Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

[SKRYPT] nowa wersja ReplaceStyle ...

74 views
Skip to first unread message

InDesign Scripts

unread,
May 12, 2004, 12:08:50 PM5/12/04
to
witam

uaktualnilem skrypt ReplaceStyle ... dodalem zamiane styli znakowych

www.suwalski.pl/dtp/replace_style.exe

robin
--
Skrypty do InDesign'a ...
www.suwalski.pl/dtp
gg 3753393
Skype: indesignscripts


Tomasz Kuc, TEKA

unread,
May 12, 2004, 3:54:38 PM5/12/04
to
> uaktualnilem skrypt ReplaceStyle ... dodalem zamiane styli znakowych

witam,
jestem mocno zamieszany w to uaktualnienie. Opiszę może pokrótce, do czego
jest przydatne (proszę traktować to jako bardzo ogólny przepis na ciasto).
Przestawiam dosyć brutalnie studio na ID (z makowego Quarka) - i bardzo
użyteczne (w moim konkretnym procesie) było makro MakeStyle/ApplyStyle z
dtp.FAQ (przy okazji - podziekowania autorom makra). To, co jest
zaaplikowane tym makrem w pliku Worda wlewanym do ID, wraz z nową wersją
skryptu Robina daje zupełnie poprawne przeniesienia ostylowanych tekstow (w
moim przypadku medyczno-naukowych) do poprawnie przygotowanego ze stylami
mastera artykułu w ID.

problem: Jak przeniesc tekst wraz z pogrubieniem, kursywą, indeksami g/d,
podkreśleniem, kapitalikami itp. do ID z Worda tak, aby nie przejmując się
stylami akapitowymi z Worda po imporcie i przypisaniu (poprzez
alt-klikniecia) stylów akapitowych ID nie zniknęły te atrybuty tekstu?

Recepta (proszę o ew. prostsze rozwiązanie): W dokumencie Worda aplikujemy
kolejno:
a) zamianę ew. wystąpień fontu Times New Roman, a najlepiej wszystkich
fontów (patrz FAQ) - ja używam akurat Century Schoolbook L (Dzięki Zbyszkowi
Czapnikowi) - na inny font OTF (to zapewnia poprawne przeniesienie
unikodowych znaczków typu iloczyn kartezjański, stopień Celsjusza, znaki
greckie czy hebrajskie itp)
b) zaaplikowanie makr makestyle i applystyle - które zamieniają wystąpienia
atrybutów tekstu na odpowiednie style znakowe.
c) zgranie pliku jako RTF

Tak przygotowany plik importujemy do ostylowanego (w style akapitowe - to
akurat nic dziwnego, oraz w style znakowe, jeden dla każdego atrybutu
tekstu, najlepiej gdy styl znakowy zmienia tylko ten jeden atrybut nie
dotykając żadnego innego) pliku ID.

Przypisujemy całości zaimportowanego tekstu główny styl akapitowy (z altem),
wczesniej aplikując No Style. To zdejmuje skutecznie ewentualne styule
akapitowe Worda. Dobrze jest je wyrzucić z listy stylów ID.

Teraz możemy użyć skryptu Robina: otwiera on okienko z dwoma panelami - na
prawym mamy style znakowe/akapitowe znalezione w dokumencie, na lewym -
dostępne. Bez wykonywania ręcznie znajdź/zamień zamieniamy odpowiednie style
znakowe z Worda na ich odpowiedniki w ID.
W moim przypadku to gwarantuje poprawne ostylowanie tekstu.

Są dwa cele tego postu:
- Robin zrobił usprawnienie swojego skryptu na moje życzenie (pod mój
konkretny workflow) sprawnie i szybko - jak zwykle zresztą. Dziękuję więc
publicznie!
- Wydaje mi się, że może komuś taki literalny opis pomoże coś
zautomatyzować. Jednak pracuję na ID dosyć krótko - więc byłbym wdzięczny (a
myślę, że zainteresowani również), gdyby lepsi spece wskazali, gdzie opisany
wyżej proces można jeszcze przyspieszyć...

Pozdrawiam,
Tomasz Kuc
PS. Proszę swojego imiennika/nazwiskownika o kontakt na priv.


Marek Włodarz

unread,
May 12, 2004, 5:35:17 PM5/12/04
to
W artykule <40a280ff$1...@news.home.net.pl>
Tomasz Kuc, TEKA napisał(a):

[ciach...]


>
> problem: Jak przeniesc tekst wraz z pogrubieniem, kursywą, indeksami g/d,
> podkreśleniem, kapitalikami itp. do ID z Worda tak, aby nie przejmując się
> stylami akapitowymi z Worda po imporcie i przypisaniu (poprzez
> alt-klikniecia) stylów akapitowych ID nie zniknęły te atrybuty tekstu?

W moim przypadku jest jeszcze ciekawiej. Style z Worda muszą zostać,
albo zostać zamienione na inne, ale wedle reguły "jeden na jeden".
Innymi słowy - mam w ID tyleż samo styli, co w Wordzie... A czasem
więcej :->

> a) zamianę ew. wystąpień fontu Times New Roman, a najlepiej wszystkich
> fontów (patrz FAQ) - ja używam akurat Century Schoolbook L (Dzięki Zbyszkowi
> Czapnikowi) - na inny font OTF (to zapewnia poprawne przeniesienie
> unikodowych znaczków typu iloczyn kartezjański, stopień Celsjusza, znaki
> greckie czy hebrajskie itp)

Ja poszedłem dalej. Zdefiniowałem sobie własny szablon normal.dot, w
którym stylom, dla których M$ domyślnie stosuje TNR, przypisałem Adobe
Garamond Pro. Tych, które używają Ariala, nie ruszałem, bo akurat
Arial problemów nie stwarza.

Po czym otrzymany tekst "czyszczę" ze zbędnych styli najprostszym
możliwym sposobem: zaznaczam wszystko, copy i wklejam do NOWEGO
dokumentu - który uzyskuje style z mojego normal.dot, plus ew.
unikalne użyte w dokumencie. Ale one zazwyczaj dziedziczą ze
standardowych. W ten sposób wynikowy doc w ogóle nie ma odwołań do
TNR.

BTW - czy ktoś zna sposób na szybkie usunięcie z pliku Worda styli,
które są zdefiniowane, ale NIE są użyte? Mój sposób to zapewnia, ale
niestety powoduje ich przedefiniowanie, co nie ma znaczenia, jeśli ten
plik idzie potem do InDesigna... ale w innych przypadkach, owszem, ma.

> b) zaaplikowanie makr makestyle i applystyle - które zamieniają wystąpienia
> atrybutów tekstu na odpowiednie style znakowe.

To akurat robię własnym makrem... ale ja styli "atrybutowych"
potrzebuję znacznie więcej, nie tylko bold, italic i bolditalic...

> c) zgranie pliku jako RTF

Zgadza się. Choć jeśli nie ma tabel, doc (z Worda 2000) jest równie
dobry. Tyle, że w tabelach potrafi "zjadać" ostatnie litery, a czasem
parę liter z losowo wybranych komórek. BTW - tej przypadłości nie ma
InDesign CS. Tego efektu nie ma również, jeśli tabelę przenosi się do
ID 2.0 poprzez "copy & paste", a przez Place nie razem z tekstem. Tak
zresztą "ratowałem" parę tabel, w których powycinał mi tyle, że nie
mogłem się rozeznać...

> Tak przygotowany plik importujemy do ostylowanego (w style akapitowe - to
> akurat nic dziwnego, oraz w style znakowe, jeden dla każdego atrybutu
> tekstu, najlepiej gdy styl znakowy zmienia tylko ten jeden atrybut nie
> dotykając żadnego innego) pliku ID.

Nie rozumiem tego ograniczenia. Styl jest styl. Może mieć i tysiąc
atrybutów, nie wspominając o tym, że nie widzę powodu, żeby atrybuty w
Wordzie i Indim miały cokolwiek ze sobą wspólnego - ważna jest nazwa
stylu...

> Przypisujemy całości zaimportowanego tekstu główny styl akapitowy (z altem),
> wczesniej aplikując No Style. To zdejmuje skutecznie ewentualne styule
> akapitowe Worda. Dobrze jest je wyrzucić z listy stylów ID.

Odpada. Mam książki z 4 poziomami tytułów, wyróżnieniami, różnymi
typami wcięć, numerowań itp. Taki zabieg potroiłby ilość pracy. A poza
tym nie widzę celu.

Skrypt Robina (pierwsza wersja powstała na moją prośbę... :-) jest
idealny, gdyż błyskawicznie pozwala zamienić style z Worda na ich
odpowiedniki zdefiniowane w Indim. A w przypadku, gdy nazywają się tak
samo, robię zamianę "na ten sam" - to skutecznie usuwa wszystkie
"śmieci i dodatki" dorzucane przez Worda. Usuwa również CAŁE lokalne
formatowanie, dlatego też wszelkie wyróżnienia muszą być zrobione
stylami znakowymi...

Pozdrawiam,
Marek W.
--
http://venus.ci.uw.edu.pl/~marekw/
FAQ grupy pl.comp.dtp: http://dtp.art.pl/
"Nie pracuje dobrze ten, kto z zamiarem wykonania łopaty buduje rakietę."
Stanisław Lem.

Tomasz Kuc, TEKA

unread,
May 13, 2004, 2:56:38 AM5/13/04
to
> W moim przypadku jest jeszcze ciekawiej. Style z Worda muszą zostać,
> albo zostać zamienione na inne, ale wedle reguły "jeden na jeden".
> Innymi słowy - mam w ID tyleż samo styli, co w Wordzie... A czasem
> więcej :->
Ja mam zawsze wiecej... ale to specyfika badziewnego materiału wyjściowego
(od autora). Sam jestem kimś w rodzaju redaktora - i do tej pory robiłem
(pod Quarka) obróbkę w Wordzie 6 (makrami i czesciowo recznie). ID daje mi
nowe mozliwosci (chocby importu RTF/Worda poprawnie). Dla wyjasnienia -
mowie tu o Quarku makowym w wersji 5.

> Ja poszedłem dalej. Zdefiniowałem sobie własny szablon normal.dot, w

[ciach..]


> standardowych. W ten sposób wynikowy doc w ogóle nie ma odwołań do
> TNR.

Sprytne, zaimplementuję ;-)) Dzięki...

> > b) zaaplikowanie makr makestyle i applystyle - które zamieniają
wystąpienia
> > atrybutów tekstu na odpowiednie style znakowe.
>
> To akurat robię własnym makrem... ale ja styli "atrybutowych"
> potrzebuję znacznie więcej, nie tylko bold, italic i bolditalic...

Ja też - ale częścią mojego makra jest Wasze makro ;-)) leciutko
poprawione/wzbogacone

> Zgadza się. Choć jeśli nie ma tabel, doc (z Worda 2000) jest równie
> dobry. Tyle, że w tabelach potrafi "zjadać" ostatnie litery, a czasem
> parę liter z losowo wybranych komórek. BTW - tej przypadłości nie ma

A jeden z moich skladaczy dostal delikatny op... za to ze jest nieuwazny
przy imporcie i przelamaniu tabel. Moze nie widzi tego posta, cicho sza...
Zrobię mu dzisiaj kawe do biurka...

> Nie rozumiem tego ograniczenia. Styl jest styl. Może mieć i tysiąc
> atrybutów, nie wspominając o tym, że nie widzę powodu, żeby atrybuty w
> Wordzie i Indim miały cokolwiek ze sobą wspólnego - ważna jest nazwa
> stylu...

Moze mętnie napisałem. Chodziło mi raczej o to, aby styl ID, na który
podmieniamy Word.Bold dotykał tylko jednego atrybutu - tj. bolda.

> Odpada. Mam książki z 4 poziomami tytułów, wyróżnieniami, różnymi
> typami wcięć, numerowań itp. Taki zabieg potroiłby ilość pracy. A poza
> tym nie widzę celu.

Rozumiem, że ty wczytujesz style z Worda i na nich pracujesz w ID (po
pewnych usprawnieniach)... Mnie style akapitowe z Worda są niepotrzebne i
dlatego je tak wyrzucam.

> Skrypt Robina (pierwsza wersja powstała na moją prośbę... :-) jest
> idealny, gdyż błyskawicznie pozwala zamienić style z Worda na ich
> odpowiedniki zdefiniowane w Indim. A w przypadku, gdy nazywają się tak
> samo, robię zamianę "na ten sam" - to skutecznie usuwa wszystkie
> "śmieci i dodatki" dorzucane przez Worda. Usuwa również CAŁE lokalne
> formatowanie, dlatego też wszelkie wyróżnienia muszą być zrobione
> stylami znakowymi...

Dzięki za uwagi, mnie pomogło, moze innym też pomoże...

> Pozdrawiam,
> Marek W.

Ja również,
Tomasz Kuc, TEKA


Marek Włodarz

unread,
May 13, 2004, 7:50:58 AM5/13/04
to
W artykule <40a3...@news.home.net.pl>
Tomasz Kuc, TEKA napisał(a):

>> Zgadza się. Choć jeśli nie ma tabel, doc (z Worda 2000) jest równie
>> dobry. Tyle, że w tabelach potrafi "zjadać" ostatnie litery, a czasem
>> parę liter z losowo wybranych komórek. BTW - tej przypadłości nie ma
>
> A jeden z moich skladaczy dostal delikatny op... za to ze jest nieuwazny
> przy imporcie i przelamaniu tabel. Moze nie widzi tego posta, cicho sza...
> Zrobię mu dzisiaj kawe do biurka...

:-)

>> Nie rozumiem tego ograniczenia. Styl jest styl. Może mieć i tysiąc
>> atrybutów, nie wspominając o tym, że nie widzę powodu, żeby atrybuty w
>> Wordzie i Indim miały cokolwiek ze sobą wspólnego - ważna jest nazwa
>> stylu...
>
> Moze mętnie napisałem. Chodziło mi raczej o to, aby styl ID, na który
> podmieniamy Word.Bold dotykał tylko jednego atrybutu - tj. bolda.

Niekoniecznie. Ja nie tylko składam, ale także i piszę (tzn. tłumaczę
- a potem sam to składam, luksusowa sytuacja, co nie? :-)). W Wordzie
piszę, bo ma dobry słownik, no i go już mam... Czasem mam wyróżnienia,
które wcale nie są "boldem" (np. "lead-in", czyli tytuł włamany w
akapit), tworzone innym fontem, niż body text. Ale w Wordzie nie chce
mi się aż tak bawić, więc daję "bold" i tyle. Z tym, że to jest
specjalny styl akapitowy... i potem wystąpienie stylu "bold" w TYM
stylu akapitowym zamieniane jest na zupełnie inny styl znakowy - który
zmienia niemal wszystkie atrybuty tekstu, poza interlinią (bo to
akurat zostaje bez zmian, w zasadzie TYLKO to...). Inny przypadek -
przełączanie języków w Wordzie jest upierdliwe, a w Indim jeszcze
bardziej - więc obce zwroty (a sporo ich bywa) podkreślam. Tworzę styl
dla tego podkreślenia. A potem w Indim przypisuję temu stylowi inny
język - ale oczywiście BEZ podkreślenia...

>> Odpada. Mam książki z 4 poziomami tytułów, wyróżnieniami, różnymi
>> typami wcięć, numerowań itp. Taki zabieg potroiłby ilość pracy. A poza
>> tym nie widzę celu.
>
> Rozumiem, że ty wczytujesz style z Worda i na nich pracujesz w ID (po
> pewnych usprawnieniach)... Mnie style akapitowe z Worda są niepotrzebne i
> dlatego je tak wyrzucam.

Nie, ja wczytuję style z Worda i zamieniam je na swoje. Po czym
wyrzucam te z Worda. W sumie na jedno wychodzi, ale lubię "swoje"
nazwy... i nie lubię polskich liter w nazwach styli. Ot, konserwatysta
jestem i tyle... :->

Tomasz Kuc, TEKA

unread,
May 13, 2004, 2:54:59 PM5/13/04
to
> Niekoniecznie. Ja nie tylko składam, ale także i piszę (tzn. tłumaczę
> - a potem sam to składam, luksusowa sytuacja, co nie? :-)).

Oj luksusowa...

> Inny przypadek -
> przełączanie języków w Wordzie jest upierdliwe, a w Indim jeszcze
> bardziej - więc obce zwroty (a sporo ich bywa) podkreślam. Tworzę styl
> dla tego podkreślenia. A potem w Indim przypisuję temu stylowi inny
> język - ale oczywiście BEZ podkreślenia...

A to sprytne ;-)

> Nie, ja wczytuję style z Worda i zamieniam je na swoje. Po czym
> wyrzucam te z Worda. W sumie na jedno wychodzi, ale lubię "swoje"
> nazwy... i nie lubię polskich liter w nazwach styli. Ot, konserwatysta
> jestem i tyle... :->

A teraz z innej beczki - jak kazdy zaawansowany post (bo tak go traktuję,
być może w sposób nieuprawniony) zyskał poza Tobą zero odzewu. Moze ja sie
wychylam niepotrzebnie z tym edukacyjnym zacięciem...

Pozdrowienia,
Tomasz Kuc, TEKA


Marek Włodarz

unread,
May 13, 2004, 5:23:05 PM5/13/04
to
W artykule <40a3c484$1...@news.home.net.pl>
Tomasz Kuc, TEKA napisał(a):

> A teraz z innej beczki - jak kazdy zaawansowany post (bo tak go traktuję,
> być może w sposób nieuprawniony) zyskał poza Tobą zero odzewu. Moze ja sie
> wychylam niepotrzebnie z tym edukacyjnym zacięciem...

Nie chcę negatywnych przypuszczeń... więc przyjmimy, że Indi jest
ciąglę jeszcze narzędziem "egzotycznym". W sensie - użytkowników ma
_jeszcze_ niewielu. Ale będzie więcej...

Ja zawsze chętnie się czegoś nauczę... a jak coś wiem, to powiem. Jak
nie wiem, to pokombinuję, i jeśli wymyślę - też opiszę. Bo w ten
sposób też się uczę. Przecież sam nie mam szans spotkać się z
wszystkimi problemami - a w ten sposób będę przygotowany na wiele
takich, których istnienia nawet nie podejrzewałem... Ergo - to się
_opłaca_.

Jak to szło? "Są rzeczy na niebie i ziemi, o których się nie śniło
filozofom". No właśnie.

HenJ

unread,
May 13, 2004, 7:15:52 PM5/13/04
to

>
> A teraz z innej beczki - jak kazdy zaawansowany post (bo tak go traktuję,
> być może w sposób nieuprawniony) zyskał poza Tobą zero odzewu. Moze ja sie
> wychylam niepotrzebnie z tym edukacyjnym zacięciem...

A gdzie tam. Nie przesadzasz? Ludzie czytają i jak nie mają nic do dodania to
nie piszą. Np. ja. Nie używam ID (jak na razie i pewnie długo się to nie
zmieni), ale śledzę wszystko (w miarę) co na temat ID pojawia się na grupie. To
się na pewno kiedyś przyda. A nie będę przecież dodawał komentarza np. że też
nie lubię polskich znaków w nazwach styli (w tym wątku Marek W. o tym pisał) i
w pracy w Quarku konsekwentnie to zmieniam. Taki komentarz IMHO miałby się
nijak do tematu wątku i nie jest nawet komentarzem zabawnym/żartobliwym.

Zresztą jeśli chodzi o małą liczbę komentarzy przy niektórych postach. Zobacz
ile osób odpowiedziało np. na mój post o kolorach RAL, w którym podałem link do
tabelki z odpowiednikami. Link do wątku (bo to kwiecień był), jeśli chcesz
zerknąć:
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=watek&group=pl.comp.dtp&tid=6800964
A ja myślałem że to taka przydatna rzecz może być;)

Tak więc, jak najwięcej takich wątków (myślę teraz o wątkach o ID) mimo małej w
nich frekwencji. To zawsze się przydaje. A i ciężką pracę Robina należy
docenić:)

Pozdr.
HenJ


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

0 new messages