Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Grób poddany renowacji to grób renowowany?

587 views
Skip to first unread message

WM

unread,
Nov 3, 2007, 4:23:24 AM11/3/07
to
A może renowacjowany ?

WM

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Stefan Sokolowski

unread,
Nov 3, 2007, 5:00:31 AM11/3/07
to
WM:
> A może renowacjowany ?

Może ,,odnowiony''?

A w sensie przenośnym to ,,grób pobielany''...

- Stefan

--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html

Krystian Zaczyk

unread,
Nov 3, 2007, 5:08:05 AM11/3/07
to
Użytkownik "WM " <ciekaw1...@gazeta.pl> napisał:

>A może renowacjowany ?

Nie, bo imiesłów jest formą gramatyczną czasownika, a nie rzeczownika.

Krystian


WM

unread,
Nov 3, 2007, 6:52:00 AM11/3/07
to
Krystian Zaczyk <zac...@spamsiec.etan.pl> napisał(a):
Nie pytam o grób poddany odnowie, tylko renowacji.
To nie zawsze jest to samo.
Renowacja polega również na usunięciu błędnych uzupełnień z przeszłości,
a nie tylko na usunięciu objawów starości.

Bardzo proszę bez uników ;-)

Michał Stanisław

unread,
Nov 3, 2007, 7:03:43 AM11/3/07
to

Użytkownik "Stefan Sokolowski"
<ste...@iisDELETE-THIS-ANTISPAM-JUNK.pwsz.elblag.pl> napisał w wiadomości
news:m1ve8je...@chronos.ipipan.gda.pl...

> WM:
>> A może renowacjowany ?
>
> Może ,,odnowiony''?
>
> A w sensie przenośnym to ,,grób pobielany''...
>
> - Stefan
>
> --
> Stefan Sokolowski, Gdansk


Szanowny Pan Stefan Sokołowski,

Wybacz, ale słowo _bielić_ drzewiej oznaczało malować.
Kiedyś malowano, _bielono_ wapnem na kolor biały.
W czasach mojej młodości słowo _bielić_ było w powszechnym
użyciu. Wiem, że mi zaraz napiszesz, że znano naturalne kolory
jako minerały występujące w Polsce. Tak, tyle, że ich wydobycie,
wiązało się z kosztami. Poza tym występowały w różnych regionach
naszego kraju.

Pozdrawiam

michał

Postscriptum

Bardzo ładne słowo "odnowiony"



Michał Stanisław

unread,
Nov 3, 2007, 7:07:55 AM11/3/07
to

Użytkownik "WM " <ciekaw1...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:fghjsg$o6c$1...@inews.gazeta.pl...

> Krystian Zaczyk <zac...@spamsiec.etan.pl> napisał(a):
> Nie pytam o grób poddany odnowie, tylko renowacji.
> To nie zawsze jest to samo.
> Renowacja polega również na usunięciu błędnych uzupełnień z przeszłości,
> a nie tylko na usunięciu objawów starości.
>
> Bardzo proszę bez uników ;-)
>
> WM
>

Szanowny Pan WM,

Ja odnoszę wrażenie, że Pan Szanowny, chciał o coś pytać
ale po drodze zapomniał o co???

Pozdrawiam


Raf :-)

unread,
Nov 3, 2007, 7:30:46 AM11/3/07
to
Dnia 03 Nov 2007 10:00:31 +0100, Stefan Sokolowski napisał(a) w
<news:m1ve8je...@chronos.ipipan.gda.pl> :

> WM:
>> A może renowacjowany ?
> Może ,,odnowiony''?

Popieram zdanie przedmówcy

>
> A w sensie przenośnym to ,,grób pobielany''...

A tutaj stanowczo się nie zgadzam.

Jeśli grób poddamy renowacji, w dalszym ciągu jest to grób, tyle że
odnowiony.

"Grób pobielany" to określenie użyte w Piśmie Świętym, stamtąd
wprowadzone do powszechnej polszczyzny, i wydaje mi się, że właśnie w
takim kontekście należy je rozumieć.

Mt 23,27-28
27 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni
jesteście do *grobów pobielanych*, które z zewnątrz wyglądają pięknie,
lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. 28 Tak i
wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni
jesteście obłudy i nieprawości.

Grób pobielany wcale nie musi być odnowiony. Określenie to oznacza po
prostu osobę obłudną, fałszywą.

Raf :-)

--
Przysłowia polskie: Kto wiatr sieje, pada od jabłoni.

Ludek Vasta

unread,
Nov 3, 2007, 7:34:44 AM11/3/07
to
Michał Stanisław wrote:
> Wybacz, ale słowo _bielić_ drzewiej oznaczało malować.
> Kiedyś malowano, _bielono_ wapnem na kolor biały.

Tak, w Czechach tez. Oprocz scian i bielizny slowo bielic w czeskim z
uplywem czasu uzyskalo tez kolejne znaczenie - okreslenie "vybílit
hospodu" oznacza destrukcyjna bijatyke w knajpie polaczona z wyrzucaniem
czesci wyposazenia i gosci drzwiami lub oknami.

Ludek

Raf :-)

unread,
Nov 3, 2007, 7:36:14 AM11/3/07
to
Dnia Sat, 3 Nov 2007 10:52:00 +0000 (UTC), WM napisał(a) w
<news:fghjsg$o6c$1...@inews.gazeta.pl> :

> Nie pytam o grób poddany odnowie, tylko renowacji.
> To nie zawsze jest to samo.

> Renowacja polega również na usunięciu błędnych uzupełnień z przeszłości,
> a nie tylko na usunięciu objawów starości.

Tak? Na jakiej podstawie tak piszesz?

http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=renowacja
renowacja «odnowienie czegoś, zwłaszcza budynków»

http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=odnowienie
odnowić — odnawiać
1. «przywrócić czemuś wygląd rzeczy nowej»
2. «ulepszyć coś poprzez wprowadzenie nowych elementów»
3. «powrócić do dawnego stanu lub dawnej działalności»
4. «wziąć ponownie określoną ilość jakichś produktów lub surowców»
5. «spowodować odrodzenie lub odświeżenie się czegoś»

Raf :-)
--
Przysłowia polskie: Łatwiej kijek trzy razy pocieńkować na barani
skok.

Michał Stanisław

unread,
Nov 3, 2007, 9:00:40 AM11/3/07
to

Użytkownik "Ludek Vasta" <qlu...@XXXpoczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:fghmbk$rgv$1...@news.onet.pl...


Szanowny Ludku,

U nas w Polsce też bielono bieliznę, przede wszystkim pościel.
Czy Wiesz jak to się robiło?
To nie jest egzamin. Obaj interesujemy się historią. Przypuszczam,
że już dziś poza wsią i miasteczkami tej pracochłonnej czynności się
nie praktykuję.

Pozdrawiam

michał

Postscriptum

Nie sądziłem, że Czesi też potrafią demolować "knajpy" Kiedyś, być
może w latach siedemdziesiątych widziałem taką zabawę w Komarnie.
W tymże Komarnie, pierwszy raz w życiu widziałem, jak kelnerka
zapisuje na kartce w formie podstawka do piwa, ilość wypitego piwa
i wódki.
Wiesz w Polsce z płaceniem rachunków rożnie to bywa.


WM

unread,
Nov 3, 2007, 9:04:17 AM11/3/07
to
Michał Stanisław <jm...@op.pl> napisał(a):

> Ja odnoszę wrażenie, że Pan Szanowny, chciał o coś pytać
> ale po drodze zapomniał o co???
>

Pytanie było i jest konkretne.

Wiadomo że:
renoma - renomowany

Z odpowiedzi dyskutantów wynika, że:
renowacja - odnawiany

Dlaczego nie przetwarzamy oryginału, tylko synonim?

Pozdrawiam WM

Ludek Vasta

unread,
Nov 3, 2007, 9:25:21 AM11/3/07
to
Michal Stanislaw wrote:
> U nas w Polsce też bielono bieliznę, przede wszystkim pościel.
> Czy Wiesz jak to się robiło?
> To nie jest egzamin. Obaj interesujemy się historią. Przypuszczam,

Nie wiem. Moglbym oczywiscie szukac w googlu, ale przyznaje szczerze, ze
nie wiem.

> Nie sądziłem, że Czesi też potrafią demolować "knajpy"

Alez ocywiscie, nawet to zostalo uwiecznione na rysunkach Josefa Lady

http://www.intimate.cz/bazar/bric/1999_02/image.asp?obr=ladavel.jpg
http://www.psleader.cz/ambit/hopsa.jpg
http://www.cschdz.cz/fotky/Lada.bmp (jak pierwszy, tylko wieksza
rozdzielczosc, lecz dziwny format bmp)

Napis nad karczmarzem glosi "Našemu konání buď Boží požehnání" (Niech
Bog blogoslawi naszemu czynieniu).

> może w latach siedemdziesiątych widziałem taką zabawę w Komarnie.
> W tymże Komarnie, pierwszy raz w życiu widziałem, jak kelnerka

Komarno jest na Slowacji przy granicy z Wegrami, to mogly byc inne
bijatyki na wyzszym poziomie, nie mowiac juz o wschodniej Slowacji.

Ludek

Padre

unread,
Nov 3, 2007, 9:53:36 AM11/3/07
to
Użytkownik "WM " <ciekaw1...@gazeta.pl> napisał...

> Nie pytam o grób poddany odnowie, tylko renowacji.
> To nie zawsze jest to samo.

To samo - renowacja to odnowienie.

> Renowacja polega również na usunięciu błędnych uzupełnień z przeszłości,
> a nie tylko na usunięciu objawów starości.

Przywrócenie dawnego stanu to restauracja.

> Bardzo proszę bez uników ;-)

Przed czym? Nie ma czasownika "renowować", więc nie ma imiesłowu.

Sławomir Pacha

WM

unread,
Nov 3, 2007, 10:24:13 AM11/3/07
to
Ludek Vasta <qlu...@XXXpoczta.onet.pl> napisał(a):
>
> > Nie sądziłem, że Czesi też potrafią demolować "knajpy"
>
> Alez ocywiscie, nawet to zostalo uwiecznione na rysunkach Josefa Lady
>
> http://www.intimate.cz/bazar/bric/1999_02/image.asp?obr=ladavel.jpg
> http://www.psleader.cz/ambit/hopsa.jpg
> http://www.cschdz.cz/fotky/Lada.bmp (jak pierwszy, tylko wieksza
> rozdzielczosc, lecz dziwny format bmp)
>

To bardzo niegdyś popularny i stary format pliku.
http://cs.wikipedia.org/wiki/BMP

Mój znajomy słyszał podobno pieśń śpiewaną dawniej w Czechach.
Były w niej ponoć słowa:
'' My Československy my národ vojenský ''
Czy była taka pieśń, czy raczej znajomy sobie zażartował?

Ludek Vasta

unread,
Nov 3, 2007, 10:32:15 AM11/3/07
to
WM wrote:
>> http://www.cschdz.cz/fotky/Lada.bmp (jak pierwszy, tylko wieksza
>> rozdzielczosc, lecz dziwny format bmp)
>
> To bardzo niegdyś popularny i stary format pliku.
> http://cs.wikipedia.org/wiki/BMP

No tak, tylko ze nie w Internecie. Nie kazda przegladarka internetowa
potrafi. Jeszcze nie tak dawno temu przegladarki potrafily tylko jpg i
gif. Jak juz ktos czytal png, to juz byl prawie cud.

> Mój znajomy słyszał podobno pieśń śpiewaną dawniej w Czechach.
> Były w niej ponoć słowa:
> '' My Československy my národ vojenský ''
> Czy była taka pieśń, czy raczej znajomy sobie zażartował?

Nic mi to nie przypomina. Jezeli jednak w rzekomej piesni o
Czechoslowacji mowa, to moze tylko po 1920 r., wczesniej nie mielismy
nic wspolnego ze Slowakami.

Ludek

MM

unread,
Nov 3, 2007, 10:42:11 AM11/3/07
to
To grób odnowiony...

M

Użytkownik "WM " <ciekaw1...@gazeta.pl> napisał w wiadomości

news:fghb5s$qfh$1...@inews.gazeta.pl...

Ludek Vasta

unread,
Nov 3, 2007, 11:10:47 AM11/3/07
to
MM wrote:
> To grób odnowiony...

Przeciez nie ma wiekszego problemu dodac dwie literki... wiec grob
"odREnowiony" i po sprawie.

Ludek

bazyli4

unread,
Nov 3, 2007, 11:18:44 AM11/3/07
to
Użytkownik "Padre" <slawt...@ewro.wroc.pl> napisał w wiadomości
news:fghu68$lsk$1...@news.dialog.net.pl...

> Przed czym? Nie ma czasownika "renowować", więc nie ma imiesłowu.

No to ja się pytam tak: jak nie ma, jak stoi czarno na białym, Ty go
napisałeś a ja rozumiem, co znaczy... to ja się pytam, jak go nie ma? Zawsze
mnie to dziwiło... napisane jest... ale nie ma...

Pzdr
Paweł


Michał Stanisław

unread,
Nov 3, 2007, 11:25:53 AM11/3/07
to

Użytkownik "Ludek Vasta" <qlu...@XXXpoczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:fghsr1$bu9$1...@news.onet.pl...

> Michal Stanislaw wrote:
> > U nas w Polsce też bielono bieliznę, przede wszystkim pościel.
> > Czy Wiesz jak to się robiło?
> > To nie jest egzamin. Obaj interesujemy się historią. Przypuszczam,
>
> Nie wiem. Moglbym oczywiscie szukac w googlu, ale przyznaje szczerze, ze
> nie wiem.
>
> > Nie sądziłem, że Czesi też potrafią demolować "knajpy"
>
> Alez ocywiscie, nawet to zostalo uwiecznione na rysunkach Josefa Lady

Szanowny Ludku,

Bielenie pościeli, bielizny, białych rzeczy odbywało się w następujący
sposób.

Białe, jeszcze mokre, świeżo wyprane rzeczy wynosiło się nad staw, jezioro,
rozkładało się na trawie i polewało wodą z _konewki_
Słońce i woda , powodowały, że bielizna stawała się śnieżno biała.

Pozdrawiam

www.michalstanislawdezieleskiewicz.salon24


Padre

unread,
Nov 3, 2007, 12:06:28 PM11/3/07
to
Użytkownik "bazyli4" <baz...@va.pl> napisał ...

> Użytkownik "Padre" <slawt...@ewro.wroc.pl> napisał w wiadomości
> news:fghu68$lsk$1...@news.dialog.net.pl...
>
> > Przed czym? Nie ma czasownika "renowować", więc nie ma imiesłowu.
>
> No to ja się pytam tak: jak nie ma, jak stoi czarno na białym, Ty go
> napisałeś a ja rozumiem, co znaczy... to ja się pytam, jak go nie ma?

Nie ma go w słownikach języka polskiego, podobnie, jak nie ma "lekcjować",
"aparatować" czy "kolacjować", choć ich znaczenie byłoby zrozumiałe.

Sławomir Pacha


WM

unread,
Nov 3, 2007, 12:01:26 PM11/3/07
to
Ludek Vasta <qlu...@XXXpoczta.onet.pl> napisał(a):
> > '' My Československy my národ vojenský ''
> > Czy była taka pieśń, czy raczej znajomy sobie zażartował?
>
> Nic mi to nie przypomina. Jezeli jednak w rzekomej piesni o
> Czechoslowacji mowa, to moze tylko po 1920 r., wczesniej nie mielismy
> nic wspolnego ze Slowakami.
>

W 1916 roku 'československý střelecký pluk' mógł to śpiewać:
http://cs.wikipedia.org/wiki/%C4%8Ceskoslovensk%C3%A9_legie

Jaroslav Hašek wstąpił do Legionu Czechosłowackiego w 1916 roku.
http://www.dziennik.twardoch.pl/?p=56

Niestety Polacy znają z XXwieku jedynie czeskiego wojaka Szwejka.
Może pora rozpropagować innych wojskowych bohaterów pochodzących z Czech
i zmienić ten jednostronny wizerunek?

Ludek Vasta

unread,
Nov 3, 2007, 12:08:34 PM11/3/07
to
WM wrote:
> W 1916 roku 'československý střelecký pluk' mógł to śpiewać:
> http://cs.wikipedia.org/wiki/%C4%8Ceskoslovensk%C3%A9_legie

Co innego legiony, co innego narod. Narod czechoslowacki lansowano
dopiero po powstaniu Czechoslowacji w 1918 r. Wtedy oficjalnie mowiono,
ze nie ma Czechow, nie ma Slowakow, jest tylko narod czechoslowacki. To
z tego powodu, ze w Czechoslowacji bylo Slowakow mniej niz Niemcow.
Czesc Slowakow to oczywiscie irytowalo.

> Niestety Polacy znają z XXwieku jedynie czeskiego wojaka Szwejka.
> Może pora rozpropagować innych wojskowych bohaterów pochodzących z Czech

Pora - byc moze. Ale grupa nie ta :-). Ale przeciez sporo Polakow zna
lotnika Josefa Františka.

Ludek

Jarosław Sokołowski

unread,
Nov 3, 2007, 12:27:12 PM11/3/07
to
Pan Ludek Vasta napisał:

> Co innego legiony, co innego narod. Narod czechoslowacki lansowano
> dopiero po powstaniu Czechoslowacji w 1918 r. Wtedy oficjalnie mowiono,
> ze nie ma Czechow, nie ma Slowakow, jest tylko narod czechoslowacki.
> To z tego powodu, ze w Czechoslowacji bylo Slowakow mniej niz Niemcow.

Wtedy też sąsiednią Austrię zamieszkiwali w większości Niemcy (austriaccy).
Ale dzisiaj mamy naród austriacki, a czechosłowackiego -- nie.

> Czesc Slowakow to oczywiscie irytowalo.

Co ich irytowało: że lansowano naród czechosłowacki, czy że jest ich mniej
niż Niemców?

--
Jarek

WM

unread,
Nov 3, 2007, 12:30:36 PM11/3/07
to
Ludek Vasta <qlu...@XXXpoczta.onet.pl> napisał(a):


> Co innego legiony, co innego narod. Narod czechoslowacki lansowano
> dopiero po powstaniu Czechoslowacji w 1918 r.

W języku polskim słowo 'naród' oznacza też dużą grupę ludzi:
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=nar%F3d

>
> > Niestety Polacy znają z XXwieku jedynie czeskiego wojaka Szwejka.

> Pora - byc moze. Ale grupa nie ta :-). Ale przeciez sporo Polakow zna
> lotnika Josefa Františka.
>

Sądzę, że dużo więcej osób czytało 'P.D.W. Szwejka' niż 'Dywizjon 303'.

Ludek Vasta

unread,
Nov 3, 2007, 12:35:58 PM11/3/07
to
Jarosław Sokołowski wrote:
> Co ich irytowało: że lansowano naród czechosłowacki, czy że jest ich mniej
> niż Niemców?

To pierwsze, chociaz to drugie chyba tez.

Ludek

bazyli4

unread,
Nov 3, 2007, 12:50:30 PM11/3/07
to
Użytkownik "Padre" <slawt...@ewro.wroc.pl> napisał w wiadomości
news:fgi5tm$qn1$1...@news.dialog.net.pl...


> Nie ma go w słownikach języka polskiego, podobnie, jak nie ma "lekcjować",
> "aparatować" czy "kolacjować", choć ich znaczenie byłoby zrozumiałe.

Aaa... tak to rozumiem. Swoją drogą w słownikach nie ma wielu o wiele
częściej używanych wyrazów, zrozumiałych przynajmniej lokalnie.

Pzdr
Paweł

Jarosław Sokołowski

unread,
Nov 3, 2007, 1:02:37 PM11/3/07
to
Pan WM napisał:

>>> Niestety Polacy znają z XXwieku jedynie czeskiego wojaka Szwejka.
>>
>> Pora - byc moze. Ale grupa nie ta :-). Ale przeciez sporo Polakow zna
>> lotnika Josefa Františka.
>
> Sądzę, że dużo więcej osób czytało 'P.D.W. Szwejka' niż 'Dywizjon 303'.

To ja pozwolę sobie jeszcze przypomnieć postać niejakiego Oldrzycha
Czerwonki. Nie XX to wiek lecz XV, ale postać to barwna i ma w sobie coś
ze wspomnianego wcześniej wojaka. Czerwonka został w ramach outsourcingu
wynajęty przez Krzyżaków do obrony zamku w Malborku. Ale że zleceniodawcy
do wypłaty należnej za to sumy nie było śpieszno, więc Oldrzich porozumiał
się z ludźmi Kazimierza Jagiellończyka i sprzedał Polakom krzyżackie
fortyfikacje, których miał bronić. Za sumę 190 tysięcy czerwonych złotych
bodajże. Transakcja przebiegła pomyślnie i sprawnie, więc w promocji
dostał jeszcze urząd starosty na zamku w Golubiu. Całkiem dobrze na swoim
wojennym rzemiośle wychodził.

--
Jarek

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Nov 3, 2007, 12:54:21 PM11/3/07
to

"Ludek Vasta" fghmbk$rgv$1...@news.onet.pl

> Tak, w Czechach tez. Oprocz scian i bielizny slowo bielic w czeskim z
> uplywem czasu uzyskalo tez kolejne znaczenie - okreslenie "vybílit
> hospodu" oznacza destrukcyjna bijatyke w knajpie polaczona z wyrzucaniem
> czesci wyposazenia i gosci drzwiami lub oknami.

A jak się nazywa ta bijatyka, w czasie której wyrzuca się części
wyposażenia oraz gości i drzwiami, i oknami?

Oczywiście chodzi mi o to, aby zapisać jednym zdaniem
sytuację, w której są możliwe wszystkie poniższe możliwości:

-- wyrzucanie części wyposażenia oraz gości i drzwiami, i oknami
-- wyrzucanie części wyposażenia oraz gości albo drzwiami, albo oknami
-- któraś z powyższych możliwości (czyli dozwolone są i drzwi, i okna,
ale wystarczy wyrzucenie przez okna lub przez drzwi)

Można by to rozwinąć i dopisać te możliwości:

-- wyrzucanie części wyposażenia i gości
-- wyrzucanie części wyposażenia lub gości
-- wyrzucanie części wyposażenia i/lub gości

aby je zmiksować z tymi poprzednimi.

Oczywiście 'i/lub' uznaję za niedozwolone, jako niejednoznaczne.

--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. .;. ;. .;\|/....

Stefan Sokolowski

unread,
Nov 3, 2007, 1:10:24 PM11/3/07
to
WM:
> renoma - renomowany

Potwierdzam rzeczownik ,,renoma'' oraz przymiotnik ,,renomowany''.
Ale co miałaby oznaczać kreska między nimi? Czyżby sugestię jakiegoś
związku gramatycznego? Z istnienia pary słów ,,noc -- nocny'' nie
wynika automatycznie istnienie pary słów ,,koc -- kocny''. Niektóre
rzeczowniki mają spokrewnione z nimi przymiotniki, a niektóre inne nie
mają.

Te kończące się na ,,-cja'' albo nie mają (np. ,,audycja'') albo mają
stworzone wg jakiejś zasady /ad hoc/, np.
* sytuacja -- sytuacyjny,
* demokracja -- demokratyczny (a nie ,,demokracyjny'').

Nie znam przymiotnika spokrewnionego brzmieniowo z rzeczownikiem
,,renowacja''. Jest za to imiesłów spokrewniony z nim znaczeniowo
(ale nie brzmieniowo): ,,odnowiony''.

- Stefan

--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html

WM

unread,
Nov 3, 2007, 1:56:46 PM11/3/07
to
Eneuel Leszek Ciszewski <pro...@czytac.fontem.lucida.console> napisał(a):
> > uplywem czasu uzyskalo tez kolejne znaczenie - okreslenie "vybílit
> > hospodu" oznacza destrukcyjna bijatyke w knajpie polaczona z wyrzucaniem
> > czesci wyposazenia i gosci drzwiami lub oknami.
>
> A jak się nazywa ta bijatyka, w czasie której wyrzuca się części
> wyposażenia oraz gości i drzwiami, i oknami?

Każdy gość może w wyniku bijatyki pozostać na miejscu, wylecieć przez okno,
lub wylecieć przez drzwi.
Nie może jednocześnie wylecieć przez drzwi i okno.

Ludek Vasta

unread,
Nov 3, 2007, 2:07:26 PM11/3/07
to
Eneuel Leszek Ciszewski wrote:
> A jak się nazywa ta bijatyka, w czasie której wyrzuca się części
> wyposażenia oraz gości i drzwiami, i oknami?

Nijak. Po prostu byla "rvačka" i potem mozna barwnie opisywac, co sie
dzialo.

Strhla se [jakies barwne przymiotniki] rvačka. Vybílili hospodu. Nic mi
nie jest znane, zeby kiedys opracowano naukowo klasyfikacje
poszczegolnych bijatyk w karczmach,

Ludek

Jarosław Sokołowski

unread,
Nov 3, 2007, 3:31:25 PM11/3/07
to
Pan Ludek Vasta napisał:

>> A jak się nazywa ta bijatyka, w czasie której wyrzuca się części
>> wyposażenia oraz gości i drzwiami, i oknami?

[...]


> Nic mi nie jest znane, zeby kiedys opracowano naukowo klasyfikacje
> poszczegolnych bijatyk w karczmach,

Miałem kiedyś w ręku "Kryminologię" autorstwa niejakiego prof. Hołysta.
Kartkując dzieło natknłem się na takie rzeczy, jak całostronicowa
analiza przypadków pogryzień listonoszy przez psy gospodarskie. Facet
ma tak drobiazgowe podejście do sprawy, że nie wykluczam iż pożądana
tu klasyfikacja ma tam osobny rozdział. Jeśli nie, to też nic straconego.
Autor znany jest z tego, że potrafi jak z płatka pisać tysiącstronicowe
opracowania podobnych tematów.

--
Jarek

Jarosław Sokołowski

unread,
Nov 3, 2007, 3:33:28 PM11/3/07
to
Pan WM napisał:

>>> uplywem czasu uzyskalo tez kolejne znaczenie - okreslenie "vybílit
>>> hospodu" oznacza destrukcyjna bijatyke w knajpie polaczona
>>> z wyrzucaniem czesci wyposazenia i gosci drzwiami lub oknami.
>>
>> A jak się nazywa ta bijatyka, w czasie której wyrzuca się części
>> wyposażenia oraz gości i drzwiami, i oknami?
>
> Każdy gość może w wyniku bijatyki pozostać na miejscu, wylecieć
> przez okno, lub wylecieć przez drzwi.
> Nie może jednocześnie wylecieć przez drzwi i okno.

Kiedyś o elektronie też sądzono, że tak nie potrafi. Zmieniło
się to jednak. Może gdyby wzorem p.Ludka poczynić po gospodach
dalsze obserwacje gastronomiczne, to i wśród gości byśmy taki
przypadek znaleźli.

--
Jarek

Stefan Sokolowski

unread,
Nov 3, 2007, 4:04:13 PM11/3/07
to
WM:

> Każdy gość może w wyniku bijatyki pozostać na miejscu, wylecieć
> przez okno, lub wylecieć przez drzwi. Nie może jednocześnie
> wylecieć przez drzwi i okno.

Jarosław Sokołowski:


> Kiedyś o elektronie też sądzono, że tak nie potrafi. Zmieniło się to
> jednak. Może gdyby wzorem p.Ludka poczynić po gospodach dalsze
> obserwacje gastronomiczne, to i wśród gości byśmy taki przypadek
> znaleźli.

O rozmycie kwantowe gościa gospody byłoby raczej trudno.

Jednak drzwi mogą być zlepione z oknem tak, jak to bywa z drzwiami
balkonowymi i sąsiadującymi z nimi oknami: rozdziela je tylko
niewielka framuga drewniana lub plastikowa. Wtedy głowa gościa może
wylecieć drzwiami, nogi oknem, a części gościa pośredniczące między
nogami i głową mogą skosić tą framugę.

Tak więc stwierdzenie WM było zbyt kategoryczne. I to nawet na
gruncie fizyki klasycznej.

Jarosław Sokołowski

unread,
Nov 3, 2007, 4:15:12 PM11/3/07
to
Pan Stefan Sokolowski napisał:

> WM:
>> Każdy gość może w wyniku bijatyki pozostać na miejscu, wylecieć
>> przez okno, lub wylecieć przez drzwi. Nie może jednocześnie
>> wylecieć przez drzwi i okno.
>
> Jarosław Sokołowski:
>> Kiedyś o elektronie też sądzono, że tak nie potrafi. Zmieniło się to
>> jednak. Może gdyby wzorem p.Ludka poczynić po gospodach dalsze
>> obserwacje gastronomiczne, to i wśród gości byśmy taki przypadek
>> znaleźli.
>
> O rozmycie kwantowe gościa gospody byłoby raczej trudno.

To już zależy od tego, co w gospodzie podają. Naoczni świadkowie
potwierdzają, że początkowe rozmycie obserwowanego gościa może
z czasem (t) przejść w dwa stany dyskretne.

> Jednak drzwi mogą być zlepione z oknem tak, jak to bywa z drzwiami
> balkonowymi i sąsiadującymi z nimi oknami: rozdziela je tylko
> niewielka framuga drewniana lub plastikowa. Wtedy głowa gościa może
> wylecieć drzwiami, nogi oknem, a części gościa pośredniczące między
> nogami i głową mogą skosić tą framugę.

A, rozumiem. Znaczy że przerwa energetyczna pomiędzy drzwiami a oknem
jest tak mała, że gość może przełamać barierę potencjału.

> Tak więc stwierdzenie WM było zbyt kategoryczne. I to nawet na
> gruncie fizyki klasycznej.

Na gruncie przed gospodą możemy obserwować klasyczne prążki dyfrakcyjne
utworzone przez gości wylatujących przez okna.

--
Jarek

Stefan Sokolowski

unread,
Nov 3, 2007, 4:37:54 PM11/3/07
to
Jarosław Sokołowski:

> A, rozumiem. Znaczy że przerwa energetyczna pomiędzy drzwiami a
> oknem jest tak mała, że gość może przełamać barierę potencjału.

I to bez efektu tunelowego, i na trwałe. To znaczy do jej ponownego
ustanowienia potrzebny będzie Pan Stolarz, bo sam Pan Szklarz nie
wystarczy.

Jarosław Sokołowski:


> Na gruncie przed gospodą możemy obserwować klasyczne prążki
> dyfrakcyjne utworzone przez gości wylatujących przez okna.

Interferencja funkcji falowych gości może czasem doprowadzić do
zjawisk relatywistycznych. Gość, któremu na pewnym etapie imprezy
nadano prędkość podświetlną, na pytanie żony o jego trajektorię
czasoprzestrzenną w ciągu ostatnich trzech dni, będzie mógł zasadnie
powoływać się na dylatację czasu.

WM

unread,
Nov 3, 2007, 5:18:50 PM11/3/07
to
Stefan Sokolowski <ste...@iisDELETE-THIS-ANTISPAM-JUNK.pwsz.elblag.pl>
napisał(a):
> Interferencja funkcji falowych gości może czasem doprowadzić do
> zjawisk relatywistycznych. Gość, któremu na pewnym etapie imprezy
> nadano prędkość podświetlną, na pytanie żony o jego trajektorię
> czasoprzestrzenną w ciągu ostatnich trzech dni, będzie mógł zasadnie
> powoływać się na dylatację czasu.

Raczej dla niego będą to trzy dni, a dla żony lata całe.

Bardziej prawdopodobne jest to, że gość może wylecieć drzwiami,
a jego uzębienie oknem.

JaMyszka

unread,
Nov 3, 2007, 5:30:08 PM11/3/07
to
On 3 Lis, 19:07, Ludek Vasta wrote:
> [...]

> Nic mi
> nie jest znane, zeby kiedys opracowano naukowo klasyfikacje
> poszczegolnych bijatyk w karczmach,

Ha!
Coś mi zgrzyta...
Chodzi o samo słowo "nic".
"Nic" mi nie jest --> prawda.
"Nic" mi nie jest znane --> zgrzyt.
Przepraszam za ten "zgrzyt", ale nie umiem inaczej tego mojego
odczucia określić.

--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html ; http://ortografia.pl/
Bezpieczny wolontariat (Nobel?): http://www.fah.pooh.priv.pl/

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Nov 3, 2007, 6:25:06 PM11/3/07
to

"WM " fgicou$jll$1...@inews.gazeta.pl

> Każdy gość może w wyniku bijatyki pozostać na miejscu, wylecieć przez okno,
> lub wylecieć przez drzwi.

No właśnie -- czy postawienie przed 'lub' przecinka uczyni z tegoż 'lub' 'lub/i'?. :)

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Nov 3, 2007, 6:27:49 PM11/3/07
to

"Jarosław Sokołowski" slrnfipj4c...@falcon.lasek.waw.pl

> Miałem kiedyś w ręku "Kryminologię" autorstwa [..]

Konkretnie -- w którym ręku? Czerwonym czy niebieskim? ;)

JaMyszka

unread,
Nov 4, 2007, 4:13:04 AM11/4/07
to
On 3 Lis, 19:07, Ludek Vasta wrote:
> [...]
> Nic mi
> nie jest znane, zeby kiedys opracowano naukowo klasyfikacje
> poszczegolnych bijatyk w karczmach,

Próbuję się jakoś oswoić z tym zdaniem... i dalej mi zgrzyta.
Moja interpretacja Twojej treści:
- Nic nie wiem, (a)by kiedykolwiek opracowano naukowo klasyfikacje
poszczególnych bijatyk w karczmach.
Nie, tymi moimi uwagami nie dowartościowuję się.
Uznaję Twoją wiedzę i za nią Cię podziwiam.
Wszak jesteś bardziej polski od niejednego Polaka.
Ale wiem o Twojej profesji i być może, że moje posty na coś Ci się
zdadzą.
Wybacz, więc, popiskiwanie myszki.
:-)

Stefan Sokolowski

unread,
Nov 4, 2007, 4:34:28 AM11/4/07
to
JaMyszka:
> Wybacz, więc, popiskiwanie myszki.

Nie wiem jak Ludek, ale ja nie wybaczam przecinka między wybaczem a
więcem. Ten drugi też jest zresztą sporny, ale trochę ratuje
pierwszego. Lepiej jednak niedoprzecinkować niż przeprzecinkować.

Ludek:


> Nic mi nie jest znane, zeby kiedys opracowano naukowo klasyfikacje
> poszczegolnych bijatyk w karczmach,

Nic nie wiem o żadnej ...
Nic mi nie jest wiadome o ...
Nie jest mi wiadome, żeby ...
Nie jest mi wiadome, jakoby ...
Nie jest mi znana żadna ...

Tak lepiej, JaMyszko?

Ludek Vasta

unread,
Nov 4, 2007, 5:02:53 AM11/4/07
to
Stefan Sokolowski wrote:
> Nic nie wiem o żadnej ...
> Nic mi nie jest wiadome o ...
> Nie jest mi wiadome, żeby ...
> Nie jest mi wiadome, jakoby ...
> Nie jest mi znana żadna ...

Dziekuje bardzo, sprobuje zapamietac te zwroty.

Ludek

BBjk

unread,
Nov 4, 2007, 5:08:28 AM11/4/07
to
Stefan Sokolowski pisze:

> JaMyszka:
>> Wybacz, więc, popiskiwanie myszki.
>
> Nie wiem jak Ludek, ale ja nie wybaczam przecinka między wybaczem a
> więcem. Ten drugi też jest zresztą sporny, ale trochę ratuje
> pierwszego.

Ratuje pierwszego przecinka? 8-)
Obydwaj zbędni ;-) msz.
--
Basia

JaMyszka

unread,
Nov 4, 2007, 5:10:21 AM11/4/07
to
On 4 Lis, 10:34, Stefan Sokolowski wrote:
> > Wybacz, więc, popiskiwanie myszki.
> Nie wiem jak Ludek, ale ja nie wybaczam przecinka między wybaczem a
> więcem. Ten drugi też jest zresztą sporny, ale trochę ratuje
> pierwszego.

Hmmm... Owe przecinki postawiłam już po napisaniu zdania. I postawiłam
je świadomie - nie, nie jako ujęcie partykuły, lecz by przekazać ton
napisanego zdania.
Wybacz więc popiskiwanie myszki --> ton nakazujący
Wybacz, więc, popiskiwanie myszki --> ton proszący (to "więc"
wypowiedziane jest w innej tonacji niż całe zdanie - trochę niżej)
Wybaczysz więc?
;-)

> Lepiej jednak niedoprzecinkować niż przeprzecinkować.

Tak, wiem o tym obecnym kierunku w temacie interpunkcji.
Sprawia mi to dość duży kłopot.
I dziękuję Ci, że zwracasz na to uwagę.
:-)

> > Nic mi nie jest znane, zeby kiedys opracowano naukowo klasyfikacje
> > poszczegolnych bijatyk w karczmach,
> Nic nie wiem o żadnej ...
> Nic mi nie jest wiadome o ...
> Nie jest mi wiadome, żeby ...
> Nie jest mi wiadome, jakoby ...
> Nie jest mi znana żadna ...
> Tak lepiej, JaMyszko?

Jasne! Dzięki Ci Panie.

Jarosław Sokołowski

unread,
Nov 4, 2007, 6:51:06 AM11/4/07
to
Pan WM napisał:

>> Gość, któremu na pewnym etapie imprezy nadano prędkość podświetlną,
>> na pytanie żony o jego trajektorię czasoprzestrzenną w ciągu ostatnich
>> trzech dni, będzie mógł zasadnie powoływać się na dylatację czasu.
>
> Raczej dla niego będą to trzy dni, a dla żony lata całe.

Przy objaśnianiu dylatacji czasu podaje się często jako ilustrację
tak zwany paradoks bliźniąt. W doświadczeniu tym jeden z bliźniaków
pozostaje w stanie spoczynku (względem układu odniesienia), drugi
natomiast wylatuje (z prędkością podświetlną). Ci, którzy pozostają
nadal w układzie, mają teraz znakomite warunki aby śledzić przebieg
tego eksperymentu.

--
Jarek

Stefan Sokolowski

unread,
Nov 4, 2007, 6:58:28 AM11/4/07
to
BBjk:

> Ratuje pierwszego przecinka? 8-)
> Obydwaj zbędni ;-) msz.

Tak, ale gdyby tam było napisane ,,Wybacz, więc popiskiwanie myszki'',
to byłoby znacznie gorzej. Tak stale piszą moi studenci nauczeni w
zamierzchłym dzieciństwie, że przed ,,więc'' zawsze należy się
przecinek. Gdyby znaki ortograficzne stawiało się *zawsze* przed
określonymi słowami, to należałoby je wmontować do tych słów na stałe.

Drugi przecinek pokazuje, że JaMyszka nie popełniła *tego* błędu. W
jej wykonaniu to jest wtrącenie:
,,Wybacz popiskiwanie myszki'' --> ,,Wybacz, więc, popiskiwanie myszki''
Moim zdaniem zręczniej jest w tym kontekście niczego nie wtrącać:
,,Wybacz więc popiskiwanie myszki''. Ale to jest trochę sprawa
gustu...

A więc chociaż obaj przecinkowie nie podobają mi się w tym kontekście,
to drugi z nich ratuje pierwszego przed jednoznacznym błędem.

BBjk

unread,
Nov 4, 2007, 7:19:45 AM11/4/07
to
Stefan Sokolowski pisze:

> Tak, ale gdyby tam było napisane ,,Wybacz, więc popiskiwanie myszki'',
> to byłoby znacznie gorzej. Tak stale piszą moi studenci nauczeni w
> zamierzchłym dzieciństwie, że przed ,,więc''

Współczuję!

>zawsze należy się
> przecinek. Gdyby znaki ortograficzne

Ortograficzne?

> stawiało się *zawsze* przed
> określonymi słowami, to należałoby je wmontować do tych słów na stałe.

:-)

> Drugi przecinek pokazuje, że JaMyszka nie popełniła *tego* błędu. W
> jej wykonaniu to jest wtrącenie:
> ,,Wybacz popiskiwanie myszki'' --> ,,Wybacz, więc, popiskiwanie myszki''
> Moim zdaniem zręczniej jest w tym kontekście niczego nie wtrącać:
> ,,Wybacz więc popiskiwanie myszki''. Ale to jest trochę sprawa
> gustu...

No nie wiem, czy gustu, jeśli tak, to mamy podobny gust.
Napisałabym to*) bez przecinków, bo one niczego tu nie wnoszą. Czytałam,
że wg Myszki miało to odzwierciedlać ton, lecz bez tego werbalnego
wyjaśnienia nie zinterpretowałabym panów przecinków w taki sposób.

> A więc chociaż obaj przecinkowie nie podobają mi się w tym kontekście,
> to drugi z nich ratuje pierwszego przed jednoznacznym błędem.

Jak zwykle masz rację.
Tzw. mniejsze zło.
___
*)jeśli prosiłabym o wybaczanie popiskiwania.

Ps. Myszko, Ty się nie przejmuj, bo nie o Tobie, a o zdaniu ta rozmowa.
--
Basia

Stefan Sokolowski

unread,
Nov 4, 2007, 8:30:14 AM11/4/07
to
Ja:
> nauczeni w zamierzchłym dzieciństwie, że przed ,,więc'' zawsze

> należy się przecinek. Gdyby znaki ortograficzne

BBjk:
> Ortograficzne?

Coś mi to pisanie wychodzi dzisiaj bardzo byczo. Byk za bykiem.

Jerzy Nowak

unread,
Nov 4, 2007, 10:03:18 AM11/4/07
to
Ludek Vasta pisze:
> MM wrote:
>> To grób odnowiony...
>
> Przeciez nie ma wiekszego problemu dodac dwie literki... wiec grob
> "odREnowiony" i po sprawie.

Sugerujesz, ze już go skończyli renować?
Jeśli tak to prędzej bym powiedział - zrenowany.
;-)
pozdr. Jerzy

WM

unread,
Nov 4, 2007, 12:20:20 PM11/4/07
to
Jarosław Sokołowski <ja...@lasek.waw.pl> napisał(a):

> Przy objaśnianiu dylatacji czasu podaje się często jako ilustrację
> tak zwany paradoks bliźniąt.

Psycholog Karl Gustav Jung i fizyk noblista Wolfgang Pauli
wspólnie opracowali teorię synchroniczności.
Według tej teorii zbiegi okoliczności nie zawsze są wynikiem przypadku;
niektóre z nich to wyraz działania sił natury, które wiążą ze sobą
wydarzenia niezależne przyczynowo.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Synchroniczno%C5%9B%C4%87

Na wszelki wypadek przypominam, że 30 stycznia 2008 roku
będzie 140 rocznica upadku słynnego meteorytu.
http://muzeum.pgi.gov.pl/kolekcja/meteoryt_pultusk/index.html

JaMyszka

unread,
Nov 4, 2007, 7:10:33 PM11/4/07
to
On 4 Lis, 12:58, Stefan Sokolowski wrote:
> > Ratuje pierwszego przecinka? 8-)
> > Obydwaj zbędni ;-) msz.

Dlaczego nie odniosłeś się do żywotności przecinka?
Czy coś się zmieniło i w tej materii od czasu gdy ja pobierałam
nauki?
Bo teraz siedzę i wyszukuję podtekst tego zdania.

> [...]


> Drugi przecinek pokazuje, że JaMyszka nie popełniła *tego* błędu. W
> jej wykonaniu to jest wtrącenie:
> ,,Wybacz popiskiwanie myszki'' --> ,,Wybacz, więc, popiskiwanie myszki''
> Moim zdaniem zręczniej jest w tym kontekście niczego nie wtrącać:
> ,,Wybacz więc popiskiwanie myszki''. Ale to jest trochę sprawa
> gustu...

Zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach (bo trendy są zdania
proste i jak najkrótsze) trudno jest odróżnić formę grzecznościową od
szczerej wypowiedzi.
Do Twoich zdań


> ,,Wybacz popiskiwanie myszki'' --> ,,Wybacz, więc, popiskiwanie myszki''

dodam jeszcze jedno
= Wybacz, proszę, popiskiwanie myszki
Jest tu mały niuans, który pozwolę sobie wyjaśnić:
Owszem, mogłabym użyć "proszę" w tej rozważanej wypowiedzi, ale w moim
odczuciu byłaby to tylko forma grzecznościowa i nie odnosząca się w
szczególności do tych moich postów, w których zwracam uwagę co do
sposobu napisania treści przez przedmówcę. Dlatego użyłam "więc" jako
podkreślenie, że "wybaczanie" dotyczy moich wyjaśnień, a nie pisania
przeze mnie w ogóle na grupie.

> A więc chociaż obaj przecinkowie

Delikatnyś.
:)
A co z dziećmi internetu, które zakodują sobie błędną odmianę?
A i jeszcze jedno...
Jeśli byłeś też taki w stosunku do moich błędów, to mogło Cię spotkać
rozczarowanie - bo mnie trochę brakuje do bystrości Basi.

> nie podobają mi się w tym kontekście,
> to drugi z nich ratuje pierwszego przed jednoznacznym błędem.

Przyjmuję to jako mały komplement - mówi mi to, że to moje odczucie
"zgrzytu" nie było subiektywne.
Dzięki.

JaMyszka

unread,
Nov 4, 2007, 7:18:36 PM11/4/07
to
On 4 Lis, 13:19, BBjk wrote:
> [...]___

> *)jeśli prosiłabym o wybaczanie popiskiwania.

Dzięki.
:-)

> Ps. Myszko, Ty się nie przejmuj, bo nie o Tobie, a o zdaniu ta rozmowa.

Absolutnie.
;-)

Stefan Sokolowski

unread,
Nov 5, 2007, 3:32:36 AM11/5/07
to
JaMyszka:

> Dlaczego nie odniosłeś się do żywotności przecinka?

Raczej do jego osobowści. Przecinki, koty, pingwiny i profesory są
nieosobowe, chociaż niektóre z nich żywotne. Przecinkowie, kotowie,
pingwinowie i profesorowie są osobowi.

JaMyszka:


> A co z dziećmi internetu, które zakodują sobie błędną odmianę?

Czyli z tymi głupszymi? Za odcięcie im dostępu do szkodliwego
internetu odpowiedzialni są ich rodzice a nie ja. I ci rodzice nie
mogą żądać, żeby inni dostosowywali swoje poczucie humoru do poziomu
pojmowania ich dzieci.

Ale jeśli wiele dzieci zakoduje sobie błędną odmianę, to ona
przestanie być błędna. Też dobrze. Poprawność żywotności, osobowości
itp. zmieniała się zresztą w historii języka. Np. u Kochanowskiego
żurawie ,,czując zimę precz lecieli''. Aha, w dodatku nie ,,żurawie''
tylko ,,żorawie''; i tak dobrze, że nie ,,żorawiowie''.

JaMyszka:


> Czy coś się zmieniło i w tej materii od czasu gdy ja pobierałam
> nauki?

Myślę, że ja też wtedy pobierałem nauki...

VdB

unread,
Nov 5, 2007, 10:30:31 AM11/5/07
to
>
> Nie, bo imiesłów jest formą gramatyczną czasownika, a nie rzeczownika.

Podana forma pochodziłaby zresztą od czasownika *renowacjonować, a nie
od rzeczownika. Zakładając, oczywiście, że imiesłów przymiotnikowy jest
formą czasownikową --- a nie jest to takie całkiem oczywiste (istnieją
bowiem opisy, bardzo sensowne, gdzie nie jest).

vdb

--
LANGUAGE, n. The music with which we charm the serpents guarding another's
treasure. (Bierce)

VdB

unread,
Nov 5, 2007, 10:37:46 AM11/5/07
to
> Nie znam przymiotnika spokrewnionego brzmieniowo z rzeczownikiem
> ,,renowacja''. Jest za to imiesłów spokrewniony z nim znaczeniowo
> (ale nie brzmieniowo): ,,odnowiony''.

Tak bywa i w innych językach: tooth -- dental. :-)
Jak mi się wydaje, przyczepką jest "renowacja", która jest synonimem do
"odnawianie". To ostatnie jest regularnym rzeczownikiem odsłownym od
czasownika "odnawiać", który to czasownik jest też podstawą dla
"odnowiony". No i ostatnie: "renowacja" jest pokrewna czasownikowi,
który jest niedokonany ("renowować") i chyba nie tworzy pary z żadnym
dokonanym o tym samym temacie (*zrenowować, *przerenowować,
*odrenowować...?). Stąd grób, którego renowację przeprowadzono, został
odnowiony i jest grobem odnowionym.

VdB

unread,
Nov 5, 2007, 10:42:47 AM11/5/07
to
> "aparatować" czy "kolacjować", choć ich znaczenie byłoby zrozumiałe.

A mnie się z dzieciństwa przypomina Pani Ortodontka, która dzieliła
dzieci na aparatowane i nieaparatowane. I ona te pierwsze aparatowała
(we współdziałaniu z Panią Dentystką), a te drugie miały szczęście.

WM

unread,
Nov 5, 2007, 1:25:41 PM11/5/07
to
VdB <van.den.b...@chello.pl> napisał(a):
>
> Podana forma pochodziłaby zresztą od czasownika *renowacjonować,

Dlaczego nie od czasownika renowować?

Powielamy tu schemat zamiany 'acja' na 'ować':
restaur(acja) - restaur(ować)
renow(acja) - renow(ować)

Stefan Sokolowski

unread,
Nov 5, 2007, 2:33:51 PM11/5/07
to
WM:

> Dlaczego nie od czasownika renowować?
>
> Powielamy tu schemat zamiany 'acja' na 'ować':
> restaur(acja) - restaur(ować)
> renow(acja) - renow(ować)

kol(acja) - kol(ować)
ak(acja) - ak(ować)
n(acja) - n(ować)

Język naturalny nie jest układem schematów, które można by stosować
czysto syntaktycznie. Pewne słowa w nim *są* a innych w nim *nie ma*,
nawet jeśli mogłyby być z punktu widzenia gramatyki.

VdB

unread,
Nov 5, 2007, 3:30:45 PM11/5/07
to
WM pisze:

> VdB <van.den.b...@chello.pl> napisał(a):
>> Podana forma pochodziłaby zresztą od czasownika *renowacjonować,
>
> Dlaczego nie od czasownika renowować?
>

Ależ jest~ Tylko inna forma się od niego tworzy. IMHO podana jest formą
od tego ^^^^ dziwnego.

> Powielamy tu schemat zamiany 'acja' na 'ować':
> restaur(acja) - restaur(ować)
> renow(acja) - renow(ować)

Tak, tak. To jest niezmiernie produktywny wzorzec od obcych podstaw, nie
tylko z -cja: fotografować, telefonować, (dez)aprobować,
(prze/za)butować, góglować itd. ;-)

VdB

unread,
Nov 5, 2007, 3:41:03 PM11/5/07
to
> Język naturalny nie jest układem schematów, które można by stosować
> czysto syntaktycznie. Pewne słowa w nim *są* a innych w nim *nie ma*,
> nawet jeśli mogłyby być z punktu widzenia gramatyki.

Aha. A skąd się dowiedzieć, że są albo że nie ma? Bo IMHO, jeśli moi
znajomi kolacjują najchętniej na werandzie, to używają czasownika na
wzór "obiadować" i "śniadać". A używają, bo lubią rodzinnie się
pożywiać, tak że nawet podwieczorkują wspólnie, jeśli tylko nadarzy się
okazja.

Stefan Sokolowski

unread,
Nov 5, 2007, 3:59:52 PM11/5/07
to
VdB:

> A skąd się dowiedzieć, że są albo że nie ma?

Trudna sprawa... Jakieś badania społeczne wśród Polaków?

Pewne słowa na pewno są, takie jak ,,pies''. Pewnych na pewno nie ma,
np. ,,wrtdghjkch''. Ale jest też strefa cienia między istnieniem a
niebytem, zawierająca słowa możliwe-ale-cholera-je-wie i tej cholery
należy pytać.

VdB:


> Bo IMHO, jeśli moi znajomi kolacjują najchętniej na werandzie, to
> używają czasownika na wzór "obiadować" i "śniadać". A używają, bo
> lubią rodzinnie się pożywiać, tak że nawet podwieczorkują wspólnie,
> jeśli tylko nadarzy się okazja.

Ależ oczywiście, jeśli im się zaokazjonuje, to kolacjują werandując.
Istnienie *tych* słów nie pdolega wątpliwowaniu.

Ale co z ,,akowaniem'' (od ,,akacji'')? I z ,,nowaniem'' (od
,,nacji'')? Też są? Pytam w czasie teraźniejszym, w poniedziałek 5
XI 2007 o 21:58. Nie wykluczam, że za trzy minuty wprowadzisz je do
języka i wtedy już w nim będą; i nie mam nic przeciwko temu, żebyś to
zrobił. Jednak czy są w nim już teraz?

VdB

unread,
Nov 5, 2007, 5:28:17 PM11/5/07
to
> niebytem, zawierająca słowa możliwe-ale-cholera-je-wie i tej cholery
> należy pytać.


Oj widzę, że znów Wiedźma Kompetencja miotłą zamiata. "Cholera" na
drugie jej dziano.


> Ale co z ,,akowaniem'' (od ,,akacji'')? I z ,,nowaniem'' (od
> ,,nacji'')? Też są? Pytam w czasie teraźniejszym, w poniedziałek 5

Moim zdaniem one są zbudowane według fałszywego wzorca, tzn. nie jest
tak, że obcinamy -acja i jest podstawa. Bo jednak natio i acacia. :-)
Więc: "nacjować" (tworzyć nację, np. w jakiejś grze z alternatywną
rzeczywistością) i "akacjować", czyli obsadzać miasta akacjami. Z tym
drugim trzeba uważać, bo w mojej kamienicy jedna pani akacjuje, a druga
mówi że "ma na cholerstwo uczulenie" i z pomocą wnuczka karczuje.


> XI 2007 o 21:58. Nie wykluczam, że za trzy minuty wprowadzisz je do
> języka i wtedy już w nim będą; i nie mam nic przeciwko temu, żebyś to
> zrobił. Jednak czy są w nim już teraz?

Nie wprowadzę, ale są --- bo już zapisane. :-)
Mówiąc nieco poważniej --- co one miałby znaczyć? Bo póki nie znaczą
(nie mają signifie) znakami językowymi nie są. W tym sensie może w tym
języku nie istnieją.

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Nov 5, 2007, 6:24:54 PM11/5/07
to

"Eneuel Leszek Ciszewski" fgit4c$ic6$1...@flis.man.torun.pl

> > Każdy gość może w wyniku bijatyki pozostać na miejscu, wylecieć przez okno,
> > lub wylecieć przez drzwi.

> No właśnie -- czy postawienie przed 'lub' przecinka uczyni z tegoż 'lub' 'lub/i'?. :)

Pytam, bo to ponoć dopowiedzenie.

Stefan Sokolowski

unread,
Nov 5, 2007, 7:29:39 PM11/5/07
to
Ja:

> Ale co z ,,akowaniem'' (od ,,akacji'')? I z ,,nowaniem'' (od
> ,,nacji'')? Też są?

VdB:


> Moim zdaniem one są zbudowane według fałszywego wzorca, tzn. nie
> jest tak, że obcinamy -acja i jest podstawa.

Ale w ,,restauracji'' jest.

Odpowiadałem na post WM, który to właśnie twierdził:

WM:
> Dlaczego nie od czasownika renowować?
>
> Powielamy tu schemat zamiany 'acja' na 'ować':
> restaur(acja) - restaur(ować)
> renow(acja) - renow(ować)

VdB:


> Bo jednak natio i acacia. :-) Więc: "nacjować" (tworzyć nację, np. w
> jakiejś grze z alternatywną rzeczywistością) i "akacjować", czyli
> obsadzać miasta akacjami.

Skoro sięgasz do pierwowzoru łacińskiego, to powinieneś te dwa słowa
rozróżnić:
* /natio/, /nationis/ -- więc ,,nacjonować'';
* /acacia/, /acaciae/ -- więc ,,akacjować''.
No właśnie, żeby zastosować prawidłowy wzorzec (czy ,,nować'', czy
,,nacjować'', czy ,,nacjonować'', czy ,,nacjonalizować''), trzeba
wiedzieć skąd dane słowo do nas przywędrowało. Albo wiedzieć po
prostu, jakie polskie słowa jak wyglądają.

Tylko tyle twierdziłem: że tworzenie słów pochodnych nie jest
zabiegiem czysto syntaktycznym i że trzeba wiedzieć kiedy co i jak.

W łacinie jest /renovatio/, /renovationis/. To jak utworzyć polski
czasownik? Chyba na wzór /natio/, nie? A więc ,,renowacjonować'' i
grób będzie ,,renowacjonowany''...

VdB:


> Z tym drugim trzeba uważać, bo w mojej kamienicy jedna pani
> akacjuje, a druga mówi że "ma na cholerstwo uczulenie" i z pomocą
> wnuczka karczuje.

Czyli uprawia karczację.

Ja:


> Nie wykluczam, że za trzy minuty wprowadzisz je do języka i wtedy
> już w nim będą; i nie mam nic przeciwko temu, żebyś to zrobił.
> Jednak czy są w nim już teraz?

VdB:


> Nie wprowadzę, ale są --- bo już zapisane. :-)

Masz liberalne kryterium wpuszczania słów do polszczyzny. Obawiam się
w takim razie, że ,,wrtdghjkch'' też już akceptujesz jako polskie,
napisałem je w poprzednim poście... Uff, co za ulga, tam po kropce
jest śmieszek!

VdB:


> Mówiąc nieco poważniej --- co one miałby znaczyć? Bo póki nie znaczą
> (nie mają signifie) znakami językowymi nie są. W tym sensie może w
> tym języku nie istnieją.

Ano właśnie. Pewne słowa znaczą, pewne inne nie znaczą. Jak to
dobrze w końcu dojść do zgadzacji...

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Nov 5, 2007, 7:56:47 PM11/5/07
to

"WM " fghb5s$qfh$1...@inews.gazeta.pl

> A może renowacjowany ?

Grób z renomą. ;)

-=-

Lekarze strajkują (i chyba trudno im odmówić racji),
pielęgniarki strajkują (i chyba tym bardziej trudno im odmówić racji),
nauczyciele strajkują (bo gdy pracują 8 godzin dziennie i 5 dni w tygodniu
to mają w sumie 3 etaty, na dodatek mają w sumie długie na 3 miesiące
wakacje), więc i ja strajkuję, bo nikt nie chce odpowiedzieć mi rzeczowo
na to, jak zapisać i/lub bez slasza.

"Eneuel Leszek Ciszewski" fgit4c$ic6$1...@flis.man.torun.pl

> "WM " fgicou$jll$1...@inews.gazeta.pl

> > Każdy gość może w wyniku bijatyki pozostać na miejscu, wylecieć przez okno,
> > lub wylecieć przez drzwi.

> No właśnie -- czy postawienie przed 'lub' przecinka uczyni z tegoż 'lub' 'lub/i'?. :)

Aby było jasne -- ja na uczelni miałem lepiej od nauczycieli, bo pracowałem
6 godzin tygodniowo za jeden etat i dorabiałem równowartość kilku kolejnych
etatów, dlatego nie znęci mnie droga znaczona śmiercią korteriańskich
rycerzy, która uczyniłaby mnie nędzarzem i niewolnikiem; btw: wiem,
dlaczego mocno poparzeni potrafią się skurczyć)

argothiel

unread,
Nov 5, 2007, 8:00:23 PM11/5/07
to
Padre pisze:
> Nie ma go w słownikach języka polskiego, podobnie, jak nie ma "lekcjować",
> "aparatować" czy "kolacjować"

Jest za to "kolacjonować" (Uniwersalny słownik języka polskiego - PWN
2006 - S. Dubisz) - dla porządku warto dodać.

> Sławomir Pacha

Pozdrawiam, argothiel

argothiel

unread,
Nov 5, 2007, 8:01:37 PM11/5/07
to
Stefan Sokolowski pisze:

> W łacinie jest /renovatio/, /renovationis/. To jak utworzyć polski
> czasownik? Chyba na wzór /natio/, nie? A więc ,,renowacjonować'' i
> grób będzie ,,renowacjonowany''...

Jeśli na wzór /natio/ to chyba renowacjonalizować. ;)

> - Stefan
Pozdrawiam, argothiel

VdB

unread,
Nov 6, 2007, 5:02:53 AM11/6/07
to
>> Moim zdaniem one są zbudowane według fałszywego wzorca, tzn. nie
>> jest tak, że obcinamy -acja i jest podstawa.
>
> Ale w ,,restauracji'' jest.

Tak, bo to jest słowotwórstwo, które cechuje właśnie duża nieregularność.

> Skoro sięgasz do pierwowzoru łacińskiego, to powinieneś te dwa słowa
> rozróżnić:
> * /natio/, /nationis/ -- więc ,,nacjonować'';
> * /acacia/, /acaciae/ -- więc ,,akacjować''.

Oczywiście. Temat jest z przyrostkiem (i powinien taki być, nawet jak
się starannie zapomniało łaciny).

> No właśnie, żeby zastosować prawidłowy wzorzec (czy ,,nować'', czy
> ,,nacjować'', czy ,,nacjonować'', czy ,,nacjonalizować''), trzeba
> wiedzieć skąd dane słowo do nas przywędrowało. Albo wiedzieć po
> prostu, jakie polskie słowa jak wyglądają.

Przywędrować to mogło na przykład z francuskiego. Był tu już kiedyś
wątek etymologiczny, raczej się bezkonkluzywnie skończył.
Natomiast zgadzam się, że jest coś takiego, jak "wygląd przeciętnego
polskiego słowa". Ale to fonologia. ;-)

> Tylko tyle twierdziłem: że tworzenie słów pochodnych nie jest
> zabiegiem czysto syntaktycznym i że trzeba wiedzieć kiedy co i jak.

A, to zależy od punktu widzenia. Można twierdzić, że jest (ponieważ
*każda* reguła składania jest zabiegiem syntaktycznym), ale o olbrzymiej
liczbie reguł (co czasem określa się jako nieregularność). Dodatkowo
pojawiają się rozmaite zjawiska czysto fonologiczne na szwach, przy czym
te zjawiska są dość przewidywalne.

> W łacinie jest /renovatio/, /renovationis/. To jak utworzyć polski
> czasownik? Chyba na wzór /natio/, nie? A więc ,,renowacjonować'' i
> grób będzie ,,renowacjonowany''...

Moim zdaniem zabytki się "renowuje" albo się "przeprowadza renowację".
To pierwsze od renovo, renovare (zresztą chyba nie tylko w polskim,
franc. r\'enover jest oczywiste, podobnie jak niem. renovieren, ang.
renovate).
Ekonomia języka podpowiada, że w tej sytuacji czasownik od "renowacja"
jest niepotrzebny.

>> wnuczka karczuje.
> Czyli uprawia karczację.

Tak. I nie daje się namówić na karczochację, a szkoda --- latem byłyby
pyszne obiadki.

> Masz liberalne kryterium wpuszczania słów do polszczyzny. Obawiam się
> w takim razie, że ,,wrtdghjkch'' też już akceptujesz jako polskie,
> napisałem je w poprzednim poście... Uff, co za ulga, tam po kropce
> jest śmieszek!

Nie akceptuję, o czym niżej. Ale kryterium mam liberalne, bo w zasadzie
wierzę użytkownikom języka w kwestii niezłego opanowania tego, co
systemowe.

> Ano właśnie. Pewne słowa znaczą, pewne inne nie znaczą. Jak to
> dobrze w końcu dojść do zgadzacji...

A jednak nie: jeśli to są słowa, to znaczą; jeśli nie znaczą, nie są
słowami.

,,Wrtdghjkch'' źle się jeszcze mieści we wzorcu fonologicznym (brak
samogłosek).

VdB

unread,
Nov 6, 2007, 12:32:12 PM11/6/07
to
> Dlaczego nie od czasownika renowować?

Z tej prostej przyczyny, że to renowacja pochodzi od renowować.

Message has been deleted

Krystian Zaczyk

unread,
Nov 6, 2007, 1:29:24 PM11/6/07
to
Użytkownik "argothiel" <argo...@interia.niechce.spamu.pl> napisał w
wiadomości news:fgoeba$bm7$1...@news.onet.pl...

> Padre pisze:
>> Nie ma go w słownikach języka polskiego, podobnie, jak nie ma
>> "lekcjować", "aparatować" czy "kolacjować"
>
> Jest za to "kolacjonować" (Uniwersalny słownik języka polskiego - PWN
> 2006 - S. Dubisz) - dla porządku warto dodać.

Warto też dodać, że czynność ta nie jest spożywaniem kolacji. :-)
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=kolacjonowa%E6
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=kolacja

Krystian

argothiel

unread,
Nov 6, 2007, 6:46:33 PM11/6/07
to
Krystian Zaczyk pisze:

> Warto też dodać, że czynność ta nie jest spożywaniem kolacji. :-)

Można za to tak nazwać "przygotowywanie sobie kolacji". :)

> http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=kolacjonowa%E6

> Krystian

Pozdrawiam, argothiel

Krystian Zaczyk

unread,
Nov 7, 2007, 5:52:19 AM11/7/07
to
Użytkownik "argothiel" <argo...@interia.niechce.spamu.pl> napisał :

> Krystian Zaczyk pisze:
>> Warto też dodać, że czynność ta nie jest spożywaniem kolacji. :-)
>
> Można za to tak nazwać "przygotowywanie sobie kolacji". :)

Kolacji tekstu. :-)

Krystian

42nat

unread,
Dec 5, 2007, 5:45:40 AM12/5/07
to
Ludek Vasta pisze:
[...]

> okreslenie "vybílit
> hospodu" oznacza destrukcyjna bijatyke w knajpie [...]

a bywają inne bijatyki? ;)


--
pozdrawiam
___> 42nat <___

Jedrzej Dudkiewicz

unread,
Dec 5, 2007, 9:01:05 AM12/5/07
to
42nat wrote:
> Ludek Vasta pisze:
> [...]
>
>> okreslenie "vybílit hospodu" oznacza destrukcyjna bijatyke w knajpie
>> [...]
>
> a bywają inne bijatyki? ;)

Oczywiście, bywają niedestrukcyjne, zwykłe bijatyki. Nie trzeba od razu
wyrzucać ław przez okna :)

JD

0 new messages