--
"Szklanki i piękna dziewczyna zawsze są w niebezpieczeństwie." (Miquel
Cervantes)
> Czy jest może polskie tłumaczenie w.w. wiersza?
>
Wydaje mi sie,ze wiersz ten tlumaczyla Kazimiera Zawistowska(jest w zbiorku
jej poezji wydanym w serii "Biblioteka poezji Mlodej Polski").Troche dziwne
tlumaczenie,ale mysle ze interesujace.
Jestem tu nowa,witam Wszystkich.
anath
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Wiesz może, jaki jest tytuł jej wersji? (nie znalazłem niestety jej
zbiorku w 'moim' empiku)
>
> Jestem tu nowa,witam Wszystkich.
> anath
Ja Ciebie również :-)
--
"Nie ma złej pogody. Jest tylko nieodpowiednia odzież." (William James)
> Wiesz może, jaki jest tytuł jej wersji? (nie znalazłem niestety jej
> zbiorku w 'moim' empiku)
wersja K.Zawistowskiej nazywa sie "Sen we snie",a pochodzi ze zbiorku
k.Zawistowska "Utwory zebrane" w serii Biblioteka Poezji
Ml.Polski,Wydawnictwo Literackie Krakow 1982.
moge zamiescic tu te wersje albo wyslac do Ciebie mailem-jesli sobie
zyczysz.jak napisalam jest to bardzo swobodne tlumaczenie i nie wiem czy Cie
zadowoli.
pozdrawiam,anath
Jeśli byś mogła, to bardzo dziękuje. Ja dotarłem do wersji W. Lewika:
"Z pocałunkiem pożegnania,
Kiedy nadszedł czas rozstania,
Dziś już wyznać się nie wzbraniam:
Miałaś rację - teraz wiem -
Życie moje było snem,
Cóż, nadzieja uszła w cień!
A czy nocą, czyli w dzień,
Czy na jawie, czy w marzeniu -
Jednak utonęła w cieniu.
To, co widzisz, co się zda -
Jak sen we śnie jeno trwa.
Nad strumieniem, w którym fala
Z głuchym rykiem się przewala,
Stoję zaciskając w dłoni
Złoty piasek... Fala goni,
A przez palce moje, ach,
Przesypuje mi się piach -
A ja w łzach, ja tonę w łzach...
Gdybym ziarnka, choć nie wszystkie,
Mocnym zawrzeć mógł uściskiem,
Boże, gdybym z grzmiącej fali
Jedno ziarnko choć ocalił!...
Ach, czy wszystko, co się zda,
Jak sen we śnie jeno trwa?"
I jest to faktycznie, przekład bardzo swobodny ;-)
Ciekawa jest też wersja W.Trzcinieckiej, ale mam tylko drugą strofę:
Stoję pośród ryku
falą dręczonego brzegu
i trzymam w dłoni
ziarna złotego piasku.
One przez me palce
w otchłań mkną
A ja płaczę. A ja szlocham.
Boże! Czyż nie mogę ich uchwycić
mocniej jeszcze?
Boże! Czyż nie mogę ich ocalić
przed otchłanią mrocznej fali?
To co widzę i czuję
Jest niczym innym
jak snem we śnie
--
"Jeśli "a" oznacza szczęście, to a=x+y+z; x - to praca, y - rozrywki, z
- umiejętność trzymania języka za zębami." (Albert Einstein)
> Wiesz może, jaki jest tytuł jej wersji? (nie znalazłem niestety jej
> zbiorku w 'moim' empiku)
>
wersja K.Zawistowskiej ma tytul "Sen we snie",a zamieszczona jest
w:K.Zawistowska "Utwory zebrane" w serii Biblioteka Poezji Mlodej
Polski,Wydawnictwo Literackie Krakow 1982,s.209
Jesli chcesz moge zamiescic tu ten tekst,ew. wyslac mailem.Jak napisalam,jest
to bardzo swobodne tlumaczenie i nie wiem,czy Cie zadowoli.
pozdrawiam
"Wez ten pocalunek na czole twoim zlozony!I zanim cie opuszcze,wyznanie
pozwol uczynic...
Ty sie nie mylisz-o ty,co sadzisz,iz zycie moje snem tylko bylo.
Lecz...czyz dlatego,iz nadzieja z nocy poczatkiem,czy tez dnia switem
uleciala,zabierajac wszystkie iluzje,czyz dlatego mialaby zniknac na
zawsze?...
Wszystko to,co widzimy,jak wszystko to,co czujemy,jest snem we snie tylko.
Chwycilem sie brzegu,o ktory wsciekle bily balwany,i wysoko ponad ryczaca
wokolo mnie fale podnioslem reke,unoszaca kilka ziarnek piasku-zlotego piasku
z wybrzeza.Tak malo!...Lecz i te jeszcze z dloni sie wysuwaja...i leca w
przepasc otwarta,podczas gdy ja oplakuje kazda spadla
okruszyne...podczas...gdy ja tak placze za nimi!-O Boze!...czyz silniejszym
ujeciem nie potrafilbym ich zatrzymac?O Boze...Czy przed ta fala
nienasycona,ani jednego z nich nie uchowam?...O Boze...
Czyz wszystko to ,co widzimy,jak i wszystko to,co czujemy,jest snem we snie
tylko?..."
dalekie od oryginalu,ale mozna i tak...
jesli chodzi o przeklad dokonany przez W.Lewika,to moim zdaniem jest on
calkiem dobry.umiejetnie zastapil oryginalne rymy polskim rymem oksytonicznym
(?),co bylo chyba trudne.ale brzmi niezle.gorzej poradzil sobie z wersem "Is
it therefore the less gone?"-9-ty wers oryginalu-moim zdaniem bardzo wwazny
dla calego utworu.
tlumaczenie W.Trzcinieckiej troche moim zdaniem bez wyrazu,dramatyzmu-takie
jest moje odczucie(nie znam calosci).
moim zdaniem we wszystkich tych przekladach za slabo akcentowany jest aspekt
filozoficzny,epistemologiczny-on to wlasnie przykul moja uwage do tego
wiersza.mam na mysli zagadnienie mozliwosci poznania obiektywnego;istnienia
zewnetrznego swiata tzn.wydaje mi sie,ze wiersz Poego opowiada sie po stronie
idealizmu subiektywnego...
> moim zdaniem we wszystkich tych przekladach za slabo akcentowany jest aspekt
> filozoficzny,epistemologiczny-on to wlasnie przykul moja uwage do tego
> wiersza.mam na mysli zagadnienie mozliwosci poznania obiektywnego;istnienia
> zewnetrznego swiata tzn.wydaje mi sie,ze wiersz Poego opowiada sie po stronie
> idealizmu subiektywnego...
Cudo :) Idę szukać w oryginale, a później zakochuję się z miejsca w
obu dyskutantkach ;))) Serdeczne pozdrowienia kimkolwiek byś[cie] nie
był[a,ły,li]
:)
w.
Taaak, Poe jest doskonały. Polecam stronę:
http://www.pambytes.com/poe/poe.html - wszystkie wiersze i większość
jego opowiadań. No i oczywiście "The Raven", któremu żaden przekład nie
jest w stanie stóp ucałować.. :-D
Pozdrawiam
--
"I have great faith in fools; self-confidence my friends call it." Edgar
Allan Poe
> Taaak, Poe jest doskonały. Polecam stronę:
> http://www.pambytes.com/poe/poe.html - wszystkie wiersze i większość
> jego opowiadań.
Dziękuje zajrzę, choć wiersz już znalazłem.
> No i oczywiście "The Raven", któremu żaden przekład nie
> jest w stanie stóp ucałować.. :-D
No cóż, trudno się nie zgodzić. Choć lubię Barańczaka i jeszcze... nie
pamiętam ;). Był taki w którym tłumacz zrezygnował ze spolszczenia
'nevermore' pozostawiajac je w oryginale (możliwe że to była pani
Jolanta Kozak, ale głowy nie dam). Przekład Miriama się zestarzał,
Baupre jest zbyt miękki, a w serii Znaku (bodaj) można sobie poczytać
zarówno tłumaczenie Barańczaka jak i oryginał.
w.
Ja znalazłam jeszcze dwa:
Józefa Czechowicza:
PRZYŚNIENIE WE ŚNIE
Pocałunek na skronie przyjm!
Kiedy czas się rozstawać nam,
ja to jedno wyznać ci mam:
dni me były li tylko snem.
Sądząc tak nie błądziłaś w tem...
Że nadzieja odlata stąd
w noc czy w dzień na prawdziwy ląd
w przywidzenie (czy aby nie?...),
masz dlatego być pewnym mniej
ostatniego odlotu jej?
Co widzimy, co wydaje się,
to jest tylko przyśnieniem w śnie...
Oto stoję, a ryczy brzeg!
Drze go fali rozbitej bieg!
W mojej dłoni, w złocistych skrach,
drobinkami jaśnieje piach.
Mało go... a jak sypie się sam
spośród palców ku głębi... tam...
Kiedy płaczę, gdy łkam...gdy łkam...
Boże, czemuż to brak mi sił
ująć mocniej ten złoty pył,
uratować ze srogich fal
okruszynę, której mi żal?...
Co widzimy, co wydaje się,
to jest tylko przyśnienie w śnie...
i Władysław Nawrocki
SEN WE ŚNIE
Pocałunek
Tobie dam!
I gdy cię już
żegnać mam,
to ci jeszcze
wyznam sam...
W słowie tym,
że dni moje
były snem;
Ale choć
nadziei blaski
noc rozprasza,
czy dnia brzaski,
w wizji, czy na
jawie spłoną -
jest li przez to
mniej straconą?
Wszystko to, co
widzę, wiem -
snem jest tylko...
we śnie snem.
W huku wód,
na morza brzegu,
stałem w szturmie
fal szeregu
i dzierżyła
moja ręka
piasku złotego
ziarenka.
Tak ich mało!
Patrzę na nie
jak z mych palców
w wód odchłanie
lecą...a mną
wstrząsa łkanie!
Boże! Boże mój!
W prawicę
czyż ich silniej
nie pochwycę?
Czyż się jedno nie ocali
od tej bezlitosnej fali?
Wszystko to, co
widzę, wiem -
czyż jest tylko
we śnie snem?
Tak to mniej więcej wygląda, jeśli gdzieś mi się palec nie omsknął przy
przepisywaniu :)
pozdrawiam
Agaska
Agaska
Fajnie że Ci się chciało. Dziękuję.
w.
>
> Tłumaczenie Józefa Czechowicza to przedruk z: "Kamena" 1938, natomiast
> tłumaczenie Władysława Nawrockiego po raz pierwszy ukazało się w "Tygodniku
> Ilustrowanym" nr 41 z 1899 r. :)
>
dzieki,a_gaska!
musze przyznac,ze tlumaczenie Wladyslawa Nawrockiego bylo dla mnie duzym
odkryciem.wg mnie jest najlepsze z dotychczas tu prezentowanych(oczywiscie
nie jestem zawodowym tlumaczem,wiec moge sie mylic).bardzo przypadl mi do
gustu ten nieregularny 4-zgloskowiec z przerzutniami;a najbardziej ten
fragment:
"Ale choć
nadziei blaski
noc rozprasza,
czy dnia brzaski,
w wizji, czy na
jawie spłoną -
jest li przez to
mniej straconą?
Wszystko to, co
widzę, wiem -
snem jest tylko...
we śnie snem."
to jest b.dobre.co prawda takze i Nawrocki nie zauwaza tego,ze w pewnym
momencie Poe zmienia zaimek osobowy z "I" na "we".Ta zamiana jest wg.mnie
bardzo wazna,bo podkresla fakt,iz wszyscy doznajemy iluzji*,ktora jest dla
nas swiatem zewnetrznym;tymczasem w polskim przekladzie jest caly
czas "ja",co moim zdaniem oslabia wymowe wiersza,sprawia ze mozemy sie od
tego "zycia snem" zdystansowac,uznac za cudze doznanie,a nie za wlasna
sytuacje egzystencjalna.ale stalo sie tak "dla dobra wiersza",bo w j.polskim
forma pierwszej osoby liczby mnogiej jest bardzo dluga.
mam jeszcze pytanie:jakie jest najwczesniejsze polskie tlumaczenie "Dream
within a Dream"?Wiem tylko tyle,ze przeklad Zawistowskiej jest z r.1897(data
pierwodruku w "Zyciu").Kto byl wczesniej?
Na stronie,do ktorej link podal Ishar(dzieki!) znalazlam** pierwotna
wersje "Dream within a Dream",nazywa sie "Imitation".Bardzo jestem jej
ciekawa,ale musze sie troche powglebiac,bo z moim poziomem nie rozumiem od
razu.
Pozdrawiam
Anath
*ale nie wszyscy takiej samej.
**tzn.wlasciwie sama sie znalazla:)