Pozdrawiam
a ja troche OT ... po co Ci to?
po co wydac iles tam pieniedzy i byc pod kreska?
potrzebujesz cos kupic, to wez normalny kredyt ... i nizej oprocentowany
i wiesz za co placisz
Moze jest mu potrzebme ?
> po co wydac iles tam pieniedzy i byc pod kreska?
Pytanie w stylu po co byc starym i chorym skoro mozna byc pieknym,
mlodym, bogatym i zdrowym.
> potrzebujesz cos kupic, to wez normalny kredyt ... i nizej oprocentowany
> i wiesz za co placisz
A moze potrzebuje miec pieniadze na wszelki wypadek i nigdy ich nie
uzyje, a moze potrzebuje pieniadze na chwile, bo zarabia w taki sposob
ze dostaje pieniadze co 3 miesiace ? itp. itd.
Po co w ogole tak gdybac ?
--
Mithos
pozdr
Tylerr
> W Nordea jest 4x średni przychód na konto, ale po 3 miesiacach lub po
> okazaniu wydrukow z poprzedniego banku
W mBanku na dzień dobry jest dycha do firmowego konta. :)
(czyli akurat jego 2500 x Twoje 4)
Na dodatek niskie jest oprocentowanie i brak prowizji.
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' leszekc@@alpha.net.pl '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....
Konto może być nowe ale firma ma być "stara".
czyli nie nadaje się jako konto z kredytem "na start" dla firmy
Sławek
[...]
>> W Nordea jest 4x średni przychód na konto, ale po 3 miesiacach lub po
>> okazaniu wydrukow z poprzedniego banku
>
> W mBanku na dzień dobry jest dycha do firmowego konta. :)
> (czyli akurat jego 2500 x Twoje 4)
Tylko firma musi istnieć co najmniej 12 miesięcy.
--
Wojciech Bańcer
pro...@post.pl
Tabelki z limitami:
Konta firmowe:
http://patbank.pl/kontafirmowe/porownanie-kont-firmowych/1/
Konta osobiste:
http://patbank.pl/kontaosobiste/porownanie-kont-osobistych/1/
--
Patryk
jak już to lepiej tu:
http://direct.money.pl/kontafirmowe/porownanie-kont-firmowych/1/
http://direct.money.pl/kontaosobiste/porownanie-kont-osobistych/1/
> Konto może być nowe ale firma ma być "stara".
> czyli nie nadaje się jako konto z kredytem "na start" dla firmy
Mnie powiedziano, że firma może być założona tego samego dnia. :)
> Tylko firma musi istnieć co najmniej 12 miesięcy.
0. Gdzie to jest napisane?
1. Mnie mówiono co innego.
normalny kredyt niżej oprocentowany??...
linia kredytowa w Multibanku 12,95 a płacisz za rzeczywiscie wykorzystany,
każda wpłata zmniejsza zadłużenie
nie masz opłat za wczesniejszą wpłatę, odsetek z góry, prowizji 6%,
ubezpieczenia na życie 0,6% miesiecznie itp.
[...]
>> Tylko firma musi istnieć co najmniej 12 miesięcy.
>
> 0. Gdzie to jest napisane?
W regulaminie.
http://www.mbank.pl/download/regulaminy/Regulamin_udzielania_kredytu_mBIZNES_konto.pdf
Dział II, punkt 3).
--
Wojciech Bańcer
pro...@post.pl
Oraz corocznie 1% od wielkości przyznanego limitu. :)
Ale fakt, że linia kredytowa (wykorzystywana), jest optymalniejsza od
kredytów gotówkowych.
--
Wojciech Bańcer
pro...@post.pl
> Ale fakt, że linia kredytowa (wykorzystywana), jest optymalniejsza od
> kredytów gotówkowych.
Dobrze wykorzystywana jest optymalniejsza :)
Wiele osob widzac na wyciagu saldo powiedzmy 5000 dotad korzysta, az
zejdzie do kwoty kilkuset zl, do ktorej sie przyzwyczaili. :))
ale to już kwestia ich psychiki, ci sami nie powinni korzystac z kk, bo to
przeciez pieniadze banku, ktore "jakos sie splaci"
> ale to już kwestia ich psychiki, ci sami nie powinni korzystac z kk, bo to
> przeciez pieniadze banku, ktore "jakos sie splaci"
Ależ powinni!! Powinni płacić bez opamiętania i płacić odsetki oraz kary
za brak spłaty. :) Powinni, aby inni mogli korzystać z bezpłatnych przelewów. :)
> W regulaminie.
> http://www.mbank.pl/download/regulaminy/Regulamin_udzielania_kredytu_mBIZNES_konto.pdf
> Dział II, punkt 3).
Trudno mi dyskutować z regulaminem. Mnie powiedziano, że do 10 tysięcy złotych
bank nie stawia takich warunków. Pytałem, czy firma może istnieć jeden dzień
i odpowiedziano mi, że może być założona w dniu składania (lub rozpatrywania)
wniosku o taki kredyt. :) Natomiast owe warunki wymieniano dopiero przy kredycie
przekraczającym owe 10 tysięcy złotych.
Jak jest -- nie wiem, bo nie interesują mnie kredyty. :)
Sam mogę ich udzielać innym, co zresztą po cichu czynię. :)
sam nie możesz nikomu udzielić kredytu, a jedynie pożyczki...
oprocentowanie dopuszczalnego salda debetowego 20%
odnawialny kredyt konsumpcyjny 9,50-12,95%
kredyt gotówkowy od 9,99%
kredyt na zakup towarów i usług od 15%
przy czym dla mnie wazniejsze jest to, ze kredyt biore na konkretny cel,
a debet czesto sie przejada i potem ludzie zyja pod kreska, bo zaszaleli
na swieta czy wakacje, za rok juz nie zaszaleja
> Moze jest mu potrzebme ?
debet nikomu nie jest potrzebny
po co zadluzac sie i byc pod kreska
a na konkretny cel - kredyt
> Po co w ogole tak gdybac ?
moim zdaniem debet to naciaganie ludzi, ja bym tego zakazal ustawowo,
moje zdanie, mam prawo tak uwazac
> moim zdaniem debet to naciaganie ludzi, ja bym tego zakazal ustawowo, moje
> zdanie, mam prawo tak uwazac
Masz rację! I banknoty też powinny być od razu podpisane: "na lodówkę", "na
samochód", "na piwo", "na kurczaka z rożna" i tak dalej!
marekz
>> moim zdaniem debet to naciaganie ludzi, ja bym tego zakazal ustawowo,
>> moje zdanie, mam prawo tak uwazac
> Masz rację! I banknoty też powinny być od razu podpisane: "na lodówkę",
> "na samochód", "na piwo", "na kurczaka z rożna" i tak dalej!
a to juz twoje zdanie
Każdy sam decyduje o tym co jest mu potrzebne
> po co zadluzac sie i byc pod kreska
> a na konkretny cel - kredyt
który jest droższy niz debet, jaaasne
>> Po co w ogole tak gdybac ?
>
> moim zdaniem debet to naciaganie ludzi, ja bym tego zakazal ustawowo, moje
> zdanie, mam prawo tak uwazac
Masz rację - mamy demokracje i każdy może pleść bzdury.
;-)
Sławek
[...]
>> normalny kredyt niżej oprocentowany??...
>> linia kredytowa w Multibanku 12,95 a płacisz za rzeczywiscie wykorzystany,
>> każda wpłata zmniejsza zadłużenie
>> nie masz opłat za wczesniejszą wpłatę, odsetek z góry, prowizji 6%,
>> ubezpieczenia na życie 0,6% miesiecznie itp.
> no to wezmy ten Multibank
> http://www.multibank.pl/images/MultiBank2/Portal/BinaryPL/105/1203305/tabela_oprocentowania__1203305.pdf
>
> oprocentowanie dopuszczalnego salda debetowego 20%
>
> odnawialny kredyt konsumpcyjny 9,50-12,95%
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
To jest inaczej nazwany debet.
[...]
> a debet czesto sie przejada i potem ludzie zyja pod kreska, bo zaszaleli
> na swieta czy wakacje, za rok juz nie zaszaleja
Ich prawo decydować na co wydają pieniądze, prawda?
--
Wojciech Bańcer
pro...@post.pl
>> a debet czesto sie przejada i potem ludzie zyja pod kreska, bo zaszaleli
>> na swieta czy wakacje, za rok juz nie zaszaleja
>
> Ich prawo decydować na co wydają pieniądze, prawda?
No własnie.
Ludzie zaspokajaja rózne swoje potrzeby.
Może ktos lubi to uczucie (bezcenne...) kiedy może wydawać więcej niz ma.
Wolno mu.
Wazne, by spłacił.
Sławek
> Masz rację - mamy demokracje i każdy może pleść bzdury.
i naciagac, okradac, wszystko w imie wolnego rynku
debet udzielony bezplatnie na mniejszy procent np ostatnio w mbanku
11,9% . A kredyt masz na okreslona sume nie zawsze potrzbna, debet tylko
na kwote aktualnego zadluzienia. Jutro moge splacic i sa male odsetki,
chyba ze gdzies daja kredyty na negocjowana liczbe dni.
Pozatym jak potrzebuje kupic cos ponad limit karty to nie zastnawiam sie
nad zaswiadczeniami i papierkami kupuje i spalcam ile dni i w jakich
ratach chce.
>
>> Po co w ogole tak gdybac ?
>
> moim zdaniem debet to naciaganie ludzi, ja bym tego zakazal ustawowo,
> moje zdanie, mam prawo tak uwazac
--
Portal edukacyjny - http://madre.inwestowanie.org.pl/
Zrezygnuje i skorzysta z promocji :) debet bez prowizji :)
> Ale fakt, że linia kredytowa (wykorzystywana), jest optymalniejsza od
> kredytów gotówkowych.
>
--
>> oprocentowanie dopuszczalnego salda debetowego 20%
>> odnawialny kredyt konsumpcyjny 9,50-12,95%
> To jest inaczej nazwany debet.
no nie bardzo, jest i debet, jest i kredyt odnawialny, podobne, ale różne
>> a debet czesto sie przejada i potem ludzie zyja pod kreska, bo zaszaleli
>> na swieta czy wakacje, za rok juz nie zaszaleja
> Ich prawo decydować na co wydają pieniądze, prawda
niektorzy sa tego swiadomi, banki jednak żerują na tych nieswiadomych
[...]
>>> oprocentowanie dopuszczalnego salda debetowego 20%
>>> odnawialny kredyt konsumpcyjny 9,50-12,95%
>> To jest inaczej nazwany debet.
> no nie bardzo, jest i debet, jest i kredyt odnawialny, podobne, ale różne
Wymień różnice funkcjonalne, z punktu widzenia użytkownika.
--
Wojciech Bańcer
pro...@post.pl
>> Masz rację - mamy demokracje i każdy może pleść bzdury.
> i naciagac, okradac, wszystko w imie wolnego rynku
"Za rączkę" to za komuny było. Nie wyszliśmy na tym za dobrze.
--
Wojciech Bańcer
pro...@post.pl
Użytkownik "Wojciech Bancer" <pro...@post.pl> napisał w wiadomości
news:slrng06dk4....@pl-test.org...
> Wymień różnice funkcjonalne, z punktu widzenia użytkownika.
Juz sie nie odezwie - chyba zrozumial ;)
Pozdrawiam
Mel Udall
> sam nie możesz nikomu udzielić kredytu, a jedynie pożyczki...
A jaka jest różnica pomiędzy kredytem i pożyczką? Tyle razy mnie
kredytowano, gdy kupowałem na krechę -- czyżby też nie kredytowano? :)
Kredyt kupiecki to pożyczka kupiecka?
To ja moze podam, wg tego, co "sie mi wydaje".
Dopuszczalny debet w koncie czasem bywa przyznawany przez niektore
banki bez dodatkowych oplat za coroczne odnawianie i w nieduzej
(kilkaset zl) wysokosci, dajac mozliwosc zejscie do stanu ponizej
srodkow, bez ponoszenia oplat karnych.
Kredyt odnawialny moze byc znacznie wyzszy i wiaze sie z coroczna
oplata za jego uruchamianie. Przewaznie jest korzystniej oprocentowany
niz dopuszczalny debet.Kredyt odnawialny zastepuje debet i nie ma juz
mozliwosci po zuzyciu kredytu poglebic sobie zadluzenie srodkami z
limitu debetowego.
[...]
>> sam nie możesz nikomu udzielić kredytu, a jedynie pożyczki...
>
> A jaka jest różnica pomiędzy kredytem i pożyczką? Tyle razy mnie
> kredytowano, gdy kupowałem na krechę -- czyżby też nie kredytowano? :)
> Kredyt kupiecki to pożyczka kupiecka?
Różnice są prawne. Kredyt jest określony przez Ustawę o Prawie Bankowym,
a pożyczka jest opisana w Kodeksie Cywilnym. Różnią się też szczegółami
(np. kredyt musi być na określony z góry cel, kredytodawca może
kontrolować kredytobiorcę itp.).
--
Wojciech Bańcer
pro...@post.pl
Niemniej jednak nawet w przepisach prawnych pojęcie kredytu i
pożyczki są używane wymiennie. Wspomniany już był kredyt konsumencki,
natomiast ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu
alkoholizmowi zabrania sprzedaży alkoholu na kredyt (co jest nonsensem,
bo zgodnie z definicją sklep nie może udzielić kredytu, co najwyżej
można sprzedać alkohol na (za) pożyczkę).
Tak więc obecnie różnice między kredytem a pożyczką nie są aż tak
wyraźne. Zwłaszcza, że istnieją w ofercie banków usługi zwane kredytami,
które nie są przeznaczane na konkretny cel (a jest to jedna z cech
kredytu wg prawa bankowego), jak już wspomniany tutaj kredyt odnawialny.
--
Pozdrawiam!
Liwiusz
www.liwiusz.republika.pl
Masz wierzytelność i chcesz ją sprzedać lub potrzebujesz pomocy w jej
egzekucji => http://www.kwm.net.pl
> > Masz rację! I banknoty też powinny być od razu podpisane: "na lodówkę",
> > "na samochód", "na piwo", "na kurczaka z rożna" i tak dalej!
> a to juz twoje zdanie
Nie jego!! Ukradł ten pomysł ludowej ojczyźnie!! Pamiętam takie banknoty:
wołowina z kością i bez kości, cukier, cukierki/czekolady, alkohol, jaja,
mąka taka, mąka inna, benzyna...
Nazywało się to kartki na żywność czy jakoś tak. I na te kartki były też
kartki. Jedną taką kartkę na kartki mam do dzisiaj. :)
W zasadzie IMO na świecie wymyślono już wszelkie głupoty i teraz możliwe
jest jedynie plagiatowanie tych głupot. Nowej głupoty wymyślić się już
nie uda -- żadnej. :) Każda jest co najwyżej jakąś rekombinacją tych
głupot, które już wymyślono. :)
W latach kartek na kartki nie tylko polski ,,pieniądz'' był tak podpisany/opisany,
ale nawet obywatel (zwłaszcza nieletni) mógł/powinien_był poruszać się po ściśle
określonych drogach -- zazwyczaj prowadzących z pracy do domu (czyli miejsca
zameldowania) lub ze szkoły do owego miejsca zameldowania. :)
-=-
MnZ powinno się ustawowo ukrócić swobodę pozyskiwania informacji, jaką uprawiają
banki. Na przykład nie powinno pozwalać się na stawianie pytań typu 'czy był pan
na zwolnieniu lekarskim w czasie ostatnich iluśtam miesięcy' -- takie pytanie mi
zadano w GetInBanku przy wnioski o kartę kredytową.
Co kogo w banku obchodzi, na co ja zamierzam wydać pieniądze?
Bank mógłby **co najwyżej** żądać deklaracji, iż nie zamierzam wydać ich
na cele sprzeczne z prawem, na przykład na wynajęcie płatnego mordercy. :)
-=-
W naszej ludowej ojczyźnie były różne kredyty bezgotówkowe. Na przykład na krechę
można było kupić pralkę lub żelazko -- to było dla młodych małżeństw. Można było
wziąć kredyt na budowę domu -- gdy postawiło się ścianę 5 cm obok miejsca
zaznaczonego na planie, kredyt mógł ,,zostać postawiony w stan wymagalności''. :)
Dla mnie wszelkie kredyty inne niż linie debetowe są absurdem!!!
Co najwyżej oprocentowanie (a raczej ubezpieczenie) takiego kredytu/debetu
mogłoby (i powinno) zależeć od zabezpieczeń: -- inaczej trzeba potraktować
kredyt hipoteczny; inaczej samochodowy, gdy samochód ma ubezpieczenia typu
AC -- od kradzieży i wszelkich wypadków; inaczej kredyt czy debet na jaja.
-=-
Ja akurat kredytów już (; raczej ;) brać nie będę, :) wyłączywszy
z tego karty kredytowe, kredyty kupieckie itp. Może wezmę jakiś
pseudokredyt, aby zaszaleć ;) na giełdzie, ;) gdy moje znudzenie
sięgnie granic niemożliwości jego zniesienia. :)
> Który BANK daje na wejście największy limit kredytowy np przy otwarciu
> rachunku prywatnego lub firmowego ? Dochód netto 2500
Citi deklaruje do czterokrotności dochodów na początku, później do
pięciokrotności. Kojarzy mi się, że PKO BP daje nawet sześciokrotność
dochodu, ale coś mi ich strona nie działa i nie mogę tego zweryfikować.
--
Marcin Mokrzycki
gg:659336 o2:mmokrzycki
: To ja moze podam, wg tego, co "sie mi wydaje".
Źle Ci się wydaje -- kredyt to odwrotność debetu.
Debet to po prostu dług.
Jak/gdy dostajesz kredyt, bank (czy ktoś inny) wlewa Ci pieniądze
na Twoje konto i masz tam plus, nie debet/minus/dług, jeśli przed
wlaniem miałeś zero. Bankowi musisz spłacić to, co Ci dał plus
prowizje, odsetki itd. Ty masz dług wobec banku, ale na swoim
koncie masz plus.
A udzielenie debetu to zezwolenie na zejście poniżej zera/krechy.
Przy debecie nikt Ci pieniędzy nie dolewa do konta, a jedynie
zezwala na zejście poniżej krechy.
Trochę podobne do 'winien' i 'ma'.
Twój kredyt jest debetem banku i na odwrót.
(zakładając, że na świecie jest tylko bank i jesteś Ty)
Łatwiej jest wówczas, gdy są trzy osoby -- Ty i dwa banki.
W jednym masz debet (w tym, który Ci dał pieniądze) zaś
w drugim kredyt (w tym, do którego wpłaciłeś pieniądze).
Coś na zasadzie akcji i reakcji w Newtonowskiej fizyce. :)
(każdej akcji odpowiada reakcja)
Innymi słowy, choć debet jest przeciwieństwem kredytu -- i debet,
i kredyt musisz spłacić, gdyż przy kredycie tworzy się automagicznie
debet, o ile to nie jest ,,kredyt bezzwrotny'', czyli darowizna. :)
Tak naprawdę spłacić musisz tylko debet, który automagicznie tworzy
się przy udzielaniu kredytu. W skrócie mówi się o spłacaniu kredytu,
aby nie mącić ludziom w głowie i nie przypominać im (nie uświadamiać
ich), że przy udzieleniu kredytu, tworzy się automagicznie debet.
-=-
Kiedyś na polszczyźnie był ten temat wałkowany.
Możesz sięgnąć do Googli, jeśli Ci mało tych wyjaśnień. :)
http://www.cf.egospodarka.pl/centrum/multiarticle.html?article_id=1199669&position=2
Czym różni się kredyt odnawialny od powszechniej znanego i
wykorzystywanego przez klientów banków debetu? Debet to ujemne saldo na
rachunku bankowym (dług wobec banku). Korzystanie z debetu przez osoby
fizyczne nie wymaga zawierania umowy kredytowej, bo wynika z ogólnych
warunków umowy o rachunek bankowy. Debet to pożyczka- wygodna i szybka,
ale za to droga i możliwa do wykorzystania jedynie w bardzo krótkim
okresie. Aby ją zaciągnąć nie potrzeba zabezpieczenia. O szybkości
decyduje możliwość wykorzystania debetu w każdej chwili poprzez wypłatę
gotówki w kasie banku, z bankomatu, płacąc czekiem lub kartą płatniczą.
Kwoty, jakie można wykorzystać w ramach debetu, nie są jednak
imponujące, na ogół sięgają one 300-500 zł. Do wyjątków należą banki,
które stworzyły możliwość negocjowania kwoty debetu (np. Raiffeisen,
BGŻ). Decydując się na korzystanie z debetu do pokrycia czasowych braków
pieniędzy, należy się również liczyć z dość wysokim oprocentowaniem,
sięgającym nawet ponad 25%. Ponadto debetowy dług należy spłacić szybko,
bo jest to z założenia pożyczka krótkoterminowa. W większości banków
debet powinien być pokryty w ciągu 30 dni od zaciągnięcia kredytu.
Dla osób z dłuższym stażem klienta banku i nieco większymi dochodami,
które chcą mieć szerszy margines swobody finansowej, korzystniejszy jest
kredyt odnawialny. Przypomina on debet tylko pod tym względem, iż jest
także udzielany w rachunku bieżącym. W porównaniu z debetem jest jednak
udzielany w znacznie wyższej wysokości, poza tym jest niżej
oprocentowany, a jego spłata rozłożona jest na ogół na cały rok.
Podobnie jak debet, kredyt odnawialny może być wykorzystany w formie
gotówkowej lub bezgotówkowej, w zależności od woli klienta. Klient może
skorzystać z całej przyznanej kwoty kredytu jednorazowo lub w częściach.
> Juz sie nie odezwie - chyba zrozumial ;)
odezwie odezwie ... nie mieszkam tu
>
> odezwie odezwie ... nie mieszkam tu
No to czesc roznic uchwycilem w moim wpisie.
bez skrajnosci ... nie wszystko co mamy/mielismy w demokracji jest dobre
systemy argentynskie - zakazne
klamliwa reklama - zakazana (choc telekomy wola placic kary)
> [..] Debet to ujemne saldo na rachunku bankowym (dług wobec banku) [..]
> [..] debetowy dług [..]
Czyli dłużny dług? ;)
-=-
Z angielskiego:
a debt --> dług
to credit --> dopisać do salda
> "Wojtaszek" fu0dks$6qt$1...@news.onet.pl
>
> > [..] Debet to ujemne saldo na rachunku bankowym (dług wobec banku) [..]
>
> > [..] debetowy dług [..]
>
> Czyli dłużny dług? ;)
>
> -=-
>
> Z angielskiego:
> a debt --> dług
> to credit --> dopisać do salda
Trochę pośpieszyłem się, więc dopiszę w ten sposób.
a debtor --> dłużnik
a creditor --> wierzyciel
a debt --> dług
to credit --> dopisać do salda
Jasno z tego wynika, że debet jest odwrotnością kredytu? :)
> Jak/gdy dostajesz kredyt, bank (czy ktoś inny) wlewa Ci pieniądze
> na Twoje konto i masz tam plus, nie debet/minus/dług, jeśli przed
> wlaniem miałeś zero. Bankowi musisz spłacić to, co Ci dał plus
> prowizje, odsetki itd. Ty masz dług wobec banku, ale na swoim
> koncie masz plus.
>
> A udzielenie debetu to zezwolenie na zejście poniżej zera/krechy.
> Przy debecie nikt Ci pieniędzy nie dolewa do konta, a jedynie
> zezwala na zejście poniżej krechy.
No popatrz, wg twojej definicji, to mBank coś co jest debetem, nazywa
kredytem odnawialnym.
> No popatrz, wg twojej definicji, to mBank coś co jest debetem, nazywa
> kredytem odnawialnym.
Gdybyś potrafił czytać, zauważyłbyś, że mBank udziela Ci kredytu
[zaufania] w taki sposób, że pozwala Ci zejść pod krechę.
To nie są moje definicje. Kredyt to zaufanie, debet do dług.
Wprawdzie słowa nie :) pochodzą u nas z angielskiego, lecz
z łaciny, ale akurat nie mam pod ręką słownika łacińskiego,
a angielski mam, dlatego przepisałem z angielsko-polskiego.
Dług (czyli debet) to (jak już napisałem) reakcja do kredytu.
(a kredyt to reakcja do debetu/długu) Dług występuje zawsze
obok kredytu, chyba że udzielasz ,,kredytu bezzwrotnego''. :)
Pracownik mBanku nie musi Cię dokształcać. Jego zadaniem jest
zarabianie na Tobie, nie kształcenie Ciebie. :) I właśnie dlatego
lubię ten bank -- jego pracownicy nie starają się nikogo prostować
czy nauczać lub wychowywać. :) Skupiają się raczej na swoim zadaniu
-- wychowanie dorosłych pozostawiając im samym. :)
Umiem czytać, ba mogę Ci nawet zapodać linki:
http://www.mbank.pl/przewodnik/tpio/odnawialny_kredyt_konsumpcyjny_do_ekonto.html
http://www.mbank.pl/download/regulaminy/Regulamin_KO.pdf
I zapewniam Cię, że po przyznaniu tego kredytu, zakładając, że masz 0,00
zł środków własnych i przyznany
kredyt odnawialny w kwocie np. 5.000 zł, saldo twojego konta będzie wynosiło
0,00 zł, a środki dostępne 5.000 zł.
Więc odpowiada to wg twojej definicji debetowi, bo bank zadnych środków na
konto posiadacza rachunku nie przelewa.
Zmartwię Cię jeszcze bardziej ale adekwatna sytuacja występuje w przypadku
posiadania kredytu odnawialnego w PKO BP.
> > Gdybyś potrafił czytać, zauważyłbyś, że mBank udziela Ci kredytu
> > [zaufania] w taki sposób, że pozwala Ci zejść pod krechę.
> Umiem czytać, ba mogę Ci nawet zapodać linki:
> http://www.mbank.pl/przewodnik/tpio/odnawialny_kredyt_konsumpcyjny_do_ekonto.html
> http://www.mbank.pl/download/regulaminy/Regulamin_KO.pdf
>
> I zapewniam Cię, że po przyznaniu tego kredytu, zakładając, że masz 0,00
> zł środków własnych i przyznany
> kredyt odnawialny w kwocie np. 5.000 zł, saldo twojego konta będzie wynosiło
> 0,00 zł, a środki dostępne 5.000 zł.
> Więc odpowiada to wg twojej definicji debetowi, bo bank zadnych środków na
> konto posiadacza rachunku nie przelewa.
> Zmartwię Cię jeszcze bardziej ale adekwatna sytuacja występuje w przypadku
> posiadania kredytu odnawialnego w PKO BP.
Przeczytaj uważnie (jeśli w ogóle potrafisz czytać rozumnie, a wierzę, że
umiesz/potrafisz) to, co zostało w tym poście z mego postu -- to, co jest
niemal na samej górze, w drugiej i w trzeciej linijce tego postu, licząc
linie zapisane. A teraz to samo, ale innymi słowami:
Pozwolenie na debet jest kredytem. :) Pozwolenie na to, abyś mógł
pobierać, choć nie masz na koncie swoich pieniędzy -- jest kredytem.
Gdy pobierzesz pieniądze banku -- zaciągniesz dług wobec tegoż banku.
Stany Twego konta (minus czy plus) niewiele mają wspólnego ze słowami
'debet' i 'kredyt'. Wiadomo, że to, co wydajesz z pieniędzy banku masz
bankowi zwrócić, więc zaciągasz wobec banku dług
(jak to/ów_dług będzie zapisane/y -- nie jest istotne, a może być
zapisane/y różnorako, w tym i dodatnim, i ujemny stanem Twego konta,
gdyż możesz mieć w tym banku kilka kont i fakt debetu (Twego długu
wobec tego banku) może być odnotowany na innym/dodatkowym koncie,
o którego istnieniu wiedzieć możesz, ale nie musisz)
a bank, zezwalając na taką sytuację, udziela Ci kredytu.
Kasjerka w Carrefourze wygląda na bardziej rezolutną niż Ty.
Jeśli napiszesz, że piastujesz jakieś poważne stanowisko, stanie
się jasne, dlaczego w tym kraju panuje taka nędza moralna i gospodarcza.
Dłuższe roztrząsanie tego problemu sensu nie ma -- mądrzejsi od Ciebie
(i ode mnie oczywiście) uznali w tych słowach akurat to, a nie coś innego.
(i zapisali to w słownikach na przykład) Ty zaś możesz ich ,,osiągnięcia''
uznać lub odrzucić. Głupiec zawsze wszystko neguje, ale rzadko buduje coś
swojego. Na przykład Lenin burzył zastany świat, aby zbudować nowy, którego
ani on nie zbudował, ani jego/Lenina następcy nie zbudowali. :) Natomiast
mądrość nakazuje szanowanie zastanego świata, choćby nawet ów świat (ze
swymi wartościami) wydawał się być niewygodnym światem lub wręcz złym.
Twoje rozumienie (a raczej nierozumienie) zapisów mBanku niewiele
zmienia w znaczeniach tych (debet i kredyt) czy innych słów.
Możesz poprosić kogoś z mBanku (lub PKO) o wytłumaczenie Ci tych
terminów. W obu tych bankach pracują sympatyczne kobiety, które
być może zdołają Ci to i owo wyjaśnić. :) (zdołają, zanim je zirytujesz)
> Głupiec zawsze wszystko neguje, ale rzadko buduje coś
> swojego. Na przykład Lenin burzył zastany świat, aby zbudować nowy, którego
> ani on nie zbudował, ani jego/Lenina następcy nie zbudowali. :)
Jak to nie, przeciez zbudowal(i). Tyle ze a) oni nie byli glupcami
(nie mowie ze byli geniuszami, ale takze nie glupcami), b) ten ich
swiat nie wygladal i nie mial wygladac tak, by sie to wszystkim
podobalo - przeciwnie, podobac sie mialo tylko/glownie autorom.
W koncu praktycznie wszystkie przewroty temu sluza.
--
Krzysztof Halasa
> Jak to nie, przeciez zbudowal(i).
A, fakt -- zbudowali... Nawet miasto w Związku Radzieckim
do dzisiaj nosi imię Lenina -- Sankt Petersburg. ;)