Z pewnością wychodzi z użycia słowo "stryj", przynajmniej w wielu rodzinach
zastępuje się stryja po prostu wujkiem; w części rodzin niemal nie używa się
słowa "kuzyn", tylko "brat cioteczny". Ale czy poza badanami genealogicznymi,
czy sprawami sądowymi mówi się w rodzinach choćby o siostrze praciotecznej,
cokolwiek to oznacza, czy raczej się określa - córka kuzynki Basi, albo
wnuczka z Kłobucka mamy wujka Romana z Truskolasów?
A propos - tu zauważyłem ciekawą nieścisłość: "mamy wujka Roamana" może wszak
oznaczać mamę wujka Romana, albo wujka Romana bedącego wujkiem mamy.
Spotkałem się też z nieodmienianiem słowa "tata". Nie wiem, czy to
regionalizm (pogranicze z Ukrainą), czy błąd zakorzeniony tylko w jednej
rodzinie. Ale prowadzi do niezrozumienia czasem; np. "tata mama" to babka ze
strony ojca.
Pozdrawiam
Nemo
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Spotkałem się też z nieodmienianiem słowa "tata". Nie wiem, czy to
> regionalizm (pogranicze z Ukrainą), czy błąd zakorzeniony tylko w
> jednej rodzinie. Ale prowadzi do niezrozumienia czasem; np. "tata
> mama" to babka ze strony ojca.
To nie jest nieodmienianie, tylko inne słowo. Ty masz zapewne na
myśli rzeczownik
* tata, taty, tacie, tatę, tatą, tacie, tato
a Twój rozmówca używał rzeczownika
* tato, tata, tatowi (albo ,,tatu''), tata, tatem, tacie, tato.
Tu stoi ,,tatO'' a tam ,,matka tatA'' -- odmienione, nie?
- Stefan
--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
> A propos - tu zauważyłem ciekawą nieścisłość: "mamy wujka Roamana" może wszak
> oznaczać mamę wujka Romana, albo wujka Romana bedącego wujkiem mamy.
"Mamy wujka Romana" może znaczyć po prostu obie mamy wujka Romana.
R.
--
Jeżeli upadnie cywilizacja zachodnia, to będzie szansa na odbudowę cywilizacji
chrześcijańskiej. (dr Stanisław Krajski, Radio Maryja, 10 X 2001)
> On Thu, 4 Oct 2007 08:43:11 +0000 (UTC) Nemo <ccc1...@gazeta.skasuj-
to.pl> w
> rote:
> > cokolwiek to oznacza, czy raczej się określa - córka kuzynki Basi, albo
> > wnuczka z Kłobucka mamy wujka Romana z Truskolasów?
>
> > A propos - tu zauważyłem ciekawą nieścisłość: "mamy wujka Roamana" może
wszak
>
> > oznaczać mamę wujka Romana, albo wujka Romana bedącego wujkiem mamy.
>
> "Mamy wujka Romana" może znaczyć po prostu obie mamy wujka Romana.
Poniekąd. Z kontekstu to znaczenie było wykluczne, więc o nim nie
wspomniałem. Przytoczone przeze mnie znaczenia są możliwe we wskazanym
kontekście.
> Nemo:
>
> > Spotkałem się też z nieodmienianiem słowa "tata". Nie wiem, czy to
> > regionalizm (pogranicze z Ukrainą), czy błąd zakorzeniony tylko w
> > jednej rodzinie. Ale prowadzi do niezrozumienia czasem; np. "tata
> > mama" to babka ze strony ojca.
>
> To nie jest nieodmienianie, tylko inne słowo. Ty masz zapewne na
> myśli rzeczownik
> * tata, taty, tacie, tatę, tatą, tacie, tato
> a Twój rozmówca używał rzeczownika
> * tato, tata, tatowi (albo ,,tatu''), tata, tatem, tacie, tato.
> Tu stoi ,,tatO'' a tam ,,matka tatA'' -- odmienione, nie?
Nie w przypadku, o którym mówię. Podałem przykład, ale tam słowo "tata" ma tę
samą formę we wszystkich przypadkach.
"Tatowi", "tatu"? Nigdy nie słyszałem. Chyba jednak "tacie"?
Nie ,,jednak tacie'' tylko albo tak albo tak.
Porównaj:
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2528928 a
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2528948
To są dwa różne słowa; jednego z nich nigdy nie słyszałeś, jak
twierdzisz.
Nie ,,jednak tacie'' tylko albo tak albo tak.
Porównaj:
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2528928 a
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2528948
To są dwa różne słowa; jednego z nich nigdy nie słyszałeś, jak
twierdzisz.
- Stefan
Kolega raczysz wyciągać nieusprawiedliwione wnioski. W mianowniku tak "tato",
jak i "tata" są mi doskonale znane. Forma "tatu" rzuca mnię się na uszy jako
nowa, nie znana dotąd. Ot, co! Czyżbym był nie dość przecyzyjny w ubieraniu
myśli w słowa?
Jest chyba trochę inaczej: stryj i brat cioteczny wychodzą, natomiast
wchodzi kuzyn - import z niemieckiego/francuskiego.
--
Również pozdrawiam
Janusz
> Z pewnością wychodzi z użycia słowo "stryj", przynajmniej w wielu
> rodzinach
> zastępuje się stryja po prostu wujkiem;
Tak. Stryj jest w moim otoczeniu rodzinnym wyrazem archaicznym.
Cóż, język oddaje stosunki społeczne - kiedyś stosunki społeczne opierały
się silnie na pokrewieństwie. Teraz w praktyce ważniejsze są związki
koleżeńskie, towarzyskie i służbowe, sądzę, że ta terminologia będzie ulegać
coraz większej specjalizacji i rozwojowi (np. "Wacek jest menedżerem szefa
mojego byłego zastępcy dwie firmy wstecz, a jego wice był kiedyś zewnętrznym
project managerem w mojej workgroup"), a nazwy członków dalszej rodziny będą
dalej zanikać.
> w części rodzin niemal nie używa się
> słowa "kuzyn", tylko "brat cioteczny".
Ja odnotowuję różnicę regionalną: z Wielkopolski znam wyłącznie "kuzyna",
natomiast na Zamojszczyźnie używa się "brata ciotecznego" na oznaczenie
potomstwa rodzeństwa rodziców, a "kuzyn" to dalszy krewny. Trochę konfuzji
wprowadza fakt, że w szybkiej mowie "brat cioteczny" bywa skracany do
"brata", więc Wielkopolanin już zupełnie nie wie, co myśleć.
Nie tylko Wielkopolanin jest wygłupiony, gdy w Ewangeliach czyta o braciach
Jezusa - a to, okazuje się - ten sam problem...
--
Janusz
PS. Zgodnie z egzegezą katolicką, a nie np. Świadków Jehowy.
>
> Użytkownik "Horatio Valor" <horati...@tousun.zostaw.samo.gazeta.pl>
> napisał w wiadomości news:ff673u$7ms$1...@inews.gazeta.pl...
> > Ja odnotowuję różnicę regionalną: z Wielkopolski znam wyłącznie "kuzyna",
> > natomiast na Zamojszczyźnie używa się "brata ciotecznego" na oznaczenie
> > potomstwa rodzeństwa rodziców, a "kuzyn" to dalszy krewny. Trochę
konfuzji
> > wprowadza fakt, że w szybkiej mowie "brat cioteczny" bywa skracany do
> > "brata", więc Wielkopolanin już zupełnie nie wie, co myśleć.
>
> Nie tylko Wielkopolanin jest wygłupiony, gdy w Ewangeliach czyta o braciach
> Jezusa - a to, okazuje się - ten sam problem...
>
Niekoniecznie. Wszak czy nie mogli to być bracia przyrodni (upraszczając) -
starsi synowie Józefa?
--
Janusz
> Niekoniecznie. Wszak czy nie mogli to być bracia przyrodni (upraszczając) -
> starsi synowie Józefa?
A Józef miał takich synów? ZTCW (a może wiem źle) nie miał, choć
wielożeństwo było wówczas na porządku zarówno dziennym jak i nocnym,
więc mógł mieć inne żony, a z nimi synów. Mógł też mieć dzieci
nieślubne, ale chyba historia milczy zarówno o innych żonach, jak
i o biologicznych synach Józefa, chyba że mówimy o innym Józefie.
Mnie się wydaje, że nawet w języku polskim 'brat' ma wiele znaczeń,
a przeca sam NT jest tłumaczony -- głównie chyba z greki. Tak więc
trzeba by sięgnąć do pierwopisów ;) i tamtej epoki w ogóle, bo Grek
mógł co innego myśleć wówczas niż dziś, gdy pisał słowo 'brat'. :)
Aby było jasne -- nie pamiętam, w czym pierwotnie NT był pisany (ponoć
większość w grece) i nie wiem, jaka była droga do polskiego języka.
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. .;. ;. .;\|/....