Czy ktos ma zamontowane dyski pionowo (na dluzszej krawedzi). Wymyslilem
sobie pewien projekt chlodzenia HDDkow - niestety, zmuszony ograniczeniami,
jakie naklada na mnie miejsce w obudowie jestem zmuszony ograniczyc sie
wylacznie do pionowej orientacji twardzieli i stad moje pytanie.
Czy ktokolwiek zrobil dyskowi przez taka pozycje kuku?
Przy okazji: moze ma ktos obraz termiczny dysku podczas pracy? Chcialbym
poanalizowac jak i gdzie najbardziej sie nagrzewaja. Kiedys widzialem
zdjecia termowizyjne np. plyty DFI - bardzo fajnie mozna bylo znalezc slabe
punkty.
pozdrawiam,
Kamil
> Czy ktos ma zamontowane dyski pionowo (na dluzszej krawedzi).
Na płasko (nie na "plecach") i na boku wzdłuż dłuższej krawędzi
(nie pionowo), to normalne/standardowe pozycje dla HDD.
--
SANDER | ABIT IC7 + P4 2.40C @ 3.00 + Zalman CNPS 7000A-Cu +1024MB PC3200
Iiyama Vision Master Pro 450 + Gainward GF FX 5700 Ultra 128MB 500/1000
EIDE: 2xWD120GB +Asus CD-S520/A4+LiteOn SOHR-5238S|HP 960c|ScanMaker4850+
SCSI: Seagate Cheetah ST19101WC 9.1GB +Adaptec 2940UW | SBLive +4Speakers
> > Czy ktos ma zamontowane dyski pionowo (na dluzszej krawedzi).
Zapewne niejedna osoba.
> Na płasko (nie na "plecach") i na boku wzdłuż dłuższej krawędzi
> (nie pionowo), to normalne/standardowe pozycje dla HDD.
Poczytaj lepiej dokumentację producenta. :) (ja czytałem)
--spacja
_______ _____________________ _
(_______) leszekc@@alpha.net.pl | |
_____ ____ _____ _ _ _____ | |
| ___) | _ \ | ___ || | | || ___ || |
| |_____ | | | || ____|| |_| || ____|| |
|_______)|_| |_||_____)|____/ |_____) \_)
tez czytalem, wynika ze mozna zamontowac w _dowolnej_ pozycji (nawet
pionowo, rownolegle z poziomem do krotszej krawedzi), aby tylko byl
przykrecony...
bardziej zalezalomi na fakcie typu 'zamontowalem dwa dyski w ten sposob,
pierwszy przekrecil sie po roku, drugi 3 miesiace pozniej' ;) na szczescie
nic takiego nie uslyszalem.
pozdrawiam,
Kamil
> > Poczytaj lepiej dokumentację producenta. :) (ja czytałem)
> tez czytalem, wynika ze mozna zamontowac w _dowolnej_ pozycji
(; Otóż to!!! Ale czy to tym producentom można wierzyć? Co oni tam wiedą. ;)
Ludzie na te dyski chuchają, całują je, pieszczą, ale jak dochodzi do
przykręcania -- to zaczyna się jakieś ogumkowywanie, oklejanie taśmiami
i matami głuszącycmi itd... A tymczasem porządne przykręcenie dysku to
tak zwana połowa sukcesu. :) Druga połowa to spokój i unikanie częstego
ich wYłączania, kiedy to stygnąc, zaczerpują nieco świeżego ;) powietrza.
Segate o oddychaniu pisze bardzo wyraźnie i nawet pokazuje dziurę,
o której pisze, ża ani jej kłuć, :) ani zaklejać NIE WOLNO!!!
Właśnie sobie policzyłem, że moja 80 Barracudy pracuje średnio 17.4 godziny
od ponad trzech lat. I ani myśli się psuć. :) I są to dane ze SMARTu, więc
trudno tu o kłamstwa. 20743 godzin, a zamontowałem ją po 13 sierpnia 2003 roku
(1190 dni wg moich obliczeń) bo wówczas upgradowałem BIOS płyty głównej.
Latem wyłączam komputer, bo panują zbyt wysokie temperatury, poza tym czasami
wyłączam poza gorącymi dniami z powodów różnych. Dysk ciągnie około 10 W,
więc dziennie 240 WH, czyli niespełna ćwierć kWh, tyle samo ciągnie kilka
żarówek w ciągu jednej godziny, :) nie mówiąc już o żelazku, pralce, czy
piekarniku elektrycznym itp. urządzeniach. :) Łomotanie głowic pochłania
jeszcze trochę watów, ale niewiele. :)
> (nawet pionowo, rownolegle z poziomem do krotszej krawedzi), aby tylko byl
> przykrecony...
Bo trzeba odbierać ciepełko i trzeba unikać wibracji. :)
> bardziej zalezalomi na fakcie typu 'zamontowalem dwa dyski w ten sposob,
> pierwszy przekrecil sie po roku, drugi 3 miesiace pozniej' ;) na szczescie
> nic takiego nie uslyszalem.
U mnie przykręcenie dwoma wkrętami sanek z dyskami obniżyło znacząco ich temperaturę. :)
Czasami korci mnie, aby do sanek dokręcić miedziane blachy (które by służyły za radiator) :)
i o posmarowaniu łączeń pastami termoprzewodzącymi. :) Ostatecznie jeszcze te kilka złotych
gotowy jestem zainwestować w ten złom. :)
[...]
>> (nawet pionowo, rownolegle z poziomem do krotszej krawedzi), aby tylko
>> byl
>> przykrecony...
>
> Bo trzeba odbierać ciepełko i trzeba unikać wibracji. :)
juz myslalem, ze jak mlodziani napiszesz 'nie wolno na krotszej stawiac' -
dokladnie o te dwie rzeczy chodzi: przyjmowanie ciepla przez obudowe kompa i
w troche mniejszym zakresie o pochlanianie wibracji.
>> bardziej zalezalomi na fakcie typu 'zamontowalem dwa dyski w ten sposob,
>> pierwszy przekrecil sie po roku, drugi 3 miesiace pozniej' ;) na
>> szczescie
>> nic takiego nie uslyszalem.
>
> U mnie przykręcenie dwoma wkrętami sanek z dyskami obniżyło znacząco ich
> temperaturę. :)
no przeciez dokreciles do radiatora, ktory choc nie zachwyca swoja
przewodnoscia cieplna jak miedz, to jednak wazy swoje kilkanascie kg ;)
> Czasami korci mnie, aby do sanek dokręcić miedziane blachy (które by
> służyły za radiator) :)
> i o posmarowaniu łączeń pastami termoprzewodzącymi. :) Ostatecznie jeszcze
> te kilka złotych
> gotowy jestem zainwestować w ten złom. :)
dokladnie taki sam patent chcialbym wprowadzic... w sumie sa dwa, mialem sie
nie rozpisywac, ale cos tam:
1. dyski pionowo na dluzszej kwaredzi, nad nimi i pod nimi 1cm miedzi, nad
miedzia i pod: radiator aluminiowy, pomiedzy dyskami szpary ok. 3 mm. calosc
nawiewana z tylu praktycznie 3 wentylatorami 92" - konstrukcja mialaby ok.
24 cm wysokosci, wiec chlodziloby rewelacyjnie. byloby jeszcze na tyle
przestrzeni, ze mozna dodatkowo w niektorych miejscach opatulic calosc mata
akustyczna - szpary do elektroniki sa, a powierzchnia oddawania ciepla -
ogromna i dosc masywna wiec.. mogloby wyjsc ok. koszt to okolo 200PLN, czyli
1,5 dobrej kieszeni - a ile zabawy? :)
2. do bokow domontowac blache miedziana za duza oczywiscie, tak aby je
zarowno nad jak i pod dyskiem powyginac, aby miala wieksza powieszchnie
chlodzenia - to w sumie najmniej pracochlonne i za cene ponizej 40PLN.
ps. chyba brakuje mi manualnych zajec ;)
brakuje mi najwazniejszego do pewnosci zalozen: rozkladu temperatur w
dysku - jako zdjecie termowizyjne lub nawet rysunek podgladowy
pozdrawiam,
Kamil
> > Bo trzeba odbierać ciepełko i trzeba unikać wibracji. :)
> juz myslalem, ze jak mlodziani napiszesz 'nie wolno na krotszej stawiac' -
> dokladnie o te dwie rzeczy chodzi: przyjmowanie ciepla przez obudowe kompa i
> w troche mniejszym zakresie o pochlanianie wibracji.
Google (i inne przeglądarki) Twoim przyjacielem -- chyba nigdy takich rzeczy
nie wróżyłem, ;) bo i niby dlaczego na dłuższej można, a na krótszej już nie?
Chyba zawsze mówiłem i pisałem (pismo ma to do siebie, że łatwiej później swoje
słowa odtworzyć bez zbędnych zniekształceń) że jeśli producent nie zakazuje jakiejś
pozycji, to znaczy, że zezwala na każdą. :) A że dyski należy mocować co najmniej
czterema wkrętami, a nie gumkami recepturkami ;) i gumą do żucia 'Orbit bez
cukry' -- to już inna sprawa. :) Może i nie jest to nigdzie wyraźnie napisane,
ale chyba jest to zrozumiałe samo przez się. :)
> > U mnie przykręcenie dwoma wkrętami sanek z dyskami obniżyło znacząco ich
> > temperaturę. :)
> no przeciez dokreciles do radiatora, ktory choc nie zachwyca swoja
> przewodnoscia cieplna jak miedz, to jednak wazy swoje kilkanascie kg ;)
Oj, waży. :) Ale ciepło to przewodzi tak sobie. :)
> > Czasami korci mnie, aby do sanek dokręcić miedziane blachy (które by
> > służyły za radiator) :)
> > i o posmarowaniu łączeń pastami termoprzewodzącymi. :) Ostatecznie jeszcze
> > te kilka złotych
> > gotowy jestem zainwestować w ten złom. :)
> dokladnie taki sam patent chcialbym wprowadzic... w sumie sa dwa, mialem sie
> nie rozpisywac, ale cos tam:
> 1. dyski pionowo na dluzszej kwaredzi, nad nimi i pod nimi 1cm miedzi, nad
> miedzia i pod: radiator aluminiowy,
Miedź i aluminium obok siebie -- to zły pomysł! Niby
w komputerze elektrolity się nie leją, ale jednak. :)
Jak byś mógł narysować swój patent -- byłoby miło. :)
> pomiedzy dyskami szpary ok. 3 mm. calosc
> nawiewana z tylu praktycznie 3 wentylatorami 92" - konstrukcja mialaby ok.
Co to jest 92"?
> 24 cm wysokosci, wiec chlodziloby rewelacyjnie. byloby jeszcze na tyle
> przestrzeni, ze mozna dodatkowo w niektorych miejscach opatulic calosc mata
> akustyczna - szpary do elektroniki sa, a powierzchnia oddawania ciepla -
> ogromna i dosc masywna wiec.. mogloby wyjsc ok. koszt to okolo 200PLN, czyli
> 1,5 dobrej kieszeni - a ile zabawy? :)
To kieszenie są aż tak drogie?
Ja myślę tylko o blachach miedzianych i o paście. :)
Dobrze akustycznie izoluje wata mineralna, czyli kamienna. :)
(na budwie czasami się jej używa) Niestety, choć to produkt
z kamienia -- izoluje także termicznie.
> 2. do bokow domontowac blache miedziana za duza oczywiscie, tak aby je
> zarowno nad jak i pod dyskiem powyginac, aby miala wieksza powieszchnie
> chlodzenia - to w sumie najmniej pracochlonne i za cene ponizej 40PLN.
Nie znam ceny miedzi. Najtańsze jest chyba użycie zużytych :) tasiemek
sygnałowych. :) Zaraz spróbuję ściagnąć izolację. :)
> ps. chyba brakuje mi manualnych zajec ;)
> brakuje mi najwazniejszego do pewnosci zalozen: rozkladu temperatur w
> dysku - jako zdjecie termowizyjne lub nawet rysunek podgladowy
Seagate chyba twierdzi, że najcieplej jest po przeciwnej stronie, niż złączki.
E. :)
;)
[...]
>> > Czasami korci mnie, aby do sanek dokręcić miedziane blachy (które by
>> > służyły za radiator) :)
>> > i o posmarowaniu łączeń pastami termoprzewodzącymi. :) Ostatecznie
>> > jeszcze
>> > te kilka złotych
>> > gotowy jestem zainwestować w ten złom. :)
>
>> dokladnie taki sam patent chcialbym wprowadzic... w sumie sa dwa, mialem
>> sie
>> nie rozpisywac, ale cos tam:
>
>> 1. dyski pionowo na dluzszej kwaredzi, nad nimi i pod nimi 1cm miedzi,
>> nad
>> miedzia i pod: radiator aluminiowy,
>
> Miedź i aluminium obok siebie -- to zły pomysł! Niby
> w komputerze elektrolity się nie leją, ale jednak. :)
hm.. dlaczego? i tak myslalem je przykleic klejem termoprzewodzacym, ale nie
kumam problemu miedzi z glinem :)
> Jak byś mógł narysować swój patent -- byłoby miło. :)
moze wieczorkiem rzuce linkiem.
>> pomiedzy dyskami szpary ok. 3 mm. calosc
>> nawiewana z tylu praktycznie 3 wentylatorami 92" - konstrukcja mialaby
>> ok.
>
> Co to jest 92"?
blah, 92cm, nie cale :)
>> 24 cm wysokosci, wiec chlodziloby rewelacyjnie. byloby jeszcze na tyle
>> przestrzeni, ze mozna dodatkowo w niektorych miejscach opatulic calosc
>> mata
>> akustyczna - szpary do elektroniki sa, a powierzchnia oddawania ciepla -
>> ogromna i dosc masywna wiec.. mogloby wyjsc ok. koszt to okolo 200PLN,
>> czyli
>> 1,5 dobrej kieszeni - a ile zabawy? :)
>
> To kieszenie są aż tak drogie?
> Ja myślę tylko o blachach miedzianych i o paście. :)
kieszen scythe ok. 130PLN
> Dobrze akustycznie izoluje wata mineralna, czyli kamienna. :)
> (na budwie czasami się jej używa) Niestety, choć to produkt
> z kamienia -- izoluje także termicznie.
ta klujaca i brazowo-zolta? fuj, jakie to nie mile...
mysle bardziej o macie akustycznej, ew. pod nia maty app.
>> 2. do bokow domontowac blache miedziana za duza oczywiscie, tak aby je
>> zarowno nad jak i pod dyskiem powyginac, aby miala wieksza powieszchnie
>> chlodzenia - to w sumie najmniej pracochlonne i za cene ponizej 40PLN.
>
> Nie znam ceny miedzi. Najtańsze jest chyba użycie zużytych :) tasiemek
> sygnałowych. :) Zaraz spróbuję ściagnąć izolację. :)
ceny miedzi? zlom 20PLN, wyroby gotowe - od 40PLN w gore. btw. aluminium
jest tansze, lzejsze, ale tez slabiej przewodzi cieplo (ale nie slabo ;) )
>> ps. chyba brakuje mi manualnych zajec ;)
>
>> brakuje mi najwazniejszego do pewnosci zalozen: rozkladu temperatur w
>> dysku - jako zdjecie termowizyjne lub nawet rysunek podgladowy
>
> Seagate chyba twierdzi, że najcieplej jest po przeciwnej stronie, niż
> złączki.
faken - gdzie znalazles jakis opis termiczny? doszukac sie nigdzie nie
moglem...
pozdrawiam,
Kamil
> Jak byś mógł narysować swój patent -- byłoby miło. :)
prosze: http://webjay.pl/hdd.gif
pozdrawiam,
Kamil
> > Jak byś mógł narysować swój patent -- byłoby miło. :)
> prosze: http://webjay.pl/hdd.gif
Nic nadal nie rozumiem. :)
E.
> > Miedź i aluminium obok siebie -- to zły pomysł! Niby
> > w komputerze elektrolity się nie leją, ale jednak. :)
> hm.. dlaczego? i tak myslalem je przykleic klejem termoprzewodzacym, ale nie
> kumam problemu miedzi z glinem :)
Powstaje ogniwo i wypłukuje się miedź. :)
> > Jak byś mógł narysować swój patent -- byłoby miło. :)
> moze wieczorkiem rzuce linkiem.
> >> pomiedzy dyskami szpary ok. 3 mm. calosc
> >> nawiewana z tylu praktycznie 3 wentylatorami 92" - konstrukcja mialaby
> >> ok.
> > Co to jest 92"?
> blah, 92cm, nie cale :)
To prawie metr -- nadal dużo.
> > Dobrze akustycznie izoluje wata mineralna, czyli kamienna. :)
> > (na budwie czasami się jej używa) Niestety, choć to produkt
> > z kamienia -- izoluje także termicznie.
> ta klujaca i brazowo-zolta? fuj, jakie to nie mile...
> mysle bardziej o macie akustycznej, ew. pod nia maty app.
Ona jest akustyczna. Tyle tylko, że trzeba jej dużo kupić naraz. :)
> > Nie znam ceny miedzi. Najtańsze jest chyba użycie zużytych :) tasiemek
> > sygnałowych. :) Zaraz spróbuję ściagnąć izolację. :)
>
> ceny miedzi? zlom 20PLN, wyroby gotowe - od 40PLN w gore. btw. aluminium
Za 1 kg?
> jest tansze, lzejsze, ale tez slabiej przewodzi cieplo (ale nie slabo ;) )
> > Seagate chyba twierdzi, że najcieplej jest po przeciwnej stronie, niż złączki.
> faken - gdzie znalazles jakis opis termiczny? doszukac sie nigdzie nie moglem...
Pokazują, gdzie należy/warto mierzyć temperaturę, ale wykresów nie znalazłem.
Nadto i moje palce mówią, ;) że tam jest najcieplej.
a o brazie slyszal? :) wydaje mi sie, ze to bardzo zadkie zjawisko,
tymbardziej, ze wszystkie popularne radiatory na CPU to polaczenie miedzi i
aluminium...
moze dodatkowo zabezpieczaja, przed utlenianiem? tak czy siak mialem zamiar
to zrobic, jednak - wydaje mi sie, ze nawet po roku uzywania moglbym co
najwyzej smuge dostrzec ;)
[...]
>> >> pomiedzy dyskami szpary ok. 3 mm. calosc
>> >> nawiewana z tylu praktycznie 3 wentylatorami 92" - konstrukcja mialaby
>> >> ok.
>
>> > Co to jest 92"?
>
>> blah, 92cm, nie cale :)
>
> To prawie metr -- nadal dużo.
LOL, webjay - pisz wolniej, mysl szybciej - oczywiscie chodzi o 92mm... :)
porazka...
>> > Dobrze akustycznie izoluje wata mineralna, czyli kamienna. :)
>> > (na budwie czasami się jej używa) Niestety, choć to produkt
>> > z kamienia -- izoluje także termicznie.
>
>> ta klujaca i brazowo-zolta? fuj, jakie to nie mile...
>> mysle bardziej o macie akustycznej, ew. pod nia maty app.
>
> Ona jest akustyczna. Tyle tylko, że trzeba jej dużo kupić naraz. :)
nie wiem, nie znam sie - boje sie. zostane przy tej pierwotnej koncepcji.
>> > Nie znam ceny miedzi. Najtańsze jest chyba użycie zużytych :) tasiemek
>> > sygnałowych. :) Zaraz spróbuję ściagnąć izolację. :)
>>
>> ceny miedzi? zlom 20PLN, wyroby gotowe - od 40PLN w gore. btw. aluminium
>
> Za 1 kg?
tak jest. btw. w ciagu ostatniego roku metale niezelazne poszly okropnie w
gore.
>> > Seagate chyba twierdzi, że najcieplej jest po przeciwnej stronie, niż
>> > złączki.
>
>> faken - gdzie znalazles jakis opis termiczny? doszukac sie nigdzie nie
>> moglem...
>
> Pokazują, gdzie należy/warto mierzyć temperaturę, ale wykresów nie
> znalazłem.
> Nadto i moje palce mówią, ;) że tam jest najcieplej.
wczoraj tez w koncu znalazlem to w 60 strnach opisu... fakt - pokazuja gdzie
najlepiej ustaic czujke...
schemat wyjasnie Ci w nastepnym poscie.
pozdrawiam,
Kamil
srebrny - Al
pomarancz - Cu
niebieski - dyski
szary - mata
od gory:
- radiator ok 3-4cm
- prety miedziane jak przewodniki ciepla, pomiedzy nimi mata akustyczna (nie
wiem, czy to aby nie zbedne)
- plaskowik 1cm
- dyski pionowo, z szparami powietrznymi miedzy soba, otoczone po bokach
mata
- plaskownik 1cm
- prety + mata
- rariator
nie ma widoku od tylu - ale tam chce zalozyc cienka blache miedziana i
dokleic do niej radiator.
to co widac, to widok od przodu / przekroj.
pozdrawiam,
Kamil
> >> kumam problemu miedzi z glinem :)
> > Powstaje ogniwo i wypłukuje się miedź. :)
> a o brazie slyszal? :)
A co ma brąż do aluminium?
> wydaje mi sie, ze to bardzo zadkie zjawisko,
Stuprocentowe. :)
> tymbardziej, ze wszystkie popularne radiatory na CPU to polaczenie
> miedzi i aluminium...
Miedzi nie należy łączyć z aluminium, albowiem powstaje wypłukanie miedzi.
Polskie lodówki miały taką przypadłość i stale padały, aż wreszcie ktoś
mądry to zmienił.
Ponoć niektórzy montują ogrzewanie z rur i miedzianych, i aluminiowych,
rozłączając te rury plastykiem i dodając coś do płynącej w tych rurach
wody. Jak się to sprawdza w rzeczywistości -- nie wiem.
> >> ceny miedzi? zlom 20PLN, wyroby gotowe - od 40PLN w gore. btw. aluminium
> > Za 1 kg?
> tak jest. btw. w ciagu ostatniego roku metale niezelazne poszly okropnie w gore.
Słyszałem. Ale one idą to w górę, to w dół. Ponoć na srebrze,
będąc prorokiem, ;) można nieźle zarobić. :)
> > Pokazują, gdzie należy/warto mierzyć temperaturę, ale wykresów nie
> > znalazłem. Nadto i moje palce mówią, ;) że tam jest najcieplej.
> wczoraj tez w koncu znalazlem to w 60 strnach opisu... fakt - pokazuja gdzie
> najlepiej ustaic czujke... schemat wyjasnie Ci w nastepnym poscie.
Ja czytam ich dokumentacje bardzo uważnie, i to od ćwierć wieku. :)
A czytam, bo piszą wyraźnie, są konsekwentni i bezbłędni. :)
E.
> to co widac, to widok od przodu / przekroj.
Ja raczej preferuję rozwiązania proste. :)
Jeśli będziesz tak rozbudowywał/uciszał -- sprawdzaj :)
stale temperaturę dysków, bo może się okazać, że jednak
układy chłodzenia zawodzą, a temperatura bywa zabójcza.
ja mam ochote nieco sie pobawic po prostu. wydaje mi sie, ze przy takiej
masie miedzi - a bedzie tego z okolo 3kg nawet nie potrzebowalbym
radiatorow, choc z cala pewnoscia zwieksza o wiele powierzchnie oddawania
ciepla - zarysykowalbym nawet stwierdzenie, ze projekt z radiatorami
obeszedlby sie calkowicie bez nawiewu.
no zobaczymy - czas wszystko pokaze. jesli wszystko uda sie zrobic, to dam
znac na grupie.. tymczasem trzeba zamowic miedziane plaskowniki, dociac
wszystko i nawiercic do montazu.
dzieki za mila dyskusje.
pozdrawiam,
Kamil
> masie miedzi - a bedzie tego z okolo 3kg nawet nie potrzebowalbym
Ważna jest powierzchnia oddawania ciepła, chyba że zamierzasz
kumulować w tej miedzi ciepło, wyłączać wszystko, studzić,
i dopiero po ostudzeniu włączać ponownie. :)
E.
450cm2 - to calkiem sporo. z radiatorami - jeszcze wiecej (tak, wiem - nie
oznacza to 100% sprawnosci) ;)
pozdrawiam,
Kamil
> 450cm2 - to calkiem sporo.
Tego nie wiem -- może i sporo. Nigdy się nie zastanawiałem
nad powierzchnią radiatorów. Ze 100 cm2 ma przeciętny dysk
dookoła i ze 300 po obu dużych :) stronach, tak więc Twoje
450 cm2 dla kilku dysków nie brzmi wcale imponująco. Bywa,
że dysk nie ma u swego dołu osłony/blachy, ale zadrukowaną
elementami (opornikami, kondensatorami, (: kośćmi) płytkę,
której pełna powierzchnia oddawania ciepełka jest większa,
niż by to wynikało z rozmiarów dysku.
Ponadto -- co z tego, że powierzchnia promieniująca (?radiująca?) jest
duża, jeżeli ciepełko grzeje powietrze, które nie może się wydostać :)
z takiej pułapki? Potrzebne jest jeszcze do tego przedmuchiwanie, i to
niekoniecznie jakieś straszliwie wydajne, lecz takie, które na czas :)
wymieni nagrzane powietrze na ,,pokojowe''. (o pokojowej temperaturze)
> z radiatorami - jeszcze wiecej (tak, wiem - nie oznacza to 100% sprawnosci) ;)
Jeszcze jedno -- warto pomalować radiatory na czarny kolor, lecz
farba/lakier potrafi izolować termicznie. :) Natomiast nie warto
ich polerować. Odwrotnie -- warto zmatowić, albo i zszorstkowić. ;)
Niestety miedź śniedzieje i nie wiem, jak ciepło jest wówczas
przewodzone. ZTCW -- śniedź nie jest izolatorem elektrycznym,
więc może i nie jest cieplnym.
jak dobrze policzyc to tej powierzchni nie jest tak duzo - jesli uznamy, ze
wiekszosc ciepla mozna odebrac z krawedzi (dekielek na gorze jest czyms w
rodzaju lekkiego radiatora, ktory tylko czesciowo styka sie z masa) to na
krawedziach mamy 15+15+10 x 2 ~ 80cm2. dochodzi dol - polowe zakrywa
elektronika, polowa jest na wierzchu. nie wiem ile faktycznie elektronika
nagrzewa sie sama z siebie, a ile pod wplywem stycznosci z mechanika - moze
rozbiore dzis jeden stary dysk i odizoluje elektronike, aby pozniej sobie to
pomierzyc.
>> z radiatorami - jeszcze wiecej (tak, wiem - nie oznacza to 100%
>> sprawnosci) ;)
>
> Jeszcze jedno -- warto pomalować radiatory na czarny kolor, lecz
> farba/lakier potrafi izolować termicznie. :) Natomiast nie warto
> ich polerować. Odwrotnie -- warto zmatowić, albo i zszorstkowić. ;)
>
> Niestety miedź śniedzieje i nie wiem, jak ciepło jest wówczas
> przewodzone. ZTCW -- śniedź nie jest izolatorem elektrycznym,
> więc może i nie jest cieplnym.
sa rozne preparaty np. do zabezpieczania miedzi - juz o tym myslalem.
btw. wczoraj przyszlo mi jeszcze do glowy zanurzenie dysku w 90% do oleju,
odrzucam to jako totalny hardcore, ale zrobilbym test z czystej ciekawosci z
jakims starszym twardzielem.
pozdrawiam,
Kamil
Nic się większego nie dzieje dyskom, ale skraca się ich żywotność w innych
pozycjach, co jest oczywiste przynajminiej w pozycji pionowej. W końcu łożysko
najlepiej jak pracuje w obliczonej pozycji niż w innej. I mowa była o 10%
spadku czasu działania, gdy są na pionowo montowane, raczej nie ma znaczenia na
której krawędzi. Natomiast do góry nogami rzekomo 30%. Ale technologie mogą się
zmieniać, niemniej raczej zawsze obchodzi nas ta druga pozycja czyli tylko na
pionowo.
--
> Nic się większego nie dzieje dyskom, ale skraca się ich żywotność w innych
> pozycjach, co jest oczywiste przynajminiej w pozycji pionowej. W końcu
> łożysko
> najlepiej jak pracuje w obliczonej pozycji niż w innej. I mowa była o 10%
> spadku czasu działania, gdy są na pionowo montowane, raczej nie ma
> znaczenia na
> której krawędzi. Natomiast do góry nogami rzekomo 30%. Ale technologie
> mogą się
> zmieniać, niemniej raczej zawsze obchodzi nas ta druga pozycja czyli tylko
> na
> pionowo.
to prawdopodobnie mit, ktory pozostal po jakis typach dysku z przed dekady.
nie doczytalem w zadnej dokumentacji seagate, ze dysku nie mozna montowac w
dowolnej pozycji - przeciwnie, pisza wyraznie: mozna montowac w dowolnej,
pod warunkiem, ze dokrecisz (nie bedzie lezal, wisial bez mocowania).
gdyby byly jakiekolwiek przeciwskazania co do pozycji, to nie dawaliby 5 lat
gwarancji, a nawet jesli pozycja moze w jakikolwiek sposob wplywac ujemnie
(w co osobicie nie wierze), to po 5 latach srednio bedzie mnie to
obchodzic - bo zamiast 500GB, beda juz hdd rzedu 10TB, wiec 5-scetka bedzie
teraz jak np. moj piecioletni cudem uchowany IBM 20GB, ktorego nawet nie
chce mi sie podlanczac do kompa od roku / dwoch.
ps. co do wstepnego zalozenia odnosnie chlodzenia wymyslilem, ze o wiele
lepszym rozwiazaniem beda radiatory na boku - bez calego zabudowanego pionu
na 3hdd. poza tym - bede musial sie zaopatrzyc w termometry i podlaczyc je
tak jak powinny byc podlaczone - aby mierzyly faktyczna temperature dysku a
nie elektroniki.
pozdrawiam,
Kamil
Mit czy nie mit, dlaczego mają pisac że dysk może chodzić krócej inaczej
montowany? Piszą i tak w superlatywach wiec podają standardowy czas dla
normalnego ludzkiego mocowania dysku :) Przecież *żaden* producentr nie podaje
średniego tranferu tylko jakieś wewnętrzne nikomu nie potrzebne chwilowe
wartości maksymalne :)
> gdyby byly jakiekolwiek przeciwskazania co do pozycji, to nie dawaliby 5 lat
> gwarancji, a nawet jesli pozycja moze w jakikolwiek sposob wplywac ujemnie (w
> co osobicie nie wierze), to po 5 latach srednio bedzie mnie to obchodzic - bo
> zamiast 500GB, beda juz hdd rzedu 10TB, wiec 5-scetka bedzie teraz jak np.
> moj piecioletni cudem uchowany IBM 20GB, ktorego nawet nie chce mi sie
> podlanczac do kompa od roku / dwoch.
>
dyski mają taką żywotność że w jakiej pozycji zamontujesz, to nie ma żadnego
znaczenia bo wcześniej będziesz miał nowy dysk zanim jeszcze nawet zdąży minąć
gwarancja LOL Przy MTBF 100'000 godzin to jest ponad 11lat działającego dysku
bez zatrzymania. A teraz już robią nawet i 1'000'000 godzin MTBF
> pozdrawiam,
> Kamil
pozdrawiam
Adam
--
i frytki wrzucic! :)
--
T.
ok, zatem Adamie - udodnij prosze poparcie swoich tez, odnosnie skracania
zywotnosci dysku przez inne zamontowanie (mowiles o 10% i 30%) :)
pozdrawiam,
Kamil
MTBF != żywotność ;)
--
|""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""|
| Radosław Sokół | http://www.grush.one.pl/ |
| | Administrator, Politechnika Śląska |
\................... Microsoft MVP ......................../
nah, to juz wole w frytkownicy normalnie smazyc... komp raczej nie podgrzeje
mi oleju do temperatury min 200^C ;)
pozdrawiam,
Kamil
http://www.hardforum.com/showthread.php?t=1104341
--
T.
to jakis dowod? :) czytaj dokladnie (a nie ogladaj obrazkow) - koles
postawil calosc na kuchence, ktora wlaczyl na full...
pozdrawiam,
Kamil
etam dowod, raczej zart :)
--
T.
myslalem, ze dales linka na poparcie teori, ze komp moze podgrzac olej do
wysokich temperatur (choc teoretycznie jest to mozliwe, gdyby tylko odcielo
sie mozliwosci ucieczki energi - jednak wczesniej przestalby pracowac, niz
przekroczylby prog polowy temperatury wrzenia oleju)
pozdrawiam,
Kamil
> > dyski mają taką żywotność że w jakiej pozycji zamontujesz, to nie ma żadnego
> > znaczenia bo wcześniej będziesz miał nowy dysk zanim jeszcze nawet zdąży minąć
> > gwarancja LOL Przy MTBF 100'000 godzin to jest ponad 11lat działającego dysku
> > bez zatrzymania. A teraz już robią nawet i 1'000'000 godzin MTBF
> MTBF != żywotność ;)
Kiedyś tłumaczyłem synowi logika, ;) że zamiast '!=' można pisać '-', ale nie łapał. :)
A!=B --> (A-B)!=0 --> (A-B) -- po prostu
I tutaj się skończyły nasze lekcje języka C.
A później ojciec tegoż syna (czyli ów logik)
nie mógł pojąć, że MTBF to jednak żywotność,
a nie coś niezrozumiałego. Innymi słowy taki
dysk naprawdę potrafi pracować milion godzin
pomiędzy padami. Termin ów istnieje znacznie
dłużej, niż sam termin HDD i dotyczy również
innych urządzeń.
Ale może masz jakąś ciekawą teorię spiskową
na ten temat. ;)
--spacja,_która__jest_bardzo_istotna
> ok, zatem Adamie - udodnij prosze poparcie swoich tez, odnosnie skracania
> zywotnosci dysku przez inne zamontowanie (mowiles o 10% i 30%) :)
Już raz było o tym, i to niedawno, i to z Tobą właśnie. :) Czyli innym
do wiadomości: Dyski można zazwyczaj montować zupełnie dowolnie, oby
przykręcać je wkrętami, a nie na przykład wieszać na gumkach recepturkach,
czy innych wynalazkach -- chodzi albowiem o to, aby dysk był stabilnie
zamontowany i chłodzony. :)
Na przykład dyski Seagate można montować w zupełnie dowolnej pozycji. :)
--spacja_konieczna_w_delimiterze
> Mit czy nie mit, dlaczego mają pisac że dysk może chodzić krócej inaczej
> montowany? Piszą i tak w superlatywach wiec podają standardowy czas dla
> normalnego ludzkiego mocowania dysku :) Przecież *żaden* producentr nie podaje
> średniego tranferu tylko jakieś wewnętrzne nikomu nie potrzebne chwilowe
> wartości maksymalne :)
Nie zawsze dyski są ,,normalnie'' montowane. Przeciwnie -- czasami są montowane
co najmniej dziwnie. :) Jeśli producent nie zabrania jakiejś pozycji -- jest
ona dozwolona. :) Podobnie rzecz się ma z napędami optycznymi, które czasami
można montować pionowo. :) (Toshiby chyba nie można)
--spacja_delimiterowa
wiem Leszku, dalej jestesmy w tym samym topiku. ale chcialbym skonczyc z
mitomania w temacie montowania dysku, wiec daje mozliwosc Adamowi
przekonania sie, ze nie bedzie mial argumentow innych niz obiegowe opinie ;)
pozdrawiam,
Kamil
> wiem Leszku, dalej jestesmy w tym samym topiku.
O! Tego, że w tym samym topicku, to już nie wiem. :)
(gubię się)
> ale chcialbym skonczyc z
> mitomania w temacie montowania dysku,
Ja kończyłem kilka lat mit MTBFu. :)
(i jak widzę -- mit odradza się na nowo, choć nie wiem, czy nie zmodyfikowany)
> wiec daje mozliwosc Adamowi
> przekonania sie, ze nie bedzie mial argumentow innych niz obiegowe opinie ;)
Które są trwałe. :)
Ciekawe, skąd biorą się te mity, bo próżno ich szukać w dokumentacjach. :)
Próżni tez szukać ich źródeł w tak zwanym rozumnym myśleniu. :) (bo i co
za różnica takiemu dyskowi, w jakiej pozycji pracuje; trochę ;) ważne, aby
nie doprowadzać do zmiany momentu pędu dysku i szybkości obrotowej w ogóle,
czyli dyskiem nie kręcić :) w czasie jego pracy; no i nie stukać weń,
nie potrząsać nim itd...)
--spacja_pojedyncza
Każdy optyczny można pod warunkiem że ma te dziwne ząbki których zastosowania
nie rozumie zwykły przeciętny użytkownik. chyba że producent nie miał innych
tacek LOL
--
Sokol to jak widze (czytam) sensowny facet, wiec biore pod uwage, ze po
prostu uzyl jakiegos skrotu myslowego... mi takze zdaza sie to dosc czesto
(piszesz szybciej niz myslisz ;))
>> wiec daje mozliwosc Adamowi
>> przekonania sie, ze nie bedzie mial argumentow innych niz obiegowe opinie
>> ;)
>
> Które są trwałe. :)
> Ciekawe, skąd biorą się te mity, bo próżno ich szukać w dokumentacjach. :)
> Próżni tez szukać ich źródeł w tak zwanym rozumnym myśleniu. :) (bo i co
> za różnica takiemu dyskowi, w jakiej pozycji pracuje; trochę ;) ważne, aby
> nie doprowadzać do zmiany momentu pędu dysku i szybkości obrotowej w
> ogóle,
> czyli dyskiem nie kręcić :) w czasie jego pracy; no i nie stukać weń,
> nie potrząsać nim itd...)
domyslam sie skad mogla brac sie tego typu wnioski: 'podlaczylem dysk stal
pionowo na podlodze, przegrywalem dane [...] pozniej mi upadl na ziemie
[...] i zaczelo sie robic tryk, tryk'.
ktos kto szybko przeczyta zapamieta 'mialem podlaczony _pionowo_ dysk,
pozniej zaczal robic tryk tryk' ;)
pozdrawiam,
Kamil
Przy pozycji pionowej niewątpliwie działa siła Coriolisa na oś. Jeśli by
najsłabszą cześcią mechaniki miało być łożysko, to niewątpliwie będzie się
bardziej zużywać. I pojawia się ta siła której w pozycji poziomej *wcale* *nie*
*ma* . W pozycji do góry nogami łożysko też woli raczej nie pracować. A zresztą
, na głupie pytanie są głupie odpowiedzi :) Może kiedyś to miało znaczenie ,
teraz pewnie już mniejsze. Ale temat nadaje sie do pogromców mitów :)
--
Efekt coriolisa na dysk jest tak nikly, ze pomijalny. Bylbym sklonny
uwierzyc, ze potrafi zrobic cokolwiek dyskowi, kiedy zaczynamy _zmieniac_
jego orientacje w takcie pracy, ale gdy stoi/lezy - pracuje sobie normalnie?
Hadeki na biegunie nie pracowalyby wcale (lub umieralyby bardzo szybko), a
na rowniku dzialalyby nadwyraz dobrze...
> W pozycji do góry nogami łożysko też woli raczej nie pracować.
a nie jest tak, ze dokladnie tak samo pracuje 'do gory nogami'? sklad wiemy,
ze lozysko jest przystosowane tylko do 'lezenia', a nie pracy 'do gory
nogami'?
> A zresztą
> , na głupie pytanie są głupie odpowiedzi :) Może kiedyś to miało znaczenie
> ,
> teraz pewnie już mniejsze.
> Ale temat nadaje sie do pogromców mitów :)
chyba nie ma po co...
pozdrawiam,
Kamil
> Bylbym sklonny uwierzyc, ze potrafi zrobic cokolwiek dyskowi, kiedy
> zaczynamy _zmieniac_ jego orientacje w takcie pracy, ale gdy stoi/lezy -
> pracuje sobie normalnie?
chyba troche sie zapedzilem z silami coriolisa (ze chodzi tylko o nia), w
przypadku zmiany orientacji wirujacych talezy...
pozdrawiam,
Kamil
> Sokol to jak widze (czytam) sensowny facet, wiec biore pod uwage, ze po
> prostu uzyl jakiegos skrotu myslowego... mi takze zdaza sie to dosc czesto
> (piszesz szybciej niz myslisz ;))
Tak. Klasyfikacja sensowności:
-- Niemirowski (ten naprawdę sensowny, choć oferuje
na swej stronie niesensowne programy)
-- Sokół (MIME i NTG!!; poza tym bez uwag)
-- Palusiński (tego co siódma rada jest trafna, a to już dużo)
-- Kawecki (tego rady prowadzą zupełnie donikąd; obmawiam
go za plecami -- bo ma mnie w KF) :)
> >> wiec daje mozliwosc Adamowi
> >> przekonania sie, ze nie bedzie mial argumentow innych niz obiegowe opinie
> >> ;)
> > Które są trwałe. :)
> > Ciekawe, skąd biorą się te mity, bo próżno ich szukać w dokumentacjach. :)
> > Próżni tez szukać ich źródeł w tak zwanym rozumnym myśleniu. :) (bo i co
> > za różnica takiemu dyskowi, w jakiej pozycji pracuje; trochę ;) ważne, aby
> > nie doprowadzać do zmiany momentu pędu dysku i szybkości obrotowej w
> > ogóle,
> > czyli dyskiem nie kręcić :) w czasie jego pracy; no i nie stukać weń,
> > nie potrząsać nim itd...)
> domyslam sie skad mogla brac sie tego typu wnioski: 'podlaczylem dysk stal
> pionowo na podlodze, przegrywalem dane [...] pozniej mi upadl na ziemie
;) No tak. :) Dlatego ja lubię rozmawiać na piśmie i spokojnie. :)
> [...] i zaczelo sie robic tryk, tryk'.
> ktos kto szybko przeczyta zapamieta 'mialem podlaczony _pionowo_ dysk,
> pozniej zaczal robic tryk tryk' ;)
Ja kiedyś na stole miałem dwa dyski ESDI 130 MiB stojące pionowo i na tym
samym stole dwie swoje nogi. :) Kiedy siedziałem -- niewiele czułem, ale
wibracje stołu doprowadziły do tego, że tuż po tym, jak wstałem -- upadłem. :)
--spacja,_nie_słowo_'spacja',_ale_spacja
> Efekt coriolisa na dysk jest tak nikly,
A ktoś to potrafi w ogóle wyliczyć? :)
I porównać do (na przykład) uderzenia? :)
> ze pomijalny. Bylbym sklonny
> uwierzyc, ze potrafi zrobic cokolwiek dyskowi, kiedy zaczynamy _zmieniac_
> jego orientacje w takcie pracy, ale gdy stoi/lezy - pracuje sobie normalnie?
Wówczas dochodzą inne siły. :)
> Hadeki na biegunie nie pracowalyby wcale (lub umieralyby bardzo szybko), a
> na rowniku dzialalyby nadwyraz dobrze...
No... Też by im łożyska trochę nierównomiernie się zużywały. ;)
Proponuję rozpisać stosowne równania. ;)
> > W pozycji do góry nogami łożysko też woli raczej nie pracować.
> a nie jest tak, ze dokladnie tak samo pracuje 'do gory nogami'?
Jest. :)
> sklad wiemy, ze lozysko jest przystosowane tylko do 'lezenia',
> a nie pracy 'do gory nogami'?
Z natchnienia. ;)
> > A zresztą
> > , na głupie pytanie są głupie odpowiedzi :) Może kiedyś to miało znaczenie
> > ,
> > teraz pewnie już mniejsze.
A kiedy był ów wpływ dużym?
> > Ale temat nadaje sie do pogromców mitów :)
> chyba nie ma po co...
--spacja,_a_przed_nią_dwie_kreseczki
> chyba troche sie zapedzilem z silami coriolisa (ze chodzi tylko o nia), w
> przypadku zmiany orientacji wirujacych talezy...
Nie martw się: Obok wirujących talerzyków są jeszcze głowice...
Te -- to dopiero cierpią w innych ułożeniach...
W niektórych muszą dźwigać w nienormalny sposób niemal cały swój ciężar...
[to straszne, co te dyski muszą znosić w swych anormalnych ułożeniach]
--spacja,_to_spacja,_a_nie_słowo_'spacja'
> Każdy optyczny można pod warunkiem że ma te dziwne ząbki których zastosowania
> nie rozumie zwykły przeciętny użytkownik. chyba że producent nie miał innych
> tacek LOL
Ano, :) chyba że nie miał. :)
--spacja,_czyli_znak_o_numerze_20_hexadecymalnie
tak, a lewy but zawsze zetrze sie szybciej niz prawy.... ;P
--
T.
> > No... Też by im łożyska trochę nierównomiernie się zużywały. ;)
> tak, a lewy but zawsze zetrze sie szybciej niz prawy.... ;P
A, to zależy -- w Polsce, czy w Australii...
--spacja,do_delimiteru
MTBF jest parametrem czysto statystycznym i z reguły jest obliczany przy
założeniu 5-letniej żywotności dysku. Konkretnie oznacza on, iż
prawdopodobieństwo padu dysku w ciągu tych 5 lat - czyli w ciągu 43.800
godzin nieprzerwanej jego eksploatacji - wynosi 43.800/100.000=0,438. A więc
jest bardzo wysokie. Innymi słowy z partii 1000 dysków powinno paść w tym
czasie 438 jednostek.
--
M. [MS-MVP]
/odpowiadając zmień px na pl/
> MTBF jest parametrem czysto statystycznym i z reguły jest obliczany przy
> założeniu 5-letniej żywotności dysku. Konkretnie oznacza on, iż
> prawdopodobieństwo padu dysku w ciągu tych 5 lat - czyli w ciągu 43.800
> godzin nieprzerwanej jego eksploatacji - wynosi 43.800/100.000=0,438. A więc
> jest bardzo wysokie. Innymi słowy z partii 1000 dysków powinno paść w tym
> czasie 438 jednostek.
Tako rzecze Michał Kawecki. :)
A co na to słynna Ibas? :)
http://www.ibas.com.pl/oibas/dictionary
MTBF (Mean Time between Failures)
Średni czas (wyrażany w godzinach), w którym komponent
funkcjonuje bez uszkodzenia. Używana także w celu wyrażenia
ilości godzin pracy, po których użytkownik może się spodziewać
pierwszych uszkodzeń urządzenia.
I komu tu wierzyć? :) Tym, którzy znają dyski z praktyki,
czy temu, kto szuka na NTFS kopii MFT, :) aby ją wstawić
w miejsce MFT?
Drukarki też mają MTBFy. :)
Epson FX-880 MTBF (z ulotki producenta) 4000 godzin (4 tysiące)
Silniki samochodowe też mają MTBFy (tyle tylko, że silnika nikt
nie wyrzuca do śmietnika po padzie) i cała masa urządzeń ma
określony MTBF, który nie powstał wcale na potrzeby sprzętu komputerowego. :)
I teraz bierzemy taką drukarkę i dzielimy...
43800 (bo moim zdaniem dla drukarki 5 lat trwa tyle samo) przez 4000...
Niemal 11 do 1... Się znaczy znowu ten elf, tyle że nie po polsku i niepełny... ;)
MTBF -- to po prostu MTBF... (czyli czas pomiędzy kolejnymi padami wyrażony godzinami)
Seagate wprowadził gwarancję długą na 5 lat dla części swoich dysków, ale do MTBF ma się to nijak.
I MTBF zakłada poprawne montowanie dysku -- na cztery wkręty, niedziurawienie filtrów ,,oddechowych'',
niestukanie, nietrzęsienie (powyżej dozwolonego) nieprzegrzewanie, nieziębienie itd... W życiu bywa
różnie z warunkami życia dysku...
No i od jakiegoś czasu nie ma sensu pisać o MTBF, dlatego się podaje
liczbę cykli włączenie/wyłączenie -- bodajże około 50 tysięcy cykli. :)
50000/365=136,986301369863
1200000/(365*24)=136,986301369863
Jak widać -- 1.2 miliona godzin daje tyle samo co 50 tysięcy włączeń. :)
(1200000/(365*24))/(50000/365)=1
50*24=1200
Ciekawe, jak Michał Kawecki wyjaśni ową liczbę włączeń. :)
Też podzieli to jakoś przez pięć lat lub lata przez owe pół setki tysiąca cykli? :)
--spacja_potrzebna_jest_aby_uwidocznić_koniec_postu_i_początek_sygnaturki
> MTBF jest parametrem czysto statystycznym i z reguły jest obliczany przy
> założeniu 5-letniej żywotności dysku. Konkretnie oznacza on, iż
> prawdopodobieństwo padu dysku w ciągu tych 5 lat - czyli w ciągu 43.800
> godzin nieprzerwanej jego eksploatacji - wynosi 43.800/100.000=0,438. A więc
> jest bardzo wysokie. Innymi słowy z partii 1000 dysków powinno paść w tym
> czasie 438 jednostek.
I oczywiście liczba 438 nie zależy nijak od liczby wyprodukowanych
egzemplarzy danego dysku: 438 padniętych dysków dla 1 wyprodukowanej
sztuki i 438 padniętych dysków dla biliona wyprodukowanych sztuk... ;)
Ponoć kłamstwo, które łatwo wykryć -- nie jest kłamstwem. :)
A poniżej inny dowód na to, że Michał Kawecki tylko żartuje
i nakłania innych do samodzielnego poszukiwania i myślenia
nieodtwórczego -- pierwszy link w googlach dla słów 'epson' i 'mtbf':
http://www.epson.pl/solution/technology/ndrucker/index.83.htm
MTBF:
skrót od "Mean Time Between Failure", czyli gwarantowany przez
producenta w odpowiedniej umowie okres bezawaryjnego działania
sprzętu. Wartość tego parametru wskazuje średnią trwałość drukarki
przy zachowaniu średnich parametrów procesu drukowania, informując
użytkownika, kiedy najwcześniej może wystąpić usterka czy awaria
nie będąca wypadkiem nieprzewidzianym. Jeśli więc wartość parametru
MTBF wynosi 15.000 efektywnych godzin działania urządzenia, oznacza
to, że drukarka będzie działać bez zakłóceń po 12 godzin dziennie
(bez przerw), 5 dni w tygodniu, zaś pierwsza dająca się przewidzieć
awaria ma prawo wystąpić po upływie... 4.8 roku takiej eksploatacji.
Początkowo miałem napisać inny tekst (coś na kształt: z poniższego linku
wynika, że Michał Kawecki nie należy do tych, którzy zerkną do googli
i zaraz coś stamtąd rzucają na grupę, aby zaszpanować, ale pisze to, co
po prostu wie od wielu lat, czyli skromnie i z konieczności dzieli się
z innymi swoją wiedzą, swoimi doświadczeniami, swoimi umiejętnościami,
swoimi spostrzeżeniami itp. itd.) ale jakoś polotu mi brakuje... :)
-=-
Dziś w sklepie, w czasie kupowania powszechnego/powszedniego chleba
postanowiłem, że nie będę zaczepiał/ośmieszał Michała Kaweckiego, ale
jeden z moich Eltów odświeżył :) mi moją pamięć i zauważył, że już
Michała Kaweckiego zakwalifikowałem do Dziubdziusiów, więc musiałem
ulec... Elty są straszne! Apodyktyczne... Nieustępliwe...
Teraz mi inny Elt przypomniał, że jednak nie jest prawdą, iż moje decyzje
nieodwołalne nie ulegają odwołaniom. Jakiś czas temu podjąłem taką właśnie
nieodwołalną decyzję co do mego olania wyborów do Samorządu, jako że żyję
jak pies i jem jak świnia (albo na odwrót -- zoologiem nie jestem) a z nikąd
nie otrzymałem pomocy przez wiele lat, ale dziś, pod presją jednego z czarnych -- uległem...
Czarny wszedł nagle, w pewnym sensie bez zapowiedzi/niezapowiedzianie, nie liczył
się z nikim i z niczym (jak to czarni!!) powiedział, co chciał, kazał sobie kilka
razy powtarzać pewne istotne prawdy, i wyszedł... Ale ja już po jego wizycie nie
byłem tym samym człowiekiem... Wielka jest moc czarnych... Tego w ogóle nie znałem...
Nawet zacząłem pyskować, jak to ja... Ale mnie pewien prawnik pohamował... I okazało
się, że ów prawnik nie jest finansowany przez Państwo, ale przez Samorząd...
I zmiękłem... A czarny -- gdzieś wybył... Cały czarny -- czarny garnitur (a może
frak -- byłem tak wstrząśnięty, że nie śmiałem się przyglądać -- czarni budzą
respekt) czarny krawat, czarne buty, czarne spodnie -- jak to czarni... Nie
przybył tam w sprawie nagrywarki (jak ja) ale w sprawie butów, i tej ustawy:
http://bap-psp.lex.pl/serwis/du/2002/1176.htm
Całe moje życie legło w gruzach... Czarni są straszni...
--spacja_bez_której_świat_by_nie_istniał
> "Michal Kawecki" ee42ke...@kwinto.prv
> > MTBF jest parametrem czysto statystycznym i z reguły jest obliczany przy
> > założeniu 5-letniej żywotności dysku. Konkretnie oznacza on, iż
> > prawdopodobieństwo padu dysku w ciągu tych 5 lat - czyli w ciągu 43.800
> > godzin nieprzerwanej jego eksploatacji - wynosi 43.800/100.000=0,438. A więc
> > jest bardzo wysokie. Innymi słowy z partii 1000 dysków powinno paść w tym
> > czasie 438 jednostek.
> I oczywiście liczba 438 nie zależy nijak od liczby wyprodukowanych
> egzemplarzy danego dysku: 438 padniętych dysków dla 1 wyprodukowanej
> sztuki i 438 padniętych dysków dla biliona wyprodukowanych sztuk... ;)
Oczywiście z 1000 sztuk.
I oczywiście nie 438, ale 44 (43.8) bo dzielimy nie przez 100 tysięcy,
ale przez milion lub nawet 1.2 miliona, bo takie są teraz MTBFy.
> Ponoć kłamstwo, które łatwo wykryć -- nie jest kłamstwem. :)
> jak pies i jem jak świnia (albo na odwrót -- zoologiem nie jestem) a z nikąd
+ jak pies i jem jak świnia (albo na odwrót -- zoologiem nie jestem) a znikąd
--spacja_bez_której_świat_byłby_gorszy
dodaje Ciebie do 'ulubionych' :D
pozdrawiam,
Kamil
> > Nie martw się: Obok wirujących talerzyków są jeszcze głowice...
> > Te -- to dopiero cierpią w innych ułożeniach...
> > W niektórych muszą dźwigać w nienormalny sposób niemal cały swój ciężar...
> > [to straszne, co te dyski muszą znosić w swych anormalnych ułożeniach]
> dodaje Ciebie do 'ulubionych' :D
:)
Dziwne, że nikt nie zauważył, iż głowica to takie widełki:
_,____
----------. '.________
talerzyk| głowica (Lucida Console)
__________| .--------
-'----'
No i oczywiście w jednej pozycji ciężar takiej głowicy
działa w jedną a w przeciwnej -- w przeciwną stronę...
Na dodatek i same talerzyki uginają się w stronę jedną
lub w przeciwną :) pod działaniem grawitacji... :)
Jeśli do tego nałożymy jeszcze pole magnetyczne ;) Ziemi...
--spacja
> "webjay" ek3p8b$rg9$1...@atlantis.news.tpi.pl
Aby było jasne:
Tutaj piszę o pionowym postawieniu dysku i dźwiganiu ramion (?ramiączek?) głowicy:
> > > Nie martw się: Obok wirujących talerzyków są jeszcze głowice...
> > > Te -- to dopiero cierpią w innych ułożeniach...
> > > W niektórych muszą dźwigać w nienormalny sposób niemal cały swój ciężar...
> > > [to straszne, co te dyski muszą znosić w swych anormalnych ułożeniach]
> > dodaje Ciebie do 'ulubionych' :D
> :)
A tutaj mówię o poziomym i tylko o tym, co ,,dotyka'' talerzyka:
> Dziwne, że nikt nie zauważył, iż głowica to takie widełki:
>
> _,____
> ----------. '.________
> talerzyk| głowica (Lucida Console)
> __________| .--------
> -'----'
>
> No i oczywiście w jednej pozycji ciężar takiej głowicy
> działa w jedną a w przeciwnej -- w przeciwną stronę...
> Na dodatek i same talerzyki uginają się w stronę jedną
> lub w przeciwną :) pod działaniem grawitacji... :)
--spacja
>> _,____
>> ----------. '.________
>> talerzyk| głowica (Lucida Console)
>> __________| .--------
>> -'----'
>>
>> No i oczywiście w jednej pozycji ciężar takiej głowicy
>> działa w jedną a w przeciwnej -- w przeciwną stronę...
musza sie pewnie odksztalcac cholernie...
>> Na dodatek i same talerzyki uginają się w stronę jedną
>> lub w przeciwną :) pod działaniem grawitacji... :)
nie do konca ;) nie uginaja sie... (hint: ciasto na pizze...)
pozdrawiam,
Kamil
rozciągają się na boki? ;)
--
T.
dokladnie tak, a sily gora dol dzialaja wylacznie na os obrotu + sila pedu -
ale ona takze jak rozciaganie jest pozioma.
pozdrawiam,
Kamil
Uzupełnię to co powyżej napisałem, bo nie lubię być gołosłowny.
Istnieje bardzo dobrze napisany materiał dotyczący interpretacji i
uproszczonych metod obliczania wartości MTBF, w pełni potwierdzający to co
powyżej napisałem:
http://web.archive.org/web/20001202154100/http://www.storage.ibm.com/storage/oem/tech/mtbf.htm .
Materiał ten pochodzi z dokumentacji firmy IBM, a odnośnik do niego znajduje
się na stronie Wikipedii http://en.wikipedia.org/wiki/MTBF . Powołuje się na
niego także inna firma, zajmująca się "wydłużaniem" tej wartości w
dostarczanym przez siebie sprzęcie; a jak to robi - o tym już warto samemu
przeczytać: http://www.bluemax.net/docs/Motherboards/General_Info/mtbf.html
.
Sposób obliczania MTBF w praktyce jest oczywiście znacznie bardziej
skomplikowany, a to głównie z tego powodu, że producenci nie mają możliwości
testowania partii dysków przez całe 5 lat. Robią to więc na wybranej losowo
próbce i przez znacznie krótszy okres czasu (z reguły do kilkudziesięciu
dni), po czym ekstrapolują uzyskane wyniki rozciągając je na cały zakładany
okres eksploatacji napędów. Do tego trzeba dodać statystycznie uchwytny fakt
większej awaryjności dysków w początkowym okresie eksploatacji. Ponadto
każdy producent do wyliczeń przyjmuje inny średni czas pracy dysku w ciągu
doby, a to (zgodnie z powyższym wzorem) już bezpośrednio wpływa na
uzyskiwane wartości MTBF. W rzeczywistości trudno jest porównywać ze sobą
parametry MTBF podawane przez poszczególnych producentów bez znajomości
warunków wyjściowych, dla jakich zostały one wyliczone. Cały proces
wyliczania MTBF dysków twardych został bardzo przystępnie opisany w
dokumencie "Estimating Drive Reliability in Desktop Computers Consumer
Electronics Systems" opublikowanym przez firmę Seagate Technology, a
dostępnym online na stronie
http://www.digit-life.com/articles/storagereliability/ .
> >> _,____
> >> ----------. '.________
> >> talerzyk| głowica (Lucida Console)
> >> __________| .--------
> >> -'----'
> >>
> >> No i oczywiście w jednej pozycji ciężar takiej głowicy
> >> działa w jedną a w przeciwnej -- w przeciwną stronę...
> musza sie pewnie odksztalcac cholernie...
No... Aż żal za serce ściska...
> >> Na dodatek i same talerzyki uginają się w stronę jedną
> >> lub w przeciwną :) pod działaniem grawitacji... :)
> nie do konca ;) nie uginaja sie... (hint: ciasto na pizze...)
A, tgo cista to nie rozumiem. :)
--spacja
_______ _____________________ _
(_______) leszekc@@alpha.net.pl | |
_____ ____ _____ _ _ _____ | |
| ___) | _ \ | ___ || | | || ___ || |
| |_____ | | | || ____|| |_| || ____|| |
|_______)|_| |_||_____)|____/ |_____) \_)
Postscriptum: Ciekawe, czy ktoś wie, z jaką siłą dociskane są głowice do talerzyka. :)
> > rozciągają się na boki? ;)
> dokladnie tak, a sily gora dol dzialaja wylacznie na os obrotu + sila pedu -
> ale ona takze jak rozciaganie jest pozioma.
Można by rozpisać wszystkie siły, :) momenty sił... ;)
I snuć kolejne teorie spiskowe. :) (typu znaczenia MTBF)
> > nie do konca ;) nie uginaja sie... (hint: ciasto na pizze...)
> rozciągają się na boki? ;)
Pod wpływem nieistniejącej siły odśrodkowej? :)
BTW -- kto wie, ile jest sił typu Coriolisa czy odśrodkowa bezwładności? :)
>> >> No i oczywiście w jednej pozycji ciężar takiej głowicy
>> >> działa w jedną a w przeciwnej -- w przeciwną stronę...
>
>> musza sie pewnie odksztalcac cholernie...
>
> No... Aż żal za serce ściska...
;)
>> >> Na dodatek i same talerzyki uginają się w stronę jedną
>> >> lub w przeciwną :) pod działaniem grawitacji... :)
>
>> nie do konca ;) nie uginaja sie... (hint: ciasto na pizze...)
>
> A, tgo cista to nie rozumiem. :)
oka: http://pl.wikipedia.org/wiki/Moment_p%C4%99du
pozdrawiam,
Kamil
nie, nie, nie, nie i jeszcze raz nie!!! :)
pozdrawiam,
Kamil
> Uzupełnię to co powyżej napisałem, bo nie lubię być gołosłowny.
Dziubdziuś -- już Ci wyjaśniono, że to po prostu liczba godzin
bezawaryjnej pracy urządzenia. (**na przykład** dysku)
Podobnie oblicza się na przykład wytrzymałość mostu (na wichury, obciążenia statyczne,
czy cokolwiek) choć buduje się taki most **tylko jeden** i na żadnym nie przeprowadza
się jakichkolwiek doświadczeń zniszczeniowych, aby określić wytrzymałość tego jednego.
Podam Ci sposób wyliczenia wytrzymałości liny:
-- bierzemy sznurek, który wytrzymuje obciążenie iluśtam kilogramów
-- mnożymy to przez liczbę takich sznurków w linie
-- wprowadzamy stosowne przeliczniki (spleciona_lina-luźne_sznurki)
-- wprowadzamy inne współczynniki ;)
I (nie rozrywając liny) otrzymujemy jej wytrzymałość na zrywanie.
Podobnie i nie zachodzi potrzeba męczenia przez 100 (i więcej) lat
jakiegoś urządzenia, gdyż do oceny jego żywotności wystarczy wiedza
dotycząca użytych/zastosowanych tam substancji/materiałów i technologii. :)
-=-
Gdy Palusiński oblicza wytrzymałość projektowanego przez siebie
stropu -- nie musi niczego budować w rzeczywistości, burzyć, obliczać
średnich itd., albowiem posiada stosowna wiedzę do tego, aby obliczyć
wytrzymałość takiego stropu bez prowadzenia doświadczeń zniszczeniowych.
I (znowu na przykład) aby przewiedzieć, ile czasu zabierze nam przejechanie
drogi z Katowic do Warszawy -- nie musimy przejeżdżać tej drogi setki czy
tysiące razy, ale opieramy się (w obliczeniach/szacowaniach) na naszej
wiedzy ogólnej i przewidywanej szybkości, z jaką zamierzamy jechać. :)
Dokładnie tak samo oblicza się MTBF -- na podstawie budowy/konstrukcji,
użytych materiałów itd. :) Innymi słowy -- MTBF dysku znany jest, zanim
pierwszy egzemplarz dysku zejdzie z taśmy. :)
> > Można by rozpisać wszystkie siły, :) momenty sił... ;)
> > I snuć kolejne teorie spiskowe. :) (typu znaczenia MTBF)
> nie, nie, nie, nie i jeszcze raz nie!!! :)
Oto i kolejna teoria spiskowa:
"Michal Kawecki" tau3ke...@kwinto.prv
chyba ucienke z tego topika, bo dyskusja rozlazla sie calkowicie - za chwile
bedziemy rozmawiac o kulkach w lozysku, wplywie orientacji talezy wzgledem
osi obrotu ziemi, odpornosci na przeciazenia (tudziez roznicy pomiedzy
spadkiem na dowolna krawedz / rog dysku) i ksztalcie sinusoidy pradu stalego
(LOOOOL)...
:)
pozdrawiam,
Kamil
Widzę że wdałeś się w dyskusję z osobnikiem o nicku Eneuel? ;-). W takim
razie współczuję. Ja go dawna mam w KF-ie, bo mu już całkiem odbiło.
Rozumiem już teraz, skąd ta cisza w skądinąd bardzo interesującym temacie
MTBF. Mocno wątpię, żeby w tym wątku odbyła się jakakolwiek rzeczowa
dyskusja, pewnie zaśmieca go doszczętnie swoimi imaginacjami i nikomu nie
chce się już go kontynuować...
>> chyba ucienke z tego topika, bo dyskusja rozlazla sie calkowicie - za
>> chwile bedziemy rozmawiac o kulkach w lozysku, wplywie orientacji talezy
>> wzgledem osi obrotu ziemi, odpornosci na przeciazenia (tudziez roznicy
>> pomiedzy spadkiem na dowolna krawedz / rog dysku) i ksztalcie sinusoidy
>> pradu stalego (LOOOOL)...
>
> Widzę że wdałeś się w dyskusję z osobnikiem o nicku Eneuel? ;-). W takim
> razie współczuję. Ja go dawna mam w KF-ie, bo mu już całkiem odbiło.
> Rozumiem już teraz, skąd ta cisza w skądinąd bardzo interesującym temacie
> MTBF. Mocno wątpię, żeby w tym wątku odbyła się jakakolwiek rzeczowa
> dyskusja, pewnie zaśmieca go doszczętnie swoimi imaginacjami i nikomu nie
> chce się już go kontynuować...
nie znam pana, nie czytalem nigdy, nie mam o panu wyrobionej opini - wrecz,
nie mam zadnej. rozumiem, ze polemike, w ktora probuje mnie pan wciagnac ma
na celu zdyskredytowanie Leszka - niestety - moje zwrocenie uwagi na
rozlazlosc topika nie bylo sierowane do przedmowcy, a poza tym - nie tedy
droga. ja nie jestem medium do przekazywania zdan, czy co gorsza epitetow w
temacie waszych prywatnych sporow. proponuje wprost napisac do Leszka, a nie
przez posrednikow.
btw. w tym watku odbyla sie bardzo rzeczowa dyskusja i ustalony zostal
pewien fakt, a raczej wykazany absurd mitu, ktory teraz nie powinien budzic
niczyich watpliwosci: dysk twardy mozna zamontowac w dowolnej pozycji - nie
musi wcale lezec na 'brzuszku', moze lezec na 'pleckach' i na dowolnej
krawdedzi - wazne jest tylko, zeby byl solidnie przymocowany.
pozdrawiam,
Kamil
> krawdedzi - wazne jest tylko, zeby byl solidnie przymocowany.
...wkrętami, a nie (na przykład) gumkami recepturkami. I jeśli taki
dysk jest mocowany do sanek, a te sanki producent obudowy komputera
zaopatrzył we wkręty, a nie tylko w zatrzaski, powinny :) być takie
sanki przykręcone do obudowy komputera tymi wkrętami. :)
-=-
Co do tego, czy mit dotyczący obowiązkowego mocowania dysku elektroniką
do dołu został rozwiany -- wątpię. :) Wiele albowiem osób ignoruje
zalecenia producentów :) i snuje nieustannie różnorakie teorie. :)
-=-
Co do dyskusji na temat 'Czym jest MTBF?' -- moim zdaniem należy
zapytać producentów, co myślą o tym parametrze, zamiast snuć
najróżniejsze teorie i domysły. :) No i nie ma tu w ogóle miejsca
na dyskusję, podobnie jak nie ma miejsca na głosowanie typu:
-- Czy w Australii obowiązuje ruch samochodowy prawostronny czy lewostronny?
-=-
Zazwyczaj wymieniamy w samochodzie żarówki parami także wówczas, gdy przepali
się tylko jedna z pary. Dlaczego? Ano dlatego, że prawdopodobieństwo przepalenia
się obu naraz jest bardzo wysokie -- jeśli przepaliła się jedna, drugiej żywot
niemal na pewno dobiega końca, jako że zostały wyprodukowane i były eksploatowane
w tych samych warunkach. :) (mam nadzieję, że analogia jest tutaj zrozumiała)
Nie mam zamiaru wciągać Cię w jakiekolwiek dyskusje na temat rozmówców,
których mam w KF-ie. Jeżeli wiesz co to jest KF, to wiesz pewnie i to, że ja
po prostu nie widzę postów tam umieszczanych. Zauważyłem natomiast Twoją
reakcję na metodę dyskusji przyjętą przez (najprawdopodobniej) biorącego
udział w wątku Eneuela, którego zacytowałeś, i tyle... w tym temacie stawiam
więc tutaj znacznik EOD.
> btw. w tym watku odbyla sie bardzo rzeczowa dyskusja i ustalony zostal
> pewien fakt, a raczej wykazany absurd mitu, ktory teraz nie powinien
> budzic niczyich watpliwosci: dysk twardy mozna zamontowac w dowolnej
> pozycji - nie musi wcale lezec na 'brzuszku', moze lezec na 'pleckach' i
> na dowolnej krawdedzi - wazne jest tylko, zeby byl solidnie przymocowany.
Ale ja nie o tym. Mnie zainteresował jedynie fragment czyjejś wypowiedzi na
temat MTBF. A ponieważ pojęcie MTBF bywa interpretowane opacznie, to
postanowiłem ten fragment sprostować. Zaś co do pozycji dysku to o ile
dobrze pamiętam dopuszczalna jest każda za wyjątkiem skośnej, czyli
nachylonej pod kątem większym niż 5 stopni w stosunku do którejś z bocznych
płaszczyzn dysku. Kiedyś były też zalecenia żeby dysk kłaść na "brzuszku"
lub na dłuższej bocznej krawędzi, a unikać pozycji "na pleckach", wynikało
to zapewne ze specyfiki budowy łożysk mechanicznych, ale od momentu
upowszechnienia się łożysk FDB nie ma to chyba większego znaczenia. Zresztą
zależy to pewnie także od konkretnej konstrukcji, na przykład dyski
notebookowe powinny być niewrażliwe na pozycję w jakiej pracują. Pamiętam
natomiast, że zdecydowanie niezalecane jest zmienianie raz przyjętej w
dłuższym okresie czasu pozycji dysku.
P.S. Na stronie http://www.seagate.com/support/disc/specs/techlib.html
znajdziesz manuale do dysków Seagate. Dyski Barracuda 10 można montować w
dowolnej pozycji. "You can mount the drive in any orientation".
> No i od jakiegoś czasu nie ma sensu pisać o MTBF, dlatego się podaje
> liczbę cykli włączenie/wyłączenie -- bodajże około 50 tysięcy cykli. :)
> 50000/365=136,986301369863
> 1200000/(365*24)=136,986301369863
> Jak widać -- 1.2 miliona godzin daje tyle samo co 50 tysięcy włączeń. :)
Aby było jasne -- owe pół setki tysiąca cykli mają dyski desktopowe, nie notebookowe. :)
ST3400820A, ST3400620A, ST3320820A, ST3320620A -- jak widać, są to dyski rozmiaru 3.5 cala
Dokumentacja dysków na stronie Seagate. :) MTBF nie jest już podany. :)
--spacja
EOT.
pozdrawiam,
Kamil
> Co do tego, czy mit dotyczący obowiązkowego mocowania dysku elektroniką
> do dołu został rozwiany -- wątpię. :) Wiele albowiem osób ignoruje
> zalecenia producentów :) i snuje nieustannie różnorakie teorie. :)
I na poparcie mego proroctwa: ;)
"Michal Kawecki" 9594ke...@kwinto.prv
> Ale ja nie o tym. Mnie zainteresował jedynie fragment czyjejś wypowiedzi na
> temat MTBF. A ponieważ pojęcie MTBF bywa interpretowane opacznie, to
Na przykład przez Epsona czy słynną Ibas, która odzyskuje dane z dysków...
> postanowiłem ten fragment sprostować. Zaś co do pozycji dysku to o ile
> dobrze pamiętam dopuszczalna jest każda za wyjątkiem skośnej, czyli
No proszę. :)
> nachylonej pod kątem większym niż 5 stopni w stosunku do którejś z bocznych
Nawet wiadomo, że chodzi o 5 stopni...
> płaszczyzn dysku. Kiedyś były też zalecenia żeby dysk kłaść na "brzuszku"
> lub na dłuższej bocznej krawędzi, a unikać pozycji "na pleckach", wynikało
> to zapewne ze specyfiki budowy łożysk mechanicznych, ale od momentu
> upowszechnienia się łożysk FDB nie ma to chyba większego znaczenia.
A ja znam komputery (Olivetti czy Hewletta Packarda) w których montowano
nieco inaczej. :) I to wiele lat temu...
> Zresztą
> zależy to pewnie także od konkretnej konstrukcji, na przykład dyski
> notebookowe powinny być niewrażliwe na pozycję w jakiej pracują.
I są. :) Zazwyczaj połamie się szybciej obudowa notebooka, niż popsuje dysk. :)
> Pamiętam natomiast, że zdecydowanie niezalecane jest zmienianie raz
> przyjętej w dłuższym okresie czasu pozycji dysku.
No. ;) A to, co prawi Seagate, jeden z niewielu producentów dysków -- można włożyć między bajki. :)
> P.S. Na stronie http://www.seagate.com/support/disc/specs/techlib.html
> znajdziesz manuale do dysków Seagate. Dyski Barracuda 10 można montować
> w dowolnej pozycji. "You can mount the drive in any orientation".
No. I jesteśmy w punkcie wyjścia. :)
E. :)
zegnajcie ustawienia oszczedzania energi dla hdd w desktopach i w
notebookach tez! zegnaj hibernacjo! zegnaj wylaczniku 'power'... i zaraz
zaczna sie porady, dla krecacych procki: "zanim ustalisz ostatecznie, do
jakich wartosci mozesz podkrecic swoj procesor / ram - wczesnij odlacz
wszystkie dyski twarde, bo _znaczaco_ skrocisz zywotnosc dysku" :)
pozdrawiam,
Kamil
> niczyich watpliwosci: dysk twardy mozna zamontowac w dowolnej pozycji - nie
> musi wcale lezec na 'brzuszku', moze lezec na 'pleckach' i na dowolnej
> krawdedzi - wazne jest tylko, zeby byl solidnie przymocowany.
Jednym słowem LOL z tych wniosków. z MTBF również. Ja swoją drogą też
się zastanawiałęm czemu praktycznie nikt nie odpisuje Enuelowi... Teraz
już chyba wiem...
> pozdrawiam,
> Kamil
--
Dawid "Larus" Paszkowski <la...@epf.pl>
Powered by: Viewsonic & Seasonic & Panasonic :)
A64 @ FX-55 | 7800 GT | NF4 | 1 GB RAM | Seagate
No to była bardzo rzeczowa dyskusja ;-P.
OK, może faktycznie szkoda było klawiatury... Bye.
> > niczyich watpliwosci: dysk twardy mozna zamontowac w dowolnej pozycji - nie
> > musi wcale lezec na 'brzuszku', moze lezec na 'pleckach' i na dowolnej
> > krawdedzi - wazne jest tylko, zeby byl solidnie przymocowany.
> Jednym słowem LOL z tych wniosków. z MTBF również. Ja swoją drogą też
> się zastanawiałęm czemu praktycznie nikt nie odpisuje Enuelowi...
Odnoszę wrażenie odwrotne -- odpisują mi. :)
> Teraz już chyba wiem...
Dlaczego więc? :) Dlatego, że trudno dyskutować z danymi producenta
i ludzi, którzy znają dyski z praktyki, nie zaś z teorii i dociekań?
IBM popełnił kiedyś błąd w sztuce -- DTLA i teraz dmucha na zimne.
Dysk nie był zły, ale nie lubił przegrzewania się. Warto dodać, że
kiedyś IBM wprowadzał innowacje do swoich dysków, tak że nawet WD
budował swoje dyski w oparciu o produkty IBMa, choć wcześniej tylko
Seagate i Western Digital produkowali dyski. (tylko oni się liczyli
na świecie dyskowym) No i po wpadce DTLA IBM nie odzyskał swojej
pozycji w tym świcie dysków. :)
Seagate po ofensywach IBMa odzyskał swoją pozycję i nie boi się
prawdy -- jego dyski mogą pracować stale, jak dawniej. :) No
i nie podaje już MTBFów, bo ludziom nie mieszczą się te godziny
w głowach, ale pisze o oddychaniu dysków i liczbie włączeń/wyłączeń,
szacując tę liczbę na przykład na 50 tysięcy.
Przed wielu laty dyski pracowały stale -- 24 godziny 7 dni
w tygodniu i nikogo to nie dziwiło. :)
Gdybyś znał awaryjność samochodów ciężarowych -- byłbyś zdumiony
i uznałbyś, że dyski są jakieś takie... Byle jakie na tle tych
ciężarówek... Przeciążenia, wstrząsy, ciśnienia, temperatury i skoki
temperatur... Podczas gdy dysk pracuje niemal w idealnych warunkach. :)
Gdybyś porównał pracę mechanizmów dysku do pracy rozrządu silnika
czterosuwowego, i gdybyś zobaczył na własne oczęta swoje na przykład
wałki rozrządu z samochodów, które przejechały setki tysięcy kilometrów
-- nie dziwiłbyś się prognozom producentów dysków. :)
A jeśli nie lubisz motoryzacji -- przyjrzyj się migawkom dobrych
aparatów fotograficznym. Migawki te (wpuszczające światło do wnętrza
aparatu na czasy rzędu od kilku sekund do 1/kilka_tysięcy sekundy)
trzaskają poprawnie nawet 100 tysięcy razy... W różnych temperaturach,
różnej wilgotności, różnej orientacji, ;) i nie marudzą. :)
> zegnajcie ustawienia oszczedzania energi dla hdd w desktopach i w
> notebookach tez! zegnaj hibernacjo! zegnaj wylaczniku 'power'... i zaraz
> zaczna sie porady, dla krecacych procki: "zanim ustalisz ostatecznie, do
> jakich wartosci mozesz podkrecic swoj procesor / ram - wczesnij odlacz
> wszystkie dyski twarde, bo _znaczaco_ skrocisz zywotnosc dysku" :)
A -- tej końcówki nie rozumiem. :)
50 tysięcy cykli to prawie 3 lata po 8 godzin dziennie z 6 cyklami na 1 godzinę. ;)
6*8*365*3=52560
Czyli tak jakby włączać dysk co 10 minut przez 3 lata. :)
(lub co 20 minut przez niemal 6 lat)
Moim zdaniem dyski desktopów tak nie pracują. :)
zwykla ironia - nie doszukuj sie w niej logicznego sensu... ;)
pozdrawiam,
Kamil
> zegnajcie ustawienia oszczedzania energi dla hdd w desktopach i w
> notebookach tez! zegnaj hibernacjo! zegnaj wylaczniku 'power'... i zaraz
> zaczna sie porady, dla krecacych procki: "zanim ustalisz ostatecznie, do
> jakich wartosci mozesz podkrecic swoj procesor / ram - wczesnij odlacz
> wszystkie dyski twarde, bo _znaczaco_ skrocisz zywotnosc dysku" :)
Chyba pojąłem. Trochę jestem wybity z równowagi tym wypadkiem w kopalni.
Domyśliłem się oczywiście, że chodzi o teorię spiskową, zgodnie z którą dyski
padają po 300 cyklach, ale nie rozumiałem połączenia tego z przetaktowaniem.
Dopiero teraz załapałem, że przecież przetaktowywaniu towarzyszą czasami
częste restarty. :) (można zmieniać częstotliwość FSB bez restartu -- nawet
sprawdziłem i ustawiłem sobie 130 MHz -- pad natychmiastowy)
Mój kolega (świętej już pamięci niestety -- umarł na serce w czasie snu)
nie lubił, gdy bawiłem się jego aparatem fotograficznym -- twierdził, że
to wszystko ma jakąś swoją żywotność i nie należy dla zabawy na przykład
zmieniać/przestawiać czasu otwarcia migawki. Kiedy tłumaczyłem mu, że co
prawda w nieskończoność tego przestawiać się nie da, ale na pewno aparat
szybciej popsuje się od czegoś innego, niż od przestawiania/zmieniania
czasu otwarcia migawki -- nie przyznawał mi racji. :)
Sam mam jakieś takie nieświadome/podświadome/niezrozumiałe obawy/opory, gdy
z jakiegoś powodu (na przykład właśnie sprawdzania granic przetaktowywania)
dochodzi do częstego restartowania komputera. :) No i się pocieszam tym, że
jednak raczej ;) szybciej (i to dużo szybciej) dysk stanie się dla mnie za
mały i za wolny, niż się zepsuje. :) No i tu jest pole popisu rozumu, który
mówi :) wbrew podświadomym :) obawom, że dyskowi naprawdę nie szkodzi nawet
tych kilkadziesiąt dodatkowych cykli włączenie-wyłączenie. :)
> > A -- tej końcówki nie rozumiem. :)
> zwykla ironia - nie doszukuj sie w niej logicznego sensu... ;)
Że ironia -- to załapałem, ale nie zrozumiałem połączenia częstego restartu
z przetaktowywaniem. Mam programy do zmiany częstotliwości FSB (nie tylko
do zmiany tej częstotliwości, ale tej także) w czasie pracy komputera. :)
Swoją drogą -- ciekawe, jakie powstaną interpretacje tej liczby 50 tysięcy. :)
Jak widzisz -- mit o mocowaniu dysku niekoniecznie upadł. :)
Ja jeszcze pamiętam MTBFy HDD rzędu 250 tysięcy godzin. :)
(to znaczy pamiętam takie dyski)
> > A, tgo cista to nie rozumiem. :)
> oka: http://pl.wikipedia.org/wiki/Moment_p%C4%99du
W Wikipedii nie ma jeszcze artykułu pod taką nazwą. Masz do wyboru:
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' leszekc@@alpha.net.pl '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....
ozesz Ty, po co to napisales? zaraz bedziemy liczyc sily... ;P
sprawdzam:
2*Pi*r*obr
r=3.0" (mniej wiecej, bo jest ramka) * ~2.54 / 100 (zeby bylo w metrach)
obr = 7200/60 (zeby bylo w sekundach)
liczymy: v=57m/s
na km/h: 57m/s * 3,6 = 206km/h
ps. zapomniales swojego pomnozyc przez dwa :P
pozdrawiam,
Kamil
to ja niepotrzebnie pomnozylem swoje :D oka, 103km/h ;)
pozdrawiam,
Kamil
> > ps. zapomniales swojego pomnozyc przez dwa :P
> to ja niepotrzebnie pomnozylem swoje :D oka, 103km/h ;)
Sprawdzałem to ze dwieście razy. :) Szukałem też średnicy
talerzyka i wyszło mi na to, że naprawdę może mieć pełne
trzy i pół cala. :) Ile ma naprawdę -- nie wiem. No i po
obliczeniach zastanowiłem się nad realnością tego wyniku. :)
I teraz zagwozka:
-- głowica czasami czyta przyosiowe ;) cylindry, a czasami
zewnętrzne/przykrawędziowe, :) a dociskana jest stale
z tą samą siłą do talerzyka; szybkość porywanego/lepionego
(?adhezyjnie?) powietrza jest różna w różnych miejscach talerzyka
wiesz co - moze faktycznie miec 3,5" -> 88,9mm - dysk na szerokosc ma cos
ok. 101mm
> I teraz zagwozka:
>
> -- głowica czasami czyta przyosiowe ;) cylindry, a czasami
> zewnętrzne/przykrawędziowe, :) a dociskana jest stale
> z tą samą siłą do talerzyka; szybkość porywanego/lepionego
> (?adhezyjnie?) powietrza jest różna w różnych miejscach talerzyka
1. czy w dysku aby na pewno jest powietrze, a moze proznia?
2. czy nie jest tak, ze utrzymywanie sie glowicy na 'poduszcze powietrznej'
nie jest jakims archaicznym terminem?
wydaje mi sie, ze glowice sa 'sztywne' w tej osi i nie ulegaja wplywom
wirujacych talezy, a raczej ew. ruchu gazu - a juz napewno nie wlywa to
wcale na ramie, ktore trzyma glowice.
3. czy w ogole jest mozliwa sytuacja teoretyczna: dysk zatrzymuje swoje
ramie z glowicami na srodku taleza, zatrzymuje wirowanie dysku i czy glowica
zetknie sie _bezposrednio_ z talezem dysku?
:)
pozdrawiam,
Kamil
> wiesz co - moze faktycznie miec 3,5" -> 88,9mm - dysk na szerokosc ma cos ok. 101mm
Coś około. Nie rozkręcałem takiego dysku. Ostatni, jaki rozkręcałem miał 5.25 cala.
> 1. czy w dysku aby na pewno jest powietrze, a moze proznia?
Jest powietrze. I także Seagate (którego przecież czytałeś) o tym wyraźnie
pisze, pokazując nawet oddychającą dziurę, której przebicie lub zaklejenie
grozi utratą ,,gwarancji''.
> 2. czy nie jest tak, ze utrzymywanie sie glowicy na 'poduszcze powietrznej'
> nie jest jakims archaicznym terminem?
Nie. Kiedyś w dyskach głowice były mocno dociskane do talerzyków sprężynami
i odrywane właśnie dzięki powietrzu, które lepiąc się do wirujących
talerzyków i wirując wraz z nimi, podrywało głowice.
> wydaje mi sie, ze glowice sa 'sztywne' w tej osi i nie ulegaja wplywom
> wirujacych talezy, a raczej ew. ruchu gazu - a juz napewno nie wlywa to
> wcale na ramie, ktore trzyma glowice.
> 3. czy w ogole jest mozliwa sytuacja teoretyczna: dysk zatrzymuje swoje
> ramie z glowicami na srodku taleza, zatrzymuje wirowanie dysku i czy glowica
> zetknie sie _bezposrednio_ z talezem dysku?
Jest możliwa. I dlatego właśnie głowice są ,,parkowane''.
Od jakiegoś czasu dyski potrafią zaparkować głowice dzięki
rozpędzonym talerzykom, które hamując -- właśnie przesuwają
w stosowne miejsce głowice. Kiedyś tym stosownym miejscem
było miejsce przyosiowe, jak jest teraz -- nie wiem.
Dziś nowsze dyski potrafią zauważyć, iż znajdują się w stanie
nieważkości (znamiennym spadaniu swobodnemu) i na czas się
przygotować do twardego lądowania.
nie posadzaj mnie o wnikliwa lekture dokumentu ktory ma 60-80 stron ;)
pozdrawiam,
Kamil
> nie posadzaj mnie o wnikliwa lekture dokumentu ktory ma 60-80 stron ;)
Kiedyś pewien przedstawiciel dystrybutora Seagate zauważył (słusznie)
że nie lubię Seagate. :) Było to o tyle dziwne, że uważałem, iż nikt
tej tajemnicy poza mną nie zna. :) Odparłem mu, że istotnie nie lubię,
choć nie wiem dlaczego nie lubię, jako że czytanie dokumentacji Seagate
jest czystą przyjemnością -- wszystko klarowne, skatalogowane konsekwentnie,
brak błędów... Moim zdaniem teraz jest jeszcze lepiej. :) No i od tamtej
pory postanowiłem zmienić swoje stanowisko wobec Seagate. :) I zmieniłem
-- zacząłem lubić Seagate, choć doceniałem też na przykład innowacje IBMa :)
oraz zalety innych producentów dysków.
Problem oddychania to problem wielu urządzeń. Na przykład obiektywów
fotograficznych (oddychają w trakcie zmiany ogniskowej lub nastawiania
ostrości, zasysając niefiltrowane powietrze) opraw ulicznych lamp oświetleniowych
(podobnie do dysków -- nagrzewają się i stygną, i podobnie do dysków mają
stosowne filtry) i wszystkiego, co zmienia swoje gabaryty lub temperaturę.
A na te 60-80 stron (o ile to naprawdę tyle) składa się cała masa pustych
lub prawie pustych. :)