Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Jak liczyć osobiste finanse?

360 views
Skip to first unread message

SQLwiel

unread,
Sep 25, 2012, 2:42:54 PM9/25/12
to
Tak mnie naszło, żeby sprawdzić ile wydaję i na co.
No i d. zbita, zimna i blada, bo się nie da.
Kiedyś, to było łatwo. 1-go była wypłata, kładło się do szuflady i
każdego dnia było widać ile zostało. Można było sobie ew. na karteczce
zapisywać wydatki.

Tymczasem teraz... Przesrane!
Płacimy coś debetówką, płacimy kredytówką, spłacamy ją za miesiąc,
bierzemy coś z bankomatu, mamy paragony albo-i-nie, pamiętamy
albo-i-nie. Jest jakiś "wpływ zasadniczy" (powiedzmy pensja), są
zapadnięcia lokat, odsetki z lokat, nie wspominając o innych operacjach,
nie-daj-Boże gra na giełdzie, albo-co...
Jedyne uchwytne punkty, to jeśli siądę powiedzmy raz na miesiąc na
godzinę i starannie podliczę "wszystko". Też złudne, bo wystarczy się
minąć o dzień z płatnością za mieszkanie np i wszystko ch. strzela. No i
i tak mam tylko saldo. A jak się połapać ile pozyskałem i na co wydałem?

Jak sobie z tym radzicie?


--

Dziękuję i pozdrawiam. SQLwiel.

witek

unread,
Sep 25, 2012, 3:01:45 PM9/25/12
to
SQLwiel wrote:
> Jak sobie z tym radzicie?


msMoney, Quicken quick book

ten pierwszy juz nie istnieje,ale byl o nieeeeeeeeebo lepszy od innych

zobacz czy jeszcze uda ci sie go zainstalowac

http://www.microsoft.com/en-us/download/details.aspx?id=20738


A jak polskie banki zauwazal wreszcie ze formaty takie jako OFX i QFX
są uzywane w bakowosci od sredniowicza i da sie historię sciagnac
bezposrednio do tych programow to chyba orgazmu dostane z radosci.



notveryoldman

unread,
Sep 25, 2012, 3:12:01 PM9/25/12
to
witek:
> SQLwiel wrote:
>> Jak sobie z tym radzicie?
>
>
> msMoney, Quicken quick book
>
> ten pierwszy juz nie istnieje,ale byl o nieeeeeeeeebo lepszy od innych
>
> zobacz czy jeszcze uda ci sie go zainstalowac

Używam MS Money od 15 lat. Teraz tę wersję, którą wskazał witek (pod Win
7). Wiele rzeczy nie działa (zwłaszcza te, które używały serwisów
internetowych). Jednak to, co działa, jest bardzo dobre i wielce
przydatne, zwłaszcza, że za free.

--
notveryoldman

mx

unread,
Sep 25, 2012, 3:38:13 PM9/25/12
to
>> msMoney, Quicken quick book
>> ten pierwszy juz nie istnieje,ale byl o nieeeeeeeeebo lepszy od innych
>> zobacz czy jeszcze uda ci sie go zainstalowac

>Używam MS Money od 15 lat. Teraz tę wersję, którą wskazał witek (pod Win
>7). Wiele rzeczy nie działa (zwłaszcza te, które używały serwisów
>internetowych). Jednak to, co działa, jest bardzo dobre i wielce
>przydatne, zwłaszcza, że za free.


Też moje trzy grosze wtrącę. Z programów tylko Quicken, najlepsza stara
wersja 5 z 95 czy 96 roku. Używam nieprzerwanie od 17 lat, na starym
laptopie z Win98, na XP też chodził. Tylko po roku 2000 daty inaczej
wyświetla. 25/9' 2 zamiast 25/09/02. Super raporty i wykresy, łatwe do
personalizacji. MSMoney próbowałem, to bullshit.

Ale najwygodniejszy, pomijając strach przed fraudem, to kontomierz.pl

I taka smutna refleksja. Wpisuje wszystko od lat, przeglądam raporty, wiem
ile na paliwo, na gaz, na prąd czy żarcie. Ale żadnej wymiernej korzyści nie
odniosłem, nie przybyła ani złotówka. Czyli jeden ch......, czy wiesz na co
wydałeś czy nie i tak kasy brakuje

z

unread,
Sep 25, 2012, 3:48:53 PM9/25/12
to
W dniu 2012-09-25 20:42, SQLwiel pisze:
> Jak sobie z tym radzicie?
>

Bo to wszystko właśnie jest po to tak zagmatwane żebyś się nie
zorientował gdzie wydajesz pieniądze bez sensu a gdzie już jesteś
okradany :-)

Mam jedno konto, jeden kredyt (hipoteczny) i w dużym poważaniu lokaty,
akcje i inne "produkty wyciągania pieniędzy" :-)
Zamiast wścibiać nos w te wszystkie drobne druczki wolę trochę dłużej
popracować, podłapać jakąś fuchę a spekulacją niech się zajmują ci co
nic innego nie potrafią ;-)

z

Jarek S.

unread,
Sep 25, 2012, 4:13:43 PM9/25/12
to

Użytkownik "SQLwiel" <"[nick]"@guglowapoczta.com> napisał w wiadomości
news:5061fb31$0$1214$6578...@news.neostrada.pl...
Ja używam zajebisty program autorstwa mojego kolegi..... ale zapomnij o
opcji "raz na miesiąc na godzinkę"... raczej trzy razy dziennie po 15 minut
na wprowadzenie danych, robię to od 1996n roku i ..... chyba to już
zboczenie ale wiem wszystko, ile gorzała, ile fajki .... o innych nie
wspomnę :)


z

unread,
Sep 25, 2012, 4:20:27 PM9/25/12
to
W dniu 2012-09-25 22:13, Jarek S. pisze:
> Ja używam zajebisty program autorstwa mojego kolegi.....

To żeby takie rzeczy policzyć nie wystarczają podstawy arkusza
kalkulacyjnego? Żałość :-)

z

m

unread,
Sep 25, 2012, 4:20:28 PM9/25/12
to
W dniu 25.09.2012 21:38, mx pisze:
>
> I taka smutna refleksja. Wpisuje wszystko od lat, przeglądam raporty,
> wiem ile na paliwo, na gaz, na prąd czy żarcie. Ale żadnej wymiernej
> korzyści nie odniosłem, nie przybyła ani złotówka. Czyli jeden ch......,
> czy wiesz na co wydałeś czy nie i tak kasy brakuje

Może doszedłeś do jakiejś (psychologicznej bądź realnej) granicy
optymalizacji wydatków?

p. m.

Grzexs

unread,
Sep 25, 2012, 4:52:01 PM9/25/12
to
> Jak sobie z tym radzicie?

Ja tam tylko przed wypłatą notuję stan wszystkich kont i gotówki w
portfelu. Jakiegoś Open Office'a używam do tego, co by wykresik móc
łatwo wygenerować. Starczy.
--
Grzexs

Piotr Hołda

unread,
Sep 25, 2012, 4:52:12 PM9/25/12
to
W dniu wtorek, 25 września 2012 22:21:04 UTC+2 użytkownik m napisał:
> W dniu 25.09.2012 21:38, mx pisze:
>
> >
>
> > I taka smutna refleksja. Wpisuje wszystko od lat, przeglądam raporty,
>
> > wiem ile na paliwo, na gaz, na prąd czy żarcie. Ale żadnej wymiernej
>
> > korzyści nie odniosłem, nie przybyła ani złotówka. Czyli jeden ch......,
>
> > czy wiesz na co wydałeś czy nie i tak kasy brakuje

Też wątpię w praktyczne korzyści z takiej analizy wydatków. Przykład: Wiem, że wydaję na żarcie o 20% więcej niż przed rokiem a GUS mi mówi o inflacji <4%. Można się wkurzyć ale jaka korzyść z tego wynika? Mam zacząć kupować tanie, syfiaste produkty? Dla mnie o wiele ciekawsza jest analiza wpływów typu: poświęcony czas vs dochód. Tu można znaleźć ciekawe wnioski na temat pracy zawodowej, inwestowania i innych form zarabiania pieniędzy :)

notveryoldman

unread,
Sep 25, 2012, 5:01:19 PM9/25/12
to
Piotr Hołda:

> Też wątpię w praktyczne korzyści z takiej analizy wydatków.

Śledzę "Net Worth". Ma rosnąć. Do tego dopasowuję styl życia.

--
notveryoldman

Wojciech Bancer

unread,
Sep 25, 2012, 5:09:11 PM9/25/12
to
On 2012-09-25, Piotr Hołda <pho...@gmail.com> wrote:

[...]

>>> czy wiesz na co wydałeś czy nie i tak kasy brakuje
>
> Też wątpię w praktyczne korzyści z takiej analizy wydatków.

Ja osobiście korzystam z programu (YNAB) który pozwala dość fajnie planować
wydatki przyszłe, a nie tylko "notować przeszłe". W moim przypadku, efekty
widzę całkiem niezłe.

--
Wojciech Bańcer
pro...@post.pl

witek

unread,
Sep 25, 2012, 5:56:35 PM9/25/12
to
mx wrote:
> Czyli jeden ch......, czy wiesz na co wydałeś czy nie i tak kasy brakuje

mniejsza z tym na co wydalem, ale za to z dokladnoscia do grosza wiem
ile wydam w biezacym i nastepnym miesiacu i ktore rachunki trzeba poplacic.
Przydatne szczegolnie jak sie ma rachunki płatne inaczej niz co miesiac.
Co niektore place raz do roku, co niektore raz na pol, czy co drugi miesiac.
Wowczas ladnie do przodu widac co sie z czym sklada i ciezko o jakims
zapomniec.

Generalnie wszystkie rachunki mam placone automatycznie, ale pod koniec
miesiaca zawsze sprawdzam, czy rzeczywiscie zeszly.


witek

unread,
Sep 25, 2012, 5:57:06 PM9/25/12
to
Jarek S. wrote:
> ile gorzała, ile fajki .... o innych nie
> wspomnę:)

ale po co ci to wiedziec?

MK

unread,
Sep 25, 2012, 6:03:54 PM9/25/12
to
W dniu 25.09.2012 o 20:42 SQLwiel <"[nick]"@guglowapoczta.com> pisze:

> Tak mnie naszło, żeby sprawdzić ile wydaję i na co.
> No i d. zbita, zimna i blada, bo się nie da.
> Kiedyś, to było łatwo. 1-go była wypłata, kładło się do szuflady i
> każdego dnia było widać ile zostało. Można było sobie ew. na karteczce
> zapisywać wydatki.
>
> Tymczasem teraz... Przesrane!

Co za zbieg okolicznosci, dzis wpadlo mi w oko cos takiego
http://allianz.pl/emerytura/aplikacja-mobilna,15331.html
Narzedzie nie tak rozbudowane o jakich wspominali koledzy, ale zawsze
znajdujace sie pod reka ;).

MK

z

unread,
Sep 26, 2012, 1:09:21 AM9/26/12
to
W dniu 2012-09-25 22:52, Piotr Hołda pisze:

> Dla mnie o wiele ciekawsza jest analiza wpływów typu: poświęcony czas vs dochód. Tu można znaleźć ciekawe wnioski na temat pracy zawodowej, inwestowania i innych form zarabiania pieniędzy :)
>
Też mam takie zdanie. Niestety nie potrafię kochanej żonie wyperswadować
coraz bardziej częstych ostatnio porywów liczenia z którego wynika to co
zawsze. "Musimy więcej zarabiać" :-)
Ja wiem na co mnie stać i wiem na co kasę wydaje. Mam to w głowie-genach
:-) Podobno mój sześcioletni syn też będzie umysłem ścisłym :-)

z

SQLwiel

unread,
Sep 26, 2012, 1:18:51 AM9/26/12
to
W dniu 2012-09-25 23:57, witek pisze:
Aby np. zrobić sobie odwyk na miesiąc czy dwa i patrzeć jak rośnie
kupka... Po czym ją skonsumować na jakieś "niewybaczalne szaleństwo" (ja
po Wielkim Poście kupiłem sobie helikopter... (taki 70cm) :) )

No i, do czego gorąco namawiam - definitywnie rzucić palenie i stuknąć
sobie w Excela funkcję FV zakładając jakiś realny przyszły czas życia,
rzędu 30-40 lat. Kopara na podłodze.

A tak całkiem serio - to uważam, że każdy powinien "tworzyć
oszczędności". Wyjątek: mocna pewność, że za parę lat będę zarabiał
znacznie więcej (np student chodliwej profesji, zdolny lekarz na stażu).
Taki może tworzyć debt.

Dziękuję osobom, które podsunęły merytoryczne i konkretne wskazania.
Oczywiście o MS Money i Quicken słyszałem od ~20 lat, ale nie bardzo mi
się chciało stawać niewolnikiem "zeszycika z wydatkami". No i uważałem,
że tyle samo można zrobić na rozsądnie zaprojektowanym sprytszicie.
Pytałem raczej o "technologię", algorytm, a nie o narzędzie.

Nie chodzi mi tylko o grupowanie wydatków i przychodów, ale miarodajne
na osi czasu odkładanie tychże wydatków i przychodów w taki sposób, aby
dla każdych 2 punktów dało się wyciągnąć sensowne wnioski. To jest
istota mojego pierwotnego pytania.

Dla mnie rozsądny wymiar nakładu pracy, to kwadrans raz na dwa-trzy dni.
Przy założeniu, że na tyle jeszcze pamięcią sięgam i/lub zachowuję paragony.

Zapytam, by nie wyważać otwartych drzwi: jak grupujecie bieżące wydatki?

Na moje oko wydawałoby się słuszne:
- operacje finansowe (giełda itp)
- mieszkanie ("czynsz")
- mieszkanie - media [i tu już ból, bo to trzeba "wyłuskać" z tego
poprzedniego]
- auto utrzymanie (w tym garaż/parking, spadek wartości, OC...)
- auto eksploatacja (benzyna, mandaty)
- spożywcze ze spożywczaka
- spożywcze knajpa/pizza itp (czyli doraźne szaleństwa)
- używki (kawa, ciastka, wóda, fajki, ziele)
- ubrania i inne sporadyczne osobiste (fryzjer, kosmetyczka)
- zdrowie (dod. ubezpieczenia [a jeśli są w pakiecie, to qpa], dentysta itp)
- edukacja
- kultura i rozrywki
- ???

[tę listę robię teraz, na szybko - jest gdzieś do ściągnięcia?]

disnej

unread,
Sep 26, 2012, 2:24:07 AM9/26/12
to
Od czasu przeczytania z żoną "Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie" T. Harv Eker, udalo mi przekonać ją do ograniczenia wydatków 'na życie' do 50% zgodnie z zaleceniami tej książki.
W książce opisują żeby podzielić dochody na kilka części: życie, przyjemności, dobroczynne, szkolenia, inwestycje, ja mam jeszcze urlopy - nie pamietam czy ta pozycja tam byla ale bylo na nia miejsce w kazdym razie.

1go dnia miesiaca wpisuje do akrusza google docs stany kont, kart itp, podliczam dochody z ostaniego miesiaca i rozdzielam na poszczegolne budzety na kolejny miesiac. Im wieksze byly dochody tym wieksze mamy budzety w nastepnym miesiacu

Codziennie kazdy paragon/wydatek szufladkuje do odpowiedniego budzetu, ja lub zona, zajmuje nam to nie wiecej niz 5min dziennie.

Duzy plus to mniej klotni - bo sa granice wydatkow inne niz brak pieniedzy - latwiej cos odlozyc, latwiej wydac pieniadze na przyjemnosci uspokajajac sumienie, mozna sie nagradzac z funduszu sszkoleniowego za osiagniecie celow (przeksiegowanie kwoty na przyjemnosci), no i wydatki na rodzine(wiekszosc dobroczynch) sa rowno podzielone i nikt do nikogo nie ma pretensji o nie

polecam ksiazke,

Kiedys uzywalem quickena ok 2 mcy ale za szczeglowowo rozpisywalem rachunki (kazda pozycja z paragonu) i sie zniechecilem.

witek

unread,
Sep 26, 2012, 2:26:28 AM9/26/12
to
SQLwiel wrote:
> Zapytam, by nie wyważać otwartych drzwi: jak grupujecie bieżące wydatki?

nijak bo i po co.

- wszystkie rachunki do zapłacenia dopisują się automatycznie na 30 dni
do przodu, wiec z gory wiem ile w przyszlym miesiacu pojdzie na okresowe
rachunki.
Poczatkowa kwota jest oczywiscie szacunkowa, ale daje wyobrazenie ile
schodzi miesiecznie na opłaty. Kwoty uaktualniam jak przychodzi
rachunek, albo dopiero jak przychodzi wyciąg z konta na koniec miesiaca.
Przy okazji przeglądam wowczas co jest do zapłacenia na nastepny miesiac
i ewentualnie poprawiam szacunki.
To mi zajmuje kilkanascie minut raz na miesiac

Wydatki z karty kredytowej dopisuję jak przychodzi wyciąg.
Nie potrzebuję wiedzieć ile poszlo na to a ile na tamto, bo i po grzyba.
Spoglądam na wyciąg i mi wystarczy. Interesuje mnie tylko ile zeszlo w
tym miesiacu. Wowczas wiem ile w nastepnym jest do splaty.

Mam kilka kart ktore uzywam do roznych rzeczy.
Jedną zwykle płacę ze benzyne, bo dają znizki, drugą z niskim limitem
na codzienne duperele i knajpy a trzecią na codzienne zakupy.
W ten sposob rachunki same sie dzielą na grupy.
Bawienie sie w dokładną statystykę uważam za marnotrawienie własnego czasu.






cef

unread,
Sep 26, 2012, 2:47:36 AM9/26/12
to
Piotr Hołda wrote:

>>> wiem ile na paliwo, na gaz, na prąd czy żarcie. Ale żadnej wymiernej
>>> korzyści nie odniosłem, nie przybyła ani złotówka.
>>> czy wiesz na co wydałeś czy nie i tak kasy brakuje
>
> Też wątpię w praktyczne korzyści z takiej analizy wydatków.

Ja np dowiedziałem się, że wydaję więcej niż zarabiam.
(bez zadłużania się, a nawet pojawiają się oszczedności)
Tyle, że mnie wystarcza kalkulator do stwierdzenia tego.

SQLwiel

unread,
Sep 26, 2012, 3:02:57 AM9/26/12
to
No-bo np:
biorę z bankomatu 5 stów. Należałoby zaksięgować "rozchód", choć nie
wiadomo na co.
Potem, (powiedzmy) rozliczam go szczegółowo: 200 dentysta, 200 warsztat
samochodowy, 100 hydraulik. Czyli na tym etapie powinienem tę wypłatę z
bankomatu anulować.
Tak samo działa KK i jej spłata.
No i natychmiast zapala się ostrzegawcza lampka: a wydatki gotówkowe
niezidentyfikowane? Co z nimi?

Przesrane, jak pisałem w pierwszym poscie. :)

Wiem - wychodzi na to, że sam nie wiem czego chcę... Nie bijcie :)


--

Dziękuję i pozdrawiam. SQLwiel

m

unread,
Sep 26, 2012, 3:13:08 AM9/26/12
to
W dniu 26.09.2012 09:02, SQLwiel pisze:
SQLwielu, nie frustruj się. Są z grubsza 2 typy ludzi. Tacy którzy z
kalkulatorem albo i bez wiedzą co i gdzie, a są tacy którzy choćby
zakopali pod ziemią to i tak im jakoś tu i ówdzie wyjdzie. Widać
należysz (podobnie jak ja)

Ci drudzy muszą sobie robić jakieś zewnętrzne ograniczenia, typu wielkie
liczenie wydatków czy coś ...

Z tym, że wielkie liczenie wydatków chyba jest skazane na niepowodzenie.
Ja właśnie coś takiego próbuję robić i już jestem w połowie drogi do
poddania się (2 kk, debetówka, kilka kont + firmowe, siłą rzeczy dużo
przelewów wewn ), bo to jest masakra jakaś. Wiem że nie dam rady tego
ogarnąć żadnym gotowym programem, próbuję w arkuszu, znormalizować
wyciągi z wielu kont do jednego arkusza, potem jakoś fitrami, ponazywać
numery kont, pokategoryzować i na samym końcu wyjdzie mi wielkie g....

Z drugiej strony, może się dowiem, na co mi wychodzi cała pensja, z
której w teorii ma zostać znaczna część.

p. m.

SQLwiel

unread,
Sep 26, 2012, 4:14:19 AM9/26/12
to
W dniu 2012-09-26 09:13, m pisze:


> SQLwielu, nie frustruj się. Są z grubsza 2 typy ludzi. Tacy którzy z
> kalkulatorem albo i bez wiedzą co i gdzie, a są tacy którzy choćby
> zakopali pod ziemią to i tak im jakoś tu i ówdzie wyjdzie. Widać
> należysz (podobnie jak ja)
>

Jest jeszcze inny, do którego należę (o ile w jakiś sposób nie zawiera
się w powyższych)...
Jeśli zgromadziło się oszczędności rzędu kilkuletnich przychodów i
zarządza się nimi aktywnie przy użyciu instrumentów finansowych, to ta
kasa cały czas jest w ruchu i nawet trudno jest podliczyć saldo w
wybranym momencie.
Z kolei bieżące wydatki pokrywa się z bieżących przychodów. Coś-tam
czasem zostanie i wpada w oszczędności, coś-tam czasem wyskoczy i się z
oszczędności zaczerpnie.
Mam ten luksus, że jak mi skasują/ukradną autko, to w ciągu tygodnia
kupię podobne i nic się u mnie nie zmieni z wyjątkiem salda
oszczędności. Jeśli wezmę dodatkową fuchę i przez jakiś czas zarobię
1k/mies - to jak wyżej, tylko w drugą stronę. Nie odczuję tego w ogóle,
to po co się będę wysilał? Dla spadkobierców?

O ile raz na miesiąc udaje się w miarę miarodajnie ;) podliczyć saldo
oszczędności [marzenie ściętej głowy, jeśli się np. 30% trzyma w akcjach
długoterminowo] i się je kontroluje/porównuje np. stwierdzając
optymistycznie, że rośnie, to nie jest źle.
Ale ja chciałbym to widzieć/wiedzieć wyraźniej...

Chciałbym np. widzieć kwotowe efekty pewnych zabiegów
techniczno-organizacyjnych (np. kupno zmywarki, której na pewno nie
kupię...), czy zmiany sposobu/miejsca robienia zakupów. Do tego
potrzebuję szczegółowego liczenia bieżących wydatków. Ale wystarczy
właśnie "kupić tę zmywarkę" i wszystko ch. strzela.

>
> Z drugiej strony, może się dowiem, na co mi wychodzi cała pensja, z
> której w teorii ma zostać znaczna część.

U mnie wychodzi, że najbardziej szkodliwym czynnikiem, wymykającym się z
wszelkiej kontroli, sterowania, perswazji, ograniczeń - jest koleżanka
małżonka.
Może masz rację, że jakiekolwiek techniczne podejście nie ma
najmniejszego sensu i jest z góry skazane na niepowodzenie... :)

Waldek

unread,
Sep 26, 2012, 4:22:16 AM9/26/12
to

Użytkownik "SQLwiel" <"[nick]"@guglowapoczta.com> napisał w wiadomości
news:5062b953$0$1231$6578...@news.neostrada.pl...

> U mnie wychodzi, że najbardziej szkodliwym czynnikiem, wymykającym się z
> wszelkiej kontroli, sterowania, perswazji, ograniczeń - jest koleżanka
> małżonka.

I dlatego moj kumpel mawia, ze nie szuka drugiej polowki
bo ma ja w lodowce ;)

Pozdrawiam
i w dylematach zostawiam ;)

m

unread,
Sep 26, 2012, 5:01:47 AM9/26/12
to
W dniu 26.09.2012 10:14, SQLwiel pisze:
> W dniu 2012-09-26 09:13, m pisze:
>
>
>> SQLwielu, nie frustruj się. Są z grubsza 2 typy ludzi. Tacy którzy z
>> kalkulatorem albo i bez wiedzą co i gdzie, a są tacy którzy choćby
>> zakopali pod ziemią to i tak im jakoś tu i ówdzie wyjdzie. Widać
>> należysz (podobnie jak ja)
>>
>
> Jest jeszcze inny, do którego należę (o ile w jakiś sposób nie zawiera
> się w powyższych)...
> Jeśli zgromadziło się oszczędności rzędu kilkuletnich przychodów i
> zarządza się nimi aktywnie przy użyciu instrumentów finansowych, to ta
> kasa cały czas jest w ruchu i nawet trudno jest podliczyć saldo w
> wybranym momencie.
> Z kolei bieżące wydatki pokrywa się z bieżących przychodów. Coś-tam
> czasem zostanie i wpada w oszczędności, coś-tam czasem wyskoczy i się z
> oszczędności zaczerpnie.
> Mam ten luksus, że jak mi skasują/ukradną autko, to w ciągu tygodnia
> kupię podobne i nic się u mnie nie zmieni z wyjątkiem salda
> oszczędności. Jeśli wezmę dodatkową fuchę i przez jakiś czas zarobię
> 1k/mies - to jak wyżej, tylko w drugą stronę. Nie odczuję tego w ogóle,
> to po co się będę wysilał? Dla spadkobierców?

Ok, no to należysz do tej części u której system działa sam z siebie. Po
co chcieć więcej?

>
> O ile raz na miesiąc udaje się w miarę miarodajnie ;) podliczyć saldo
> oszczędności [marzenie ściętej głowy, jeśli się np. 30% trzyma w akcjach
> długoterminowo] i się je kontroluje/porównuje np. stwierdzając
> optymistycznie, że rośnie, to nie jest źle.
> Ale ja chciałbym to widzieć/wiedzieć wyraźniej...

Ale po co?

>
> Chciałbym np. widzieć kwotowe efekty pewnych zabiegów
> techniczno-organizacyjnych (np. kupno zmywarki, której na pewno nie
> kupię...), czy zmiany sposobu/miejsca robienia zakupów. Do tego
> potrzebuję szczegółowego liczenia bieżących wydatków. Ale wystarczy
> właśnie "kupić tę zmywarkę" i wszystko ch. strzela.
>
>>
>> Z drugiej strony, może się dowiem, na co mi wychodzi cała pensja, z
>> której w teorii ma zostać znaczna część.
>
> U mnie wychodzi, że najbardziej szkodliwym czynnikiem, wymykającym się z
> wszelkiej kontroli, sterowania, perswazji, ograniczeń - jest koleżanka
> małżonka.

Ba. To bardzo dobra teoria i bardzo wygodna. Niestety w moim przypadku
nieprawdziwa. "Tajemnicza" część bilansu jest większa niż spłata jej karty.

p. m.

SQLwiel

unread,
Sep 26, 2012, 5:36:12 AM9/26/12
to
W dniu 2012-09-26 11:01, m pisze:

>> U mnie wychodzi, że najbardziej szkodliwym czynnikiem, wymykającym się z
>> wszelkiej kontroli, sterowania, perswazji, ograniczeń - jest koleżanka
>> małżonka.
>
> Ba. To bardzo dobra teoria i bardzo wygodna. Niestety w moim przypadku
> nieprawdziwa. "Tajemnicza" część bilansu jest większa niż spłata jej karty.
>
Teoria-teorią, ale u mnie każde pytanie typu "na co ty w tym miesiącu
wydałaś tyle-to-a-tyle? (i nie są to setki...)" (bo nie przybyło butów,
ciuchów, torebek, jej image nie zbliżyło się do czołowej top-modelki,
nie rozczasła samochodu...) nieodmiennie kończy się drastyczną awanturą.
Szantaż? Młodzi, sponsorowani kochankowie? Ma już swoje lata i zarabia
więcej ode mnie... Niestety woli obracać gotówką, a paragony wyrzuca.

m

unread,
Sep 26, 2012, 5:48:20 AM9/26/12
to
W dniu 26.09.2012 11:36, SQLwiel pisze:
> W dniu 2012-09-26 11:01, m pisze:
>
>>> U mnie wychodzi, że najbardziej szkodliwym czynnikiem, wymykającym się z
>>> wszelkiej kontroli, sterowania, perswazji, ograniczeń - jest koleżanka
>>> małżonka.
>>
>> Ba. To bardzo dobra teoria i bardzo wygodna. Niestety w moim przypadku
>> nieprawdziwa. "Tajemnicza" część bilansu jest większa niż spłata jej
>> karty.
>>
> Teoria-teorią, ale u mnie każde pytanie typu "na co ty w tym miesiącu
> wydałaś tyle-to-a-tyle? (i nie są to setki...)" (bo nie przybyło butów,
> ciuchów, torebek, jej image nie zbliżyło się do czołowej top-modelki,
> nie rozczasła samochodu...) nieodmiennie kończy się drastyczną awanturą.
> Szantaż? Młodzi, sponsorowani kochankowie? Ma już swoje lata i zarabia
> więcej ode mnie...

Bo widać zadajesz niestosowne pytanie. To raczej ona powinna Cię
rozliczać z wydatków :).

p. m.

Tomek Głowacki

unread,
Sep 26, 2012, 6:53:26 AM9/26/12
to
W dniu 2012-09-25 20:42, SQLwiel pisze:
> Jak sobie z tym radzicie?

Po przetestowaniu wielu rozwiązań.... tylko MS Excel lub inny sensowny
arkusz kalkulacyjny. Podparty ewentualnie eksportem danych w formacie
CSV z konta. Oczywiście, to mocno ręczna metoda ale z drugiej strony, w
którym innym programie takie rzeczy dzieją się z automatu (o logowaniu
"czegoś" do mojego konta, analizy, grupowania, oceny to można zapomnieć).

Nic innego sensownego, dowlnie zmienialnego i dostosowywalnego do
własnych potrzeb nie znalazłem.

--
Tomek Głowacki

witek

unread,
Sep 26, 2012, 7:28:31 AM9/26/12
to
SQLwiel wrote:
> biorę z bankomatu 5 stów. Należałoby zaksięgować "rozchód", choć nie
> wiadomo na co.
> Potem, (powiedzmy) rozliczam go szczegółowo: 200 dentysta, 200 warsztat
> samochodowy, 100 hydraulik. Czyli na tym etapie powinienem tę wypłatę z
> bankomatu anulować.

zaloz sobie konto o nazwie "gotowka w portfelu"

ale lepiej sopie kup książkę do KPiR. to będzie duzo lepsza zabawa.

SQLwiel

unread,
Sep 26, 2012, 7:38:14 AM9/26/12
to
W dniu 2012-09-26 13:28, witek pisze:

> zaloz sobie konto o nazwie "gotowka w portfelu"
>
> ale lepiej sopie kup książkę do KPiR. to będzie duzo lepsza zabawa.

Wal się... :)
Już kiedyś miałem...

... ale faktycznie, coś w tym jest. Gdy sto lat temu (no - powiedzmy 30)
zapytałem znajomą księgową o sposób pewnych rozliczeń, to objaśniła mi
"amerykankę". Sprawdziło się w 100% na rozliczeniu wspólnego wyjazdu z 4
kolegami na Mazury - dojazd, wynajęcie łódki, piwo, wóda, bieżące
zakupy... Mieściło się na jednej stronie (w komputerze) i wszyscy byli
zadowoleni... :)


--

Dziękuję i pozdrawiam. SQLwiel.

MichalL

unread,
Sep 26, 2012, 9:59:25 AM9/26/12
to
> biorę z bankomatu 5 stów. Należałoby zaksięgować "rozchód", choć nie wiadomo
> na co.


Mam takie konto "mój portfel" i tam wrzucam kasę z bankomatu. A potem na bieżąco
wpisują na co ją wydałem. Z "mojego portfela".
Co mi dała analiza? Lepszą prognozę kosztów i wydatków. Kiedy brałem kredyt
hipoteczny sprawdziłem, na jaki mnie stac i na czym ewentualnie mogę
zaoszczędzić. Podobnie przy wyjeździe na wakacje. Mogę sprawdzić na jaki mnie
stać w danym roku.
Podejście "widze ile mi zostaje" nie działa w przypadku korzsytania z wielu
kont, kart kredytowych i innych tego typu narzędzi.

pozdrawiam,

MichalL

witek

unread,
Sep 26, 2012, 11:41:00 AM9/26/12
to
MichalL wrote:
> Podejście "widze ile mi zostaje" nie działa w przypadku korzsytania z
> wielu kont, kart kredytowych i innych tego typu narzędzi.


Bo?

MichalL

unread,
Sep 26, 2012, 4:05:16 PM9/26/12
to
Bo w jakiej perspektywnie to ma sens? Roku?
Kiedy widzę ile mi zostaje, przed czy po spłacie karty kredytowej? A właściwie
to po spłacie której z nich?

MichalL

"witek" <wite...@gazeta.pl.invalid> wrote in message
news:k3v7mc$q4p$2...@dont-email.me...

TrzyLinie

unread,
Sep 27, 2012, 12:43:17 AM9/27/12
to
W dniu 2012-09-26 22:05, MichalL napisał(a):
> "witek" <wite...@gazeta.pl.invalid> wrote in message news:k3v7mc$q4p$2...@dont-email.me...
>> MichalL wrote:
>>> Podejście "widze ile mi zostaje" nie działa w przypadku korzsytania z
>>> wielu kont, kart kredytowych i innych tego typu narzędzi.
>>
>> Bo?
>>
> Bo w jakiej perspektywnie to ma sens? Roku?
> Kiedy widzę ile mi zostaje, przed czy po spłacie karty kredytowej? A właściwie to po spłacie której z nich?

To podejście zawsze działa.

Wydatki kartami kredytowymi, czyli z odroczoną płatnością warto "księgować" w momencie
wydawania plastikowych pieniędzy - wtedy spłata karty nie jest żadnym problemem, mimo
odroczenia i nie jest istotne "przed czy po spłacie" - płacisz kartą - wydajesz pieniądze,
prawdziwe, nie plastikowe! No chyba, że nie spłacasz kart w GP...


blackue

unread,
Sep 27, 2012, 1:47:09 AM9/27/12
to


>
>
> Jak sobie z tym radzicie?
>


Ja się polubiłem z gnucashem http://gnucash.org/ z prostego względu, że pracuje na linuksie i to tam działa (pod win też). Wcześniej używałem arkusz kalkulacyjny, ale się męczyłem, to jest narzędzie stworzone do tego.

Program służy do wielokontowości, usług maklerskich, obligacji SP korp., fundusze inw. ma możliowść, walut.

Bardziej używam go do zarządzania majątkiem, wiem co gdzie i ile mam, niż do analizy wydatków, bo nie lubię zbierać paragonów. Chyba, że są to wydatki rejestrowane tj. przelew, płatność kartą.

Jak ja osobiście to robię:
-nie analizuje wydatków gotówkowych, tj. mam konto cash i wypłacam gotówkę, pod koniec miesiąca patrzę ile mi zostało i tak klasyfikuję wydatki jako ,,nieznane''.

-ze względu na mnogość kont jakie mam wraz z subkontami, już za każdym razem otwierania nowego rachunku każde subkonto mam podpisane, (np. oszczędności 1, 2, 3, samochód, ...,) definiuje przelewy wewnętrzne lub jak je wykonuję to w tytule robię jasną formułę:
wew ror-ko2, wew ko1-ror, eb-mb
dzięki temu nie muszę bawić się w numery kont bankowych

-program obsługuje również kk, więc wiadomo jakie jest saldo zadłużenia (jeśli się je wpisze;)

-aktualizuje dane 1-2razy w miesiącu

-odsetki z ko z kapitalizacją dzienną sumuję, nie robię oczywiście 30 wpisów/miesiąc/konto ;]

SQLwiel

unread,
Sep 27, 2012, 2:05:03 AM9/27/12
to
W dniu 2012-09-27 07:47, blackue pisze:

Wielkie dzięki! Piszesz tak, jakby to moje drugie "ja" pisało... Myślę,
że właśnie mamy zbliżone nastawienie i oczekiwania.
Biorę się więc za GC.
... a powiedz jeszcze, czy ono jakoś potrafi współpracować z zewnętrznym
plikiem danych?

Tzn o-co-mnie biega... :
Pracuję przy kilku różnych komputerach, zazwyczaj na Windzie, ale nie
tylko. Moja stara - tylko na linuksie. Chciałbym, aby z każdego
komputera móc mieć dostęp do jednego egzemplarza pliku danych,
trzymanego oczywiście na jakimś ubuntu1 albo-co, oczywiście
zaszyfrowanego...

Da się?

MichalL

unread,
Sep 27, 2012, 2:04:12 PM9/27/12
to
> Wydatki kartami kredytowymi, czyli z odroczoną płatnością warto "księgować" w
> momencie
> wydawania plastikowych pieniędzy - wtedy spłata karty nie jest żadnym
> problemem, mimo
> odroczenia i nie jest istotne "przed czy po spłacie" - płacisz kartą -
> wydajesz pieniądze,
> prawdziwe, nie plastikowe! No chyba, że nie spłacasz kart w GP...
>

Księguję wydatki na bieżąco, ale program daje mi informację o płynności - ile
musze mieć na koncie w danym dniu, żeby wystarczyło na spłatę kraty? To płatność
przyszła i ta informacja się przydaje.

MichalL

witek

unread,
Sep 27, 2012, 2:09:24 PM9/27/12
to
ale po co ksiegowac po raz drugi to samo ?
Nie masz podgladu transakcji w systemie bankowym?


Kamil Jońca

unread,
Sep 27, 2012, 2:50:28 PM9/27/12
to
witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:

[...]
>
>
>
> ale po co ksiegowac po raz drugi to samo ?
> Nie masz podgladu transakcji w systemie bankowym?

Do zamkniętego 3 lata temu konta? Którym teraz się US zainteresował :)?

KJ


--
http://blogdebart.pl/2009/12/22/mamy-chorych-dzieci/
Ten tekst powstał w nadziei, ze bedzie komuś przydatny, jednak autor nie
bierze odpowiedzialnosci za skutki wynikłe z jego przeczytania.

blackue

unread,
Sep 27, 2012, 3:27:10 PM9/27/12
to

> Wielkie dzięki! Piszesz tak, jakby to moje drugie "ja" pisało... Myślę,
>
> że właśnie mamy zbliżone nastawienie i oczekiwania.
>
> Biorę się więc za GC.
>
> ... a powiedz jeszcze, czy ono jakoś potrafi współpracować z zewnętrznym
>
> plikiem danych?
>

coś tam widziałem że może importować, ale się nie bawiłem

>
> Tzn o-co-mnie biega... :
>
> Pracuję przy kilku różnych komputerach, zazwyczaj na Windzie, ale nie
>
> tylko. Moja stara - tylko na linuksie. Chciałbym, aby z każdego
>
> komputera móc mieć dostęp do jednego egzemplarza pliku danych,
>
> trzymanego oczywiście na jakimś ubuntu1 albo-co, oczywiście
>
> zaszyfrowanego...
>
>
>
> Da się?
>

to już nie do mnie pytanie, wiem że można przerzucać między windą i linuxem, on chyba zapisuje dane jako txt.

gnucash to jest jak KPiR, podwójna księgowość, nic sie nie bierze z powietrza.

na stronie ma opis:
Double-Entry Accounting
Stock/Bond/Mutual Fund Accounts
Small-Business Accounting
Reports, Graphs
QIF/OFX/HBCI Import, Transaction Matching
Scheduled Transactions
Financial Calculations

Mi odpowiada.

Pozdrawiam

Jacek Politowski

unread,
Sep 27, 2012, 4:01:25 PM9/27/12
to
In article <ad10a3cd-7d73-4f9e...@googlegroups.com>
blackue <bla...@gmail.com> wrote:

> to już nie do mnie pytanie, wiem że można przerzucać między windą i
> linuxem, on chyba zapisuje dane jako txt.

Konkretnie jako gzipowany XML.

Spodziewam się, że przynajmniej przy zachowaniu zgodności wersji
programów między systemami, nie będzie problemu ze współdzieleniem
danych. Widzę, że nawet zakłada jakiś plik blokady (lock) przy
otwarciu "bazy", więc może jest także zabezpieczony przed jej
równoległym, wielokrotnym otwarciem.


--
Jacek Politowski

witek

unread,
Sep 27, 2012, 7:04:02 PM9/27/12
to
Kamil Jońca wrote:
> witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:
>
> [...]
>>
>>
>>
>> ale po co ksiegowac po raz drugi to samo ?
>> Nie masz podgladu transakcji w systemie bankowym?
>
> Do zamkniętego 3 lata temu konta? Którym teraz się US zainteresował :)?
>

a rozumiem, chcesz w biezacym bilansie uwzglednic kare naliczoną przez US.





Kamil Jońca

unread,
Sep 28, 2012, 12:06:27 AM9/28/12
to
Nie. Chcę Ci powiedzieć, że "podgląd transakcji w systemie bankowym" to
nie jest rzecz dana na wieczność.

KJ


--
http://blogdebart.pl/2010/03/17/dalsze-przygody-swinki-w-new-jersey/
The primary requisite for any new tax law is for it to exempt enough
voters to win the next election.

witek

unread,
Sep 28, 2012, 12:34:03 AM9/28/12
to
Kamil Jońca wrote:
> witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:
>
>> Kamil Jońca wrote:
>>> witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:
>>>
>>> [...]
>>>>
>>>>
>>>>
>>>> ale po co ksiegowac po raz drugi to samo ?
>>>> Nie masz podgladu transakcji w systemie bankowym?
>>>
>>> Do zamkniętego 3 lata temu konta? Którym teraz się US zainteresował :)?
>>>
>>
>> a rozumiem, chcesz w biezacym bilansie uwzglednic kare naliczoną przez US.
>>
>
> Nie. Chcę Ci powiedzieć, że "podgląd transakcji w systemie bankowym" to
> nie jest rzecz dana na wieczność.
>

Mowa byla o wklepywaniu transakcji na bieżąco.
Raczej nie uzywasz do biezacych zakupow karty zamknietej 3 lata wczesniej.
Po za tym po kiego grzyba mialbym przeklepywac wszystkie transakcje
jeszcze raz, skoro juz je raz mam. Na wyciagu.


A stare wyciagi to sie trzyma albo papierowe albo pdfy.


Kamil Jońca

unread,
Sep 28, 2012, 12:48:44 AM9/28/12
to
witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:

> Kamil Jo�ca wrote:
>> witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:
>>
>>> Kamil Jo�ca wrote:
>>>> witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:
>>>>
>>>> [...]
>>>>>
>>>>>
>>>>>
>>>>> ale po co ksiegowac po raz drugi to samo ?
>>>>> Nie masz podgladu transakcji w systemie bankowym?
>>>>
>>>> Do zamkni�tego 3 lata temu konta? Kt�rym teraz si� US zainteresowa� :)?
>>>>
>>>
>>> a rozumiem, chcesz w biezacym bilansie uwzglednic kare naliczonďż˝ przez US.
>>>
>>
>> Nie. Chc� Ci powiedzie�, �e "podgl�d transakcji w systemie bankowym" to
>> nie jest rzecz dana na wieczno��.
>>
>
> Mowa byla o wklepywaniu transakcji na bie��co.
> Raczej nie uzywasz do biezacych zakupow karty zamknietej 3 lata wczesniej.
> Po za tym po kiego grzyba mialbym przeklepywac wszystkie transakcje
> jeszcze raz, skoro juz je raz mam. Na wyciagu.
>
>
> A stare wyciagi to sie trzyma albo papierowe albo pdfy.

O ile wyci�g jest kompletny, na wyci�gach (przynajmniej w citi,
m*bankach, nie pami�tam jak w mille) nie ma informacji kiedy transakcja
sie rozliczy�a.
KJ


--
http://blogdebart.pl/2009/12/22/mamy-chorych-dzieci/
1st graffitiist: QUESTION AUTHORITY!

2nd graffitiist: Why?

SQLwiel

unread,
Sep 28, 2012, 1:14:37 AM9/28/12
to
W dniu 2012-09-27 22:01, Jacek Politowski pisze:
Dopiero zaczynam czytać guide'a, ale doczytałem, że może też trzymać
dane na serwerze MySQL, niekoniecznie na localhost. Więc byłoby
prześwietnie. "Wystawię" sobie do świata bazę na jakimś (swoim) serwerze
i będę się z nią łączył skąd chcę... Zobaczymy i napiszemy.

Jacek Politowski

unread,
Sep 28, 2012, 1:43:39 AM9/28/12
to
In article <5065323c$0$1220$6578...@news.neostrada.pl>
SQLwiel <"[nick]"@guglowapoczta.com> wrote:

> Dopiero zaczynam czytać guide'a, ale doczytałem, że może też trzymać
> dane na serwerze MySQL,

A faktycznie, jest coś takiego od jakiegoś czasu.
Nie wiem tylko na ile dojrzała jest to opcja, ale w sumie chyba miała
już chwilę na ustabilizowanie.


--
Jacek Politowski

disnej

unread,
Sep 28, 2012, 3:49:50 AM9/28/12
to
Wystawisz światu bazę danych z Twoimi dochodami/oszczędnościami, bez VPNa, na publicznym IP będziesz miał kilkadziesiąt ataków dziennie...

SQLwiel

unread,
Sep 28, 2012, 4:44:29 AM9/28/12
to
W dniu 2012-09-28 09:49, disnej pisze:
> Wystawisz światu bazę danych z Twoimi dochodami/oszczędnościami, bez VPNa, na publicznym IP będziesz miał kilkadziesiąt ataków dziennie...

No wiem... ten serwer już istnieje, od chyba 8 lat i ma się dobrze. Po
ssh mam 3 ataki na minutę :) Skrypt co-minutę blokuje takie IP i póki-co
daję radę...
Może dam radę, bez vpn-a...
Ale dzięki za ostrzeżenie, doczytam. Może zrobię vpn-a...

Na razie też wychodzi, że te dane w formacie XML można sobie trzymać na
ubuntuOne czy innym dropboxie, co prawda chyba niezaszyfrowane. Przyjrzę
się jeszcze temu, bo może się da zaszyfrować.

Tak kombinuję - nieduży wolumin truecrypta na dropboxie - będzie OK?

Wojciech Bancer

unread,
Sep 28, 2012, 5:06:04 AM9/28/12
to
On 2012-09-28, SQLwiel <"[nick]"@guglowapoczta.com> wrote:

[...]

> Tak kombinuję - nieduży wolumin truecrypta na dropboxie - będzie OK?

IMHO tak, sam tak sobie szyfruję dane na Google Drive.

--
Wojciech Bańcer
pro...@post.pl

TrzyLinie

unread,
Sep 28, 2012, 6:59:38 AM9/28/12
to
W dniu 2012-09-27 20:09, witek napisał(a):
> ale po co ksiegowac po raz drugi to samo ?
> Nie masz podgladu transakcji w systemie bankowym?

Mam, taki KB na przykład ma historię tylko z sześciu ostatnich miesięcy.
Poza tym dwadzieścia osiem kont, dla trzech osób, w ośmiu bankach...

TrzyLinie

unread,
Sep 28, 2012, 7:01:18 AM9/28/12
to
W dniu 2012-09-27 20:09, witek napisał(a):
> ale po co ksiegowac po raz drugi to samo ?
> Nie masz podgladu transakcji w systemie bankowym?

Przy dwudziestu sześciu kontach dla trzech osób, w ośmiu bankach? Taki KB na przykład
ma historię tylko z sześciu miesięcy.

witek

unread,
Sep 28, 2012, 2:38:41 PM9/28/12
to
ale to my byc argument do czego? na tak czy na nie?

Bo ja dalej nie widze sensu kolejnej rozpiski poszczegolnych transakcji.



witek

unread,
Sep 28, 2012, 2:39:32 PM9/28/12
to
TrzyLinie wrote:
> Poza tym dwadzieścia osiem kont, dla trzech osób, w ośmiu bankach...

po co?

Krzysztof Halasa

unread,
Sep 28, 2012, 4:01:00 PM9/28/12
to
kjo...@poczta.onet.pl (Kamil Jońca) writes:

> O ile wyciąg jest kompletny, na wyciągach (przynajmniej w citi,
> m*bankach, nie pamiętam jak w mille) nie ma informacji kiedy transakcja
> sie rozliczyła.

W mBanku jest chyba data księgowania?
Inna sprawa że nie jestem pewien do czego to jest w tym kontekście
potrzebne. Ponadto, jeśli chodzi o karty, to mBank jako "datę waluty"
przyjmuje chyba datę transakcji? Mogą z tego wychodzić ciekawe rzeczy.
--
Krzysztof Halasa

Krzysztof Halasa

unread,
Sep 28, 2012, 4:08:49 PM9/28/12
to
blackue <bla...@gmail.com> writes:

> gnucash to jest jak KPiR, podwójna księgowość, nic sie nie bierze z powietrza.

KPiR to nie jest żadna "podwójna księgowość", tylko proste liczenie
przychodów i kosztów bez żadnych kont itd.
--
Krzysztof Halasa

Kamil Jońca

unread,
Sep 28, 2012, 4:13:59 PM9/28/12
to
Krzysztof Halasa <k...@pm.waw.pl> writes:

> kjo...@poczta.onet.pl (Kamil Jońca) writes:
>
>> O ile wyciąg jest kompletny, na wyciągach (przynajmniej w citi,
>> m*bankach, nie pamiętam jak w mille) nie ma informacji kiedy transakcja
>> sie rozliczyła.
>
> W mBanku jest chyba data księgowania?
W pdf-ach do KK nie ma.

> Inna sprawa że nie jestem pewien do czego to jest w tym kontekście
> potrzebne. Ponadto, jeśli chodzi o karty, to mBank jako "datę waluty"

Nie wiem czy akurat w mbanku: jakieś zwolnienia od opłat często zależą od tego
czy *zaksiegowano* ileś transakcji czy na jakąś kwotę.
KJ



--
http://blogdebart.pl/2012/06/24/hiena/
GNU is Not Unix

TrzyLinie

unread,
Sep 29, 2012, 2:27:19 AM9/29/12
to
W dniu 2012-09-28 20:38, witek napisał(a):
> TrzyLinie wrote:
>> W dniu 2012-09-27 20:09, witek napisał(a):
>>> ale po co ksiegowac po raz drugi to samo ?
>>> Nie masz podgladu transakcji w systemie bankowym?
>>
>> Mam, taki KB na przykład ma historię tylko z sześciu ostatnich miesięcy.
>> Poza tym dwadzieścia osiem kont, dla trzech osób, w ośmiu bankach...
>
> ale to my byc argument do czego? na tak czy na nie?

Na tak - powstaje miejsce, gdzie jest wszystko i miejsce to nie jest zależne od
banków, ich zasad, terminów przechowywania informacji, formatów, widzimisiów itd.

> Bo ja dalej nie widze sensu kolejnej rozpiski poszczegolnych transakcji.

Też nie widziałem, dopóki nie chciałem powrócić do historycznych operacji.

TrzyLinie

unread,
Sep 29, 2012, 2:29:08 AM9/29/12
to
A się zbierają: tu premijka, tam lokatka, tu za paliwko, tu za spożywcze,
tu rachuneczek oszczędnościowy, tu KK itd.

blackue

unread,
Sep 29, 2012, 12:22:09 PM9/29/12
to
> > gnucash to jest jak KPiR, podwójna księgowość, nic sie nie bierze z powietrza.
>
>
>
> KPiR to nie jest żadna "podwójna księgowość", tylko proste liczenie
>
> przychodów i kosztów bez żadnych kont itd.
>

dziękuję za korektę i zwrócenie uwagi :)

pozdrawiam

witek

unread,
Sep 29, 2012, 12:33:35 PM9/29/12
to
Ale całość historycznych operacji mam na wyciągach. tak papierowych jak
i pdfach ściąganych na bieżąco.


Absolutnie nie widzę korzyści ze spedzania xxx czasu w miesiacu na
przepisywaniu jeszcze raz tego samego gdzie indziej. Do prowadzenia
biezacych wydatkow wystarcza mi suma potrzebna do spłaty danej karty.

To jest marnowanie własnego czasu.

witek

unread,
Sep 29, 2012, 12:56:49 PM9/29/12
to
jedni zbieraja znaczki inni klej do znaczkow.
tez mozna.


0 new messages