W związku z wprowadzeniem przez Pekao SA opłaty za prowadzenie rachunku
walutowego avista byłem zmuszony do zerwania prowadzonej tam lokaty dolarowej.
Czy istnieje jakiś bank, w którym mógłbym spokojnie trzymać kilkaset dolarów i
nie musiałbym płacić za tę usługę comiesięcznego haraczu? Może być konto avista
lub jakaś lokata...
Swoją drogą co to się porobiło - trzymałem w tym banku walutę od ponad roku,
nic na koncie nie robiłem, na żadne koszty banku nie narażałem, i za to miałbym
płacić bankowi prawie dolara miesięcznie???
Z góry dziękuję za jakieś sugestie!
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
MultiBank, Nordea, chyba BZ WBK
--
Michał 'Amra' Macierzyński || http://www.PRnews.pl
Najświeższe informacje na temat banków i ich oferty!
Zadbaj o swoje pieniądze!
No jak, a prowadzi sie mslisz rachunek sam z siebie i bez kosztów? Po co im klient - ktory wlozyl pare setek i nic nie daje zarobic... :)
Pochwale sie, ze w sobote odstalem godzine, zanim mi sie udalo konto zamknac i wyjac resztke dolarow, i mam komfort, ze prawie nic* w tym banku juz nie mam :)
Wydaje mi sie, ze najrozsadniejszy bedzie multibank, o ile masz lacowke gdzies niedaleko.
Wojtek
* jeszcze mi VC dolarowa zostala, ale za nia zaplacilem za caly rok, wiec jeszcze poczekam:)
ING/BSk i jeszcze bedzies zmial oprocentowane.
polecam Multibank. mozliwosc zakladania lokat walutowych przez internet z
konta walutowego. Sam rach. prowadzony za darmo( przynajmnie na chwile
obecna), kiedys bylo 1zl/mies. ale sie z tego wycofali.
> * jeszcze mi VC dolarowa zostala, ale za nia zaplacilem za caly rok, wiec jeszcze poczekam:)
Akurat Pekao postępuje wyjątkowo uczciwie przy rezygnacji z kart:
zwracają kwotę za niewykorzystane miesiące ważności karty (n/12 opłaty
rocznej). Upewnij się tylko, czy tak jest również z VC dolarową: na
pewno działa to w przypadku Eurokarty MasterCard (obciążeniowej).
--
Marek
Na początku 2002 AFAIR ni z gruchy ni z pietruchy wprowadzili w ING 5
PLN/mies za walutowe o czym dowiedziałem się z pbb (w TOiP w chwili gdy
zakładałem konto nic nie było na ten temat, nie dostałem też żadnego
zawiadomienia). Wq..łem się straszliwie, wysmażyłem reklamację no i
zwrócili mi tę dychę (bo opłatę zassali jeszcze za kolejny miesiąc). Co
prawda potem opłaty za walutowe znieśli ale na IMG to ja bym uważał....
Przemek
Trzeba "uwazac" tak samo jak na kazdy inny bank.
Po prostu.
chyba od niedawna tak jest
gdy rezygnowalem z ich eurokonta co mialo miejsce w podobnym czasie co
wymiana karty visa classic to choc w ogole do raczki nie dostalem
karty to zostala ode mnie pobrana caloroczna oplata za korzystanie z tej
karty
bo podobno "karta zostala juz wydrukowana"
tego typu praktyka wyleczyla mnie na cale zycie z korzystania uslug
oferowanych przez ten bank
PiotR
Jeden list rocznie, no i obsluga biezaca serwera - az 10$ rocnie ?
>Po co im klient - ktory wlozyl pare setek i nic nie daje zarobic... :)
A po co im kredytobiorcy :-)
J.
Żartujesz chyba, a kredyty na kilka procent to dają z powietrza?
Oprocentowanie rachunku jest 0,01% chyba ...
Nie napisałem jeszcze wszystkiego. Jak zapytałem się niedysponentki,
dlaczego tak wprowadzili cichaczem tę opłatę, to powiedziała mi, że
opłata była wprowadzona już w listopadzie 2001, ale ponieważ klienci
protestowali bo nie o niejzostali zawiadomieni, to "w ramach promocji"
zawieszono pobieranie tych opłat w grudnia i styczniu. No wybacz, ale
jak usłyszałem taką historię od pracownicy banku, to mnie przytkało a
wniosek jest jest: trzymać się jak najdalej. Miewałem poza tym konta w
różnych bankach: Pekao, Pekao w wersji BDK, LG, mBank, KB i jakoś żaden
mi nie wywinął takiego numeru jak ING - czy to pech?
Przemek
Ja w zeszłym tygodniu się z tego m.in. powodu z nimi rozstałem na dobre.
>
> Swoją drogą co to się porobiło - trzymałem w tym banku walutę od ponad roku,
> nic na koncie nie robiłem, na żadne koszty banku nie narażałem, i za to miałbym
> płacić bankowi prawie dolara miesięcznie???
A co ma powiedzieć klient, który kupił u nich dwa lata temu USD
po 3,95 i je trzymał na koncie, a teraz musiał część sprzedać po 3,30
i bank, który na nim zarobił kilka tysięcy PLN mu takie pismo o
pobieraniu dolara miesięcznie z tego co zostało jeszcze na deser
przysyła? Kto u nich zostanie, bo wszyscy moi znajomi są już gdzie
indziej???
Witaj w klubie. Ja kupiłem dolary, jak były niewiele niżej niż 4,50zł.
Ale tylko kilkaset; nie sprzedaję, czekam na lepsze czasy :) A z bankiem Pekao
SA już się rozstałem dawno, zostało mi tylko konto walutowe. Nie chciało mi się
z niego rezygnować, mimo że oprocentowania nie było prawie żadnego. Aż bank
zrobił mi taki prezent i zmotywował mnie dodatkową opłatą, aby poszukać sobie
leszych warunków w innym banku (chyba zdecyduję się na multibank).
Bardzo lubię ten bank. Zwłaszcza teraz, jak nic mnie z nim nie łączy :)
Marek
Gdzie się można wynieść z frankami szwajcarskimi? Nie jest tego dużo
(pozostałości z wyjazdu) po prostu nie chcę żeby leżały w szufladzie.
To tak na wszelki wypadek, bo na razie wysmarowałam podanie o
zwolnienie z opłat i czekam na odpowiedź.
Renata
> chyba od niedawna tak jest
W moim oddziale (I w Krakowie) od dawna: w 2002 bodajże rezygnowałem z
VISY i zwrócili mi za 2 miesiące. W styczniu rezygnowałem z MasterCarda
i zwrócili mi opłatę za 11 miesięcy. Generalnie byłem zadowolony, bo co
roku była promocja: karta charge za darmo, a że zarówno Eurokarta MC i
VISA Concerto "przypięte" są do tego samego limitu, to chyba 3 lata
miałem kartę za darmo (oczywiście darmowe było wydanie karty i pierwszy
rok, więc żeby korzystać za darmo trzeba było - posiadając poprzednią
kartę, zamówić następną - brak papierkologi, wydawana z automatu, a
potem szybko zrezygnować z tej poprzedniej).
> bo podobno "karta zostala juz wydrukowana"
> tego typu praktyka wyleczyla mnie na cale zycie z korzystania uslug
> oferowanych przez ten bank
Wydaje mi się, że to mogła być pazerność Twojego oddziału, bo to oddział
zgarnia prowizję za wydanie/użytkowanie karty.
--
Marek
>> Gdzie się można wynieść z frankami szwajcarskimi? Nie jest tego dużo
>> (pozostałości z wyjazdu) po prostu nie chcę żeby leżały w szufladzie.
>> To tak na wszelki wypadek, bo na razie wysmarowałam podanie o
>> zwolnienie z opłat i czekam na odpowiedź.
>
> Przypomina mi to pisanie podań o to co się w normalnym kraju należy bez
> nich, jak to było np. z paszportami za komuny.
> Tu już PEKAO SA przesadził ...
Z czym i dlaczego?
Renata
Z tym, ze do podania nie trzeba naklejac znaczka skarbowego.
Ja to sie dziwię, że są jeszcze ludzie, którzy "katują" sie posiadaniem tam
jakiegokolwiek konta. Ceny kosmiczne, procedury też - ludzie powariowali?
Toż PKO BP ma duzo bankomatów, dostęp przez net już jest, ceny o niebo
niższe. Procenty kredytów też. Czyżby w Polsce było mnóstwo masochistów?
Nie, tylko nie odrozniaja tych dwoch bankow ;)
--
Robert
User in front of @ is fake, actual user is: mkarta
Tym gorzej dla nich :-) Rozumiem, że nie wszyscy to zboczeńcy z pbb, co to
po kilka rachunków mają, ale jakbym miała wybierać między PKO a Pekao
(podobne wszak parametry - liczba bankomatów, placówek, bank znany), to
decyzja jest dośc jasna.
nio nio :-))
A na poważnie, to o co ci chodzi?
Renata
--
"urodziłem się na 52 szerokości geograficznej północnej
i 20 długości geograficznej wschodniej
wylosowałem Polskę
w pokerze po takim rozdaniu mówi się pas" - P. Macierzyński
A o co Tobie chodzi? Bo Michałowi chyba o to, że jest pięknie, usługi Pekao
są super, bo nie każą klientom do podań z pokorną prośba o nienaliczanie
opłat nalepiać znaczka skarbowego :-) A jak powinno brzmieć takie podanie
"Uprzejmie i pokornie proszę o.... " ;-) ?
Nie rozumiem. Nigdy nie pisałeś podań? Choćby i do banku? W pekao jest
specjalny druk. Podanie to nazewnictwo moje, bo druk zdaje się
nazywa się składanie wniosku, albo zlecanie operacji. Jest kilka
punktów do wyboru, a jeśli nic nie pasuje, to na dole pod napisem
'inne' (albo jakoś tak) wpisuje się to co nie podpasowało do żadnych
punktów. A w jakiej formie to napiszesz, to już od ciebie zależy. Ani
forma, ani w ogóle samo pisanie nie jest obowiązkowe.
To teraz powiesz o co tobie chodzi?
No dobrze powiem - uważam, że bank, który sądzi, że jego klienci będą pisać
podania o nienaliczanie pewnych opłat za DZIADOWSKI. Niezależnie już, czy
domaga sie oprócz tego nalepiania znaczków skarbowych, czy nie :-) Sądzisz,
że to normalne, że klient ma pokornie prosic, aby nie naliczyli mu opłaty?
No do diabła - nie ma innych banków w Polsce? Co Ci tu ludzie jeszcze tam
robią?
Nie rozumiem. To do innych banków nie można pisać podań o zwolnienie z
opłat? To chyba niedobrze.
>Niezależnie już, czy
> domaga sie oprócz tego nalepiania znaczków skarbowych, czy nie :-) Sądzisz,
> że to normalne, że klient ma pokornie prosic, aby nie naliczyli mu opłaty?
> No do diabła - nie ma innych banków w Polsce? Co Ci tu ludzie jeszcze tam
> robią?
Nadal nie rozumiem. Co jest złego w napisaniu podania o
nienaliczanie opłaty? Co jest złego w napisaniu podania do mbanku,
mulibanku, rajfajzena itd. o nienaliczanie opłat za kartę, prowadzenie
konta, przelewy, nienaliczanie prowizji od kredytu itd?
Ze w tych bankach nie ma takowych najczesciej oplat. I zle swiadczy o
banku, ze trzeba pisac podanie. Nie lepiej z automatu wszystkim? Takie
podejscie do klienta - zeby go z kasy ograbic jak tylko sie da.
No i z podaniem - czy bank jakos sie chwali tym, ze mozesz buyc zwloniona -
czy tylko dla grupy wybrancow?
No i co to za bank, ze trzeba prosic sie o zmiane oplaty. Ja tam bym
zamknal konto - w koncu to czlowiek dla banku, czy bank dla czlowieka?
To piętnuj za opłaty, a nie podania i znaczki.
>I zle swiadczy o banku, ze trzeba pisac podanie. Nie lepiej z automatu
>wszystkim?
Ale co wszystkim z automatu? Wprowadzić opłatę, a potem wszystkich z
automatu zwolnić? Jaki sens?
> No i z podaniem - czy bank jakos sie chwali tym, ze mozesz buyc zwloniona -
> czy tylko dla grupy wybrancow?
Nie rozumiem pytania.
> No i co to za bank, ze trzeba prosic sie o zmiane oplaty.
Nie "trzeba się" tylko "można". To chyba lepiej, że można niż, że nie
można. Można w mBanku złożyć podanie o zwolnienie z opłaty za
przelewy? I z jakim skutkiem?
>Ja tam bym zamknal konto - w koncu to czlowiek dla banku, czy bank
>dla czlowieka?
Jak mnie nie zwolnią, to tak zrobię. A na razie prościej było mi
napisać jedno zdanie niż rozglądać się za nowym bankiem. Ale na
wszelki wypadek: możesz polecić jakiś bank do trzymania franków
szwajcarskich?
Sam pomysł, że klient ma pisać podanie o zwolnienie z opłat jest kuriozalny.
A możesz napisać wreszcie dlaczego? Bo od samego początku pytam, co
złego w napisaniu podania i nie mogę się doczekać odpowiedzi?
Mam wrażenie, że odpowiedź padła wielokrotnie, tylko nie chcesz jej przyjąć
do wiadomości. Ale ok. Dlatego, że to jest relacja klient-usługodawca, a nie
relacja suweren-petent. Jaśniej nie potrafię.
To szkoda, bo nadal nie rozumiem. To może odpowiedz, czy do innych
banków (czy innych usługodawców) klienci nie piszą
podań/próśb/wniosków?
W zasadzie chciałem ci odpowiedzieć i wytłumaczyć. Masz do tego prawo,
bo od tego jest usenet. Ale doszedłem do wniosku, że zrobię to dopiero
jak napiszesz podanie i opatrzysz je stosowną opłatą skarbową. Nie żeby
to było ważne, ale żebyś za dobrze nie miała.
--
**** Jak rzekł pewien klasyk: ****
**** "If you're so smart, why aren't you rich?" ****
**** ****
**** yayco (yayco_tnij_@_tnij_gmail.com) ****
Przypomnialyscie mi WBK :)
Tam o wszystko trzeba bylo pisac podanie. Kiedys laskawie dawali papier, po
fuzji z BZ WBK nalezalo juz miec wlasny ...
> In article <co0cuk$62l$1...@news.onet.pl>, Glenn wrote:
>>> A możesz napisać wreszcie dlaczego? Bo od samego początku pytam, co
>>> złego w napisaniu podania i nie mogę się doczekać odpowiedzi?
>>
>> Mam wrażenie, że odpowiedź padła wielokrotnie, tylko nie chcesz jej przyjąć
>> do wiadomości. Ale ok. Dlatego, że to jest relacja klient-usługodawca, a nie
>> relacja suweren-petent. Jaśniej nie potrafię.
>
> To szkoda, bo nadal nie rozumiem. To może odpowiedz, czy do innych
> banków (czy innych usługodawców) klienci nie piszą
> podań/próśb/wniosków?
Aha, i jeszcze powiedz w jakiej formie powinno się wystąpić o
zwolnienie z opłaty, jeśli nie za pomocą zdania "proszę o zwolnienie z
opłaty za prowadzenie rachunku bieżącego we fsz" zapisanego na kartce
papieru opatrzonej moimi danymi?
Renata
> Aha, i jeszcze powiedz w jakiej formie powinno się wystąpić o
> zwolnienie z opłaty, jeśli nie za pomocą zdania "proszę o zwolnienie z
> opłaty za prowadzenie rachunku bieżącego we fsz" zapisanego na kartce
> papieru opatrzonej moimi danymi?
ja wole w formie ustnej
Tak do całości dyskusji.
Mam nadzieję że Ci "odmówią zwolnienia z opłat" i może wtedy wyjaśni się sprawa
niedorzeczności całej akcji.
Krok 1.
a) bank wprowadza opłaty
b) bank według jakiegoś tajemniczego klucza "zwalnia z opłat" pod
warunkiem "złożenia wniosku"
Bank więc liczy na to że:
a) niewiele osób złoży wniosek
b) jakby przypadkiem dużo osób się dowiedziało że "wystarczy złożyć wniosek"
to im "odmówi" bo trzeba tyle i tyle wziąć kasy od klientów - odpowiedzialny za
to jest autor pomysłu z wnioskami.
c) chodzii zgarniecie iles kilo EUR/USD od klientów.
Nikt nie kwestionuje czynności samej "pisania" wniosku. Pisać każdy może jak
się mu chce i dopóki atramentu wystarczy. Kompletnym bezsensem jest
wprowadzanie przez bank takiej procedury na "darmowe" konta walutowe:
a) otwórz konto (umowa)
b) złoż wniosek i czekaj na rozpatrzenie
c) jak zwolnią trzymaj kasę, jak nie zamknij konto.
czy nie jest to bez sensu ?
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Taa, tylko, że na gębę to można. Nie ma żadnego dowodu.
Ja też ci dobrze życzę.
> Krok 1.
> a) bank wprowadza opłaty
To niedobrze.
> b) bank według jakiegoś tajemniczego klucza "zwalnia z opłat" pod
> warunkiem "złożenia wniosku"
A co w tym kluczu tajemniczego? Zasada prosta: ci od plusa i od vipa.
Ja akurat nie mam ani jednego ani drugiego, więc klucz mnie nie
interesuje, nie obchodzi i nie dotyczy.
> c) chodzii zgarniecie iles kilo EUR/USD od klientów.
Ale to przecież normalne, że komercyjnemu przedsięwzięciu chodzi o
zgarnięcie forsy. Ale przecież nie ma obowiązku mieć tam konta.
> a) otwórz konto (umowa)
Mała poprawka: konto otworzyłam parę lat temu.
> b) złoż wniosek i czekaj na rozpatrzenie
> c) jak zwolnią trzymaj kasę, jak nie zamknij konto.
>
> czy nie jest to bez sensu ?
Ale dlaczego bez sensu? Uważam, że to ma sens i jest b. racjonalnym
zachowaniem. Jeśli mnie zwolnią, to będę trzymała tam te parę franków,
bo nie chce mi się szukać niczego innego. Jeśli mnie nie zwolnią, to
nie zostawię tam konta, bo kosztowałoby mnie to kilkanaście franków
rocznie i przewyższałoby zyski z %. Uważam, że to sensowne i
racjonalne. Na szczęście nie mam obowiązku mieć tam konta.
To jaki bank mi polecasz na te moje franki, kiedy już nie zwolnią mnie
z opłat?
Renata
Wcale Ci źle nie życzę .. chciałem tylko zwrócić uwage na moim zdaniem
idiotyczne procedury.
> > b) bank według jakiegoś tajemniczego klucza "zwalnia z opłat" pod
> > warunkiem "złożenia wniosku"
>
> A co w tym kluczu tajemniczego? Zasada prosta: ci od plusa i od vipa.
> Ja akurat nie mam ani jednego ani drugiego, więc klucz mnie nie
> interesuje, nie obchodzi i nie dotyczy.
ależ właśnie jest on "tejemniczy" w Twoim wypadku ... bo albo Cie zwolnią albo
nie (sama napisałaś że ani plus ani VIP więc z tego co zrozumiałem nie zwolnią
Cie z opłat defaultowo).
>
> > c) chodzii zgarniecie iles kilo EUR/USD od klientów.
>
> Ale to przecież normalne, że komercyjnemu przedsięwzięciu chodzi o
> zgarnięcie forsy. Ale przecież nie ma obowiązku mieć tam konta.
Od kiedy to golonego obchodzi powiększanie zysku golącego... no chyba że
pracuje u golącego....
>
> To jaki bank mi polecasz na te moje franki, kiedy już nie zwolnią mnie
> z opłat?
>
> Renata
PKOSA
A co to za podanie, jeśli nie umotywujesz swojej prośby?
A jak zamierzasz motywować? czynnikiem społecznym?;-P
A jakie mają być kryteria takiego zwolnienia, kto napisze tego zwolnią?
Dalej nie widzisz e to trąci PRL-em?
A z drugiej strony, sama piszesz, że to parę franków,
to czemu się uparłaś by trzymać je w banku, a nie w portfelu?
a jeśli koniecznie w banku, to są jeszcze inne, choćby
http://www.pkobp.pl/index.php/id=i_01/zone=-1/section=indy
ale musisz nieć mimimum równowartość 100$ by założyć achunek walutowy
a mimimum 500$ na lokatę terminowwą
Dowodu czego?
Hmm, może to było podanie z załącznikiem ;-)
i potrzebuje potwierdzenia że załącznik dotarł?;-)))
> A jakie mają być kryteria takiego zwolnienia, kto napisze tego zwolnią?
> Dalej nie widzisz e to trąci PRL-em?
Oj, trąci....
W związku z czym mnie pomysł z każdą chwilą coraz bardziej fascynuje.
Genialny w swojej prostocie. Może nie doceniałam PekaoSA? ;-))
--
luzyta
A ja mam wrażenie, że "rżniesz głupa". Nie wiesz na jakiej zasadzie robione
są zwolnienia z opłat w normalnych bankach, czy tylko udajesz? No przecież
segmentują klientów i dają zwolnienie z automatu (np. w Citi masz odpowiedni
depozyt masz zwolnienie z pewnych opłat, to samo w Lukasie). Ty naprawdę
tego nie możesz zrozumieć, że to usługodawca jest dla klienta a nie
odwrotnie? Naprawdę nie dociera do Ciebie, że pomysł aby pisać podania z
prośbami do usługodawcy jest śmieszny? Ręce opadają.
Dowodu złożenia wniosku. O Błękitnej Linii słyszałeś? Tam też wszystko
na gębę.
> ależ właśnie jest on "tejemniczy" w Twoim wypadku ... bo albo Cie zwolnią albo
> nie
No przecież właśnie na tym polega pisanie podań. Bezsensowne
byłoby pisanie podań, gdy i tak wiadomo jaki będzie wynik. Gdybym
miała plusa lub vipa, to oczywiście zżymałabym się na to, że zamiast
zwolnić mnie z automatu, każą jeszcze coś pisać, ale ponieważ nie mam
żadnego z tych kont, więc napisałam podanie.
Tak samo jak napisałabym podanie/prośbę/wniosek np. do mojego
dostawcy internetu z prośbą o rozłożenie płatności na raty,
gdybym cierpiała na chwilowy brak gotówki, tak samo jak napisałam
podanie do firmy budującej mój blok o odmalowanie balkonu, choć było
już po gwarancji. Zgodzili się, przyszli, pomalowali, posprzątali po
sobie i nie wzięli ani grosza, choć gwarancja już się skończyła.
Czy to twoim zdaniem trąci PRLem? Bo moim zdaniem raczej gospodarką
rynkową.
(sama napisałaś że ani plus ani VIP więc z tego co zrozumiałem nie zwolnią
> Cie z opłat defaultowo).
Nie zwolnią. Staram się o zwolnienie zupełnie na własną rękę.
Zachowanie chyba jak najbardziej rynkowe, że chcę zadbać o
własne interesy, nieprawdaż?
> Od kiedy to golonego obchodzi powiększanie zysku golącego... no chyba że
> pracuje u golącego....
Niewiele. Dlatego jeśli nie zostanę zwolniona, zabieram pieniądze. Nie
zarobią na mnie tych kilkunastu franków rocznie.
> Dowodu złożenia wniosku.
Aha. Myslalem, ze chodzi o jakis rezultat koncowy, nie o mozliwosc
dowiedzenia faktu zlozenia wniosku.
> O Błękitnej Linii słyszałeś? Tam też wszystko
> na gębę.
To co innego, bo tu wydajesz dyspozycje, ktora operator zobowiazuje sie
wykonac, np. zmiany pakietu na korzystniejszy (dla TPSA ;)).
Natomiast w opisywanym przypadku mamy uznaniowosc banku - moze lub nie sie
przychylic, co Ci zatem po mozliwosci wykazania, ze zlozylas wniosek.
To pytania do banku.
> Dalej nie widzisz e to trąci PRL-em?
Zupełnie nie. Widzę, że jest to zachowanie w ramach wolnego rynku.
Dlaczego przed chwilą wyjaśniłam wyżej/niżej.
> A z drugiej strony, sama piszesz, że to parę franków,
> to czemu się uparłaś by trzymać je w banku, a nie w portfelu?
Bo tak mi wygodniej.
Renata
> odwrotnie? Naprawdę nie dociera do Ciebie, że pomysł aby pisać podania z
> prośbami do usługodawcy jest śmieszny?
Jeśli nigdy nie napisałeś żadnego podania do usługodawcy, to znaczy,
że nie potrafisz zadbać o własne interesy, bo łykasz standardową
ofertę dla wszystkich, a nie potrafisz zawalczyć o lepsze warunki.
To, że dzwonię za kilka dni, a pani mówi, że nic nie wie, no to udaję
się do banku z papierem i mówię, że miał być rozpatrzony do wczoraj i
oczekuję natychmiastowej decyzji lub zawieszenia opłat do czasu jej
podjęcia, bo inaczej poproszę o wypłatę pieniędzy i zamknięcie konta.
> To, że dzwonię za kilka dni, a pani mówi, że nic nie wie, no to udaję
> się do banku z papierem i mówię, że miał być rozpatrzony do wczoraj i
> oczekuję natychmiastowej decyzji
Aha, no to mowia "nie" ;)
> lub zawieszenia opłat do czasu jej
> podjęcia
A to na jakiej podstawie? :-O
> bo inaczej poproszę o wypłatę pieniędzy i zamknięcie konta.
Zaszantazowac mozesz ich zawsze bez potwierdzenia zlozenia wniosku.
Przepraszam, ale piszesz bzdury. Nie mam zwyczaju pisać jakichkolwiek podań
do firm, które mają mi świdczyć usługi (w sprawie pokornej prośby o
obniżenie opłat). A o swoje interesy dbam - głosuję nogami. I jakoś tak się
dziwnie składa, że firmy które mają zwyczaje rodem z peerelu mają też
niekorzystne dla klientów warunki (vide: Pekao SA). Dla mnie EOT, bo nie
podejmuje sie polemizować z kimś, kto ma mentalnośc raba.
A dlaczego nie? Duma nie pozwala?
>A o swoje interesy dbam - głosuję nogami.
Też tak zrobię, jeśli mnie nie zwolnią z opłat, ale jeśli zwolnią, to
po co mam iść gdzie indziej? Tylko kłopot z wypłacaniem, otwieraniem,
wpłacaniem.
> podejmuje sie polemizować z kimś, kto ma mentalnośc raba.
Obawiam się, że mówisz o swojej mentalności. Łykasz co ci podsuwają
pod nos, jak nie łykniesz tego co podsuwa jedna firma, to łykniesz to
co podsuwa inna, a nie potrafisz zawalczyć o lepsze, indywidualne
warunki dla siebie.
Naprawdę nigdy nie negocjowałeś warunków zakupu czegokolwiek
(usług, towarów)?! Ja negocjuję ceny w sklepach, wynegocjowałam zmiany
w umowie z deweloperem, przedłużenie gwarancji, o której już wcześniej
tu pisałam. Polecam taką postawę życiową, bo naprawdę można sporo
zaoszczędzić.
Renata
Nie mam zwyczaju prosić o coś, co mogę bez proszenia znaleźć za pomocą
google i tracić czas na korespondencję z kimś, kto najwyraźniej nie rozumie,
że mamy wolny rynek.
>> A o swoje interesy dbam - głosuję nogami.
>
> Też tak zrobię, jeśli mnie nie zwolnią z opłat, ale jeśli zwolnią, to
> po co mam iść gdzie indziej? Tylko kłopot z wypłacaniem, otwieraniem,
> wpłacaniem.
Jaki kłopot? Kłopot to będziesz miała jak będziesz formułować pismo,
dostarczać je, brać potwierdzenie dostarczenia i czekac na odpowiedź. I to
w sprawie, którą można rozwiązać w ciągu 1 popołudnia.
>
>> podejmuje sie polemizować z kimś, kto ma mentalnośc raba.
>
> Obawiam się, że mówisz o swojej mentalności. Łykasz co ci podsuwają
> pod nos, jak nie łykniesz tego co podsuwa jedna firma, to łykniesz to
> co podsuwa inna, a nie potrafisz zawalczyć o lepsze, indywidualne
> warunki dla siebie.
Ja nie walczę, ja wybieram. Nie uważam, że istnieje 1 bank na świecie i mam
kogoś łaskawie prosić o cokolwiek, co mogę bez proszenia dostać gdzie
indziej.
> Naprawdę nigdy nie negocjowałeś warunków zakupu czegokolwiek
> (usług, towarów)?! Ja negocjuję ceny w sklepach, wynegocjowałam zmiany
> w umowie z deweloperem, przedłużenie gwarancji, o której już wcześniej
> tu pisałam. Polecam taką postawę życiową, bo naprawdę można sporo
> zaoszczędzić.
Negocjacje to coś zupełnie innego. Skoro nie odrózniasz negocjacji od podań
to o czym my rozmwaiamy w ogóle. Mam zresztą wrażenie, że bijemy pianę - to
wolny kraj więc jak chcesz, to pisz sobie nawet petycje do prezesa Pekao -
mentalność zmienić najtrudniej. Dla mnie EOT, bo właśnie biegnę na Rynek we
Wrocławiu w sprawie Ukrainy ;-)
W moim przypadku było to jakieś 5-7 min. Filę mam pod nosem i po
drodze. Nie było żadnej kolejki (gdyby była, to bym zajrzała w drodze
powrotnej, albo przy jeszcze następnej drodze), napisałam jedno zdanie
plus swoje dane i mam zadzwonić za kilka dni. Wsio.
>> Też tak zrobię, jeśli mnie nie zwolnią z opłat, ale jeśli zwolnią, to
>> po co mam iść gdzie indziej? Tylko kłopot z wypłacaniem, otwieraniem,
>> wpłacaniem.
>
> Jaki kłopot? Kłopot to będziesz miała jak będziesz formułować pismo,
> dostarczać je, brać potwierdzenie dostarczenia i czekac na odpowiedź. I to
> w sprawie, którą można rozwiązać w ciągu 1 popołudnia.
Ja nie będę formułować żadnego pisma. Napisałam jedno zdanie plus
swoje dane. Czekanie nie męczy mnie nic a nic. A w ciągu jednego
popołudnia to znacznie dłużej niż te 5-7min, kt. poświęciłam.
> Ja nie walczę, ja wybieram.
Ja też wybieram. W tym wypadku to co jest dla mnie tańsze i kosztuje
mniej czasu i zawracania głowy.
>> Naprawdę nigdy nie negocjowałeś warunków zakupu czegokolwiek
>> (usług, towarów)?! Ja negocjuję ceny w sklepach, wynegocjowałam zmiany
>> w umowie z deweloperem, przedłużenie gwarancji, o której już wcześniej
>> tu pisałam.
> Negocjacje to coś zupełnie innego.
Jak to co innego? Jedna strona ma swoją propozycję, ja mam inną i
staram się namówić drugą stronę do jej przyjęcia. To są negocjacje.
Czym to różni się od negocjacji w twoim rozumieniu?
Renata
>>Aha, i jeszcze powiedz w jakiej formie powinno się wystąpić o
>>zwolnienie z opłaty, jeśli nie za pomocą zdania "proszę o zwolnienie z
>>opłaty za prowadzenie rachunku bieżącego we fsz" zapisanego na kartce
>>papieru opatrzonej moimi danymi?
>
>
> A ja mam wrażenie, że "rżniesz głupa".
Nie, raczej pracuje w Infolinii PEKAO S.A. ...
> Nie wiesz na jakiej zasadzie robione
> są zwolnienia z opłat w normalnych bankach, czy tylko udajesz? No przecież
> segmentują klientów i dają zwolnienie z automatu (np. w Citi masz odpowiedni
> depozyt masz zwolnienie z pewnych opłat, to samo w Lukasie). Ty naprawdę
> tego nie możesz zrozumieć, że to usługodawca jest dla klienta a nie
> odwrotnie?
W takim razie PEKAO S.A. nie jest usługodawcą bo klienci są dla nich
frajerami, których można dusić na każdym kroku cwanymi choć tanimi
podstępami typu przekształcenie Eurokonta w droższe Eurokonto Plus
w czasie wakacji pod pretekstem wzbogacenia oferty o niepotrzebne
ubezpieczenie w Allianz, tak, żeby klient nie zdążył wrócić z urlopu
i złożyć podania o niewyrażaniu zgody na robieniu go w ten sposób w
konia. Albo wprowadzaniu opłat za subkonta dewizowe, ale tym wybrańcom,
którzy przekształcą swoje Eurokonta w droższe Eurokonta Plus i złożą
uniżone podanie o zwolnienie ich z tych opłat MOŻE je darują, ale nie
muszą. O tym jak potraktowali firmy mające u nich konta internetowe w
CBE w Łodzi trzymając je do ostatniej chwili w niewiedzy, że z chwilą
wprowadzenia nowego formatu NRB nr konta rozwiążą umowę o prowadzeniu
rachunku proponując przkształcenie go w droższy i gorszy rachunek w
Telepekao24 , szkoda nawet pisać.A do Muzeum Techniki oddam "bezpieczny"
list z kartą kodami jednorazowymi do Telepekao24, które bez otwierania
można pod światłem żarówki wszystkie przeczytać nie naruszając koperty.
Oczywiście nie był otwierany .
I już nie będzie, bo konta do którego był przeznaczony już nie ma : - )
Inni niech się skladają na drugi miliard ich zysku netto w tym roku .
Masz ciężki okres czy pracujesz w Dziale Marketingu PEKAO S.A. ???
Na takiej na jakiej złożyłam wniosek o zwolnienie.
>
>> bo inaczej poproszę o wypłatę pieniędzy i zamknięcie konta.
>
> Zaszantazowac mozesz ich zawsze bez potwierdzenia zlozenia wniosku.
Ale stoję na mocniejszej pozycji, bo w tym przypadku to oni nawalili:
obiecali rozpatrzyć, a zapomnieli.
Poza tym w tym przypadku pisemna forma była o tyle przydatna, że
dysponentka nie mogła podjąć takiej decyzji sama, prośbę musiała
przekazać np. kierowniczce, to ja wolę nie polegać na jej pamięci i
ona pewnie też wolała nie polegać na swojej pamięci, bo pewnie nie
była to jedyna rzecz, którą robiła tego dnia.
Renata
PKOSA is the best-est in the entire world la la la.
You will never have to change your bank la la la.
Ja uwazam, ze klienci, ktorzy zebrza o nienaliczanie oplat sa DZIADOWSCY.
Zwlaszcze, ze w innym miejscu daja to samo (albo i lepiej) za darmo...
MAd Hat
ter
Wyluzuj, niektórzy już tak mają, że całe zycie na kolanach.... I inaczej po
prostu nie umiom...
[korekta nie poprawiac zamierzone]
MAd Hat
ter <------ myśli, że pora myknąć jakieś podanie do TP SA o zwolnienie z
opłaty abonamentowej :)))))) I jeszcze do ZTM'u napisze, żeby co drugi
przejazd byl gratis :)))))))
A jak uprzedzałęm jakis czas temu co zagoscilo w naszym skromnym zakatku, to
nikt mnie nie sluchal...
MAd Hat
ter