Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Niemieckie wiersze

1,766 views
Skip to first unread message

Kali

unread,
Feb 15, 2003, 1:39:44 PM2/15/03
to
Witam
Gdzie moge znalezc niemieckie wiersze w internecie ?
Najlepiej zeby to byla jakas polska strona.

michał

unread,
Feb 15, 2003, 3:14:22 PM2/15/03
to

> Witam
> Gdzie moge znalezc niemieckie wiersze w internecie ?
> Najlepiej zeby to byla jakas polska strona.


Wydaje mi sie że może byc trudno........

michał


Krystyna

unread,
Feb 16, 2003, 8:01:10 AM2/16/03
to

Użytkownik "michał" <michal.p...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:b2m730$4bs$1...@foka.acn.pl...

Znam stronę niemiecką, gdzie są wiersze Polaka po niemiecku i po polsku, ale
on mieszka w Niemczech :) Bogdan P. powinien Cię pokierować, jeśli owe www
nadal istnieje, a on ma ochotę upowszechnić się z pierwszą, radosną
twórczością :)

Druga sprawa, że kiedyś mi mignęło tłumaczenie Marty
Jermaczek -Rainera Maria Rilke'go - odsylam do wyszukiwarki, bo cudowne wiersze.

Za to ja mogę posłużyć dwoma utworami Maxa Herrmanna-Neisse w wersji
niemieckiej i z tłumaczeniem Marty Klubowicz (aktorki, poetki i tłumaczki):

Max Herrmann-Neiβe

EINGESTÄNDNIS

Jede Stunde ist ein Scheiden,
jedes Wort ein Abschiedswort,
zwischen den entlaubten Weiden
flieβt des Lebens Lauge fort.

Jedes Weinen wird zur Fratze,
jedes Lachen grinst verzerrt:
zu des Herzens tiefstern Schatze
bleibt die Pforte stets versperrt.

Die Erfüllungen enttäuschen,
Unerfülltes plagt und plagt,
Nach den Festen, nach den Räuschen
ekelgrau der Morgen tagt.

Kannst du dich noch selbst betrügen?
Hoffst du doch? – Du bist bur Feig!
Die gemeinster Lebenslügen
Schmückt ein weiβer Blütenzweig.

Denn des Herzens letzte Pforte
Bleibt in Ewigkeit versperrt.
Liebe, Glaube sind nur Worte,
die der Sterbensschreek verzerrt.


Max Herrmann-Neisse

WYZNANIE

Każda chwila jest rozstaniem
każde słowo pożegnaniem
między palce wierzb bezlistnych
płynie życia wartki prąd

Każdy płacz żałosną miną,
uśmiech wykrzywieniem ust:
do głębokich skarbów serca,
ciężkie drzwi zamyka klucz.

Co spełnione nas zawodzi,
niespełnione nas przygniata.
A po świętach i pijaństwach
- obrzydliwa szarość świata.

Dalej jeszcze się okłamuj!
Masz nadzieję, mały tchórzu?
Najpodlejsze swoje kłamstwa,
ustrój wdzięcznie w białe róże.

Bo do serc ostatnia brama,
wiecznie jest zaryglowana.
Miłość, wiara – słowa puste
lęk przed śmiercią krzywi w lustrze.

tłum. Marta Klubowicz


Max Herrmann-Neiβe

EIN DEUTSCHER DICHTER BIN ICH EINST GEWESEN


Ein deutscher Dichter bin ich einst gewesen,
die Heimat klang in meiner Melodie,
ihr Leben war in meinem Leid zu lesen,
das mit ihr welkte und mit ihr gedieh.

Die Heimat hat mir Treue nicht nicht gehalten,
sie gab sich ganz den bösen Trieben hin,
so kann ich nur ihr Traumbild noch gestalten,
der ich ihr trotzdem treu geblieben bin.

In ferner Fremde mal ich ihre Züge
zärtlich gedenkend mir mit Worten nah,
die Abendgiebel und die Schwalbenflüge
und alles Glück, das einst mir dort geschah.

Doch hier wird niemand meine Verse lesen,
ist nichts, was meiner Seele Sprache spricht;
ein deutscher Dichter bin ich einst gewesen,
jetzt ist mein Leben Spuk wie mein Gedicht.

Max Herrmann-Neiβe

BYŁEM JA KIEDYŚ NIEMIECKIM POETĄ

Byłem ja kiedyś poetą niemieckim,
W mojej muzyce brzmiał rodzinny świat,
a jego życie czytać mogłeś z pieśni,
która z nim rosła i więdła jak kwiat.

Moja ojczyzna zdradziła mnie jednak,
Diabelska siła poniosła ją gdzieś,
Dziś mogę tylko śnić o niej boleśnie,
Bo mimo wszystko jestem wierny jej.

W dalekim kraju maluję jej obraz
czułością słowa, jak jaskółki lot
wracam pod dachy o zachodzie słońca,
odnosząc szczęście, które dał mi dom.

Tu nikt nie będzie czytał moich wierszy,
I nic tu nie ma, co gada jak my;
Byłem ja kiedyś poetą niemieckim,
Dziś upiór niemy – wers z londyńskiej mgły.


tłum. Marta Klubowicz
--
tłumaczenie zostało opublikowane w "Obrzeżach", nr.20/2002 wraz z
przedrukiem publicystyki Karoliny Rakoczy o tej treści:

Karolina Rakoczy

TWARZ LUDZKA – POETA MAX HERRMANN-NEIβE

Ten mały wybór poezji (z obfitego lirycznego i prozatorskiego dzieła) jest
szkicem portretu niezwykłego człowieka. Max Herrmann-Neisse nie lubił
deklaracji. Mówiły i mówią za niego jego wiersze. Są szczerym wyznaniem
tego, co widział i co przeżył. Pozostaje całe życie człowiekiem rozdartym:
najpierw między ciasnotą prowincjonalnej Nysy a jej przytulnością, później w
Berlinie między zwątpieniem w siebie i uznaniem jakie zdobywa, na emigracji
wreszcie pomiędzy bezsilnością poety i zarazem wiarą w moc słowa.

Max Herrmann przychodzi na świat 23 maja 1886 roku. Jest słabowitym
dzieckiem, po niefortunnym upadku pozostaje mu garb. W szkole jego
grzeczność, jak sam pisze, jest traktowana jako zniewieścienie i
tchórzostwo, a jego wiara w dobro jest wyśmiewana jako głupota. Z
upośledzenia rośnie jego moralna siła i wrażliwość na krzywdy słabszych.
Jest krytyczny wobec militarystycznej euforii towarzyszącej I Wojnie
Światowej i później wobec haseł narodowych socjalistów. Wcześnie widzi
niebezpieczeństwo. Krótko po pożarze Reichstagu wraz z żoną opuszcza Niemcy.

Ale najpierw, dużo wcześniej, jest Wrocław. Studiuje tam historię literatury
i sztuki, lecz czuje się bardziej w domu w kabaretach i lokalach. W 1909
przerywa studia, wraca do rodziców i jako pisarz żyje w Nysie. Jest
krytykiem literackim, teatralnym i kabaretowym. W roku 1912 poznaje Leni
Gebek, z którą będzie przez całe swoje życie. Tworzą niezwykłą parę, która
budzi niechęć w prowincjonalnej Nysie. Ona – piekna kobieta, ale z zawodu
aktorka, on – mały, garbaty, na dodatek poeta, czyli nierób. Ich plany, aby
się przeprowadzić do Berlina, krzyżuje wybuch I Wojny Światowej. Wreszcie w
1917 roku w stolicy Niemiec rozpoczynają nowe życie: biorą ślub, a Max
Herrmann dołącza do swojego nazwiska – Neiβe, również dlatego, aby nie być
mylonym z berlińskim literaturoznawcą, Maxem Herrmannem.

Początki w Berlinie są trudne. Pomaga mu bardzo w nawiązywaniu kontaktów
wybitny krytyk i wydawca czasopisma „Pan” Alfred Kerr oraz poeta Oskar
Loerke. Od połowy lat dwudziestych Herrmann-Neiβe należy do znanych
osobistości życia literackiego w Berlinie. Jego przyjaciółmi są Franz
Pfemfert, Carl Hauptmann, George Grosz i Ludwig Meidner. Znajduje uznanie u
Alfreda Döblina, Tomasza i Henryka Manna, Hermanna Hesse i Stefana Zweiga.
Jego literacka kariera kończy się wraz z dojściem do władzy Hitlera. W
latach emigracji nasila się jego poczucie wykorzenienia i osamotnienia. Max
Herrmann-Neiβe umiera na serce 8 kwietnia 1941 roku.

*

Polsko-niemiecka Grupa Autorów „DIALOG” pragnie być nie tylko forum dla
pisarzy współczesnych, zależy jej również na tym, aby przypomninać mniej
znanych, czy tez zapomnianych autorów. Poszczególnie tłumacze usiłowali
znaleźć dla Herrmanna-Neiβe własny idiom w języku polskim. Zademontrowane
możliwości podejścia do sztuki przekładu winny być zachętą dla młodych bądź
początkujących tłumaczy.


Przedruk za zgodą Autorki z tomiku : „Twarz ludzka” Maxa Herrmanna-Neisse,
Oficyna Kontraterni Poetów, Kraków 1999.


--
Pozdrawiam
Krystyna

gog...@op.pl

unread,
Feb 16, 2003, 1:26:33 PM2/16/03
to
>
> UĹźytkownik "michaĹ " <michal.p...@wp.pl> napisaĹ w wiadomoĹ ci

> news:b2m730$4bs$1...@foka.acn.pl...
> >
> > > Witam
> > > Gdzie moge znalezc niemieckie wiersze w internecie ?
> > > Najlepiej zeby to byla jakas polska strona.
> >
> >
> > Wydaje mi sie Ĺźe moĹźe byc trudno........
>
> Znam stronÄ niemieckÄ , gdzie sÄ wiersze Polaka po niemiecku i po polsku,
ale
> on mieszka w Niemczech :) Bogdan P. powinien CiÄ pokierowaÄ , jeĹ li owe www
> nadal istnieje, a on ma ochotÄ upowszechniÄ siÄ z pierwszÄ , radosnÄ
> twĂłrczoĹ ciÄ :)
>
> Druga sprawa, Ĺźe kiedyĹ mi mignÄ Ĺ o tĹ umaczenie  Marty

> Jermaczek -Rainera Maria Rilke'go - odsylam do wyszukiwarki, bo cudowne
wiersze.
>
> Za to ja mogÄ posĹ uĹźyÄ dwoma utworami Maxa Herrmanna-Neisse w wersji
> niemieckiej i z tĹ umaczeniem Marty Klubowicz (aktorki, poetki i tĹ umaczki):
>
> Max Herrmann-Neiβe
>
> EINGESTĂ NDNIS

>
> Jede Stunde ist ein Scheiden,
> jedes Wort ein Abschiedswort,
> zwischen den entlaubten Weiden
> flieβt des Lebens Lauge fort.

>
> Jedes Weinen wird zur Fratze,
> jedes Lachen grinst verzerrt:
> zu des Herzens tiefstern Schatze
> bleibt die Pforte stets versperrt.
>
> Die Erfßllungen enttäuschen,
> UnerfĂźlltes plagt und plagt,
> Nach den Festen, nach den Räuschen
> ekelgrau der Morgen tagt.
>
> Kannst du dich noch selbst betrĂźgen?
> Hoffst du doch? â Du bist bur Feig!
> Die gemeinster LebenslĂźgen
> Schmßckt ein weiβer Blßtenzweig.

>
> Denn des Herzens letzte Pforte
> Bleibt in Ewigkeit versperrt.
> Liebe, Glaube sind nur Worte,
> die der Sterbensschreek verzerrt.
>
>
> Max Herrmann-Neisse
>
> WYZNANIE
>
> KaĹźda chwila jest rozstaniem
> kaĹźde sĹ owo poĹźegnaniem
> miÄ dzy palce wierzb bezlistnych
> pĹ ynie Ĺźycia wartki prÄ d
>
> KaĹźdy pĹ acz ĹźaĹ osnÄ minÄ ,
> uĹ miech wykrzywieniem ust:
> do gĹ Ä bokich skarbĂłw serca,
> ciÄ Ĺźkie drzwi zamyka klucz.
>
> Co speĹ nione nas zawodzi,
> niespeĹ nione nas przygniata.
> A po Ĺ wiÄ tach i pijaĹ stwach
> - obrzydliwa szaroĹ Ä Ĺ wiata.
>
> Dalej jeszcze siÄ okĹ amuj!
> Masz nadziejÄ , maĹ y tchĂłrzu?
> Najpodlejsze swoje kĹ amstwa,
> ustrĂłj wdziÄ cznie w biaĹ e róşe.

>
> Bo do serc ostatnia brama,
> wiecznie jest zaryglowana.
> MiĹ oĹ Ä , wiara â sĹ owa puste
> lÄ k przed Ĺ mierciÄ krzywi w lustrze.
>
> tĹ um. Marta Klubowicz
>
>
> Max Herrmann-Neiβe

>
> EIN DEUTSCHER DICHTER BIN ICH EINST GEWESEN
>
>
> Ein deutscher Dichter bin ich einst gewesen,
> die Heimat klang in meiner Melodie,
> ihr Leben war in meinem Leid zu lesen,
> das mit ihr welkte und mit ihr gedieh.
>
> Die Heimat hat mir Treue nicht nicht gehalten,
> sie gab sich ganz den bĂśsen Trieben hin,

> so kann ich nur ihr Traumbild noch gestalten,
> der ich ihr trotzdem treu geblieben bin.
>
> In ferner Fremde mal ich ihre ZĂźge
> zärtlich gedenkend mir mit Worten nah,
> die Abendgiebel und die SchwalbenflĂźge
> und alles GlĂźck, das einst mir dort geschah.

>
> Doch hier wird niemand meine Verse lesen,
> ist nichts, was meiner Seele Sprache spricht;
> ein deutscher Dichter bin ich einst gewesen,
> jetzt ist mein Leben Spuk wie mein Gedicht.
>
>
>
> Max Herrmann-Neiβe
>
> BYĹ EM JA KIEDYĹ NIEMIECKIM POETÄ
>
> ByĹ em ja kiedyĹ poetÄ niemieckim,
> W mojej muzyce brzmiaĹ rodzinny Ĺ wiat,
> a jego Ĺźycie czytaÄ mogĹ eĹ z pieĹ ni,
> ktĂłra z nim rosĹ a i wiÄ dĹ a jak kwiat.
>
> Moja ojczyzna zdradziĹ a mnie jednak,
> Diabelska siĹ a poniosĹ a jÄ gdzieĹ ,
> DziĹ mogÄ tylko Ĺ niÄ o niej boleĹ nie,

> Bo mimo wszystko jestem wierny jej.
>
> W dalekim kraju malujÄ jej obraz
> czuĹ oĹ ciÄ sĹ owa, jak jaskóŠki lot
> wracam pod dachy o zachodzie sĹ oĹ ca,
> odnoszÄ c szczÄ Ĺ cie, ktĂłre daĹ mi dom.
>
> Tu nikt nie bÄ dzie czytaĹ moich wierszy,

> I nic tu nie ma, co gada jak my;
> ByĹ em ja kiedyĹ poetÄ niemieckim,
> DziĹ upiĂłr niemy â wers z londyĹ skiej mgĹ y.
>
>
> tĹ um. Marta Klubowicz
> --
> tĹ umaczenie zostaĹ o opublikowane w "ObrzeĹźach", nr.20/2002 wraz z
> przedrukiem publicystyki Karoliny Rakoczy o tej treĹ ci:
>
> Karolina Rakoczy
>
> TWARZ LUDZKA â POETA MAX HERRMANN-NEIβE
>
> Ten maĹ y wybĂłr poezji (z obfitego lirycznego i prozatorskiego dzieĹ a) jest
> szkicem portretu niezwykĹ ego czĹ owieka. Max Herrmann-Neisse nie lubiĹ
> deklaracji. MĂłwiĹ y i mĂłwiÄ za niego jego wiersze. SÄ szczerym wyznaniem
> tego, co widziaĹ i co przeĹźyĹ . Pozostaje caĹ e Ĺźycie czĹ owiekiem
rozdartym:
> najpierw miÄ dzy ciasnotÄ prowincjonalnej Nysy a jej przytulnoĹ ciÄ ,
później w
> Berlinie miÄ dzy zwÄ tpieniem w siebie i uznaniem jakie zdobywa, na emigracji
> wreszcie pomiÄ dzy bezsilnoĹ ciÄ poety i zarazem wiarÄ w moc sĹ owa.
>
> Max Herrmann przychodzi na Ĺ wiat 23 maja 1886 roku. Jest sĹ abowitym

> dzieckiem, po niefortunnym upadku pozostaje mu garb. W szkole jego
> grzecznoĹ Ä , jak sam pisze, jest traktowana jako zniewieĹ cienie i
> tchĂłrzostwo, a jego wiara w dobro jest wyĹ miewana jako gĹ upota. Z
> upoĹ ledzenia roĹ nie jego moralna siĹ a i wraĹźliwoĹ Ä na krzywdy
sĹ abszych.
> Jest krytyczny wobec militarystycznej euforii towarzyszÄ cej I Wojnie
> Šwiatowej i później wobec haseŠnarodowych socjalistów. WczeŠnie widzi
> niebezpieczeĹ stwo. KrĂłtko po poĹźarze Reichstagu wraz z ĹźonÄ opuszcza
Niemcy.
>
> Ale najpierw, duĹźo wczeĹ niej, jest WrocĹ aw. Studiuje tam historiÄ
literatury
> i sztuki, lecz czuje siÄ bardziej w domu w kabaretach i lokalach. W 1909
> przerywa studia, wraca do rodzicĂłw i jako pisarz Ĺźyje w Nysie. Jest

> krytykiem literackim, teatralnym i  kabaretowym. W roku 1912 poznaje Leni
> Gebek, z ktĂłrÄ bÄ dzie przez caĹ e swoje Ĺźycie. TworzÄ niezwykĹ Ä parÄ ,
ktĂłra
> budzi niechÄ Ä w prowincjonalnej Nysie. Ona â piekna kobieta, ale z zawodu
> aktorka, on â maĹ y, garbaty, na dodatek poeta, czyli nierĂłb. Ich plany,
aby
> siÄ przeprowadziÄ do Berlina, krzyĹźuje wybuch I Wojny Ĺ wiatowej. Wreszcie
w
> 1917 roku w stolicy Niemiec rozpoczynajÄ nowe Ĺźycie: biorÄ Ĺ lub, a Max
> Herrmann doĹ Ä cza do swojego nazwiska â Neiβe, rĂłwnieĹź dlatego, aby nie
byÄ
> mylonym z berliĹ skim literaturoznawcÄ , Maxem Herrmannem.
>
> PoczÄ tki w Berlinie sÄ trudne. Pomaga mu bardzo w nawiÄ zywaniu kontaktĂłw
> wybitny krytyk i wydawca czasopisma â Panâ Alfred Kerr oraz poeta Oskar
> Loerke. Od poŠowy lat dwudziestych Herrmann-Neiβe naleşy do znanych
> osobistoĹ ci Ĺźycia literackiego w Berlinie. Jego przyjacióŠmi sÄ Franz

> Pfemfert, Carl Hauptmann, George Grosz i Ludwig Meidner. Znajduje uznanie u
> Alfreda DĂśblina, Tomasza i Henryka Manna, Hermanna Hesse i Stefana Zweiga.
> Jego literacka kariera koĹ czy siÄ wraz z dojĹ ciem do wĹ adzy Hitlera. W
> latach emigracji nasila siÄ jego poczucie wykorzenienia i osamotnienia. Max
> Herrmann-Neiβe umiera na serce 8 kwietnia 1941 roku.
>
> *
>
> Polsko-niemiecka Grupa AutorĂłw â DIALOGâ pragnie byÄ nie tylko forum dla
> pisarzy wspóŠczesnych, zaleĹźy jej rĂłwnieĹź na tym, aby przypomninaÄ mniej
> znanych, czy tez zapomnianych autorĂłw. PoszczegĂłlnie tĹ umacze usiĹ owali
> znaleĹşÄ dla Herrmanna-Neiβe wĹ asny idiom w jÄ zyku polskim. Zademontrowane
> moĹźliwoĹ ci podejĹ cia do sztuki przekĹ adu winny byÄ zachÄ tÄ dla
mĹ odych bÄ dĹş
> poczÄ tkujÄ cych tĹ umaczy.
>
> î şî şî şî şî şî şî şî şî şî şî şî şî şî şî ş
> Przedruk za zgodÄ Autorki z tomiku : â Twarz ludzkaâ Maxa Herrmanna-
Neisse,
> Oficyna Kontraterni PoetĂłw, KrakĂłw 1999.
>
>
> --
> Pozdrawiam
> Krystyna
>
>DANKESZEN Krysiu za bardzo piĘkne utwory,może ten język warto
przybliżać takimi autorami.Ja jestem tego pewny-miś
pozdrawiam i doceniam że Ci siĘ chciało tak obszernie
odpowiedzieć.Będę wiedziec do kogo pukać na przyszłosć:)

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Krystyna

unread,
Feb 16, 2003, 3:20:48 PM2/16/03
to

Użytkownik <gog...@op.pl> napisał w wiadomości
news:779c.000003...@newsgate.onet.pl...

> > Znam stronÄ niemieckÄ , gdzie sÄ wiersze Polaka po niemiecku i po
polsku,
> ale
> > on mieszka w Niemczech :) Bogdan P. powinien CiÄ pokierowaÄ , jeĹ li
owe www
> > nadal istnieje, a on ma ochotÄ upowszechniÄ siÄ z pierwszÄ , radosnÄ
> > twĂłrczoĹ ciÄ :)
[...]

> >DANKESZEN Krysiu za bardzo piĘkne utwory,może ten język warto
> przybliżać takimi autorami.Ja jestem tego pewny-miś
> pozdrawiam i doceniam że Ci siĘ chciało tak obszernie
> odpowiedzieć.Będę wiedziec do kogo pukać na przyszłosć:)

więcej nie mam nic. Mam natomiast spore wątpliwości, czy to, co wysłałam
było czytelne, bo tu jakieś krzaki w cytacie moich słów widzę! Jak ja to
wreszcie wysłałam, że takie dziwadła wyszły? Nie może być, by to było u
mnie, najwyżej kodowanie było do niemieckiego dostosowane, a jak gogo
odpowiedział (a) w naszym iso, to się porobiło, skoro twierdzi (gogo), że
piękne, znaczy odczytała, tak? :)
Krystyna

gog...@op.pl

unread,
Feb 17, 2003, 2:08:14 AM2/17/03
to
<<<odczytała,jak wiersze a nie jak kody na tych sie nie zna.
0 new messages