--
Pozdrawiam
Marcin
Ja tez pozdrawiam i dziekuje za sluszna i "pomocna" uwage.
Nadmienie tu tylko, ze to tak jak osobe potracona przez tramwaj upominac,
ze nie wola sie "LUDZISKA, RATUJTA!"
NEXT...NO, COMMENTS!
Mafox napisał(a):
> Witam,
> Spotkalo mnie male(DUZE!) nieszczescie: Malutka siostrzenica potargala
> na polowe (chyba na szczescie?!) 2 banknoty o nominalach 100zl.
> Co mozna z tym teraz zribic?? It's mean: jak to naprawic?!?!
> Prosze wszystkich o pomoc.
> Nie kleilem jeszcze nic i nie wiem czy naprawiac samemu jakims plastrem
> , czy wymienic w banku?!
Skleic taśmą klejącą i można zapłacić w sklepie.
Przy okazji - wymieniając uszkodzone banknoty w banku dostaniemy:
100% jeśli przedstawimy minimum 65% powierzchni banknotu
50% jeśli przedstawimy minimum 35% powierzchni banknotu
nic - jesli mamy mniej niż 35% powierzchni.
Procenty cytuję z pamieci, mogło coś się zmienić.
Kiedyś jeszcze był wymóg (jeśli posiadacz miał mniej niż 100% powierzchni)
uzupełnienia brakującego kształtu do 100% poprzez podklejenie papieru o
odpowiednim kształcie. Nie wiem, czy to nadal obowiązuje.
--
Piotr J. Ochwal
pe...@ampr.gliwice.pl
--
Archiwum grupy dyskusyjnej pl.biznes.banki
http://niusy.onet.pl/pl.biznes.banki
> 100% jeśli przedstawimy minimum 65% powierzchni banknotu
> 50% jeśli przedstawimy minimum 35% powierzchni banknotu
Hm, jakby dobrze wymierzyć to widzę tu inwestycję przynoszącą w bardzo
krótkim czasie 50% dochodu ;-)
pozdrawiam
Piotr
Pozdrawiam
> ten numer już był - z 10 banknotów powstawało 11.
> Kasjerzy juz od dawna są na to uczuleni.
Ale ja widziałem lepszą inwestycję ;-)
podpowiem: 65% + 35% = 100 %
a Piotr J. Ochwal napisał "minimum", co jak rozumiem jest równoważne "nie
mniej niż", matematycznie "mniejsze równe" ;-)
pozdrawiam
Piotr
75 %
> 50% jeśli przedstawimy minimum 35% powierzchni banknotu
> nic - jesli mamy mniej niż 35% powierzchni.
>
> Procenty cytuję z pamieci, mogło coś się zmienić.
>
> Kiedyś jeszcze był wymóg (jeśli posiadacz miał mniej niż 100% powierzchni)
> uzupełnienia brakującego kształtu do 100% poprzez podklejenie papieru o
> odpowiednim kształcie. Nie wiem, czy to nadal obowiązuje.
Dalej to obowiazuje. Jesli nie klient to kasjer ma taki obowiazek.
chris
> Witam
>
> > 100% jeśli przedstawimy minimum 65% powierzchni banknotu
> > 50% jeśli przedstawimy minimum 35% powierzchni banknotu
>
> Hm, jakby dobrze wymierzyć to widzę tu inwestycję przynoszącą w bardzo
> krótkim czasie 50% dochodu ;-)
Nie sądzę. Muszę poszukać dokładnie o tych procentach, ale na pewno nie
masz racji.
> Użytkownik "Piotr Ratajczak" <pio...@post.pl> napisał w wiadomości
> news:3A08604C...@post.pl...
> > Witam
> >
> > > 100% jeśli przedstawimy minimum 65% powierzchni banknotu
> > > 50% jeśli przedstawimy minimum 35% powierzchni banknotu
> >
> > Hm, jakby dobrze wymierzyć to widzę tu inwestycję przynoszącą w bardzo
> > krótkim czasie 50% dochodu ;-)
> >
> > pozdrawiam
> > Piotr
> >
> ten numer już był - z 10 banknotów powstawało 11.
To był inny numer - zastąpienie części banknotu papierem i próba zapłacenia
w sklepie. Żaden sprzedawca tego ci nie przyjmie. A próba wymiany
"składanki" (tego jedenastego, złożonego z 10 kawałków) w banku zakończy się
aresztowaniem.
Ale zastrzegłem, że nie pamiętam dokładnie tych procentów. Z tego, co
pamiętam, to kasjer w banku mierzył linijką długośc każdego z dłuższych
(oryginalnie) boków i na tej podstawie wnioskował.
> Nie sądzę. Muszę poszukać dokładnie o tych procentach, ale na pewno nie
> masz racji.
Oczywiście, że nie mam, to tylko taki żart był...
pozdrawiam
Piotr
> > ten numer już był - z 10 banknotów powstawało 11.
>
> To był inny numer - zastąpienie części banknotu papierem i próba
zapłacenia
> w sklepie. Żaden sprzedawca tego ci nie przyjmie. A próba wymiany
> "składanki" (tego jedenastego, złożonego z 10 kawałków) w banku zakończy
się
> aresztowaniem.
> --
>
> Piotr J. Ochwal
> pe...@ampr.gliwice.pl
Dowcip w tym, ze ten jedenasty wcale nie skladal
sie z 10 pociętych części.
Pozdrawiam
Jan Olszewski
Pozdrawiam
Jan Olszewski
Chyba wystarczy jeden. Ja wymieniałem jeszcze te stare, sprzed denominacji
(dorabiałem sobie u znajomego proboszcza, który dawał mi co tydzień
"makulaturę" z koszyczków i skarbonek, czyli poniszczone banknoty w różnych
"fragmentach", ja to w domu sortowałem, podklejałem, po czym zanosiłem do
banku i inkasowałem od faroża 30% prowizji :-)
Ale przed denominacją nie dało się tak przetargać banknotu, żeby zachować
przynajmniej 50% powierzchni i nie zawrzeć ani jednego numeru. No, chyba, że
się robiło "wycinanki łowickie". Pamiętam, że zdecydowanym ulubieńcem wandali
był gen. Józef Bem, któremu wydrapywano / wypalano papierosem oczy i gen.
Walter, którego przerabiano na Hitlerka.
--
Piotr J. Ochwal
pe...@ampr.gliwice.pl
> > > ten numer już był - z 10 banknotów powstawało 11.
> >
> > To był inny numer - zastąpienie części banknotu papierem i próba
> zapłacenia
> > w sklepie. Żaden sprzedawca tego ci nie przyjmie. A próba wymiany
> > "składanki" (tego jedenastego, złożonego z 10 kawałków) w banku zakończy
> się
> > aresztowaniem.
> > --
> >
> > Piotr J. Ochwal
> > pe...@ampr.gliwice.pl
>
> Dowcip w tym, ze ten jedenasty wcale nie skladal
> sie z 10 pociętych części.
To z czego się składał?
Pozdrawiam
> > > > Piotr J. Ochwal
> > > > pe...@ampr.gliwice.pl
> > >
> > > Dowcip w tym, ze ten jedenasty wcale nie skladal
> > > sie z 10 pociętych części.
> >
> > To z czego się składał?
> >
> > -- Jedenasty był cały - niepocięty!!!!!
Jakim cudem? :-)
Jeśli odcinał z 10 po kawałku (zawsze innym) i wstawiał w to
miejsce papier, to musiał dostać potem 11-ty złożony z 10
fragmentów 10 różnych banknotów)
No chyba, że nazywał się Dawid Copperfield :-)