jestem tu pierwszy raz i od razu zwracam sie z problemem:
przy wysylaniu pieniedzy na konto uslugodawcy pomylilem sie i poszly 2
przelewy - czy moge prosic bank o cofniecie dyspozycji? (konto internetowe)
jesli nie, to jakie mam szanse odzyskania wplaty, zakladajac ze firma ktora
ja otrzymala nie zechce oddac "po dobroci" (jest to niebagatelna kwota)
prosze o porade i z gory dziekuje za wsystkie odpowiedzi
zalamany i bliski bankructwa
emvu
Natomiast poszukałbym na Twoim miejscu przepisu w KC o bezpodstawnym
wzbogaceniu i postraszyłbym tym przepisem firmę.
KJ
>
> zalamany i bliski bankructwa
> emvu
>
>
--
Niebawem ludziom, zwierzętom, i książkom wyrosną antenki.
GW
> jestem tu pierwszy raz i od razu zwracam sie z problemem:
> przy wysylaniu pieniedzy na konto uslugodawcy pomylilem sie i poszly 2
> przelewy - czy moge prosic bank o cofniecie dyspozycji? (konto internetowe)
> jesli nie, to jakie mam szanse odzyskania wplaty, zakladajac ze firma ktora
> ja otrzymala nie zechce oddac "po dobroci" (jest to niebagatelna kwota)
Jeżeli jeszcze nie opuściły banku, to tak.
Natomiast firma powinna nadpłatę oddać. Jeżeli tego nie zrobi, to
podpada pod art. 278kk, czyli zabór mienia. Oczywiście musisz tą firme
najpierw zawiadomiśc o sprawie.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Ludwiki 1 m. 74, 01-226 Warszawa
_______/ /_ IRC: _555, http://mike.oldfield.org.pl/
___________/ mail: _5...@irc.pl UIN: 4098313 GG: 3524356
Ja jednak bym najpierw radzil najpierw wyjasnic jak wyglada sprawa i
grzecznie poprosic, a straszenie paragrafami dopiero jak nie beda chcieli
oddac.
--
Kazimierz
b. zast. red. nacz. NN ( www.nnmag.net )
GG 1213856
> Ja jednak bym najpierw radzil najpierw wyjasnic jak wyglada sprawa i
> grzecznie poprosic, a straszenie paragrafami dopiero jak nie beda chcieli
> oddac.
Czy pierwotnym poście nie było czegoś o tym, że firma nie chce oddać
"po dobroci"?
KJ
--
Już nie mam PIT-a. :-(
A w laptopie zwaloną matrycę.
Nie, autor zalozyl ze nie beda chcieli oddac po dobroci.
OK,pas :-)
Natomiast mam prośbę do autora wątku, żeby napisał jak się sprawa skończyła.
A nie przesadzasz Ty przypadkiem? Zabór mienia, jak już nawet z
samej definicji wynika, jest przestępstwem umyślnym, polegającym na
świadomym i celowym zagarnięciu czyjegoś mienia. Tymczasem beneficjent
wzbogacił się z winy dłużnika, zupełnie bez swojej woli. Tu nie może być
mowy o żadnym przestępstwie ściganym z kk, a co najwyżej o bezpodstwnym
wzbogaceniu się, czego dotyczą art. 405-414 kc.
--
Lejak
jar...@poczta.onet.pl
jar...@alpha.net.pl
> Użytkownik "Adam Płaszczyca" <_5...@irc.pl> napisał w wiadomości
> > Natomiast firma powinna nadpłatę oddać. Jeżeli tego nie zrobi, to
> > podpada pod art. 278kk, czyli zabór mienia. Oczywiście musisz tą firme
> > najpierw zawiadomiśc o sprawie.
Po pierwsze błędna kwalifikacja, jeśli juz, to art. 284 kk ;P
Ps. Jak nadplacisz za telefon to też skladasz zawiadomienie o popelnieniu
przestepstwa ? ;-))
> A nie przesadzasz Ty przypadkiem? Zabór mienia, jak już nawet z
> samej definicji wynika, jest przestępstwem umyślnym, polegającym na
> świadomym i celowym zagarnięciu czyjegoś mienia.
No własnie.
> Tymczasem beneficjent
> wzbogacił się z winy dłużnika, zupełnie bez swojej woli. Tu nie może być
> mowy o żadnym przestępstwie ściganym z kk,
Moze byc, ale w okreslonych okolicznosciach. Nie mniej jednak wszczynanie sprawy
karnej jest bez sensu.
> a co najwyżej o bezpodstwnym
> wzbogaceniu się, czego dotyczą art. 405-414 kc.
O tak !! wlasnie od tego trzeba zaczac (wyslac wezwanie do zaplaty).
ale mam watpliwosci, jak udowodnic ze ten przelew byl pomylka?
przeciez to nie do udowodnienia, ze musialem za cos tam zaplacic i wlasnie
to zrobilem; a moze nie - moze to oni musza udowodnic ze im sie te pieniadze
nalezaly?
a jak z wezwaniem do zaplaty - o co wzywac? do zaplaty czego?
pozdrawiam wszystkich
emvu
Pokazując, że wysłało się dwa takie same. Nikt nie płaci za to samo dwa
razy.
> przeciez to nie do udowodnienia, ze musialem za cos tam zaplacic i wlasnie
> to zrobilem; a moze nie - moze to oni musza udowodnic ze im sie te
pieniadze
> nalezaly?
Ty musisz wykazać, że zapłaciłeś dwa razy za to samo i stwierdzić, że
powinieneś tylko raz. Potem oni, jeśli nie będą chcieli Ci oddać kasy, będą
musieli wykazać, że jednak powinieneś był zapłacić dwa razy.
Jeżeli to zrobią, to przegrałeś ;]
> a jak z wezwaniem do zaplaty - o co wzywac? do zaplaty czego?
Wezwać do zwrotu mylnie - dwukrotnie - wysłanej kwoty. Opisać sytuację i
podać swoje konto, na które powinni zwrócić kasę. Podać termin - najlepiej
tygodniowy - do którego mają czas na zwrot. Podpisać się i wysłać za
potwierdzeniem odbioru.
--
Pozdrawiam,
Washko
--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
W opisie przelewu pewnie były jakies informacje za co, nie podałeś
szczegłów ale pewnie był tam jakiś numer faktury, czy coś podobnego.
[...]
W stosunkach pomiędzy normalnymi firmami, a nie "uczciwymi inaczej", taki problem jest rozwiązywany gładko, na telefon.
Informujesz odpowiednią osobę (szefa, księgową) co się stało i prosisz o zwrot.
Normalne firmy zwrócą ci całość., no może potrącą "3zł" za koszt przelewu.
Bank nic do tego nie ma.
Jeśli firma jest złodziejem to idziesz do sądu
Nie szukasz ty "dziury w całym" ???
Normalna pomyłka wygląda tak, że jest ta sama kwota, ten sam tytuł przelewu.
Każdy "oglądacz" swojego konta to wychwyci.
Chyba, że jest "przedsiębiorczy", to może nie zauważy:-(
Przede wszystkim pilnie skontaktuj sie ze swoim bankiem - moze uda sie
zatrzymac realizacje przelewu.
--
ukłony - skowi
skowi (at) gazeta pl
gg: 2539349
Mnie zdarzyło się tak, że dwa razy poszedł przelew z tym samym tytułem
(raz jako zlecenie stałe, raz jako operacja "ręczna") Nie miejsce tu, by
wyjaśniać dlaczego tak się stało.
Jeżeli sądzisz, że którykolwiek z banków miał zamiar zwrócić kasę, to
jesteś w błędzie.
Chciałbym, byś przychylił się do grzecznej prośby, abstrahując od postu
inicjującego wątek: przyjęcie założenia, że bank jest instytucją, która
nie różni się specjalnie od kolesi wyciągającychc radia z samochodów czy
portfele na bazarze (róznica tkwi jedynie w stosowanych narzędziach i
stopniu zorganizowania) - pozwala uprościć analizę rzeczywistości i
dochodzic do wniosków, które pozwalają przewidywać z dużą dozą
prawdopodobieństwa bieg zdarzeń.
Pzdr: Dogbert
> A nie przesadzasz Ty przypadkiem? Zabór mienia, jak już nawet z
> samej definicji wynika, jest przestępstwem umyślnym, polegającym na
> świadomym i celowym zagarnięciu czyjegoś mienia. Tymczasem beneficjent
> wzbogacił się z winy dłużnika, zupełnie bez swojej woli. Tu nie może być
> mowy o żadnym przestępstwie ściganym z kk, a co najwyżej o bezpodstwnym
> wzbogaceniu się, czego dotyczą art. 405-414 kc.
Jeżeli beneficjent zostanie o tym zawiadomiony i pomimo tego będzie
odmawiał zwrotu nienależnych mu pieniędzy, to masz jak najbardziej zabór
mienia.
Nie. Jednak jeżeli zawiadomię operatora, a ten, nie będzie chział uznac
nadpłaty?
> O tak !! wlasnie od tego trzeba zaczac (wyslac wezwanie do zaplaty).
A jeśli nie poskutkuje, to tak, jak pisałem.
> ale mam watpliwosci, jak udowodnic ze ten przelew byl pomylka?
> przeciez to nie do udowodnienia, ze musialem za cos tam zaplacic i wlasnie
> to zrobilem; a moze nie - moze to oni musza udowodnic ze im sie te pieniadze
> nalezaly?
No właśnie oni.
> a jak z wezwaniem do zaplaty - o co wzywac? do zaplaty czego?
Do zwrotu omyłkowo wpłaconych na konto pieniędzy.
Starzeję się, więc z oczami może być niedobrze - biorę i taką sytuację
pod uwagę.
> albo z rozumieniem tego co
> napisane. Kolega 'Berdycz' ani slowem nie wspomnial, ze bank
> posredniczacy w transakcji mialby cokolwiek zwracac.
Kolega Berdycz zasugerował, że należy domniemywać, że bank mółgłby
zwrócić, gdyby rzeczywiście chodziło o pomyłkę.
Odpisałem, że również w sytuacji, gdy pomyłka jest oczywista, dla banku
to nie stanowi argumentu.
To taka intelektualna zabawa - nie chcesz, nie musisz brać w niej udziału.
Meritum wątku, jak mniemam, jest możliwość zwrotu (odwrócenia
operacji)dokonanej omyłkowo bądź niezgodnie z intencją nadawcy.
Jeżeli nie będziemy trzymali się meritum, to dojdziemy do klasycznego
zjawiska dla GD: inicjator pyta się gdzie kupić słonia, a dwa-trzy posty
dalej dowiaduje się, jak gotować marchew dla chomika.
> Zgodnie zreszta
> z prawda, banki bowiem wykonuja tylko dyspozycje klientow. Jesli
> dyspozycje zostaly zlozone poprawnie zadaniem bankow jest ich
> wykonanie. I nic wiecej.
Si, ja wohl - w jedną stronę to i owszem.
> PS Mysle, ze twoje postrzeganie rzeczywistosci jest mocno
> wypaczone. Wnioski jakie z tego postrzegania wyciagasz - takze.
A czy ja piszę, że nie? Taki mój wybór - patrząc na to , co uważane jest
za normę, wolę, by oceniano mnie jak osobę odchyloną, niż "trendy".
Pzdr: Dogbert
juz wyjasniam dokladnie:
2 tyg. temu wysylalem platnosci z konta (internetowego) i pomylilem sie;
mialem wyslac 2 przelewy na 2 rozne kwoty do 2 odbiorcow, a wyslalem 2 rozne
kwoty z 2 roznymi tytulami (nr faktur) do 1 firmy
stad moje watpliwosci:
- bank chyba juz nic nie zalatwi, bo ja to zauwazylem dopiero jak ta druga
firma sie upomniala o pieniadze - zajrzalem w historie rachunku i ...
- pytam o udowodnienie ze sie nienalezalo bo sa to 2 rozne kwoty, 2 tytuly,
ale wyslane jednego dnia - czy to cos zmienia (chyba utrudnia.. )
- zakladam ze beda problemy, bo nikt sie od nich nie odezwal przez te 2
tygodnie - moze nie zauwazyli, ale wole juz wiedziec jak moge to z nimi
zalatwic
jesli was nie zameczylem do tej pory to prosze o rozwianie moich
watpliwosci; dodam tylko ze obie firmy (moja i ta druga) dzialaja jako
"jednoosobowa dzialalnosc gospodarcza"
pozdrawiam
emvu
Czyli, ze jedna z faktur ma zły numer (tzn firma Ci jej nie wystawiła)
>
> stad moje watpliwosci:
> - bank chyba juz nic nie zalatwi, bo ja to zauwazylem dopiero jak ta druga
> firma sie upomniala o pieniadze - zajrzalem w historie rachunku i ...
słusznie - po pierwsze bank już zrealizował dyspozycję, po drugie
trudno wymagać, że by odpowiadał za Twoje pomyłki.
> - pytam o udowodnienie ze sie nienalezalo bo sa to 2 rozne kwoty, 2 tytuly,
> ale wyslane jednego dnia - czy to cos zmienia (chyba utrudnia.. )
patrz wyżej.
> - zakladam ze beda problemy, bo nikt sie od nich nie odezwal przez te 2
> tygodnie - moze nie zauwazyli, ale wole juz wiedziec jak moge to z nimi
> zalatwic
Nie pamiętam ile czasu trwało. Ale gdy ja błędnie wpisywałem dane w
STOEN-ie to zawsze dostawałem list z prośbą o wyjaśnienie tej wpłaty.
>
> jesli was nie zameczylem do tej pory to prosze o rozwianie moich
> watpliwosci; dodam tylko ze obie firmy (moja i ta druga) dzialaja jako
> "jednoosobowa dzialalnosc gospodarcza"
>
I tu może być problem - jest duża szansa, że tamta "firma" potraktuje
(potraktowała) pieniądze jako "mannę z nieba" wtedy pozostaje Ci droga
jak we wcześniejszych postach.
> pozdrawiam
> emvu
> Witek <wit...@po.onet.fi> wrote:
> > Ps. Jak nadplacisz za telefon to też skladasz zawiadomienie o popelnieniu
> > przestepstwa ? ;-))
>
> Nie. Jednak jeżeli zawiadomię operatora, a ten, nie będzie chział uznac
> nadpłaty?
Weź mnie nie rozśmieszaj !!! ;-)))
> > O tak !! wlasnie od tego trzeba zaczac (wyslac wezwanie do zaplaty).
> A jeśli nie poskutkuje, to tak, jak pisałem.
jw.
To w sumie może i lepiej - firma nie będzie w stanie wykazać, że kasa, którą
płacisz za fakturę, której oni albo nie mają w ogóle, albo nie jest
wystawiona na Ciebie (zależy od spoosbu numeracji), im sie należy.
> stad moje watpliwosci:
> - pytam o udowodnienie ze sie nienalezalo bo sa to 2 rozne kwoty, 2
tytuly,
> ale wyslane jednego dnia - czy to cos zmienia (chyba utrudnia.. )
Ty przedstawisz dwie faktury, które miałeś zapłacić i wykażesz, że oba
przelewy poszły na to samo konto. Nie widzę sposobu, by przeciwnik wymyślił
jakiś sposób na podważenie takich dowodów, by wykazać, że to jednak jemu
należały się pieniądze.
> - zakladam ze beda problemy, bo nikt sie od nich nie odezwal przez te 2
> tygodnie - moze nie zauwazyli, ale wole juz wiedziec jak moge to z nimi
> zalatwic
Dzwoń, a potem wzywaj. A jeżeli to nie pomoże, to potem idź do takiego
prawnika, który za koszty zastępstwa procesowego poprowadzi sprawę.
Odzyskasz kasę i nic Cię to nie będzie kosztować (pod warunkiem, że firma
jest wypłacalna).
> jesli was nie zameczylem do tej pory to prosze o rozwianie moich
> watpliwosci; dodam tylko ze obie firmy (moja i ta druga) dzialaja jako
> "jednoosobowa dzialalnosc gospodarcza"
O - to tym lepiej. Gość, który to prowadzi odpowiada osobiście, czyli całym
swoim majątkiem.
Muszę Cię zmatwić, niestety kolega Adam ma rację. Jeżeli ktoś jest w
posiadaniu cudzych pieniędzy i o tym został skutecznie powiadomiony i
odmawia oddania to jest przestępcą.
Złodziej i/lub oszust może nosić krawat, nie musi odpowiadać
stereotypom "dresiarza". Nie istnieje potwierdzony naukowo dowód, że
wsród pracowników banków (także w zarządach) ludzie są bardziej uczciwi,
prawdomówni i rzetelni niż w innych grupach społecznych.
Pzdr: Dogbert
Ja pisałem, że ODBIORCA zwróci (ma zwrócić), ale NIE BANK.
BANK nic do tej prawidłowo wykonanej usługi nie ma:-)
To czemu nie zadzwoniłeś od razu do firmy, do której omyłkowo wysłałeś kasę ???
Nie wiem co to za firma, ale być może będziesz musiał chwilę poczekać na zwrot, jeśli na jej koncie zwykle jest "echo", bo
natychmiast wydają saldo.
Sprawę jednak należy załatwiać grzecznie, bez straszenia paragrafami.
Tych którzy na starcie straszą paragrafami należy traktować jak ***.:-(
Błędów nie robi tylko ten, co nic nie robi, a błąd popełniłeś TY.
Za błędy trzeba odpowiadać, dlatego kilkudniowe opóźnienie zwrotu, a zaliczenie tej kwoty na najbliższe transakcje nie powinno Ci
przeszkadzać.
Jeśli pogawędka telefoniczna nie wystarczy, to wyślij oficjalne pismo listem poleconym, opisujące zaistniałą sytuację.
firma zapewnia ze nie wiedza nic o wplacie; i co mi poradzicie?
czy mam prawo zazadac wyciagu z ich konta?
jesli tak to od kogo: od firmy czy od banku?
jak moge straszyc paragrafem kogos kto zapewnia mnie ze nie ma moich
pieniedzy, a ja wiem ze ma (sprawdzilem swoje wyciagi) - a moze to wina
banku?
pozdr
emvu
> firma zapewnia ze nie wiedza nic o wplacie; i co mi poradzicie?
> czy mam prawo zazadac wyciagu z ich konta?
> jesli tak to od kogo: od firmy czy od banku?
> jak moge straszyc paragrafem kogos kto zapewnia mnie ze nie ma moich
> pieniedzy, a ja wiem ze ma (sprawdzilem swoje wyciagi) - a moze to wina
> banku?
Najpierw bank - zażądać potwierdzenia wykonania drugiego przelewu.
Kiedy będziesz miał w łapie, to wtedy firma i żądanie zwrotu nadpłaty.
Koniecznie z określeniem terminu takowego.
KIedy termin minie - sąd rejonowy wydział cywilny właściwy dla Ciebie i
złożenie pozwu o nakaz zapłaty z dokumentacją - czyli faktura +
potwierdzenia obydwóch przelewów + pisma do banku i firmy + wezwanie do
zapłaty. I czekać na proces.
Zagadaj z prawnikami.
Karol
> jak moge straszyc paragrafem kogos kto zapewnia mnie ze nie ma moich
> pieniedzy, a ja wiem ze ma (sprawdzilem swoje wyciagi) - a moze to
> wina banku?
Jeśli rozmowa nic nie dała, to dalsze pertraktacje prowadź na piśmie.
Uzyskaj od nich pisemne oświadczenie, że te pieniądze nie wpłynęły -
będzie to mocny dowód ich złej woli w przyszłej sprawie sądowej, bez
której chyba się nie obejdzie.
--
Pozdrowienia
Krzysztof K. Maj
(Uwaga na pułapkę w adresie!)
Jak ci radzili. Poproś o wystawienie pisemnego oświadczenia, że
pieniądze w takiej a takiej kwocie nie wpłynęły.
KJ
>
> pozdr
> emvu
>
>
--
można nie mieć nawet żadnego sensownego argumentu, a dzięki odpowiedniej
gestykulacji stworzyć poczucie wiarygodności.
Puls Biznesu