Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Jack Tramiel nie żyje

19 views
Skip to first unread message

Konrad Stepien

unread,
Apr 9, 2012, 5:54:13 PM4/9/12
to
Co by o człowieku nie myśleć, to jednak kawał historii komputerów.

--
Konrad Stępień

ArchieIl

unread,
Apr 9, 2012, 6:48:12 PM4/9/12
to
On 9 Kwi, 23:54, Konrad Stepien <kon...@sekator.interdata.net.pl>
wrote:
> Co by o człowieku nie myśleć, to jednak kawał historii komputerów.

;-)

Co prawda biznes to wojna ale mnie interesuje rozwój, a nie biznes.

Pozdrawiam.

Artur Górniak

Biorelaxator

unread,
Apr 13, 2012, 12:06:12 PM4/13/12
to
>> Co by o człowieku nie myśleć, to jednak kawał historii komputerów.
>
>;-)
>
>Co prawda biznes to wojna ale mnie interesuje rozwój, a nie biznes.

Wiem, pamiętam, współczuję ... ale:
Faceta niewiele interesowały komputery. Jego światem był biznes i produkt,
oraz wojna cenowa. W początkach internetu, ok.1994-6r. uczestniczyłem w
multiczacie z nim. Jack spodziewał się, że uczestnikami będą młodzi
biznesmeni, a pojawili się w zasadzie sami wielbiciele 8-bitowych Atar i
Commodore. Facet nie tyle, że nie chciał gadać o tych komputerach, co nie
miał o nich wiele do powiedzenia. Wyszło fatalnie i potem nawet chyba nie
chciał udzelać wywiadów w tym temacie. Zresztą to właśnie on wykończył dwie
poważne firmy, które były Apple'ami tamtych czasów. Robil też kolosalne
błedy, np. odrzucił Amigę. Fakt, stworzył kawał historii i był , może nie
ojcem, ale czynnikiem sprawczym tych wspaniałych komputerków. W naturze
czasem samce walczą na śmierć po to by przekazać dalej dobre geny. Może
właśnie tu stało sie coś takiego?
RIP +++

Pozdrawiam
J.

ArchieIl

unread,
Apr 13, 2012, 12:45:51 PM4/13/12
to
A zostawię całość ;-).

Polecam skupienie się na (podtłumaczenie moje):
a) Byłem na wykładzie gdzie ukrywałem głęboko moją japiszońską wiedzę
b) Podziwiam zdolność wykańczania firm i wykładów bez konsekwencji na
prywatnej wielkości. Nawet na jego śmierci nie dało się zarobić.
c) Tutaj zostawię zaszyfrowany wskaźnik na ostatnie zdania...

No to dla mnie zostaje już tylko pytanie jaką to firmę ktoś tutaj
planuje skasować ;-).
Ja personalnie polecam Disneya. Jest już na tyle zjaponizowany, że
pójdzie dosyć łatwo.
Swoją drogą wiedziałeś o tym, że podobno Disney za życia był
antysemitą?

Osobiście z osób z jednej strony najmniej przysłużonych dla świata
8-16 bit, a z drugiej strony najbardziej tajemniczych podałbym
Bushnella. W sumie gostek jak się wgłębić nie zrobił nic, a z drugiej
strony ma się wrażenie, że to dlatego, że był tajną bronią, która była
tak mocna, że nikt się jej nie odważył użyć inaczej niż jako maskotki.

Pozdrawiam.

Artur Górniak

P.S. Na poważnie polecam bardzo dobrze się wgłębić w temat. Mam
wrażenie, że to taki udawany nastolatek opakowany wielkim biznesem.

Biorelaxator

unread,
Apr 13, 2012, 1:31:36 PM4/13/12
to
>Swoją drogą wiedziałeś o tym, że podobno Disney za życia był
>antysemitą?
Tak wiedziałem, ale nie intresuje mnie to. Tak jak nie interesuje, że
Trzmiel był POLSKIM Żydem. Mam to gdzieś. Nie identyfikuje się także z
Polakami palącymi w stodole Żydów w Jedwabnem. Nie mam zamiaru wstydzić się
za kretynów, ani za nich przepraszać. W dupie mam, że, mam z nimi wspólny
jęzk matki. Może łączy nas jeszcze niebieski kolor koszul i pięć palców u
nogi. Ale mamm gdzieś wspólnotę z nimi na każdym poziomie. Tak jak i z
Jackiem. Nie interesuje mnie też, że dziadek mojego niemieckiego kolegi
Rolanda, był SSmanem. NIe rozmawiam z nim o tym nawet przy piwie, choc on
sam często stara sie wracać do tego tematu.

>Osobiście z osób z jednej strony najmniej przysłużonych dla świata
>8-16 bit, a z drugiej strony najbardziej tajemniczych podałbym
>Bushnella. W sumie gostek jak się wgłębić nie zrobił nic, a z drugiej
>strony ma się wrażenie, że to dlatego, że był tajną bronią, która była
>tak mocna, że nikt się jej nie odważył użyć inaczej niż jako maskotki.

Noel to zupełnie inna bajka (ale on chyba żyje :) ). To facet, który kochał
przesuwanie pikseli. To jego klimaty i wizje. On tworzył firmy pod potrzeby,
a nie potrzeby pod biznes. Tak to powinno wyglądać. Choćbyś pod koniec życia
miał "tyko" wnuki i socjalną emeryturę.

>Pozdrawiam.
>
>Artur Górniak
>
>P.S. Na poważnie polecam bardzo dobrze się wgłębić w temat. Mam
>wrażenie, że to taki udawany nastolatek opakowany wielkim biznesem.'''

Ja czy Jack ? :)

J.

ArchieIl

unread,
Apr 13, 2012, 1:59:10 PM4/13/12
to
On 13 Kwi, 19:31, "Biorelaxator" <biorelax@{wytnij}powernet.pl> wrote:
> Noel to zupełnie inna bajka (ale on chyba żyje :) ). To facet, który kochał
> przesuwanie pikseli. To jego klimaty i wizje. On tworzył firmy pod potrzeby,
> a nie potrzeby pod biznes. Tak to powinno wyglądać. Choćbyś pod koniec życia
> miał "tyko" wnuki i socjalną emeryturę.

Noel?

To wśród znajomych?
No chyba, że wpływ Matrixa.

Pozdrawiam.

Artur Górniak

Konrad Stepien

unread,
Apr 13, 2012, 2:19:11 PM4/13/12
to
On 2012-04-13, Biorelaxator <biorelax@{wytnij}powernet.pl> wrote:
>>> Co by o człowieku nie myśleć, to jednak kawał historii komputerów.
>>
>>;-)
>>
>>Co prawda biznes to wojna ale mnie interesuje rozwój, a nie biznes.
>
> Wiem, pamiętam, współczuję ... ale:
> Faceta niewiele interesowały komputery. Jego światem był biznes i produkt,
> oraz wojna cenowa. W początkach internetu, ok.1994-6r. uczestniczyłem w
> multiczacie z nim. Jack spodziewał się, że uczestnikami będą młodzi
> biznesmeni, a pojawili się w zasadzie sami wielbiciele 8-bitowych Atar i
> Commodore. Facet nie tyle, że nie chciał gadać o tych komputerach, co nie
> miał o nich wiele do powiedzenia. Wyszło fatalnie i potem nawet chyba nie
> chciał udzelać wywiadów w tym temacie. Zresztą to właśnie on wykończył dwie
> poważne firmy, które były Apple'ami tamtych czasów. Robil też kolosalne

O przepaszam, ale Commodore wykończył się bez pomocy Tramiela.
Atari poniekąd też, bo z tego co pamiętam, to w latach 90-tych już
Samuel tym wszystkim kierował.

Co do Apple, to niestety, ale ani Commodore ani Atari nie osiągnęło
nigdy pozycji Apple w USA. Apple zdobyło sobie fajną niszę w postaci
DTP i grafiki i dzięki temu przetrwało chude lata 90-te.
A w sumie niewile brakowało, żeby jabłko podzieliło los Atai o Commodore.

--
Konrad Stępień
0 new messages