Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Kasa unijna na projekty www

8 views
Skip to first unread message

Cezary Tomczyk

unread,
Feb 17, 2012, 8:15:22 AM2/17/12
to
Od czasu do czas kliknę sobie w link sponsorowany (reklamy Google-a) i
trafiłem na taką oto stronę:

http://goo.gl/4wtEh

Przewinąłem stronę do samego dołu a tam... "Innowacyjna gospodarka".
Masakra. Ja wiem, że masa projektów w sieci z hasłem "Innowacyjna
gospodarka" to jedna wielka ściema, ale niektóre są tak tandetne, że
nawet nie włożono minimum wysiłku by to wyglądało przyzwoicie. Do tego
stopnia, że odżałowano parę procent całego budżetu na porządnego grafika.

W stopce jest "Copryright 2010", ale jak klikniesz na "Artykuły" w menu
to dostaje się informację "Ta strona jest jeszcze pusta. Już niedługo
rozpoczniemy tu publikację ciekawych materiałów.". Ekhm, mamy 2012 r. i
nie widać artykułów do dziś.

"E-szkoła rodzenia" - full wypas flash. Maksymalna minimalizacja roboty:
"E, Jurek... daj no tu jakąś karuzelę fleszową. Będzie dobrze.". Ręce
opadają.

--
Cezary Tomczyk
http://www.ctomczyk.pl/

Gabriel Zastawnik

unread,
Feb 17, 2012, 10:24:09 AM2/17/12
to

Użytkownik "Cezary Tomczyk" <ctomc...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:jhljtf$ea2$1...@inews.gazeta.pl...
> Od czasu do czas kliknę sobie w link sponsorowany (reklamy Google-a) i
> trafiłem na taką oto stronę:
> http://goo.gl/4wtEh

Tamat w zasadzie na pl.comp.www, ale.. w sumie.. przeciez to grupa dyskusyjna:)
Czasem przyda się dobry OT:)

> Przewinąłem stronę do samego dołu a tam... "Innowacyjna gospodarka". Masakra.
> Ja wiem, że masa projektów w sieci z hasłem "Innowacyjna gospodarka" to jedna
> wielka ściema, ale niektóre są tak tandetne, że nawet nie włożono minimum
> wysiłku by to wyglądało przyzwoicie. Do tego stopnia, że odżałowano parę
> procent całego budżetu na porządnego grafika.

Poszukaj dobrze - jest ogloszenie na stronie w sprawie zatrudnienia grafika:) I
nie tylko.
Tyle ze u mnie gdzies w kosmos odsyla po kliknieciu na link:)

> W stopce jest "Copryright 2010", ale jak klikniesz na "Artykuły" w menu to
> dostaje się informację "Ta strona jest jeszcze pusta. Już niedługo
> rozpoczniemy tu publikację ciekawych materiałów.". Ekhm, mamy 2012 r. i nie
> widać artykułów do dziś.

I pewnie nie bedzie. No.. do momentu pewnie az bedzie kontrola z instytucji
nadzorujacej. Wtedy wpisy się pewnie pojawią.

> "E-szkoła rodzenia" - full wypas flash. Maksymalna minimalizacja roboty: "E,
> Jurek... daj no tu jakąś karuzelę fleszową. Będzie dobrze.". Ręce opadają.

No ale czego ty w zasadzie chcesz?:P Strona jest? Jest. Dziala? W zasadzie
dziala.
A to ze niezgodnie ze standardami, ze nie dba o należytą czytelnosc, ze nie dba
o osoby z uposledzonym wzrokiem, ze ma błędy. No coz? Nie za wiele wymagasz?:P
To oczywiscie ironia z mojej strony:/ A podany przez ciebie przyklad, to
przyklad zmarnowanych pieniedzy podatnikow. Tyle tylko, ze w tym przypadku chyba
nie do konca chodzilo o rzeczywistą realizację projektu, a o otrzymanie dotacji.

Pewnie - mogę nie miec racji i moze byc tak, ze projekt po prostu się nie udał i
zginął smiercią naturalną. Nie kazdy startup musi się powiesc. Ale z drugiej
strony na to patrząc, to gdyby tak bylo, to ktos probowal by załatać niedorobki
na stronie, uzupelniac tresc. Walczyc o rozwoj strony. A tu tego nie widac. To
przyklad stworzonej strony, ktora ani razu nie byla uzupelniona.

Tak chodzę sobie po tym projekcie i kilka udanych pomyslow lub początków na
pomysl widze. Ale jakies to takie wszystko.. nie współgra ze sobą.

Z drugiej strony nie mozna demonizowac. Widzialem sporo projektow, ktore byly
tworzone z pasji i dzieki udzialowi srodkow unijnych udalo się z nich zrobic cos
naprawde fajnego. Więc trzeba wierzyć, ze to jeden z nielicznych wypadkow przy
pracy:) (chociaz.. kogo ja probuje oszukac ze jeden z nielicznych).


--
Gabriel Zastawnik
http://www.sigsoft.pl
http://www.monitoringkomputera.pl

Cezary Tomczyk

unread,
Feb 17, 2012, 12:01:36 PM2/17/12
to
W dniu 2012-02-17 16:24, Gabriel Zastawnik pisze:
>
> Użytkownik "Cezary Tomczyk" <ctomc...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
> news:jhljtf$ea2$1...@inews.gazeta.pl...
>> Od czasu do czas kliknę sobie w link sponsorowany (reklamy Google-a) i
>> trafiłem na taką oto stronę:
>> http://goo.gl/4wtEh
>
> Tamat w zasadzie na pl.comp.www, ale.. w sumie.. przeciez to grupa
> dyskusyjna:)
> Czasem przyda się dobry OT:)

Zwłaszcza, że to niby www.nowe-strony. A ja trafiłem na nową w sensie
takim, że jej nie widziałem ;-)

>> Przewinąłem stronę do samego dołu a tam... "Innowacyjna gospodarka".
>> Masakra. Ja wiem, że masa projektów w sieci z hasłem "Innowacyjna
>> gospodarka" to jedna wielka ściema, ale niektóre są tak tandetne, że
>> nawet nie włożono minimum wysiłku by to wyglądało przyzwoicie. Do tego
>> stopnia, że odżałowano parę procent całego budżetu na porządnego grafika.
>
> Poszukaj dobrze - jest ogloszenie na stronie w sprawie zatrudnienia
> grafika:) I nie tylko.
> Tyle ze u mnie gdzies w kosmos odsyla po kliknieciu na link:)

Czyli albo link jest "dla picu" (byleby spełnić formalność), albo ktoś
nie sprawdził w ogóle działania linku.

>> W stopce jest "Copryright 2010", ale jak klikniesz na "Artykuły" w
>> menu to dostaje się informację "Ta strona jest jeszcze pusta. Już
>> niedługo rozpoczniemy tu publikację ciekawych materiałów.". Ekhm, mamy
>> 2012 r. i nie widać artykułów do dziś.
>
> I pewnie nie bedzie. No.. do momentu pewnie az bedzie kontrola z
> instytucji nadzorujacej. Wtedy wpisy się pewnie pojawią.

Możliwe.

>> "E-szkoła rodzenia" - full wypas flash. Maksymalna minimalizacja
>> roboty: "E, Jurek... daj no tu jakąś karuzelę fleszową. Będzie
>> dobrze.". Ręce opadają.
>
> No ale czego ty w zasadzie chcesz?:P Strona jest? Jest. Dziala? W
> zasadzie dziala.
> A to ze niezgodnie ze standardami, ze nie dba o należytą czytelnosc, ze
> nie dba o osoby z uposledzonym wzrokiem, ze ma błędy. No coz? Nie za
> wiele wymagasz?:P

Ah tam zaraz za dużo :P Po prostu jak ktoś bierze solidną kasę na to, to
powinno być to zrobione znacznie lepiej. Widać wyraźnie, że w projekcie
brakuje takiego koordynatora - zawodowca, który nie tylko zna się na
programowaniu, ale wie, jak poprowadzić projekt.

> To oczywiscie ironia z mojej strony:/ A podany przez ciebie przyklad, to
> przyklad zmarnowanych pieniedzy podatnikow. Tyle tylko, ze w tym
> przypadku chyba nie do konca chodzilo o rzeczywistą realizację projektu,
> a o otrzymanie dotacji.

Można tak przypuszczać. Sam brałem udział w pewnym projekcie, który od
strony idei był nie najgorszy, ale, niestety, przygotowany był od strony
wdrożenia "od dupy strony". Dlatego padł :-( A szkoda.

> Pewnie - mogę nie miec racji i moze byc tak, ze projekt po prostu się
> nie udał i zginął smiercią naturalną. Nie kazdy startup musi się
> powiesc. Ale z drugiej strony na to patrząc, to gdyby tak bylo, to ktos
> probowal by załatać niedorobki na stronie, uzupelniac tresc. Walczyc o
> rozwoj strony. A tu tego nie widac. To przyklad stworzonej strony, ktora
> ani razu nie byla uzupelniona.

"Nie kazdy startup musi się powiesc" - ej no. Przecież ktoś przed
wzięciem dotacji opracował wszelkiej maści analizy, które mniej lub
więcej dają odpowiedź czy w ogóle warto z tym startować. Ale ja to
rozumiem tak, że skoro można "wyciągnąć" unijną kasę, to w zasadzie
każdy projekt może być wysokiego ryzyka. A że się nie uda? Trudno.
Wszyscy się na to złożą.

Jasne, że nie każdy startup musi się powieść, ale za kasę podatników
można by bardziej "przetrzepać" projekty. Tyle, że do "trzepania"
dokumentacji projektu też trzeba mieć coś w głowie. A oceniający w
zasadzie słabo się znają (z tego, co ja doświadczyłem). Byle by wniosek
spełniał formalnie wszystkie rubryczki. Nawet najdrobniejsza pomyłka
(np. na początku tekstu piszesz, że zatrudnisz X osób, a potem gdzieś w
treści, że X + 1, czyli o jedno za dużo, z punktu widzenia urzędniczego
projekt jest zawalony; w normalnych negocjacjach biznesowych tego typu
niuanse po prostu się wyjaśnia i już) może spowodować odrzucenie projektu.

W ten sposób "przechodzą" projekty, które od strony urzędniczo -
formalnej zgadzają się. Merytoryczna zawartość to kwestia wtórna.

> Tak chodzę sobie po tym projekcie i kilka udanych pomyslow lub początków
> na pomysl widze. Ale jakies to takie wszystko.. nie współgra ze sobą.

Bo od początku brakuje kogoś w projekcie, kto jest w stanie im to
poukładać. Pewnie odpalili za dużo funkcji na raz, zadławili się i teraz
nie ma kto tego rozwinąć. Zapewne też nakłady marketingowe są słabe, bo
sama reklama w Google-u (płatna) to zdecydowanie za mało. Jakiś buzz
przydałoby się wokół projektu wywołać.

> Z drugiej strony nie mozna demonizowac. Widzialem sporo projektow, ktore
> byly tworzone z pasji i dzieki udzialowi srodkow unijnych udalo się z
> nich zrobic cos naprawde fajnego. Więc trzeba wierzyć, ze to jeden z
> nielicznych wypadkow przy pracy:) (chociaz.. kogo ja probuje oszukac ze
> jeden z nielicznych).

Oczywiście, że są projekty, które rokują duże szanse. Pod warunkiem, że
Ci, co się przyłączą, są cierpliwi i mają jakiś sensowny plan projektu.
Bo tego najczęściej brakuje. Oczekiwanie sukcesu po 3 miesiącach jest
niemożliwe praktycznie.

Paweł Piskorz

unread,
Feb 17, 2012, 1:36:44 PM2/17/12
to
W dniu 2012-02-17 14:15, Cezary Tomczyk pisze:
> Przewinąłem stronę do samego dołu a tam... "Innowacyjna gospodarka".
> Masakra. Ja wiem, że masa projektów w sieci z hasłem "Innowacyjna
> gospodarka" to jedna wielka ściema, ale niektóre są tak tandetne, że
> nawet nie włożono minimum wysiłku by to wyglądało przyzwoicie. Do tego
> stopnia, że odżałowano parę procent całego budżetu na porządnego grafika.

Zatrudnili przecież speca z web_4_all ->
http://www.strefarodzicow.pl/poradnia/ tutaj widać wyraźnie Jego rękę,
ale ktoś spartolił i dodał jakieś amatorsko wyglądające kategorie ;)

> W stopce jest "Copryright 2010", ale jak klikniesz na "Artykuły" w menu to
> dostaje się informację "Ta strona jest jeszcze pusta. Już niedługo
> rozpoczniemy tu publikację ciekawych materiałów.". Ekhm, mamy 2012 r.
> i nie widać artykułów do dziś.

Hahaha, Comic Sans :D
W "E-szkoła rodzenia" się chwalą, że już od 3 marca 2012 roku coś tam
będzie, cierpliwości Cezar :>


--
message[autor="PablO"]::after {
content:"Pozdrawiam";
}

gierrro

unread,
Feb 17, 2012, 2:08:33 PM2/17/12
to
W dniu 2012-02-17 14:15, Cezary Tomczyk pisze:

> Przewinąłem stronę do samego dołu a tam... "Innowacyjna gospodarka".
> Masakra.

To generalnie jest skandal nie tylko WWW, ale raczej polityczny.
Zwykłe wyciąganie kasy i psucie rynku (zanim padną, to trochę
poszkodzą). A pieniądze na to nie biorą się z nieba. I to wszystko
zgodnie z prawem i za aprobatą mniej kumatej większości. Ech. I nawet
nie ma jak tego rozliczyć. Jest? Jest. A faktury na kumpla.


Gabriel Zastawnik

unread,
Feb 17, 2012, 1:54:09 PM2/17/12
to

Użytkownik "Paweł Piskorz" <nie.ma...@psikre.nie?> napisał w wiadomości
news:jhm6o0$dip$1...@inews.gazeta.pl...
> Zatrudnili przecież speca z web_4_all ->
> http://www.strefarodzicow.pl/poradnia/ tutaj widać wyraźnie Jego rękę, ale
> ktoś spartolił i dodał jakieś amatorsko wyglądające kategorie ;)

O_o
A wy widzieliscie ze te wszystkie artykuly są PŁATNE?? Tzn. zeby jakis
przeczytac nalezy wykupic kod smsem albo czymśtam.

ps. No web_4_all jako żywo.

MalyWesolyTroll

unread,
Feb 17, 2012, 2:11:18 PM2/17/12
to
Dnia Fri, 17 Feb 2012 14:15:22 +0100, Cezary Tomczyk napisał(a):

> Przewinąłem stronę do samego dołu a tam... "Innowacyjna gospodarka".
> Masakra. Ja wiem, że masa projektów w sieci z hasłem "Innowacyjna
> gospodarka" to jedna wielka ściema, ale niektóre są tak tandetne, że
> nawet nie włożono minimum wysiłku by to wyglądało przyzwoicie. Do tego
> stopnia, że odżałowano parę procent całego budżetu na porządnego grafika.

To żeby dolać oliwy do ognia to proponuje drugą stronę z tej
samej firmy:
http://cmind.pl/

A tutaj jakie dofinansowanie dostali:
http://www.web.gov.pl/baza-euslug/22_709_wirtualny-doradca-w-zakresie-porad-dotyczacych-laktacji-i-naturalnego-karmienia-oraz-e-learning-szkoly-rodzenia.html

[z innego wątku]
> Ah tam zaraz za dużo :P Po prostu jak ktoś bierze solidną kasę na to, to
> powinno być to zrobione znacznie lepiej. Widać wyraźnie, że w projekcie
> brakuje takiego koordynatora - zawodowca, który nie tylko zna się na
> programowaniu, ale wie, jak poprowadzić projekt.

Za dużo wymagasz, wtedy cena takiej strony będzie oscylować w granicy
pełnej bańki ;)

--
Mały troll

gierrro

unread,
Feb 17, 2012, 2:39:48 PM2/17/12
to
W dniu 2012-02-17 20:11, MalyWesolyTroll pisze:

> To żeby dolać oliwy do ognia to proponuje drugą stronę z tej
> samej firmy:
> http://cmind.pl/
>
> A tutaj jakie dofinansowanie dostali:
> http://www.web.gov.pl/baza-euslug/22_709_wirtualny-doradca-w-zakresie-porad-dotyczacych-laktacji-i-naturalnego-karmienia-oraz-e-learning-szkoly-rodzenia.html

To chyba nie jest kwota?
Powiedzcie, że nie.

Gabriel Zastawnik

unread,
Feb 17, 2012, 2:27:34 PM2/17/12
to

Użytkownik "gierrro" <gier...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:jhm9hs$lkd$3...@inews.gazeta.pl...
> To chyba nie jest kwota?
> Powiedzcie, że nie.

Ale to nie za stworzenie strony. Pewnie dofinansowanie jest wyliczane na
zatrudnienie pracownikow etc.
W takich projektach zobowiązujesz się do zatrudnienia odpowiedniej ilosci osob i
pozniej kontynuowania dzialalnosci przez jakis czas włącznie z utrzymaniem tego
zatrudnienia.

gierrro

unread,
Feb 17, 2012, 2:45:44 PM2/17/12
to
W dniu 2012-02-17 20:27, Gabriel Zastawnik pisze:

> Ale to nie za stworzenie strony. Pewnie dofinansowanie jest wyliczane na
> zatrudnienie pracownikow etc.
> W takich projektach zobowiązujesz się do zatrudnienia odpowiedniej
> ilosci osob i pozniej kontynuowania dzialalnosci przez jakis czas
> włącznie z utrzymaniem tego zatrudnienia.

Ale pracowników w postaci tych np. opiekunek do dzieci?

Chyba, że tak. To na kwocie się nie znam, ale mechanizm pozostaje bez zmian.



Gabriel Zastawnik

unread,
Feb 17, 2012, 2:35:58 PM2/17/12
to

Użytkownik "gierrro" <gier...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:jhm9su$lkd$4...@inews.gazeta.pl...
> Ale pracowników w postaci tych np. opiekunek do dzieci?

http://www.cmind.pl/ i wejdz w aktualnosci. Jak dla mnie oferty pracy wlasnie
powiązane z projektem.

> Chyba, że tak. To na kwocie się nie znam, ale mechanizm pozostaje bez zmian.

Ogolnie to się przeliczało 100 tys. zl dotacji / pracownika. Czyli na przyklad
mogles sobie kupic do firmy roznego rodzaju srodki trwale (np. samochod
dostawczy), ale dotacje dostawales wg ilosci zatrudnionych pozniej w firmie osob
osob.
Ale wszystko w zaleznosci od programu unijnego, wiec ten mogl miec calkowicie
inne zasady.

Cezary Tomczyk

unread,
Feb 17, 2012, 3:36:22 PM2/17/12
to
W dniu 2012-02-17 20:39, gierrro pisze:
To i tak nie cała kwota projektu, bo chyba 75% lub 80% ogólnej sumy
kosztów. O ile pamiętam, to w tym programie maksymalne dofinansowanie
było / jest na poziomie 80%, ale mogę się mylić.

Przy tej kasie można by zrobić co najmniej kilka prototypów różnych
projektów, które nie zrujnowałyby finansów a zwiększyłyby szansę na
zwrot z inwestycji jako całości. Zawsze to lepiej uruchomić kilka
prototypów projektów i sprawdzić jak to "internet" przyjmie, niż dać
kasę na jeden projekt, którego powodzenie jest określone z góry
wyłącznie na papierze. Inaczej być nie mogło, ponieważ wskaźniki na
papierze muszą być wzrostowe, bo kto by dał dotację na to. No właśnie, kto?

Zatem wskaźniki są "podkolorowane", by szansa na dotację była znacznie
większa, niż przy urealnionych parametrach.

Czytam taki fragment: "Generalnie usługi kierowane są do osób
mieszkających w mniejszych miejscowościach i wsiach[...]". Śmiem
twierdzić, na bazie własnych obserwacji, że ten projekt na ten moment to
klapa. Po prostu jest za wcześnie.

1) brak dostatecznie dobrej infrastruktury na obszarach wiejskich nie
pozwala na założenie dobrego łącza internetowego lub w ogóle łącza jako
takiego; jeśli już, to czasem ratunkiem jest łącze GSM, ale o niezbyt
oszałamiających parametrach (EDGE to max, to można najczęściej
osiągnąć); przygotowany portal nie nadaje się, przykładowo, oglądać na
Galaxy Tab-ie; po prostu koszmarnie wolny a full flash "zabija" mi
tab-a; wolne łącza można chyba jeszcze jakoś przeboleć, ale brak netu =
brak wejść na stronę.

2) nie jestem do końca przekonany, że ludzie są już na to przygotowani;
tzn. ileś tam osób na pewno na tym skorzysta, ale jest to na tyle mało
osób, że nie sądzę, że znajdzie się jakiś sensowny np. reklamodawca;
zawartość, jaką widzę obecnie, jest po prostu słaba; niczym się nie
wyróżnia wśród setek tego typu portali; ba! śmiem twierdzić, że na dzień
dzisiejszy sporo zwykłych for dyskusyjnych zupełnie zaspokaja potrzeby w
temacie "Kobiety będące w ciąży i ich partnerzy przygotowujący się do
roli ojca."; parę słabych porad + nędzny flash ze słabymi zdjęciami to
za mało, by zawojować rynek;

3) "Projekt o zasięgu ogólnopolskim." - to chyba dziś już za mało, by
osiągnąć sukces, a tym bardziej zwrot z włożonego kapitału na poziomie
ok. 800 tys. zł.

Cezary Tomczyk

unread,
Feb 17, 2012, 3:39:56 PM2/17/12
to
W dniu 2012-02-17 20:11, MalyWesolyTroll pisze:
> Dnia Fri, 17 Feb 2012 14:15:22 +0100, Cezary Tomczyk napisał(a):
[...]
> [z innego wątku]
>> Ah tam zaraz za dużo :P Po prostu jak ktoś bierze solidną kasę na to, to
>> powinno być to zrobione znacznie lepiej. Widać wyraźnie, że w projekcie
>> brakuje takiego koordynatora - zawodowca, który nie tylko zna się na
>> programowaniu, ale wie, jak poprowadzić projekt.
>
> Za dużo wymagasz, wtedy cena takiej strony będzie oscylować w granicy
> pełnej bańki ;)

E, no bez przesady. Nie popadajmy w skrajności. Ogromna ilość
wpompowanej kasy ( powiedzmy milion ) nie daje jeszcze żadnej gwarancji
sukcesu. Widziałem takie projekty, co pożerały kilkaset tysięcy złotych
i na końcu... trzeba było zaczynać od nowa. Przeszacowanie kosztów,
zaczynanie projektu od niewłaściwej strony, brak koordynatora, itp. Tu
nie musi być od razu sztabu kilkudziesięciu osób, ale sądzę, że 4-5 osób
jest w stanie zrobić całkiem przyzwoity prototyp albo docelowy projekt
na jakiś tam etapie ukończony, jeśli podzielimy projekt na etapy, w
których założymy, że po każdym mamy tzw. "rilisa". :D

gierrro

unread,
Feb 17, 2012, 3:58:40 PM2/17/12
to
W dniu 2012-02-17 21:39, Cezary Tomczyk pisze:
Ale przecież jak to już kolega wyjaśnił to muszą być koszty szkółki,
opiekunek do dzieci i takich tam (dokładnie nie czytałem) a nie części
IT, bo to przecież w tym wypadku jakieś grosze są - a ciekawe ile poszło
na fakturze.


Cezary Tomczyk

unread,
Feb 17, 2012, 4:31:38 PM2/17/12
to
W dniu 2012-02-17 21:58, gierrro pisze:
Tak, są również koszty inne, niż IT. To fakt. Niemniej jednak nie
rozumiem do końca co to za koszty szkółki. Skoro "Usługa polega na
uruchomieniu interaktywnego serwisu e-doradcy laktacyjnego" to ja to
rozumiem, że albo jest "ktoś" po drugiej stronie i w czasie rzeczywistym
udziela porad, albo robi się parę fotek + filmów i daje się to jako
porady online. W opisie projektu nie jest to jasno określone. No, może w
szczegółach już to jest opisane.

gierrro

unread,
Feb 17, 2012, 4:57:46 PM2/17/12
to
W dniu 2012-02-17 22:31, Cezary Tomczyk pisze:

> Tak, są również koszty inne, niż IT. To fakt.

Zakładając, że koszty wykonania całości od strony IT wynosiłyby znaczącą
część kwoty tej dotacji (a nie musi tak być), to prokuratura.





Gabriel Zastawnik

unread,
Feb 17, 2012, 4:52:42 PM2/17/12
to

Użytkownik "gierrro" <gier...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:jhmhjn$i72$1...@inews.gazeta.pl...
> Zakładając, że koszty wykonania całości od strony IT wynosiłyby znaczącą część
> kwoty tej dotacji (a nie musi tak być), to prokuratura.

Nie. Jesli byly przyjete pewne zalozenia dotyczace biznesplanu i zalozenia te
zostaly przyjęte przez weryfikujących wniosek jako poprawne, a pozniej zostala
podpisana umowa sankcjonująca te rozwiązania, to wszystko jest ok.
Mozna sie wtedy spierac, czy jest to sensowne, ale nie zmienia faktu, ze odbywa
się w swietle przepisow. A za to juz nikt nie moze karac.

Paweł Piskorz

unread,
Feb 18, 2012, 1:05:56 PM2/18/12
to
W dniu 2012-02-17 20:08, gierrro pisze:
> To generalnie jest skandal nie tylko WWW, ale raczej polityczny.
> Zwykłe wyciąganie kasy i psucie rynku (zanim padną, to trochę
> poszkodzą).

Psucie rynku? Czymś takim? To jakby producenci samochodów narzekali, że
firma produkująca podpórki do rowerków dziecięcych psuje im rynek
pojazdów czterokołowych ;)

Gabriel Zastawnik

unread,
Feb 19, 2012, 6:37:15 AM2/19/12
to

Użytkownik "Cezary Tomczyk" <ctomc...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:jhm15l$pua$1...@inews.gazeta.pl...
> Ah tam zaraz za dużo :P Po prostu jak ktoś bierze solidną kasę na to, to
> powinno być to zrobione znacznie lepiej. Widać wyraźnie, że w projekcie
> brakuje takiego koordynatora - zawodowca, który nie tylko zna się na
> programowaniu, ale wie, jak poprowadzić projekt.

:) Mowisz ze w tym wypadku uwazasz to za wade?:P

> "Nie kazdy startup musi się powiesc" - ej no. Przecież ktoś przed wzięciem
> dotacji opracował wszelkiej maści analizy, które mniej lub więcej dają
> odpowiedź czy w ogóle warto z tym startować. Ale ja to rozumiem tak, że skoro
> można "wyciągnąć" unijną kasę, to w zasadzie każdy projekt może być wysokiego
> ryzyka. A że się nie uda? Trudno. Wszyscy się na to złożą.

That's the point.
Natomiast z analizami to bym tak do konca nie przesadzal. Nawet jesli jako
pomyslodawca jakies analizy robisz, to w przypadku projektow z nowych
technologii po prostu nie ma kto ocenic ich realnosci. W komisjach zasiadaja
ludzie, ktorzy badaja tylko poprawnosc formalną (czy wpisane dobrze w dobrą
kratkę), a nie od strony merytorycznej. I trudno ich za to winic. Winic nalezy
tych, ktorzy kompletują ten zespol rzeczoznawcow.

> W ten sposób "przechodzą" projekty, które od strony urzędniczo - formalnej
> zgadzają się. Merytoryczna zawartość to kwestia wtórna.

I tu się zgadzam także w całej rozciągłości.

> Bo od początku brakuje kogoś w projekcie, kto jest w stanie im to poukładać.
> Pewnie odpalili za dużo funkcji na raz, zadławili się i teraz nie ma kto tego
> rozwinąć. Zapewne też nakłady marketingowe są słabe, bo sama reklama w
> Google-u (płatna) to zdecydowanie za mało. Jakiś buzz przydałoby się wokół
> projektu wywołać.

Ekhm.. a nie przyszlo ci do glowy ze ktos moze nie chciec rozglosu na tej
stronie?
A reklamy mogą być wykupione tylko po to, zeby spelnic warunki zapisane w
biznesplanie. Ktos wpisal "wykupimy reklamy w google za kwotę 10kzl" i teraz się
trzeba tego trzymac.
Oczywiscie nie mowie, ze tak jest w tym wypadku, ale osobiscie twierdze, ze
gdyby mnie zalezalo na rozwoju takiego portalu, to bym to robil nawet po
godzinach metodami chalupniczymi:)

gierrro

unread,
Feb 20, 2012, 5:53:04 AM2/20/12
to
W dniu 2012-02-17 22:52, Gabriel Zastawnik pisze:
>

> Nie. Jesli byly przyjete pewne zalozenia dotyczace biznesplanu i
> zalozenia te zostaly przyjęte przez weryfikujących wniosek jako
> poprawne, a pozniej zostala podpisana umowa sankcjonująca te
> rozwiązania, to wszystko jest ok.
> Mozna sie wtedy spierac, czy jest to sensowne, ale nie zmienia faktu, ze
> odbywa się w swietle przepisow. A za to juz nikt nie moze karac.

Ja może to sobie inaczej wyobrażam.
Z wydanych pieniędzy trzeba się rozliczyć, nie?
To chyba nie działa tak, że mówisz - zarobiłem? biznes plan ok? i git!

Koszta trzeba przedstawić.

No i jak ktoś pokazuje fakturę na 50k za coś, co każdy rzeczoznawca
wycenia na maks 3k, to czy nie jest to podejrzane (klasyczna lewa faktura)?

Chodzi generalnie o to, że w tej dotacji musisz udokumentować koszty (to
nie jest twoja prywatna sprawa, jakby normalnie by to mogło wyglądać).


Gabriel Zastawnik

unread,
Feb 20, 2012, 6:24:56 AM2/20/12
to

Użytkownik "gierrro" <gier...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:jht7q0$74h$1...@inews.gazeta.pl...
> Ja może to sobie inaczej wyobrażam.
> Z wydanych pieniędzy trzeba się rozliczyć, nie?
> To chyba nie działa tak, że mówisz - zarobiłem? biznes plan ok? i git!

Moge sie tylko wypowiadac na podstawie tych biznesplanow z ktorymi ja mialem do
czynienia.
Z PARP mam niewiele wspolnego, 99% biznesplanow ktore przechodza przez moje rece
to te związane z UM oraz ARiMR.
I tam masz cos takiego jak zestawienie kosztow. Czyli nie mozesz sobie napisac,
ze na przyklad za zrobienie strony zaplacisz 50kzł, bo już na etapie
przyznawania wniosku to zostanie odrzucone. Oczywiscie piszę o sytuacji gdzie
masz na przyklad firme produkcyjną i kupuje ona maszyny, a zrobienie strony to
tyklo dodatek.

Z drugiej strony jesli tworzysz projekt ktory jest tylko projektem webowym i
cala jego dzialalnosc opiera się tylko na stronie www i powiedzmy ze chcialbys
stworzyc portal internetowy (albo wortal) to wtedy wiadomo ze mozesz napisac, ze
stworzenie takiej strony bedzie kosztowało 300 tys. zł i nie bedzie to
przesadzone.

Trzeba pamietac zawsze o kontekscie i o tym jaki serwis jest tworzony.

Ale wracajac do twojego pytania - jesli ktos w biznesplanie napisal, ze stworzy
strone za 3000 zł, to podpisana umowa gwarantuje mu okreslony zwrot z
poniesionych wydatkow (na przyklad 80%), z tym, ze jesli poniesie koszty nizsze,
to dostanie nie full limit, tylko 80% od rzeczywiscie poniesionych kosztow. A
jesli poniesie koszty wyzsze, to dostanie... 80% z 3000 zł. Rozumiesz?
Ktos moze wtedy zaplacic nawet i 50kzł. I nie mozna tu mowic o lewej fakturze,
bo skoro sie dogadal na taka cene, to niech sobie ma takiego wykonawce. Ale
zwrot dostanie od ceny z zaakceptowanego biznesplanu.

I jeszcze jedna uwaga - w przypadku tych dotacji jest mowa o tym, ze dzialalnosc
ma byc utrzymywana przez okreslony czas. Nie wchodze juz w szczegoly, bo kazdy
program moze miec inne zalozenia. Ale nie ma zapisu, ze dzialalnosc MUSI byc
dochodowa:) Czyli mozesz: otworzyc dzialalnosc, wykonac plan, dostac dotacje,
stwierdzic po x latach ze dzialalnosc niestety nie jest dochodowa i ją zamknąć.
Byle po okresie przez jaki _musisz_ ją utrzymac. I tyle. Dotacji nie musisz
oddac. Jest to zgodne z prawem, legalne jak najbardziej bo nikt nie mowi, ze
wszystko co zaplanujemy musi sie w 100% zakonczyc powodzeniem. Firmy z nowych
technologii na upadek narazone są szczegolnie czesto. Albo mają pomysly i nie
potrafią ich zrealizowac, albo mają realizacje ale nie potrafią ich sprzedac,
albo mają produkt, ktory nie jest jeszcze "na umysły wspolczesnych" i
wyprzedzają swoimi rozwiązaniami epokę:)
0 new messages