Jak wyglada taka procedura od strony klienta i banku? Postawmy sie w przypadku
sprzedajacego towary. Kupuje ziomal TV 50" za 4000zl. Pozniej idzie do banku i
mowi ze sprzedali mu wadliwy towar bla bla bla a bank wystepuje do akceptanta
kart z ktorym wspolracuje sklep RTV np polcard czy e-card i blokuje mu 4000 tj
zabiera/kradnie bo taka jest klauzula w umowe sklep RTV - akceptant.
Czy kupujacy TV musi sie jakos tlumaczyc czy tylko wystarczy dobra historyjka i
troche sztucznych lez by ruszyc maszyne chargeback?
A co w przypadku uslugi, np dresiarz kupuje przez internet jakis drozszy
program (klucze i licencje) a nastepnie w banku klamie ze ich nie dostal na
maila albo ze program nie dziala i chce odzyskac kase. Bank sciaga z akceptanta
kase a ten ze sklepu z oprogramowaniem (przez blokade z dziennego utargu np).
Jak moze bronic sie poszkodowany sklep czy sprzedawca? Czy klamiacy (o nie
wykonaniu uslugi lub o rzekomej wadliwosci sprzetu - np mogl tez sam uszkodzic
TV i oszukiwac bank ze sprzedano mu wadliwy).
Robiac przelew zadnego chargeback nie ma, nie wiem dlaczego taki zwyczaj jest
praktykowany u wystawcow kart i kto tu jest sedzi i kto rozstrzyga gdzie jest
prawda, czy mozna sie gdzies odwolac/poskarzyc itp - moze ktos wie?
dzieki
>Czy kupujacy TV musi sie jakos tlumaczyc czy tylko wystarczy dobra historyjka i
>troche sztucznych lez by ruszyc maszyne chargeback?
Nie sądzę, żeby bank wzruszył się historią o problemach nie
działającego TV. Do sprzedaży doszło i nie ma powodów na anulowanie
płatności.
To czy towar jest zgodny z umową to sprawa między sprzedawcą a
konsumentem, a bank nie jest stroną.
--
pozdrawiam,
Jarek Andrzejewski
(Testuję internetową kartę BZWBK)
Ale tu faktycznie ktoś niedawno pisał, że w krajach cywilizowanych klient
jak jest niezadowolony np. z usług biura turystycznego (że jakość (standard)
niezgodna z umową) to jeśli płacił kartą to bez trudu odzyskuje gotówkę od
banku i że to jest znacznie łatwiejsza droga (i dlatego powszechnie
stosowana) niż występowanie do biura turystycznego.
P.G.
Trochę nie na temat ale warto zauważyć pozytywna politykę informacyjna
nt. chargebacku przez BZ WBK.
Bank w miarę jasno informuje w jakich sytuacjach uznaje chargeback.
http://blog.bzwbk.pl/?s=chargeback
Ale klient zawsze musi udowodnić niezgodność towaru z umową.
Najłatwiej jest zrobić chargeback gdy np. biuro czy linie lotnicze
bankrutują - dlatego karta kredytowa to najmądrzejszy sposób zapłaty za
usługi turystyczne i nie tylko.
--
Sinus
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
>Piotr Ga�ka <piotr...@CUTTHISmicromade.pl> napisa�(a):
>> Ale tu faktycznie kto� niedawno pisa�, �e w krajach cywilizowanych klient
>> jak jest niezadowolony np. z us�ug biura turystycznego (�e jako��
>(standard)
>> niezgodna z umow�) to je�li p�aci� kart� to bez trudu odzyskuje got�wk� od
>> banku i �e to jest znacznie �atwiejsza droga (i dlatego powszechnie
>> stosowana) ni� wyst�powanie do biura turystycznego.
>
>Ale klient zawsze musi udowodni� niezgodno�� towaru z umow�.
to nie wystarczy. Przecie� sprzedawca mo�e reklamacj� uwzgl�dni� i
wtedy klient nie ma podstaw, aby odst�pi� od umowy.
>Naj�atwiej jest zrobi� chargeback gdy np. biuro czy linie lotnicze
>bankrutuj� - dlatego karta kredytowa to najm�drzejszy spos�b zap�aty za
>us�ugi turystyczne i nie tylko.
tak, ale wtedy klient w og�le nie dosta� tego, za co zap�aci� -
sprzedawca nie wype�ni� swojej cz�ci umowy.
--
pozdrawiam,
Jarek Andrzejewski
(Testujďż˝ internetowďż˝ kartďż˝ BZWBK)
>> niezgodna z umow�) to je�li p�aci� kart� to bez trudu odzyskuje got�wk�
>> od banku i �e to jest znacznie �atwiejsza droga (i dlatego powszechnie
>> stosowana) ni� wyst�powanie do biura turystycznego.
>
> Ale klient zawsze musi udowodni� niezgodno�� towaru z umow�.
Chargeback nie ma nic wsp�lnego z ow� (ustawow�) niezgodno�ci� towaru z
umowďż˝.
--
:-) Olgierd
Lege Artis == http://olgierd.bblog.pl