>To słowo SUFIT.
>Jak nie znajdziesz rymu to też napisz. Co sšdzicie o nierymowalnych
słowach?
Grafit, Profit, Poświt, Świt, Zakwitł, Habit, Kwit, Kilobit etc, etc :-)))
Konrad
>Całkiem dawno temu ktoś powiedział mi , że istnieje słowo do którego nie
>znajdę rymu. Buńczucznie odparłem , że nie ma takich słów. Niestety osoba ta
>zakasowała mnie kompletnie. Wielokrotnie od tamtego czasu powracam w tym co
>piszę do tego słowa i zawsze muszę zastępować je innym. Może ktoś na grupie
>ma jakiś pomysł co z tym zrobić?
>To słowo SUFIT.
>Jak nie znajdziesz rymu to też napisz. Co sądzicie o nierymowalnych słowach?
>Pozdrawiam i dziękuję.
>zwierz0
>zwi...@friko7.onet.pl
Przypominajac sobie, na wszelki wypadek, ze problem rymow nie musi miec wiele
wspolnego z POEZJA, mozemy sie przez moment zabawic...
W odpowiedzi na Twoje pytanie, Konrad napisal:
....................................................................
Subject: Re: POTRZEBNY RYM
From: "KonradDarnok" <kote...@ati.com.pl>
Date: 12/2/98 9:11 PM !!!First Boot!!!
Message-id: <f2i92.1948$m6.2...@news.tpnet.pl>
zwierz0 napisał(a) w wiadomo¶ci: <7446u0$40u$1...@sunsite.icm.edu.pl>...
>To słowo SUFIT.
>Jak nie znajdziesz rymu to też napisz. Co sądzicie o nierymowalnych
słowach?
Grafit, Profit, Po¶wit, ¦wit, Zakwitł, Habit, Kwit, Kilobit etc, etc :-)))
Konrad
.................................................................
Konrad ma racje, ale ktos bardzo dokladny moglby argumentowac, ze wszystkie
wymienione przez Konrada slowa rymuja sie z "sufitem" tylko swoja czescia "
fit", a nie samogloska poprzedzajaca "u".
Ponadto istnieje jeszcze problem rytmu i akcentu....
Mozna ten problem rozwiazac jednak przez "wymuszenie" zmiany akcentu, poprzez
kontekst, w ktorym umiescimy slowo "sufit", na przyklad:
Tak idz
Tak idz
Tak idz
To nic
To nic
To nic
Wciskali mu kit
Wciskali mu kit
Az zaczal wymawiac
Nie "sufit" lecz
"su _fit_'
:)
*Aphilommen
Patrząc się w sufit
widzę jak mdleją tapety
słania się szaroświt
odchodzą czyste światy
Patrząc się w sufit
gołębie zamkną szybę
zasuną się w ciepły kokpit
zaszmerają blisko obłędem
Patrząc się w sufit
Moje plecy utrzymują Ziemię
niewidocznie jak komik
grający pantomimę w Niebie
Patrząc się w sufit
podaję w każdej strofie
ciszę wibrująca jak słowik
na zalany szarością bufet.
hinc et nunc
>Jak nie znajdziesz rymu to też napisz. Co sšdzicie o nierymowalnych słowach?
A czy w ogóle coś trzeba o nich sądzić?
Była kiedyś w radio historyjka dla dzieci
o tym jak ktoś szukał rymu do słowa "śledź".
To jedyne co mi się kojarzy z tym tematem :-)
Pozdrawiam
Mark in The dArk
sma...@stud-ics.p.lodz.pl
P.S. A może teraz śledzika? :)
>Przypominajac sobie,
i innym...:)
na wszelki wypadek, ze problem rymow nie musi miec wiele
>wspolnego z POEZJA, mozemy sie przez moment zabawic...
chocby i zapalkami !
>Wciskali mu kit
>Wciskali mu kit
>
>Az zaczal wymawiac
>Nie "sufit" lecz
>"su _fit_'
>
>:)
A gdy juz wymawial :" su'fit"
to znowu wciskali mu kit :
ze to wszystko mity
bo przeciez "sufity"
inaczej ak'centowac zwykl.
Wiec wstawal o swicie i wciaz o suficie!
Rymotworczy przodownik
Myl zeby a przy tem rymowal z sufitem!
Obok opasly slownik
Lecz wszystko do kitu i nic do sufitu!
Niech nam sczeznie mianownik !
przepraszam,ale nie potrafilam sie powstrzymac ;)
nie ja,bo ja nie rozmawiam z a.A.
***
Zgodzimy sie zawsze, ze nie wazne sa rymy.
Ze nie wazne sa rymy, zgodzimy sie zawsze.
Sufity i swity
W slowniku opaslym.
A gdzie sa nasze slowa wlasne?
Az kiedys, gdy zamkna sie drzwi nagle za nia
Ostatni raz w zyciu, o swicie
Coz wtedy zostanie?
Lzy, wspominanie
Oczy utkwione w suficie...
***
Tez sie nie moglem powstrzymac:)
Zapraszam do dalszej zabawy......
*Aphilommen
Wodzę okiem po suficie,
Ileż tam ulotnych myśli.
Ileż tam nie uwierzycie
zapomnianych pieśni.
Wodzę okiem po suficie
jak bym szukał w nim wyłomu.
Jak bym marzył o błękicie
nieba siedząc tylko w domu.
Wodzę okiem po suficie,
I wymyślam bajki skrycie.
O podłodze, o suficie,
o tapczanie i kobiecie.
:-)))
Konrad
A gdyby tak sufit był tam gdzie podłoga
To jakby patrzyła na to wszystko przyroda ?
I czy byłby jeszcze sufit sufitem ?
I czy byłaby jeszcze podłogą podłoga ?
Czy gdyby się znaleźć w odwrotnym stanie
To wszystko by swoje zmieniło znaczenie ?
Uśmiech rzewnym by się stal beczeniem
A smutek najgłębszy szalona radością
I czy bycie na dole to by było życie na szczycie ?
Bo jeśli tak to od dziś będę przechadzał się po suficie
:-)