Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

[OT] Prawo do kodu źródłowego po rozwiązaniu umowy o pracę

122 views
Skip to first unread message

Marcin

unread,
Mar 24, 2009, 4:13:26 PM3/24/09
to

Witajcie :)

Czy pracodawca po zwolnieniu pracownika, tzn. po faktycznym rozwiązaniu umowy o pracę
(po upłynięciu okresu wypowiedzenia) ma prawo upomnieć się o kody źródłowe programu
napisanego przez pracownika dla firmy (firma jest w posiadaniu programu wynikowego),
jeśli do chwili rozwiązania umowy o pracę tego nie uczynił?

--
Pozdrawiam.
Marcin

Noe Bat

unread,
Mar 24, 2009, 5:03:46 PM3/24/09
to

Użytkownik "Marcin" <tr...@fele.pl>

Oczywiście, ale pracownik nie musi już ich mieć.

Przemyslaw Osmanski

unread,
Mar 25, 2009, 4:24:17 AM3/25/09
to
Marcin pisze:

Zacznijmy od tego, że pracownik po ustaniu umowy o prace jest
zobowiązany do zwrotu własności pracodawcy w posiadanie których wszedł w
wyniku świadczenia pracy.
Najczęściej jest to uregulowane w umowie o prace, tudzież w dokumentach
pochodnych typu umowa o zachowaniu tajemnicy służbowej, umowa o zakazie
konkurencji itp.

Ogolnie jest tak, że jeśli nie była to szczególna forma zatrudnienia
(np. praca zdalna) to owe źródła wogóle nie powinny 'wyjść' poza firmę.

Poza tym pracodawca posiada pełne prawa majątkowe (jesli inaczej nie
stanowiła umowa o prace) do wszelkich tworzonych przez pracownika w
trakcie umowy o prace (i z niej wynikajacych) kodów źródłowych,
programów itp.
Po stronie pracownika pozostają jedynie prawa autorskie osobiste, czyli
mocno uogólniając prawo do imienia i nazwiska w stopce autorskiej programu.

A jeśli jest tak jak pisze Noe Bat, to pracodawca może dochodzić swoich
praw na drodze sądowej i najcześciej w takich przypadkach ma bardzo duże
szanse na odszkodowanie od pracownika.

Następna sprawa, jeśli te kody faktycznie posiadasz, to wg prawa i tak
ich nie mozesz użyć bo nie posiadasz do nich praw majątkowych, a co za
tym idzie nie możesz nimi swobodnie rozporządzać (a mówiąc wprost -
wcale nie możesz).

I na koniec konkluzja, jeśli te kody posiadasz, to dlaczego próbujesz na
zgodne z prawem zachowanie byłego pracodawcy odpowiedzieć zachowaniem
mającym mocno nie po drodze z prawem?

pozdrawiam,
Przemek O.

PS. Nie mozna dać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, bo nie znamy
treści umowy o prace i dokumentów powiązanych.

--
SoftSYSTEM
www.soft-system.pl

Andrzej

unread,
Mar 25, 2009, 4:58:25 AM3/25/09
to
Jeśli twój stosunek pracy czyniłeś w siedzibie firmy to może ci
nagwizdać. Jeśli natomiast pracowałeś zdalnie, to niestety może ciebie
ścigać do konca życia.

pozdrófka...
Andrzej

Marcin

unread,
Mar 25, 2009, 5:03:08 AM3/25/09
to

No to dopowiem jeszcze istotny szczegół, że właśnie w umowie o pracę nie ma ANI JEDNEGO SŁOWA
o pisaniu jakichkolwiek programów jak również w opisie stanowiska określającego zakres obowiązków
pracownika, a program został napisany na polecenie szefa, któremu pracownik przedstawił propozycję
wykonania programu (nie ma żadnej formalnej umowy na piśmie), a z tego co mi wiadomo, pracodawca
może powierzyć chyba do 3 miesięcy inne obiowiązki niż te określone w umowie i opisie stanowiska.

Więc czy w takiej sytuacji pracodawca ma prawo do kodów źródłowych programu?

--
Pozdrawiam.
Marcin

Marcin

unread,
Mar 25, 2009, 5:09:02 AM3/25/09
to
Dnia 2009-03-25 Andrzej napisał:

> Jeśli twój stosunek pracy czyniłeś w siedzibie firmy to może ci
> nagwizdać. Jeśli natomiast pracowałeś zdalnie, to niestety może ciebie
> ścigać do konca życia.

Pisanie programu odbywało się w siedzibie firmy. Więcej szczegółów
dotyczących tej sprawy proszę przeczytać w mojej odpowiedzi na
odpowiedz kolegi Przemysława.

--
Pozdrawiam.
Marcin

Arivald

unread,
Mar 25, 2009, 6:02:11 AM3/25/09
to
W dniu 2009-03-25 10:09, Marcin pisze:

> Dnia 2009-03-25 Andrzej napisał:
>
>> Jeśli twój stosunek pracy czyniłeś w siedzibie firmy to może ci
>> nagwizdać. Jeśli natomiast pracowałeś zdalnie, to niestety może ciebie
>> ścigać do konca życia.
>
> Pisanie programu odbywało się w siedzibie firmy.
>

Czyli jak odszedłeś z firmy, to kod żródłowy został gdzieś na jakimś
kompie w firmie? Czy to był twój prywatny laptop?

Pisałeś to w firmie, na komputerze firmowym i w dniu twojego odejścia
źródła zostały na tym komputerze? Jeśli tak, to już nie odpowiadasz za
to co się z tymi danymi stało po twoim odejściu. W opisywanym wypadku
nawet nie powinieneś posiadać źródeł, a gdybyś się przyznał że je masz
to były pracodawca mógł by Cię ciągać po sądach z kilku paragrafów
(tajemnica firmowa, kradzież itp).


Jeśli pisałeś na swoim komputerze, laptopie, to sytuacja jest trochę
inna. W zasadzie były pracodawca powinien dać Ci polecenie służbowe
skopiowania/zabezpieczenia źródeł programu. Jeśli tego nie zrobił to
"nie zachował należytej troski o swoją własność".

Oczywiście, możesz już nie posiadać tych źródeł (ponieważ np: usunąłeś
ze swojego komputera wszystkie dane związane z byłym pracodawcą, dla
uniknięcia komplikacji prawnych, albo miałeś awarię dysku, albo zrobiłeś
upgrade dysku i stary poszedł do recyklingu...), i w takim wypadku były
pracodawca nic Ci nie może zrobić.

Ponieważ były pracodawca sam się nie zatroszczył o swoją własność, to
nie może mieć pretensji do byłego pracownika że się o nią nie troszczył
po ustaniu stosunku pracy.

A skoro w zakresie obowiązków nie miałeś nic związanego z programowaniem
czy zabezpieczaniem danych, oraz nie dostałeś takiego polecenia
służbowego, to nie miałeś obowiązku sam zadbać o zabezpieczenie tego
kodu jeszcze w trakcie pracy.


> program został napisany na polecenie szefa, któremu pracownik
> przedstawił propozycję
> wykonania programu (nie ma żadnej formalnej umowy na piśmie),

W takim wypadku, jeśli nie macie formalnej umowy o wykonanie programu, a
pracodawca nie jest w stanie udowodnić że pisałeś go w ramach obowiązków
służbowych to autorskie prawa majątkowe są nadal twoje.

Chociaż jeśli były pracodawca może Ci udowodnić że:
a) pisałeś go w godzinach pracy i/lub przy użyciu firmowego sprzętu
b) są świadkowie/sam się przyznasz że wydał Ci takie polecenie ustnie
to może być przesłanka że pisałeś w ramach obowiązków służbowych.

Ale szczegóły musiał by ustalić sąd, w oparciu o zawarte umowy i
zeznania wasze i świadków.


--
Arivald

Przemyslaw Osmanski

unread,
Mar 25, 2009, 6:27:02 AM3/25/09
to
Marcin pisze:

> No to dopowiem jeszcze istotny szczegół, że właśnie w umowie o pracę nie ma ANI JEDNEGO SŁOWA
> o pisaniu jakichkolwiek programów jak również w opisie stanowiska określającego zakres obowiązków
> pracownika, a program został napisany na polecenie szefa, któremu pracownik przedstawił propozycję
> wykonania programu (nie ma żadnej formalnej umowy na piśmie), a z tego co mi wiadomo, pracodawca
> może powierzyć chyba do 3 miesięcy inne obiowiązki niż te określone w umowie i opisie stanowiska.
>
> Więc czy w takiej sytuacji pracodawca ma prawo do kodów źródłowych programu?

Teoretycznie tak, bo polecenie ustne jest tez wiążące. Ale w praktyce
trudno to wykazać, a musi wykazać to pracodawca, że takie polecenie było.
Czyli ogólnie mozna uznać że pisałes program na własne potrzeby i w
ramach usprawnienia pracy używałeś go w firmie pracodawcy. Jednak w tym
wypadku pełne prawa do oprogramowania posiadasz Ty i jeśli pracodawca
chce go używać tudzież posiąść kody źródłowe musi za to zapłacić.

Ale jak wiadomo jesli dojdzie co do czego (czytaj sad) to wygrywa ten
kto ma lepszego prawnika. Bo sprawa jest plynna.

pozdrawiam,
Przemek O.

--
SoftSYSTEM
www.soft-system.pl

Przemyslaw Osmanski

unread,
Mar 25, 2009, 6:28:11 AM3/25/09
to
Andrzej pisze:

> Jeśli twój stosunek pracy czyniłeś w siedzibie firmy to może ci
> nagwizdać.

Nie masz racji. W tym wypadku moze być pozew sadowy o wynoszenie
informacji niejawnych/poufnych itd itp. Choc fizycznie kodow moze nie
dostac...

Noe Bat

unread,
Mar 26, 2009, 7:18:55 AM3/26/09
to

Użytkownik "Arivald" <arivald_@AT_interia_DOT_.pl>

> ....


> Pisałeś to w firmie, na komputerze firmowym i w dniu twojego odejścia
> źródła zostały na tym komputerze? Jeśli tak, to już nie odpowiadasz za
> to co się z tymi danymi stało po twoim odejściu. W opisywanym wypadku
> nawet nie powinieneś posiadać źródeł, a gdybyś się przyznał że je masz
> to były pracodawca mógł by Cię ciągać po sądach z kilku paragrafów
> (tajemnica firmowa, kradzież itp).

Jaka tajemnica ?! Jaka kradzież ?! Pracownik ma prawa osobiste do programu. Nie ma tylko majątkowych. Musiałby coś więcej zrobić z tym programem niż posiadać kody źródłowe by takie zarzuty stawiać.

Noe Bat

unread,
Mar 26, 2009, 7:24:12 AM3/26/09
to

Użytkownik "Przemyslaw Osmanski" <prze...@niespamuj.home.pl>

>> Jeśli twój stosunek pracy czyniłeś w siedzibie firmy to może ci
>> nagwizdać.
>
> Nie masz racji. W tym wypadku moze być pozew sadowy o wynoszenie

> informacji niejawnych/poufnych itd itp. ...

W głowie też wynosi.

Noe Bat

unread,
Mar 26, 2009, 7:31:32 AM3/26/09
to

Użytkownik "Marcin" <tr...@fele.pl>

>...


> No to dopowiem jeszcze istotny szczegół, że właśnie w umowie o pracę nie ma ANI JEDNEGO SŁOWA
> o pisaniu jakichkolwiek programów jak również w opisie stanowiska określającego zakres obowiązków
> pracownika, a program został napisany na polecenie szefa, któremu pracownik przedstawił propozycję
> wykonania programu (nie ma żadnej formalnej umowy na piśmie), a z tego co mi wiadomo, pracodawca
> może powierzyć chyba do 3 miesięcy inne obiowiązki niż te określone w umowie i opisie stanowiska.
>
> Więc czy w takiej sytuacji pracodawca ma prawo do kodów źródłowych programu?

Zlecający (nie musi być pracodawca) ma prawa majątkowe do programu chyba, że umówiono się inaczej

Arivald

unread,
Mar 26, 2009, 7:31:28 AM3/26/09
to
Noe Bat pisze:

W przypadku kiedy nie jest właścicielem autorskich praw majątkowych. to
nie ma prawa w żaden sposób dysponować kodem. To właściciel praw
decyduje kto ma prawo posiadać kod, oraz w jakich ramach czasowych.

Jako autor możesz oczywiście mieć kopię kodu, przynajmniej dopóki jego
właściciel praw Ci jawnie tego nie zabroni. A w większości miejsc pracy
regulamin jawnie mówi że nie wolno wynosić własności firmowej do domu
(AKA kraść)... I to może być dla sądu wystarczająca podstawa.

--
Arivald

Przemyslaw Osmanski

unread,
Mar 26, 2009, 7:40:29 AM3/26/09
to
Noe Bat pisze:

Oj Kolego nie odrobiłes zadania domowego z Prawa Autorskiego.
Jeśli chodzi o zlecenia to przeniesienie praw majatkowych musi byc
jawnie zaznaczone w umowie, w przeciwnym razie pełne prawa pozostaja po
stronie autora, a zleceniodawca ma jedynie udzielone prawo do używania
tego oprogramowania.

Przemyslaw Osmanski

unread,
Mar 26, 2009, 7:42:45 AM3/26/09
to
Noe Bat pisze:

Raczej mało prawdopodobne (czytaj niemożliwe) żeby wyniósł w głowie
dokładną kopię całego stworzonego kodu. Krótko mówiąc - kombinujesz, bo
korzystanie ze zdobytego podczas pracy doświadczenia nie jest nigdzie
zabronione.

Przemyslaw Osmanski

unread,
Mar 26, 2009, 7:43:46 AM3/26/09
to
Noe Bat pisze:

Znowu brak znajomości prawa autorskiego. Przeczytaj łaskawie co to sa
prawa osobiste (intelektualne) i jak sie ma to do kodu źródłowego w
namacalnej postaci.

Adam Siwoń

unread,
Mar 26, 2009, 7:45:33 AM3/26/09
to
Przemyslaw Osmanski pisze:

Chyba, że jawnie jest zabronione. ;-)

--
z pozdrowieniami
Adam Siwoń

Noe Bat

unread,
Mar 26, 2009, 9:09:14 AM3/26/09
to

Użytkownik "Przemyslaw Osmanski" <prze...@niespamuj.home.pl>

No tak, zlecający tak, ale pracodawca już nie a skoro został napisany na polecenie szefa to o co chodzi ?

Noe Bat

unread,
Mar 26, 2009, 9:27:04 AM3/26/09
to

Użytkownik "Arivald" <arivald_@AT_interia_DOT_.pl>

Stracił coś ?

Noe Bat

unread,
Mar 26, 2009, 9:30:34 AM3/26/09
to

Użytkownik "Przemyslaw Osmanski" <prze...@niespamuj.home.pl>

>>
>>> Nie masz racji. W tym wypadku moze być pozew sadowy o wynoszenie
>>> informacji niejawnych/poufnych itd itp. ...
>>
>> W głowie też wynosi.
>
> Raczej mało prawdopodobne (czytaj niemożliwe) żeby wyniósł w głowie
> dokładną kopię całego stworzonego kodu.

Co za różnica cała czy niecała ?

> Krótko mówiąc - kombinujesz, bo
> korzystanie ze zdobytego podczas pracy doświadczenia nie jest nigdzie
> zabronione.

Nie wiem o co Ci chodzi


Przemyslaw Osmanski

unread,
Mar 26, 2009, 10:03:18 AM3/26/09
to
Noe Bat pisze:

>>>> Więc czy w takiej sytuacji pracodawca ma prawo do kodów źródłowych programu?
>>> Zlecający (nie musi być pracodawca) ma prawa majątkowe do programu chyba, że umówiono się inaczej
>> Oj Kolego nie odrobiłes zadania domowego z Prawa Autorskiego.
>> Jeśli chodzi o zlecenia to przeniesienie praw majatkowych musi byc
>> jawnie zaznaczone w umowie, w przeciwnym razie pełne prawa pozostaja po
>> stronie autora, a zleceniodawca ma jedynie udzielone prawo do używania
>> tego oprogramowania.
>
> No tak, zlecający tak, ale pracodawca już nie a skoro został napisany na polecenie szefa to o co chodzi ?

Kręcisz...
Najpierw uogólniłeś
<CYTAT>


Zlecający (nie musi być pracodawca) ma prawa majątkowe do programu
chyba, że umówiono się inaczej

</CYTAT>
Pozniej sie tego wypierasz (odpowiedź powyzej).

Pracodawca ma prawa majątkowe do programu pod warunkiem że osoba
zatrudniona miała w zakresie obowiązków pisanie oprogramowania, lub
polecenie napisania takiego oprogramowania było pisemne lub ustne z
istniejącymi świadkami takiego zdarzenia, dodatkowo oprogramowanie
powstało na komponentach dostarczonych przez pracodawce (czytaj
komputer, srodowisko, kompilator itp).
Jeśli zostało utworzone na prywatnych komponentach pracownika w czasie
pracy (a nie było odrębnej umowy dopuszczającej taką możliwość), to co
najwyżej pracodawca może się sądzić z pracownikiem o niewłaściwe
wykorzystywanie czasu pracy czyli wykonywanie czynności niewynikających
ze stosunku pracy. A praw do oprogramowania nie ma żadnego.

Przemyslaw Osmanski

unread,
Mar 26, 2009, 10:05:25 AM3/26/09
to
Noe Bat pisze:

Doświadczenie != wyniesiony kod.
Pierwsze jest konsekwencja świadczenia pracy, drugie jest kradzieżą.

Noe Bat

unread,
Mar 26, 2009, 9:54:22 AM3/26/09
to

Użytkownik "Przemyslaw Osmanski" <prze...@niespamuj.home.pl>

>>
>>> ....
>>> Pisałeś to w firmie, na komputerze firmowym i w dniu twojego odejścia
>>> źródła zostały na tym komputerze? Jeśli tak, to już nie odpowiadasz za
>>> to co się z tymi danymi stało po twoim odejściu. W opisywanym wypadku
>>> nawet nie powinieneś posiadać źródeł, a gdybyś się przyznał że je masz
>>> to były pracodawca mógł by Cię ciągać po sądach z kilku paragrafów
>>> (tajemnica firmowa, kradzież itp).
>>
>> Jaka tajemnica ?! Jaka kradzież ?! Pracownik ma prawa osobiste do programu. Nie ma tylko majątkowych. Musiałby coś więcej zrobić z tym programem niż posiadać kody źródłowe by takie zarzuty stawiać.
>
> Znowu brak znajomości prawa autorskiego. Przeczytaj łaskawie co to sa
> prawa osobiste (intelektualne) i jak sie ma to do kodu źródłowego w
> namacalnej postaci.

No na pewno posiadając kod źródłowy nie czynię szkody właścicielowi praw majątkowych

Noe Bat

unread,
Mar 26, 2009, 10:31:29 AM3/26/09
to

Użytkownik "Przemyslaw Osmanski" <prze...@niespamuj.home.pl>

>>>>> Nie masz racji. W tym wypadku moze być pozew sadowy o wynoszenie
>>>>> informacji niejawnych/poufnych itd itp. ...
>>>> W głowie też wynosi.
>>> Raczej mało prawdopodobne (czytaj niemożliwe) żeby wyniósł w głowie
>>> dokładną kopię całego stworzonego kodu.
>>
>> Co za różnica cała czy niecała ?
>>
>>> Krótko mówiąc - kombinujesz, bo
>>> korzystanie ze zdobytego podczas pracy doświadczenia nie jest nigdzie
>>> zabronione.
>>
>> Nie wiem o co Ci chodzi
>
> Doświadczenie != wyniesiony kod.
> Pierwsze jest konsekwencja świadczenia pracy, drugie jest kradzieżą.

Patrzę na to inaczej, ale faktycznie może jest jak piszesz. Inaczej bo z tego, że mam cały lub niecały kod nie wynika, że w jakiś sposób naruszam prawa majątkowe właściciela. Szczególnie kiedy jestem autorem programu a nie użytkownikiem końcowym.

Noe Bat

unread,
Mar 26, 2009, 10:37:01 AM3/26/09
to

Użytkownik "Przemyslaw Osmanski" <prze...@niespamuj.home.pl>

>>
>> No tak, zlecający tak, ale pracodawca już nie a skoro został napisany na polecenie szefa to o co chodzi ?
>
> Kręcisz...
> Najpierw uogólniłeś
> <CYTAT>
> Zlecający (nie musi być pracodawca) ma prawa majątkowe do programu
> chyba, że umówiono się inaczej
> </CYTAT>
> Pozniej sie tego wypierasz (odpowiedź powyzej).

Po prostu poszedłem za daleko

>
> Pracodawca ma prawa majątkowe do programu pod warunkiem że osoba
> zatrudniona miała w zakresie obowiązków pisanie oprogramowania, lub
> polecenie napisania takiego oprogramowania było pisemne lub ustne z
> istniejącymi świadkami takiego zdarzenia, dodatkowo oprogramowanie
> powstało na komponentach dostarczonych przez pracodawce (czytaj
> komputer, srodowisko, kompilator itp).
>
> Jeśli zostało utworzone na prywatnych komponentach pracownika w czasie
> pracy (a nie było odrębnej umowy dopuszczającej taką możliwość), to co
> najwyżej pracodawca może się sądzić z pracownikiem o niewłaściwe
> wykorzystywanie czasu pracy czyli wykonywanie czynności niewynikających
> ze stosunku pracy. A praw do oprogramowania nie ma żadnego.

Ale to było, że jednak dostał polecenie.

Przemyslaw Osmanski

unread,
Mar 26, 2009, 10:43:32 AM3/26/09
to
Noe Bat pisze:

>> Jeśli zostało utworzone na prywatnych komponentach pracownika w czasie
>> pracy (a nie było odrębnej umowy dopuszczającej taką możliwość), to co
>> najwyżej pracodawca może się sądzić z pracownikiem o niewłaściwe
>> wykorzystywanie czasu pracy czyli wykonywanie czynności niewynikających
>> ze stosunku pracy. A praw do oprogramowania nie ma żadnego.
>
> Ale to było, że jednak dostał polecenie.

No ok, ale IMHO i tak mozemy sobie dyskutowac o wszelkich aspektach, bo
nie znamy tresci umów, poleceń, tego kto kogo wydy..l z odejsciem
pracownika :) Za duzo niewiadomych...

Ogolnie pracodawca w tym przypadku (zakladajac ze dostal to polecenie i
wykonywal to na sprzecie i oprogramowaniu pracodawcy) ma prawo wlasnosci
majatkowej, ale po jego stronie lezy udowodnienie ze takie polecenie
zostalo wydane. A moim zdaniem bedzie to dosc trudne.

Przemyslaw Osmanski

unread,
Mar 26, 2009, 10:52:32 AM3/26/09
to
Noe Bat pisze:

Itam... Jak zgwalcisz kobiete i jej sie bedzie podobalo, to to juz nie
jest gwałt?

Prawo wlasnosci intelektualnej nie daje Tobie prawa do posiadania kodu
źródłowego w jakimkolwiek celu. Koniec i kropka.

Andrzej

unread,
Mar 29, 2009, 7:26:23 AM3/29/09
to
> > Jeśli twój stosunek pracy czyniłeś w siedzibie firmy to może ci
> > nagwizdać.
>
> Nie masz racji. W tym wypadku moze być pozew sadowy o wynoszenie
> informacji niejawnych/poufnych itd itp. Choc fizycznie kodow moze nie
> dostac...


Nie zakładałem, że kradł źródła na oczach innych. Poza tym pracodawca
musiałby udowodnic przed prokuratorem, że takie przesłanki zaszły, a
tenże musiałby zrobić przeszukanie u pracownika w celu zabezpieczenia
dowodów. Niebywale skomplikowane i mało realne jeśli sprawa nie jest
wyjątkowo ważna czyli bezpieczeństwo panstwa or such. Same przesłanki i
podejrzenia pracodawcy tutaj nie wystarczą.

Mam znajomego którego pracodawca oskarżył o wynoszenie kodu.
Zabezpieczyli mu laptopa 7 lat temu i nadal nie mają biegłego który by
się zajął sprawą. Podejrzewam, że tego laptopa nie ma już w depozycie
tylko jest w którymś z prywatnych domów.

pozdrófka...
Andrzej

0 new messages