pytanie kieruje do Was czy firma która średnio wydaje na rozmowy 2 000,00
pln miesięcznie poświęci mi 10 minut aby przygotowała potrzebne materialy do
sporządzenia takiej analizy aby później płaciła do 40% mniej ?
Z góry dzięki za komentarze.
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysiek
Nie raz pracowałem na stanowisku handlowym i moje wrażenie jest
takie, że ludzie w PL są bardzo konserwatywni, w złym tego słowa
znaczeniu - wolą trwać przy starych rozwiązaniach, niż wybrać coś nowego
i lepszego.
10 minut na poznanie potrzeb firmy wydającej na telefon 2000zł to
może być zbyt mało. Samo przywitanie się trochę zajmuje. Nie chcesz
chyba, aby Twoje spotkania wyglądały tak, że przychodzisz do sekretarki,
zostawiasz ofertę i wychodzisz. Jeśli chcesz rozmawiać z osobą
decyzyjną, czyli właścicielem małej firmy, lub kierownikiem w firmie
średniej, to spotkania zazwyczaj będą trochę dłuższe, pod warunkiem, że
będzie zainteresowany spotkaniem. Najpierw Ty powiesz po co właściwie
przyszedłeś, potem on opowie czego oczekują, jak dzwonią, ile płacą,
pokaże rachunki, billingi, potem Ty pomyślisz, przedstawisz na szybko
różne propozycje. Nie można tego planować na 10 minut, również orientuję
się w wielu ofertach operatorów i nie wierzyłbym, że zawsze w 10 minut
mogę otrzymać rzetelną ofertę.
Kolejny problem: dostanie się do osoby decyzyjnej. Jeśli by zadać im
pytanie takie jak postawiłeś: czy poświęci pan godzinę na spotkanie,
które obniży rachunki telefoniczne o 40%, to większość by chciała.
Pozostaje tylko problem dotarcia do osób decyzyjnych, zadania im tego
pytania i wzbudzenia zaufania.
Niestety, albo i stety, ofert z obniżeniem cen telefonów jest wiele.
Dużo osób jest na nich nieczułych, boją się zmian, uważają, że skoro
jest jak jest, to nie trzeba tego zmieniać. Gdyby były otwarte na
zmiany, już dawno by to zrobiły.
Myślę, że dobrym pomysłem będzie umawianie spotkań przez telefon, a
przedstawianie ofert i sprzedaż na spotkaniu. Podczas rozmowy
telefonicznej należy kontaktować się z właścicielem firmy (jeśli firma
jest nieduża) lub inną osobą decyzyjną, oczywistym jest, że sekretarka
nie jest partnerem do rozmów. Telefon z propozycją spotkania, jeśli
faktycznie mamy do zaproponowania coś ciekawego, może być lepszym
rozwiązaniem, niż sama sprzedaż usługi przez telefon.
Pamiętaj, że rozmówca po drugiej stronie będzie sceptycznie
podchodził do tego co mówisz. Nawet jeśli jesteś przekonany, że firma
zyska na Tobie, rozmówca może Ci po prostu nie wierzyć. On takich
telefonów ma dużo, również z tańszymi ofertami telekomunikacyjnymi.
Jeśli Twoim celem jest dopiero umówienie się na spotkanie, możesz
spokojnie podchodzić do jego wątpliwości, nawet dając do zrozumienia, że
ma rację, co nie zmienia faktu, że powinien zapoznać się z Twoją ofertą
("tak, ma pan rację, nie mogę dać 100% szans, że obniżę rachunki, ale
zazwyczaj firmy oszczędzają z moją pomocą około 40%, z chęcią spotkałbym
się z panem na chwilę, aby zobaczyć czy będzie to możliwe w pana firmie,
jeśli nie, to nic się nie stanie, a jeśli tak, to pan oszczędzi").
Trochę uwypukliłem temat dotarcia do klienta, a nie oferty jako
takiej, ponieważ największym problemem nie jest sprzedaż usługi (jeśli
faktycznie jest dobra, to się sprzeda, skoro klient będzie widział, że
jest to opłacalne dla niego), tylko dotarcie do tego klienta,
zainteresowanie go, umożliwienie w ogóle zaznajomienia go z ofertą.
Można mieć bardzo dobrą ofertę i bez marketingu mieć niewielką
sprzedaż (wszelkiej maści VOIPy, które zgodnie z rachunkiem ekonomicznym
już dawno powinny zagościć na stałe we wszystkich firmach i domach z
internetem), można mieć przeciętną ofertę, trochę lepszą od średniej, i
mieć dużo klientów, ze względu na dobre dotarcie z nią do klientów.
--
Pozdrawiam!
Liwiusz
www.liwiusz.republika.pl
Masz wierzytelność i chcesz ją sprzedać lub potrzebujesz pomocy w jej
egzekucji => http://www.kwm.net.pl
Pozdrawiam
PioPio
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Co do kwestii iż ktoś zna dobrze ofertę to niestety nie jest wszystko.
Niektórzy operatorzy podchodzą do Klienta bardzo elastycznie, a trzeba
wiedzieć tylko w jaki punkt nacisnąć i wiedzieć ile da się z nich wycisnąć
:)
I tu będzie moja rola !
Następnie wiem który operator ma najlepszy support dla danego Klienta itp.
Chciałbym też podkreślić iż mówimy tu o operatorach telefonii stacjionarnej.
Co do moich 10 minut to miałem na myśli pierwszą rozmowę tel. która może
trwać max. 10 minut.
Moim sposobem dotarcia do Klienta jest przedewszystkim spotkanie, na którym
przekaże inforamcję w jaki sposób chcę zrobić audyt i jakie korzyści z tego
będą wynikały. Pełną analizę dopiero później prześlę drogą elektroniczną
razem z propozycją spotkania na którym omówimy wspólnie scenariusz dalszego
działania.
Co do kwestii zmiany to tak naprawdę firma niczego nie musi zmieniać.
Większość osób wyobraza sobie to tak jak z tel. komórkową zmiana tel. numeru
podpisanie umowy terminowej i wogole cała z tego tytulu zabawa.
Dlatego chce być nauczycielem telekomunikacyjnym który wyedukuje
społeczeństwo co to jest tak naprawdę telekomunikacja i jakie tu panują
zasady.
Nawiążując do strony na której można sobie przeprowadzić analizę to nie tedy
droga. Jest około 50 takich serwisów w polsce i żaden nie zdaje egzaminu.
Zreszta jak widziałem jakie stawki za minutę połączenia są w kalkulatorach
to się przeraziłem :)
Z całym szacunkiem dla wszystkich rodaków ale trzeba się wziąść ostro do
pracy aby jak największej liczbie ludzi pokazać jak dużo zarabiają na nas
operatorzy wykorzystując naszą nie wiedzę !!!!!
Pozdrawiam,
Krzysiek,
Użytkownik "PioPio" <edelle...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:fvp0e9$7b7$1...@inews.gazeta.pl...
> Z ca³ym szacunkiem dla wszystkich rodaków ale trzeba siê wzi±¶æ ostro do
> pracy aby jak najwiêkszej liczbie ludzi pokazaæ jak du¿o zarabiaj± na nas
> operatorzy wykorzystuj±c nasz± nie wiedzê !!!!!
>
Na 99% - przedstawia się nam przedstawiciel Orange - tylko oni mogą zrobić
redukcję o 40%...
A gdzieś wcześniej pisałem o dużych oszczędnościach ze skype->stacjonarne.
Uff, jeśli chcesz przejść z AP na własną DG - zyskasz. Wiem, bo mam
kolegów 'po fachu' ;)
Powodzenia
--
Pozdrowienia,
Jacek Wojnarowski