Odno�cie rozstrzelonych s��w w tek�cie ci�g�ym:
1. czy spacja przed s�owem i za nim powinna by� r�wnie� obj�ta rozstrzeleniem?
2. kiedy po s�owie rozstrzelonym nast�puje kropka, przecinek albo odno�nik
przypisu - czy one r�wnie� s� obj�te rozstrzeleniem czy nie?
(przyk�ad na tak: m a m a .)(przyk�ad na nie: m a m a.)
Innymi s�owy: jest jaka� regu�a czy to kwestia (aby konsekwentnie!) estetyki
sk�adaj�cego?
pozdrawiam w listopadowy wtorek
ts
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Ja spacje przed i po daj� rozstrzelone, a kropki, przecinki daj� bezpo�renio
za liter� bez rozstrzelenia. Moim zdaniem tak wygl�da najlepiej.
Pzdr
E
Ja rozświetlam zawsze spację przed wyrazem i ostatnią literę wyrazu,
jeśli stoi po nim spacja. Nie rozświetlam ostatniej litery, jeśli po
niej następuje kropka i przecinek, a w przypadku innych znaków to
niestety niekonsekwentnie - ostatnio patrzę, jak mi się wiersz układa,
i najczęściej stosuję jakieś wersje pośrednie :)
Gdyby ktoś mógł wskazać jakieś solidne źródło, gdzie czarno na białym
każą robić tak, a nie inaczej, i dobrze to uzasadniają, byłabym
dozgonnie wdzięczna.
Ja również tak robię i wydaje mi się to najlepszym posunięciem.
Pozdro,
Tony
Jednym słowem: wyróżnienie przez rozświetlenie to nie jest dowolna
sprawa. Rządzą tu reguły, których zasad nie powinno się łamać w
tekstach ciągłych.
Pozdrawiam
Szadok
Czyli robi�c na "ch�opski rozum" robi� dobrze. :)
Pzdr
E
Warto sprawdzić choćby w polecanych przeze mnie pozycjach. Chodzi
tutaj o szczegóły: o procent rozświetlenia w stosunku do wielkości
pisma, o to w jaki sposób rozświetlać wersaliki, jak traktować odstęp
między wierszami w rozświetlonym fragmencie, minuskuły jakich krojów
można rozświetlać... itp. itd. Temat nie jest banalny jakby się
wydawało. Np. bardzo rzadko traktuje się u nas w poprawny sposób
skrótowce. Mało kto wie że powinno zapisywać się je kapitalikami z
lekkim rozświetleniem (do ok 10% stopnia pisma). Zachęcam do
zgłębienia problemu, bo jest bardzo ciekawy a może pociągnąć dalszą
fascynację typografią.
Pozdrawiam
Szadok
Ja tak robi�, wi�c niekoniecznie ma�o kto :) Ale ostatnio po wcze�niejszym
zatwierdzeniu sk�adu pierwszego rozdzia�u redaktorce si� odwidzia�o w momencie
z�o�enia ca�ej ksi��ki i kaza�a mi wszystko zmienia� (m.in. skr�towce). Przy
cyfrach nautycznych i kropkach przy nich postawionych powiedzia�a, �e nie mo�e
tak by� �eby TE KROPKI zmienia�y swoje po�o�enie i by�y w r�nych miejscach przy
cyfrze... :)
pozdr
ts
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Jednym s�owem: wyr�nienie przez roz�wietlenie to nie jest dowolna
> sprawa. Rz�dz� tu regu�y, kt�rych zasad nie powinno si� �ama�
> w tekstach ci�g�ych.
A ja powiem tak mo�e ma�o popularnie (w sensie �e ma�o kto tak g�o�no
m�wi, cho� wielu robi) - po pierwsze funkcja, a wi�c czytelno��, po
drugie estetyka (a czasem na odwr�t). Sztywne zasady - na samym ko�cu.
--
Pozdrawiam
de Fresz
>
> A ja powiem tak może mało popularnie (w sensie że mało kto tak głośno
> mówi, choć wielu robi) - po pierwsze funkcja, a więc czytelność, po
> drugie estetyka (a czasem na odwrót). Sztywne zasady - na samym końcu.
>
> --
> Pozdrawiam
> de Fresz
Zasady są właśnie po to, żeby zwiększyć czytelność składu. Stąd uważa
się powszechnie, że rozświetlenie nie jest dobrym sposobem wyróżnień i
należy do tych kategorii w których może się poruszać jedynie dobry
typograf. Nie bez powodu przytoczyłem tutaj sentencję o nie
rozstrzelaniu minuskuły, to też zasada od wielu wielu wieków przyjęta,
choć nagminnie łamana w naszych czasach. Zasada która jak najbardziej
stoi na straży czytelności. Tak więc pozwolisz że nie zgodzę się z tą
częścią zdania w której wrzucasz zasady na sam koniec. Oczywiście
byłbym hipokrytą gdybym też poprzysięgał się, że nigdy nie złamałem
reguł. Jednak trzeba je znać, bo znajomość prawideł, ich proweniencji
pozwala na lepsze i dokładniejsze zrozumienie istoty problemu. Dopiero
potem można z czegoś zrezygnować, coś zmienić.
Inna sprawa, że w naszym kraju ta dziedzina jest ogromnie zaniedbana.
Są normy, które już niestety odstają od rzeczywistości i uzus, który
nigdy nie został zweryfikowany i opisany. Dlatego warto brać wzorce od
innych. Nie mamy daleko: Niemcy, Szwajcaria, Czechy.
Pozdrawiam
Szadok
> On 25 Lis, 18:33, de Fresz <defr...@NOSPAMo2.pl> wrote:
> > On 2009-11-25 08:41:15 +0100, szado <mofop...@gmail.com> said:
>
> >
> > A ja powiem tak może mało popularnie (w sensie że mało kto tak głośno
> > mówi, choć wielu robi) - po pierwsze funkcja, a więc czytelność, po
> > drugie estetyka (a czasem na odwrót). Sztywne zasady - na samym końcu.
> >
> > --
> > Pozdrawiam
> > de Fresz
>
> Zasady są właśnie po to, żeby zwiększyć czytelność składu. Stąd uważa
> się powszechnie, że rozświetlenie nie jest dobrym sposobem wyróżnień i
> należy do tych kategorii w których może się poruszać jedynie dobry
> typograf. Nie bez powodu przytoczyłem tutaj sentencję o nie
> rozstrzelaniu minuskuły, to też zasada od wielu wielu wieków przyjęta,
> choć nagminnie łamana w naszych czasach. Zasada która jak najbardziej
> stoi na straży czytelności.
Ale czy rozstrzelenie nie służy właśnie do tego, żeby lokalnie
zmniejszyć czytelność tekstu? Czy nie o to w nim chodzi, żeby wymusić
przerwę w prześlizgiwaniu się wzroku po tekście wiersz za wierszem
i podkreślić, że to s ł o w o jest tak kluczowe, że zdecydowanie
powinieneś się tu zatrzymać i nad nim zastanowić, Czytelniku!
Ja osobiście (nie będąc wprawdzie żadnym zecerem, metrampażem,
DTPowcem, czy w ogóle z branży), właśnie tak wykorzystuję
rozstrzelenie. I za cholerę nie rozumiem, co miał na myśli autor
powiedzonka o owcach.
A skoro już o wyróżnieniach…
Jedyne inne, poza rozstrzeleniem, wyróżnienie w litym tekście, jakiego
zdarza mi się używać, to wytłuszczenie, które mi służy zwykle do
zaznaczenia tych elementów, które czytelnikowi powinny wpaść w oko w
znanym już przez niego tekście, gdy będzie chciał na szybko sprawdzić
jakąś datę, nazwisko, miejsce, czy coś w tym rodzaju, bez konieczności
ponownego skanowania wzrokiem całego tekstu.
Mam za to problem z kursywą. Do czego ona właściwie służy? Gdzieś
kiedyś (pewnie nawet dobrych parę gdziesiów i kiedysiów) czytałem,
że jest ona zwykle najwłaściwszym i najbardziej eleganckim sposobem
wyróżniania fragmentu tekstu. Ale w moim odczuciu jest zdecydowanie
za słaba! Właśnie dlatego, że nie przerywa gładkiego strumienia tekstu.
Co to za wyróżnienie, które nie powoduje ani tego, że na chwilę zmieni
się prędkość i sposób wczytywania tekstu do mózgu użytkownika, ani nie
wybija się dostatecznie przy szybkim rzucie oka na całą szpaltę
(w większości fontów kursywa jest równoszara z resztą tekstu)? To po co
ona jest?
Czy ja jakoś nietypowo czytam i przez to niewłaściwie odbieram różne
sposoby wyróżniania tekstu, czy po prostu niewłaściwie rozumiem sam
sens stosowania wyróżnień?
--
Tomasz Minkiewicz <tom...@gmail.com>
>> A ja powiem tak mo�e ma�o popularnie (w sensie �e ma�o kto tak g�o�no
>> m�wi, cho� wielu robi) - po pierwsze funkcja, a wi�c czytelno��, po
>> drugie estetyka (a czasem na odwr�t). Sztywne zasady - na samym ko�cu
> .
> Zasady s� w�a�nie po to, �eby zwi�kszy� czytelno�� sk�adu.
Podobnie jak netykieta (hint: ci�cie sygnatur)
> St�d uwa�a
> si� powszechnie, �e roz�wietlenie nie jest dobrym sposobem wyr�nie� i
> nale�y do tych kategorii w kt�rych mo�e si� porusza� jedynie dobry
> typograf.
Generalnie zasady warto/powinno si� zna�, ale decyzja o tym, co wygl�da
dobrze/czytelnie nale�y do sk�adaj�cego. Jeden b�dzie w ramach zasad
produkowa� �redniostrawny beton, inny dzia�aj�c zupe�nie intuicyjnie i
obok zasad stworzy co� mi�ego dla oka. A ko�cowa ocena i tak nalerzy do
czytelnik�w.
> Nie bez powodu przytoczy�em tutaj sentencj� o nie
> rozstrzelaniu minusku�y, to te� zasada od wielu wielu wiek�w przyj�ta,
Ile rodzaj�w font�w by�o "wiele wiek�w temu" i jaka by�a wtedy
r�norodno�� sk�adu i jego form?
--
Pozdrawiam
de Fresz
chyba dosyć często jest też używana do wyróżniania cytatów ...
robin
--
Skrypty do AdobeFamily
www.adobescripts.pl
gg 3753393
tlen robinet
Skype: AdobeScripts
> > Mam za to problem z kursywą. Do czego ona właściwie służy? Gdzieś
> > kiedyś (pewnie nawet dobrych parę gdziesiów i kiedysiów) czytałem,
> > że jest ona zwykle najwłaściwszym i najbardziej eleganckim sposobem
> > wyróżniania fragmentu tekstu.
>
> chyba dosyć często jest też używana do wyróżniania cytatów ...
„Wyróżnienie” cytatu to nie takie wyróżnienie, o którym piszę. Zresztą
nie przepadam za cytatami kursywą. Lubię do tego cudzysłowy, bo uważam,
że znacznik miejsca początku i końcu cytatu to powinien być element
treści, nie formatowania. Wyróżnienia (jak ja je rozumiem) pokazują
wagę fragmentu tekstu. Czy pochodzenie zmienia ważność danego
fragmentu? Nie widzę, czemu miałoby (pomijając przypadki, gdy jakiś
Minkiewicz cytuje np. Einsteina i bardzo chce podkreślić, że Einstein
myślał o czymś to samo co on – ale wtedy lepiej mieć *wyróżnienie*
w zapasie, a do rutynowego oznaczania cytatów stosować cudzysłowy ;)).
--
Tomasz Minkiewicz <tom...@gmail.com>
Właśnie tak jest:
- kursywa - odróżnianie (słabe)
- bold - wyróżnianie (mocne)
Odróżnianie polega na zauważeniu w trakcie czytania, wyróżnianie widać z
daleka.
Beno
Święta prawda. Czasami człowieka szlag trafia, jak musi brnąć podczas
lektury przez kilka akapitów z kursywą. Aż się czytać odechciewa.
Beno
Hmmm… niby znam wszystkie słowa, ale nie zrozumiałem tego,
co napisałeś. :)
Chodzi mi o to, że chyba nie pojmuję _funkcji_ słabego odróżniania.
W jakich sytuacjach należałoby je stosować? Tzn. co na przykład
mógłbym chcieć odróżnić na tyle słabo, żeby w ogóle nie zaburzyć
procesu czytania, ale jednocześnie traktować jako na tyle ważne,
żeby w ogóle chcieć to odróżniać?
--
Tomasz Minkiewicz <tom...@gmail.com>
>> Właśnie tak jest:
>> - kursywa - odróżnianie (słabe)
>> - bold - wyróżnianie (mocne)
>>
>> Odróżnianie polega na zauważeniu w trakcie czytania, wyróżnianie widać z
>> daleka.
>
> Hmmm… niby znam wszystkie słowa, ale nie zrozumiałem tego,
> co napisałeś. :)
> Chodzi mi o to, że chyba nie pojmuję _funkcji_ słabego odróżniania.
> W jakich sytuacjach należałoby je stosować? Tzn. co na przykład
> mógłbym chcieć odróżnić na tyle słabo, żeby w ogóle nie zaburzyć
> procesu czytania, ale jednocześnie traktować jako na tyle ważne,
> żeby w ogóle chcieć to odróżniać?
Np. wtrącenia w językach obcych, czasem nazwy własne, jeśli ma to
uzasadnienie w treści.
--
Pozdrawiam
de Fresz
To dobre przykłady, ale mówiąc ogólniej - wyróżnianie ma zwracać uwagę,
zanim zaczniesz czytać - np. ma skierować od razu wzrok na konkretne miejsce
na stronie, odróżnianie zaś powoduje zauważanie różnicy dopiero w trakcie
czytania, czyli odmienność znaków zauważasz dopiero po najechaniu na nie
wzrokiem. To drugie spełnia podobnę funkcję do cudzysłowu.
Beno