>Swoją drogą wiedziałeś o tym, że podobno Disney za życia był
>antysemitą?
Tak wiedziałem, ale nie intresuje mnie to. Tak jak nie interesuje, że
Trzmiel był POLSKIM Żydem. Mam to gdzieś. Nie identyfikuje się także z
Polakami palącymi w stodole Żydów w Jedwabnem. Nie mam zamiaru wstydzić się
za kretynów, ani za nich przepraszać. W dupie mam, że, mam z nimi wspólny
jęzk matki. Może łączy nas jeszcze niebieski kolor koszul i pięć palców u
nogi. Ale mamm gdzieś wspólnotę z nimi na każdym poziomie. Tak jak i z
Jackiem. Nie interesuje mnie też, że dziadek mojego niemieckiego kolegi
Rolanda, był SSmanem. NIe rozmawiam z nim o tym nawet przy piwie, choc on
sam często stara sie wracać do tego tematu.
>Osobiście z osób z jednej strony najmniej przysłużonych dla świata
>8-16 bit, a z drugiej strony najbardziej tajemniczych podałbym
>Bushnella. W sumie gostek jak się wgłębić nie zrobił nic, a z drugiej
>strony ma się wrażenie, że to dlatego, że był tajną bronią, która była
>tak mocna, że nikt się jej nie odważył użyć inaczej niż jako maskotki.
Noel to zupełnie inna bajka (ale on chyba żyje :) ). To facet, który kochał
przesuwanie pikseli. To jego klimaty i wizje. On tworzył firmy pod potrzeby,
a nie potrzeby pod biznes. Tak to powinno wyglądać. Choćbyś pod koniec życia
miał "tyko" wnuki i socjalną emeryturę.
>Pozdrawiam.
>
>Artur Górniak
>
>P.S. Na poważnie polecam bardzo dobrze się wgłębić w temat. Mam
>wrażenie, że to taki udawany nastolatek opakowany wielkim biznesem.'''
Ja czy Jack ? :)
J.