Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Ranking ROR-ow - piatkowa Rzepa

0 views
Skip to first unread message

Maciek

unread,
Dec 16, 2000, 8:37:45 AM12/16/00
to
Witam!
W Rzepie ukazal sie ciekawy artykul nt. atrakcyjnowci ROR-ow. Nic o tym na
grupie nie widze, czyzby zadnych uwag ani komentarzy? ;).
Mnie osobiscie zaskoczylo to, ze 23% respondentow nie korzysta z bankomatow,
a 9% korzystajacych uwaza je za niebezpieczne. Prawie 10% wykorzystuje do
obslugi konta internet :) i 56% z nich uwaza, ze jest to bezpieczne.
Ciekawe jest rozniez jak ludzie postrzegaja akceptacje kart roznych bankow w
punktach uslugowych.
Zachecam do przeczytania
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pieniadze_001215/pieniadze_a_6.html .

Pozdrawiam
Maciej

PS Piotrze czy byles wsrod ekspertow ktorych opinie brano pod uwage? :)


blad

unread,
Dec 16, 2000, 12:49:23 PM12/16/00
to
Użytkownik "Maciek"=====> przeczytalem, ciekawe.
zauwazylem ze nie odpowiedzialy takie banki jak Citibank, BRE czy Bank
Pocztowy, chociaz jak pytali klientow, to te banki znali a Citi byl nawet
na 2-gim miejscu wsrod tych, gdzie ludzie chca w przyszlosci miec ROR.
Ja bym tam jednak zmienil te wyniki - tu za duza wage ma liczba klientow
danego banku.
*** blad ***


Piotr J. Ochwal

unread,
Dec 16, 2000, 2:37:38 PM12/16/00
to
Maciek napisał(a):

> W Rzepie ukazal sie ciekawy artykul nt. atrakcyjnowci ROR-ow. Nic o tym na
> grupie nie widze, czyzby zadnych uwag ani komentarzy? ;).
> Mnie osobiscie zaskoczylo to, ze 23% respondentow nie korzysta z bankomatow,
> a 9% korzystajacych uwaza je za niebezpieczne. Prawie 10% wykorzystuje do
> obslugi konta internet :) i 56% z nich uwaza, ze jest to bezpieczne.

Dla mnie najbardziej przygnębiające jest co innego:
"Najczęściej wybieraną formą kontaktu z bankiem są osobiste wizyty w placówce
(98 proc. wskazań). Klienci przyzwyczaili się już jednak do bankomatów (77 proc.
wskazań) i niestety w mniejszym stopniu do infolinii (21,2 proc.). Zlecenia
przez telefon oraz Internet są na razie mało popularne."

Teraz już się nie dziwię, dlaczego klienci domagają się więcej okienek, więcej
oddziałów i więcej kawy :-) No i dlaczego wybierają PKO BP czy PeKaO SA...

> Ciekawe jest rozniez jak ludzie postrzegaja akceptacje kart roznych bankow w
> punktach uslugowych.

Tia... Karty Zmyllennium najszerzej akceptowane... Chyba wyniki opracowano na
podstawie badań wśród blondynek dla których autoryzacja niezbyt się różni od
autoprezencji, a karta bankowa od banku w kartach.

> PS Piotrze czy byles wsrod ekspertow ktorych opinie brano pod uwage? :)

Chyba żartujesz...
--

Piotr J. Ochwal
pe...@ampr.gliwice.pl
poc...@pro.onet.pl


--
Archiwum grupy http://niusy.onet.pl/pl.biznes.banki

Maciek

unread,
Dec 17, 2000, 7:14:40 AM12/17/00
to
Użytkownik "Piotr J. Ochwal" <pe...@ampr.gliwice.pl> napisał w wiadomości
news:3A3BC076...@ampr.gliwice.pl...

>
> Teraz już się nie dziwię, dlaczego klienci domagają się więcej okienek,
więcej
> oddziałów i więcej kawy :-) No i dlaczego wybierają PKO BP czy PeKaO SA...

Wizyka w banku jest najczesciej wybierana forma, ale z sadazu nie wynika
dlaczego. Ja osobiscie jestem wielkim zwolennikiem homebankingu, a niestety
nie moge sie znalesc wsrod 0,8% ktorzy nie chodza do bankow :(((. Ok. 1 raza
w miesiacu musze sie udac do odzialu, chociaz bank w ktorym mam podstawowe
konto zostal uplasowany na 3 miejscu w klasyfikacji koncowej. Od czestszych
wizyt ratuje mnie Handlonet :).
Mimo wszystko 8,8% korzystajacych z bankowosci internetowej i 16%
korzystajacych ze skladania zlecen przez telefon wydaje mi sie dosc dobrym
rezultatem. W duzej czesci to pewnie te same osoby ale jednak.... No, i
dobre perspektywy na przyszlosc ponad 30% chce skladac zlecenia przez
telefon, a ponad 26% zamierza skorzystac z internetu. Szkoda, ze nie
rozgraniczono ile osob chce poogladac strony www bankow, a ile aktywnie
korzystac z dostepu do rachunku.

Maciej

Piotr J. Ochwal

unread,
Dec 17, 2000, 11:41:59 AM12/17/00
to
Maciek napisał(a):

> > Teraz już się nie dziwię, dlaczego klienci domagają się więcej okienek,
> więcej
> > oddziałów i więcej kawy :-) No i dlaczego wybierają PKO BP czy PeKaO SA...
>
> Wizyka w banku jest najczesciej wybierana forma, ale z sadazu nie wynika
> dlaczego.

Ano dlatego, że ludzie:
1) Najczęściej nie wiedzą, że to czy tamto można załatwić przez telefon lub
korespondencyjnie (moi rodzice na ten przykład byli mocno zdziwieni jak im
powiedziałem, że w BSK można polecenie przelewu po prostu wysłać do banku, albo
wrzucić do skrzynki, zamiast stać w kolejce czy nosić pieniądze między
bankomatem a kasą, albo, że jest coś takiego jak Halo Śląski, o HomeCashu już
nie wspomnę)
2) Ludzie się boją techniki. Boją się tego, że robiąc przelew za pomoca kanału
elektronicznego nie dostają żadnego kwitu "do ręki"
3) Wiele banków niestety nadal wymaga osobistego dostarczania pewnych dokumentów
(np. do zleceń stałych) do oddziału i nie honoruje dostarczania ich np. drogą
korespondencyjną lub podawania takich danych telefonicznie.

A banki zamiast zachęcac ludzi do korzystania z kanałów elektronicznych
(najlepszym zachęcaczem jest podwyżka prowizji za operacje w oddziale których
można dokonać przez telefon) to sprawiają wrażenie, że im na tym nie zależy... I
rozbudowują te swoje sieci oddziałów. Gdyby tak na przykład Bank Śląski zamiast
jednego nowego oddziału postawił 5 wielofunkcyjnych bankomatów (kiosków
bankowych) w różnych częściach miasta... Ech... Tańsze to i wygodniejsze...

Maciek

unread,
Dec 17, 2000, 1:31:46 PM12/17/00
to
Użytkownik "Piotr J. Ochwal" <pe...@ampr.gliwice.pl> napisał w wiadomości
news:3A3CE65D...@ampr.gliwice.pl...
>
> Ano dlatego, że ludzie:
...

> 3) Wiele banków niestety nadal wymaga osobistego dostarczania pewnych
dokumentów
> (np. do zleceń stałych) do oddziału i nie honoruje dostarczania ich np.
drogą
> korespondencyjną lub podawania takich danych telefonicznie.
>
> A banki zamiast zachęcac ludzi do korzystania z kanałów elektronicznych
> (najlepszym zachęcaczem jest podwyżka prowizji za operacje w oddziale
których
> można dokonać przez telefon) to sprawiają wrażenie, że im na tym nie
zależy... I
> rozbudowują te swoje sieci oddziałów. Gdyby tak na przykład Bank Śląski
zamiast
> jednego nowego oddziału postawił 5 wielofunkcyjnych bankomatów (kiosków
> bankowych) w różnych częściach miasta... Ech... Tańsze to i
wygodniejsze...
> --
>

Wlasnie! Czytajac posty bardzo zazdroszcze tym ktorzy tak sie skarza, ze
karty sa wrzucane do skrzynek. Moj bank (Kredyt Bank) jeszcze na takie
rozwiazanie nie wpadl :(. Wiec 2 razy w roku musze odstac swoje w kolejce po
raty. Kolejne wizyty ta zlozenie wniosku o limit kredytowy, potem podpisanie
umowy. Dawiej dochodzily do tego wizyty przy kazdej zmianie kwoty zlecenia
stalego, a to telewizja kablowa, albo fundusz remontowy. Za kazdym razem
kolejki. Do skladania pojedynczych przelewow mnie skutecznie zniechecili gdy
okazalo sie, ze prowizja wieksza nic przy wplacie gotowkowej. A do tego
przyjecie przelewu, przepisanie do komputera i sprawdzenie zgodnosci z karta
wzorow to 10 minut.
IMHO przewaga wizyt w bankach to nie dlatego, ze ludzie nie chca uzywac
elektronicznych kanalow, ale duza czesc z nich jest malo funkcjonalna. Albo
oferuje sie tylko sprawdzanie salda, albo przelewy na rachunki zdefiniowane,
albo tylko z mozliwoscia zmiany kwoty. Niewiele niestety bankow oferuje
obsluge gdzie zbyteczne sa wizyty w placowce :(((. Nawet do Handlobanku
trzeba isc, zeby zlozyc wniosek o debet.

Maciej


Piotr J. Ochwal

unread,
Dec 17, 2000, 6:56:48 PM12/17/00
to
Maciek napisał(a):

> IMHO przewaga wizyt w bankach to nie dlatego, ze ludzie nie chca uzywac
> elektronicznych kanalow, ale duza czesc z nich jest malo funkcjonalna. Albo
> oferuje sie tylko sprawdzanie salda, albo przelewy na rachunki zdefiniowane,
> albo tylko z mozliwoscia zmiany kwoty. Niewiele niestety bankow oferuje
> obsluge gdzie zbyteczne sa wizyty w placowce :(((

Pozwolę sobie się nie zgodzić. Sztandarowy przykład, to Bank Śląski. Mimo
HomeCasha, mimo Halo Śląskiego i mimo bezpłatnych druków przelewów, które można
dostać do domu, gros klientów nadal wyciąga kasę z bankomatu i przynosi ją w
zębach do okienka, aby bezprowizyjnie zapłacić (książeczką) za np. czynsz. Gdyby
bank wprowadził prowizję np. 5 PLN za wpłaty "książeczką", a 0 PLN za przelew,
to by wreszcie ludziska skończyli nosic te kwity i zaczęli używać przelewów.

Jarosław Lech

unread,
Dec 18, 2000, 3:42:57 PM12/18/00
to

Użytkownik "Piotr J. Ochwal" <pe...@ampr.gliwice.pl> napisał w

wiadomości news:3A3D4C0E...@ampr.gliwice.pl...


> Maciek napisał(a):
>
> > IMHO przewaga wizyt w bankach to nie dlatego, ze ludzie nie chca
uzywac
> > elektronicznych kanalow, ale duza czesc z nich jest malo
funkcjonalna. Albo
> > oferuje sie tylko sprawdzanie salda, albo przelewy na rachunki
zdefiniowane,
> > albo tylko z mozliwoscia zmiany kwoty. Niewiele niestety bankow
oferuje
> > obsluge gdzie zbyteczne sa wizyty w placowce :(((
>
> Pozwolę sobie się nie zgodzić. Sztandarowy przykład, to Bank Śląski.
Mimo
> HomeCasha, mimo Halo Śląskiego i mimo bezpłatnych druków przelewów,
które można
> dostać do domu, gros klientów nadal wyciąga kasę z bankomatu i
przynosi ją w
> zębach do okienka, aby bezprowizyjnie zapłacić (książeczką) za np.
czynsz. Gdyby
> bank wprowadził prowizję np. 5 PLN za wpłaty "książeczką", a 0 PLN za
przelew,
> to by wreszcie ludziska skończyli nosic te kwity i zaczęli używać
przelewów.
> --
>
> Piotr J. Ochwal

Poza tym proszę wziąć pod uwagę i coś takiego: nie sztuka (no,
prawie :-)) przerzucić się nagle na promowanie nowoczesności przez na
przykład kształtowanie prowizji w taki sposób, by do nowinek zachęcał.
Sztuką jest uczyć nowoczesności, namawiać do niej klientów i nie tracić
i tych dotychczasowych, i potencjalnych, ktorzy są na nowinki odporni.
A przy takiej drastycznej różnicy, jaką rzucił - jako przykładem -
Piotr, to klenci nie lubiacy nowinek pójdą sobie gdzie indziej.

--
Lejak
jar...@vc.pl
jar...@alpha.net.pl

Piotr J. Ochwał

unread,
Dec 18, 2000, 5:11:14 PM12/18/00
to
Jarosław Lech wrote:

> A przy takiej drastycznej różnicy, jaką rzucił - jako przykładem -
> Piotr, to klenci nie lubiacy nowinek pójdą sobie gdzie indziej.

Ośmielam się zauważyć, że od 1 stycznia 2001 żadna poczta w Polsce już
nikomu nie przyjmie książeczki (to znaczy myślę, że jak minister pomarudzi,
to dadzą jeszcze z pół roku okresu ochronnego), ale SYBIR działać będzie
jeszcze tylko 3 lata i od 2004 roku książeczek już nikt nigdzie nie będzie
akceptował (no chyba, że w kasie danego wierzyciela)
I co wtedy?
--
pjo

Przemyslaw Kowalik

unread,
Dec 19, 2000, 9:58:08 AM12/19/00
to

"Piotr J. Ochwał" napisał(a):


>
> Jarosław Lech wrote:
>
> > A przy takiej drastycznej różnicy, jaką rzucił - jako przykładem -
> > Piotr, to klenci nie lubiacy nowinek pójdą sobie gdzie indziej.
>
> Ośmielam się zauważyć, że od 1 stycznia 2001 żadna poczta w Polsce już
> nikomu nie przyjmie książeczki (to znaczy myślę, że jak minister pomarudzi,
> to dadzą jeszcze z pół roku okresu ochronnego), ale SYBIR działać będzie
> jeszcze tylko 3 lata i od 2004 roku książeczek już nikt nigdzie nie będzie
> akceptował (no chyba, że w kasie danego wierzyciela)
> I co wtedy?

O czym Ty piszesz? Czy to oznacza, ze na poczcie nie bedzie mozna wplacic gotowki na konto (to, za
co teraz biora 0,5% min 2,70 - jak to sie oficjalnie nazywa - przekaz gotowkowy, no ale wiesz pewnie
o co biega)?

Przemek

Piotr J. Ochwał

unread,
Dec 19, 2000, 10:04:56 AM12/19/00
to
Przemyslaw Kowalik wrote:

> "Piotr J. Ochwał" napisał(a):


> > Ośmielam się zauważyć, że od 1 stycznia 2001 żadna poczta w Polsce już
> > nikomu nie przyjmie książeczki (to znaczy myślę, że jak minister pomarudzi,
> > to dadzą jeszcze z pół roku okresu ochronnego), ale SYBIR działać będzie
> > jeszcze tylko 3 lata i od 2004 roku książeczek już nikt nigdzie nie będzie
> > akceptował (no chyba, że w kasie danego wierzyciela)
> > I co wtedy?
>
> O czym Ty piszesz? Czy to oznacza, ze na poczcie nie bedzie mozna wplacic gotowki na konto (to, za co
> teraz biora 0,5% min 2,70 - jak to sie oficjalnie nazywa - przekaz gotowkowy, no ale wiesz pewnie
> o co biega)?

Po pierwsze - nie przekaz gotówkowy, a wpłata gotówkowa na rachunek bankowy.
Po wtóre - będzie można jej dokonac dalej, ale wyłącznie na znormalizowanym formularzu. Skończą się
tylko blankiety w postaci "książeczek", wydrukowane w czasopismach itp. Jest to związane z przemysłowym
uruchomieniem systemu IMBIR przez Krajową Izbę Rozliczeniową.

Przemyslaw Kowalik

unread,
Dec 19, 2000, 10:08:30 AM12/19/00
to

"Piotr J. Ochwal" napisał(a):


>
> Maciek napisał(a):
>
> > > Teraz już się nie dziwię, dlaczego klienci domagają się więcej okienek,
> > więcej
> > > oddziałów i więcej kawy :-) No i dlaczego wybierają PKO BP czy PeKaO SA...
> >
> > Wizyka w banku jest najczesciej wybierana forma, ale z sadazu nie wynika
> > dlaczego.
>
> Ano dlatego, że ludzie:

[ciach]

> 2) Ludzie się boją techniki. Boją się tego, że robiąc przelew za pomoca kanału
> elektronicznego nie dostają żadnego kwitu "do ręki"

Kwit to wazna sprawa i to jest duza wygoda, jak sie go w domu. Np. moim rodzicom przydal sie
ostatnio, jak musieli sie tlumaczyc baranom z Netii z rzekomo niezaplaconego rachunku. (AFAIK chyba
wlasnie pracujesz w Netii wiec to jest drobna zamierzona zlosliwosc pod Twoim adresem ;-)

[ciach]

> A banki zamiast zachęcac ludzi do korzystania z kanałów elektronicznych
> (najlepszym zachęcaczem jest podwyżka prowizji za operacje w oddziale których
> można dokonać przez telefon) to sprawiają wrażenie, że im na tym nie zależy... I
> rozbudowują te swoje sieci oddziałów. Gdyby tak na przykład Bank Śląski zamiast
> jednego nowego oddziału postawił 5 wielofunkcyjnych bankomatów (kiosków
> bankowych) w różnych częściach miasta... Ech... Tańsze to i wygodniejsze...

Niekoniecznie wygodniejsze z powodu pkt 2). Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy, jakimi technofobami
moga byc ludzie i to niekoniecznie starzy, niewyksztalceni czy z zapadlej wiochy. Pokazac dowod i
pomachac dlugopisem niemal kazdy potrafi, a przedzierac sie przez menu w bankomacie czy teleserwisie
i pamietac PINy to jest zupelnie inna sprawa.

Poza tym, znam np. czlowieka, ktory jest b. dobrym informatykiem i oczywiscie umie poslugiwac sie
bankomatem, a cash woli pobierac w okienku.

Przemek

Piotr J. Ochwał

unread,
Dec 19, 2000, 11:42:24 AM12/19/00
to
Przemyslaw Kowalik wrote:

> Kwit to wazna sprawa i to jest duza wygoda, jak sie go w domu. Np. moim rodzicom przydal sie
> ostatnio, jak musieli sie tlumaczyc baranom z Netii z rzekomo niezaplaconego rachunku.

Po pierwsze: Netia nigdy nie wypisuje klientom, że nie zapłacili. Pisze za to, że nie otrzymała
płatności, a to różnica.
Po wtóre: gdybyś płacił ELIXIRem, a nie na poczcie, to by nie było problemów. Niestety, z Pocztą Polską
mamy tylko skaranie boskie... Nagminnie gubi kwoty, albo robi przelewy nie tam gdzie powinna.
Po trzecie: w Netii nie pracują barany.

> (AFAIK chyba
> wlasnie pracujesz w Netii wiec to jest drobna zamierzona zlosliwosc pod Twoim adresem ;-)

Zdążyłem się przyzwyczaić.

> Niekoniecznie wygodniejsze z powodu pkt 2). Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy, jakimi technofobami
> moga byc ludzie i to niekoniecznie starzy, niewyksztalceni czy z zapadlej wiochy. Pokazac dowod i
> pomachac dlugopisem niemal kazdy potrafi, a przedzierac sie przez menu w bankomacie czy teleserwisie
> i pamietac PINy to jest zupelnie inna sprawa.

Zwróć uwagę, że wszyscy ci ludzie mają czynne prawo wyborcze. Skoro twierdzisz, że trudno od nich
wymagać wykonania prostej i nieskomplikowane operacji finansowej, jak można od nich wymagać podjęcia
decyzji np. o wyborze prezydenta? Przecież to jest tragiczne!!!

--
pjo

Przemyslaw Kowalik

unread,
Dec 20, 2000, 6:31:26 AM12/20/00
to

"Piotr J. Ochwał" napisał(a):


>
> Przemyslaw Kowalik wrote:
>
> > Kwit to wazna sprawa i to jest duza wygoda, jak sie go w domu. Np. moim rodzicom przydal sie
> > ostatnio, jak musieli sie tlumaczyc baranom z Netii z rzekomo niezaplaconego rachunku.
>
> Po pierwsze: Netia nigdy nie wypisuje klientom, że nie zapłacili. Pisze za to, że nie otrzymała
> płatności, a to różnica.

Z punktu widzenia klienta wyglada to tak, jakby byl oskarzany o niezaplacanie i nic na to nie
poradzisz.

> Po wtóre: gdybyś płacił ELIXIRem, a nie na poczcie, to by nie było problemów. Niestety, z Pocztą Polską
> mamy tylko skaranie boskie... Nagminnie gubi kwoty, albo robi przelewy nie tam gdzie powinna.

A to juz Wasz problem...

> Po trzecie: w Netii nie pracują barany.

OT - nie pisalem o Tobie, ale o (niektorych) pracownikach lubelskiej (ale nie tylko) Netii i poki
co, nie mam powodu, aby zmienic zdanie 8-((.

> > (AFAIK chyba
> > wlasnie pracujesz w Netii wiec to jest drobna zamierzona zlosliwosc pod Twoim adresem ;-)
>
> Zdążyłem się przyzwyczaić.

Osobiscie nic do Ciebie nie mam, ale przez ostatni rok Netia niestety niezle wq..ila mnie i moja
rodzine 8-(((.



> > Niekoniecznie wygodniejsze z powodu pkt 2). Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy, jakimi technofobami
> > moga byc ludzie i to niekoniecznie starzy, niewyksztalceni czy z zapadlej wiochy. Pokazac dowod i
> > pomachac dlugopisem niemal kazdy potrafi, a przedzierac sie przez menu w bankomacie czy teleserwisie
> > i pamietac PINy to jest zupelnie inna sprawa.
>
> Zwróć uwagę, że wszyscy ci ludzie mają czynne prawo wyborcze. Skoro twierdzisz, że trudno od nich
> wymagać wykonania prostej i nieskomplikowane operacji finansowej, jak można od nich wymagać podjęcia
> decyzji np. o wyborze prezydenta? Przecież to jest tragiczne!!!

Tak, ale z tego prawa moga nie korzystac przez cale zycie (a poza tym, jakiego prezydenta czy innej
wladzy nie wybiora, ta i tak ich bedzie miala w dupie, ale to juz OT), a kontaktow z pieniedzmi i
bankami trudno jest uniknac.


Przemek

Piotr J. Ochwał

unread,
Dec 20, 2000, 10:05:11 AM12/20/00
to
Przemyslaw Kowalik wrote:

> > Po pierwsze: Netia nigdy nie wypisuje klientom, że nie zapłacili. Pisze za to, że nie otrzymała
> > płatności, a to różnica.
>
> Z punktu widzenia klienta wyglada to tak, jakby byl oskarzany o niezaplacanie i nic na to nie poradzisz.

Jak kiedyś płaciłem rachunki na poczcie i mnie wzywał np. Polkomtel czy gazownia, to nie widziałem w tym nic
nadzwyczajnego. W końcu każdy się może pomylić. A jak to przechodzi przez ręce kilkudziesięciu osób...

> > Po wtóre: gdybyś płacił ELIXIRem, a nie na poczcie, to by nie było problemów. Niestety, z Pocztą Polską
> > mamy tylko skaranie boskie... Nagminnie gubi kwoty, albo robi przelewy nie tam gdzie powinna.
>
> A to juz Wasz problem...

Tak, tylko skąd my mamy wtedy wiedzieć, czy klient zapłacił? Nie jesteśmy Duchami Świętymi.

> > Po trzecie: w Netii nie pracują barany.
>
> OT - nie pisalem o Tobie, ale o (niektorych) pracownikach lubelskiej (ale nie tylko) Netii

Akurat rozliczeniami i wystawianiem faktur dla całego kraju zajmuje się Warszawa.
Naprawdę szczerze radzę płacić za co się tylko da przelewem i to najlepiej ELIXIRem. Ułatwisz tym tylko życie
sobie i innym.

0 new messages