"Krzysztof" 50af967f$0$1313$
6578...@news.neostrada.pl
Przyglądając się pracy niektórych ;) banków nabieram wiary we własne
siły ;) a ponadto zastanawiam się nad tym, jak ten świat może nadal
funkcjonować w tym absurdzie... To ostatnie przypomina mi niestety
o smutnej rzeczywistości -- zerowym (wkrótce w Polsce będzie ujemny)
przyroście naturalnym oraz o niemal globalnym kryzysie gospodarczym...
Stale jestem straszony (akurat mnie te wieści nie straszą) szykującym
się ubytkiem około 6 milionów rodaków... Pocieszam ;) ludzi dookoła
siebie tym, że albo zaproszą Chińczyków (Azjatów w ogóle) albo ich
mieszkania potanieją drastycznie, gdyż po prostu zabraknie ludzi
w Polsce...
Ja nie lubię tłoku. ;)
Wracając do wiadomej złotówki -- moja matka opowiadała mi, jak to kiedyś
sztab ludzi w jakiejś instytucji poszukiwał brakującego grosza... Gdy
zauważyłem, że ów grosz nie jest warty takiej pracy, dostałem odpowiedź
taką jakąś, iż w księgowości wszystko musi zgadzać się i owego grosza
należy szukać choćby i cały tydzień...
Pamiętam też wystawiane przez siebie faktury -- moje ceny zależały
w znacznej mierze od mego samopoczucia, ;) a tymczasem domagano się
ode mnie **dokładnych** kwot, czyli wg obecnego rachowania (kiedyś,
gdy były miliony plzetów, groszy nie używano) także groszy, gdy dany
przedmiot (komputer przykładowo) kosztował kilka tysięcy złotych...
Próby wyjaśnienie, iż na cenę końcową mam wpływ w około -/+10% -- odrzucano...