chcę "zaatakowac" wyżej - do jakiegoś departamentu reklamacji czy cos podobnego - ma ktoś może jakies namiary na takowy dział w Millenium? Może być w centrali, bo w tym oddziale w Warszawie jest jakaś zmowa milczenia.
Czas nagli!
z góry dzięki za pomoc i wskazówki
pozdr
EC
A tak z ciekawości - nie spłacałeś kredytu walutowego, kredytem walutowym z
Millennium?
Jeśli tak, to sorry ale po części sam sobie jesteś winien, bo można było
łatwo przewidzieć
że przy takiej operacji walną Cię 4 razy na wymianie walut (kredyt walutowy
> konto złotówkowe
w Millennium > przelew zł i przewalutowanie żeby spłacić kredyt walutowy >
kilkanaście lat
spłat po kursie sprzedaży waluty Millennium... oczywiście wypłącili Ci po
kursie kupna ;-)
Tak więc wybacz, ale to można było sobie przewidzieć wcześniej... w
szczegulności, że Millennium
daje Ci możliwość wliczenia wszystkich kosztów związanych ze spłatą takiego
kredytu w koszt zaciąganego
o nich kredytu (DOM). A więc asekuracyjnie mogłeś sobie doliczyć tą różnicę
do wnioskowanej kwoty
i teraz nie musiałbyś dokładać z własnej kieszeni ;-(((
Pzdr
.:jazzoo:.
Chwila, mam w umowie kredytowej z Millenium na jakąś tam kwotę w Euro -
w regulaminie napisali, że wypłata tej kwoty jest w złotówkach
wyliczona: kwota w Euro z umowy razy kurs kupna w Millenium momencie
wypłaty. No i kwota rzeczywiście wypłacona jest kilka tysięcy niższa niż
wynikałaby z iloczynu. Coś źle robię?
Nie mogę odpuścić w tej sprawie Millenium - jeśli nie znacie namiarów na
kogoś sensownego w Milenoum, to może jakiś namiar do instytucji nadzoru
nad bankami czy coś takiego?
Będe wdzięczny za namiar
EC
>>
>Chwila, mam w umowie kredytowej z Millenium na jakąś tam kwotę w Euro -
>w regulaminie napisali, że wypłata tej kwoty jest w złotówkach
>wyliczona: kwota w Euro z umowy razy kurs kupna w Millenium momencie
>wypłaty. No i kwota rzeczywiście wypłacona jest kilka tysięcy niższa niż
>wynikałaby z iloczynu. Coś źle robię?
>
>Nie mogę odpuścić w tej sprawie Millenium - jeśli nie znacie namiarów na
>kogoś sensownego w Milenoum, to może jakiś namiar do instytucji nadzoru
>nad bankami czy coś takiego?
Może w takim razie wystarczyłby Ci wniosek o kredyt na pokrycie różnic
kursowych...
w moim mailu starałem się Ci wyjaśnić fakt, że żadna reklamacja ani skarga
(arbiter, etc) w tym przypadku za bardzo nie pomoże. Pretensje możesz mieć
najwyżej
do pracowników, którzy teoretycznie mogli przewidzieć ryzyko znacznych
różnic kursowych lepiej niż Ty... ale to jest własnie ryzyko związane z
kredytami
walutowymi i pewnie w każdym banku trafiłbyś na to samo - czyli to nie jest
wina samego Millennium, więc nie ma tu co reklamować ;-(
{no może w PEKAO, albo PKO BP było by trochę inaczej bo któryś z tych banków
wypłaca i później spłaca kredyt hipoteczny po kursie średnim banku... chyba
że
się coś zmieniło ;-)}
Oczywiście próbować możesz. Reklamacje w Millennium wysyła się nie do
W-wy tylko do Gdańska (przynajmniej ja tak reklamowałem transakcje
bankomatowe, a nie sądze żeby tworzyli specjalny dział reklamacji kredytu
DOM ;-)
Pozdrawiam
.:jazzoo:.
>Pretensje możesz mieć najwyżej
>do pracowników, którzy teoretycznie mogli przewidzieć ryzyko znacznych
>różnic kursowych lepiej niż Ty...
Niestety, wszyscy pracownicy potrafiący przewidzieć zmiany kursu
walutowego opalają się teraz na Mauritiusie :)))