Przykłady można oczywiście mnożyć. Można też, zastanawiać się, czy to
dobrze czy źle. Czy to proces naturalny czy nie. Co się stanie z naszym
językiem i kulturą a nawet cywilizacją.
Język, kultura, cywilizacja to naczynia połączone. Działa tu niewątpliwie
sprzężenie zwrotne. Rozwój cywilizacyjny, kulturowy, powoduje rozwój języka
a ten wpływa z kolei, na kulturę i rozwój cywilizacyjny.
Pytań, o skutki i przyczyny, jakie związane są, z fundowaną nam intensywnie
(na pograniczu tresury), od jakiegoś czasu, "poprawnością polityczną" jest
dużo.
Odpowiedzi jakby mniej. Przynajmniej ja takich prób, widziałem jak na
lekarstwo. Może, w dobie walki o wolność słowa, ta wolność już się tak
przejadła, że zapanowała autocenzura. Może "nie wypada" analizować takich
zjawisk albo wnioski są dość kłopotliwe. W każdym razie, ze starcia naszej
kultury z "polityczną poprawnością", kultura ta nie wyjdzie tylko lekko
odmieniona.
Mnie jednak ciekawi inne pytanie, na które być może, odpowie ktoś,
kto nie ma mnie jeszcze w sitku, nie uważa, że nie wypada odpowiadać
na takie pytania i nie boi się jeszcze, posądzenia o homofobię,
ksenofobię ...itp.
Czy nasza cywilizacja zmieni się tylko z tego powodu, że jej
intelektualiści są wyjątkowo podatni na medialną tresurę?
I dlaczego J.W.Stalin był nazywany słynnym językoznawcą?
To drugie nie jest retoryczne.
pozdrawiam
szczupak
Nie słynnym, tylko wielkim. Wielkim, bo to Stalin, a językoznawcą, bo
był autorem jakichś prac językoznawczych, a przynajmniej jego nazwisko
widniało na karcie tytułowej.
A.
On Sun, 25 Jun 2006 18:15:38 +0200, szczupak wrote:
> W sztuce obserwujemy rozkwit tzw. "sztuki krytycznej", która ze sztuką,
> wspólną ma chyba tylko nazwę.
> Oczywiście, nie wszystko można krytykować a już z pewnością nie samych
> z kulturą w której został wychowany. Dziś, człowiek tolerancyjny, to ktoś,
> kto biernie a najlepiej aktywnie, zgadza się na "wzbogacanie" swojej
> kultury o rzeczy, które jeszcze 50 lat temu, mógłby proponować tylko
> Patrioci byli dawniej. Dzisiaj, jest to pojęcie dość wstydliwe.
> Oczywiście nie wszędzie. Amerykańscy patrioci, jak na razie, mają się
> Lada chwila, małżeństwo przestanie być pojęciem, które wszyscy dobrze znamy.
> Nawet tatuś i mamusia, stracą swoje jednoznaczne znaczenie.
> dobrze czy źle. Czy to proces naturalny czy nie. Co się stanie z naszym
> językiem i kulturą a nawet cywilizacją.
> sprzężenie zwrotne. Rozwój cywilizacyjny, kulturowy, powoduje rozwój języka
> a ten wpływa z kolei, na kulturę i rozwój cywilizacyjny.
> Pytań, o skutki i przyczyny, jakie związane są, z fundowaną nam intensywnie
> Odpowiedzi jakby mniej. Przynajmniej ja takich prób, widziałem jak na
> zjawisk albo wnioski są dość kłopotliwe. W każdym razie, ze starcia naszej
> kultury z "polityczną poprawnością", kultura ta nie wyjdzie tylko lekko
> Mnie jednak ciekawi inne pytanie, na które być może, odpowie ktoś,
> na takie pytania i nie boi się jeszcze, posądzenia o homofobię,
> ksenofobię ...itp.
> Rozumiem, że wysłałeś te przemyślenia nie po to, żeby
> wnikać ich treść (bo przecież to nie ta grupa), ale żeby
> wytknąć błędy językowe. Jest ich pełno -- popracuj nad
> interpunkcją. Oto szybki wybór linijek z błędami.
> Niektóre przedziwne.
Dziękuję za dobrą radę i przykłady.
Poza tym, Pan się myli.
pozdrawiam
szczupak
Tylko dlatego?
Słynny czy Wielki i tak niewiele.
pozdrawiam
szczupak
> Czy nasza cywilizacja zmieni się tylko z tego powodu, że jej
> intelektualiści są wyjątkowo podatni na medialną tresurę?
Chyba jest odwrotnie. To medialna tresura okazuje się wyjątkowo
skutecznym narzędziem _nawet_ wobec ludzi wykształconych
(niestety relacja pomiędzy wykształceniem a zdolnością
samodzielnego myślenia jest coraz trudniejsza do opisania).
Media tradycyjne wymagają dużych nakładów i siłą rzeczy
znajdują się w dyspozycji ludzi (grup interesu) takimi
pieniędzmi rozporządzającymi. To, że ci sami ludzie mają wpływ
na polityków i "intelektualistów" nie powinno specjalnie dziwić.
Może internet (i w ogóle _postęp_ techniczny ;) coś w tym
zakresie zmieni.
Nie spodziewałbym się jednak rewolucji, bo gdyby miała
się ona dokonać, to chyba już byśmy ją mieli.
> I dlaczego J.W.Stalin był nazywany słynnym językoznawcą?
http://www.marxists.org/reference/archive/stalin/works/1950/jun/20.htm
Pozdrowienia
r.
> Chyba jest odwrotnie. To medialna tresura okazuje się wyjątkowo
> skutecznym narzędziem _nawet_ wobec ludzi wykształconych
> (niestety relacja pomiędzy wykształceniem a zdolnością
> samodzielnego myślenia jest coraz trudniejsza do opisania).
Ma Pan rację? żyjemy jednak w świecie przyczynowo-skutkowym i ta wyjątkowa
skuteczność też musi mieć przyczynę. W cywilizacjach innych niż cywilizacja
łacińska, jakoś nie widać specjalnej uległości. Można nawet śmiało założyć,
że widać oznaki wrogości wobec "politycznej poprawności". Zresztą nie ma
się co dziwić. Każda cywilizacja broni się przed zagrożeniem. Pytanie brzmi
zatem, dlaczego nasza nie jest w stanie tego robić. Dlatego, że zagrożenie
nie przychodzi z zewnątrz tylko od środka?
> Media tradycyjne wymagają dużych nakładów i siłą rzeczy
> znajdują się w dyspozycji ludzi (grup interesu) takimi
> pieniędzmi rozporządzającymi. To, że ci sami ludzie mają wpływ
> na polityków i "intelektualistów" nie powinno specjalnie dziwić.
> Może internet (i w ogóle _postęp_ techniczny ;) coś w tym
> zakresie zmieni.
> Nie spodziewałbym się jednak rewolucji, bo gdyby miała
> się ona dokonać, to chyba już byśmy ją mieli.
Własność środków przekazu jest w miarę dobrym wyjaśnieniem fenomenu
takiej uległości. To, że inteligencja w takich sytuacjach chętnie
kolaboruje, już doświadczaliśmy. Nie może jednak być jedynym wyjaśnieniem.
Tym bardziej, że większość tej propagandy, o ironio, jest finansowana ze
środków wypracowanych przez indoktrynowane społeczeństwa. Inteligencja
jednak, przynajmniej w Polsce, nie kolaborowała specjalnie z Hitlerem.
Gdyby nie brak dostępu do środków przekazu za komuny, też pewnie znalazłoby
się wcale liczne grono przeciwników "socjalistycznej ojczyzny". Ale wtedy
zagrożenie było widoczne i zdefiniowane. Dziś tego najwyraźniej brak.
Za komuny był taki "żart": Gdyby Goebells miał taką propagandę jak ZSRR
to Niemcy nigdy by się nie dowiedzieli, że przegrali wojnę. Dziś można by
dopowiedzieć: Gdyby Goebells miał taką propagandę jaka jest dzisiaj, Polacy
i reszta okupowanej Europy nigdy by się nie dowiedziała, że była jakaś
wojna.
W kwestii odwagi niektórych intelektualistów polecam:
http://www.lrb.co.uk/v28/n06/mear01_.html
>> I dlaczego J.W.Stalin był nazywany słynnym językoznawcą?
>
> http://www.marxists.org/reference/archive/stalin/works/1950/jun/20.htm
Zimno się robi. Większość to chyba zwykły socjalistyczny bełkot.
Ale to, że wraz ze zmianą systemu musi zmienić się język, ćwiczyliśmy sami.
Teraz ćwiczymy to ponownie. I nie jest to wcale powrót do kapitalizmu.
pozdrawiam
szczupak
SZKODA Twojej pracy, Michale. Osobnik niereformowalny...
--
Janusz
Michale, a nie mówiłem!
--
Janusz
Nie Pan racji, tam tylko coś innego jest politycznie poprawne!
> Zresztą nie ma
> się co dziwić. Każda cywilizacja broni się przed zagrożeniem. Pytanie
brzmi
> zatem, dlaczego nasza nie jest w stanie tego robić. Dlatego, że zagrożenie
> nie przychodzi z zewnątrz tylko od środka?
Jakaż to cywilizacja upada? Gdzież? Wew usa czy w uni?
Niniejszym mianuję Pana naczelnym gruppeninterpukcjonarzem!
--
Janusz
> Ma Pan rację? żyjemy jednak w świecie przyczynowo-skutkowym i ta wyjątkowa
> skuteczność też musi mieć przyczynę. W cywilizacjach innych niż cywilizacja
> łacińska, jakoś nie widać specjalnej uległości. Można nawet śmiało założyć,
> że widać oznaki wrogości wobec "politycznej poprawności". Zresztą nie ma
> się co dziwić. Każda cywilizacja broni się przed zagrożeniem.
Nie jest to szczególnie dziwne, że wzorce obce kulturowo są odrzucane.
To samo zresztą działa w drugą stronę.
Homoseksualne małżeństwa i adopcja przez nie dzieci np., o ile wiem,
są obce kulturowo wszystkim kulturom. W tym i naszej. Tak było do niedawna.
Dzisiaj, ci którzy protestują są homofobami a kwiat inteligencji milczy.
Pan uważa to za normalne?
pozdrawiam
szczupak
W poniedziałek 26-czerwca-2006 o godzinie 06:57:49 szczupak napisał/a
>Homoseksualne małżeństwa i adopcja przez nie dzieci np., o ile wiem,
>są obce kulturowo wszystkim kulturom. W tym i naszej. Tak było do niedawna.
>Dzisiaj, ci którzy protestują są homofobami a kwiat inteligencji milczy.
>Pan uważa to za normalne?
Ja sądzę, że jest to jednak temat NTG. Jak zaobserwowałem php jest
grupą dość spójną tematycznie - nie psujmy tego.
--
Pozdrawiam
Adam Pietrasiewicz
Ogarnęła Cię lekka paranoja? Ktoś Ci do listów zagląda?
http://www.paranoik.w.pl
[ciach]
Może wpływ mediów na wszystko ma jakieś korzenie językowe ale
to chyba głównie kultura _obrazków_ i symboli a nie słowa.
> >> I dlaczego J.W.Stalin był nazywany słynnym językoznawcą?
> >
> > http://www.marxists.org/reference/archive/stalin/works/1950/jun/20.htm
> Zimno się robi. Większość to chyba zwykły socjalistyczny bełkot.
Szczerze mówiąc nie chce mi się wgłębiać w takie lektury.
Orwell jest bardziej przystępny.
> Ale to, że wraz ze zmianą systemu musi zmienić się język, ćwiczyliśmy sami.
> Teraz ćwiczymy to ponownie. I nie jest to wcale powrót do kapitalizmu.
Te narzucone zmiany są dzisiaj dość powierzchowne. I dotyczą
głównie znaczenia pojedynczych wyrazów. Poważniejsze ("składnia
pozbawiona urody koniunktiwu" :) były i są zmiany wynikające z
przeobrażeń społecznych.
Ale zmiana systemu politycznego może być tu tylko jedną z przyczyn.
r.
> Może wpływ mediów na wszystko ma jakieś korzenie językowe ale
> to chyba głównie kultura _obrazków_ i symboli a nie słowa.
Było o inteligencji! Obrazki i symbole są niewiele warte bez słów.
To raczej tylko katalizator skojarzeniowy. Podobną funkcję spełniają
zresztą niektóre słowa. Np. bez umiaru, ale najwyraźniej celowo,
nadużywane słowo "faszysta".
> Te narzucone zmiany są dzisiaj dość powierzchowne. I dotyczą
> głównie znaczenia pojedynczych wyrazów. Poważniejsze ("składnia
> pozbawiona urody koniunktiwu" :) były i są zmiany wynikające z
> przeobrażeń społecznych.
> Ale zmiana systemu politycznego może być tu tylko jedną z przyczyn.
Lewica nigdy nie kryła chęci dokonania dużych przemian społecznych.
Teraz też tego nie robi.
Dziękuję za pogawędkę bo czas kończyć. Najwyraźniej "czystość" tej
szanownej grupy stanowi zbyt dużą wartość dla niektórych, by tolerować
próby jakiejś analizy. Mam nadzieję, że przynajmniej niektórzy, tak jak Pan,
znajdą czas na chwilę refleksji.
pozdrawiam
szczupak
> Ja sądzę, że jest to jednak temat NTG. Jak zaobserwowałem php jest
> grupą dość spójną tematycznie - nie psujmy tego.
Witam
Ma Pan całkowitą rację.
szczupak