Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

otwarte ale nie wolne

46 views
Skip to first unread message

jumi...@gmail.com

unread,
Apr 30, 2013, 10:33:18 AM4/30/13
to
Witajcie

Od jakiegos czasu probuje zrozumiec roznice miedzy wolnym a otwartym
oprogramowaniem. Przeczytalem kilka znaczacych artykulow na ten temat i
niestety nie znalazlem satysfakcjonujacej mnie odpowiedzi.
Wszystkie artykuly twierdza zgodnie ze roznica jest raczej ideologiczna
polegajaca na tym gdzie stawiamy akcent oraz to ze slowo "free" w znaczeniu
darmowe bylo niezbyt dobrze widziane w srodowiskach biznesowych.

Poniewaz nie dokonca czuje ten temat to zadam takie pytanie:
Czy znacie jakas licencje ktora jest otwarta ale nie jest wolna (lub na odwrot) ?

dzieki za odpowiedz

Stachu 'Dozzie' K.

unread,
Apr 30, 2013, 10:38:02 AM4/30/13
to
Najpierw musisz zdefiniowaďż˝ co rozumiesz przez "otwartďż˝" i "wolnďż˝",
inaczej dyskusja nie ma sensu. Nie ma powszechnie uzgodnionych definicji
tych dw�ch okre�le�.

To powinno wyja�nia�, dlaczego nie mo�esz znale�� zadowalaj�cej
odpowiedzi.

--
Secunia non olet.
Stanislaw Klekot

Adam Przybyla

unread,
Apr 30, 2013, 11:22:04 AM4/30/13
to
... w moim orzumieniu, jesli firma pokaze ci zrodla, ale niz z tym dalej nie mozesz
zrobic, no mozesz im ewentualnie poslac late na blad. To to jest tylko otwarte.
Dobrze jest jeszcze, o ile licencja wymusza na nas udostepnienie dalej zrodel
(patrz (L)GPL) bo wtedy mamy szanse na to, ze produkt bedzie sie rozwijal
i nie zaniknie, bedzie konkurencyjny. Na pewnie bedzie zawsze pasowal do naszego rozwiazania.
Z powazaniem
Adam Przybyla

Michoo

unread,
Apr 30, 2013, 11:32:00 AM4/30/13
to
Oprogramowanie na licencji komercyjnej + coś pokroju CC BY-NC-ND - jest
otwarte - każdy może zobaczyć co jest w środku, ale nie jest wolna - nie
możesz robić co chcesz.

> (lub na odwrot) ?

Na odwrót się nie da - jeżeli coś jest "wolne" to możesz z tym zrobić co
chcesz - na przykład udostępnić dalej a więc uzyskujesz otwartość.

(Btw: dla wielu GPL i inne wirusowe nie są "wolne", są jedynie otwarte)


--
Pozdrawiam
Michoo

Adam Przybyla

unread,
Apr 30, 2013, 11:52:55 AM4/30/13
to
... no wlasnie nie do konca. Nie musisz miec kernela, starczy system w ktorym
ten kernel dziala;-) A po drugie po co Ci kernel? Przytocze pewna historie,
jakis czas temu zrobilem sobei late na kernel, byla moja, oczywiscie po co
mialem ja udostepniac, w koncu nie sprzedawalem tego nikomu. Grzecznie dzialal
sobie ten kernel u mnei w firmie i bylo git ... przez kilka lat.
Bylo lepiej bo bylo szybciej. Problem pojawil sie kiedy kernel poszedl do przodu,
lata przestaladzialac, ja nie mialem czasu juz tak gleboko wchodzic w system,
bo poprzednio bylo to w kernelu 2.4 a nowy byl juz 2.6 i co? Lata wyladowala
w smietniku. Gdybym ja od razu udostepnil, bylyby szanse, ze kilka innych osob by sie
nia opiekowalo i zostalaby w kernelu i moje rozwiazanie nadal by dzialalo.
Tu mozna zerknac na troche literek, ktore sie juz nikomu do niczego nie przydadza:
https://github.com/AdamPrzybyla/layer7-flex
Z powazaniem
Adam Przybyla

Paweł

unread,
Apr 30, 2013, 1:01:22 PM4/30/13
to
W dniu 30.04.2013 17:22, Adam Przybyla pisze:
> Dobrze jest jeszcze, o ile licencja wymusza na nas udostepnienie dalej zrodel
> (patrz (L)GPL) bo wtedy mamy szanse na to, ze produkt bedzie sie rozwijal
> i nie zaniknie, bedzie konkurencyjny. Na pewnie bedzie zawsze pasowal do naszego rozwiazania.

ech, te stare flejmy rozgrywane wciąż na nowo :)
GPL jest fajne, dopóki piszący program po godzinach ludzie się nie
zmęczą/znudzą/wyjadą na wakacje życia, a komercyjna firma nie podejmie
rozwoju aplikacji, bo nie mają ochoty swojego kodu nikomu pokazywać. BSD
mi się bardziej pod tym względem podoba.


--
paweł

Adam Przybyla

unread,
Apr 30, 2013, 2:06:07 PM4/30/13
to
... no wlasnie, dzieki temu, ze ona wymusza poprawki od wszystkich,
takie projekty nigdy nie gina. Zerknij sobie na kernel. Trudno aby cos nudzilo,
kiedy praca wymaga tylko akceptacji czyis poprawek;-) Z powazaniem
Adam Przybyla

Grzegorz Staniak

unread,
Apr 30, 2013, 3:45:14 PM4/30/13
to
Coś ci się przekręciło dokładnie o 180 stopni. Komercyjna firma
nie zamknie sobie ot, tak od ręki kodu na GPL, ponieważ publikując
"derivative work" bez źródeł łamie prawo. Natomiast licencje typu
BSD pozwalają na to bez żadnego kłopotu. Co do tych ludzików
piszących po godzinach... sprawdź sobie jakie adresy e-mail mają
deweloperzy kernela Linuksa i porównaj z listą adresów w źródłach
*BSD.

GS
--
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail *dot* com>

Paweł

unread,
Apr 30, 2013, 4:09:33 PM4/30/13
to
W dniu 30.04.2013 21:45, Grzegorz Staniak pisze:
> On 30.04.2013, Paweł <pa...@no.ne> wrote:
>
>>> Dobrze jest jeszcze, o ile licencja wymusza na nas udostepnienie
>>> dalej zrodel (patrz (L)GPL) bo wtedy mamy szanse na to, ze
>>> produkt bedzie sie rozwijal i nie zaniknie, bedzie konkurencyjny.
>>> Na pewnie bedzie zawsze pasowal do naszego rozwiazania.
>>
>> ech, te stare flejmy rozgrywane wciąż na nowo :) GPL jest fajne,
>> dopóki piszący program po godzinach ludzie się nie
>> zmęczą/znudzą/wyjadą na wakacje życia, a komercyjna firma nie
>> podejmie rozwoju aplikacji, bo nie mają ochoty swojego kodu nikomu
>> pokazywać. BSD mi się bardziej pod tym względem podoba.
>
> Coś ci się przekręciło dokładnie o 180 stopni. Komercyjna firma
> nie zamknie sobie ot, tak od ręki kodu na GPL, ponieważ publikując

i dlatego właśnie w ogóle rezygnuje. bo nie chce publikować

> "derivative work" bez źródeł łamie prawo. Natomiast licencje typu
> BSD pozwalają na to bez żadnego kłopotu. Co do tych ludzików
> piszących po godzinach... sprawdź sobie jakie adresy e-mail mają
> deweloperzy kernela Linuksa i porównaj z listą adresów w źródłach
> *BSD.
>

co wy z tym kernelem? sztandarowy przykład? mało reprezentatywny.
właśnie dlatego że taki duży i sponsorowany. a ja szukając dzisiaj
biblioteki do poolowania połączeń do mysql w pythonie znalazłem jakiś
projekt w wersji 0.2 z datą ostatniej zmiany gdzieś w 2010. i owszem,
poświęciłem na to szukanie 5 minut, a potem mnie zawołali na jakieś
spotkanie, a potem już nie szukałem, ale dosyć często natykam się na
takie rozgrzebane pomysły, w których główny deweloper stracił zapał,
firma zadna nie podejmuje tematu, i tak wiszą na freshmeat czy innym
google code i straszą


--
Paweł

Grzegorz Staniak

unread,
Apr 30, 2013, 4:40:32 PM4/30/13
to
On 30.04.2013, Paweł <j...@nie.doczekal> wrote:

>> Coś ci się przekręciło dokładnie o 180 stopni. Komercyjna firma
>> nie zamknie sobie ot, tak od ręki kodu na GPL, ponieważ publikując
>
> i dlatego właśnie w ogóle rezygnuje. bo nie chce publikować

Rzuć okiem wokoło i pokaż jakiś obszar w którym obecnie _nie ma_
Linuksa, poza desktopem. Sorki, ale utrzymujmy jakiś szczątkowy
przynajmniej kontakt z rzeczywistościa.

>> "derivative work" bez źródeł łamie prawo. Natomiast licencje typu
>> BSD pozwalają na to bez żadnego kłopotu. Co do tych ludzików
>> piszących po godzinach... sprawdź sobie jakie adresy e-mail mają
>> deweloperzy kernela Linuksa i porównaj z listą adresów w źródłach
>> *BSD.
>
> co wy z tym kernelem? sztandarowy przykład? mało reprezentatywny.
> właśnie dlatego że taki duży i sponsorowany. a ja szukając
> dzisiaj biblioteki do poolowania połączeń do mysql w pythonie
> znalazłem jakiś projekt w wersji 0.2 z datą ostatniej zmiany
> gdzieś w 2010. i owszem, poświęciłem na to szukanie 5 minut, a
> potem mnie zawołali na jakieś spotkanie, a potem już nie szukałem,
> ale dosyć często natykam się na takie rozgrzebane pomysły, w
> których główny deweloper stracił zapał, firma zadna nie podejmuje
> tematu, i tak wiszą na freshmeat czy innym google code i straszą

No i? Różnica w stosunku do tych wspaniałych firm co to tyle mają
potencjału jest tylko taka, że ich zwiędnięte projekty nigdzie nie
wiszą, nie mają więc szansy nikomu się przydać.

Paweł

unread,
Apr 30, 2013, 5:58:46 PM4/30/13
to
W dniu 30.04.2013 22:40, Grzegorz Staniak pisze:
> On 30.04.2013, Paweł <j...@nie.doczekal> wrote:
>
>>> Coś ci się przekręciło dokładnie o 180 stopni. Komercyjna firma
>>> nie zamknie sobie ot, tak od ręki kodu na GPL, ponieważ publikując
>>
>> i dlatego właśnie w ogóle rezygnuje. bo nie chce publikować
>
> Rzuć okiem wokoło i pokaż jakiś obszar w którym obecnie _nie ma_
> Linuksa, poza desktopem. Sorki, ale utrzymujmy jakiś szczątkowy
> przynajmniej kontakt z rzeczywistościa.
>
utrzymujcie. bo naprawdę nie wiem na jaki temat teraz piszesz.

>>> "derivative work" bez źródeł łamie prawo. Natomiast licencje typu
>>> BSD pozwalają na to bez żadnego kłopotu. Co do tych ludzików
>>> piszących po godzinach... sprawdź sobie jakie adresy e-mail mają
>>> deweloperzy kernela Linuksa i porównaj z listą adresów w źródłach
>>> *BSD.
>>
>> co wy z tym kernelem? sztandarowy przykład? mało reprezentatywny.
>> właśnie dlatego że taki duży i sponsorowany. a ja szukając
>> dzisiaj biblioteki do poolowania połączeń do mysql w pythonie
>> znalazłem jakiś projekt w wersji 0.2 z datą ostatniej zmiany
>> gdzieś w 2010. i owszem, poświęciłem na to szukanie 5 minut, a
>> potem mnie zawołali na jakieś spotkanie, a potem już nie szukałem,
>> ale dosyć często natykam się na takie rozgrzebane pomysły, w
>> których główny deweloper stracił zapał, firma zadna nie podejmuje
>> tematu, i tak wiszą na freshmeat czy innym google code i straszą
>
> No i? Różnica w stosunku do tych wspaniałych firm co to tyle mają
> potencjału jest tylko taka, że ich zwiędnięte projekty nigdzie nie
> wiszą, nie mają więc szansy nikomu się przydać.
>
> GS
>


--
Paweł

Grzegorz Staniak

unread,
Apr 30, 2013, 7:12:15 PM4/30/13
to
On 30.04.2013, Paweł <j...@nie.doczekal> wrote:

>>>> Coś ci się przekręciło dokładnie o 180 stopni. Komercyjna firma
>>>> nie zamknie sobie ot, tak od ręki kodu na GPL, ponieważ publikując
>>>
>>> i dlatego właśnie w ogóle rezygnuje. bo nie chce publikować
>>
>> Rzuć okiem wokoło i pokaż jakiś obszar w którym obecnie _nie ma_
>> Linuksa, poza desktopem. Sorki, ale utrzymujmy jakiś szczątkowy
>> przynajmniej kontakt z rzeczywistościa.
>>
> utrzymujcie. bo naprawdę nie wiem na jaki temat teraz piszesz.

Nie chcesz wiedzieć. Gdybyś chciał, to widziałbyś, że inwestycje
w software free/open -- łącznie z wieloma projektami GPL -- to
jest dzisiaj codzienność, a nie ewenement.

Adam Przybyla

unread,
May 1, 2013, 3:50:00 AM5/1/13
to
Paweł <j...@nie.doczekal> wrote:
> co wy z tym kernelem? sztandarowy przykład? mało reprezentatywny.
> właśnie dlatego że taki duży i sponsorowany. a ja szukając dzisiaj
> biblioteki do poolowania połączeń do mysql w pythonie znalazłem jakiś
> projekt w wersji 0.2 z datą ostatniej zmiany gdzieś w 2010. i owszem,
> poświęciłem na to szukanie 5 minut, a potem mnie zawołali na jakieś
> spotkanie, a potem już nie szukałem, ale dosyć często natykam się na
> takie rozgrzebane pomysły, w których główny deweloper stracił zapał,
> firma zadna nie podejmuje tematu, i tak wiszą na freshmeat czy innym
> google code i straszą
... wiesz, idalnei byloby gdyby bylo wszystko gotowe i pod nos;-)
Widac, ze programisci sa dalej potrzebni. Czasami samemu trzeba cos
jednak napisac. Istnienie wielkiej bazy wolnego kodu nie powoduje,
ze informatycy sa niepotrzebni, moga po prostu podejsc do bardziej zaawansowanych
zadan(http://lwn.net/Articles/540368/). Tak, jak istnienie sieci drog publicznych,
nie pwooduje, ze wywalamy kase w bloto, bo ludzie nie moga zarabia na mycie, tylko
dzieki temu mogl powstac transport i handel na szeroka skale;-) Jest
jednak pewne warunek, trzeba w tym partycypowac, nie mozna zakladac, ze
podejscie "tylko kopiuje" starczy, zwlaszcza w kontekscie informatyzacji
calych, duzych podmiotow. Bank nie zaakceptuje rozwiazan, posciaganych
tak sobie z sieci ... Z powazaniem
Adam Przybyla

Paweł

unread,
May 1, 2013, 6:30:15 AM5/1/13
to
W dniu 01.05.2013 09:50, Adam Przybyla pisze:
> Paweł <j...@nie.doczekal> wrote:
>> co wy z tym kernelem? sztandarowy przykład? mało reprezentatywny.
>> właśnie dlatego że taki duży i sponsorowany. a ja szukając dzisiaj
>> biblioteki do poolowania połączeń do mysql w pythonie znalazłem jakiś
>> projekt w wersji 0.2 z datą ostatniej zmiany gdzieś w 2010. i owszem,
>> poświęciłem na to szukanie 5 minut, a potem mnie zawołali na jakieś
>> spotkanie, a potem już nie szukałem, ale dosyć często natykam się na
>> takie rozgrzebane pomysły, w których główny deweloper stracił zapał,
>> firma zadna nie podejmuje tematu, i tak wiszą na freshmeat czy innym
>> google code i straszą
> ... wiesz, idalnei byloby gdyby bylo wszystko gotowe i pod nos;-)
> Widac, ze programisci sa dalej potrzebni. Czasami samemu trzeba cos
> jednak napisac. Istnienie wielkiej bazy wolnego kodu nie powoduje,
> ze informatycy sa niepotrzebni, moga po prostu podejsc do bardziej zaawansowanych
> zadan(http://lwn.net/Articles/540368/). Tak, jak istnienie sieci drog publicznych,
> nie pwooduje, ze wywalamy kase w bloto, bo ludzie nie moga zarabia na mycie, tylko
> dzieki temu mogl powstac transport i handel na szeroka skale;-) Jest

eee, co? o czym ty piszesz? dalej o lepszości licencji GPL nad BSD?
> jednak pewne warunek, trzeba w tym partycypowac, nie mozna zakladac, ze
> podejscie "tylko kopiuje" starczy, zwlaszcza w kontekscie informatyzacji

tzn mam sobie napisać tą pymysqlconpool? może i mógłbym. ale mój
pracodawca nie zgodzi się wydać pieniędzy i mojego czasu na to.
księgowi zaprotestują. zgodziliby się może jakby tego kodu nie trzeba
było potem publikować. jakby był na BSD.

> calych, duzych podmiotow. Bank nie zaakceptuje rozwiazan, posciaganych
> tak sobie z sieci

i to jest argument za lepszejszością GPL? bank zaakceptuje wydanie $$$
na kod który będzie musiał potem upublicznić? wiesz, jestem fanem OSS,
cieszę się że UE ma plan, wprowadzany już w życie, zmuszania organów
administracji publicznej do co najmniej brania pod uwagę otwartych
rozwiązań przy ogłaszaniu przetargów na rozwiązania informatyczne, i do
udostępniania zamówionego i opłaconego przez siebie oprogramowania w
domenie publicznej. ale w biznesie GPL, tak delikatnie mówiąc, nie jest
zaletą.

--
Paweł

Krzysztof Halasa

unread,
May 1, 2013, 6:45:13 AM5/1/13
to
Paweł <j...@nie.doczekal> writes:

> co wy z tym kernelem? sztandarowy przykład? mało reprezentatywny.
> właśnie dlatego że taki duży i sponsorowany. a ja szukając dzisiaj
> biblioteki do poolowania połączeń do mysql w pythonie znalazłem jakiś
> projekt w wersji 0.2 z datą ostatniej zmiany gdzieś w 2010. i owszem,
> poświęciłem na to szukanie 5 minut, a potem mnie zawołali na jakieś
> spotkanie, a potem już nie szukałem, ale dosyć często natykam się na
> takie rozgrzebane pomysły, w których główny deweloper stracił zapał,
> firma zadna nie podejmuje tematu, i tak wiszą na freshmeat czy innym
> google code i straszą

No ale to jest argument za licencją typu LGPL - jeśli nawet w takiej
sytuacji nikt nad tym nie pracuje, to znaczy, że nikt nie ma
wystarczającej motywacji. Typowo ktoś wykonał swoje zadanie i wiecej nie
potrzebuje. Wystarczy jednak ktoś z motywacją i będziesz miał dostępną
bibliotekę. W przypadku typu BSD w takiej sytuacji mogłbyś mieć ułomną
wersję, bez źródeł, albo w ogóle nic.

GPL (nie LGPL) to nieco inna bajka, gdyż wymusza publikację źródeł
całego większego projektu, co często jest problemem. LGPL nie ma także
tej wady.
--
Krzysztof Halasa

Stachu 'Dozzie' K.

unread,
May 1, 2013, 6:53:06 AM5/1/13
to
On 2013-05-01, Paweł <j...@nie.doczekal> wrote:
[...]
>> jednak pewne warunek, trzeba w tym partycypowac, nie mozna zakladac, ze
>> podejscie "tylko kopiuje" starczy, zwlaszcza w kontekscie informatyzacji
>
> tzn mam sobie napisać tą pymysqlconpool? może i mógłbym. ale mój
> pracodawca nie zgodzi się wydać pieniędzy i mojego czasu na to.
> księgowi zaprotestują. zgodziliby się może jakby tego kodu nie trzeba
> było potem publikować. jakby był na BSD.

Przecież nie trzeba. Czytałeś kiedykolwiek treść licencji GPL? Bo nie
wygląda na to.

>> calych, duzych podmiotow. Bank nie zaakceptuje rozwiazan, posciaganych
>> tak sobie z sieci
>
> i to jest argument za lepszejszością GPL? bank zaakceptuje wydanie $$$
> na kod który będzie musiał potem upublicznić?

Jak to dobrze, że przy GPL-u nie będzie musiał upubliczniać, a jedynie
dostarczyć kod tym, którzy dostaną kopię binariów (o ile taka grupa
użytkowników w ogóle będzie istnieć). No ale to wiedzą ci, którzy
czytali treść licencji.

> ale w biznesie GPL, tak delikatnie mówiąc, nie jest
> zaletą.

Pfff. Bzdury waść pleciesz. Jest zaletą, bo masz pewność, że gdy
zaczniesz używać programu, to ci ten program nie zniknie. Bo soft, który
działa na Win95-only i do którego nie ma aktualizacji pod nowsze systemy
operacyjne to jest soft, który de facto zniknął. Bardzo trudno odtworzyć
instalację takiego programu. No i nie jesteś przywiązany do jednego
dostawcy, gdy przychodzi do poprawek (dostawca może upaść, zwyczajnie
porzucić produkt albo nie chcieć wprowadzać potrzebnych ci zmian).

Tylko trzeba wziąć poprawkę na ten minus, że nie możesz potem takiego
programu sprzedać dalej bez dostarczenia źródeł.

Paweł

unread,
May 1, 2013, 7:23:43 AM5/1/13
to
W dniu 01.05.2013 12:53, Stachu 'Dozzie' K. pisze:
> On 2013-05-01, Paweł <j...@nie.doczekal> wrote:
> [...]
>>> jednak pewne warunek, trzeba w tym partycypowac, nie mozna zakladac, ze
>>> podejscie "tylko kopiuje" starczy, zwlaszcza w kontekscie informatyzacji
>>
>> tzn mam sobie napisać tą pymysqlconpool? może i mógłbym. ale mój
>> pracodawca nie zgodzi się wydać pieniędzy i mojego czasu na to.
>> księgowi zaprotestują. zgodziliby się może jakby tego kodu nie trzeba
>> było potem publikować. jakby był na BSD.
>
> Przecież nie trzeba. Czytałeś kiedykolwiek treść licencji GPL? Bo nie
> wygląda na to.

czytałem. pytałem sie też o interpretację ludzi z GNU. wystarczy że mam
podwykonawcę który używa tego softu. muszę mu dać kod źródłowy jak poprosi.
>
>>> calych, duzych podmiotow. Bank nie zaakceptuje rozwiazan, posciaganych
>>> tak sobie z sieci
>>
>> i to jest argument za lepszejszością GPL? bank zaakceptuje wydanie $$$
>> na kod który będzie musiał potem upublicznić?
>
> Jak to dobrze, że przy GPL-u nie będzie musiał upubliczniać, a jedynie
> dostarczyć kod tym, którzy dostaną kopię binariów (o ile taka grupa
> użytkowników w ogóle będzie istnieć). No ale to wiedzą ci, którzy
> czytali treść licencji.
>
czytałem. pytałem sie też o interpretację ludzi z GNU. wystarczy że mam
podwykonawcę który używa tego softu. muszę mu dać kod źródłowy jak poprosi.

>> ale w biznesie GPL, tak delikatnie mówiąc, nie jest
>> zaletą.
>
> Pfff. Bzdury waść pleciesz. Jest zaletą, bo masz pewność, że gdy
> zaczniesz używać programu, to ci ten program nie zniknie. Bo soft, który
> działa na Win95-only i do którego nie ma aktualizacji pod nowsze systemy
> operacyjne to jest soft, który de facto zniknął. Bardzo trudno odtworzyć
> instalację takiego programu. No i nie jesteś przywiązany do jednego
> dostawcy, gdy przychodzi do poprawek (dostawca może upaść, zwyczajnie
> porzucić produkt albo nie chcieć wprowadzać potrzebnych ci zmian).
>

co ma ogromne znaczenie przy sofcie pisanym na zamówienie, w którym
dostaję kod źródłowy, dokumentację, gwarancję, a przy większej kasie do
wydania zobowiązuję też dostawcę do przeszkolenia drugiej firmy. i jak
już to wszystko sobie zabezpieczę, i wydam te diengi, to potem chce to
swoim podwykonawcom dać wyłącznie do używania, nie mam najmniejszej
ochoty przekazywać im kodu źródłowego.


> Tylko trzeba wziąć poprawkę na ten minus, że nie możesz potem takiego
> programu sprzedać dalej bez dostarczenia źródeł.
>
co ma znaczenie jak nie pracuję w biznesie wytwarzania i sprzedaży
oprogramowania :)

--
paweł

Paweł

unread,
May 1, 2013, 7:24:29 AM5/1/13
to
W dniu 01.05.2013 12:45, Krzysztof Halasa pisze:
> Paweł <j...@nie.doczekal> writes:
> GPL (nie LGPL) to nieco inna bajka, gdyż wymusza publikację źródeł
> całego większego projektu, co często jest problemem. LGPL nie ma także
> tej wady.
>
dlatego piszę o GPL. LGPL nie powstała bez powodu.

--
paweł

Krzysztof Halasa

unread,
May 1, 2013, 8:04:17 AM5/1/13
to
Paweł <pa...@no.ne> writes:

> czytałem. pytałem sie też o interpretację ludzi z GNU. wystarczy że mam
> podwykonawcę który używa tego softu. muszę mu dać kod źródłowy jak
> poprosi.

Istotna jest interpretacja np. polskiego sądu. Tak czy owak, w przypadku
GPL, to zależy od tego, czy prowadzisz dystrybucję tego softu, czy nie.
Np. jeśli Twoimi "podwykonawcami" są użytkownicy np. tunerów TV (inne
przepisy uważają ich za "konsumentów" i "usługobiorców"), to np. sądy
mogą zdecydować, że to jest dystrybucja. Ale możesz próbować.

Natomiast jeśli chodzi o prawdziwych podwykonawców, tzn. takich
pracujących dla Ciebie na powierzonym sprzęcie itd. - to nawet w jakims
FAQ FSF jest stanowisko, że nie jest to dystrybucja i że nie masz
obowiązku dawać im źródeł. Ale tak czy owak, to nie FSF decyduje.
--
Krzysztof Halasa

Edward Tomasz Napierala

unread,
May 2, 2013, 3:21:06 PM5/2/13
to
Grzegorz Staniak <wytnij-to...@gmail.com> wrote:
> On 30.04.2013, Paweł <pa...@no.ne> wrote:
>
>>> Dobrze jest jeszcze, o ile licencja wymusza na nas udostepnienie
>>> dalej zrodel (patrz (L)GPL) bo wtedy mamy szanse na to, ze
>>> produkt bedzie sie rozwijal i nie zaniknie, bedzie konkurencyjny.
>>> Na pewnie bedzie zawsze pasowal do naszego rozwiazania.
>>
>> ech, te stare flejmy rozgrywane wciąż na nowo :) GPL jest fajne,
>> dopóki piszący program po godzinach ludzie się nie
>> zmęczą/znudzą/wyjadą na wakacje życia, a komercyjna firma nie
>> podejmie rozwoju aplikacji, bo nie mają ochoty swojego kodu nikomu
>> pokazywać. BSD mi się bardziej pod tym względem podoba.
>
> Coś ci się przekręciło dokładnie o 180 stopni. Komercyjna firma
> nie zamknie sobie ot, tak od ręki kodu na GPL, ponieważ publikując
> "derivative work" bez źródeł łamie prawo. Natomiast licencje typu
> BSD pozwalają na to bez żadnego kłopotu.

Nie zrozumiałeś problemu. Problemem nie jest to, że ktoś zamknie kod,
tylko że przestanie mu się opłacać go dalej rozwijać. W przypadku
licencji BSD ktokolwiek inny może podjąć rozwój, przejmując model biznesowy
poprzednika; w przypadku GPL nie może.

Dobrym przykładem tutaj jest MySQL - Monty nie może robić tego, co robił
kiedyś rozwijając MySQL, bo prawa do kodu ma Oracle. Takiego Postgresa
rozwijać może każdy, i nie ma ryzyka, że Fujitsu albo inne EnterpriseDB
coś komuś sprzeda.

> Co do tych ludzików
> piszących po godzinach... sprawdź sobie jakie adresy e-mail mają
> deweloperzy kernela Linuksa i porównaj z listą adresów w źródłach
> *BSD.

Kwestia konwencji - developerzy FreeBSD zwykle używają maili z FreeBSD,
nawet jeśli zatrudnia ich np. Intel. Ma to tą zaletę, że mail nie zmienia
się przy każdej zmianie pracodawcy.

Poza tym - srsly, w sytuacji, gdy na FreeBSD bazuje 30% rynku dużych routerów
(dla porównania, 0% na Linuksie) oraz chyba mniej więcej tyle rynku dużych
NAS-ów (dla porównania... EMC chyba miało jakąś jedną serię na Linuksie?),
na twoim miejscu naprawdę bym tego argumentu nie podnosił :->

--
If you cut off my head, what would I say? Me and my head, or me and my body?

Krzysztof Halasa

unread,
May 3, 2013, 7:40:21 AM5/3/13
to
Edward Tomasz Napierala <tr...@FreeBSD.org> writes:

> Nie zrozumiałeś problemu. Problemem nie jest to, że ktoś zamknie kod,
> tylko że przestanie mu się opłacać go dalej rozwijać. W przypadku
> licencji BSD ktokolwiek inny może podjąć rozwój, przejmując model biznesowy
> poprzednika; w przypadku GPL nie może.

Ale to tak teoretycznie tylko, tak?
Bo w praktyce prawdziwym problemem jest prawie zawsze to, że ktoś
zamknie kod. To, że później go przestanie rozwijać (typowo), nie ma już
większego znaczenia, bo zamkniętego kodu nikt inny nie może tak czy owak
użyć.

> Dobrym przykładem tutaj jest MySQL - Monty nie może robić tego, co robił
> kiedyś rozwijając MySQL, bo prawa do kodu ma Oracle.

Tzn. czego nie może robić? Może (on i każdy) normalnie rozwijać projekt
na licencji GPL, nie ma tu żadnej bariery. A jeśli chodzi o prawa
majątkowe, sprzedał je chyba z własnej woli? Gdyby użył licencji BSD,
pewnie nikt by od niego tych praw nie kupił, różnica byłaby taka że
wtedy nie miałby wyboru.

Z tym że to nie ma związku z "zapomnianym" oprogramowaniem.

> Takiego Postgresa
> rozwijać może każdy, i nie ma ryzyka, że Fujitsu albo inne EnterpriseDB
> coś komuś sprzeda.

Historia temu przeczy. Postgres i wcześniej Ingres były "sprzedawane"
(na tyle, na ile można sprzedać kod BSD). Akurat tak się złożyło, że od
pewnego czasu Postgres jest rozwijany jako open source, ale kiedyś tak
wcale nie było, w praktyce liczyły się wtedy wersje zamknięte. Słyszałeś
kiedyś o "Sybase" i "Informix"?

Różnica jest taka, że gdyby np. Ingres i Postgres były na licencji
(L)GPL, to takiemu np. Informiksowi byłoby trudniej je kupić (musiałby
uzyskać zgodę wszystkich posiadaczy praw autorskich).

Innymi słowy było _dokładnie_ _odwrotnie_ niż napisałeś.

Oczywiście, w przypadku dowolnej z licencji GPL, LGPL i BSD, każdy mógł
tak samo rozwijać wtedy (akurat) Postgresa.

> Poza tym - srsly, w sytuacji, gdy na FreeBSD bazuje 30% rynku dużych routerów

Przypadkowo ten przykład jest ciekawy (nie wiem na ile wskaźnik jest
prawdziwy) - jak się rozwija kod tych dużych routerów i co zrobisz, gdy
zostaną przez swojego producenta określone jako "end of life"?
--
Krzysztof Halasa

or...@pwr.wroc.pl

unread,
May 3, 2013, 8:24:43 AM5/3/13
to
On 2013-05-03, Krzysztof Halasa <k...@pm.waw.pl> wrote:
> Przypadkowo ten przykład jest ciekawy (nie wiem na ile wskaźnik jest
> prawdziwy) - jak się rozwija kod tych dużych routerów i co zrobisz, gdy
> zostaną przez swojego producenta określone jako "end of life"?

Wskaźnik jest za pewne prawdziwy - 30% to mniej więcej część rynku
Junipera którego JunOS oparty jest na FreeBSD. Jak rozszerzymy to na
macierze i wszystkie *BSD to będzie dużo więcej.

Tylko ten rynek działa inaczej. End of life ogłaszany przez producenta
zwykle pokrywa się z zestarzeniem się hardware-u. Po tym czasie
ważniejsze niż brak aktualizacji jest niemożliwość szybkiej naprawy i
możliwości sprzętowe - na przykładzie routerów - niedawno wprowadzono
skrzynki z fabrickiem uciągającym porty 10G teraz mamy 40G a na
horyzoncie pojawia się 100G. Każdy upgrade wymaga zwykle wymiany
skrzynki(bo wewnętrzne połączenia nie obsłużą ruchu), chyba że podnosimy
prędkość pojedynczych linków.

Poza tym żyjemy w erze specjalizowanych układów - kernel zajmuje się
zaprogramowaniem kilku układów i to one dalej niosą ciężar
funkcjonalności i stabilności systemu.

Jeśli chodzi o rozwój samego softu to ma się on całkiem nieźle - co
chwila pojawiają się nowe wersje, rekomendacje stabilnych wersji po woli
za nimi podążają i znana jest roadmapa na kilka lat do przodu.

--
Pozdrawiam
orcus

Piotr Gackiewicz

unread,
May 3, 2013, 12:52:07 PM5/3/13
to
Edward Tomasz Napierala <tr...@FreeBSD.org> wrote:
>
> Nie zrozumiałeś problemu. Problemem nie jest to, że ktoś zamknie kod,
> tylko że przestanie mu się opłacać go dalej rozwijać. W przypadku
> licencji BSD ktokolwiek inny może podjąć rozwój, przejmując model biznesowy
> poprzednika; w przypadku GPL nie może.
>
> Dobrym przykładem tutaj jest MySQL - Monty nie może robić tego, co robił
> kiedyś rozwijając MySQL, bo prawa do kodu ma Oracle.

Tu trafiłeś w płot.
Robi to:
http://montyprogram.com/mariadb/

i chyba skutecznie, skoro:
http://www.zdnet.com/oracle-who-fedora-and-opensuse-will-replace-mysql-with-mariadb-7000010640/

Pozdrawiam,

--
Piotr Gackiewicz

Krzysztof Halasa

unread,
May 3, 2013, 2:48:13 PM5/3/13
to
or...@pwr.wroc.pl writes:

> Tylko ten rynek działa inaczej. End of life ogłaszany przez producenta
> zwykle pokrywa się z zestarzeniem się hardware-u. Po tym czasie
> ważniejsze niż brak aktualizacji jest niemożliwość szybkiej naprawy i
> możliwości sprzętowe - na przykładzie routerów - niedawno wprowadzono
> skrzynki z fabrickiem uciągającym porty 10G teraz mamy 40G a na
> horyzoncie pojawia się 100G. Każdy upgrade wymaga zwykle wymiany
> skrzynki(bo wewnętrzne połączenia nie obsłużą ruchu), chyba że podnosimy
> prędkość pojedynczych linków.

Przecież tak jest ze wszystkim. Normalnie starsze urządzenia przenosi
się w mniej wymagające miejsca.
--
Krzysztof Halasa

or...@pwr.wroc.pl

unread,
May 3, 2013, 3:18:05 PM5/3/13
to
On 2013-05-03, Krzysztof Halasa <k...@pm.waw.pl> wrote:
> Przecież tak jest ze wszystkim. Normalnie starsze urządzenia przenosi
> się w mniej wymagające miejsca.

W sumie racja... Tylko wtedy już end of life tak nie boli. Bo jak
nie ma możliwości zrobić czegoś sprzętowo to nowy soft nie pomaga.

--
Pozdrawiam
orcus

Edward Tomasz Napierala

unread,
May 4, 2013, 6:59:44 AM5/4/13
to
Skuteczność modelu biznesowego mierzy się kasą, a nie popularnością produktu.

Adam Przybyla

unread,
May 4, 2013, 11:33:04 AM5/4/13
to
... to wtedy wszelkie zle triki bylyby akceptowane. Mniesza kasa oznacza, ze dluzej
dany produkt bedzie uzywany i przez wieksza liczbe uzytkownikow. A co do fedory, to bardzo dobry
model biznesowy, dzieki temu rozwiazaniu RHEL sprzedaje sie za potworne pieniadze;-)
Z powazaniem
Adam Przybyla

Krzysztof Halasa

unread,
May 4, 2013, 1:50:31 PM5/4/13
to
or...@pwr.wroc.pl writes:

>> Przecież tak jest ze wszystkim. Normalnie starsze urządzenia przenosi
>> się w mniej wymagające miejsca.
>
> W sumie racja... Tylko wtedy już end of life tak nie boli. Bo jak
> nie ma możliwości zrobić czegoś sprzętowo to nowy soft nie pomaga.

Nowy soft jest niezbędny żeby w ogóle używać urządzenia, kwestia
kompatybilności ze stale zmieniającą się rzeczywistością
(np. bezpieczeństwo, ale nawet jeśli bezpieczeństwo nie jest problemem,
to są inne).

Ale to sprowadza się do różnicy pomiędzy open- i closed source. Raczej
nie spodziewam się, by ktoś tu argumentował o wyższości (dla klienta)
tego ostatniego.
--
Krzysztof Halasa

or...@pwr.wroc.pl

unread,
May 4, 2013, 3:11:00 PM5/4/13
to
On 2013-05-04, Krzysztof Halasa <k...@pm.waw.pl> wrote:
> Nowy soft jest niezbędny żeby w ogóle używać urządzenia, kwestia
> kompatybilności ze stale zmieniającą się rzeczywistością

Przecież to właśnie chciałem przekazać - rzeczywistość zmienia się na
tyle, że zwykle trzeba zmienić hardware. To skutkuje tym, że przy end of
life boli nas bardziej to że nie da się wymienić sprzętu a nie to że
soft jest zamknięty i nie ma aktualizacji.

> (np. bezpieczeństwo, ale nawet jeśli bezpieczeństwo nie jest problemem,
> to są inne).

Dobre rozplanowanie bezpieczeństwa na starcie pozwala uniknąć problemów
gdy nie mamy upgradów. Na prawdę rzadko pojawiają się problemy nie do
przeskoczenia.

Pozostałe kwestie to zwykle brak ficzerów, bez których da się żyć. Jeśli
brakuje funkcjonalności to najczęściej brakuje też sprzętu do jej
realizacji.

> Ale to sprowadza się do różnicy pomiędzy open- i closed source. Raczej
> nie spodziewam się, by ktoś tu argumentował o wyższości (dla klienta)
> tego ostatniego.

Ja raczej skłaniam się ku stanowisku, że przy highendowych rozwiązaniach
to praktycznie nie ma znaczenia.

--
Pozdrawiam
orcus

Krzysztof Halasa

unread,
May 5, 2013, 5:06:45 PM5/5/13
to
or...@pwr.wroc.pl writes:

> Przecież to właśnie chciałem przekazać - rzeczywistość zmienia się na
> tyle, że zwykle trzeba zmienić hardware. To skutkuje tym, że przy end of
> life boli nas bardziej to że nie da się wymienić sprzętu a nie to że
> soft jest zamknięty i nie ma aktualizacji.

Szczerze mówiąc, dla mnie problemem często jest brak możliwości wymiany
softu nie tyle po end of life, co raczej po begin of life, a może nawet
przed. Ale to nieco inna działka niż Juniper.

> Dobre rozplanowanie bezpieczeństwa na starcie pozwala uniknąć problemów
> gdy nie mamy upgradów. Na prawdę rzadko pojawiają się problemy nie do
> przeskoczenia.

Zależy od sytuacji, jeśli jesteś "frontem do klienta" (aka "frontem do
'wrogiego kombatanta'") to to zdecydowanie inaczej wygląda.

>> Ale to sprowadza się do różnicy pomiędzy open- i closed source. Raczej
>> nie spodziewam się, by ktoś tu argumentował o wyższości (dla klienta)
>> tego ostatniego.
>
> Ja raczej skłaniam się ku stanowisku, że przy highendowych rozwiązaniach
> to praktycznie nie ma znaczenia.

Tylko dlatego, że rozwiązania high end nigdy nie są end of life (bo gdy
są, to już dawno nie są high end).
--
Krzysztof Halasa

Marek Kozlowski

unread,
May 10, 2013, 4:26:29 PM5/10/13
to
On 04/30/2013 04:33 PM, jumi...@gmail.com wrote:
> Witajcie
>
> Od jakiegos czasu probuje zrozumiec roznice miedzy wolnym a otwartym
> oprogramowaniem. Przeczytalem kilka znaczacych artykulow na ten temat i
> niestety nie znalazlem satysfakcjonujacej mnie odpowiedzi.
> Wszystkie artykuly twierdza zgodnie ze roznica jest raczej ideologiczna
> polegajaca na tym gdzie stawiamy akcent oraz to ze slowo "free" w znaczeniu
> darmowe bylo niezbyt dobrze widziane w srodowiskach biznesowych.
>
> Poniewaz nie dokonca czuje ten temat to zadam takie pytanie:
> Czy znacie jakas licencje ktora jest otwarta ale nie jest wolna (lub na odwrot) ?

Dlatego najlepiej m�wi� FLOSS, cokolwiek by to mia�o znaczy� ;-)
R�nice s� g��wnie ideologiczne ("wolno��" vs. "u�yteczno��"), chocia�...

Wolno�� oznacza prawo do u�ywania, analizowania, modyfikowania i
rozpowszechniania.
Otwarcie kodu nie implikuje przekazania prawa do redystrybucji.

Poj�cie w�a�ciciela kodu nie ma sensu w przypadku wolnego
oprogramowania. W przypadku oprogramowania otwartego nie jest to oczywiste.

=> �atwo stworzy� licencj� Marka Koz�owskiego, kt�ra pozwoli traktowa�
oprogramowanie jako otwarte, ale nie spe�ni wymog�w "wolno�ci" w sensie
FSF.

Pozdrawiam,
/m
0 new messages