Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Książeczka oszczędnościowa PKO z '91 roku

2,988 views
Skip to first unread message

ererer

unread,
Aug 8, 2010, 9:18:41 AM8/8/10
to
Znalazłem w domu starą książeczkę oszczędnościową, nikt o niej nie
pamiętał więc zakładam, że wielki kokosów tam nie było ;)

Z czystej ciekawości ile dziś szacunkowo może być warte 86000 zł z
czerwca 1991? Niestety, denominacja to dla mnie mgliste czasy
dzieciństwa ;), strzelam 8-9 zł?

--
Pozdrawiam,
ererer

Bogdan B.

unread,
Aug 8, 2010, 10:28:32 AM8/8/10
to
W dniu 2010-08-08 15:18, ererer pisze:

Prawie dobrze: słownie osiem złotych sześćdziesiąt groszy

bast...@onet.pl

unread,
Aug 8, 2010, 10:32:59 AM8/8/10
to
> Prawie dobrze: sĹ ownie osiem zĹ otych szeĹ Ä dziesiÄ t groszy

coś mi się obiło o uszy że była jakaś extra rewaloryzacja i ludzie w okolicy
skupowali te książeczki (robili jakieś cesje) i potem kupowali mieszkania za
symboliczne kilka złotych. Płacili jeleniowi np. 1.000zł za książeczkę "wartą
100zł", a potem traktowali tę książeczkę jako wkład mieszkaniowy dający
wielotysięczny upust czy rabat przy kupnie mieszkania.

Nie wiem, czy to jeszcze działa i jak dokładnie działa(ło).

W każdym razie te grosiki na książeczce były warte dużo więcej niż
wynikałoby to z denominacji.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Krzysztof Halasa

unread,
Aug 8, 2010, 10:47:20 AM8/8/10
to
bast...@onet.pl writes:

> coś mi się obiło o uszy że była jakaś extra rewaloryzacja i ludzie w okolicy
> skupowali te książeczki (robili jakieś cesje) i potem kupowali mieszkania za
> symboliczne kilka złotych.

Bajki.

> Płacili jeleniowi np. 1.000zł za książeczkę "wartą
> 100zł", a potem traktowali tę książeczkę jako wkład mieszkaniowy dający
> wielotysięczny upust czy rabat przy kupnie mieszkania.

Tyle ze: a) to musialy byc ksiazeczki "mieszkaniowe", nie
"oszczednosciowe", b) musialy byc spelnione dodatkowe warunki, c) czy
kilka tysiecy przy zakupie za kilkaset to jest "wiele tysiecy" to juz
kwestia indywidualnej oceny.

W kazdym razie dobry biznes to to nie byl, aczkolwiek trzymanie "biletow
NBP" w szufladzie bylo niewatpliwie jeszcze gorsze.
--
Krzysztof Halasa

bast...@onet.pl

unread,
Aug 8, 2010, 10:59:31 AM8/8/10
to
> a) to musialy byc ksiazeczki "mieszkaniowe", nie "oszczednosciowe",
> b) musialy byc spelnione dodatkowe warunki,

jeśli wątkotwórca znalazł książeczkę "mieszkaniową" czyli spełnił warunek A
to czy obecnie, w sierpniu 2010 ma jakąkolwiek szansę spełnić warunek B?
czy też było minęło i nie wróci?

witek

unread,
Aug 8, 2010, 11:16:15 AM8/8/10
to

mieszkaniowe, nie oszczędnościowe.

witek

unread,
Aug 8, 2010, 11:16:28 AM8/8/10
to
plus odsetki.

Jacenty

unread,
Aug 8, 2010, 11:28:53 AM8/8/10
to
Możesz iść do oddziału PKO BP w którym była założona książeczka
(niestety nie do dowolnego oddziału) i kazać sobie policzyć odsetki i
ewentualną premię mieszkaniową jaka Ci się należy (dla książeczki
założonej w 1991 roku to będzie jakiś 1000-5000 zł). Obliczanie premii
w naszym "narodowym" i jakże nowoczesnym banku trwa co najmniej
miesiąc, pierwsze takie zlecenie jest bezpłatne.
Odsetki dostaniesz przy likwidacji książeczki, a premię wtedy gdy
będziesz dokonywał inwestycji mieszkaniowej (kupno, zamiana, niektóre
remonty). Ewentualnie możesz zrobić cesję książeczki na kogoś z
rodziny kto niedługo ma zamiar kupić/zamienić mieszkanie i łapie się
na premię mieszkaniową. Premia realizowana jest z dołu, to znaczy
najpierw wydatek, faktura do PKO BP i czekanie na zwrot kasy.

ererer

unread,
Aug 8, 2010, 11:35:43 AM8/8/10
to
W dniu 2010-08-08 17:28, Jacenty pisze:
>[ciach]

To niestety nie jest książeczka mieszkaniowa, a oszczędnościowa. Chyba
zostanie jako pamiątka, bo została założona w jakiejś ajencji, która już
dawno nie istnieje.

--
ererer

Bogdan B.

unread,
Aug 8, 2010, 11:45:04 AM8/8/10
to
W dniu 2010-08-08 17:16, witek pisze:

na koncie a vista PKO BP?
To może i dziesięć złotych będzie :-)

Bogdan B.

unread,
Aug 8, 2010, 11:52:09 AM8/8/10
to
W dniu 2010-08-08 17:35, ererer pisze:

Bez przesady, ajencja może nie istnieje, ale działała w imieniu banku
(na tym ajencja polega) który jest i ma się dobrze.


Krzysztof Halasa

unread,
Aug 8, 2010, 2:53:18 PM8/8/10
to
bast...@onet.pl writes:

>> a) to musialy byc ksiazeczki "mieszkaniowe", nie "oszczednosciowe",
>> b) musialy byc spelnione dodatkowe warunki,
>
> jeśli wątkotwórca znalazł książeczkę "mieszkaniową" czyli spełnił warunek A
> to czy obecnie, w sierpniu 2010 ma jakąkolwiek szansę spełnić warunek B?
> czy też było minęło i nie wróci?

Mozliwe, nalezaloby sie dowiedziec w PKO BP.
Pamietam ze nalezalo zazadac wyplaty w jakims tam krotkim terminie po
np. podpisaniu aktu notarialnego, no i oczywiscie kwota zalezala od
roznych rzeczy.
--
Krzysztof Halasa

arkadio

unread,
Aug 8, 2010, 3:58:20 PM8/8/10
to
Przykład z życia:
- rodzice założyli mi książeczkę mieszkaniową z premią w roku 89. Wpłacali na
nią regularnie co 2 miesiące jakieś całkiem spore jak na tamte czasy
pieniądze. Wpłacanie na książeczkę zakończyło się pod koniec 91 roku. Na
koncie uzbierało się po denominacji 7,4 zł.
Książeczkę założoną miał też mój brat, wkład taki sam, okres "inwestowania"
również.

W roku 2009 kupiłem mieszkanie, liczyłem na sporą premię gwarancyjną - tyle
się na ten temat nasłuchałem i w ogóle. Zrobiłem cesję książeczki mojego brata
na mnie - koszt 70zł. Zlikwidowałem obie książeczki, koniecznością likwidacji
było okazanie aktu notarialnego zakupu mieszkania. Po miesiącu dostałem kasę
na konto (oczywiście przelewają wyłącznie na konta w PKO BP). Myślałem że mnie
się mieni w oczach - dostałem 410 zł z każdej książeczki. Po fakcie przemknęła
mi myśl o braku większego sensu realizowania książeczki brata - aby dokonać
cesji trzeba się było spotkać w jednej placówce, wspólnie, o tym samym czasie
(było to trudne do przeprowadzenia jako że mieszkamy w różnych miastach), z
aktami urodzenia, i innymi głupotkami. Koszt operacji 70 zł. Netto wyniosło
mnie to może ze 100 zł :)

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

witek

unread,
Aug 8, 2010, 5:34:28 PM8/8/10
to

to do dowolnego oddziału pko. tam ci powiedzą po numerze książeczki,
który oddział to prowadził.

~|_ukasz

unread,
Aug 9, 2010, 3:18:27 AM8/9/10
to
W dniu 2010-08-08 16:59, bast...@onet.pl pisze:

>> a) to musialy byc ksiazeczki "mieszkaniowe", nie "oszczednosciowe",
>> b) musialy byc spelnione dodatkowe warunki,
>
> jeśli wątkotwórca znalazł książeczkę "mieszkaniową" czyli spełnił warunek A
> to czy obecnie, w sierpniu 2010 ma jakąkolwiek szansę spełnić warunek B?
> czy też było minęło i nie wróci?
>

Szanse są, ale trzeba spełnić sporo warunków.

Aha - książeczki mieszkaniowej nie da się przepisać na kogokolwiek,
można tylko na najbliższą rodzinę (wbrew temu co sugeruje 1szy post w
wątku).

blast

unread,
Aug 9, 2010, 3:56:19 AM8/9/10
to

Użytkownik <bast...@onet.pl> napisał w wiadomości
news:47f6.000010...@newsgate.onet.pl...

>> a) to musialy byc ksiazeczki "mieszkaniowe", nie "oszczednosciowe",
>> b) musialy byc spelnione dodatkowe warunki,
>
> jeśli wątkotwórca znalazł książeczkę "mieszkaniową" czyli spełnił warunek
> A
> to czy obecnie, w sierpniu 2010 ma jakąkolwiek szansę spełnić warunek B?
> czy też było minęło i nie wróci?

W zeszłym roku likwidowałem książeczkę mieszkaniową, którą miałem założoną
jako dziecko w latach 80-tych.
Zgłosiłem się do PKO BP z ową książeczką oraz aktem notarialnym niedawno
kupionego mieszkania i dostałem coś ok. 5.000,- PLN.
Kokosy to nie są, ale na telewizor plazmowy i w miarę przyzwoite stereo do
nowego mieszkania starczyło :)

Krzysztof Halasa

unread,
Aug 10, 2010, 3:27:58 PM8/10/10
to
" arkadio" <arka...@WYTNIJ.gazeta.pl> writes:

> Przykład z życia:
> - rodzice założyli mi książeczkę mieszkaniową z premią w roku 89. Wpłacali na
> nią regularnie co 2 miesiące jakieś całkiem spore jak na tamte czasy
> pieniądze. Wpłacanie na książeczkę zakończyło się pod koniec 91 roku. Na
> koncie uzbierało się po denominacji 7,4 zł.

Wszystko dlatego, ze ksiazeczka byla zalozona pozno, i suma na niej byla
bardzo mala. 74 stare tysiace, to bylo w tamtych czasach kilka, no moze
10 dolarow USA.
--
Krzysztof Halasa

Pete

unread,
Aug 14, 2010, 7:30:19 AM8/14/10
to
W dniu 10.08.10 21:27, Krzysztof Halasa pisze:

Jaki ma sens porównanie do $ ? W tamtych czasach 10$ to pewnie ok. 1
pensji...

--
Pete

Krzysztof Halasa

unread,
Aug 14, 2010, 8:40:01 AM8/14/10
to
Pete <nob...@nowhere.com> writes:

>> Wszystko dlatego, ze ksiazeczka byla zalozona pozno, i suma na niej byla
>> bardzo mala. 74 stare tysiace, to bylo w tamtych czasach kilka, no moze
>> 10 dolarow USA.
>
> Jaki ma sens porównanie do $ ? W tamtych czasach 10$ to pewnie ok. 1
> pensji...

Sens jest zasadniczy, ze wzgledu na inflacje (zlotowkowa). Piszac
"w tamtych czasach" trzeba dokladnie okreslic w ktorych.

http://www.mpips.gov.pl/index.php?gid=439

Wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę:
Od 1 stycznia 1989 r. 17.800
Od 1 lipca 1989 r. 22.100
Od 1 października 1989 r. 38.000
Od 1 stycznia 1990 r. 120.000
Od 1 września 1990 r. 368.000
Od 1 października 1990 r. 440.000
Od 1 stycznia 1991 r. 550.000
Od 1 kwietnia 1991 r. 605.000
Od 1 lipca 1991 r. 632.000
Od 1 października 1991 r. 652.000
Od 1 grudnia 1991 r. 700.000
Od 1 stycznia 1992 r. 875.000

Kurs dolara: 1989 r. 3-10 kzl, 91 - tez cos w rodzaju 10 kzl.
Zauwaz ze tabelka podaje pensje minimalna, nie typowa.
--
Krzysztof Halasa

0 new messages