Win XP Pro z SP2.
Co jakiś czas podczas uruchamiania systemu, ładowanie zatrzymuje się na
ekranie "zapraszamy" i koniec, co kilka sekund dysk próbuje coś odczyta
jednak pulpit się już nie pokazuje.
Chkdsk załatwia sprawę jednak sytuacja powtarza się co około 2 miesiące.
Dysk nie ma żadnych bad blocków, taśma wymieniona. Po reanimacja całość
działa pięknie do ponownego padu.
W czym może leżeć problem?
--
GG# 906954
Naciśnij wtedy dwukrotnie "Trzech Króli" - CTRL-ALT-DEL...
Pojawił się pulpit i system doładował się do końca?
Jeśli tak, to sprawdź date systemową... Z pewnościa będzie mocno się nie
zgadzać.
>
> Chkdsk załatwia sprawę jednak sytuacja powtarza się co około 2
> miesiące.
> Dysk nie ma żadnych bad blocków, taśma wymieniona. Po reanimacja
> całość
> działa pięknie do ponownego padu.
>
>
> W czym może leżeć problem?
Jeśli pojawił się pulpit po Trzech Królach, to przyczyną może być
zdechła, lub kończy zdychać bateria podtrzymująca zawartość CMOS, jej
wymiana rozwiąże sprawę.
Nie można też wykluczyć, że przy zamykaniu systemu coś się przymroziło.
Spróbuj też defragmentować Rejestr (konkretnie - jego plik(i)), choć
trudno mi orzec, czy w tym momencie ma to znaczenie... Mam "kota" i
najrzadziej co tydzień robię defrag, mimo, że NTFS praktycznie nie
potrzebuje tego, więc nie trafiła mnie jeszcze sytuacja, aby system miał
kłopot z wystartowaniem, z powodu fragmentacji plików Rejestru i samego
Rejestru, to i nie podpowiem.
--
D4
W ramach protestu przeciwko reklamom,
wszystkie TV zaprzestały nadawania koloru zielonego,
zmuszając wszystkie telewizory kolorowe,
by go same przywróciły.
--
Artur
Miałem prawie podobne problemy po zabiciu usługi Apple Bonjour dostarczanej
z Adobe Photoshop CS3. Z tego co wiem to lubi ona robić takie cyrki.
Bo miałem już taki przypadek u klienta.
Gdy komputer wyłączyć na chwilę, to wszystko grało. Ale gdy na dłużej,
stawał na ekranie "Zapraszamy" i nic, ale to nic, nie działało. Dopiero
Trzech Króli zadziałało. Nie wiem, jak się o tym dowiedziałem. Wymiana
baterii rozwiązała problem... to chyba dwa złote kosztuje...
Do kupienia praktycznie w każdym kiosku... Ustawienie zegara
(oczywiście, już na nowej, sprawnej baterii) i po problemie. Data była
zdaje mi się, czyba 1997 rok, więc XP uznał to za babola, ale zapomniał
prawidłowo wyświetlić komunikatu, lub producent w ogóle go nie
przewidział... I dopiero z kopa w mój pseudonim poszło.
Nic to nie daje a data jest dobra
w awaryjnym w logach dostrzeglem jeszcze blad:
sterownik wykrył błąd kontrolera na Device\Harddisk0\D
--
GG# 906954
Uhuhu... to czeka cię wymiana dysku... ten najwyżej pójdzie gdzieś,
gdzie by chodził, do systemu nie bardziej poważnego, niż proste gry dla
dzieci... Nie wiem, czy nie masz takiego błędu, jak ja raz w laptopie
zaliczyłem...
Średnio 2 razy na tydzień rozsypywał się system plikó. Wszelkie
stresory, dymiarze, testery pamięci, nie wykazywały ani jednego błędu.
SMART dysku był idealny.
A jednak NT4 co jakiś czas umierał przy ładowaniu i już nie wstawał, a
także, rzadziej, komunikował nagle o niepowodzeniu opóźnionego zapisu, i
najrzadziej STOP.
Dopiero ręczne poskładanie filesystemu z powrotem coś dawało. Testy nie
wykazywały jakiegokolwiek uszkodzenia. Prawda wyszła na jaw przy okazji,
zupełnie przypadkowo.
Robiłem backup danych, bo musiałem prześredniowieczyć partycję w dużym
komputerze. Po zrzucie danych z powrotem część nie dała się w ogóle
otworzyć, a archiwa nie były archiwami, ich naprawianie nie udało się.
Co gorsza, backup był już skasowany... Na szczęście i z dużym trudem
(poradził sobie dopiero chyba ósmy program do odzyskiwania skasowanych
danych), okazało sie, że dane na backupie były nienaruszone, jeszcze raz
je sczytałem i się udalo. To był właśnie dysk z laptopa, który sprawiał
mi problemy. Jego błąd polegał na tym, że losowo, przy odczycie,
przekłamywał zawartość czytanego sektora, zapalając w nim w co drugim
bajdzie piąty bit... Zrozumiałe, że jak tak załatwił np. bibliotekę
odpowiedzialną za obsługę systemu plików, czy przy odczycie MFT, to
system głupiał totalnie, a na dysku robiła się kaszana... Heh... pod W98
też były problemy, ale jedynie wieszał się sterownik grafiki i to
rzadziej... Wyjątkowo perfidny błąd, uszkodzenie... dysk oczywiście,
poszedł do rozbiórki. Laptop poszedł do brata, z nowym,
dziesięciokrotnie pojemniejszym dyskiem... Tamten już był w pełni
sprawny i nie sprawiał kłopotów.
Zwróć uwagę na szczegóły z dyskiem, które Ci podałem... To może być coś
takiego. W moim przypadku również występował taki błąd, czasem nie dając
innych skutków poza wpisem w dzienniku. Perfidny błąd... Nakłopotałem
się z nim straszliwie.
Acha... czy dysk, jak pracuje, robi czasem co kilka sekund taki cichy
klik? U mnie był to pozycjoner, cofający się po 5 sekundach do pozycji
parkowania, gdy nic nie korzystało z dysku. Przyyypuszczam, że mechanizm
odpowiedzialny za to wycofywanie nie działał należycie i trafiało na to,
ze czytanie sektora było stowarzyszane z zadziałaniem układu... Trudno
powiedzieć... w każdym razie na ten dysk bym uważał i na pewno nie
dawał, jako systemowy.
--
Artur