czas start :)
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> 6. czy nie wydaje si� wam �e drukowanie pieni�dzy to oszukiwanie w�asnego
> spo�ecze�stwa to znaczy tych kt�rzy wytwarzaj� dobra konsumpcyjne?
Dok�adnie, a jeszcze dok�adniej to kolejny spos�b na grabienie ludzi z ich
pracy, czyli kolejny podatek.
Jesli brakuje kasy to trzeba ja skads zdobyc.
Mozna np. okrasc tych co maja oszczednosci.
Robi sie to wlasnie poprzez inflacjďż˝.
Panstwo cudownie ma pieniadz� bo dodrukowa�o, ale znika
wartosc nabywcza pieni�dza Kowalskiego.
Podobnoo czeka nas duza inflacja nie tylko w Polsce ale na �wiecie.
Zwlaszcza w USA gdzie dodrukowano mase zielonych bez pokrycia.
Pozdr,
Duch
>>
> ale dlaczego kasy brakuje? co jest przyczyn� braku kasy?
Wydawanie wi�cej, ni� si� ma samemu i sp�acanie d�ugu nowymi po�yczkami.
Nie jest to prawda wedle Keynesa za to Milton tak gada ale co to Keynes
mial Nobla pierwszy.
> 2. efektem drukowania a wi�c inflacji jest wzrost cen to znaczy �e
> spo�ecze�stwo widzi �e na rynku jest wi�cej pieni�dzy i zaczyna podnosi�
> swoje ceny co nie oznacza �e ceny musz� wzrosn�� o tyle procent o ile
> dodrukowano pieni�dze
> pytania
> 1. dalczego rz�d podejmuje decyzje o dodrukowaniu pieni�dzy?
Nie rzad drukuje pieniadze tylko banki.
> 2. czy decyzj� o dodrukowaniu pieni�dzy podejmuje rz�d czy NBP?
Podejmuja banki komercyjne lekko stymulowane przez NBP
> 3. je�eli NBP podejmuje decyzj� to na jakiej podstawie i co chce osi�gn��
> dodrukowaniem pieni�dzy?
Zwiekszenie konsumpcji w celu pobudzenie gospodarki.
> 4. je�eli rz�d podejmuje decyzj� to na jakiej podstawie i co chce osi�gn��
> dodrukowaniem pieni�dzy?
Szczesc boze rzad nic nie drukuje
> 5. czy mo�e by� tak �e rz�d podejmuje decyzj� o dodrukowaniu pieni�dzy a NBP
> jako emitent wykonuje to polecenie i i czy to jest niezale�no�� NBP od rz�du?
NBP decyduje tylko o przyroscie "papieru" ktory stanowi od 5-15%
pieniedzy w roznych krajach. To sa "fistaszki"
> 6. czy nie wydaje si� wam �e drukowanie pieni�dzy to oszukiwanie w�asnego
> spo�ecze�stwa to znaczy tych kt�rzy wytwarzaj� dobra konsumpcyjne?
Utrata wartosci pieniadza w czasie ma pewny uzasadnienie ekonomiczne np
dzieki temu nie oplaca sie "chomikowanie" i urealnia sie wartosci dobr
np wynagrodzen
> czas start :)
>
Ale kto grabi? I po co? Stala liczba pieniadza powoduje deflacje
i tezauryzacje pieniadza a twoje wynagrodzenie rosnie mimo nominalnej
wartosci. To nei jest zdrowa sytulacja.
Kowalski niech zamieni w zloto jak tak sie boi.
Wstyd ze na grupie o gieldzie nikt nie ma pojecia kto drukuje pieniadze
i skad sie biora wstyd
> Podobnoo czeka nas duza inflacja nie tylko w Polsce ale na �wiecie.
> Zwlaszcza w USA gdzie dodrukowano mase zielonych bez pokrycia.
Kupuj zloto podobno zawsze daje zarobic. A wlasnie uncja miala byc po
2000USD skoro te dolary tak drukuja. Czyzby zloto nie odzwierciedlalo
wartosci ?
>
> Pozdr,
> Duch
>
Szczegolnie ze konstytucja na to nie pozwala.
>
>
to siďż˝ nazywa deficyt budzetowy... konsekwentna polityka kolejnych rzadow,
zadluzenie to ponad 0,5 biliona zlotych...
pozdr
IWSP
Jesli zarabiasz 10tys zlotych i pozyczysz 10 tys od bankow
to czym to sie rozni od zarabiania 20 tys i pozyczenia 20 tys.
Twoj dlug jest taki sam musicz na niego pracowac 1 miesiac.
Dajesz sobie wciskac kit o te spirali ... za duzo Money As debt
to prawie jak rolnictwo: przyszla susza i nie ma zbior�w - nieruchomosci
zaczely tanie�, zacze�o ubywa� w aktywach bank�w, wi�c te przesta�y po�ycza�
pieni�dze firmom, firmy nie maj�c pieni�dzy zacz�y zwalnia� ludzi co
spowodowa�o jeszcze mniejsz� konsumpcj� co z kolei powoduje kolejne problemy
firm i znak minus przed dynamik� PKB i do czasu odwr�cenia tej tendencji
pieni�dze produkowane s� w usa g��wnie przez FED
no i kolejna sprawa to upadek Lehman Brothers co spowodowa�o, �e banki
przesta�y sobie po�ycza� pieniadze, czyli zabrak�o ich w obiegu
silv
nie jestem pewien czy przemyslales swoja wypowiedz
wydatki panstwa = dochody panstwa + deficyt budzetowy
czyli 10 tys wydane = 7 tys zarobione + 3 tys pozyczone
�atwo to obej��.
> olob kowalski pisze:
> > co mnie tkn�o aby podr��y� ten temat bo jest cholernie ciekawy
> > 1. przyczyn� inflacji jest dodatkowe drukowanie pieni�dzy przez pa�two
>
> Nie jest to prawda wedle Keynesa za to Milton tak gada ale co to Keynes
> mial Nobla pierwszy.
>
>
> > 2. efektem drukowania a wi�c inflacji jest wzrost cen to znaczy �e
> > spo�ecze�stwo widzi �e na rynku jest wi�cej pieni�dzy i zaczyna podnosi�
> > swoje ceny co nie oznacza �e ceny musz� wzrosn�� o tyle procent o ile
> > dodrukowano pieni�dze
> > pytania
> > 1. dalczego rz�d podejmuje decyzje o dodrukowaniu pieni�dzy?
>
> Nie rzad drukuje pieniadze tylko banki.
techniczne drukarnia
praktycznie ministerstwo skarbu emitujac bony skarbowe
IWSP
> olob kowalski pisze:
> > co mnie tkn�o aby podr��y� ten temat bo jest cholernie ciekawy
> > 1. przyczyn� inflacji jest dodatkowe drukowanie pieni�dzy przez pa�two
>
> Nie jest to prawda wedle Keynesa za to Milton tak gada ale co to Keynes
> mial Nobla pierwszy.
czy to wa�ne kto dosta� Jobla, skoro definicja m�wi �e inflacja to wzrost
ilo�ci pieni�dzy na rynku to ten kto dok�ada (dodrukowuje) te pieni�dze jest
winny inflacji /chyba logiczne no chyba �e ekonomia to nauka nielogiczna w
co zaczynam wierzyďż˝/
> > 2. efektem drukowania a wi�c inflacji jest wzrost cen to znaczy �e
> > spo�ecze�stwo widzi �e na rynku jest wi�cej pieni�dzy i zaczyna podnosi�
> > swoje ceny co nie oznacza �e ceny musz� wzrosn�� o tyle procent o ile
> > dodrukowano pieni�dze
> > pytania
> > 1. dalczego rz�d podejmuje decyzje o dodrukowaniu pieni�dzy?
>
> Nie rzad drukuje pieniadze tylko banki.
banki ale chyba centralne w poszczeg�lnych krajach tylko na czyje polecenie
dla przyk�adu w polsce NBP Skrzypek sam wpad� na pomys� aby od stycznia 2008
do stycznia 2009 dodrukowaďż˝ 15mld zďż˝
> > 2. czy decyzj� o dodrukowaniu pieni�dzy podejmuje rz�d czy NBP?
>
> Podejmuja banki komercyjne lekko stymulowane przez NBP
to co pkobp, wbk, bre itd maj� swoje drukarnie do drukowania pieni�dzy?
chyba �artujesz, albo nie wiesz co piszesz
> > 3. je�eli NBP podejmuje decyzj� to na jakiej podstawie i co chce
osi�gn��
> > dodrukowaniem pieni�dzy?
>
> Zwiekszenie konsumpcji w celu pobudzenie gospodarki.
gdyby drukowanie zwi�ksza�o konsumpcj� to drukowanie kasy by�oby lekiem na
ka�dy kryzys, to nie chodzi o konsumpcj�
uwaga przyk�ad:
pa�stwo X drukuje 100 z� i wprowadza je na rynek przez urz�dnik�w i
zam�wienia publiczne, urz�dnicy musz� co� je�� itd wi�c te 100z� wymieniane
jest przez pa�stwo ze spo�ecze�twem na wy�ywienie urz�dnik�w (w�adzy i
darmozjad�w z nimi zwi�zanych) aby cz�� z tych 100z� wr�ci�a do pa�stwa X
musi ono na�o�y� podatki na spo�ecze�stwo z kt�rym wymienia si� pieni�dzmi i
tak cz�� z tych 100z� wraca do pa�stwa ale pozosta�� nie wracaj� w kutek
czego pa�stwo X ma braki i w�adza zaczyna g�odowa� wi�c wpada na pomys�
dodrukujmy pieni�dzy brakuj�cych tak �eby spo��cze�two si� nie dowiedzia�o
ile drukujemy i tak GUS podaje inflacj� ze wzrotu cen �ywno�ci kt�ra wynosi
ok 4,5% a pa�stwo drukuj� kas� tworzy inflacj� na poziomie 15%
czyste oszutwo :) ale ciemny i zastraszony lud wszystko kupi :)))))
> > 4. je�eli rz�d podejmuje decyzj� to na jakiej podstawie i co chce
osi�gn��
> > dodrukowaniem pieni�dzy?
>
> Szczesc boze rzad nic nie drukuje
ale bank drukuje na polecenie rz�du
>
> > 5. czy mo�e by� tak �e rz�d podejmuje decyzj� o dodrukowaniu pieni�dzy a
NBP
> > jako emitent wykonuje to polecenie i i czy to jest niezale�no�� NBP od
rz�du?
>
> NBP decyduje tylko o przyroscie "papieru" ktory stanowi od 5-15%
> pieniedzy w roznych krajach. To sa "fistaszki"
decyduje dlatego poniewa� rz�dowi brakuje pieni�dzy z tej protej przyczyny
�e mi�dzy innymi �ywno�� surowce powstaj� bez wp�ywu pieni�dza, ropa jest i
ju� gaz jest i ju�, zbo�e to woda i s�o�ce i na dodatek co roku bez inflacji
zbo�e ro�nie i jak rz�d dzi� kupi dobra konsumpcyjne i �ci�gnie cz�� kay w
potaci podatk�w to zaczyna mu brakowa� na kolejny rok bo dobra konsumpcyjne
s� niezale�ne od pieni�dzy i tak co roku trzeba drukowa� bo w�adza musi
zrobi� z ciemniak�w mato��w :))))
> > 6. czy nie wydaje si� wam �e drukowanie pieni�dzy to oszukiwanie
w�asnego
> > spo�ecze�stwa to znaczy tych kt�rzy wytwarzaj� dobra konsumpcyjne?
>
> Utrata wartosci pieniadza w czasie ma pewny uzasadnienie ekonomiczne np
> dzieki temu nie oplaca sie "chomikowanie" i urealnia sie wartosci dobr
> np wynagrodzen
tu nie chodzi o urealnianie czy "chomikowanie" chodzi o to �e jednym ko�czy
si� kasa a inni j� maj� i maj� dobra konsumpcyjne ci co nie maj� kasy chc�c
j� mie� i wymieni� ze spo�ecze�stwem na dobra konsumpcyjne musz� sobie je
wydrukowa� a �e w�adza drukuje pieni�dze i ona stoi na stra�y aby nikt inny
tego nie robi� tak wi�c jest to jednostronne dymanie ciemnego spo�ecze�stwa
to tyle wyk�adu :))))
> Ale kto grabi? I po co?
Chore, socjalistyczne pa�stwo.
�eby 10% wyda� na rzeczy jako tako potrzebne lub potrzebne (wojsko, policja)
i 90% ukra�� lub zmarnotrawi�. Sam na pewno wyda�bym lepiej.
A grabi dlatego, �e nie ma wyboru. Nawet jak bym nie chcia� korzysta� z
"dobrodziejstwa" pa�stwa to nie mog� i musz� p�aci� pewnie ze 70% haracz.
> Stala liczba pieniadza powoduje deflacje
> i tezauryzacje pieniadza a twoje wynagrodzenie rosnie mimo nominalnej
> wartosci. To nei jest zdrowa sytulacja
Co w tym z�ego? To, �e ceny spadaj� to ma by� z�e? To, �e pracowici i
oszczedni ludzie gromadz� bogactwo to co� z�ego?
> Wstyd ze na grupie o gieldzie nikt nie ma pojecia kto drukuje pieniadze
> i skad sie biora wstyd
Kilka dni temu to samo wyjaśniałem. Nie warto.
Chłopaki bardzo chcą udowodnić tezę, że Tusk wydrukował sobie 15 mld.
Przez pa�stwo to tylko tam, gdzie pa�stwo sprawuje bezpo�redni� kontrol�
nad emisj� pieni�dza. Przyczyny inflacji mog� by� r�ne, ale generalnie
za stale, z roku na rok malej�c� warto�� pieni�dza trzeba obwinia� banki
centralne i system bankowy.
> 1. dalczego rz�d podejmuje decyzje o dodrukowaniu pieni�dzy?
Zak�adam, �e pod poj�ciem "rz�d" masz na my�li te� bank centralny.
Ci�g�e zwi�kszanie poda�y pieni�dza wynika z za�o�enia, �e gospodarka
jest stabilna i siďż˝ rozwija tylko wtedy, gdy wszystkie ceny sďż˝ stabilne.
Czyli ani nie rosn� ani nie spadaj�. Czy takie za�o�enie jest s�uszne -
mo�na i warto si� spiera�, bo to wcale nie musi by� prawda. Najlepiej
poczytaďż˝ o systemach monetarnych i deflacji w XIX w.
> 2. czy decyzj� o dodrukowaniu pieni�dzy podejmuje rz�d czy NBP?
Teoretycznie "niezale�ny bank centralny". A w praktyce: kto to wie :).
> 3. je�eli NBP podejmuje decyzj� to na jakiej podstawie i co chce osi�gn��
> dodrukowaniem pieni�dzy?
Odpowied� masz wy�ej: oficjalnie chodzi o utrzymywanie zerowej lub
niewielkiej inflacji, bo wtedy zgodnie z za�o�eniami gospodarka kwitnie :).
> 4. je�eli rz�d podejmuje decyzj� to na jakiej podstawie i co chce osi�gn��
> dodrukowaniem pieni�dzy?
Patrz wy�ej.
> 5. czy mo�e by� tak �e rz�d podejmuje decyzj� o dodrukowaniu pieni�dzy a NBP
> jako emitent wykonuje to polecenie i i czy to jest niezale�no�� NBP od rz�du?
Za komuny tak by�o. Teraz oficjalnie NBP jest niezale�ny.
6. czy nie wydaje si� wam �e drukowanie pieni�dzy to oszukiwanie w�asnego
> spo�ecze�stwa to znaczy tych kt�rzy wytwarzaj� dobra konsumpcyjne?
W drukowaniu pieni�dzy nie by�o by nic z�ego, gdyby obywatele nie byli
zmuszani do pos�ugiwania si� t� drukowan� walut�. Z pewno�ci� wybraliby
inny pieni�dz :).
Pozdr.
Michaďż˝
> czy to wa�ne kto dosta� Jobla, skoro definicja m�wi �e inflacja to wzrost
> ilo�ci pieni�dzy na rynku to ten kto dok�ada (dodrukowuje) te pieni�dze jest
> winny inflacji /chyba logiczne no chyba �e ekonomia to nauka nielogiczna w
> co zaczynam wierzyďż˝/
Inflacja NIE JEST WZROSTEM ILOSCI PIENIADZA kto cie oszukal ?
Wystarczy pogloska o wejsciu ruskich do polski i masz inflacje bez
zwiekszenia podazy pieniadza.
>>> 1. dalczego rz�d podejmuje decyzje o dodrukowaniu pieni�dzy?
>> Nie rzad drukuje pieniadze tylko banki.
>
> banki ale chyba centralne w poszczeg�lnych krajach tylko na czyje polecenie
> dla przyk�adu w polsce NBP Skrzypek sam wpad� na pomys� aby od stycznia 2008
> do stycznia 2009 dodrukowaďż˝ 15mld zďż˝
Na orzeszki :) Masa pieniadza w kraju MUSI rosnac wzrast ze wzrostem PKB
jestes wstanie pojac ze liczba pieniadza moze spasc wystarczy pare
niesplaconych kredytow ?
>>> 2. czy decyzj� o dodrukowaniu pieni�dzy podejmuje rz�d czy NBP?
>> Podejmuja banki komercyjne lekko stymulowane przez NBP
>
> to co pkobp, wbk, bre itd maj� swoje drukarnie do drukowania pieni�dzy?
> chyba �artujesz, albo nie wiesz co piszesz
Wiem doskonale. Banki kreuja pieniadz z niczego. Dopisuja sobie do
twojego konta 10tys pozyczki ot tak poprostu, yslales ze musza miec
depozyty ?
> gdyby drukowanie zwi�ksza�o konsumpcj� to drukowanie kasy by�oby lekiem na
> ka�dy kryzys, to nie chodzi o konsumpcj�
Jest lekime na kazdy kryzys inflacja wywoluje obieg pieniadza.
Jesli podaz pieniadza jest stala w kryzysowym momencie pieniadz znika z
rynku.
> uwaga przyk�ad:
> pa�stwo X drukuje 100 z� i wprowadza je na rynek przez urz�dnik�w i
> zam�wienia publiczne, urz�dnicy musz� co� je�� itd wi�c te 100z� wymieniane
> jest przez pa�stwo ze spo�ecze�twem na wy�ywienie urz�dnik�w (w�adzy i
> darmozjad�w z nimi zwi�zanych) aby cz�� z tych 100z� wr�ci�a do pa�stwa X
> musi ono na�o�y� podatki na spo�ecze�stwo z kt�rym wymienia si� pieni�dzmi i
> tak cz�� z tych 100z� wraca do pa�stwa ale pozosta�� nie wracaj� w kutek
> czego pa�stwo X ma braki i w�adza zaczyna g�odowa� wi�c wpada na pomys�
> dodrukujmy pieni�dzy brakuj�cych tak �eby spo��cze�two si� nie dowiedzia�o
> ile drukujemy i tak GUS podaje inflacj� ze wzrotu cen �ywno�ci kt�ra wynosi
> ok 4,5% a pa�stwo drukuj� kas� tworzy inflacj� na poziomie 15%
> czyste oszutwo :) ale ciemny i zastraszony lud wszystko kupi :)))))
Panstwo i rzad nie tworza zadnych wirtualnych pieniedzy
> ale bank drukuje na polecenie rz�du
Wydaje ci sie
> decyduje dlatego poniewa� rz�dowi brakuje pieni�dzy z tej protej przyczyny
> �e mi�dzy innymi �ywno�� surowce powstaj� bez wp�ywu pieni�dza, ropa jest i
> ju� gaz jest i ju�, zbo�e to woda i s�o�ce i na dodatek co roku bez inflacji
> zbo�e ro�nie i jak rz�d dzi� kupi dobra konsumpcyjne i �ci�gnie cz�� kay w
> potaci podatk�w to zaczyna mu brakowa� na kolejny rok bo dobra konsumpcyjne
> s� niezale�ne od pieni�dzy i tak co roku trzeba drukowa� bo w�adza musi
> zrobi� z ciemniak�w mato��w :))))
Panstwo pozyza pieniadze od ludzi obligacje i bony.
> tu nie chodzi o urealnianie czy "chomikowanie" chodzi o to �e jednym ko�czy
> si� kasa a inni j� maj� i maj� dobra konsumpcyjne ci co nie maj� kasy chc�c
> j� mie� i wymieni� ze spo�ecze�stwem na dobra konsumpcyjne musz� sobie je
> wydrukowa� a �e w�adza drukuje pieni�dze i ona stoi na stra�y aby nikt inny
> tego nie robi� tak wi�c jest to jednostronne dymanie ciemnego spo�ecze�stwa
>
> to tyle wyk�adu :))))
Szkoda ze nie realny
>
By�bym ostro�ny z takimi kategorycznymi s�dami. Gdyby to by�a prawda,
nie mieliby�my �adnych kryzys�w :).
Pozdr.
Michaďż˝
Pytanie powinno grzmie�: KTO PRZEJMUJE KASE Z TYTU�U INFLACJI
I GDZIE TA KASA JEST.
Odpowied� jest oczywista - inflacj� kreuj� �woki i to oni
przymuj� t� kas� i sk�aduwuj� na kontach w takiej np szwajcarii
Poprostu �woki sami stworzyli sobie taki system i korzystaj�
z niego od wielu wiek�w.
Andrzej.
Chlopie antybiotyk jest lekiem ale nikt nie pisze ze nie ma grypy na
swiecie prawda ?
> olob kowalski pisze:
>
> > czy to wa�ne kto dosta� Jobla, skoro definicja m�wi �e inflacja to
wzrost
> > ilo�ci pieni�dzy na rynku to ten kto dok�ada (dodrukowuje) te pieni�dze
jest
> > winny inflacji /chyba logiczne no chyba �e ekonomia to nauka nielogiczna
w
> > co zaczynam wierzyďż˝/
>
> Inflacja NIE JEST WZROSTEM ILOSCI PIENIADZA kto cie oszukal ?
> Wystarczy pogloska o wejsciu ruskich do polski i masz inflacje bez
> zwiekszenia podazy pieniadza.
taka jest deficja inflacji wzrost iloci pieni�dzy na rynku
> >>> 1. dalczego rz�d podejmuje decyzje o dodrukowaniu pieni�dzy?
> >> Nie rzad drukuje pieniadze tylko banki.
> >
> > banki ale chyba centralne w poszczeg�lnych krajach tylko na czyje
polecenie
> > dla przyk�adu w polsce NBP Skrzypek sam wpad� na pomys� aby od stycznia
2008
> > do stycznia 2009 dodrukowaďż˝ 15mld zďż˝
>
> Na orzeszki :) Masa pieniadza w kraju MUSI rosnac wzrast ze wzrostem PKB
> jestes wstanie pojac ze liczba pieniadza moze spasc wystarczy pare
> niesplaconych kredytow ?
a gdzie znikaj� niby te pieni�dze? kto� je spala, znikaj� w czarn� dziur�?
> >>> 2. czy decyzj� o dodrukowaniu pieni�dzy podejmuje rz�d czy NBP?
> >> Podejmuja banki komercyjne lekko stymulowane przez NBP
> >
> > to co pkobp, wbk, bre itd maj� swoje drukarnie do drukowania pieni�dzy?
> > chyba �artujesz, albo nie wiesz co piszesz
>
> Wiem doskonale. Banki kreuja pieniadz z niczego. Dopisuja sobie do
> twojego konta 10tys pozyczki ot tak poprostu, yslales ze musza miec
> depozyty ?
ale depozyt bierze si� z wp�aconych przez ludzi pieni�dzy a nie przez
wydrukowanie ich sobie bo w takim przypadku gdyby banki same sobie tworzy�y
depozyty to wp�aty ludzi nie by�yby potrzebne
> > gdyby drukowanie zwi�ksza�o konsumpcj� to drukowanie kasy by�oby lekiem
na
> > ka�dy kryzys, to nie chodzi o konsumpcj�
>
> Jest lekime na kazdy kryzys inflacja wywoluje obieg pieniadza.
> Jesli podaz pieniadza jest stala w kryzysowym momencie pieniadz znika z
> rynku.
obieg? raczej dop�yw tak jak w oda w wannie przy odkr�conym wyp�ywie z
jednej strony drukujemy tam gdzie kran a z drugiej wyp�ywaj� gdzie dziura w
wannie
tylko pytanie jest nast�puj�ce gdzie podziewaj� si� pieni�dze kt�re wyp�yn�
z wanny? dlaczego ich brakuje i gdzie siďż˝ podziewajďż˝?
> > uwaga przyk�ad:
> > pa�stwo X drukuje 100 z� i wprowadza je na rynek przez urz�dnik�w i
> > zam�wienia publiczne, urz�dnicy musz� co� je�� itd wi�c te 100z�
wymieniane
> > jest przez pa�stwo ze spo�ecze�twem na wy�ywienie urz�dnik�w (w�adzy i
> > darmozjad�w z nimi zwi�zanych) aby cz�� z tych 100z� wr�ci�a do pa�stwa
X
> > musi ono na�o�y� podatki na spo�ecze�stwo z kt�rym wymienia si�
pieni�dzmi i
> > tak cz�� z tych 100z� wraca do pa�stwa ale pozosta�� nie wracaj� w
kutek
> > czego pa�stwo X ma braki i w�adza zaczyna g�odowa� wi�c wpada na pomys�
> > dodrukujmy pieni�dzy brakuj�cych tak �eby spo��cze�two si� nie
dowiedzia�o
> > ile drukujemy i tak GUS podaje inflacj� ze wzrotu cen �ywno�ci kt�ra
wynosi
> > ok 4,5% a pa�stwo drukuj� kas� tworzy inflacj� na poziomie 15%
> > czyste oszutwo :) ale ciemny i zastraszony lud wszystko kupi :)))))
>
> Panstwo i rzad nie tworza zadnych wirtualnych pieniedzy
tylko ci siďż˝ tak zdaje :))))))
> > ale bank drukuje na polecenie rz�du
>
> Wydaje ci sie
chcia�bym �eby mi si� wydawa�o :))
> > decyduje dlatego poniewa� rz�dowi brakuje pieni�dzy z tej protej
przyczyny
> > �e mi�dzy innymi �ywno�� surowce powstaj� bez wp�ywu pieni�dza, ropa
jest i
> > ju� gaz jest i ju�, zbo�e to woda i s�o�ce i na dodatek co roku bez
inflacji
> > zbo�e ro�nie i jak rz�d dzi� kupi dobra konsumpcyjne i �ci�gnie cz��
kay w
> > potaci podatk�w to zaczyna mu brakowa� na kolejny rok bo dobra
konsumpcyjne
> > s� niezale�ne od pieni�dzy i tak co roku trzeba drukowa� bo w�adza musi
> > zrobi� z ciemniak�w mato��w :))))
>
> Panstwo pozyza pieniadze od ludzi obligacje i bony.
zgadza si� to jedna z form �ci�gni�cia nieobowi�zkowego pieni�dzy na
potrzeby "pa�stwa"
> > tu nie chodzi o urealnianie czy "chomikowanie" chodzi o to �e jednym
ko�czy
> > siďż˝ kasa a inni jďż˝ majďż˝ i majďż˝ dobra konsumpcyjne ci co nie majďż˝ kasy
chc�c
> > j� mie� i wymieni� ze spo�ecze�stwem na dobra konsumpcyjne musz� sobie
je
> > wydrukowa� a �e w�adza drukuje pieni�dze i ona stoi na stra�y aby nikt
inny
> > tego nie robi� tak wi�c jest to jednostronne dymanie ciemnego
spo�ecze�stwa
> >
> > to tyle wyk�adu :))))
>
> Szkoda ze nie realny
czy nie realny to si� oka�e :))
> taka jest deficja inflacji wzrost iloci pieni�dzy na rynku
To chyba w szkolach Miltona... nie sluchaj go ...
> ale depozyt bierze si� z wp�aconych przez ludzi pieni�dzy a nie przez
> wydrukowanie ich sobie bo w takim przypadku gdyby banki same sobie tworzy�y
> depozyty to wp�aty ludzi nie by�yby potrzebne
Bo nie sa, tadam niespodzianka :)
> obieg? raczej dop�yw tak jak w oda w wannie przy odkr�conym wyp�ywie z
> jednej strony drukujemy tam gdzie kran a z drugiej wyp�ywaj� gdzie dziura w
> wannie
> tylko pytanie jest nast�puj�ce gdzie podziewaj� si� pieni�dze kt�re wyp�yn�
> z wanny? dlaczego ich brakuje i gdzie siďż˝ podziewajďż˝?
Gdyby byla stala liczba pienidza jego wartosc roslaby najbardziej wtedy
gdy jest wyjete z obiegu. Zastanow sie do czego to doprowadzi
Ale malejaca wzgledem czego ? Jakos wzgledem zlota ni cholery inflacji
nie widac tzn co zloto traci na wartosci rownie dobrze jak dolar ?
musi to czlowiek umrzec
bawisz sie w demagogie
radze sprawdzic wzor na rownowage pieniedzy i towarow - z tego co pamietam
jest tam kilka innych czynnikow jak na przyklad szybkosc obiegu pieniadza
> > gdyby drukowanie zwi�ksza�o konsumpcj� to drukowanie kasy by�oby lekiem na
> > ka�dy kryzys, to nie chodzi o konsumpcj�
> Jest lekime na kazdy kryzys inflacja wywoluje obieg pieniadza.
> Jesli podaz pieniadza jest stala w kryzysowym momencie pieniadz znika z
> rynku.
obieg to nie jest ilosc ....
IWSP
Sprawd� ile z�ota mog�e� kupi� za dolara na pocz�tku XX w. i ile mo�esz
kupiďż˝ teraz :).
Pozdr.
Michaďż˝
Mo�esz poda� konkretne przyk�ady recesji, z kt�rych uda�o si� wyj��
zwi�kszaj�c mocno poda� pieni�dza w kr�tkim czasie?
Pozdr.
Michaďż˝
M�g�by� rozwin�c t� my�l?
Dlaczeg� to niezdrow� mia�aby by� tezauryzacja pieni�dza?
I dlaczego niezdrowym jest zwrot realnych wynagrodze� mimo ich sta�ej
nominalnej warto�ci?
Niegdy� konstytucja w US nie pozwala�a na wprowadzenie podatku dochodowego.
Czy to oznacza �e obecnie w US nie ma podatku dochodowego?
>> ale depozyt bierze si� z wp�aconych przez ludzi pieni�dzy a nie przez
>> wydrukowanie ich sobie bo w takim przypadku gdyby banki same sobie
>> tworzy�y depozyty to wp�aty ludzi nie by�yby potrzebne
>
> Bo nie sa, tadam niespodzianka :)
Wydaje mi sie ze wplaty ludzi sa potrzebne.
Po to zeby bank m�g� dac kredyt, musi miec pokrycie w depozycie.
Ale uwaga, tylko okreslony procent np. 15%.
Po to jest depozyt jest potrzebny.
Taka jest moja wiedza.
Pozdr,
Duch
> Ale malejaca wzgledem czego ? Jakos wzgledem zlota ni cholery inflacji nie
> widac tzn co zloto traci na wartosci rownie dobrze jak dolar ?
Bo z�oto to jedyny prawdziwy pieniadz. Papier mozna traktowac jedynie jako
jako srodek platniczy dorazny do p�atno�ci bie��cych. To nie z�oto jest
ekwiwalentem pieniadza papierowego; jest dok�adnie na odwr�t.
Papier jest usilnie promowany przez rz�dy, bo bardzo �atwo krasc papierowy
pieniadz drukujac go na pot�g�. Zloto o wiele trudniej ukrasc obywatelom.
Prezydent najsprawiedliwszego kraju na swiecie gloszacego hasla wolnosci
itd. wyda� w latach 30' zakaz posiadania z�ota. Udalo mu sie ukrasc
spoleczenstwu jedynie 20% majatku.
Za garsc zlota mozna bylo w starozytnosci kupic niewolnika, w �redniowieczu
konia, 100 lat temu forda, i rowniez dzisiaj nowiutkiego forda. A papier?
Przez ten czas zmienial si� setki razy za kazdym razem koncz�c na zerze.
Wnioski sďż˝ chyba oczywiste :)
Pozdr,V.
> olob kowalski pisze:
na razie zastan�w si� i odpowiedz na pytanie gdzie te pieni�dze kt�re
podobno ubywajďż˝ gdzie one siďż˝ podziewajďż˝ gdzie znikajďż˝ i nie uciekaj od
odpowiedzi :))))) jak odpowiesz wtedy ja siďż˝ zastanowiďż˝ nad twoim pytaniem
> Co w tym z�ego? To, �e ceny spadaj� to ma by� z�e?
�le, bo poni�ej pewnego poziomu cen przestaje si� op�aca� produkcja i
�wiadczenie us�ug.
> To, �e pracowici i oszczedni ludzie gromadz� bogactwo to co� z�ego?
Z czego je gromadzďż˝?
>> Co w tym z�ego? To, �e ceny spadaj� to ma by� z�e?
>
> �le, bo poni�ej pewnego poziomu cen przestaje si� op�aca� produkcja i
> �wiadczenie us�ug.
No na pewno, tyle, �e czy mo�liwa jest taka sytuacja, �e ceny spadn� a� tak
bardzo?
>> To, �e pracowici i oszczedni ludzie gromadz� bogactwo to co� z�ego?
>
> Z czego je gromadzďż˝?
Z pracy zapewne.
> No na pewno, tyle, �e czy mo�liwa jest taka sytuacja, �e ceny spadn� a�
> tak bardzo?
Ale� oczywi�cie, �e tak. Przecie� takie s� w�a�ne skutki deflacji.
>>> To, �e pracowici i oszczedni ludzie gromadz� bogactwo to co� z�ego?
>> Z czego je gromadzďż˝?
> Z pracy zapewne.
O ile b�d� j� w tej sytuacji b�d� mieli. Deflacja -> brak op�acalno�ci
produkcji -> ci�cie koszt�w w postaci zwolnie� pracownik�w lub zamykanie
zak�ad�w/oddzia��w/linii -> post�puj�ce bezrobocie.
> Ale� oczywi�cie, �e tak. Przecie� takie s� w�a�ne skutki deflacji.
A m�g�by� mi wymieni� kiedy to mia�o miejsce z zastrze�eniem, �e m�wimy o
naprawdďż˝ wolnych rynkach?
> O ile b�d� j� w tej sytuacji b�d� mieli. Deflacja -> brak op�acalno�ci
> produkcji -> ci�cie koszt�w w postaci zwolnie� pracownik�w lub zamykanie
> zak�ad�w/oddzia��w/linii -> post�puj�ce bezrobocie.
Produkcja zawsze jest op�acalna, bo ludzie zawsze b�d� towary kupowa�.
Nieop�acalna jest produkcja w krajach socjalistycznych. Je�eli w jakiej�
ga��zi pracownicy wytwarzaj� za du�o towar�w to jak najlepsze dla gospodarki
jest ich zwolnienie, na pewno znajd� si� inne miejsca, gdzie tych towar�w
wytwarzanych jest za ma�o i tam sobie znajd� prac�.
Pod warunkiem, �e urz�dnicy nie b�d� przeszkadza� tworzeniem absurdalnego
prawa i nak�adaniem koszmarnych podatk�w.
> A m�g�by� mi wymieni� kiedy to mia�o miejsce z zastrze�eniem, �e m�wimy o
> naprawdďż˝ wolnych rynkach?
U nas na razie tego nie by�o. Na Zachodzie to si� dzieje od jakiego� czasu.
W Japonii od wielu lat.
> Produkcja zawsze jest op�acalna,
Naiwny jesteďż˝ albo nie wiesz, o czym piszesz.
> bo ludzie zawsze b�d� towary kupowa�.
Jasne, a gwa�towny spadek konsumpcji to taka bajka o �elaznym wilku.
Pewnie, �e co� tam kupowa� b�d� - ka�dy musi je��, pi�, ubiera� si� i
leczyďż˝.
Ale wszelkie pozosta�e luksusy p�jd� w odstawk�.
> Nieop�acalna jest produkcja w krajach socjalistycznych.
Zasadniczo nieop�acalna jest ka�da produkcja w momencie, gdy koszt
wytworzenia przekracza zyski.
Nie musi to mieďż˝ miejsca jedynie w krajach socjalistycznych.
> Je�eli w jakiej� ga��zi pracownicy wytwarzaj� za du�o towar�w to jak
> najlepsze dla gospodarki jest ich zwolnienie, na pewno znajdďż˝ siďż˝ inne
> miejsca, gdzie tych towar�w wytwarzanych jest za ma�o i tam sobie znajd�
> pracďż˝.
Teoretycznie tak, ale w obecnych czasach nie ma towar�w wytwarzanych w za
ma�ych ilo�ciach.
Wr�cz przeciwnie. Wytwarzane s� w nadmiarze masy rzeczy nikomu
niepotrzebnych.
> U nas na razie tego nie by�o. Na Zachodzie to si� dzieje od jakiego�
> czasu. W Japonii od wielu lat.
I mo�e zach�d to wolny rynek? Z dotowaniem przedsi�biorstw, bank�w,
klient�w? Nie roz�mieszaj mnie.
> Naiwny jesteďż˝ albo nie wiesz, o czym piszesz.
Sam nie wiesz o czym piszesz.
> Jasne, a gwa�towny spadek konsumpcji to taka bajka o �elaznym wilku.
S�owo klucz: wolny rynek, a nie obecny socjalizm i ci�g�e mieszanie si�
polityk�w. Jak konsumpcja ma nei spada� jak ludziom zabiera si� wi�kszo��
pieni�dzy.
> Pewnie, �e co� tam kupowa� b�d� - ka�dy musi je��, pi�, ubiera� si� i
> leczyďż˝.
> Ale wszelkie pozosta�e luksusy p�jd� w odstawk�.
A to niby dlaczego? Jak ludziom nie zabierze si� 70% ich pieni�dzy to
dlaczego mieliby sobie odmawia� wydawania ich na przyjemno�ci.
> Zasadniczo nieop�acalna jest ka�da produkcja w momencie, gdy koszt
> wytworzenia przekracza zyski.
No i o takiej to ja nie s�ysza�em w warunkach wolnego rynku (przy czym w
ostatnich czasach to chyba trudno go znale��, po wprowadzeniu demokracji
wsz�dzie wlaz� socjalizm).
> Teoretycznie tak, ale w obecnych czasach nie ma towar�w wytwarzanych w za
> ma�ych ilo�ciach.
Za to konkurencja na rynku us�ug jest n�dzna (lekarskim, prawniczym i wielu
innych). Ponadto nieprawda, �e towar�w nie brakuje, gdyby ludziom nie
zabiera� wi�kszosci ich peini�dzy to i ruch na rynku by�by wi�kszy.
> Wr�cz przeciwnie. Wytwarzane s� w nadmiarze masy rzeczy nikomu
> niepotrzebnych.
No jak zamiast da� upa�c koncernom samochodowym sztucznie si� je podtrzymuje
to na pewno b�dzie ich za du�o.
> I mo�e zach�d to wolny rynek? Z dotowaniem przedsi�biorstw, bank�w,
> klient�w? Nie roz�mieszaj mnie.
A w kt�rym momencie m�wili�my co� o wolnym rynku?
Zapyta�e�, czy mo�liwy jest spadek cen, deflacja i brak op�acalno�ci
produkcji. Odpowiedzia�em. Zapyta�e� czy gdzie� tak jest. Odpowiedzia�em.
Nie wiem sk�d wzi�� Ci si� teraz argument o wolnym rynku, bo nie to by�o
przedmiotem dyskusji.
> Sam nie wiesz o czym piszesz.
Zatem si� mnie nie pytaj, skoro uwa�asz, �e sam wiesz lepiej.
>> Jasne, a gwa�towny spadek konsumpcji to taka bajka o �elaznym wilku.
> S�owo klucz: wolny rynek, a nie obecny socjalizm i ci�g�e mieszanie si�
> polityk�w. Jak konsumpcja ma nei spada� jak ludziom zabiera si� wi�kszo��
> pieni�dzy.
Zabiera si� proporcjonalnie do zarobk�w, wi�c nie ma to �adnego znaczenia
dla spadku czy wzrostu konsumpcji.
Poza tym jak sobie wyobra�asz utrzymanie pa�stwa bez podatk�w?
I co to u licha ma wsp�lnego z wolnym rynkiem?
Mieszasz zupe�nie niepowi�zane ze sob� sprawy.
> A to niby dlaczego? Jak ludziom nie zabierze si� 70% ich pieni�dzy to
> dlaczego mieliby sobie odmawia� wydawania ich na przyjemno�ci.
To gdzie Ty mieszkasz, �e musisz p�aci� 70% haraczu? Ja p�ac� wszystkiego
nieca�e 50%.
>> Zasadniczo nieop�acalna jest ka�da produkcja w momencie, gdy koszt
>> wytworzenia przekracza zyski.
> No i o takiej to ja nie s�ysza�em w warunkach wolnego rynku
No to wida� ma�o jeszcze s�ysza�e�. Albo kiepsk� masz wyobra�ni�.
> (przy czym w ostatnich czasach to chyba trudno go znale��, po
> wprowadzeniu demokracji wsz�dzie wlaz� socjalizm).
Nie bardzo rozumiem. Czy dla Ciebie konieczno�� p�acenia podatk�w =
socjalizm?
Do�� oryginalne za�o�enie.
>> Teoretycznie tak, ale w obecnych czasach nie ma towar�w wytwarzanych w
>> za ma�ych ilo�ciach.
> Za to konkurencja na rynku us�ug jest n�dzna (lekarskim, prawniczym i
> wielu innych).
Nie zauwa�y�em szczerze m�wi�c.
> Ponadto nieprawda, �e towar�w nie brakuje
Jakiego wi�c towaru niedosyt odczuwasz na rynku?
> gdyby ludziom nie zabiera� wi�kszosci ich peini�dzy to i ruch na rynku
> by�by wi�kszy.
Nikt nie zabiera ludziom_wi�kszo�ci_pieni�dzy. To raz. A dwa - podatki s�
niezb�dne, aby pa�stwo, spo�ecze�stwo mog�o normalnie funkcjonowa�. Jedyne
z czym m�g�bym si� zgodzi� to fakt, �e nie zawsze s� one rozdzielane w
spos�b prawid�owy i przemy�lany. Ale to nie oznacza, �e same w sobie s�
z�e.
>
> Nikt nie zabiera ludziom_wi�kszo�ci_pieni�dzy. To raz. A dwa - podatki s�
> niezb�dne, aby pa�stwo, spo�ecze�stwo mog�o normalnie funkcjonowa�. Jedyne
> z czym m�g�bym si� zgodzi� to fakt, �e nie zawsze s� one rozdzielane w
> spos�b prawid�owy i przemy�lany. Ale to nie oznacza, �e same w sobie s�
> z�e.
Jak wysokie s� podatki w Polsce to mo�na dobrze oszacowa� por�wnuj�c doch�d
narodowy z wielko�ci� finans�w publicznych. W tym roku dzie� wolno�ci
podatkowej by� w drugiej po�owie czerwca. Du�a redystrybucja dochodu
narodowego opiera si� na za�o�eniu, �e urz�dnicy pa�stwowi umiej� lepiej
wydawa� pieni�dze ni� ci, kt�rzy je zarobili. Moim zdaniem to za�o�enie jest
fa�szywe. Nie wiem dlaczego uwa�a si�, �e leczenie jest lepiej prowadzone
przez ministra ni� gdyby by�o prywatne. Spraw� dost�pno�ci do leczenia
rozwi�zuj� ubezpieczenia, z reszt� tak jak dzi�. Tylko dlaczego
ubezpieczalnia jest jedna i pa�stwowa? Moim zdaniem politycy propaguj� ten
model by mie� zaj�cie i swoim dzia�aniem rozleniwiaj� swoich wyborc�w,
odzwyczajaj�c ich od zaradno�ci i dbania o w�asne zdrowie. Moim zdaniem
rozpowszechnianie pogl�du, �e jak zarabiamy to bierzemy wszystko, a jak
tracimy to obywatele poratuj�, w d�u�szej perspektywie prowadzi do
bankructwa. Wyrabia sk�onno�� do podejmowania nadmiernego ryzyka. Dobrym
przyk�adem s� kl�ski �ywio�owe. Nie trzeba si� ubezpiecza�, nie trzeba si�
zabezpieczaďż˝, bo jak zaleje to Tuska i tak pokryje by wygraďż˝ wybory. Dlatego
tak dobrze siďż˝ sprzedajďż˝ obietnice przedwyborcze o mannie z nieba bo chcemy
w to wierzyďż˝.
> A w kt�rym momencie m�wili�my co� o wolnym rynku?
Ja w poprzednich postach.
> Zapyta�e�, czy mo�liwy jest spadek cen, deflacja i brak op�acalno�ci
> produkcji. Odpowiedzia�em. Zapyta�e� czy gdzie� tak jest. Odpowiedzia�em.
> Nie wiem sk�d wzi�� Ci si� teraz argument o wolnym rynku, bo nie to by�o
> przedmiotem dyskusji.
Jest w poprzednich postach (masz k�opoty z rozumieniem tego co czytasz).
Zdrowa sytuacja to solidny pieni�dz i wolny rynek. Jak czego� brakuje to
system nie dzia�a.
> Zabiera si� proporcjonalnie do zarobk�w, wi�c nie ma to �adnego znaczenia
> dla spadku czy wzrostu konsumpcji.
ROTFL. Zabieranie nie ma zwi�zku z wydawaniem.
> Poza tym jak sobie wyobra�asz utrzymanie pa�stwa bez podatk�w?
Co to jest "pa�stwo"? Ministerstwo rolnictwa? Ministerstwo edukacji?
Ministerstwo g�upich krok�w?
> I co to u licha ma wsp�lnego z wolnym rynkiem?
> Mieszasz zupe�nie niepowi�zane ze sob� sprawy.
Powi�zane, powi�zane.
> To gdzie Ty mieszkasz, �e musisz p�aci� 70% haraczu? Ja p�ac� wszystkiego
> nieca�e 50%.
Tak? Naucz siďż˝ liczyďż˝.
> No to wida� ma�o jeszcze s�ysza�e�. Albo kiepsk� masz wyobra�ni�.
Albo ty za du��.
> Nie bardzo rozumiem. Czy dla Ciebie konieczno�� p�acenia podatk�w =
> socjalizm?
> Do�� oryginalne za�o�enie.
No jak nie rozumiesz najprostszych spraw to po co siďż˝ udzielasz? Bez
socjalizmu podatki s� _prawie_ niepotrzebne, tylko kilka procent mo�e na
wojsko, policďż˝.
> Jakiego wi�c towaru niedosyt odczuwasz na rynku?
Tanich. Litr benzyny powninien kosztowaďż˝ pewnie ze 2 zďż˝, gdyby nie haracz.
Butelka w�dki pewnie te� ze 2 z�, paczka papieros�w 1z�, tylko
socjalistyczne pa�stwo na wszystko k�adzie swoj� �ap�.
> Nikt nie zabiera ludziom_wi�kszo�ci_pieni�dzy. To raz.
Oczywi�cie, ze zabiera.
> A dwa - podatki s� niezb�dne, aby pa�stwo, spo�ecze�stwo mog�o normalnie
> funkcjonowaďż˝.
Ty zwyczajny komuch/socjalista jesteďż˝ i tyle.
> Jedyne z czym m�g�bym si� zgodzi� to fakt, �e nie zawsze s� one
> rozdzielane w spos�b prawid�owy i przemy�lany. Ale to nie oznacza, �e same
> w sobie s� z�e.
Ka�dy podatek jest z�y.
> Ja w poprzednich postach.
Ach, TY.
JA natomiast skupi�em si� na deflacji.
Pardon.
>> Zabiera si� proporcjonalnie do zarobk�w, wi�c nie ma to �adnego
>> znaczenia dla spadku czy wzrostu konsumpcji.
> ROTFL. Zabieranie nie ma zwi�zku z wydawaniem.
" (masz k�opoty z rozumieniem tego co czytasz)"?
Napisa�em wyra�nie - zabiera si� proporcjonalnie.
Rozumiesz s�owo "proporcjonalnie"?
>> Poza tym jak sobie wyobra�asz utrzymanie pa�stwa bez podatk�w?
> Co to jest "pa�stwo"?
Spo�ecze�stwo. To mia�em na my�li.
>> I co to u licha ma wsp�lnego z wolnym rynkiem?
>> Mieszasz zupe�nie niepowi�zane ze sob� sprawy.
> Powi�zane, powi�zane.
Podatki z wolnym rynkiem?
Za Chiny nie widz� zwi�zku, ale mo�e mi go wyja�nisz.
>> To gdzie Ty mieszkasz, �e musisz p�aci� 70% haraczu? Ja p�ac�
>> wszystkiego nieca�e 50%.
> Tak? Naucz siďż˝ liczyďż˝.
Umiem liczy� i wiem dok�adnie ile pa�stwo zabiera mi miesi�cznie kasy, ale
ch�tnie poznam Twoj� tajemnic� owych 70% podatk�w.
>> No to wida� ma�o jeszcze s�ysza�e�. Albo kiepsk� masz wyobra�ni�.
> Albo ty za du��.
Nie, ja pisz� o faktach. O kt�rych Ty nie s�ysza�e�, zatem wida� ma�o
jeszcze s�ysza�e�.
>> Nie bardzo rozumiem. Czy dla Ciebie konieczno�� p�acenia podatk�w =
>> socjalizm?
>> Do�� oryginalne za�o�enie.
> No jak nie rozumiesz najprostszych spraw to po co siďż˝ udzielasz?
Ech, nie ma w tym krzty logiki.
Spyta�e�, wi�c odpowiadam. Je�li wiesz co� lepiej, to nie pytaj.
Z kolei to, �e czego� nie rozumiem w Twoich wywodach, nie oznacza, ze mam
siďż˝ przestaďż˝ udzielaďż˝ w dyskusji.
> Bez socjalizmu podatki s� _prawie_ niepotrzebne, tylko kilka procent mo�e
> na wojsko, policďż˝.
Acha, jeste�my zatem w domu.
Widz� �e problem polega na tym, �e nie rozumiesz, czym jest socjalizm.
>> Jakiego wi�c towaru niedosyt odczuwasz na rynku?
> Tanich.
Nie chodzi�o mi o poziom cen, tylko o typ towaru.
>> Nikt nie zabiera ludziom_wi�kszo�ci_pieni�dzy. To raz.
> Oczywi�cie, ze zabiera.
_Wi�kszo��_pieni�dzy? Chyba tylko Tobie.
>> A dwa - podatki s� niezb�dne, aby pa�stwo, spo�ecze�stwo mog�o normalnie
>> funkcjonowaďż˝.
> Ty zwyczajny komuch/socjalista jesteďż˝ i tyle.
Nie, jestem po prostu normalnym cz�owiekiem zdaj�cym sobie spraw� z rzeczy,
o kt�rych najwyra�niej Ty nie masz bladego poj�cia albo masz niewielkie, a
jeste� przy tym niezmiernie naiwny. Mog� Ci� w zwi�zku z tym nazwa�
utopistďż˝.
> Ka�dy podatek jest z�y.
Nie, je�li �yjesz w spo�ecze�stwie, a nie na bezludnej wyspie.
>> Ka�dy podatek jest z�y.
> Nie, je�li �yjesz w spo�ecze�stwie, a nie na bezludnej wyspie.
Z lewactwem nie da rady znale�� p�aszczyzny porozumienia, wi�c to by by�o na
tyle.
> Z lewactwem nie da rady znale�� p�aszczyzny porozumienia, wi�c to by by�o
> na tyle.
Ja zasadniczo teďż˝ nie widzďż˝ sensu rozmowy z naiwnym i zbuntowanym
dzieciakiem, kt�ry ma klapki na oczach i zero poj�cia o �wiecie, ekonomii i
gospodarce. Dlatego faktycznie swoje teorie zostaw na pi�tkowe wieczory
przy piwie z kumplem.
Wyj�tkowo poprosz� tylko o dok�adne wyliczenia, z kt�rych wynika, �e 70%
Twoich zarobk�w oddajesz do bud�etu. Nie musisz podawa� kwot wyj�ciowych.
Chodzi mi tylko o same procenty.
> RAZEM ok. 57%
> No pacz pan jak jest dobrze! Zabierajďż˝ nam tylko 57%!
Ekologoiczne w pr�dzie, drogowe w benzynie, a jakby pomy�le� to i tak
jeszcze nie wszystko.
> No pacz pan jak jest dobrze! Zabierajďż˝ nam tylko 57%!
Co nijak nie przypomina 70% i z czego jedynie ZUS i PIT s� obowi�zkowe, a o
takie podatki mi chodzi�o.
Co do reszty - nikt Ci nie ka�e posiada� TV, zawiera� um�w CP, kupowa�
fajek i w�dki. P�acisz niejako za luksus.
Co do VAT - wliczony jest "od urodzenia" w cen�, wi�c jest podatkiem
niejako sztucznym. Gdyby� nie mia� �wiadomo��, �e na dan� cen� towaru
sk�ada si� VAT, mar�a, akcyza i pewnie par� innych sk�adnik�w, to w og�le
by Ci� to nie interesowa�o. To tak jak z rachunkiem za pr�d. Jak kiedy�
ludzie dostawali rachunek z ko�cow� kwot�, to p�acili bez szemrania. Jak
zacz�li dostawa� z kwot� rozbit� na poszczeg�lne sk�adniki (cho� ko�cowa
by�a identyczna), to podni�s� si� ryk - Z�ODZIEJE! ;-) Inny przyk�ad -
kupujesz ksi��k� z O% VAT. Cieszysz si�, �e nie p�acisz podatku. Ale
p�acisz go w innej formie. W formie mar�y sprzedawcy, kt�ry tak j� sobie
skalkulowa�, �eby pomimo poniesienia kosztu i konieczno�ci odprowadzenia
podatku dochodowego m�c wyj�� na swoje.
> Ekologoiczne w pr�dzie, drogowe w benzynie, a jakby pomy�le� to i tak
> jeszcze nie wszystko.
To z czego Ty biedaku �yjesz, je�li od wszystkiego p�acisz podatek?
> Co do VAT
I jeszcze jedna istotna rzecz - od kiedy to VAT, akcyz� i inne p�acisz
procentowo od swoich_zarobk�w_?
> Tote� m�wi�em, �e jest nam niesamowicie lekko bo zabieraj� tylko 57%
Ale przecie� nie 57% Twoich zarobk�w. Z przychodu proporcjonalnie zabieraj�
Ci jedynie ZUS i PIT.
Reszt� haraczu p�acisz tylko w zale�no�ci od tego, ile i jak wydajesz
pieni�dzy.
> Nie m�wi�e�, �e ubierasz sie w kor� brzozow�, mieszkasz w lesie i jesz
> koniczynďż˝...w takim razie przepraszam...
A co to wszystko ma wsp�lnego z abonamentem TV, akcyz� za tyto� i alkohol
czy podatkiem PCC?
> Sztuczny??? Co to niby ma oznaczaďż˝?
To, �e "od zawsze" jest wpisany w cen� towaru czy us�ugi (kiedy� to si�
bodaj podatek obrotowy nazywa�o i wi�kszo�� spo�ecze�stwa nawet nie
wiedzia�a, �e istnieje ;-).
Je�li p�acisz za co� z g�ry wiedz�c, ile kosztuje, to zastanawiasz si�, czy
jakby odj�� VAT, to by�oby taniej, a jakby odj�� mar�� to jeszcze taniej, a
jakby producent u�y� innego sk�adnika, to cena w og�le spad�aby do zera.
Ale nawet je�li si� zastanawiasz nad tak utopijn� wizj� gospodarki, to id�c
dalej - to, �e zniknie VAT nie spowoduje, �e nagle wszystko stanie si�
ta�sze, a zarobki utrzymaj� si� na dotychczasowym poziomie. Je�li co�
p�jdzie w d�, to wszystko. Mo�e nie jednocze�nie od razu, ale tak czy
owak. Nie wiem, czy zrozumia�e�, ale ja�niej nie potrafi�.
> VAT niestety jest jak najbardziej prawdziwy i spr�buj go nie zap�aci�.
Nie p�ac� go, nie kupuj�c.
Natomiast podatek dochodowy p�acisz nawet wtedy, jak siedzisz w domu i
gryziesz �ciany.
Rozumiesz r�nic�?
Zasadniczo to podatek dochodowy mo�na by uzna� za bardziej krzywdz�cy, ni�
VAT.
Bo jest "kar�" za to, �e kto� pracuje.
>> kiedy� ludzie dostawali rachunek z ko�cow� kwot�, to p�acili bez
>> szemrania. Jak zacz�li dostawa� z kwot� rozbit� na poszczeg�lne
>> sk�adniki (cho� ko�cowa by�a identyczna), to podni�s� si� ryk -
>> Z�ODZIEJE! ;-) Inny przyk�ad - kupujesz ksi��k� z O% VAT. Cieszysz si�,
>> �e nie p�acisz podatku. Ale p�acisz go w innej formie. W formie mar�y
>> sprzedawcy, kt�ry tak j� sobie skalkulowa�, �eby pomimo poniesienia
>> kosztu i konieczno�ci odprowadzenia podatku dochodowego m�c wyj�� na
>> swoje.
> Przede wszystkim mar�a to nie jest podatek.
Oczywi�cie, �e nie jest stricte podatkiem. Ale jest dla Ciebie identycznym
obci��eniem, jak podatek. No chyba, �e naprawd� stanowi to dla Ciebie tak
du�� r�nic� komu p�acisz nadwy�k� od ceny wyj�ciowej towaru - dla
sprzedawcy czy do bud�etu. Dla mnie to ganz egal - tak czy owak musz� j�
zap�aci�, je�li co� kupuj�.
> Od pocz�tku istnienia VAT w Polsce w wysoko�ci ok 20% (mo�e troch� mniej
> albo wi�cej w zale�no�ci od tego ile w strukturze zakup�w jest towar�w
> opodatkowanych stawkami obni�onymi) tzw. wynagrodzenia na r�k�.
P�acisz 20% VAT od Twojego_wynagrodzenia_?
Miesi�c w miesi�c sta�� kwot�?
A jak dostaniesz podwy�k�, to automatycznie wzrasta Ci kwota VAT do
zap�aty?
> VAT nie p�acisz nie wydajac kasy.
> A w takim przypadku zaden podatek nie ma znaczenia.
> Wydaj�c kase p�acisz go i de facto znakomicie sie to przek�ada w zwi�zku
> z powy�szym na przych�d.
P�ac�, bo jest i tak wliczony w cen�, kt�r� z g�ry znam. Nie obchodzi mnie
co si� na t� cen� sk�ada, dop�ki VAT jest sta�y i mam �wiadomo�� jego
istnienia. Tak czy siak musz� wyda� pieni�dze, je�li co� zamierzam kupi�, a
je�li uwa�am, �e mnie nie sta�, to nie wydaj� albo kupuj� taniej. Co za
r�nica, czy zap�ac� za co� 20 z� (z VAT) czy 20 z� (bez VAT, ale za to z
narzucon� przez sprzedawc� wi�ksz� mar��)?
Id�c dalej - likwidacja VATu spowodowa�aby jedynie jednorazowy spadek cen,
kt�ry w miar� wzrostu inflacji, w spos�b sucesywny tak czy siak doszed�by
do poziomu cen z VAT'em. Sytuacja wr�ci�aby do punktu wyj�cia, a bud�et
mia�by kolejn� dziur� ;-)
> Oczywi�cie �e miesi�c w miesi�c.
Sta�� kwot� proporcjonaln� do zarobk�w?
Czy mo�e jednak proporcjonaln� to tego, co wydasz :)
> Wi�ksze zarobki -> wi�ksza kwota do wydania ->
Proporcjonalnie? To jakiďż˝ imperatyw?
A id�c Twoim tokiem rozumowania - najbardziej op�aca si� wobec tego ma�o
zarabiaďż˝.
Wydaje si� mniej pieni�dzy i mniej p�aci haraczu ;-)
> Jak nie zarobi� to nie wydam. Nie mo�esz zrozumie� jak obci��enie
> wydatk�w odnie�� na wp�ywy.
Ja to doskonale rozumiem, tylko po prostu sp�ywa to po mnie. VAT nie jest
podatkiem, kt�ry spad� na nas nagle z nieba kilka dni temu i znacz�co
obni�y� jako�� �ycia. Istnieje od zawsze i si�� rzeczy wi�kszo�� logicznie
my�l�cych ludzi pogodzi�a si� z tak� form� opodatkowania. Nie bierze jej po
prostu pod uwag�. Tak jak nie bierze pod uwag� faktu, �e w sklepie p�aci
si� cz�sto horrendaln� mar�� od towaru, kt�ry w rzeczywisto�ci kosztuje
mniej. Ludzie kalkuluj� sobie �ycie w taki spos�b, �e VAT ich po prostu nie
rusza. Dop�ty oczywi�cie, dop�ki nikt przy nim nic specjalnie nie
majstruje, czyli nie zmienia stawek lub przepis�w.
> To Ciďż˝ blokuje. Jak podlewasz kwiatki szlaufem to liczy siďż˝ to co
> wylatuje z ko�c�wki na kwiatki. Jak zrobisz dziur� w szlaufie to leci
> mniej niezale�nie od tego czy nieszczelno�� jest na po��czniu z kranem,
> czy jest to dziura w �rodku czy na ko�cu rury.
Owszem, przy czym je�li t� dziur� (VAT) mam od zawsze, wiem, �e ona tam
jest, pogodzi�em si� z ilo�ci� wody, jaka wyp�ywa z w�a i taka ilo�� mi
wystarczy do podlania ogrodu, to ryra mnie ca�a reszta. Martwi� bym si�
zacz��, gdyby dziura zacz�a si� powi�ksza� albo ci�nienie wody spada�.
Natomiast nie mo�na zagwarantowa�, �e za�atanie dziury defaultowo i na
zawsze skutkowa� b�dzie tym samym ci�nieniem wody w kranie, a zatem ilo�ci�
wyp�ywaj�cej z w�a wody.
>>> Wi�ksze zarobki -> wi�ksza kwota do wydania ->
>> Proporcjonalnie? To jakiďż˝ imperatyw?
> A proporcja to do czego Ci potrzebna?
Do tego, �eby Ci wykaza�, �e nie p�acisz VAT'u od zarobk�w, tylko od
wydatk�w. A wydatki nie musz� by� proporcjonalne do zarobk�w.
> Bo jak raz wydam wi�cej a raz mniej
A raz wcale. Albo wydasz te pieni�dze zagranic� i zap�acisz mniejszy
podatek albo zerowy.
Albo za�o�ysz firm� i b�dziesz kupowa� wszystko w kwocie netto.
Teoretycznie masz racj�, ale nie ma to jednoznacznego prze�o�enia na
rzeczywisto��.
>> A id�c Twoim tokiem rozumowania - najbardziej op�aca si� wobec tego ma�o
>> zarabiaďż˝.
>> Wydaje si� mniej pieni�dzy i mniej p�aci haraczu ;-)
> To ju� Ty wymy�li�e�.
To wynika wprost z Twojej koncepcji :)
> R�nica jest taka, ze wydatki rz�dowe s� nieracjonalne.
I tu si� zgadzam w 100%. Co nie zmienia faktu, �e sama istota podatk�w jest
jak najbardziej zrozumia�a.
Czyli je�li ju�, to walczmy nie o to, by podatk�w w og�le nie by�o, lecz o
to, by by�y sensownie zagospodarowane.
> Czyli je�li ju�, to walczmy nie o to, by podatk�w w og�le nie by�o, lecz o
> to, by by�y sensownie zagospodarowane.
Nie lewaku, podatki zawsze s� marnotrwione, wi�c stanem idealnym jest brak
podatk�w (zgadzam si� na wojsko i policj�).
> Nie lewaku,
Aleďż˝ tak dzieciaku :)
> podatki zawsze sďż˝ marnotrwione,
Nie b�d� marnotrawione, je�li zrobi si� tak, by nie by�y i o tym w�a�nie
pisa�em.
Fakt marnotrawienia podatk�w nie ma nic wsp�lnego z zasadno�ci� ich
�ci�gania.
Vide przyk�ad cho�by Szwecji. Podatki maj� takie, �e zszed�by� na zawa�
przy pierwszej wyp�acie, a poziomu �ycia tylko pozazdro�ci�.
> wi�c stanem idealnym jest brak podatk�w (zgadzam si� na wojsko i
> policjďż˝).
A sk�d nagle taki wyj�tek i uprzywilejowanie?
Czy�by w tym sektorze nie mog�o by� miejsca na nadu�ycia?
> "Obci��enia podatkowe nie s� na poziomie 70% bo ich wysoko�� po mnie
> sp�ywa".
To moje s�owa? Nie przypominam sobie, a na manipulacje nie zwyk�em
odpowiadaďż˝.
Poza tym rozmawiamy teraz ju� tylko o VAT, wi�c skup si�, bo dyskusja
zaczyna wymykaďż˝ Ci siďż˝ spod kontroli :)
Tak, VAT po mnie sp�ywa. Nie mam pomys�u, jak Ci to bardziej obrazowo, ni�
na przyk�adzie z w�em i ogr�dkiem, wyt�umaczy�.
>> Do tego, �eby Ci wykaza�, �e nie p�acisz VAT'u od zarobk�w, tylko od
>> wydatk�w. A wydatki nie musz� by� proporcjonalne do zarobk�w.
> Ty jednak kompletnie tego nie kumasz.
Kumam doskonale mechanizm VAT. Nie kumam tylko Twojego zbulwersowania.
Dlaczego si� tak nie miotasz maj�c �wiadomo��, �e sprzedawcy dorzucaj� do
towaru czasem nawet i 100% mar�y, zamiast tylko 2%? �e istniej� zmowy
cenowe monopolist�w? �e nie jeste� w stanie jako zwyk�y konsument
przeskoczy� wielu "niesprawiedliwo�ci" w zawieraniu um�w? I �e gdyby tak
nie by�o, to m�g�by� TYYYYYLE zaoszcz�dzi�. To Ci� ju� tak nie rusza?
> Drobny kombinator nie jest tematem dyskusji.
Co jest niby kombinowaniem? Zakupy zagranic� czy za�o�enie firmy i
mo�liwo�� odliczania VAT'u?
> Nie, z Twoich wyobra�e�, a ja nie przedstawiam swojej koncepcji tylko
> stan faktyczny "w temacie" opodatkowania w Polsce.
Skoro napisa�e�, �e im wi�cej si� zarabia, tym wi�cej si� wydaje, to
logicznie rzecz bior�c w drug� stron� zasada dzia�a identycznie. Je�li tego
nie rozumiesz, to ... c�. Pomijam ju� fakt, �e dla rozlu�nienia atmosfery
po prostu sobie za�artowa�em, ale tego te� nie za�apa�e�.
> Zarzucasz innym brak realizmu a sam uprawiasz utopi� a� mi�o.
No ba, bo w Waszych postulatach, by zlikwidowaďż˝ VAT utopii juďż˝ nie ma :>
Jaja sobie chyba robisz.
Poza tym ja napisa�em jedynie, co wydaje mi si� bardziej sensowne, a nie
napisa�em, �e jest to wykonalne.
> Dla mnie wysoko�� mar�y, zm�w cenowych czy niesprawiedliowo��i itp s�
> kompletnie poza tematem.
Poda�em ten przyk�ad przez analogi�. �eby� lepiej zrozumia�. Nie za�apa�e�?
Przestaje mnie to dziwiďż˝.
> Uwa�am, �e fa�szywy jest wniosek �e po zniesieniu VAT ceny wr�c� do
> wcze�niejszego poziomu.
No to sobie uwa�aj. Choice is yours :)
Ja mam inne zdanie. Zreszt� sam tego nie wymy�li�em.
Poczytaj sobie trochďż˝ publikacji na ten temat i niekoniecznie na grupie :>
> Tak samo fa�szywy jak wniosek, �e tylko VAT nas chroni przed zmowami
> cenowymi itp paskudztwami, kt�ry to wniosek mo�na by wysnu� z powy�szej
> Twojej wypowiedzi.
MEGAROTFL!
Nie wiem, z czego to wywnioskowa�e�, ale a� monitor oplu�em.
> Mog� si� tylko u�miechn�� na zasadzie rozbawienia z us�yszanej bredni.
Je�li bawi� Ci� Twoje w�asne brednie, to �miej si� na zdrowie :)
> Pomyli�e� mnie z kim� innym, nie postawi�em takiego postulatu.
Och! To mo�e ustal jednoznacznie jaka wobec tego jest Twoja rola w tym
w�tku.
A konkretnie jakie s� Twoje pogl�dy na temat zasadno�ci istnienia VAT.
B�dzie mi �atwiej ustosunkowa� si� do Twoich opinii.
>> Poza tym ja napisa�em jedynie, co wydaje mi si� bardziej sensowne, a nie
>> napisa�em, �e jest to wykonalne.
> Ta, brnij dalej...
Zabrak�o Ci argument�w czy czego� nie zrozumia�e�?
Mog� wyt�umaczy� ponownie, tylko nie wiem, czy jest sens, bo z betonem
trudno rozmawiaďż˝.
> St�d �e p�ki co uwa�am Ci� za durnia
Twoje prawo. Ma�o mnie to jednak obchodzi :)
>> A konkretnie jakie s� Twoje pogl�dy na temat zasadno�ci istnienia VAT.
>> B�dzie mi �atwiej ustosunkowa� si� do Twoich opinii.
> Jak to m�wi�:
Pyta�em o_Twoje_pogl�dy na temat_zasadno�ci_istnienia VAT, a nie o to, co
m�wi� inni i jakie s� cechy tego podatku.
Widz�, �e nawet z tak prost� spraw�, jak okre�lenie swojej opinii w
okre�lonej sprawie masz spore problemy. Typowe dla dzieciak�w - pokrzycze�
sobie nie maj�c za grosz poj�cia dlaczego czy po co si� w�a�ciwie krzyczy.
>
> U�ytkownik "olob kowalski"
>
> >>
> > ale dlaczego kasy brakuje? co jest przyczynďż˝ braku kasy?
>
> Wydawanie wi�cej, ni� si� ma samemu i sp�acanie d�ugu nowymi po�yczkami.
>
a gdzie to co si� wyda l�duje gdzie� na marsie bo skoro si� wydaje to kto�
musi to otrzymywaďż˝
komu my wydajemy?
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> [...]
> > ale dlaczego kasy brakuje? co jest przyczynďż˝ braku kasy?
>
> to siďż˝ nazywa deficyt budzetowy... konsekwentna polityka kolejnych rzadow,
> zadluzenie to ponad 0,5 biliona zlotych...
>
> pozdr
> IWSP
>
pyta�em dlaczego brakuje nie co powstaje z braku kasy ale dlaczego brakuje
kasy w polskim systemie i najwa�niejsze gdzie ta kasa l�duje u kogo?
Te� jestem ciekaw, Baloo.
To jest akademicka teoria niczym konkretnym nie poparta.
> Teďż˝ jestem ciekaw, Baloo.
To prosz� sobie poszuka� :) Nigdzie nie obiecywa�em, �e co� komu� podam.
Argumentowa�em jedynie, �e sam sobie takich tez nie wymy�li�em, aczkolwiek
si� z nimi zgadzam. Je�li kto� ma inne zdanie, to trudno. Je�li chcia�by je
zweryfiowaďż˝ - niech sobie poczyta coďż˝ na ten temat (w znaczeniu - niech
sobie sam to znajdzie, bo nie widzďż˝ podstaw, bym komuďż˝ miaďż˝ wyszukiwaďż˝
artyku�y na dany temat, a nie czuj� misji przekonywania nikogo do w�asnych
pogl�d�w).
A co do samych artyku��w - jeden z nich czyta�em dobre kilkana�cie miesi�cy
temu, w kt�rym� z tygodnik�w lub miesi�cznik�w ekonomicznych. Autorem nie
byďż˝ Polak, ale to aukrat nie ma znaczenia, poniewaďż˝ natura podatku VAT jest
identyczna niezale�nie od kradu. Nie wiem (nie pami�tam po prostu), co to
by�o. Inny, o podobnym przes�aniu, czyta�em ju� w sieci, bodaj na pocz�tku
roku, ale te� nie pami�tam, gdzie to by�o.
> To jest akademicka teoria niczym konkretnym nie poparta.
To jest wymiana pogl�d�w (jak wi�kszo�� dyskusji tutaj,) a nie dysputa
naukowa.
Twoje zdanie r�wnie� nie jest niczym konkretnym poparte, opr�cz wyra�enia
swojej opinii na dany temat.
> To mo�esz wskaza� tak� publikacj� czy nie?
Nie. Odpisa�em w innym w�tku.
A z tob� zasadniczo sko�czy�em ju� ca�� dyskusj� na poziomie merytorycznym.
Musisz mie� niez�y tupet s�dz�c, �e b�d� j� kontynuowa� z kim�, kto uwa�a
mnie za durnia.
> Piszesz i pisze zamiast wkleic link.
> No te se szukaj tych bredni sam.
Ja mam "se" szukaďż˝? LOL.
Najwyra�nie masz powa�ne problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
W takim razie tym bardziej nie mam czego szukaďż˝, bo artykuďż˝ byďż˝ po
angielsku.
Obawiam si�, �e w tym przypadku poleg�by� na samym wst�pie.