Do końca leasingu zostało mi 15 rat (z 48) i znalazłem firmę, która chce
ten leasing przejąć - spłacać raty leasingowe na takich samych warunkach
jakie miałem ja. Ewentualnie ponieść koszty cesji, odbioru samochodu,
itd ... Dodatkowo w ramach odstępnego chce mi zaoferować pewną kwotę.
Jest to różnica między ceną rynkową pojazdu, a kwotą pozostałą do
spłacenia w formie rat leasingowych.
Mnie to urządza, bo nie potrzebuję już kosztów i gotówka się przyda na
rozwój firmy. Firmę z Lublina to też urządza, bo ma zadbane, pewne auto
i potrzebuje kosztów.
Zgłosiłem prośbę do firmy Pekao Leasing, że proszę o cesję na firmę z
Lublina. Dostałem odpowiedź, że ok, ale firma, która to auto chce dalej
spłacać, będzie musiała spłacać wyższe raty. Jakie? Ano takie jakie
wyliczyli za auto w cenie rynkowej, czyli o około 30% więcej. Wychodzi
na to, że firma leasingowa chce na aucie dwa razy zarobić? Raz na moich
ratach i drugi raz na nowej firmie?
Nie rozumiem tego i zastanawiam się dlaczego inna firma nie może
zwyczajnie skończyć płacić za mnie raty. Czyżby Urzędy Skarbowe miały
tutaj jakiś udział? Zna się ktoś na tym? do tej pory boksuję się z Pekao
Leasing, ale nie mam już sił i chyba odpuszczę. Nie wiem czy to w ogóle
jest do wygrania :(
--
Kacper Potocki
sa...@dogspassion.pl
www.DogsPassion.pl
GG: 3121891