Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

VIA VT6421a i OS/2

7 views
Skip to first unread message

Adam Płaszczyca

unread,
Dec 15, 2007, 5:16:39 AM12/15/07
to
Witam!

Ktos próbował czegos takiego?

Kontroler PATA/SATA z funkcjonalnością RAID (0,1). Z tego co
przekopałem drivery tylko pod windę, jednak zastanawiam sie, czy nie
pójdzie w trybie natywnym udając po prostu klasyczny HDD.

Ktoś się bawił może takim rozwiązaniem?
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/foto.html
___________/ mail: _5...@irc.pl GG: 3524356

Mariusz

unread,
Dec 15, 2007, 12:55:27 PM12/15/07
to Lista dyskusyjna OS2. OS2 z zewnątrz i od środka.
Adam Płaszczyca wrote:

>Witam!
>
>Ktos próbował czegos takiego?
>
>Kontroler PATA/SATA z funkcjonalnością RAID (0,1). Z tego co
>przekopałem drivery tylko pod windę, jednak zastanawiam sie, czy nie
>pójdzie w trybie natywnym udając po prostu klasyczny HDD.
>
>Ktoś się bawił może takim rozwiązaniem?
>

Ja niestety nie. Natomiast same literki VIA nierozerwalnie kojarzę z
bardzo upierdliwym chipsetem płyty głównej...
- multum kolizyjnych ustawień - oj trzeba było z tym nieźle walczyć !

--
Mariusz Błaszak m...@granit.univ.szczecin.pl
< OS/2: Logic, not magic >

Adam Płaszczyca

unread,
Dec 16, 2007, 2:25:11 PM12/16/07
to
On Sat, 15 Dec 2007 12:55:27 -0500, Mariusz
<m...@granit.univ.szczecin.pl> wrote:

>>Ktoś się bawił może takim rozwiązaniem?
>>
>Ja niestety nie. Natomiast same literki VIA nierozerwalnie kojarzę z
>bardzo upierdliwym chipsetem płyty głównej...
> - multum kolizyjnych ustawień - oj trzeba było z tym nieźle walczyć !

Hm... Dziwne, miałem kiedys płytę VIA i nie było kłopotów.

Na razie olałem temat, po prostu kupie dwa dyski 320GB i bedę sobie w
nocy robił backup. Takie zabezpieczenie mi spokojnie wystarczy, a VIA
pobawie sie jak bede miał duuuużo czasu ;)

Mariusz

unread,
Dec 17, 2007, 11:36:22 AM12/17/07
to Lista dyskusyjna OS2. OS2 z zewnątrz i od środka.
Adam Płaszczyca wrote:

>On Sat, 15 Dec 2007 12:55:27 -0500, Mariusz
><m...@granit.univ.szczecin.pl> wrote:
>
>>>Ktoś się bawił może takim rozwiązaniem?
>>>
>>Ja niestety nie. Natomiast same literki VIA nierozerwalnie kojarzę z
>>bardzo upierdliwym chipsetem płyty głównej...
>>- multum kolizyjnych ustawień - oj trzeba było z tym nieźle walczyć !
>>
>
>Hm... Dziwne, miałem kiedys płytę VIA i nie było kłopotów.
>
>Na razie olałem temat, po prostu kupie dwa dyski 320GB i bedę sobie w
>nocy robił backup. Takie zabezpieczenie mi spokojnie wystarczy, a VIA
>pobawie sie jak bede miał duuuużo czasu ;)
>

Może trafiłem na wersję mocno ulepszoną ;)

--
Mariusz

Slawomir Stachniewicz

unread,
Dec 18, 2007, 6:27:15 AM12/18/07
to
On Sat, 15 Dec 2007 10:16:39 UTC, Adam Płaszczyca
<trzy...@oldfield.spamnie.org.pl> wrote:

> Ktos próbował czegos takiego?

Dwa razy używałem produktów marki VIA (raz to była płyta główna
o chipsecie niby AMD ale okazało się, że był łączony AMD/VIA).
Więcej tego błędu nie zamierzam popełnić.


S.
--
Slawomir (dot) Stachniewicz (at) ifj (dot) edu (dot) pl
http://www.ifj.edu.pl/~stachnie
GS/CS d-> s-:- a C++ ULH P L+ E---- W++ N++ !o K? w-- O++ M- V PS--
PE++ Y+ PGP- !t !5 !X !R !tv b++ DI? !D G++ e++++>+++++ h--- r+++ y?

Krzysztof Dmytrów

unread,
Jan 8, 2008, 6:42:57 PM1/8/08
to
> Dwa razy używałem produktów marki VIA (raz to była płyta główna
> o chipsecie niby AMD ale okazało się, że był łączony AMD/VIA).
> Więcej tego błędu nie zamierzam popełnić.

Hmmm, a ja miałem do tej pory trzy płyty główne na chipsetach VIA
(pierwsza była na VPX, druga na KX133, a trzecia na KT600) i z żadną nie
miałem najmniejszych kłopotów - wszystkie stabilne jak skała. To, że
jakaś płyta działa dziwnie raczej nie zależy od chipsetu, a od konstrukcji.

pozdrawiam
Krzysiek

Mariusz

unread,
Jan 9, 2008, 1:42:56 AM1/9/08
to Lista dyskusyjna OS2. OS2 z zewnątrz i od środka.
Krzysztof Dmytrów wrote:

I takiego drobiazgu jak BIOS...- widzę jednak, że miałem przyjemność
ćwiczyć jakiś wczesny wyjątek VIA :) - nie mam do niego pretensji - to
było niezłe doświadczenie - nauka , a ta zawsze zaprocentuje.

Krzysztof Dmytrów

unread,
Jan 9, 2008, 1:25:01 AM1/9/08
to
> I takiego drobiazgu jak BIOS...- widzę jednak, że miałem przyjemność
> ćwiczyć jakiś wczesny wyjątek VIA :) - nie mam do niego pretensji - to
> było niezłe doświadczenie - nauka , a ta zawsze zaprocentuje.

Nawet postawiłem swego czasu na tej pierwszej płycie - na chipsecie VPX
- OS/2 Warp 3. I wszystko działało jak należy :).

pozdrawiam
Krzysiek

Mariusz

unread,
Jan 9, 2008, 4:33:13 PM1/9/08
to Lista dyskusyjna OS2. OS2 z zewnątrz i od środka.
Krzysztof Dmytrów wrote:

Bo Warp w pierwotnej wersji miał w sobie to, że chodził na byle czym.

Ta właściwość z punktu marketingowego, została zignorowana przez IBM i
paradoksalnie okazała się jego na jwiększą wadą.
Producentów sprzętu, handlarzy softem itd. mało interesował produkt,
który niemal jak Mercedes będzie działał ponad 25 lat...
bez większej potrzeby wymiany na kolejne - płatne wersje, szybsze
procesory i chipsety, większe dyski...

Jakiż jest powód dławienia się windy, gdy jej zapodam "normalny" plik
arkusza kalkulacyjnego, czy większy pliczek - w końcu natywnego dla niej
- Worda?

Pierwotne przekonanie o większych możliwościach rozwojowych windy, było
ze wszech miar słuszne. Nie przewidziano jednak, że słuszność ta, oparta
będzie głównie na rozwoju wymiarów i wymagań tego pseudo-systemu.
Systemu zaprzeczającego zasadom logistyki i naturalnego dążenia ewolucji
do obierania kierunków optymalnych z punktu widzenia jakości. Systemu,
którego rozwój od samego początku opiera się na oszustwie i niewiedzy
konsumentów. Niewiedzy tak dalekiej, że można usłyszeć w radio TOK FM
opinię "eksperta" od makówek, iż pomysłodawcą i twórcą DOS był nie kto
inny jak Bil Gates!

Krzysztof Dmytrów

unread,
Jan 9, 2008, 3:48:09 PM1/9/08
to
> Bo Warp w pierwotnej wersji miał w sobie to, że chodził na byle czym.

Niestety, muszę zaprzeczyć :(. Próbowałem postawić Warpa na swoim
pierwszym komputerze - 486 DX4 120 MHz i nie udało mi się... A Win95
poszedł :).

> Jakiż jest powód dławienia się windy, gdy jej zapodam "normalny" plik
> arkusza kalkulacyjnego, czy większy pliczek - w końcu natywnego dla niej
> - Worda?

Nigdy nie zauważyłem dławienia się Windows przy otwieraniu takich
plików... Fakt, że starsze wersje były bardzo wrażliwe na kiepsko
napisane programy i zawieszenie się programu powodowało na ogół
zawieszenie się całego systemu (Win9x/Me). Jednak od linii 2000/XP
sytuacja uległa bardzo dużej poprawie. Owszem, zdarza się, że jak jakiś
fatalny program zaczyna żreć całą dostępną moc procesora, to wszystko
zaczyna się niemiłosiernie ślimaczyć, ale jądro systemu na ogół działa.
Teraz naprawdę rzadko zdarza się, żeby aplikacja zawiesiła cały system
(chociaż kilka razy tego boleśnie doświadczyłem) :).

> Pierwotne przekonanie o większych możliwościach rozwojowych windy, było
> ze wszech miar słuszne. Nie przewidziano jednak, że słuszność ta, oparta
> będzie głównie na rozwoju wymiarów i wymagań tego pseudo-systemu.
> Systemu zaprzeczającego zasadom logistyki i naturalnego dążenia ewolucji
> do obierania kierunków optymalnych z punktu widzenia jakości. Systemu,
> którego rozwój od samego początku opiera się na oszustwie i niewiedzy
> konsumentów.

Wiele z tego jest prawdą. Jednak wiele z tych pinii to mity,
odziedziczone jeszcze z czasów Windows 9x/Me. Odkąd Windows oparto na
jądrze NT, większość opinii na temat jego niestabilności, braku logiki
stało się nieaktualnych. I dodatkowo MS zaczął poważniej podchodzić do
kwestii zabezpieczeń.

Oczywiście, Windows w każdej swojej wersji był przerośniętym (na swoje
czasy) molochem, z mnóstwem niepotrzebnych rzeczy, uszczęśliwiał
użytkownika na siłę, itd. Z tym nie ma co dyskutować. Wiem także, że
OS/2 jakby był rozwijany i jakby IBM nie wypiął się na niego ewoluowałby
w stronę produktu lepszego o lata świetlne od Windows. Ale niestety, IBM
zamordował własne, cudowne dziecko...

> Niewiedzy tak dalekiej, że można usłyszeć w radio TOK FM
> opinię "eksperta" od makówek, iż pomysłodawcą i twórcą DOS był nie kto
> inny jak Bil Gates!

Takich "ekspierdów" to nie należy w ogóle słuchać :).

pozdrawiam
Krzysiek

Jan Gromadzki

unread,
Jan 11, 2008, 3:29:13 AM1/11/08
to o...@man.lodz.pl
On Wed, 09 Jan 2008 21:48:09 +0100
Krzysztof Dmytrów <ked...@gmail.com> wrote:

> > Bo Warp w pierwotnej wersji miał w sobie to, że chodził na byle czym.
>
> Niestety, muszę zaprzeczyć :(. Próbowałem postawić Warpa na swoim
> pierwszym komputerze - 486 DX4 120 MHz i nie udało mi się... A Win95
> poszedł :).
>

A mi odwrotnie, dlatego nigdy nie miałem na swoich komputerach Win95.
Co do sprzętu to swego czasu miałem do czynienia z OS/2 v.2.11
zainstalowanym na PC z AMD DX2 i 4 MB RAM (ktoś mu po prostu zabrał te
drugie 4 MB niezbędne do zainstalowania i pracy) i działał, choć jak się
uruchomiło sesję win, to zupełnie jak ślimak.

Co prawda, jeśli próbowałeś instalować Warp3, to było to
faktycznie niebanalne przedsięwzięcie; ja do tego zatrudniłem znajomego
OS2-guru. A z takiej płyty demo, co to ją do jakiejś prasy dołączali, to
w ogóle nie dało się tego zrobić. Ale warp4 instalował się bardzo
fajnie i bezproblemowo, na pewno łatwiej niż windoza.. Miło powspominać
ten fajny soft (nb. OS/2 w niektórych swoich aspektach do dziś jest
niedościgniony - chodzi mi o tzw. obiektowość GUI). No i wydajność,
super. Ale to przeszłość :-(


> > Jakiż jest powód dławienia się windy, gdy jej zapodam "normalny" plik
> > arkusza kalkulacyjnego, czy większy pliczek - w końcu natywnego dla niej

> Nigdy nie zauważyłem dławienia się Windows przy otwieraniu takich

[...]


> zaczyna się niemiłosiernie ślimaczyć, ale jądro systemu na ogół
działa.

No właśnie, to słuszne zastrzeżenie, chyba "na ogół
działa". A najlepiej to działają na tym różne robaczki.

[...]



> Wiele z tego jest prawdą. Jednak wiele z tych pinii to mity,
> odziedziczone jeszcze z czasów Windows 9x/Me. Odkąd Windows oparto na
> jądrze NT, większość opinii na temat jego niestabilności, braku logiki
> stało się nieaktualnych. I dodatkowo MS zaczął poważniej podchodzić do
> kwestii zabezpieczeń.

He,he! było trochę fajnych dyskusji nt. tej powagi - apropos Visty. Nie
jest to chyba powszechne przekonanie.



> Oczywiście, Windows w każdej swojej wersji był przerośniętym (na swoje
> czasy) molochem, z mnóstwem niepotrzebnych rzeczy, uszczęśliwiał
> użytkownika na siłę, itd. Z tym nie ma co dyskutować. Wiem także, że
> OS/2 jakby był rozwijany i jakby IBM nie wypiął się na niego ewoluowałby
> w stronę produktu lepszego o lata świetlne od Windows. Ale niestety, IBM
> zamordował własne, cudowne dziecko...

Myśl trochę niejasna, nie chwytam intencji. Oczywiście, jak
wszystko i OS/2 chodziłby teraz pewnie na minimum 128 MB RAM (kiedy
go porzuciłem, maszyna z OSem miała 64 MB). Zdaje się, że
jakaś firma usiłuje utrzymać OS/2 przy życiu, właśnie wydali którąś tam
RC wersji 2, więc w zasadzie można się nawet przekonać jak z tym jest.
(Niestety, za dużo $ :(


Pozdrowienia

JG

Mariusz

unread,
Jan 15, 2008, 6:56:52 PM1/15/08
to Lista dyskusyjna OS2. OS2 z zewnątrz i od środka.
Krzysztof Dmytrów wrote:

>>Bo Warp w pierwotnej wersji miał w sobie to, że chodził na byle czym.
>>
>Niestety, muszę zaprzeczyć :(. Próbowałem postawić Warpa na swoim
>pierwszym komputerze - 486 DX4 120 MHz i nie udało mi się... A Win95
>poszedł :).
>

Zazwyczaj jest dokładnie odwrotnie - ja stawiałem bez problemów na 486SX
/ 80 czy 486/66 jeszcze z szyną local busową oraz 486/133 DMD

>>Jakiż jest powód dławienia się windy, gdy jej zapodam "normalny" plik
>>arkusza kalkulacyjnego, czy większy pliczek - w końcu natywnego dla niej
>>- Worda?
>>
>Nigdy nie zauważyłem dławienia się Windows przy otwieraniu takich
>plików... Fakt, że starsze wersje były bardzo wrażliwe na kiepsko
>napisane programy i zawieszenie się programu powodowało na ogół
>

Szma winda jest kiepsko napisana - świadczą o tym choćby jej wymiary. Ja
mówię nie o jakichś tam programikach rodem z garażu, lecz o pakiecie
Office, excelu i Wordzie, które nie wytrzymywały plików przygotowanych
pod OS/2 na maszynie o wiele słabszej. Winda przy znacznej ilści danych
w Excelu tak zwyczajnie odmówi wykonania kwerendy. Jest to narzędzie do
pseudo profesjonalnych zastosowań. Może konkretniej - dane, które musi
przeliczyć średniej wielkości przychodnia, by dokonać rozliczenia z NFZ
spokojnie zatykają Excela.

>Jednak od linii 2000/XP sytuacja uległa bardzo dużej poprawie.
>

Ze wzglądu na większe pliki Worda? - ta sama treść w Word 2000 zajmuje
co najmniej dwa razy tyle miejsca co w zwykłym Wordzie 6.0, czy WP Corela .

>... ale jądro systemu na ogół działa.

>
>Teraz naprawdę rzadko zdarza się, żeby aplikacja zawiesiła cały system
>(chociaż kilka razy tego boleśnie doświadczyłem) :).
>

No właśnie - tak że - i to niejednokrotnie - miałem wątpliwą
przyjemność być przymuszonym do pracy pod tym systemem...

>Wiele z tego jest prawdą. Jednak wiele z tych pinii to mity,
>odziedziczone jeszcze z czasów Windows 9x/Me. Odkąd Windows oparto na
>jądrze NT, większość opinii na temat jego niestabilności, braku logiki
>stało się nieaktualnych. I dodatkowo MS zaczął poważniej podchodzić do
>kwestii zabezpieczeń.
>

Czy przypadkiem desktop windy nie jest najlepszym przykładem aberracji
miedzy systemowej - usilną próbą stworzenia czegoś, co będzie odmienne
od rozwiązań już istniejących, a jednocześnie jeszcze spełniało warunki
użytkowości? Owszem - zmiany są widoczne - już tak nie pływa, ale jak
można zabezpieczyć dziurę? - przykładowo włazisz na astalavista i masz
robalka - włazisz spod OS/2, zasysasz co tylko się napatoczy i nic się
nie dzieje.... Z mojaj praktyki wynika, że majlepiej dla Win, gdy
wywali się Outlooka wraz z IE - ciekawa metoda dochodzenia do
bezpieczeństwa:)

>Oczywiście, Windows w każdej swojej wersji był przerośniętym (na swoje
>czasy) molochem, z mnóstwem niepotrzebnych rzeczy, uszczęśliwiał
>użytkownika na siłę, itd. Z tym nie ma co dyskutować. Wiem także, że
>OS/2 jakby był rozwijany i jakby IBM nie wypiął się na niego ewoluowałby
>w stronę produktu lepszego o lata świetlne od Windows. Ale niestety, IBM
>zamordował własne, cudowne dziecko...
>

O! to właśnie jest sedno! - IBM nie docenił wielkości własnego dzieła i
podszedł do niego jak do dziecka z nieprawego łoża .
System udany, ekonomiczny i dalece przemyślany, powierzono w ręce
pseudofachowcom markatingowym o kompetrencjach będących dokładną
odwrotnością kwalifikacji twórców OS/2.
Co ciekawe - byli wśród nich ludzie Microsoftu, lecz jakoś nie mogli
skończyć systemu w terminie określonym umową - jego idea okazała się
zbyt dobrą i stąd właśnie całkowicie niestrawną dla Bila G.

>>Niewiedzy tak dalekiej, że można usłyszeć w radio TOK FM
>>opinię "eksperta" od makówek, iż pomysłodawcą i twórcą DOS był nie kto
>>inny jak Bil Gates!
>>
>Takich "ekspierdów" to nie należy w ogóle słuchać :).
>

Ciekawe określanie - zapisałem sobie! - nie wpuścili mnie na antenę ....

TOK FM - takie niby pluralistyczne radio, ale jak leci audycja sponsorowana, to nawet ewidentnemu niedoukowi nie można przerwać prezentując "nieco" odmienne zdanie...;)

Jak to było z tym Kopernikiem i złym pieniądzem? .... - to prawo działa
w każdym zakamarku ekonomii - kadrowym również!

Pozdrawiam,

--
Mariusz Błaszak
< OS/2: Logic, not magic >

Wojciech Smagowicz [ZIWK]

unread,
Jan 15, 2008, 4:30:52 PM1/15/08
to
Mariusz pisze:

>> Jednak od linii 2000/XP sytuacja uległa bardzo dużej poprawie.
> Ze wzglądu na większe pliki Worda? - ta sama treść w Word 2000 zajmuje
> co najmniej dwa razy tyle miejsca co w zwykłym Wordzie 6.0, czy WP Corela .
Zaraz zaraz - kolega pisze o SYSTEMIE, a nie o aplikacji - to są różnice.
Windows serii NT (NT/2000/XP/2003/Vista) mają zupełnie inną budowę
wewnętrzną niż serii 3.x (3.0/3.1/'95/'98/Me)
Co do stabilności SYSTEMU to u podstaw serii NT leży OS/2 ! Wprawdzie
obudowano go mechanizmami i błędami z linii 3.x ale część mechanizmów
pozostała.
Czym innym jest oprogramowanie - Zobacz jak działa np Office '97 w
porównaniu z 2003 na tym samym systemie oczywiście.

>
> Owszem - zmiany są widoczne - już tak nie pływa, ale jak
> można zabezpieczyć dziurę? - przykładowo włazisz na astalavista i masz
> robalka - włazisz spod OS/2, zasysasz co tylko się napatoczy i nic się
> nie dzieje.... Z mojaj praktyki wynika, że majlepiej dla Win, gdy
> wywali się Outlooka wraz z IE - ciekawa metoda dochodzenia do
> bezpieczeństwa:)
MS-Bezpieczeństwa (TM)

> O! to właśnie jest sedno! - IBM nie docenił wielkości własnego dzieła i
> podszedł do niego jak do dziecka z nieprawego łoża .
> System udany, ekonomiczny i dalece przemyślany, powierzono w ręce
> pseudofachowcom markatingowym o kompetrencjach będących dokładną
> odwrotnością kwalifikacji twórców OS/2.

Do tego stopnia, że do własnych serwerów IBM dawał Windows NT Server i
SCO, a tylko dziwaczny pakiet podręczników i narzędzi oparł na OS -
pomimo, że dla wielu Adminów dodanie OS/2 w wersji serwerowej było by
dobrym polem do nauki, eksperymentów i promowania lepszej technologii.

--
Wojciech Smagowicz
http://www.ebaja.pl
zabawki, które Twoje dziecko pokocha

Krzysztof Dmytrów

unread,
Jan 15, 2008, 6:54:18 PM1/15/08
to
> Zazwyczaj jest dokładnie odwrotnie - ja stawiałem bez problemów na 486SX
> / 80 czy 486/66 jeszcze z szyną local busową oraz 486/133 DMD

Nie pamiętam, jaki mi wywalało komunikat. A że był to mój pierwszy
kontakt z OS/2, dlatego wtedy sobie odpuściłem :).

No, a teraz nawet jakbym chciał, to byłoby ciężko - żaden producent
sprzętu nie wspiera już OS/2, tak więc przypuszczam, że większość
obecnych urządzeń nie działałaby tak jak trzeba pod OS/2...

I jak się wkurzę na Windows, to zainstaluję sobie Linuxa (jak miałem
stacjonarny komputer i większy dysk, to obok Windows miałem
zainstalowaną Mandrivę - rewelacja - instalacja systemu z płyty DVD
trwała wszystkiego może pół godziny, po czym otrzymywało się praktycznie
system całkowicie gotowy do pracy i to z mnóstwem aplikacji - moim
zdaniem to powinna być przyszłość) :).

> Szma winda jest kiepsko napisana - świadczą o tym choćby jej wymiary. Ja

Fakt, jest przerośnięta. Ale to jest celowa polityka napędzania
koniunktury na coraz to szybszy sprzęt.

> mówię nie o jakichś tam programikach rodem z garażu, lecz o pakiecie
> Office, excelu i Wordzie, które nie wytrzymywały plików przygotowanych
> pod OS/2 na maszynie o wiele słabszej. Winda przy znacznej ilści danych
> w Excelu tak zwyczajnie odmówi wykonania kwerendy. Jest to narzędzie do
> pseudo profesjonalnych zastosowań. Może konkretniej - dane, które musi
> przeliczyć średniej wielkości przychodnia, by dokonać rozliczenia z NFZ
> spokojnie zatykają Excela.

No, ja spokojnie obrabiałem w Excelu pliki 60-megabajtowe, w których
miałem wielkie liczby danych pochodzących z symulacji i liczyło mi bez
zająknięcia w Excelu 2000, która to wersja jest moim zdaniem najsłabiej
dopracowaną wersją pakietu Office.

Musiałbym zobaczyć u siebie jakiś plik przygotowany pod OS/2, jak by u
mnie działał :).

> Ze wzglądu na większe pliki Worda? - ta sama treść w Word 2000 zajmuje
> co najmniej dwa razy tyle miejsca co w zwykłym Wordzie 6.0, czy WP Corela .

Ja bym Worda 6 do Worda 2000 nie porównywał... Co tu nie mówić, szóstka
jest lata świetlne z tyłu za wersją 97/2000/XP/2003... Zarówno pod
względem możliwości, wbudowanych funkcji, jak i wielkości dokumentów.

> No właśnie - tak że - i to niejednokrotnie - miałem wątpliwą
> przyjemność być przymuszonym do pracy pod tym systemem...

No, nie ma programu bez wad :). Na przykład za największe wady OS/2
uważam toporność konfiguracji i beznadziejny sposób nakładania łat na
system.

> Czy przypadkiem desktop windy nie jest najlepszym przykładem aberracji
> miedzy systemowej - usilną próbą stworzenia czegoś, co będzie odmienne
> od rozwiązań już istniejących, a jednocześnie jeszcze spełniało warunki
> użytkowości? Owszem - zmiany są widoczne - już tak nie pływa, ale jak
> można zabezpieczyć dziurę? - przykładowo włazisz na astalavista i masz
> robalka - włazisz spod OS/2, zasysasz co tylko się napatoczy i nic się
> nie dzieje....

To, że nic się nie dzieje nie wynika z tego, że OS/2 jest twierdzą nie
do zdobycia, ale że po prostu nie pisze się wirusów pod architekturę,
którą wykorzystuje ułamek promila wszystkich użytkowników. Jestem
przekonany że OS/2 można tak samo łatwo zhackować, jak Windows. Z racji
swojej struktury o wiele bezpieczniejszy jest Linux (aczkolwiek też nie
pozbawiony dziur i błędów).

> Z mojaj praktyki wynika, że majlepiej dla Win, gdy
> wywali się Outlooka wraz z IE - ciekawa metoda dochodzenia do
> bezpieczeństwa:)

To się całkowicie zgadza :).

> O! to właśnie jest sedno! - IBM nie docenił wielkości własnego dzieła i
> podszedł do niego jak do dziecka z nieprawego łoża .
> System udany, ekonomiczny i dalece przemyślany, powierzono w ręce
> pseudofachowcom markatingowym o kompetrencjach będących dokładną
> odwrotnością kwalifikacji twórców OS/2.

No właśnie, ale trzeba przyznać, że w zwykłym użytkowaniu nie był tak
user-friendly... A generalnie użytkownicy chcą po prostu włączyć
komputer, system ma sie uruchomić i działać :).

> TOK FM - takie niby pluralistyczne radio, ale jak leci audycja
> sponsorowana, to nawet ewidentnemu niedoukowi nie można przerwać
> prezentując "nieco" odmienne zdanie...;)

A tak a propos "makówek" - uważam, że produkty Apple'a są najbardziej
przereklamowanymi produktami w swojej klasie i na ogół znacznie odstają
(na niekorzyść) od konkurencji (vide iPod, iPhone). A "makówki" w życiu
bym nie kupił - zbyt drogi, za tą samą cene kupie o wiele lepiej
wyposażonego PC-ta, czy notebooka :).

> Jak to było z tym Kopernikiem i złym pieniądzem? .... - to prawo działa
> w każdym zakamarku ekonomii - kadrowym również!

Tak mi się wydaje :)

pozdrawiam
Krzysiek

Mariusz

unread,
Jan 16, 2008, 2:29:58 AM1/16/08
to Lista dyskusyjna OS2. OS2 z zewnątrz i od środka.
Krzysztof Dmytrów wrote:

>>Zazwyczaj jest dokładnie odwrotnie - ja stawiałem bez problemów na 486SX
>>/ 80 czy 486/66 jeszcze z szyną local busową oraz 486/133 DMD
>>
>
>Nie pamiętam, jaki mi wywalało komunikat. A że był to mój pierwszy
>kontakt z OS/2, dlatego wtedy sobie odpuściłem :).
>

Pierwszą instalkę robiłem z anglojęzycznej wersji dyskietkowej na 486SX
z 32 MB RAM - poszło - ryknął w głośniki bez znieczulenia:)
A komunikat? - pewnie nie widział danego modelu CD albo mylił literkę
dysku instalacyjnego...

>No, a teraz nawet jakbym chciał, to byłoby ciężko - żaden producent
>sprzętu nie wspiera już OS/2, tak więc przypuszczam, że większość
>obecnych urządzeń nie działałaby tak jak trzeba pod OS/2...
>

A cóż takiego ma mu wpinać? I tak nawiasem po kiego czorta cokolwiek
wpinać, skoro do pracy starcza to co jest?

>I jak się wkurzę na Windows, to zainstaluję sobie Linuxa (jak miałem
>stacjonarny komputer i większy dysk, to obok Windows miałem
>zainstalowaną Mandrivę - rewelacja - instalacja systemu z płyty DVD
>trwała wszystkiego może pół godziny, po czym otrzymywało się praktycznie
>system całkowicie gotowy do pracy i to z mnóstwem aplikacji - moim
>zdaniem to powinna być przyszłość) :).
>

Nie znam Maddrivy - Linux jest dla mnie niezawodnym, dyskietkowym
mikrusem serwerowym ;-)

>>mówię nie o jakichś tam programikach rodem z garażu, lecz o pakiecie

>>Jest to narzędzie do pseudo profesjonalnych zastosowań. Może konkretniej - dane, które musi
>>przeliczyć średniej wielkości przychodnia, by dokonać rozliczenia z NFZ
>>spokojnie zatykają Excela.
>>

>No, ja spokojnie obrabiałem w Excelu pliki60-megabajtowe, w których

>miałem wielkie liczby danych pochodzących z symulacji i liczyło mi bez
>zająknięcia w Excelu 2000, która to wersja jest moim zdaniem najsłabiej
>dopracowaną wersją pakietu Office.
>

Nie wielkie liczby, a liczba rekordów go załatwia i ilość operacji na
zbiorze. Każda operacja, każde sortowanie powoduje nieproporcjonalne
puchnięcie pliku. Gdy dawałem kwerendę zapychał się swap!

>Musiałbym zobaczyć u siebie jakiś plik przygotowany pod OS/2, jak by u
>mnie działał :).
>

Niestety - tajemnica danych firmy, a dla doświadczenia żaden z nas nie
będzie wbijał kilku tysięcy pozycji...

>>Ze wzglądu na większe pliki Worda? - ta sama treść w Word 2000 zajmuje
>>co najmniej dwa razy tyle miejsca co w zwykłym Wordzie 6.0, czy WP Corela .
>>
>Ja bym Worda 6 do Worda 2000 nie porównywał... Co tu nie mówić, szóstka
>jest lata świetlne z tyłu za wersją 97/2000/XP/2003... Zarówno pod
>względem możliwości, wbudowanych funkcji, jak i wielkości dokumentów.
>

Jakoś nie widzę różnicy - wykonam dowolną kombinację - chyba, że ktoś
celowo stworzy zadanie, które faktycznie odróżnia funkcjonalnie te edytory.
No fakt - nie ma krzywych Bejzera - ale tak dla ciekawości podam, że są
one zarówno w WP6.1 Corela jak i w Bonusowym Worksie OS/2... ;-)

>>No właśnie - tak że - i to niejednokrotnie - miałem wątpliwą
>>przyjemność być przymuszonym do pracy pod tym systemem...
>>
>No, nie ma programu bez wad :). Na przykład za największe wady OS/2
>uważam toporność konfiguracji i beznadziejny sposób nakładania łat na
>system.
>

To drugie tak, to pierwsze - nie - konfiguracja OS/2 jest daleko
bardziej elastyczna niż jakiejkolwiek windy. Owszem są różnice -
przewaga pisma arabskiego nad rysunkowym - akurat to uważam za trafne -
nie lubię rebusów - wolę konkret - daję polecenie i działa.

>>CTo, że nic się nie dzieje nie wynika z tego, że OS/2 jest twierdzą nie

>>do zdobycia, ale że po prostu nie pisze się wirusów pod architekturę,
>>którą wykorzystuje ułamek promila wszystkich użytkowników. Jestem
>>przekonany że OS/2 można tak samo łatwo zhackować, jak Windows. Z racji
>>swojej struktury o wiele bezpieczniejszy jest Linux (aczkolwiek też nie
>>pozbawiony dziur i błędów).
>>

Oczywiście - zgoda ;-) - am zaledwie kilka numerków wskazujących na
próby grzebania w systemie...

>>System udany, ekonomiczny i dalece przemyślany, powierzono w ręce
>>pseudofachowcom markatingowym o kompetrencjach będących dokładną
>>odwrotnością kwalifikacji twórców OS/2.
>>
>No właśnie, ale trzeba przyznać, że w zwykłym użytkowaniu nie był tak
>user-friendly... A generalnie użytkownicy chcą po prostu włączyć
>komputer, system ma sie uruchomić i działać :).
>

Dla Kowalskiego to była droga przez mękę - napisać config tak żeby
działal :)
To taka sama różnica jak pomiędzy aparatem fotograficznym , a cyfrowym
kompaktem.
Tylko czy przypadkiem eliminacja myślenia w coraz większej ilości
dziedzin nie prowadzi wprost do intelektualnej pustyni?
Dostanie Pan info o "wielk wyprz roz" i....
- na miejscu ze zdziwieniem stwierdzi, że jest jedynym
zainteresowanym... :-)

>A tak a propos "makówek" - uważam, że produkty Apple'a są najbardziej
>przereklamowanymi produktami w swojej klasie i na ogół znacznie odstają
>(na niekorzyść) od konkurencji (vide iPod, iPhone). A "makówki" w życiu
>bym nie kupił - zbyt drogi, za tą samą cene kupie o wiele lepiej
>wyposażonego PC-ta, czy notebooka :).
>

Ale sama makówka ma jednak coś w sobie - to nie jest przereklamowane -
działa jak żyleta - te, które widziałem niesłychanie pięknie wykonane,
doskonała jakość montażu ...

Podobnie oryginalne produkty Compaka - nie do zajeżdżenia - mam takie
trzy... - żadnych wibracji, hałasu -wstawić, czy wydłubać HD, lub CD -
błyskawicznie... - maszynki włączyłem i co jakiś czas tylko odkurzam
skrzynki i myję filtry wlotowe powietrza.

>>Jak to było z tym Kopernikiem i złym pieniądzem? .... - to prawo działa
>>w każdym zakamarku ekonomii - kadrowym również!
>>
>
>Tak mi się wydaje :)
>

Dowód tego twierdzenia łatwo przeprowadzić w ... jaaakimś..... miejscu
pracy.... ;-)

Pozdrawiam,

Krzysztof Dmytrów

unread,
Jan 16, 2008, 4:14:39 AM1/16/08
to
> Pierwszą instalkę robiłem z anglojęzycznej wersji dyskietkowej na 486SX
> z 32 MB RAM - poszło - ryknął w głośniki bez znieczulenia:)
> A komunikat? - pewnie nie widział danego modelu CD albo mylił literkę
> dysku instalacyjnego...

Ale dziwne, bo dysk twardy był jako master na pierwszym kanale, a CD-ROM
jako master na drugim kanale. I właśnie wywalał się, jak miał startować
z CD...

> A cóż takiego ma mu wpinać? I tak nawiasem po kiego czorta cokolwiek
> wpinać, skoro do pracy starcza to co jest?

Choćby to, że dosyć często używam komórki jako modemu przez BT :).

> Nie znam Maddrivy - Linux jest dla mnie niezawodnym, dyskietkowym
> mikrusem serwerowym ;-)

Są fajowskie minidystrybucje które mogą działać i działać i działać :).

A Mandriva jest naprawdę prosta w obsłudze jak budowa cepa - rewelacyjny
system aktualizacji, duże repozytoria pakietów...

> Nie wielkie liczby, a liczba rekordów go załatwia i ilość operacji na
> zbiorze. Każda operacja, każde sortowanie powoduje nieproporcjonalne
> puchnięcie pliku. Gdy dawałem kwerendę zapychał się swap!

Ano fakt, miałem komunikat o braku wolnej pamięci. Ale to już wynika z
kiepskiego zarządzania pamięcią w Windows. OS/2 jest o lata świetlne
przed Windą w tym zakresie :).

> Jakoś nie widzę różnicy - wykonam dowolną kombinację - chyba, że ktoś
> celowo stworzy zadanie, które faktycznie odróżnia funkcjonalnie te edytory.
> No fakt - nie ma krzywych Bejzera - ale tak dla ciekawości podam, że są
> one zarówno w WP6.1 Corela jak i w Bonusowym Worksie OS/2... ;-)

Chodzi o samą funkcjonalność - np. Excel 5.0 ma zdaje się 16 tysięcy,
czy może 32 tysiące wierszy, a Excel 2007 na przykład już ma ich ponad
milion. Kolumn w piątce jest prawdopodobnie 256 (albo i mniej), a np.
wersja 2007 ma ich 16 tysięcy. To stwarza o wiele większe możliwości.
Dla mnie jako statystyka jest to bardzo istotne.

No, a poza tym pamiętam, że jak zapisywałem jakiś duży (mający kilka
mega) dokument w Wordzie 6, to trwało to koszmarnie długo. Zapisywanie
takiego samego pliku w wersjach późniejszych (32-bitowych to już kwestia
kilku sekund).

> To drugie tak, to pierwsze - nie - konfiguracja OS/2 jest daleko
> bardziej elastyczna niż jakiejkolwiek windy. Owszem są różnice -
> przewaga pisma arabskiego nad rysunkowym - akurat to uważam za trafne -
> nie lubię rebusów - wolę konkret - daję polecenie i działa.

Może i bardziej elastyczna, ale dużo trudniejsza.

> Oczywiście - zgoda ;-) - am zaledwie kilka numerków wskazujących na
> próby grzebania w systemie...

No, i system plików jest o niebo lepszy i bezpieczniejszy niż FAT/FAT32
i moim zdaniem też jest lepszy od NTFS (który chyba w jakimś sensie
wywodzi się z HPFS) - na przykład w tym, że nie trzeba go defragmentować
i zawsze klasterki są malutkie - 512 bajtów :).

> Dla Kowalskiego to była droga przez mękę - napisać config tak żeby
> działal :)

Ja configu dosowego jakoś się nauczyłem, a config w OS/2 już miał o
wiele więcej rzeczy i obawiałem się w nim grzebać :).

> To taka sama różnica jak pomiędzy aparatem fotograficznym , a cyfrowym
> kompaktem. Tylko czy przypadkiem eliminacja myślenia w coraz większej
> ilości dziedzin nie prowadzi wprost do intelektualnej pustyni?

Niestety tak, ale nie każdy musi być komputerowym guru :).

> Ale sama makówka ma jednak coś w sobie - to nie jest przereklamowane -
> działa jak żyleta - te, które widziałem niesłychanie pięknie wykonane,
> doskonała jakość montażu ...

Fakt, stylistyka niebanalna, jakość wykonania też, ale taką samą można
mieć jak kupuje się markowy komputer PC :).

> Podobnie oryginalne produkty Compaka - nie do zajeżdżenia - mam takie
> trzy... - żadnych wibracji, hałasu -wstawić, czy wydłubać HD, lub CD -
> błyskawicznie... - maszynki włączyłem i co jakiś czas tylko odkurzam
> skrzynki i myję filtry wlotowe powietrza.

No, ja mam laptopa ze stajni HP - a więc praktycznie to samo. Ogólnie go
lubię (chociaż już nie kupię drugiego HP-ka), ale ma parę denerwujących
"ficzerów" :).

pozdrawiam
Krzysiek

Mariusz

unread,
Jan 17, 2008, 11:32:52 AM1/17/08
to Lista dyskusyjna OS2. OS2 z zewnątrz i od środka.
Krzysztof Dmytrów wrote:

>Ale dziwne, bo dysk twardy był jako master na pierwszym kanale, a CD-ROM
>jako master na drugim kanale. I właśnie wywalał się, jak miał startować
>z CD...
>

Albo nie widział CD, albo nie miał zapodanego systemu plików
występującego na CD, albo tylko literka dysku instalacyjnego go drażniła
- każde z powyższych do obejścia, choć dziś nie wyrecytował bym jak... -
tego systemu nie instaluje się co miesiąc, ani co kwartał - przykładowo
moje kpompy chodzą na bazie instalacji sprzed ładnych kilku lat i stąd
ten kłopot.

>>A cóż takiego ma mu wpinać? I tak nawiasem po kiego czorta cokolwiek
>>wpinać, skoro do pracy starcza to co jest?
>>
>Choćby to, że dosyć często używam komórki jako modemu przez BT :).
>

Nigdy nie było mi to potrzebne, ale BT chodzi przez USB i prawdopodobnie
można by dopasować którąś z niemieckich oszukiwaczek - widział by to jak
niesłychanie szybki com ;-)

>A Mandriva jest naprawdę prosta w obsłudze jak budowa cepa - rewelacyjny
>system aktualizacji, duże repozytoria pakietów...
>

Po sesji zapodam temat młodemu - niech wybada to pole minowe... ;-)

>>Nie wielkie liczby, a liczba rekordów go załatwia i ilość operacji na
>>zbiorze. Każda operacja, każde sortowanie powoduje nieproporcjonalne
>>puchnięcie pliku. Gdy dawałem kwerendę zapychał się swap!
>>
>Ano fakt, miałem komunikat o braku wolnej pamięci. Ale to już wynika z
>kiepskiego zarządzania pamięcią w Windows. OS/2 jest o lata świetlne
>przed Windą w tym zakresie :).
>

Ano widzi ją liniowo i jakoś nie udało mi się zapełnić 256 MB RAM. Jest
jeszcze kwestia widzenia stron kodowych - w Windzie stanowi to problem,
a w OS/2 przeniesienie tekstów pomiędzy programami używającymi innych
stron kodowych jest bezbolesne - jak on to robi - nie mam pojęcia -
przekładam tekst, a polskie literki zawsze są na miejscu.

>>Jakoś nie widzę różnicy - wykonam dowolną kombinację - chyba, że ktoś
>>celowo stworzy zadanie, które faktycznie odróżnia funkcjonalnie te edytory.
>>No fakt - nie ma krzywych Bejzera - ale tak dla ciekawości podam, że są
>>one zarówno w WP6.1 Corela jak i w Bonusowym Worksie OS/2... ;-)
>>
>Chodzi o samą funkcjonalność - np. Excel 5.0 ma zdaje się 16 tysięcy,
>czy może 32 tysiące wierszy, a Excel 2007 na przykład już ma ich ponad
>milion.
>

Fakt - nadziałem się na ilość wierszy i jak pisałem na ilość rekordów -
bodajże 64 tysiące - nie dam sobie głowy za tą ilość ale udało mi się
umotać taki fajny dokumencik... w windzie wlókł się jak mokra szmata -
można było spokojnie wypić kawę pomiędzy odzczytem kolejnych stron :-D

>Kolumn w piątce jest prawdopodobnie 256 (albo i mniej), a np.
>wersja 2007 ma ich 16 tysięcy. To stwarza o wiele większe możliwości.
>

Dla producentów pamięci :-D

>Dla mnie jako statystyka jest to bardzo istotne.
>

Cósik wiem o tym - milutkie - i pomyślał by kto, że straszyli panią dr.
Talagą... - taka miła kobieta!
Jest jeden problem - nie stracić ostrości widzenia takich ilości danych,
nie wystraszyć się i zachować koncepcję... i... - kurde działa - mało
tego - musi działać ;-)
Ostatnio usłyszałem zarzut, że jeszcze chwila i tylko ja będę wiedział o
co tu chodzi ....- poszedłem na cało ść i zapytałem: "a teraz jeszcze
ktoś to wie? :-P

>No, a poza tym pamiętam, że jak zapisywałem jakiś duży (mający kilka
>mega) dokument w Wordzie 6, to trwało to koszmarnie długo. Zapisywanie
>takiego samego pliku w wersjach późniejszych (32-bitowych to już kwestia
>kilku sekund).
>

Ten drobiazg może się podobać, ale wygląda mi na to, że on tylko
nadpisuje istniejący plik...- świadczy o tym czas zapisu zmain na
dyskietkach...

>>To drugie tak, to pierwsze - nie - konfiguracja OS/2 jest daleko
>>bardziej elastyczna niż jakiejkolwiek windy.
>>

>Może i bardziej elastyczna, ale dużo trudniejsza.
>

No ...- wymaga myślenia, a to jest dobrem rzadkim...

>>Oczywiście - zgoda ;-) - am zaledwie kilka numerków wskazujących na
>>próby grzebania w systemie...
>>
>No, i system plików jest o niebo lepszy i bezpieczniejszy niż FAT/FAT32
>i moim zdaniem też jest lepszy od NTFS (który chyba w jakimś sensie
>wywodzi się z HPFS) - na przykład w tym, że nie trzeba go defragmentować
>i zawsze klasterki są malutkie - 512 bajtów :).
>

Są tacy, którzy twierdzą, że są już szybsze i pewniejsze rozwiązania,
ale jak siedzisz za kierownicą mercedesa, to nie za bardzo masz ochotę
sprawdzać jak chodzi inne auto...

>>Dla Kowalskiego to była droga przez mękę - napisać config tak żeby
>>działal :)
>>
>Ja configu dosowego jakoś się nauczyłem, a config w OS/2 już miał o
>wiele więcej rzeczy i obawiałem się w nim grzebać :).
>

Są przecież oparte na tej samej logice, a dodatkowo w OS/2 nie występuje
problem obszaru High Memory , więc i kolejność wpisów nie jest aż tak
krytyczną.

>> nie każdy musi być komputerowym guru :)
>

Nie mówię o guru, czy obowiązkowym pisaniu configów. Większość
użytkowników i tak nie potrafi prawidłowo ustawić Windy więc argument
tzw. przyjazności instalacyjnej wiele traci ze swojej mocy sprawczej -
teraz to już tylko owczy pęd i kompletna nieznajomość rozwiązań
alternatywnych.

>>makówka...


>>
>Fakt, stylistyka niebanalna, jakość wykonania też, ale taką samą można
>mieć jak kupuje się markowy komputer PC :).
>
>>Podobnie oryginalne produkty Compaka - nie do zajeżdżenia -
>>

>No, ja mam laptopa ze stajni HP - a więc praktycznie to samo. Ogólnie go
>lubię (chociaż już nie kupię drugiego HP-ka), ale ma parę denerwujących
>"ficzerów" :).
>

Zazwyczaj marka, a teraz raczej sprawdzony markowy produkt dają
gwarancję wyniku. Piszę sprawdzony produkt, gdyż niedawno grzebałem w
"firmowej" cyfrówce - żenada zarówno z punktu widzenia technologii,
jakości wykonania, materiałów, a także uzyskiwanych wyników. Robię fotkę
dziewczynie, a on upiera się, że flaszce koniaku na stole - bliki
niemal od wszystkiego, głębia ostrości i automatyka trzymania ostrości
jak u alkocholika, pomiar czasu - owszem, ale gęstość obrazu do kitu -
płaskie kolory, redukcja czerwonych oczu tylko gdy zamknięte... i ktoś
wybulił prawie tysiąc za coś, co ma obiektyw o plastikowej konstrukcji,
gwarantującej zaskakująco skuteczne zbieranie kurzu...- No cóż - lubi
nowości...

Krzysztof Dmytrów

unread,
Jan 17, 2008, 5:53:17 AM1/17/08
to
> Albo nie widział CD, albo nie miał zapodanego systemu plików
> występującego na CD, albo tylko literka dysku instalacyjnego go drażniła
> - każde z powyższych do obejścia, choć dziś nie wyrecytował bym jak... -

Dokładnie nie wiem, ale pamiętam, że jak miał zaczynać czytać z CD, to
napęd zaczynał normalnie buczeć, ale zaraz przestawał i komunikat :).

> tego systemu nie instaluje się co miesiąc, ani co kwartał - przykładowo
> moje kpompy chodzą na bazie instalacji sprzed ładnych kilku lat i stąd
> ten kłopot.

Po co zmieniać coś, co dobrze działa? :).

> Nigdy nie było mi to potrzebne, ale BT chodzi przez USB i prawdopodobnie
> można by dopasować którąś z niemieckich oszukiwaczek - widział by to jak
> niesłychanie szybki com ;-)

No, ale tutaj już trzeba się troszkę nagrzebać... Dlatego właśnie na
nowszym sprzęcie, z nowymi urządzeniami przypuszczam, że na OS/2 nie
jest aż tak wesoło... A jak sprawuje się ECS odnoście nowego sprzętu?

> Po sesji zapodam temat młodemu - niech wybada to pole minowe... ;-)

Naprawdę, instalacja idzie rewelacyjnie szybko i prosto. O ile nie ma
jakiegoś ultranowoczesnego albo egzotycznego sprzętu, to nie powinien
mieć żadnych problemów. A nawet jak ja miałem kiedyś bardzo
niestandardową kartę graficzną opartą na XGI Volari, to Mandriva
zainstalowała się bez zająknięcia, tylko niestety wbudowane sterowniki
nie były w stanie obsłużyć 3D i działała tylko w trybie VESA, ale szło :).

> Ano widzi ją liniowo i jakoś nie udało mi się zapełnić 256 MB RAM. Jest

A jak w OS/2 jest z plikiem wymiany?

> jeszcze kwestia widzenia stron kodowych - w Windzie stanowi to problem,
> a w OS/2 przeniesienie tekstów pomiędzy programami używającymi innych
> stron kodowych jest bezbolesne - jak on to robi - nie mam pojęcia -
> przekładam tekst, a polskie literki zawsze są na miejscu.

No, Windows obsługuje generalnie "jedyny słuszny" sposób kodowania :).

> Cósik wiem o tym - milutkie - i pomyślał by kto, że straszyli panią dr.
> Talagą... - taka miła kobieta!

Pani Talaga od października już jest na emeryturze, a szkoda - bardzo ją
lubię.

> Ten drobiazg może się podobać, ale wygląda mi na to, że on tylko
> nadpisuje istniejący plik...- świadczy o tym czas zapisu zmain na
> dyskietkach...

Tak, ale w szóstce trwało to naprawdę długo, a jak miałem wersję 97, to
podobnie duże pliki zapisywały się już o niebo szybciej.

> Są tacy, którzy twierdzą, że są już szybsze i pewniejsze rozwiązania,
> ale jak siedzisz za kierownicą mercedesa, to nie za bardzo masz ochotę
> sprawdzać jak chodzi inne auto...

Chyba że jest to VW Phaeton - moim zdaniem najlepszy samochód na świecie :).

> Są przecież oparte na tej samej logice, a dodatkowo w OS/2 nie występuje
> problem obszaru High Memory , więc i kolejność wpisów nie jest aż tak
> krytyczną.

Ale było tego znacznie więcej, bo i sam system jest przecież dużo
większy od DOS-u :).

> Zazwyczaj marka, a teraz raczej sprawdzony markowy produkt dają
> gwarancję wyniku. Piszę sprawdzony produkt, gdyż niedawno grzebałem w
> "firmowej" cyfrówce - żenada zarówno z punktu widzenia technologii,
> jakości wykonania, materiałów, a także uzyskiwanych wyników. Robię fotkę
> dziewczynie, a on upiera się, że flaszce koniaku na stole - bliki niemal
> od wszystkiego, głębia ostrości i automatyka trzymania ostrości jak u
> alkocholika, pomiar czasu - owszem, ale gęstość obrazu do kitu -
> płaskie kolory, redukcja czerwonych oczu tylko gdy zamknięte... i ktoś
> wybulił prawie tysiąc za coś, co ma obiektyw o plastikowej konstrukcji,
> gwarantującej zaskakująco skuteczne zbieranie kurzu...- No cóż - lubi
> nowości...

No właśnie - zanim kupi się coś takiego, należy poczytać o danym modelu.
JA na przykład nie rozumiem owczego pędu na kupowanie telewizorów LCD -
z punkty widzenia normalnej, a nawet cyfrowej telewizji jest to
rozwiązanie zupełnie do kitu - w zasadzie LCD nadaje się jedynie do kona
domowego, w którym jest odtwarzacz HD (ewentualnie do programów
telewizyjnych nadawanych w HD - ale ile ich jest i ilu ludzi ma takie
dekodery?). Generalnie ja uważam, że o wiele lepiej jest kupić nawet
zwykły, ale dobry telewizor CRT albo plazmę, która jest gorsza do HD,
ale znacznie lepsze do zwykłej telewizji.

pozdrawiam
Krzysiek

P.S. Ale chyba nieco zbaczamy z tematu OS/2, a więc rozmowę może lepiej
byłoby kontynuować na privie :)

Slawomir Stachniewicz

unread,
Jan 17, 2008, 6:04:40 AM1/17/08
to
On Thu, 17 Jan 2008 16:32:52 UTC, Mariusz <m...@granit.univ.szczecin.pl>
wrote:

> Jest
> jeszcze kwestia widzenia stron kodowych - w Windzie stanowi to problem,
> a w OS/2 przeniesienie tekstów pomiędzy programami używającymi innych
> stron kodowych jest bezbolesne - jak on to robi - nie mam pojęcia -
> przekładam tekst, a polskie literki zawsze są na miejscu.

Pewnie dlatego, że są odpowiednie funkcje systemowe. Na bazie jednej
z nich zrobiłem (b. prosty) program CPCONV do zamiany między dowolnymi
stronami kodowymi pod OS/2 - tylko trzeba znać ich numery.

Mariusz

unread,
Jan 17, 2008, 11:54:00 PM1/17/08
to Lista dyskusyjna OS2. OS2 z zewnątrz i od środka.
Slawomir Stachniewicz wrote:

>>Jest jeszcze kwestia widzenia stron kodowych - w Windzie stanowi to problem,
>>a w OS/2 przeniesienie tekstów pomiędzy programami używającymi innych
>>stron kodowych jest bezbolesne - jak on to robi - nie mam pojęcia -
>>przekładam tekst, a polskie literki zawsze są na miejscu.
>>
>Pewnie dlatego, że są odpowiednie funkcje systemowe. Na bazie jednej
>z nich zrobiłem (b. prosty) program CPCONV do zamiany między dowolnymi
>stronami kodowymi pod OS/2 - tylko trzeba znać ich numery.
>

Szkoda, że w podobny sposób dotąd nie udało się wykonać prostej
zasysaczki softu windzianego i sterowników - ale by była jazda!

Mariusz

unread,
Jan 18, 2008, 12:01:08 AM1/18/08
to Lista dyskusyjna OS2. OS2 z zewnątrz i od środka.
Krzysztof Dmytrów wrote:

>>Albo nie widział... CD, albo nie miał zapodanego systemu plików

>>występującego na CD, albo tylko literka dysku instalacyjnego go drażniła
>>- każde z powyższych do obejścia, choć dziś nie wyrecytował bym jak... -
>>
>Dokładnie nie wiem, ale pamiętam, że jak miał zaczynać czytać z CD, to
>napęd zaczynał normalnie buczeć, ale zaraz przestawał i komunikat :).
>

Czyli wiedział, że ma do czynienia z CD, a nie umiał go obsłużyć -
sterownik - te stare były kłopotliwe, gdyż miały opór przed szybkimi
napędami i marudziły przy tych podpinanych do kart dźwiękowych (mitsumi)
- lista napędów była mała, lecz nowe sterowniki są OK - ostatni
instalowany Liteon przez jakiś czas nie chciał być nagrywajką, ale w
końcu z wydatną pomocą kolegów jakoś mu to wytłumaczyłem ;-)

>>tego systemu nie instaluje się co miesiąc, ani co kwartał - przykładowo
>>moje kpompy chodzą na bazie instalacji sprzed ładnych kilku lat i stąd
>>ten kłopot.
>>
>Po co zmieniać coś, co dobrze działa? :).
>

No... żeby mógł zasrobić dostawca sprzętu i ten od softu, żeby wykazać
się czujnością na nowości rynkowe, a najważniesze żeby podkreślić
potrzebę zatrudniania tak niezbędnego człowieka jak informatyk...- no bo
kto może lepiej zamieszać w firmie?

>>Nigdy nie było mi to potrzebne, ale BT chodzi przez USB i prawdopodobnie
>>można by dopasować którąś z niemieckich oszukiwaczek - widział by to jak
>>niesłychanie szybki com ;-)
>>
>No, ale tutaj już trzeba się troszkę nagrzebać... Dlatego właśnie na
>nowszym sprzęcie, z nowymi urządzeniami przypuszczam, że na OS/2 nie
>jest aż tak wesoło... A jak sprawuje się ECS odnoście nowego sprzętu?
>

Jest demo ECS - zassałem - działa od dotknięcia, ale nie mam żadnego
kosmicznego sprzętu...
Samo demo denne aż do bólu - zabezpieczyciele mieli gorączkę i nawet
twardziela nie widać...

>A jak w OS/2 jest z plikiem wymiany?
>

No jest...- był potrzebny jak miałem pamięć rzędu 32 MB, używany jeszcze
przy 64 MB, powyżej 128 MB widzę tylko, że niektóre programy korzystają
z niego, ale raczewj jako z obszaru zapisu kopii bezpieczeństwa. Poczta
również leci przez swap - po zebraniu do kupy tego co nawrzucam do
korespondencji jest tworzony plik tymczasowy - ot taki urok programu -
co się dziwić - ja także nie wszystko liczę w pamięci ;-)

>No, Windows obsługuje generalnie "jedyny słuszny" sposób kodowania :).
>

Niestety tą jedyną słusznośc rozszerzają takie firmy ja TPSA - robiąc
Bilowi zakamuflowaną reklamę...- za Zeta...

>>Cósik wiem o tym - milutkie - i pomyślał by kto, że straszyli panią dr.
>>Talagą... - taka miła kobieta!
>>
>Pani Talaga od października już jest na emeryturze, a szkoda - bardzo ją
>lubię.
>

To duża starata dla uczelni - bardzo dobry wykładowca, wymagała ale
umiała i chciała nauczyć.
Kiedyś na Cukrowej pierw byłem świadkiem jak wywaliła ordynarnego osła,
który nie rozróżniał średniej od mediany...
Tenże osioł niestety bardzo sprawnie podłączył się do jemu podobnych i
wysmarzyli skargę - oj! gdybym miał jakikolwiek wpływ na decyzje...
Jak ja nie cierpię ignorantów...

>>Ten drobiazg może się podobać, ale wygląda mi na to, że on tylko
>>nadpisuje istniejący plik...- świadczy o tym czas zapisu zmain na
>>dyskietkach...
>>

>>Są tacy, którzy twierdzą, że są już szybsze i pewniejsze rozwiązania,
>>ale jak siedzisz za kierownicą mercedesa, to nie za bardzo masz ochotę
>>sprawdzać jak chodzi inne auto...
>>
>Chyba że jest to VW Phaeton - moim zdaniem najlepszy samochód na świecie :).
>

Nie miałem przyjemności - dla mnie śliczny jest "mietek" w wersji
coupe...z malutkim 3,8 l ;-)

>>Są przecież oparte na tej samej logice, a dodatkowo w OS/2 nie występuje
>>problem obszaru High Memory , więc i kolejność wpisów nie jest aż tak
>>krytyczną.
>>
>Ale było tego znacznie więcej, bo i sam system jest przecież dużo
>większy od DOS-u :).
>

Bo ja wiem? - zawierał to co DOS z niezbędnymi dodatkami - można tu
wyliczyć: systemy plików, sterowniki, strony kodowe, ustalenia kto w
systemie jest kto i gdzie , obsługę TCPIP oraz właśnie ustalenia dla
sesji DOS i WIN3.11 .

>No właśnie - zanim kupi się coś takiego, należy poczytać o danym modelu.
>JA na przykład nie rozumiem owczego pędu na kupowanie telewizorów LCD -
>z punkty widzenia normalnej, a nawet cyfrowej telewizji jest to

>rozwiązanie zupełnie do kitu - w zasadzie LCD nadaje się jedynie do kina

>domowego, w którym jest odtwarzacz HD (ewentualnie do programów
>telewizyjnych nadawanych w HD - ale ile ich jest i ilu ludzi ma takie
>dekodery?). Generalnie ja uważam, że o wiele lepiej jest kupić nawet
>zwykły, ale dobry telewizor CRT albo plazmę, która jest gorsza do HD,
>ale znacznie lepsze do zwykłej telewizji.
>

Może LCD wchodzi jako rozwiązanie energooszczędne w porównaniu z
kinolami - jak by nie patrzeć nie zeżre 400 W.
Wymyślili już coś nowego - zamiast plazmy i LCD - niezbyt uważnie
słuchałem, gdyż i wtym zakresie wyznaję tradycjonalizm i przyjemność
osiągam w miłym towarzystwie, bez użycia telewizora i podobnych
wynalazków - tylko natura ;-)

Krzysztof Dmytrów

unread,
Jan 18, 2008, 3:22:03 AM1/18/08
to
> Czyli wiedział, że ma do czynienia z CD, a nie umiał go obsłużyć -
> sterownik - te stare były kłopotliwe, gdyż miały opór przed szybkimi
> napędami i marudziły przy tych podpinanych do kart dźwiękowych (mitsumi)
> - lista napędów była mała, lecz nowe sterowniki są OK - ostatni
> instalowany Liteon przez jakiś czas nie chciał być nagrywajką, ale w
> końcu z wydatną pomocą kolegów jakoś mu to wytłumaczyłem ;-)

Ja miałem napęd o dwunastokrotnej szybkości. Jak na te czasy, to ciężko
było o szybszy :). Ale dziwne, bo jak zmieniłem płytę główną i procesor,
a wszystko inne pozostało bez zmian, to ten sam system zainstalował się
bez zająknięcia.

> Jest demo ECS - zassałem - działa od dotknięcia, ale nie mam żadnego
> kosmicznego sprzętu...

Mi na moim laptopie nie chciało ruszyć :)

> Samo demo denne aż do bólu - zabezpieczyciele mieli gorączkę i nawet
> twardziela nie widać...

Paranoiczne zabezpieczenia :).

> No jest...- był potrzebny jak miałem pamięć rzędu 32 MB, używany jeszcze
> przy 64 MB, powyżej 128 MB widzę tylko, że niektóre programy korzystają
> z niego, ale raczewj jako z obszaru zapisu kopii bezpieczeństwa. Poczta
> również leci przez swap - po zebraniu do kupy tego co nawrzucam do
> korespondencji jest tworzony plik tymczasowy - ot taki urok programu -
> co się dziwić - ja także nie wszystko liczę w pamięci ;-)

Ale jak jest otwartych wiele programów, to nie wali mocno po dysku?

> Niestety tą jedyną słusznośc rozszerzają takie firmy ja TPSA - robiąc
> Bilowi zakamuflowaną reklamę...- za Zeta...

No niestety... Chociaż ja uważam (mimo, że mam tą wersję Office), że
jakbym chciał być super ekstra legalny, to jest ona do niczego.

> To duża starata dla uczelni - bardzo dobry wykładowca, wymagała ale
> umiała i chciała nauczyć.
> Kiedyś na Cukrowej pierw byłem świadkiem jak wywaliła ordynarnego osła,
> który nie rozróżniał średniej od mediany...
> Tenże osioł niestety bardzo sprawnie podłączył się do jemu podobnych i
> wysmarzyli skargę - oj! gdybym miał jakikolwiek wpływ na decyzje...
> Jak ja nie cierpię ignorantów...

I ją wywalili - ale wydział na Cukrowej tak ma :). Kiedyś słyszałem jak
ktoś mówił, że to jest taki blondynkowy wydział :).

> Nie miałem przyjemności - dla mnie śliczny jest "mietek" w wersji
> coupe...z malutkim 3,8 l ;-)

No, to jak byłoby mnie stać, to moim marzeniem jest Phaeton W12 6.0 l
450 KM :). Rewelacyjny silnik w rewelacyjnym aucie :).

> Może LCD wchodzi jako rozwiązanie energooszczędne w porównaniu z
> kinolami - jak by nie patrzeć nie zeżre 400 W.

Ale nie nadaje się zupełnie do tradycyjnej telewizji, a takiej wciąż
jest najwięcej... I długo jeszcze będzie :).

> Wymyślili już coś nowego - zamiast plazmy i LCD - niezbyt uważnie
> słuchałem, gdyż i wtym zakresie wyznaję tradycjonalizm i przyjemność
> osiągam w miłym towarzystwie, bez użycia telewizora i podobnych
> wynalazków - tylko natura ;-)

No, ale telewizor to najważniejszy sprzęt w domu :).

pozdrawiam
Krzysiek

Mariusz

unread,
Jan 21, 2008, 1:25:44 PM1/21/08
to Lista dyskusyjna OS2. OS2 z zewnątrz i od środka.
Krzysztof Dmytrów wrote:

>>Czyli wiedział, że ma do czynienia z CD, a nie umiał go obsłużyć -
>>sterownik - te stare były kłopotliwe, gdyż miały opór przed szybkimi
>>napędami i marudziły przy tych podpinanych do kart dźwiękowych (mitsumi)
>>- lista napędów była mała, lecz nowe sterowniki są OK - ostatni
>>instalowany Liteon przez jakiś czas nie chciał być nagrywajką, ale w
>>końcu z wydatną pomocą kolegów jakoś mu to wytłumaczyłem ;-)
>>
>
>Ja miałem napęd o dwunastokrotnej szybkości. Jak na te czasy, to ciężko
>było o szybszy :). Ale dziwne, bo jak zmieniłem płytę główną i procesor,
>a wszystko inne pozostało bez zmian, to ten sam system zainstalował się
>bez zająknięcia.
>

O! - bios płyty do kitu? - źle prezentował systemowi CD...- tak to
rozumiem ...

>>Jest demo ECS - zassałem - działa od dotknięcia, ale nie mam żadnego
>>kosmicznego sprzętu...
>>
>
>Mi na moim laptopie nie chciało ruszyć :)
>

To chodzi w pamięci kompa - jak jest 256 RAM to nie marudzi..

>>Samo demo denne aż do bólu - zabezpieczyciele mieli gorączkę i nawet
>>twardziela nie widać...
>>
>Paranoiczne zabezpieczenia :).
>

Ot tak sobie wymyślili, że jak będzie w pamięci, to nic nie wygrzebiemy...
Zapomnieli, że on widzi sieć... ;-)

>>No jest...- był potrzebny jak miałem pamięć rzędu 32 MB, używany jeszcze
>>przy 64 MB, powyżej 128 MB widzę tylko, że niektóre programy korzystają
>>z niego, ale raczewj jako z obszaru zapisu kopii bezpieczeństwa. Poczta
>>również leci przez swap - po zebraniu do kupy tego co nawrzucam do
>>korespondencji jest tworzony plik tymczasowy - ot taki urok programu -
>>co się dziwić - ja także nie wszystko liczę w pamięci ;-)
>>
>
>Ale jak jest otwartych wiele programów, to nie wali mocno po dysku?
>

Przy 128? - nie - on tyle nie potrzebuje - tylko Mozilka żre pamięć jak
głupia

>>Niestety tą jedyną słusznośc rozszerzają takie firmy ja TPSA - robiąc
>>Bilowi zakamuflowaną reklamę...- za Zeta...
>>
>No niestety... Chociaż ja uważam (mimo, że mam tą wersję Office), że
>jakbym chciał być super ekstra legalny, to jest ona do niczego.
>
>>To duża starata dla uczelni - bardzo dobry wykładowca, wymagała ale
>>umiała i chciała nauczyć.
>>Kiedyś na Cukrowej pierw byłem świadkiem jak wywaliła ordynarnego osła,
>>który nie rozróżniał średniej od mediany...
>>Tenże osioł niestety bardzo sprawnie podłączył się do jemu podobnych i
>>wysmarzyli skargę - oj! gdybym miał jakikolwiek wpływ na decyzje...
>>Jak ja nie cierpię ignorantów...
>>
>
>I ją wywalili - ale wydział na Cukrowej tak ma :). Kiedyś słyszałem jak
>ktoś mówił, że to jest taki blondynkowy wydział :).
>

Wykładać o własnych wojażach zagranicznych to także trzeba umieć...

>>Nie miałem przyjemności - dla mnie śliczny jest "mietek" w wersji
>>coupe...z malutkim 3,8 l ;-)
>>

>Ale nie nadaje się zupełnie do tradycyjnej telewizji, a takiej wciąż
>jest najwięcej... I długo jeszcze będzie :).
>

Ale się na to gapią i uważają, że tak ma być ...

>No, ale telewizor to najważniejszy sprzęt w domu :).
>

Ja słyszałem, że barek ;-)

Krzysztof Dmytrów

unread,
Jan 21, 2008, 3:08:42 PM1/21/08
to
> O! - bios płyty do kitu? - źle prezentował systemowi CD...- tak to
> rozumiem ...

Całkiem możliwe. Jak się zastanowić, to nie widać innego racjonalnego
wytłumaczenia :).

> To chodzi w pamięci kompa - jak jest 256 RAM to nie marudzi..

Miałem 768 MB :).

> Ot tak sobie wymyślili, że jak będzie w pamięci, to nic nie wygrzebiemy...
> Zapomnieli, że on widzi sieć... ;-)

Ano, jak kiedyś miałem stacjonarny, to na nim sie uruchomił i nawet
pobuszowałem sobie w Internecie :).

> Przy 128? - nie - on tyle nie potrzebuje - tylko Mozilka żre pamięć jak
> głupia

To raczej nie tyle sama Mozilla, ale przeładowanie stron flashami i
innymi wodowytryskami :)

> Wykładać o własnych wojażach zagranicznych to także trzeba umieć...

Ano, znam jednego, który jest w tym mistrzem :).

> Ale się na to gapią i uważają, że tak ma być ...

A już najbardziej nie mogę, jak oglądają program nadawany w formacie 4:3
rozciągnięty w panoramie - mój szwagier tak ogląda. Nie da sie
przekonać, żeby dać obraz oryginalny i wtedy po bokach będzie miał paski
bo twierdzi, że coś się wypala nierównomiernie (chociaż nie wiem, co się
może w LCD wypalać) :).

> Ja słyszałem, że barek ;-)

A to zależy od indywidualnych upodobań :).

pozdrawiam
Krzysiek

Mariusz

unread,
Jan 22, 2008, 12:32:48 PM1/22/08
to Lista dyskusyjna OS2. OS2 z zewnątrz i od środka.
Krzysztof Dmytrów wrote:

>>To chodzi (demo ECS) w pamięci kompa - jak jest 256 RAM to nie marudzi..
>>
>Miałem 768 MB :).
>
:-\ - i co? - miał wiedzieć co z tym zrobić? - pewnie instalator
stwierdził, że trafił na czarną dziurę :-D

>>Przy 128? - nie - on tyle nie potrzebuje - tylko Mozilka żre pamięć jak
>>głupia
>>
>To raczej nie tyle sama Mozilla, ale przeładowanie stron flashami i
>innymi wodowytryskami :)
>

Mozilka z upiera się by zapisywać na dysku elementy zassanych stron.
Gdy transfer był rzędu 100k miało to sens ale teraz? - po kiego czorta
śmiecić na dysku i ryzykować zapisanie robala?

>>Wykładać o własnych wojażach zagranicznych to także trzeba umieć...
>>
>Ano, znam jednego, który jest w tym mistrzem :).
>

Patrzajta ludzie jaki ten świat mały :-D

>>Ale się na to gapią i uważają, że tak ma być ...
>>
>A już najbardziej nie mogę, jak oglądają program nadawany w formacie 4:3
>rozciągnięty w panoramie - mój szwagier tak ogląda. Nie da sie

>przekonać, żeby dać obraz oryginalny i wtedy po bokach będzie miał paski ...
>
Paski paskami ale główki o niewłaściwych proporcjach, ludziki z super
niskim zawieszeniem...- może to jakaś metoda leczenia własnych kompleksów.
Przy tach proporcjach to nawet super modelka ma figurę zbliżoną do
kwadratu...

>bo twierdzi, że coś się wypala nierównomiernie (chociaż nie wiem, co się
>może w LCD wypalać) :).
>

To stara, dawno ujawnione metoda impotentów - twierdzą, że kiedyś mocno
używali i z tego powodu się wypalili... :-(
Ni za grosz sportowego ducha... [:)]

>No, ale telewizor to najważniejszy sprzęt w domu [:)] .


>
>Ja słyszałem, że barek ;-)
>
>A to zależy od indywidualnych upodobań :).
>

Mnie nurtuje pytanie - co jest bardziej ryzykowne ... rzucić czy
kultywować... :-\

0 new messages