Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Kiedy i jak używać profili kolorów, jak konwertować do CMYK?

2,364 views
Skip to first unread message

mihal

unread,
Jan 16, 2009, 8:22:36 PM1/16/09
to
Na wstępie wybaczcie pytanie - "tumok" nie jestem, ale trochę się w
tym już pogubiłem. Mam wrażenie, że część zdobytej wiedzy tu i ówdzie,
sam sobie "pomyrdałem" :/

Czy ktoś z obeznanych może mnie oświecić jak poprawnie i kiedy używać
profili?
Przykład:
pracuję przy projekcie do druku (np. w PS), ustawienia Color Settings:
przestrzeń RGB - sRGB
przestrzeń CMYK - Coated FOGRA39

Załóżmy, że akurat podany profil FOGRA to profil właściwy dla
drukarni. Drukarnia życzy sobie przygotowanie pliku w formacie .jpg z
rozdzielczością 500dpi (CtP, druk z zastosowaniem rastra
stochastycznego). Pracuje z podglądem. Czy przy przygotowaniu
finalnego pliku do druku powinienem użyć do konwersji profilu FOGRA
np. w PS polecenie - Convert to Profile - tu wybrać profil i dokonać
konwersji? Czy i w jakim przypadku posługiwać się poleceniem
przypisania profilu Assign Profile? Rozumiem, że przy zapisywaniu
pliku nie osadzać profilu ICC w pliku (bo Pan "świetlik" się wqrwi, a
ja mogę zostać zaskoczony efektem końcowym).

Z góry dzięki za chęć odpowiedzi na noobowe pytanie.

--
sprzedam patent na druk w RGB :)

"ALex /M.I.D. Dept/ (Jarosław Ignatowski)"

unread,
Jan 18, 2009, 3:38:31 PM1/18/09
to
mihal pisze:
/.../

> Załóżmy, że akurat podany profil FOGRA to profil właściwy dla
> drukarni. Drukarnia życzy sobie przygotowanie pliku w formacie .jpg z
> rozdzielczością 500dpi (CtP, druk z zastosowaniem rastra
> stochastycznego).

Niezłe fanaberie - zamiast jpeg 500 dpi powinni przyjmować pdf-x 1/3 z
grafiką 300-400dpi. Czytelność tekstów będzie lepsza, na rip[ie można
wymusić zalewkowanie i nadruki. Poza tym jak niby przenieść w jpeg
ewentualne kolory specjalne, lakier, cokolwiek?
Jeśli jadą rastrem FM, na dobrą sprawę są w stanie drukowac grafikę z
200-250dpi by wyglądała jak 320dpi rastrem AM z 175 lpi.
Olewacze i tyle.

Pracuje z podglądem. Czy przy przygotowaniu
> finalnego pliku do druku powinienem użyć do konwersji profilu FOGRA
> np. w PS polecenie - Convert to Profile - tu wybrać profil i dokonać
> konwersji? Czy i w jakim przypadku posługiwać się poleceniem
> przypisania profilu Assign Profile? Rozumiem, że przy zapisywaniu
> pliku nie osadzać profilu ICC w pliku (bo Pan "świetlik" się wqrwi, a
> ja mogę zostać zaskoczony efektem końcowym).

Convert a nie assign jeśli tak olewają swoją pracę, na wejściu i tak
ignorują profile a wszelkie limity nafarbienia, generowanie czerni czy
przyrost punktu zlewają łukiem ostrym gotyckim.


> sprzedam patent na druk w RGB :)

Kapsułkowanie i chemoluminescencja?
Przetrzesz palcem, rozbijasz kapsułki z luminoforem i aktywatorem,
całość świeci kilka godzin.

ALex

Message has been deleted

mihal

unread,
Jan 19, 2009, 3:35:32 AM1/19/09
to
On 18 Sty, 21:38, "ALex /M.I.D. Dept/ (Jarosław Ignatowski)"
<a...@graf.torun.pl> wrote:

> Niezłe fanaberie - zamiast jpeg 500 dpi powinni przyjmować pdf-x 1/3 z
> grafiką 300-400dpi. Czytelność tekstów będzie lepsza, na rip[ie można
> wymusić zalewkowanie i nadruki. Poza tym jak niby przenieść w jpeg
> ewentualne kolory specjalne, lakier, cokolwiek?
> Jeśli jadą rastrem FM, na dobrą sprawę są w stanie drukowac grafikę z
> 200-250dpi by wyglądała jak 320dpi rastrem AM z 175 lpi.

Też się właśnie tak zastanawiam co wyjdzie z 6pt fonta. Na całe
szczęście nie mam Pant(al)onków i takich tam. Preferują jpg, na pdf
się krzywią, ale niby można im posłać. Tylko przy tym lejstwie to się
trochę obawiam, że mi nasadzą jakieś kwiatki.

> Olewacze i tyle.

No nie można inaczej tego nazwać. Pani z bok trzeba było posłać 2
maile.
1 - z prośbą o bliższe informacje
2 - po otrzymanej odpowiedzi postanowiłem wysłać 2, w której podałem
jej "kierunek" poszukiwania odpowiedzi na pytania

> Convert a nie assign jeśli tak olewają swoją pracę, na wejściu i tak
> ignorują profile a wszelkie limity nafarbienia, generowanie czerni czy
> przyrost punktu zlewają łukiem ostrym gotyckim.

Oj zlewają, bo nawet po 2 mailu nie znam limitu, że nie wspomnę o
reszcie np. dane papieru: Proxima 170g - niby std. na ulotki - po
guglaniu wyszło kreda, ale dokładniej co i jak - może ktoś zna jakieś
szczegóły, bo widzę, że papier dość popularny (jakiś link do www z
info)?

No właśnie z tym convert i assign to już szału dostaje (mniej więcej
trybie, ale wolałbym nie pozostawiać sobie marginesu błędu i być na
1000% pewny). Więcej o tym czytam = mniej wiem. Jak możesz mi to z
lekka łopatologicznie wytłumaczyć kiedy co zaprzęgać? Będę
"dźwięczny" (na grafice była o tym dyskusja, która mogła rozwiać nie
tylko moje wątpliwości, ale zakończyła się jakimś przerzucaniem gó...a
pomiędzy :/ )

--
mihal

Przemek Muszynski

unread,
Jan 19, 2009, 3:49:25 AM1/19/09
to
On 2009-01-19 08:14, mihal wrote:
> On 18 Sty, 21:38, "ALex /M.I.D. Dept/ (Jarosław Ignatowski)"
> <a...@graf.torun.pl> wrote:

> No właśnie z tym convert i assign to mnie już szlak trafia - im więcej
> czytam tym mniej wiem. Możesz przybliżyć mi to łopatologicznie kiedy
> właściwie co stosować. Będę "dźwięczny".

Ja się za bardzo nie znam, ale co mogę, to wyjaśnie. Profile ustawione w
color settings są niejako defaultowe jeśli projekt nie ma żadnego
wbudowanego/przypisanego profilu. Są również defaultową przestrzenią w
której możemy chcieć pracować - ale niekoniecznie musimy. Stąd pytanie
PSa czy chcemy konwertować otwierany obrazek do profilu przestrzeni
roboczej. Jeśli plik ma wbudowany profil to zwykle lepiej pracować na
wbudowanym; jeśli nie ma, to magicznie dostanie profil z color settings
(a nawet jeśli wyłączymy automatyczne dodawanie... to i tak zostanie
dodany, bo program musi wiedzieć jak coś wyświetlić tyle że pozbywamy
się kontroli nad tym mechanizmem - tak w wielkim uproszczeniu).

Po co o tym piszę - otóż jeśli pracujesz w rgb to do przestrzeni
roboczej cmyk nie musisz konwertowac poprzez convert to profile -
wystarczy uzycie Image->mode->cmyk. Bo konwertujesz do defaultowego
profilu. Funkcji konwertuj do profilu używasz wtedy, kiedy chcesz
skorzystać z innego profilu, niż standardowy, np. w tym jednym przypadku
z euroscale uncoated.

Assign profile oznacza przypisanie profilu do projektu. Może się
zdarzyć, że ktoś błędnie przypisze srgb do pliku zrobionego w adobergb,
co będzie skutkowało lekkim zsarzeniem zdjęcia (albo na odwrót, adobergb
do srgb, nie pamiętam). Aby to naprawić nie trzeba przeprowadzać żadnej
korekcji - wystarczy przeskoczyć na oko kilka profili i wybrać ten, w
którym fotka wygląda najlepiej. Nie powoduje to żadnej zmiany w fotce a
jedynie informuje program w jaki sposób ma coś wyświetlać. Assign
profile działa automatycznie, jak już pisałem, kiedy fotka w ogóle nie
ma wbudowanego profilu - wtedy "sam" przypisuje się profil z color settings.

Tak pobieżnie i nieco chaotycznie, ale może to coś wyjaśni. I mogę się
mylić, ale to już może ktoś wyprostuje.

p

POC...@autograf.pl

unread,
Jan 19, 2009, 5:30:15 AM1/19/09
to
Convert - konwersja z przestrzeni określonej profilem wbudowanym do
pliku a do określonej profilem docelowym. W wypadku gdy zdjęcie nie
posiada wbudowanego profilu stosowane są domyślne, określane w
preferencjach. Jeżeli np zdjęcie z cyfrówki zostało zapisane do
adobeRGB, i fotoszop miał zaznaczoną w preferencjach domyślne sRGB i
poprawną życiowo opcję "preserve embedded profiles" - to praca odbywa
się w zakresie kolorów opisanym gamutem Adobe. Plik dotarł z
wbudowanym profilem więc domyślne nie są potrzebne jako zapchajdziura.

Opcja konwersji pliku do jakiejś wybranej przestrzeni (zazwyczaj
Adobe) nie ma sensu. Ujednolicanie tagowania tagowania
kolorymetrycznego plików RGB ma sens tylko wtedy gdy w postaci RGB
mają być potem wykorzystywane. Tak się dzieje zwykle jedynie w
przypadku fotek do internetu które muszą być przekonwertowane do sRGB.
Podobnie żadnego sensu nie ma konwersja do gamutu posiadanego
monitora.

Konwersje taki( ujednolicanie na wejściu) mają dodatkową wielką wadę.
Posiadacz skalibrowanego monitora z indywidualnym profilem zapiętym w
systemie jest w stanie odtworzyć poprawnie zagubiony profil tylko
wtedy gdy żadna przypadkowa konwersja nie została dokonana.

Służy do tego funkcja assign, wystarczy wybierać z listy rozmaite aż
natrafi się na właściwy. Jeśli jednak zdjęcie z cyfrówki zapisane jako
sRGb (z utraconym profilem)zostanie mylnie zinterpretowane przez
domyślne Adobe i z niego przetworzone na profil monitora - to już nikt
tego poprawnie w prosty sposób nie odkręci.

Funkcja assign służy do określania źródłowej przestrzeni barwnej gdy
profilu w pliku brak lub robi wrażenie niewłaściwego (dziwne
nienaturalne kolory)

Tu trzeba dodać, że bywa ona traktowana jako magiczna podczas
wysyłania plików do drukarń. na przykład ogłoszenie-reklama
przygotowana jest jak do arkusza a ma trafić do gazety codziennej.
"Szpenio"agencji (mc can....) dokleja do pracy profil IFRY i ma
praetensje, że kolory w druku spaprane jak były, TAC się sam nie
ograniczył - skandal - owszem, że taki ktoś tam pracuje... (półtora
roku temu).

de Fresz

unread,
Jan 19, 2009, 5:50:29 AM1/19/09
to
On 2009-01-19 11:30:15 +0100, POC...@AUTOGRAF.PL said:

> Podobnie żadnego sensu nie ma konwersja do gamutu posiadanego
> monitora.

A jest to cholernie często powielany błąd, przez różnych miszczuff obróbki.


> Funkcja assign służy do określania źródłowej przestrzeni barwnej gdy
> profilu w pliku brak lub robi wrażenie niewłaściwego (dziwne
> nienaturalne kolory)

Oraz czasami do osiągnięcia określonego zachowania kolorów, przy
intensywnej obróbce.


> "Szpenio"agencji (mc can....) dokleja do pracy profil IFRY i ma
> praetensje, że kolory w druku spaprane jak były, TAC się sam nie
> ograniczył - skandal - owszem, że taki ktoś tam pracuje... (półtora roku temu).

Słodkie ;-)

--
Pozdrawiam
de Fresz

bodie kotas

unread,
Jan 19, 2009, 6:09:06 AM1/19/09
to
On 2009-01-17 02:22:36 +0100, mihal <mich...@gmail.com> said:

> Na wstępie wybaczcie pytanie - "tumok" nie jestem, ale trochę się w
> tym już pogubiłem. Mam wrażenie, że część zdobytej wiedzy tu
> i ówdzie,
> sam sobie "pomyrdałem" :/
>
> Czy ktoś z obeznanych może mnie oświecić jak poprawnie i kiedy uż
> ywać
> profili?
> Przykład:
> pracuję przy projekcie do druku (np. w PS), ustawienia Color Settings:
> przestrzeń RGB - sRGB
> przestrzeń CMYK - Coated FOGRA39
>
> Załóżmy, że akurat podany profil FOGRA to profil właściwy dla
> drukarni. Drukarnia życzy sobie przygotowanie pliku w formacie .jpg z
> rozdzielczością 500dpi (CtP, druk z zastosowaniem rastra
> stochastycznego).

chwila ... narzucają stochastyka?

jpg? ... dla mnie to czerwona lampka; wysyłanie ulotki w jpg?


> Pracuje z podglądem. Czy przy przygotowaniu
> finalnego pliku do druku powinienem użyć do konwersji profilu FOGRA
> np. w PS polecenie - Convert to Profile - tu wybrać profil i dokonać
> konwersji? Czy i w jakim przypadku posługiwać się poleceniem
> przypisania profilu Assign Profile? Rozumiem, że przy zapisywaniu
> pliku nie osadzać profilu ICC w pliku (bo Pan "świetlik" się wqrwi, a
> ja mogę zostać zaskoczony efektem końcowym).
>
> Z góry dzięki za chęć odpowiedzi na noobowe pytanie.


--
Nie Pisz na tego maila - nie sprawdzam tej skrzynki

Carrie

unread,
Jan 19, 2009, 6:37:22 AM1/19/09
to
On 19 Sty, 09:35, mihal <michal...@gmail.com> wrote:

> Też się właśnie tak zastanawiam co wyjdzie z 6pt fonta. Na całe
> szczęście nie mam Pant(al)onków i takich tam. Preferują jpg, na pdf
> się krzywią, ale  niby można im posłać.

Ten jpg mnie nieco zdziwił. Czy tiff nie jest bezpieczniejszy? Nigdy
nie puszczałam do druku jpegów [tylko prywatne zdjęcia cyfrowe do
wywołania w labie, nie wiem, czy to się liczy jako druk :)] i nawet
nie wiem, czy można je poprawnie zapisać w CMYKu z odpowiednim
profilem... Z waszych wypowiedzi wynika, że można, ale czy to nie
grozi jakimś ryzykiem?

> No właśnie z tym convert i assign to już szału dostaje (mniej więcej
> trybie, ale wolałbym nie pozostawiać sobie marginesu błędu i być na
> 1000% pewny). Więcej o tym czytam = mniej wiem. Jak możesz mi to z
> lekka łopatologicznie wytłumaczyć kiedy co zaprzęgać? Będę
> "dźwięczny" (na grafice była o tym dyskusja, która mogła rozwiać nie
> tylko moje wątpliwości, ale zakończyła się jakimś przerzucaniem gó...a
> pomiędzy :/ )

Ja to rozumiem tak: convert wtedy, gdy plik jest już całkowicie
dopracowany, kolorystyka dobrana do konkretnego celu i tak ma
zostać po wsze czasy, amen. Assign wtedy, gdy tego samego zdjęcia
będę używać do różnych celów - do druku w gazecie, do druku na
papierze powlekanym, do publikacji w e-mailowym newsletterze etc.
Profil źródłowy zostawiam bez zmian, żeby nie tracić danych przy
konwersji, i tylko odpowiednio do potrzeb podpinam profil wyjściowy.
Jeśli to jest błędne rozumowanie, to też proszę o naprowadzenie na
właściwą drogę :)

BTW ze współpracy z kilkoma różnymi drukarniami wyciągam wniosek, że
im jest dokładnie wszystko jedno, co zrobię z profilami w plikach.
Zapytani, jakiego profilu powinnam użyć w takiej a takiej pracy,
zwykle mówią "Standardowego!" - a niby który to jest? :> W komputerze
pan od color managementu ustawił mi domyślnie Coated Fogra39, że tak
będzie dobrze, i tego się trzymam, tylko gdy mam pracę przeznaczoną do
druku na podłożu innym niż papier powlekany, to się czepiam drukarni,
a ona z reguły mówi "TIL tyle a tyle, proszę przysłać proof!".
<rozgoryczenie> Potem taka drukarnia mówi, że graficy* nie umieją
prawidłowo przygotować pracy do druku - a skąd mają umieć, gdy
drukarnia wcale nie pomaga się tego nauczyć? :/

Pozdrawiam, Carrie

*) Uogólniam - graficy w tym sensie to także detepowcy z agencji
graficznej :>

de Fresz

unread,
Jan 19, 2009, 7:47:21 AM1/19/09
to
On 2009-01-19 12:37:22 +0100, Carrie <carr...@gmail.com> said:

> Ten jpg mnie nieco zdziwił. Czy tiff nie jest bezpieczniejszy?

Jeden pies, o ile kompresja rozsądna.


> Ja to rozumiem tak: convert wtedy, gdy plik jest już całkowicie
> dopracowany, kolorystyka dobrana do konkretnego celu i tak ma
> zostać po wsze czasy, amen. Assign wtedy, gdy tego samego zdjęcia
> będę używać do różnych celów - do druku w gazecie, do dru
> ku na
> papierze powlekanym, do publikacji w e-mailowym newsletterze etc.
> Profil źródłowy zostawiam bez zmian, żeby nie tracić danych przy
> konwersji, i tylko odpowiednio do potrzeb podpinam profil wyjściowy.

Ooo dżizas. Kasa na szkolenie poszła do śmieci. Przeczytaj uważnie, ale
to bardzo uważnie co napisał kolega POCZTA @ AUTOGRAF .PL


> BTW ze współpracy z kilkoma różnymi drukarniami wyciągam wniosek,
> że im jest dokładnie wszystko jedno, co zrobię z profilami w plikach.

Bo bardzo często sami nie mają bladego pojęcia o CM.


--
Pozdrawiam
de Fresz

Przemek Muszynski

unread,
Jan 19, 2009, 7:55:38 AM1/19/09
to
On 2009-01-19 11:30, POC...@AUTOGRAF.PL wrote:
> Tu trzeba dodać, że bywa ona traktowana jako magiczna podczas
> wysyłania plików do drukarń. na przykład ogłoszenie-reklama
> przygotowana jest jak do arkusza a ma trafić do gazety codziennej.
> "Szpenio"agencji (mc can....) dokleja do pracy profil IFRY i ma
> praetensje, że kolory w druku spaprane jak były, TAC się sam nie
> ograniczył - skandal - owszem, że taki ktoś tam pracuje... (półtora
> roku temu).

Czyli w tym wypadku powinniśmy korzystać z opcji "convert"? Czym w takim
razie jest assign - przypisaniem etykietki z informacją?

p

Czornyj

unread,
Jan 19, 2009, 8:15:43 AM1/19/09
to
> Czyli w tym wypadku powinniśmy korzystać z opcji "convert"? Czym w takim
> razie jest assign - przypisaniem etykietki z informacją?

Assign jest mechanicznym przypisaniem danemu plikowi wybranej
przestrzeni barwnej. Naturalną rzeczy koleją działanie takie powoduje
wprowadzenie podczas wyświetlania pliku mniejszych lub większych
błędów kolorymetrycznych. Nie powinno się tego wogóle dotykać, chyba
że dostaniemy nieotagowany materiał, któremu po prostu musimy
przypisać jakąśkolwiek przestrzeń, bądź jeśli mamy podejrzenia, że
materiał został otagowany niepoprawnie (np. przez jakiegoś "miszcza",
który dlaczegoś ubrdał sobie opcji assign używać).

mihal

unread,
Jan 19, 2009, 8:59:04 AM1/19/09
to
On 19 Sty, 12:37, Carrie <carrie...@gmail.com> wrote:

> BTW ze współpracy z kilkoma różnymi drukarniami wyciągam wniosek, że
> im jest dokładnie wszystko jedno, co zrobię z profilami w plikach.
> Zapytani, jakiego profilu powinnam użyć w takiej a takiej pracy,
> zwykle mówią "Standardowego!" - a niby który to jest? :> W komputerze
> pan od color managementu ustawił mi domyślnie Coated Fogra39, że tak
> będzie dobrze, i tego się trzymam, tylko gdy mam pracę przeznaczoną do
> druku na podłożu innym niż papier powlekany, to się czepiam drukarni,
> a ona z reguły mówi "TIL tyle a tyle, proszę przysłać proof!".
> <rozgoryczenie> Potem taka drukarnia mówi, że graficy* nie umieją
> prawidłowo przygotować pracy do druku - a skąd mają umieć, gdy
> drukarnia wcale nie pomaga się tego nauczyć? :/
>
> Pozdrawiam, Carrie
>
> *) Uogólniam - graficy w tym sensie to także detepowcy z agencji
> graficznej :>

Pytałem o zaprzęganie profili za oświecenie oczywiście dziękuję. Przy
okazji faktycznie zaczynam się zastanawiać czy sobie nie podarować tej
drukarni, w której z resztą na pytanie o TIL otrzymałem odp: "Nie
udzielamy takich informacji" :O bardzo śmieszne :/

Carrie

unread,
Jan 19, 2009, 10:43:55 AM1/19/09
to
On 19 Sty, 13:47, de Fresz <defr...@nospam.o2.pl> wrote:

> Ooo dżizas. Kasa na szkolenie poszła do śmieci. Przeczytaj uważnie, ale
> to bardzo uważnie co napisał kolega POCZTA @ AUTOGRAF .PL

Przeczytam. A wydawało mi się, że załapałam, przynajmniej podstawy :(

> > BTW ze współpracy z kilkoma różnymi drukarniami wyciągam wniosek,
> >  że im jest dokładnie wszystko jedno, co zrobię z profilami w plikach.
>
> Bo bardzo często sami nie mają bladego pojęcia o CM.

Taa... I jak tu się nauczyć tego prawidłowo używać, kiedy
zleceniodawcy i -biorcy też nie umieją, więc gdy coś błędnie robię,
nie ma nikogo, kto by poprawił i uświadomił, jak się to robi dobrze?

Pozdrawiam, Carrie

de Fresz

unread,
Jan 19, 2009, 10:57:21 AM1/19/09
to
On 2009-01-19 16:43:55 +0100, Carrie <carr...@gmail.com> said:

>>> BTW ze współpracy z kilkoma różnymi drukarniami wyciągam wnio
> sek,
>>>  że im jest dokładnie wszystko jedno, co zrobię z profilami w
> plikach.
>>
>> Bo bardzo często sami nie mają bladego pojęcia o CM.
>
> Taa... I jak tu się nauczyć tego prawidłowo używać, kiedy
> zleceniodawcy i -biorcy też nie umieją, więc gdy coś błędnie

> robię,nie ma nikogo, kto by poprawił i uświadomił, jak się to robi dobrze?

Ten wątek jest dla mnie kolejnym przykładem na to, że w programach
graficznych na samym początku powinno wyskakiwać okno o mniejwięcej
takiej treści:
Uwaga! Color Management aby przynieść zadowalające efekty, wymaga od
użytkownika i jego wsłpółpracowników nakładów wiedzy.
I dwie opcje pod spodem:
Domyślna: "Wyłącz cały CM w pizdu" oraz "Jestem hazardzistą i spróbuję
szczęścia", z trzykrotnym pytaniem "Ale jesteś pewien?".
:->

Naprawdę, dla tych którym się nie chce przyłożyć do wgryzienia w CM,
zdecydowanie prościej, wygodniej i bezpieczniej jest pracować w czystym
CMYKu, bez zabaw z profilami.

--
Pozdrawiam
de Fresz

Czarek

unread,
Jan 19, 2009, 12:56:34 PM1/19/09
to
On 19 Sty, 12:37, Carrie <carrie...@gmail.com> wrote:

> Ja to rozumiem tak: convert wtedy, gdy plik jest już całkowicie
> dopracowany, kolorystyka dobrana do konkretnego celu i tak ma
> zostać po wsze czasy, amen. Assign wtedy, gdy tego samego zdjęcia
> będę używać do różnych celów - do druku w gazecie, do druku na
> papierze powlekanym, do publikacji w e-mailowym newsletterze etc.

Proponuję, w przypadku wątpliwości, zaufać analizie semantycznej :)
Przydziel profil - wtedy, gdy obraz nie ma żadnego profilu; konwertuj
- gdy ma, a chcesz go zmienić.

Czarek

Carrie

unread,
Jan 19, 2009, 1:28:04 PM1/19/09
to
W dniu Mon, 19 Jan 2009 16:57:21 +0100, de Fresz wydukał(a) nieśmiało,
a wszystkim się zdawało, że to echo grało:

> Ten wątek jest dla mnie kolejnym przykładem na to, że w programach
> graficznych na samym początku powinno wyskakiwać okno o mniejwięcej
> takiej treści:
> Uwaga! Color Management aby przynieść zadowalające efekty, wymaga od
> użytkownika i jego wsłpółpracowników nakładów wiedzy.
> I dwie opcje pod spodem:
> Domyślna: "Wyłącz cały CM w pizdu" oraz "Jestem hazardzistą i spróbuję
> szczęścia", z trzykrotnym pytaniem "Ale jesteś pewien?".
>:->

Wobec tego, co wiem z praktyki - że drukarnie i tak mają w nosie, czy
się do pliku zastosowało profil, czy nie - to może
wyłączenie/ignorowanie tego CM jest najrozsądniejszym pomysłem? :>

> Naprawdę, dla tych którym się nie chce przyłożyć do wgryzienia w CM,
> zdecydowanie prościej, wygodniej i bezpieczniej jest pracować w czystym
> CMYKu, bez zabaw z profilami.

Nie chce się przyłożyć, aha. Mam nadzieję, że odróżniasz "mam CM
głęboko w poważaniu" od "chcę zrozumieć, o co w tym chodzi, tylko brak
mi wsparcia". Bo ja akurat naprawdę chciałam to opanować, ale, jak się
przekonałam, istnieją tylko dwie możliwości - zapłacić mnóstwo forsy
za szkolenie [które, niestety, rzeczywiście niewiele daje, jeśli się
wiedzy z niego nie stosuje w praktyce] lub męczyć się z tym
samodzielnie. Może być, że jestem okrutnie niekumata akurat w tej
dziedzinie i nie rozumiem rzeczy, które są elementarne dla mistrzów :>
Ale nie mów mi, że mi się nie chce przyłożyć, OK? Ten, komu się nie
chce, nie przyjdzie na grupę i nie będzie zadawał pytań, tylko
wszystkie zdjęcia będzie puszczał w U.S. Sheetfed Uncoated + Absolute
Colorimetric, bo tak ma ustawione w Photoshopie i po co zmieniać.
Drukarnia i tak nie da własnego profilu, proofa weźmie bez pytania, a
nakład zrobi tak, jak wyjdzie z maszyny... Więc może ten cały CM to
taka sztuka dla sztuki? Żeby ci, którzy się na tym znają, mogli
patrzeć z wyższością na tych, co nie? :>

Pozdrawiam, Carrie

PS. Facet od CM twierdził, że najbardziej miarodajne są proofy cyfrowe
z odpowiednio kalibrowanych maszyn [tylko co mi z tego, jeśli drukarka
nie jest skalibrowana pod maszynę drukującą i podłoże?]. Kierownik DTP
z pewnej dużej agencji graficznej twierdzi, że wyłącznie cromaliny
analogowe [jak wyżej]. Rozmaici inni fachowcy utrzymują, że do pewnych
technik druku nijak nie da się zrobić dobrego proofa [np. do flexo].
Oczywiście każdy ma rację i będzie jej bronił do upadłego - a ja mam
się od nich nauczyć, jak *dobrze* przygotować prace...

Czornyj

unread,
Jan 19, 2009, 1:30:10 PM1/19/09
to
> zdecydowanie prościej, wygodniej i bezpieczniej jest pracować w czystym
> CMYKu, bez zabaw z profilami.

Pytanie tylko co to jest "czysty CMYK" :D ?

Carrie

unread,
Jan 19, 2009, 1:39:41 PM1/19/09
to
W dniu Mon, 19 Jan 2009 05:59:04 -0800 (PST), mihal wydukał(a)

nieśmiało, a wszystkim się zdawało, że to echo grało:

> Pytałem o zaprzęganie profili

To Ci wyjaśniają koledzy, ja się nie znam, jak widać :(

> za oświecenie oczywiście dziękuję. Przy
> okazji faktycznie zaczynam się zastanawiać czy sobie nie podarować tej
> drukarni, w której z resztą na pytanie o TIL otrzymałem odp: "Nie
> udzielamy takich informacji" :O bardzo śmieszne :/

Miażdżące. "Moje" drukarnie co prawda nie ustosunkowują się do pytania
o profile kolorystyczne, ale na pytanie o TIL odpowiadają dość
konkretnie...

Pozdrawiam, Carrie

Sebastian -Sebecco- Grabowski

unread,
Jan 19, 2009, 2:07:28 PM1/19/09
to
W dyspucie Carrie takie cuda gada:

> Pozdrawiam, Carrie

mam nadzieje, ze dobrze rozszyfrowałem twojego maila wyslalem ci
pierwsza czesc w pdfie

--
Sebastian -Sebecco- Grabowski GG:5064727
http://www.grabowski.ovh.org
mailto:grabowski(dot)spam(at)wp(dot)pl
Z adresu usuń niepotrzebne PAM, S zostaje!
Zodiakalne BARANY są bardzo inteligentne

de Fresz

unread,
Jan 19, 2009, 5:19:59 PM1/19/09
to

Większości by i Generic wystarczył, ale idąc z duchem czasów niech
będzie ISO czu FOGRA39 ;-)

--
Pozdrawiam
de Fresz

rafal s.

unread,
Jan 19, 2009, 5:21:05 PM1/19/09
to
Czornyj pisze:

> Pytanie tylko co to jest "czysty CMYK" :D ?
Taki wytarty ściereczką?

--
R.S

Tomasz Kuc

unread,
Jan 19, 2009, 5:31:03 PM1/19/09
to
Czornyj wrote:
> Pytanie tylko co to jest "czysty CMYK" :D ?


100C100M100Y100K
;)

Tomek

de Fresz

unread,
Jan 19, 2009, 5:39:12 PM1/19/09
to
On 2009-01-19 19:28:04 +0100, Carrie <carrie.mn@ gmail . com> said:

> Wobec tego, co wiem z praktyki - że drukarnie i tak mają w nosie, czy
> się do pliku zastosowało profil, czy nie - to może
> wyłączenie/ignorowanie tego CM jest najrozsądniejszym pomysłem? :>

Owszem jest. Świadomość CM w drukarniach z moich obserwacji jest równie
marna, co wśród wszelkiej maści grafików i detepowców - szacuję, że z
80% ma o tym temacie nikłe pojęcie. A żeby CM działał sprawnie jak to
wymyślono, potrzebna jest świadomość po obu stronach.


>> Naprawdę, dla tych którym się nie chce przyłożyć do wgryzienia w CM,
>> zdecydowanie prościej, wygodniej i bezpieczniej jest pracować w czystym
>> CMYKu, bez zabaw z profilami.
>
> Nie chce się przyłożyć, aha. Mam nadzieję, że odróżniasz "mam CM
> głęboko w poważaniu" od "chcę zrozumieć, o co w tym chodzi, tylko brak
> mi wsparcia". Bo ja akurat naprawdę chciałam to opanować, ale, jak się
> przekonałam, istnieją tylko dwie możliwości - zapłacić mnóstwo forsy
> za szkolenie [które, niestety, rzeczywiście niewiele daje, jeśli się
> wiedzy z niego nie stosuje w praktyce] lub męczyć się z tym
> samodzielnie.

Ja wybrałem tą drugą drogę i jakoś dało rade ;-) Ale fakt, poświęciłem
na to dziesiątki, czy raczej setki godzin. Bardzo przydatna jest
jako-taka znajomość lengłydża.
Jeśli Cię to pocieszy, to świadomie używam CM w bardzo ograniczonym
zakresie, bo moim zdaniem pełne workflow nie ma na naszym rynku
większego sensu.


> Więc może ten cały CM to taka sztuka dla sztuki? Żeby ci, którzy się na
> tym znają, mogli
> patrzeć z wyższością na tych, co nie? :>

Taki mały quiz bez nagród - trochę podchwytliwe pytanie: jakie są dwa
podstawowe cele profili w druku? Poza kolegami Czornyjem (tak to się
odmienia?) i poczta @ autograf .pl (nie wiem czy to nick?) ile osób
tutaj będzie w stanie udzielić w miarę poprawnych odpowiedzi?


> PS. Facet od CM twierdził, że najbardziej miarodajne są proofy cyfrowe
> z odpowiednio kalibrowanych maszyn

Prawda.


> [tylko co mi z tego, jeśli drukarka nie jest skalibrowana pod maszynę
> drukującą i podłoże?].

Nic. Ale m.in. po to wymyślono profile ISO.


> Kierownik DTP z pewnej dużej agencji graficznej twierdzi, że wyłącznie
> cromaliny
> analogowe [jak wyżej].

Trochę bzdura, trochę życiowe, choć już pomału (na szczęście) coraz mniej.


> Rozmaici inni fachowcy utrzymują, że do pewnych
> technik druku nijak nie da się zrobić dobrego proofa [np. do flexo].

W dużej mierze racja.


> Oczywiście każdy ma rację i będzie jej bronił do upadłego - a ja mam
> się od nich nauczyć, jak *dobrze* przygotować prace...

Pomyślunek i doświadczenie w większości kwestii rozwiązują sprawę.

--
Pozdrawiam
de Fresz

Grzegorz Staniak

unread,
Jan 19, 2009, 6:36:42 PM1/19/09
to
On 19.01.2009, Tomasz Kuc <t...@poczta.onet.pl> wroted:

>> Pytanie tylko co to jest "czysty CMYK" :D ?
>
> 100C100M100Y100K

To raczej "pełny CMYK". "Czysty" to byłby chyba 0C0M0Y0K ;)

GS
--
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ wp [dot] pl>
Nocturnal Infiltration and Accurate Killing

Grzegorz Staniak

unread,
Jan 19, 2009, 6:40:58 PM1/19/09
to
On 19.01.2009, de Fresz <def...@NOSPAMo2.pl> wroted:

> Ja wybrałem tą drugą drogę i jakoś dało rade ;-) Ale fakt, poświęciłem
> na to dziesiątki, czy raczej setki godzin. Bardzo przydatna jest
> jako-taka znajomość lengłydża.

Jeśli masz jakieś konretne zasoby na myśli, zapodaj linki.

Carrie

unread,
Jan 19, 2009, 6:57:24 PM1/19/09
to
W dniu Mon, 19 Jan 2009 23:39:12 +0100, de Fresz wydukał(a) nieśmiało,

a wszystkim się zdawało, że to echo grało:

> Owszem jest. Świadomość CM w drukarniach z moich obserwacji jest równie

> marna, co wśród wszelkiej maści grafików i detepowców - szacuję, że z
> 80% ma o tym temacie nikłe pojęcie. A żeby CM działał sprawnie jak to
> wymyślono, potrzebna jest świadomość po obu stronach.

O, czyli moje obserwacje są słuszne...

> Ja wybrałem tą drugą drogę i jakoś dało rade ;-)

Gratuluję i podziwiam. Ja szukam ratunku i informacji, gdzie tylko
mogę, ale sama literatura jest dla mnie zbyt enigmatyczna. Żeby
zrozumieć lepiej, muszę zobaczyć i pomacać, jak to działa w praktyce.
A w praktyce mało kto się tym przejmuje i co zrobić.

> Ale fakt, poświęciłem
> na to dziesiątki, czy raczej setki godzin. Bardzo przydatna jest
> jako-taka znajomość lengłydża.
> Jeśli Cię to pocieszy, to świadomie używam CM w bardzo ograniczonym
> zakresie, bo moim zdaniem pełne workflow nie ma na naszym rynku
> większego sensu.

Pocieszyło mnie :) Tylko skoro tak uważasz, to po co poświęciłeś tyle
czasu, zeby się tego nauczyć? Ja chciałam to wiedzieć, bo mi się
wydawało ważne - choćby dlatego, że mówi się o tym tutaj, na grupie. W
praktyce, w drukarni, żaden drukarz nigdy mnie nie pytał o profil w
pliku. Owszem, używało się profili drukując proofy oraz kalibrując
naświetlarkę CTP, ale w plikach roboczych? Nigdy. Wszystko, co chcieli
wiedzieć, to "ile procent C i M jest tu i tu".
Raz chciałam byc "profesjonalna" i plik z profilem US Web Coated
przekonwertowałam do Euroscale Coated - wszystkie wartości CMYK się
pozmieniały, przeraziłam się i już więcej takich rzeczy nie robiłam :>
Tylko ciągle mnie dręczyło, że po coś te profile istnieją...

> Taki mały quiz bez nagród - trochę podchwytliwe pytanie: jakie są dwa
> podstawowe cele profili w druku? Poza kolegami Czornyjem (tak to się
> odmienia?) i poczta @ autograf .pl (nie wiem czy to nick?) ile osób
> tutaj będzie w stanie udzielić w miarę poprawnych odpowiedzi?

Zaryzykuję... Najwyżej znów mnie wyśmiejesz :]
Powiedziałabym, że jeden cel to symulowanie efektu pracy urządzenia
wyjściowego na innych urządzeniach, czyli sprawdzenie, co wyjdzie z
maszyny drukarskiej, zanim się puści druk, za pomocą proofa albo
podglądu na monitorze.
Drugi cel to może dostosowanie projektu do możliwości urządzenia
wyjściowego, na przykład ograniczenie maksymalnego nafarbienia albo
kontrolowanie krzywej przyrostu punktu.

>> Oczywiście każdy ma rację i będzie jej bronił do upadłego - a ja mam
>> się od nich nauczyć, jak *dobrze* przygotować prace...
>
> Pomyślunek i doświadczenie w większości kwestii rozwiązują sprawę.

Żeby to było takie proste... Nie mając wielkiego doświadczenia z
flexo, w jaki sposób mogę stwierdzić, czy mój projekt będzie dobrze
wyglądał po wydrukowaniu, czy może jest od początku do końca sknocony?
Profilu do podglądu na monitorze nie mam, proof nic nie daje.
Zaufałabym opinii drukarza, który robi takie rzeczy i potrafi z góry
ocenić, co się ładnie drukuje, a co okropnie - ale który drukarz
zechce przeanalizować projekt, zanim ten trafi na maszynę? I jeszcze
udzieli porady, gdzie i jak mocno mam skorygować kolory? :|
Człowiek się stara, a tu ciągle pod górkę.

Pozdrawiam, Carrie

Carrie

unread,
Jan 19, 2009, 6:58:47 PM1/19/09
to
W dniu Mon, 19 Jan 2009 23:31:03 +0100, Tomasz Kuc wydukał(a)

nieśmiało, a wszystkim się zdawało, że to echo grało:

> Czornyj wrote:

Nie, czysty to raczej 0C0M0Y0K. To co napisałeś, to jest "pełny CMYK"
;)

Pozdrawiam, Carrie

Czornyj

unread,
Jan 20, 2009, 3:58:35 AM1/20/09
to
> Jeśli masz jakieś konretne zasoby na myśli, zapodaj linki.

Takie podstawowe:
Międzynarodowe Konsorcjum Barwy
http://www.color.org/

Europejska Inicjatywa d/s Koloru
http://www.eci.org

Fogra
http://www.fogra.de

Ugra
http://www.ugra.ch

I cały zbiór linków:
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=44567

Czornyj

unread,
Jan 20, 2009, 4:06:28 AM1/20/09
to
> Zaryzykuję... Najwyżej znów mnie wyśmiejesz :]
> Powiedziałabym, że jeden cel to symulowanie efektu pracy urządzenia
> wyjściowego na innych urządzeniach, czyli sprawdzenie, co wyjdzie z
> maszyny drukarskiej, zanim się puści druk, za pomocą proofa albo
> podglądu na monitorze.
> Drugi cel to może dostosowanie projektu do możliwości urządzenia
> wyjściowego, na przykład ograniczenie maksymalnego nafarbienia albo
> kontrolowanie krzywej przyrostu punktu.

No i bardzo ładnie. Tylko skoro tak, to jak to osiągnąć bez zmiany
wartości CMYK:

> Raz chciałam byc "profesjonalna" i plik z profilem US Web Coated
> przekonwertowałam do Euroscale Coated - wszystkie wartości CMYK się
> pozmieniały, przeraziłam się i już więcej takich rzeczy nie robiłam :>
> Tylko ciągle mnie dręczyło, że po coś te profile istnieją...

Może właśnie po to, by zmieniać wartości CMYK w taki sposób, by
drukując na różnych podłożach i różnymi technikami uzyskać w miarę
taki sam efekt wizualny?


de Fresz

unread,
Jan 20, 2009, 4:46:01 AM1/20/09
to
On 2009-01-20 10:06:28 +0100, Czornyj <m.ka...@chello.pl> said:

> Może właśnie po to, by zmieniać wartości CMYK w taki sposób, by
> drukując na różnych podłożach i różnymi technikami uzyskać
> w miarę taki sam efekt wizualny?

No i musiał popsuć... :-)

--
Pozdrawiam
de Fresz

de Fresz

unread,
Jan 20, 2009, 4:49:06 AM1/20/09
to

Ładna kolekcja ;-)
Dodam jeszcze Apple Color Sync mailing list. Można tam znaleźć sporo
ciekawych informacji (da się wyszukiwać przez googla), choć poziom
brnięcia w detale techniczne chwilami osiąga tam pułap abstrakcji ;-)


--
Pozdrawiam
de Fresz

Czornyj

unread,
Jan 20, 2009, 5:10:39 AM1/20/09
to
> Dodam jeszcze Apple Color Sync mailing list. Można tam znaleźć sporo
> ciekawych informacji (da się wyszukiwać przez googla), choć poziom
> brnięcia w detale techniczne chwilami osiąga tam pułap abstrakcji ;-)

Apple Color Sync mailing list czywiście też jest na mojej liście - w
dziale: "fora nt. zarządzania barwą" ;)

Carrie

unread,
Jan 20, 2009, 5:41:11 AM1/20/09
to
On 20 Sty, 10:46, de Fresz <defr...@nospam.o2.pl> wrote:

> On 2009-01-20 10:06:28 +0100, Czornyj <m.kal...@chello.pl> said:
>
> > Może właśnie po to, by zmieniać wartości CMYK w taki sposób, by
> > drukując na różnych podłożach i różnymi technikami uzyskać
> > w miarę taki sam efekt wizualny?
>
> No i musiał popsuć... :-)

Kiedy ja to akurat rozumiem - może trudno uwierzyć, ale naprawdę
rozumiem :] Tylko ogłupia mnie "convert" i "assign profile", sądziłam,
że to prowadzi do tego samego efektu, tylko inną drogą i z innymi
założeniami :}
Natomiast w praktyce, gdy trzeba było dociągnąć kolory do istniejącego
wzoru, drukarz mi mówił na przykład, żeby w cieniach odjąć cyanu i
dodać czarnego, a w ciepłych kolorach dać odrobinę więcej magenty. Nie
to, żeby zastosować profil i gotowe.

Przypomniała mi się sytuacja, kiedy drukowaliśmy opakowanie na
kartonie; klient na akceptację druku przywiózł metalową puszkę i
podniósł raban, że kolorystyka się nie zgadza, a przecież projektant
wysłał dokładnie te same pliki do drukarni od puszek i do nas :]

Pozdrawiam, Carrie

Carrie

unread,
Jan 20, 2009, 5:50:39 AM1/20/09
to
On 19 Sty, 20:07, "Sebastian -Sebecco- Grabowski"
<grabowski.s...@wp.pl> wrote:

> mam nadzieje, ze dobrze rozszyfrowałem twojego maila wyslalem ci
> pierwsza czesc w pdfie

Bardzo dziękuję. Wykułabym na pamięć, gdyby to w czymś pomogło :]

Pozdrawiam, Carrie

Carrie

unread,
Jan 20, 2009, 5:58:21 AM1/20/09
to
On 19 Sty, 18:56, Czarek <4...@gmx.de> wrote:

> Proponuję, w przypadku wątpliwości, zaufać analizie semantycznej :)
> Przydziel profil - wtedy, gdy obraz nie ma żadnego profilu; konwertuj
> - gdy ma, a chcesz go zmienić.

Hmm. Czyli nie można użyć konwersji do pliku bez profilu?
A jeśli przydzielę profil do obrazu z zapisanym innym profilem, to
wartości wyjściowe nie będą takie same, jakie byłyby po konwersji?
Albo jeszcze inaczej, jeśli plik PSD ma swój profil, linkuję go do
pliku InD, który ma inny profil i wypuszczam do druku według profilu z
InD - to czy to nie działa tak, jak przypisanie profilu w PSD? Ktoś tu
kiedyś opisywał przypadek, gdy w pliku InD jedna kopia obrazka
separowała się inaczej, niż druga kopia - OIDP wyszło tak z powodu, że
pierwszy zalinkowany obrazek zachował własny profil, a jego duplikat
wziął sobie profil roboczy z InD 8-}

Pozdrawiam, Carrie

Czarek

unread,
Jan 20, 2009, 6:16:47 AM1/20/09
to
On 20 Sty, 11:58, Carrie <carrie...@gmail.com> wrote:
> On 19 Sty, 18:56, Czarek <4...@gmx.de> wrote:
>
> > Proponuję, w przypadku wątpliwości, zaufać analizie semantycznej :)
> > Przydziel profil - wtedy, gdy obraz nie ma żadnego profilu; konwertuj
> > - gdy ma, a chcesz go zmienić.
>
> Hmm. Czyli nie można użyć konwersji do pliku bez profilu?

Przypomina mi to pytanie "czy można złapać syfa od deski klozetowej?"
Można, ale znam przyjemniejsze sposoby :) Wracając do rzeczy: można,
ale mogą wyjść cuda. Bo jak możesz konwertować coś, czego nie ma?
Konwertujesz profil A na profil B. Jeśli nie ma profilu A - nie ma
konwersji. Trzeba najpierw jakiś profil przydzielić.

> A jeśli przydzielę profil do obrazu z zapisanym innym profilem, to
> wartości wyjściowe nie będą takie same, jakie byłyby po konwersji?

Też mogą wyjść cuda.

> Albo jeszcze inaczej, jeśli plik PSD ma swój profil, linkuję go do
> pliku InD, który ma inny profil i wypuszczam do druku według profilu z
> InD - to czy to nie działa tak, jak przypisanie profilu w PSD?

Zaraz się pogubię :-> To chyba zależy od ustawień InD - czy ma
nadpisywać swoje profile, czy uznawać dołączone.

Poza tym trzeba pamiętać, że profile są tylko po to, żebyśmy mniej
więcej* widzieli na ekranie, co wyjdzie w druku.

Czarek

*Mniej więcej, bo drukarz i tak zrobi swoje :)

de Fresz

unread,
Jan 20, 2009, 6:21:08 AM1/20/09
to
On 2009-01-20 12:16:47 +0100, Czarek <4...@gmx.de> said:

> Konwertujesz profil A na profil B. Jeśli nie ma profilu A - nie ma
> konwersji. Trzeba najpierw jakiś profil przydzielić.

Sam się przydzieli.


> Poza tym trzeba pamiętać, że profile są tylko po to, żebyśmy mniej
> więcej* widzieli na ekranie, co wyjdzie w druku.

Nie tylko po to.

--
Pozdrawiam
de Fresz

Czarek

unread,
Jan 20, 2009, 7:01:47 AM1/20/09
to
On 20 Sty, 12:21, de Fresz <defr...@nospam.o2.pl> wrote:

> Sam się przydzieli.

Albo i nie. Zależy, co masz ustawione w opcjach.

> > Poza tym trzeba pamiętać, że profile są tylko po to, żebyśmy mniej
> > więcej* widzieli na ekranie, co wyjdzie w druku.

> Nie tylko po to.

A po co jeszcze...?

Czarek

de Fresz

unread,
Jan 20, 2009, 7:26:40 AM1/20/09
to
On 2009-01-20 00:57:24 +0100, Carrie <carrie.mn@ gmail . com> said:

>> Ja wybrałem tą drugą drogę i jakoś dało rade ;-)
>
> Gratuluję i podziwiam. Ja szukam ratunku i informacji, gdzie tylko
> mogę, ale sama literatura jest dla mnie zbyt enigmatyczna. Żeby
> zrozumieć lepiej, muszę zobaczyć i pomacać, jak to działa w praktyce.
> A w praktyce mało kto się tym przejmuje i co zrobić.

Ale że jak, ktoś Ci zepsuł PSa, że nie możesz sama poeksperymentować?


>> Ale fakt, poświęciłem
>> na to dziesiątki, czy raczej setki godzin. Bardzo przydatna jest
>> jako-taka znajomość lengłydża.
>> Jeśli Cię to pocieszy, to świadomie używam CM w bardzo ograniczonym
>> zakresie, bo moim zdaniem pełne workflow nie ma na naszym rynku
>> większego sensu.
>
> Pocieszyło mnie :) Tylko skoro tak uważasz, to po co poświęciłeś tyle
> czasu, zeby się tego nauczyć?

Po to żeby świadomie wyciągnąć własne wnioski?


> Ja chciałam to wiedzieć, bo mi się
> wydawało ważne - choćby dlatego, że mówi się o tym tutaj, na grupie. W
> praktyce, w drukarni, żaden drukarz nigdy mnie nie pytał o profil w
> pliku.

Bo drukarzy przedewszystkim interesują bachy/płyty, a do nich nic już
się nie podepenie ;-)


> Owszem, używało się profili drukując proofy oraz kalibrując
> naświetlarkę CTP, ale w plikach roboczych? Nigdy. Wszystko, co chcieli
> wiedzieć, to "ile procent C i M jest tu i tu".

I wystarczy. M.in. dla takich drukarzy jest PDF-X1, który nie dopuszcza
stosowania żadnych profili w pliku wyjściowym, poza otagowaniem
przestrzeni docelowej (co zazwyczaj i tak jest zlewane przez ripy).


> Raz chciałam byc "profesjonalna" i plik z profilem US Web Coated
> przekonwertowałam do Euroscale Coated

A skąd wiesz, że ta przestrzeń była przez twórcę wybrana świadomie i
konwersja miał sens?


> - wszystkie wartości CMYK się pozmieniały,

To chyba oczywiste?


>> Taki mały quiz bez nagród - trochę podchwytliwe pytanie: jakie są dwa
>> podstawowe cele profili w druku? Poza kolegami Czornyjem (tak to się
>> odmienia?) i poczta @ autograf .pl (nie wiem czy to nick?) ile osób
>> tutaj będzie w stanie udzielić w miarę poprawnych odpowiedzi?
>
> Zaryzykuję... Najwyżej znów mnie wyśmiejesz :]
> Powiedziałabym, że jeden cel to symulowanie efektu pracy urządzenia
> wyjściowego na innych urządzeniach, czyli sprawdzenie, co wyjdzie z
> maszyny drukarskiej, zanim się puści druk, za pomocą proofa albo
> podglądu na monitorze.

Ogólnie - symulowanie przestrzeni barwnej jednego urządzenia, na innym.


> Drugi cel to może dostosowanie projektu do możliwości urządzenia
> wyjściowego, na przykład ograniczenie maksymalnego nafarbienia albo
> kontrolowanie krzywej przyrostu punktu.

To tylko pośrednio. Przedewszystkim - utrzymanie jednolitości
kolorymetrycznej pliku, niezależnie od podłoża i techniki druku, w
ramach ograniczeń danego procesu. Niestety - piękna teoria, z praktyką
już gorzej.


>>> Oczywiście każdy ma rację i będzie jej bronił do upadłego - a ja mam
>>> się od nich nauczyć, jak *dobrze* przygotować prace...
>>
>> Pomyślunek i doświadczenie w większości kwestii rozwiązują sprawę.
>
> Żeby to było takie proste... Nie mając wielkiego doświadczenia z
> flexo, w jaki sposób mogę stwierdzić, czy mój projekt będzie dobrze
> wyglądał po wydrukowaniu, czy może jest od początku do końca sknocony?

Ale masz telefon do przygotowalni/drukarni? W sumie to również w ich
interesie leży, żebyś ten plik przygotowała poprawnie.


> Profilu do podglądu na monitorze nie mam, proof nic nie daje.
> Zaufałabym opinii drukarza, który robi takie rzeczy i potrafi z góry
> ocenić, co się ładnie drukuje, a co okropnie - ale który drukarz
> zechce przeanalizować projekt, zanim ten trafi na maszynę?

Popytaj, są tacy. Przy opakowaniach nieraz robiłem już konsultacje z
drukarnią (z wysyłaniem prewek itepe), tak że dostawali plik zgodnie ze
swoimi oczekiwaniami, w którym nic nie musieli dłubać (czego
chronicznie nie trwaię).


--
Pozdrawiam
de Fresz

de Fresz

unread,
Jan 20, 2009, 7:30:41 AM1/20/09
to
On 2009-01-20 11:41:11 +0100, Carrie <carr...@gmail.com> said:

> Kiedy ja to akurat rozumiem - może trudno uwierzyć, ale naprawdę
> rozumiem :] Tylko ogłupia mnie "convert" i "assign profile", sądziłam,
> że to prowadzi do tego samego efektu, tylko inną drogą i z innymi
> założeniami :}

No to nie rozumiesz. Pierwsza podstawa podstaw - w środowisku CM
cyferki w RGB czy CMYK _NIC_NIE_ZNACZĄ_! To profil danej przestrzeni
nadaje im znaczenie.


> Natomiast w praktyce, gdy trzeba było dociągnąć kolory do istniejącego
> wzoru, drukarz mi mówił na przykład, żeby w cieniach odjąć cyanu i
> dodać czarnego, a w ciepłych kolorach dać odrobinę więcej magenty. Nie
> to, żeby zastosować profil i gotowe.

Przy pracy na plikach cmykowych, jest to szybkie, łatwe i przyjemne.


--
Pozdrawiam
de Fresz

de Fresz

unread,
Jan 20, 2009, 7:35:22 AM1/20/09
to
On 2009-01-20 13:01:47 +0100, Czarek <4...@gmx.de> said:

>> Sam się przydzieli.
>
> Albo i nie. Zależy, co masz ustawione w opcjach.

Bzdura. Jakiś zawsze zostanie przydzielony, bez ręcznej ingerencji -
przestrzeń robocza.


>>> Poza tym trzeba pamiętać, że profile są tylko po to, żebyśm
> y mniej
>>> więcej* widzieli na ekranie, co wyjdzie w druku.
>
>> Nie tylko po to.
>
> A po co jeszcze...?

Padło już w tym wątku.


--
Pozdrawiam
de Fresz

Czarek

unread,
Jan 20, 2009, 7:51:28 AM1/20/09
to
On 20 Sty, 13:35, de Fresz <defr...@nospam.o2.pl> wrote:

[profil]


> >> Sam się przydzieli.
> > Albo i nie. Zależy, co masz ustawione w opcjach.

> Bzdura. Jakiś zawsze zostanie przydzielony, bez ręcznej ingerencji -
> przestrzeń robocza.

Nie wiedziałem, że nie odróżniasz profilu od przestrzeni.

Czarek

de Fresz

unread,
Jan 20, 2009, 7:53:50 AM1/20/09
to
On 2009-01-20 13:51:28 +0100, Czarek <4...@gmx.de> said:

>>>> Sam się przydzieli.
>>> Albo i nie. Zależy, co masz ustawione w opcjach.
>
>> Bzdura. Jakiś zawsze zostanie przydzielony, bez ręcznej ingerencji -
>> przestrzeń robocza.
>
> Nie wiedziałem, że nie odróżniasz profilu od przestrzeni.

A ja spodziewałem się, że znajomość podstawowych pojęć z zakresu CM
jest znikoma w narodzie.


--
Pozdrawiam
de Fresz

Czarek

unread,
Jan 20, 2009, 8:05:02 AM1/20/09
to
On 20 Sty, 13:35, de Fresz <defr...@nospam.o2.pl> wrote:

> Padło już w tym wątku.

Jeśli masz na myśli:


"utrzymanie jednolitości kolorymetrycznej pliku, niezależnie od
podłoża i techniki druku, w
ramach ograniczeń danego procesu."

to dla mnie zawiera się to w pkt 1 ;) Może nadinterpretuję, ale to dla
mnie oczywistość.

> Niestety - piękna teoria, z praktyką już gorzej.

Oj, świnta prawda...

Czarek

Message has been deleted
Message has been deleted

Czornyj

unread,
Jan 20, 2009, 10:35:36 AM1/20/09
to
> Jeśli masz na myśli:
> "utrzymanie jednolitości kolorymetrycznej pliku, niezależnie od
> podłoża i techniki druku, w
> ramach ograniczeń danego procesu."
>
> to dla mnie zawiera się to w pkt 1 ;) Może nadinterpretuję, ale to dla
> mnie oczywistość.

Chodzi np. o TAC, UCR/GCR - posługując się profilem nie tylko
zyskujesz "wizję" tego, co zostanie wydrukowane, ale również poprawnie
wykonaną separację.

> Nie wiedziałem, że nie odróżniasz profilu od przestrzeni.

A czy istnieje profil nie zawierający przestrzeni, bądź przestrzeń
nieopisana profilem? Trochę się chyba zapędziłeś... ;)

Czarek

unread,
Jan 20, 2009, 11:00:57 AM1/20/09
to
On 20 Sty, 16:35, Czornyj <m.kal...@chello.pl> wrote:

> > Nie wiedziałem, że nie odróżniasz profilu od przestrzeni.

> A czy istnieje profil nie zawierający przestrzeni, bądź przestrzeń
> nieopisana profilem? Trochę się chyba zapędziłeś... ;)

Na pewno wszystkiego nie wiem :-) ale jestem pewien, że profil nie
istnieje bez przestrzeni i wydaje misie, że przestrzeń jest niezależna
od profilu; np. "RGB bez znacznika", czy jak tam program zgłasza.
Według mojej wiedzy, może złej, RGB, CMYK, LAB i co tam kto jeszcze
wymyśli, to przestrzeń. Ale np. z sRGB, to już nie tak prosto; chyba
można to określić właśnie jako przestrzeń z profilem
Dla mnie przestrzeń, to obszar, w którym się poruszam, a profil, to
rozpiska, którędy iść :)
Poprawcie, proszę, jeśli się mylę.

A przy okazji - gorąco polecam dwie książki:
Adam Zausznica - Nauka o barwie
Jan Młodkowski - Aktywność wizualna człowieka

Czarek

de Fresz

unread,
Jan 20, 2009, 11:06:39 AM1/20/09
to
On 2009-01-20 17:00:57 +0100, Czarek <4...@gmx.de> said:

>> A czy istnieje profil nie zawierający przestrzeni, bądź przestrzeń
>> nieopisana profilem? Trochę się chyba zapędziłeś... ;)
>
> Na pewno wszystkiego nie wiem :-)

Odpal Helpa od którejś aplikacji Adobe i poszukaj co to jest "color
working space".


--
Pozdrawiam
de Fresz

Czornyj

unread,
Jan 20, 2009, 11:23:03 AM1/20/09
to
> Na pewno wszystkiego nie wiem :-) ale jestem pewien, że profil nie
> istnieje bez przestrzeni i wydaje misie, że przestrzeń jest niezależna
> od profilu; np. "RGB bez znacznika", czy jak tam program zgłasza.
> Według mojej wiedzy, może złej, RGB, CMYK, LAB i co tam kto jeszcze
> wymyśli, to przestrzeń. Ale np. z sRGB, to już nie tak prosto; chyba
> można to określić właśnie jako przestrzeń z profilem
> Dla mnie przestrzeń, to obszar, w którym się poruszam, a profil, to
> rozpiska, którędy iść :)
> Poprawcie, proszę, jeśli się mylę.

RGB czy CMYK to tylko liczby bez znaczenia. Aby stały się przestrzenią
barwną musimy skojarzyć abstrakcyjne wartości RGB czy CMYK z
wartościami w przestrzeni niezależnej CIE XYZ, lub CIE L*a*b (która
jest matematycznym przekształeceniem przestrzeni XYZ). Niezależne
przestrzenie barwne CIE XYZ i L*a*b stanowią zbiór wszystkich wrażeń
barwnych, jakie odbiera człowiek (standardowy obserwator). Tym, co
czyni RGB czy CMYK przestrzenią barwną jest profil - tam bowiem
zawarte są dane kolorymetryczne i krzywe odpowiedzi tonalnej,
pozwalające odnaleźć dla danej wartości RGB lub CMYK odpowiedniki
wrażeń barwnych w przestrzeni XYZ lub L*a*b.

Carrie

unread,
Jan 20, 2009, 3:39:50 PM1/20/09
to
W dniu Tue, 20 Jan 2009 13:26:40 +0100, de Fresz wydukał(a) nieśmiało,

a wszystkim się zdawało, że to echo grało:

> Ale że jak, ktoś Ci zepsuł PSa, że nie możesz sama poeksperymentować?

Skądże znowu. Eksperymentuję najlepiej, jak potrafię - tylko nie stać
mnie, żeby te eksperymenty puścić do druku i ocenić nie tylko obraz
widoczny na monitorze, ale także efekt na papierze. Że na monitorze
wygląda inaczej, zależnie od przestrzeni i profilu, to już wiem. Że
inaczej wychodzi ten sam nadruk na puszce, a inaczej na papierze, też
wiem :] Natomiast nie mam możliwości wypróbowania, jak wyjdzie nadruk
na papierze, gdy plik skonwertuję do profilu "puszkowego".

Mam niejasne podejrzenie, że CM powinien również być używany do tego,
żeby projektant świadomie [trafne słowo] opracował projekt
przeznaczony do druku na różnych materiałach. Żeby potem nie było, że
cudownie się drukuje na folii, ale marnie na papierze gazetowym ;>
Najbardziej pouczające doświadczenie w tym temacie przeżyłam, robiąc
nadruk na kubku. Kolega z grupy podzielił się ze mną profilem
symulującym nadruk na ceramice i na kubku to rzeczywiście wyszło
niemal identycznie, jak widziałam na monitorze 8-) Chociaż do zdjęcia
oryginalnego pasowało jak wół do karety :]
No ale skoro liczni projektanci robią grafikę nawet nie pytając o to,
na jakie podłoże to idzie, to o czym my mówimy...



> Bo drukarzy przedewszystkim interesują bachy/płyty, a do nich nic już
> się nie podepenie ;-)

Jeszcze można pokombinować z grubością farby na papierze :)



>> Raz chciałam byc "profesjonalna" i plik z profilem US Web Coated
>> przekonwertowałam do Euroscale Coated
>
> A skąd wiesz, że ta przestrzeń była przez twórcę wybrana świadomie i
> konwersja miał sens?

Właśnie podejrzewam, że tak nie było. Podejrzenie bierze się stąd, że
to był druk okolicznościowy, na 99,5% przygotowany konkretnie pod
offset w polskiej drukarni i nigdzie poza tym nie produkowany. Druk
miał pasować do dostarczonego proofa, zaś proof z przekonwertowanego
pliku wyglądał już ździebko inaczej, więc uznałam, że lepiej nic nie
mieszać... Aha, i logo klienta na innych jego pracach zawsze miało
stałe wartości CMYK [różne prace drukowaliśmy na tej samej maszynie i
na takim samym papierze].

>> - wszystkie wartości CMYK się pozmieniały,
>
> To chyba oczywiste?

Teraz już tak ;> Tamto moje eksperymentowanie było dość dawno.

> To tylko pośrednio. Przedewszystkim - utrzymanie jednolitości
> kolorymetrycznej pliku, niezależnie od podłoża i techniki druku, w
> ramach ograniczeń danego procesu. Niestety - piękna teoria, z praktyką
> już gorzej.

Mhm. Podoba mi się ten kawałek teorii, który mówi, że przeciętny
człowiek w tzw. normalnych okolicznościach nie jest w stanie
precyzyjnie ocenić kolorystyki ;) Vide pani z marketingu, która przy
świetle żółtawej żarówki porównuje proof z nadrukiem na plastikowej
tubie i się awanturuje, że to nie tak ma wyglądać. Albo ogląda projekt
na monitorze i każe dosycać kolory, bo za blade; zadowala się dopiero
plikiem RGB, bo żaden CMYK nie odda tego, co ona chce zobaczyć - a
potem chce to samo na papierze :]



>> Żeby to było takie proste... Nie mając wielkiego doświadczenia z
>> flexo, w jaki sposób mogę stwierdzić, czy mój projekt będzie dobrze
>> wyglądał po wydrukowaniu, czy może jest od początku do końca sknocony?
>
> Ale masz telefon do przygotowalni/drukarni? W sumie to również w ich
> interesie leży, żebyś ten plik przygotowała poprawnie.

Lepiej: pojechałam do drukarni, żeby się o wszystko rozpytać na
miejscu. W pierwszej kolejności o to, jakich profili powinnam użyć
oraz jak oni tam drukują proofy. Profilu to właściwie nie ma,
odpowiedziano, a proofy - o, puszczamy na drukarkę i są. Druk był na
przezroczystej folii, z białym poddrukiem i pantonami, proofy na
białym papierze bez pantonów, ale spoko, wszystko gra :] Tyle że
zdjęcia na proofach wyszły gładko i ślicznie, a w druku już nie tak
idealnie - "no, ale ta technika tak ma, nie da się lepiej i nigdy nie
wychodzi dokładnie tak samo". To, kurczę blade, po co te proofy? Żebym
zobaczyła, jak ten druk NIE wyjdzie? :>

> Popytaj, są tacy. Przy opakowaniach nieraz robiłem już konsultacje z
> drukarnią (z wysyłaniem prewek itepe), tak że dostawali plik zgodnie ze
> swoimi oczekiwaniami, w którym nic nie musieli dłubać (czego
> chronicznie nie trwaię).

Każdy nowy projekt z całej siły staram się omówić z fachowcem z
drukarni. Prewki wysyłam też. Czasem ktoś powie, że kontra wyjdzie za
słabo albo żeby pogrubić linie, ale ogólnie tendencja jest taka: "ależ
czym się pani tak przejmuje, robimy takie rzeczy od lat i zawsze jest
dobrze!" Niestety, nie mogę za każdym razem jechać do drukarni i
rzucać się na szefa produkcji z pazurami, żeby zechciał ocenić
kompatybilność projektu z możliwościami drukarni. Szkoda :(
A może faktycznie niepotrzebnie się przejmuję? Finansowo za to nie
odpowiadam... Tylko ambicja mi nie pozwala puścić do druku byle czego,
dosyć się naużerałam z takim byle czym, kiedy sama pracowałam w
drukarni :]

Pozdrawiam, Carrie

de Fresz

unread,
Jan 20, 2009, 4:55:58 PM1/20/09
to
On 2009-01-20 21:39:50 +0100, Carrie <carrie.mn@ gmail . com> said:

> Natomiast nie mam możliwości wypróbowania, jak wyjdzie nadruk
> na papierze, gdy plik skonwertuję do profilu "puszkowego".

Ten przypadek akurat jest banalny - proof cyfrowy.


> Mam niejasne podejrzenie, że CM powinien również być używany do tego,
> żeby projektant świadomie [trafne słowo] opracował projekt
> przeznaczony do druku na różnych materiałach. Żeby potem nie było, że
> cudownie się drukuje na folii, ale marnie na papierze gazetowym ;>

CM jest (niby) po to, aby detepowiec dostał przyzwoicie skręcone
profile pod obie techniki druku. W teorii. W praktyce - życzę dużo
szczęścia, będzie potrzebne.


> No ale skoro liczni projektanci robią grafikę nawet nie pytając o to,
> na jakie podłoże to idzie, to o czym my mówimy...

Skoro w licznych przypadkach nie dostaną z drukarni żadnej sensownej
informacji (jak choćby grupa papieru), że już o profilu przez
grzeczność nie wspomnę (czy choćby potwierdzenia który ISO), to o czym
mu tu mówimy...


>>> Raz chciałam byc "profesjonalna" i plik z profilem US Web Coated
>>> przekonwertowałam do Euroscale Coated
>>
>> A skąd wiesz, że ta przestrzeń była przez twórcę wybrana świadomie i
>> konwersja miał sens?
>
> Właśnie podejrzewam, że tak nie było. Podejrzenie bierze się stąd, że
> to był druk okolicznościowy, na 99,5% przygotowany konkretnie pod
> offset w polskiej drukarni i nigdzie poza tym nie produkowany.

Najczęściej w takich przypadkach właśnie "assign" (czy raczej
"discard") jest sensowną metodą.


> Druk miał pasować do dostarczonego proofa,

Wielką zaletą proofów cyfrowych jest to, że najczęściej mają w
okolicach kostek (wedge) opis profilu który symulują. W 98% ripy są
skonfigurowane tak, że olewają profile z pliku i czysty CMYK leci w
przestrzeni ustalonej dla proofa.


> Vide pani z marketingu, która przy
> świetle żółtawej żarówki porównuje proof z nadrukiem na plastikowej
> tubie i się awanturuje, że to nie tak ma wyglądać. Albo ogląda projekt
> na monitorze i każe dosycać kolory, bo za blade; zadowala się dopiero
> plikiem RGB, bo żaden CMYK nie odda tego, co ona chce zobaczyć - a
> potem chce to samo na papierze :]

I powinna dostać. Proofa do podpisania.


> Lepiej: pojechałam do drukarni, żeby się o wszystko rozpytać na
> miejscu. W pierwszej kolejności o to, jakich profili powinnam użyć
> oraz jak oni tam drukują proofy. Profilu to właściwie nie ma,
> odpowiedziano,

Czyli standard.


> a proofy - o, puszczamy na drukarkę i są. Druk był na
> przezroczystej folii, z białym poddrukiem i pantonami, proofy na
> białym papierze bez pantonów, ale spoko, wszystko gra :] Tyle że
> zdjęcia na proofach wyszły gładko i ślicznie, a w druku już nie tak
> idealnie - "no, ale ta technika tak ma, nie da się lepiej i nigdy nie
> wychodzi dokładnie tak samo". To, kurczę blade, po co te proofy? Żebym
> zobaczyła, jak ten druk NIE wyjdzie? :>

No i opisałaś typową sytuację z polskiej drukarni. Mnie to już
specjalnie nie dziwi, przywykłem. Pamiętasz co pisałem o pięknych
teoriach?
A jeśli klient jest zadowolony z takiej jakości druku, to w czym problem?


> Każdy nowy projekt z całej siły staram się omówić z fachowcem z
> drukarni.

Każdy? Oj, biedni ci Twoi drukarze... ;-)


> Prewki wysyłam też. Czasem ktoś powie, że kontra wyjdzie za
> słabo albo żeby pogrubić linie, ale ogólnie tendencja jest taka: "ależ
> czym się pani tak przejmuje, robimy takie rzeczy od lat i zawsze jest
> dobrze!"

No. I w czym problem? Że piękne hamerykanckie teorie nie przystają do
naszej rzeczywistości? I co z tym zrobisz?


> Niestety, nie mogę za każdym razem jechać do drukarni i
> rzucać się na szefa produkcji z pazurami, żeby zechciał ocenić
> kompatybilność projektu z możliwościami drukarni. Szkoda :(

Nie rozumiem. Parę lat w tym zawodzie pracujesz i to Ty powinnaś już
umieć ocenić, co jest spokojnie wykonalne, co ryzykowne, a co się
raczej nie uda. Za to drukarnia ma w ząbkach przynieść (w ostateczności
przysłać mejlem ;-) specyfikacje. PISEMNĄ. Kwestie w niej nie ujęte
podlegają przygotowaniu "zgodnie ze sztuką". Ich brocha żeby wyszło
dobrze.


> A może faktycznie niepotrzebnie się przejmuję?

Może? ;-)

--
Pozdrawiam
de Fresz

de Fresz

unread,
Jan 20, 2009, 5:09:10 PM1/20/09
to
On 2009-01-20 21:39:50 +0100, Carrie <carrie.mn@ gmail . com> said:

> Skądże znowu. Eksperymentuję najlepiej, jak potrafię - tylko nie stać
> mnie, żeby te eksperymenty puścić do druku i ocenić nie tylko obraz
> widoczny na monitorze, ale także efekt na papierze. Że na monitorze
> wygląda inaczej, zależnie od przestrzeni i profilu, to już wiem. Że
> inaczej wychodzi ten sam nadruk na puszce, a inaczej na papierze, też
> wiem :] Natomiast nie mam możliwości wypróbowania, jak wyjdzie nadruk
> na papierze, gdy plik skonwertuję do profilu "puszkowego".

A tak jeszcze BTW - na monitorze (skalibrowanym ofkorz) to ostatnie też
zobaczysz. Ową tajemniczą funkcją "assign"


--
Pozdrawiam
de Fresz

Carrie

unread,
Jan 20, 2009, 6:45:04 PM1/20/09
to
W dniu Tue, 20 Jan 2009 22:55:58 +0100, de Fresz wydukał(a) nieśmiało,

a wszystkim się zdawało, że to echo grało:

>> Natomiast nie mam możliwości wypróbowania, jak wyjdzie nadruk


>> na papierze, gdy plik skonwertuję do profilu "puszkowego".
>
> Ten przypadek akurat jest banalny - proof cyfrowy.

No tak, ale pisałam o eksperymentowaniu na własny użytek, celem
pogłębiania niewiedzy ;> W pracy robię proofy obowiązkowo, nawet do
druku flexo, bo klient sobie życzy.



> CM jest (niby) po to, aby detepowiec dostał przyzwoicie skręcone
> profile pod obie techniki druku. W teorii. W praktyce - życzę dużo
> szczęścia, będzie potrzebne.

Mnie to mówisz? :}



> Skoro w licznych przypadkach nie dostaną z drukarni żadnej sensownej
> informacji (jak choćby grupa papieru), że już o profilu przez
> grzeczność nie wspomnę (czy choćby potwierdzenia który ISO), to o czym
> mu tu mówimy...

To też. Ale mimo wszystko jednak papier do innego rodzaju papieru jest
bardziej podobny niż papier do folii czy metal do PCV. Projektant,
który nie zwraca uwagi na to, czy robi projekt na biały papier, czy na
czarny plastik, to dla mnie ktoś jak rzeźbiarz, wymyślający rzeźbę bez
uwzględnienia, czy będzie z plasteliny, czy z granitu. Albo jak muzyk,
komponujący utwór nie zastanawiając się, czy będzie to grane na
gitarze, czy może na organach.



> Najczęściej w takich przypadkach właśnie "assign" (czy raczej
> "discard") jest sensowną metodą.

Discard, czyli odrzuć osadzony profil i nie stosuj CM w tym
dokumencie? I wtedy zachowuję numeryczne wartości CMYK z tego pliku,
tak?



> Wielką zaletą proofów cyfrowych jest to, że najczęściej mają w
> okolicach kostek (wedge) opis profilu który symulują. W 98% ripy są
> skonfigurowane tak, że olewają profile z pliku i czysty CMYK leci w
> przestrzeni ustalonej dla proofa.

Dla proofa - tak. Ale co z symulacją urządzenia wyjściowego, czyli
docelowo maszyny drukarskiej? Mam na myśli, że ten proof nie musi być
skalibrowany odpowiednio do maszyny.



> I powinna dostać. Proofa do podpisania.

I na proofie kolory nie wyglądają tak ładnie, jak na monitorze ;> Co
gorsza, nie wyglądają nawet tak ładnie, jak we wzorniku z pantonami.
Przyzwyczaiłam się do tłumaczenia tego klientom po raz setny i nawet
już mnie to nie irytuje :] Gorzej bywa, jak klient przynosi własny
proof i drukarnia robi swój, i one się od siebie różnią...

>> To, kurczę blade, po co te proofy? Żebym
>> zobaczyła, jak ten druk NIE wyjdzie? :>
>
> No i opisałaś typową sytuację z polskiej drukarni. Mnie to już
> specjalnie nie dziwi, przywykłem. Pamiętasz co pisałem o pięknych
> teoriach?

Mhm. Też przywykłam. W mojej drukarni było podobnie, zanim kupiono
proofer i nauczyliśmy się go jako tako używać :] Miałam nadzieję, że w
innych miejscach robią to w bardziej zaawansowany sposób, więc się w
końcu dokształcę... Tylko ciągle nie trafiłam w takie miejsce.

> A jeśli klient jest zadowolony z takiej jakości druku, to w czym problem?

Jeśli zadowolony, to nie ma problemu. Ale skąd mam wiedzieć, czy
będzie zadowolony, w momencie, gdy podpisuje proofa, a ja nie wiem, w
jakim stopniu ten proof pokazuje efekt końcowy... W przypadku
problemów drukarnia może powiedzieć, że grafik źle przygotował
materiały i udowodnij klientowi, że to nie Twoja wina :|



>> Każdy nowy projekt z całej siły staram się omówić z fachowcem z
>> drukarni.
>
> Każdy? Oj, biedni ci Twoi drukarze... ;-)

No, nie każdy jeden, detalicznie :) Ale na pewno każdy, wobec którego
mam obawy, że coś się może sypnąć. Na przykład miałam do zrobienia
opakowania, gdzie było czarne tło i czarno-białe zdjęcie na nim,
drukowane na jakimś sztucznym tworzywie. Wedle mojej wiedzy coś
takiego można wykonać na kilka rozmaitych sposobów, nie wiedziałam,
który będzie najlepszy. Drukarnia też nie była zanadto pomocna :>
Puściłam to w końcu w skali szarości, z zastrzeżeniem, że jakby coś
było nie tak, to niech drukarnia sama poprawia w trakcie produkcji.
Jeszcze tych opakowań nie dostałam i nie wiem, co wyszło.

> No. I w czym problem? Że piękne hamerykanckie teorie nie przystają do
> naszej rzeczywistości? I co z tym zrobisz?

Teorie sobie odpuszczę, chcę tylko mieć jasność w kwestii, kto w razie
czego odpowie za schrzaniony nakład ;> Zdążyłam zobaczyć kilka
wymownych przykładów oraz posłuchać dyskusji, czyja to wina. Mało
zabawne.


> Nie rozumiem. Parę lat w tym zawodzie pracujesz i to Ty powinnaś już
> umieć ocenić, co jest spokojnie wykonalne, co ryzykowne, a co się
> raczej nie uda.

Umiem :) Jeśli chodzi o druk offsetowy na kartonach powlekanych ;P
Również umiem ocenić, co wyjdzie w druku na srebrnej folii, czy
hotstamping i tłoczenia będą wyraźne, kiedy lepiej zrobić pudełko z
"nóżkami" niż bez, a także w jakim przypadku korzystniej jest drukować
pantonami niż cmykiem.
Ale flexo, sito czy roto to zupełnie inne bajki... Jedno, co wiem na
pewno, to że przygotowanie do nich pliku identycznie jak dla offsetu
jest, delikatnie mówiąc, ryzykowne :]

> Za to drukarnia ma w ząbkach przynieść (w ostateczności
> przysłać mejlem ;-) specyfikacje. PISEMNĄ. Kwestie w niej nie ujęte
> podlegają przygotowaniu "zgodnie ze sztuką". Ich brocha żeby wyszło
> dobrze.

Wiesz, co jest najśmieszniejsze? Jak pracowałam w drukarni, to
psioczyłam na projektantów, że się nie stosują do wytycznych albo nie
mają pojęcia o podstawach typu zachowanie spadów. A pracując w agencji
psioczę na drukarnie, które nie chcą tych wytycznych zapodać ;>
Bardzo dokładnie czytam specyfikacje i bardzo się staram robić
wszystko zgodnie z wymaganiami. Postanowiłam sobie, że nie będę takim
grafikiem, na którego drukarnia mogłaby psioczyć, ale to wymaga chęci
współpracy także z jej strony.

>> A może faktycznie niepotrzebnie się przejmuję?
>
> Może? ;-)

Co tam, jak nie znajdę zaraz pracy, to pójdę na przymusowy odwyk, może
mi przejdzie ;)

Pozdrawiam, Carrie

Tomasz Jakubowski

unread,
Jan 21, 2009, 4:11:15 AM1/21/09
to
Carrie pisze:
(...) Natomiast nie mam możliwości wypróbowania, jak wyjdzie nadruk

> na papierze, gdy plik skonwertuję do profilu "puszkowego".
> (...)

Czyżby?

Widok->Ustawienie próby->Własne->Symulowane
urządzenie->profil_który_nas_interesuje

--
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski

Carrie

unread,
Jan 21, 2009, 5:16:45 AM1/21/09
to
W dniu Wed, 21 Jan 2009 10:11:15 +0100, Tomasz Jakubowski wydukał(a)

nieśmiało, a wszystkim się zdawało, że to echo grało:

> Carrie pisze:


> (...) Natomiast nie mam możliwości wypróbowania, jak wyjdzie nadruk
>> na papierze, gdy plik skonwertuję do profilu "puszkowego".
>> (...)
>
> Czyżby?
>
> Widok->Ustawienie próby->Własne->Symulowane
> urządzenie->profil_który_nas_interesuje

Chodzi o _wydruk na papierze_, z maszyny drukarskiej - nie o
symulację. Na monitorze nie zobaczę rastrów, prawdziwego koloru
papieru [czy innego podłoża] lub prawdziwych barw pantonów.
I w tym cała rzecz: doświadczenie, o którym mówię, nie opiera się na
tym, ile projektów widzieliśmy na monitorze, tylko raczej na tym, ile
naszych prac zobaczyliśmy wydrukowanych i jakie wyciągamy z tego
wnioski :)

Pozdrawiam, Carrie

Tomasz Jakubowski

unread,
Jan 21, 2009, 8:05:21 AM1/21/09
to
Carrie pisze:

>
> Chodzi o _wydruk na papierze_, z maszyny drukarskiej - nie o
> symulację. Na monitorze nie zobaczę rastrów, prawdziwego koloru
> papieru [czy innego podłoża] lub prawdziwych barw pantonów. (...)

Rozumiem.

--
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski

0 new messages