A w jaki sposób zamykałeś?
Tak "normalnie" czy w trybie sprzeciwu wobec zmiany warunków?
Bo zainspirowaliście mnie do zrealizowania tego zamknięcia, choć trochę żal mi plastikowej debetówki.
W razie potrzeby aion zawsze można sobie przez net otworzyć - ale darmowego plastiku już nie będzie :(
Ale cóż - szantażować się nie damy.
W każdym razie piszę na czacie, że chcę zamknąć w trybie sprzeciwu, i to natychmiast.
Tamci oczywiście zaczynają od standardowej pierdółki że "zamknięcie konta trwa łącznie 44 dni",
a do tego jeszcze wcześniej musisz sam pozamykać wszystko oprócz rachunku głównego,
bo inaczej nawet dyspozycji zamknięcia nie przyjmą.
Po kolejnym wspomnieniu o sprzeciwie już było, że mogą zamknąć z dniem wejścia w życie zmian,
ale i tak muszę sam wszystko pousuwać.
No to juz pousuwałem - ale każę zamykać natychmiast.
Stanęło na "Przekazuję konto do zamknięcia dzisiaj."
Następnego dnia oczywiście wszystko nadal działa.
Inny kąsultant nie był już taki zgodny i jedynie wpisał mnie na "listę do zamknięcia z dniem wejścia zmian".
W sumie różnica niewielka, bo tydzień - zobaczymy, jaki będzie skutek.
Po zamknięciu ma być mail.
Póki co dostęp działa.
A właśnie co do "zamykania w trybie sprzeciwu" - czy rzeczywiście jest tak, że klient ma do wyboru zamknięcie natychmiastowe albo z dniem wejścia w życie zmian?
Czy może jedynie "zwykłe" zamknięcie, jedynie z gwarancją bezkosztowości, ale z "normalnymi"
terminami - lub "skrócone" (tzn. niekoniecznie musi być skrócone, bo zwykle wypowiedzenia
przez klienta jest z miesięcznym terminem - a zmiany muszą być ogłaszane min. 2 miesiące przed wprowadzeniem),
czyli z dniem wejścia w życie zmian, plus też oczywiście z gwarancją bezkosztowości?
Wziąłem się też za zamykanie cinkciarza - o, tam to jeszcze trudniej.
Najpierw na wiadomość w systemie transakcyjnym odpowiedź bez podpisu, że mam wysłać maila do inspektora ochrony danych
i że odpowiedzą w ciągu 30 dni.
Na opr odpowiedź, że się zgodziłem na odpowiedzi w 30 dni.
Tutaj zmiany regulaminu wchodzą na początku maja - więc będzie jeszcze nieco zabawy i kilka maili, zanim zrobią to, co chcę...