unread,
Oct 11, 2001, 6:25:57 AM10/11/01
to

Użytkownik "kronopio" <k...@nospam.hoga.pl> napisał
w wiadomości news:3bc5...@news.inet.com.pl...

> Znów mi to zrobił. Dlaczego?!
>
> Niektóre z tworzonych przez mnie tekstów muszą mieć parafkę radcy
> prawnego (takie asekuranctwo). <--- ciach --->

>
> Niech mi jakiś prawnik powie, czy ustawa nakazuje zmieniać
> "informujemy" na "informuje się".

O ile wiem (choć nie jestem prawnikiem) - nie.
Wręcz przeciwnie, istnieje Ustawa, pożal się, Boże, o języku polskim,
nakazująca - między innymi - dbanie o poprawność języka.
Napisana miejscami takim żargonem, że aż przykro ją czytać.
Przy tym faktycznie nieskuteczna - z natury rzeczy brak jednoznacznej
definicji "dbania o poprawność", więc ew. oskarżenia o psucie języka
zawsze będą wątpliwe, zaś sankcje za takie wykroczenie - minimalne.


Maciek

PS.
Z tej łączki też zerwałem ładny kwiatek.

Wkrótce po wprowadzeniu ustawy dociekliwy dziennikarz zrobił reportaż
na temat ochrony języka. Pracownicę jednego z urzędów zapytał,
jak jej instytucja dba o poprawność języka, czy jest zatrudniony
jakiś fachowiec-konsultant, lub t.p.
Odpowiedziała mniej więcej:
"W naszym urzędzie nikt nie zajmuje się językiem polskim"

PPS.
Tekst Ustawy (tylko dla osób o silnych nerwach):
http://ks.sejm.gov.pl:8009/proc3/ustawy/10_u.htm

Minimalnie zmieniona (w obszarze zmieniającym inną ustawę) przez:
http://ks.sejm.gov.pl:8009/proc3/ustawy/1471_u.htm
--

H.

unread,
Oct 11, 2001, 9:09:34 AM10/11/01
to
Użytkownik "kronopio" <k...@nospam.hoga.pl> napisał w wiadomości
> Znów mi to zrobił. Dlaczego?!
> Niektóre z tworzonych przez mnie tekstów muszą mieć parafkę radcy
> prawnego (takie asekuranctwo). Nie mam nic przeciwko temu, żeby
> Szanowny Pan Radca korygował moje ewentualne błędy merytoryczne. Ale
> on ingeruje w styl wypowiedzi! Wykreśla np. wszystkie słowa wiążące
> zdanie następne z poprzednim (bowiem, jednak itp.), zmienia formy
> czasowników (informujemy na informuje się), wyrzuca wszystkie
> cieplejsze zwroty. --> Tworzy potworki. ("20 negocjacji" to było
> jego.")
> kronopio
widocznie miales 'tworzyc' na temat, a nie ladnie, zgrabnie i na temat;))
slow wiazacych sie zachcialo... pamietam, jak lata temu klalem na mojego
promotora, ktory tez usilowal maksyalnie uformalnic moja magisterke.
a ja chcialem, aby dobrze sie ja czytalo, zwlaszcza, ze temat ciekawy
(kobieta w reklamie na przykladzie playboy'a i elle w latach 1995-97 - a
jakie mialem baadnia...) juz we wstepie grupa sie posmiala, a mi wytknieto
'ortografa'... a cytowalem 'kon iaki jest, kazdy widzi'...
H.-Jednoosobowe Stowarzyszenie Milosnikow Slow Wiazacych W Aktach Prawnych
<dzis zaspane>
Why do we think it's necessery to yak
about bullshit in order to be comfortable?


tol...@poczta.onet.pl

unread,
Oct 12, 2001, 6:14:35 AM10/12/01
to
kronopio:

>
> Niech mi jakiś prawnik powie, czy ustawa nakazuje zmieniać
> "informujemy" na "informuje się".
>
>
Co do zasady masz rację. Ale może nie w tym konkretnym przypadku.
"Informujemy" - może być zajęciem stanowiska przez stronę przyszłego
procesu. A z tego już wynikają konsekwencje, bo to jest wyrażenie
woli. "Informuje się" (powszechnie) może nie być stanowiskiem strony.
Wszystko zależy od rodzaju pisma i kontekstu (pełne zdanie).
Podejrzewam jednak pewną nadpobudliwośc radcy...
I czy grozi proces?
Radca prawny zawsze widzi proces w perspektywie... :-)
Pozdrawiam
Stasinek

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

kronopio

unread,
Oct 15, 2001, 3:57:37 AM10/15/01
to
Stasinek:
> (...) Ale może nie w tym konkretnym przypadku.

> "Informujemy" - może być zajęciem stanowiska przez stronę przyszłego
> procesu. A z tego już wynikają konsekwencje (...)

Coś w tym jest. To chyba tendencja ogólnourzędowa. Byłom swego czasu
na takim biurokratycznym szkoleniu (utwory państwowotwórcze muszą mieć
przede wszystkim odpowiednią formę ;-)). Pan prelegent na zakończenie
rzekł: "Jeśli będą Państwo przestrzegać wszystkich moich zaleceń, będą
Państwo kryci."

Tak, tak. Bo jeśli nawet NIK coś znajdzie, to nikt za to nie odpowie:
wszyscy przestrzegali instrukcji kancelaryjnej.

--
Ukłony,
kronopio


Marta Płońska

unread,
Oct 15, 2001, 4:24:12 AM10/15/01
to
Behalf Of kronopio
Sent: Monday, October 15, 2001 9:58 AM

> rzekł: "Jeśli będą Państwo przestrzegać wszystkich moich zaleceń, będą
> Państwo kryci."
>
> Tak, tak. Bo jeśli nawet NIK coś znajdzie, to nikt za to nie odpowie:
> wszyscy przestrzegali instrukcji kancelaryjnej.

Aaa, to teraz mi się rozjaśniło :-) (Ja miałam jedno zdanie, cztery razy
"dzień", ale nie ten sam!)
A kiedyś też pisano (prawne i nie-prawne) teksty z podtekstami... czy się
mylę?
Mart@


--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.polszczyzna

tol...@poczta.onet.pl

unread,
Oct 15, 2001, 5:52:44 PM10/15/01
to
Mart@

> A kiedyś też pisano (prawne i nie-prawne) teksty z podtekstami... czy się
> mylę?

A ludzie umieli czytać między wierszami...
A teraz? Między wierszami? Dojrzą co najwyżej jakieś
podteksty freudowskie.:-)

0 new messages