W dniu 2019-01-16 o 13:19, J.F. pisze:
> No i zalezy na czym sie skupiamy - na formalizmie, czy szerzej.
Skupiamy się na tym, kto jest właścicielem mieszkania. Z faktu
właścicielstwa wynika wiele przywilejów i obowiązków, które przynależą
wyłącznie kredytobiorcy, a nie bankowi, stąd mówienie o tym, że to bank
jest właścicielem mieszkania to nie tylko prawniczy, ale i potoczny nonsens.
>>> A i teraz moze poprosic sad i komornika aby mieszkanie sprzedal.
>> Nawet jak komornik sprzeda, to bank nie będzie właścicielem
>> mieszkania, chyba że ten bank wyda swoje pieniądze i kupi.
>
> Jak sam pisales - wystarczy ze stwierdzi, ze kupuje w ramach dlugu.
Ale musi kupić, co definitywnie stwierdza, że nie był wcześniej
właścicielem, niepodobna bowiem móc kupić od samego siebie.
> A w ogole musi byc licytacja ? Czy komornik sie moze z bankiem dogadac ?
Nie może.
>>> Wiec formalnie obywatel ma mieszkanie, ale powinien pamietac, ze ono
>>> tak nie calkiem jest jego ...
>> Jest całkiem jego.
>
> To niech je sprzeda.
Może sprzedać. Nawet z hipoteką i bez zgody banku.
> Da sie zrobic, choc w umowie chyba standardowo, ze nie moze.
Zakładając, że zapis taki jest nieskuteczny, nie sądzę, aby był w
umowach kredytowych.
> Rozsadny nabywca moze nawet i kupi, ale pieniedzy nie da.
Rozsądny nabywca kupi i cenę zapłaci bankowi i sprzedającemu w takich
proporcjach, aby hipotekę spłacić. Normalna sprawa, i nie dotyczy tylko
banków, ale i zwykłych długów zabezpieczonych hipotecznie, czasem
całkiem małych.
> I taka to sprzedaz swojego wlasnego mieszkania :-)
Ano właśnie taka - czyli się da i można.
> Ja tylko o stanie posiadania.
> Masz mieszkanie, i masz tyle dlugow, ze razem nie masz nic :-)
Ty po prostu bilansujesz aktywa i pasywa. Czasami to wychodzi na zero,
ale z tego nie wynika, że nic nie masz, albo że twoje rzeczy należą do
kogoś innego.
> Natomiast twoj sposob myslenia ... przeczytac umowe, zdaje sie, ze juz
> sporo osob stracilo mieszkania za 1000 zl ...
Każdy dług można egzekwować z każdego majątku. Fakt, że sam piszesz o
straceniu mieszkania świadczy właśnie o tym, że dłużnicy byli tych
mieszkań właścicielami.
> Natomiast w kwestii telefonow formalizmy moga byc inne.
Są takie same - nie płacisz, przychodzi sąd, komornik, i sprzedaje ci
twoje mieszkanie.
> Tak czy inaczej ciekaw jestem czy operator ma prawo zablokowac, jak sie
> przestanie placic ...
> i jeszcze bardziej ciekawy co bedzie, jak w dobrej wierze kupilem taki
> telefon w lombardzie.
Pewnie masz roszczenie o odszkodowanie do lombardu.
Przykład z telefonem jest o tyle lepszy, że obecnie część operatorów
wprost w umowie z abonentem zastrzega, że do momentu spłaty telefonu
własność należy operatorowi. W przypadku umów kredytowych tak nie ma.
Za to jest bodajże tak w przypadku rent hipotecznych - "emeryt"
przekazuje własność mieszkania podmiotowi wypłacającemu rentę - i (jeśli
tak jest), to rzeczywiście można wówczas mówić o tym, że przestaje być
właścicielem swojego mieszkania (choć ma zagwarantowane prawo do
mieszkania, na przykład na podstawie dożywocia).
--
Liwiusz