Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Właśnie się dowiedziałem, że da się obciążyć nieistniejącą kartę :-) nieistniejącego klienta

1,224 views
Skip to first unread message

Robert Tomasik

unread,
Nov 6, 2015, 4:14:24 PM11/6/15
to reda...@niebezpiecznik.pl
Bank BPH. Mam tam kartę kredytową. Dwa lata temu dokonałem za
pośrednictwem Internetu licencji na program, który miał zwalczać
"mikroby" w moim komputerze. Polecały go liczne portale. Po instalacji
okazało się, że spowodował niemal zawieszenie systemu, a po pewnym
czasie zorientowałem się, że nawet wyłączony wysyłał jakieś dane do
swojej centrali. Wywaliłem. Zaorałem. Wyczyściłem wszelkie ślady po nim
i wydawało mi się, że to koniec.

W sierpniu 2015 roku zorientowałem się, że do mojej karty kredytowej
rozliczono dwa bliźniacze obciążenia na kilkadziesiąt EURO. Złożyłem
reklamację w banku. Bank sobie prowadził to postępowanie, aż 27
października dostałem pismo, z którego wynika, że rozpatrują ją
negatywnie, bowiem jakiś tam serwis twierdził, że w chwili wykupu dwóch
licencji wyraziłem zgodę na cykliczne obciążanie karty. Przy okazji
ujawniło się, że już w styczniu tego roku sobie tych kilka EURO też
pobrali, tylko nie zauważyłem. Cóż. Trudno. Ryzyko płatności w
internecie. Ale postanowiłem zabezpieczyć się, by znowu w styczniu mi
nie pobrali środków. Odpowiedź w połowie po angielsku, choć pod logo BPH
- w sumie wdzięczny jestem, bo mogło być w popularnym języku - mogli po
chińsku do mnie odpisać. Ale poszedłem do lokalnego oddziału po pomoc.
Wszyscy pracownicy banku chcieli pomóc - mam tam rachunek ponad 20 lat,
marudny nie jestem, rzadko bywam, często sam im pomagam. Chcieli -
naprawdę! Wykazali się naprawdę pełnym profesjonalizmem. No i się
dowiedzieliśmy:

1) Pierwszy pomysł, to zastrzec tę kartę. Przyjdzie nowa z nowym kodem
bezpieczeństwa. Pracownica lokalnego oddziału banku ma wątpliwości, czy
to tak zadziała, więc dzwoni na infolinię. Nie. W BPH do obciążenia
karty kod bezpieczeństwa nie jest potrzebny pomimo braku fizycznej
obecności karty. Wystarczy numer i nazwa właściciela.

2) No to zamykamy kartę i wniosek o nową. Będzie inny numer. Obciążenie
przyjdzie do nieistniejącej karty. To nic nie da. Bank BPH prowadzi
pomimo zamknięcia karty jej rachunek techniczny i obciążenia będą nadal
do niej wchodziły i się rozliczały, a oni będą pobierali środki z
rachunku podstawowego. A jak skończy się ważność? To nic, rachunek
będzie dalej.

3) No to zamykamy wszystkie rachunki i idę do innego banki - i tu uwaga!
- bank nadal będzie prowadził te rachunki i obciążał in minus kartę, a
później dochodził ode mnie należności. Na jakiej podstawie będą
przetwarzać moje dane osobowe już się nie dowiedziałem.

4) Bank proponuje mi się porozumieć z serwisem, w którym kupiłem program
i ich poprosić, by mnie już nie okradali. Nie jest to producent
oprogramowania, bo tu bym jeszcze może do nich dotarł, ale jakiś inny
http://www.findmyorder.com/ . Serwis po angielsku. By się zalogować,
muszę podać jakiś order numer i hasło - może miałem, ale nie mam.
Ewentualnie adres e-mail i 5 cyfr karty kredytowej. Próbuje się logować
tą drugą opcją, ale otrzymuję komunikat: "The order number was not
found." Czyli wskazany operator nie ma nawet mojego konta, zatem nie
mogę go prosić o zaprzestanie tej operacji. A może jednak to nie on
obciąża moją kartę?

5) No to pomysł, by złożyć kolejną reklamację - nie da się. Pomimo tego,
że dostałem ostateczną odpowiedź o odmowie uznania reklamacji, to
reklamacja została pomimo braku jakiejkolwiek mojej reakcji ponownie
otwarta przez tego samego pracownika trzy dni później. Pracownik
Oddziału zgodnie z procedurą nie może w tej sprawie przyjąć kolejnej
reklamacji, dokąd nie zamknie tamten poprzedniej.

Pracownicy lokalnego oddziału banku aż nie dowierzali w to co tamta
kobieta opowiada (a szło na głośnym telefonie, więc nie konfabulowali -
sam to też słyszałem), więc odczekali chwilę i zadzwonili do innej.
Powtórka z rozrywki. To nie indolencja tamtego pracownika, to
rzeczywistość. Nawet jak umrę, to bank będzie moje zwłoki okradał i
sobie co pół roku księgował obciążenia.

Może ktoś ma pomysł, jak z tym walczyć? No i ostrzeżenie do klientów BPH
- przejrzyjcie operacje, bo okazuje się że mogą znikać środki, choć
dawno nie macie jakiejś karty, a jedynie ktoś gdzieś posiada tylko numer
samej karty. Nie musi mieć kodu bezpieczeństwa, nie musi mieć nawet daty
ważności. Ciekawe, który inny bank ma jeszcze podobne procedury.

witek

unread,
Nov 6, 2015, 6:02:27 PM11/6/15
to
Robert Tomasik wrote:
> Mam tam kartę kredytową.


Robert to ty takie bzdety piszesz czy po prostu zrobiles kopiuj/wklej z
internetu.

Robert Tomasik

unread,
Nov 6, 2015, 6:15:00 PM11/6/15
to
W dniu 07-11-15 o 00:02, witek pisze:
Ja. Czemu uważasz, że bzdety?

MarekZ

unread,
Nov 6, 2015, 6:34:01 PM11/6/15
to
Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:563D1829...@gazeta.pl...

> Bank BPH. Mam tam kartę kredytową. Dwa lata temu dokonałem za [...]

O, widzę że nic się tam nie zmieniło przez ostatnie lata.

Z Bankiem BPH miałem 4 spory przed Arbitrem, jeden zakończony ugodą, trzy
orzeczeniami Arbitra na niekorzyść banku BPH. Z nimi nie ma co dyskutować,
bo oni faktycznie nie są wstanie wyjść poza te korpo-regułki i
korpo-procedury - tylko Arbiter. Ja także miałem wrażenie, że to kompletnie
nie jest wina ludzi z oddziałów, można tylko współczuć tym, którzy tam
pracują, stresy jak w Getinie, przynajmniej zarobki lepsze.

Choć ostatnio, jesli chodzi o Arbitra, podobno Pani Katarzyna słabiej sobie
daje radę.

Jak bank BPH będzie próbował coś wyłudzać kierunki są wiadome: KNF, bankowy
Arbitraż Konsumencki, a w szczególnie spektakularnych przypadkach
prokuratura, a co. :)


Robert Tomasik

unread,
Nov 6, 2015, 6:48:18 PM11/6/15
to
W dniu 07-11-15 o 00:33, MarekZ pisze:

> Jak bank BPH będzie próbował coś wyłudzać kierunki są wiadome: KNF,
> bankowy Arbitraż Konsumencki, a w szczególnie spektakularnych
> przypadkach prokuratura, a co. :)
>
>
Rzuciłem na grupę zajawkę i muszę po prostu to przemyśleć. Nie ukrywam,
że KNF był pierwszym pomysłem. Wysłałem materiał do niebezpiecznika -
zobaczymy co z tym zrobią. No przecież oni - jeśli wierzyć tym
rewelacjom - to:

1) Prowadzą rachunki dla osób po rozwiązaniu umów, a zatem bez ich zgody
(dane osobowe);

2) Obciążają rachunki bankowe należnościami wbrew zdrowemu rozsądkowi, o
prawie nie wspominając.

3) Prowadzą rachunki dla osób, które mogą nie żyć i naliczają im
należności - to już po prostu kuriozum.

4) W kontakcie z Polskim klientem używają angielskiego języka - ustawa o
języku polskim!

Normalnie nie uwierzyliśmy pierwszej konsultantce i dlatego telefon do
innej. Jakby mi nie puścili na głośnym, to bym po prostu nie uwierzył.

witek

unread,
Nov 6, 2015, 6:49:18 PM11/6/15
to
A bo jakies takie babskie.

Faktycznie jest cos takiego jak powtarzajace sie obciazenie karty
kredytowej. Nie potrzeba do tego autoryzacji. Wystarczy imie, nazwisko,
numer karty i data waznosci.
Jesli nie zwrociles na to uwagi to faktycznie niewiele z transakcjami
ktore juz poszy da sie zrobic. Za gapiostwo sie placi.

Natomiast absolutnie nie widzę problemu z zatrzymaniem tego na przyszlosc.

Na wyciagu z karty powinny byc wystarczajace dane do skontaktowania sie
z firma. Wystarczy towje nazwisko aby zatrzymac obciazenie karty.

Digital river prowadzi rozliczenia w imieniu malych firemek lub
jednoosobowych DG. Robilem z nimi tysiace transakcji i nigdy nie robili
klopotu.
Oni faktycznie sa tylko posrednikami w obciazeniu karty, ale bez
problemu ci pomoga odnalezc co i u kogo kupowales.


Opowiesci ze strony banku to jakies bzdury. Albo ty nie do konca
wytlumaczyles o co chodzi, albo trafiles na wyjatkowych przyglupow albo
przekoloryzowujesz

Owszem bank fizycznie nie zamyka karty po jej zastrzezeniu bo rozlicza
transakcje, ktore moge przyjsc z opoznieniem. Ale tylko te ktore byly
autoryzowane lub zainicjowane przed zamknieciem karty.

Wypowiedzenie umowy o karte, zastrzezenie karty jak najbardziej zatrzyma
proces obciazania tej karty. Ktos ci w banku glupot naopowiadal. z
wyjatkiem oczywiscie transakcji ktore sie odbyly ale jeszcze nie zostaly
rozliczone, za to ciagle odpowiadasz.

Natomiast bank nie powinien rozliczyc transakcji, ktora przyszla na
zastrzezona karte. I nie rozliczy.

Nie wierze w cuda, ze zastrzezona karta wroci do ciebie z tym samym
numerem. Z tym samym numerem mozesz dostac karte wznowiona z powodu
uplywu terminu waznosci, ale nie z powodu zastrzezenia (szczegolnie
jakbys powiedzial, ze zgubiles).
Dostaniesz karte z kompletnie nowym numerem.

generalnie twoja opowiesc brzmi jak program uwaga, interwencji itp.
Duzo krzyku, malo tresci a jeszcze mniej prawdy.
Nie twierdze, ze to ty naciagasz fakty, tylko ze panie na umowe zlecenie
nie maja pojecia jakie bzdury wygaduja.







witek

unread,
Nov 6, 2015, 7:01:07 PM11/6/15
to
Robert Tomasik wrote:
> W dniu 07-11-15 o 00:33, MarekZ pisze:
>
>> Jak bank BPH będzie próbował coś wyłudzać kierunki są wiadome: KNF,
>> bankowy Arbitraż Konsumencki, a w szczególnie spektakularnych
>> przypadkach prokuratura, a co. :)
>>
>>
> Rzuciłem na grupę zajawkę i muszę po prostu to przemyśleć. Nie ukrywam,
> że KNF był pierwszym pomysłem.

Pierwszym pomyslem skoro zgodziles sie na cykliczne obciazanie karty
powinno byc zrezygnowanie z tego.



Wysłałem materiał do niebezpiecznika -
> zobaczymy co z tym zrobią. No przecież oni - jeśli wierzyć tym
> rewelacjom - to:
>
> 1) Prowadzą rachunki dla osób po rozwiązaniu umów, a zatem bez ich zgody
> (dane osobowe);
Nie musza miec twojej zgody. Prawo bankowe pozwala im na przetwarzanie
twoich danych.
Nie zachowuj sie jak dziecko w piaskownicy.

>
> 2) Obciążają rachunki bankowe należnościami wbrew zdrowemu rozsądkowi, o
> prawie nie wspominając.

bank nie dziala zgodnie ze zdrowym rozsadkiem bo ten czasmi jest chory.
Tylko zgodnie z przepisami.


>
> 3) Prowadzą rachunki dla osób, które mogą nie żyć i naliczają im
> należności - to już po prostu kuriozum.

Ale twierdzisz tak bo tak sie stało, czy tylko pani w banku ci tak
powiedziala..
Bo narazie to raczej nic sie nie zdazylo niezgodnego czy to z rpawem czy
regulaminem banku czy prowadzenia karty.



>
> 4) W kontakcie z Polskim klientem używają angielskiego języka - ustawa o
> języku polskim!
a z kim sie kontaktowales.
Wrzuc to pismo?



>
> Normalnie nie uwierzyliśmy pierwszej konsultantce i dlatego telefon do
> innej. Jakby mi nie puścili na głośnym, to bym po prostu nie uwierzył.

TO dalej nie oznacze, ze glupty padly.
I tylko pod tym kontem mozna to naglosnic, ze panie nie maja pojecia
gdzie pracuja.

Tez to przerabialem w ING. Niedouczona dziewczyna probowala mi wmowic,
ze nie moge dostac salda konta osoby zmarlej, mimo, ze jestem
spadkobiercą. Twardo stała na swoim stanowisku wiec zmienilem
"stanowisko" bo mi bylo szkoda czasu. W innym oddziale nie dosc ze dalo
sie zalatwic, to jeszcze przez telefon a jak przyszedlem do oddzialu to
juz wszystko czekalo gotowe.

Fakt, ze uslyszenie glupoty dwa razy kwalifikuje sie do natychmiastowego
pozegnania sie z bankiem.


Robert Tomasik

unread,
Nov 6, 2015, 7:29:04 PM11/6/15
to
W dniu 07-11-15 o 01:01, witek pisze:
> Robert Tomasik wrote:
>> W dniu 07-11-15 o 00:33, MarekZ pisze:
>>
>>> Jak bank BPH będzie próbował coś wyłudzać kierunki są wiadome: KNF,
>>> bankowy Arbitraż Konsumencki, a w szczególnie spektakularnych
>>> przypadkach prokuratura, a co. :)
>>>
>>>
>> Rzuciłem na grupę zajawkę i muszę po prostu to przemyśleć. Nie ukrywam,
>> że KNF był pierwszym pomysłem.
>
> Pierwszym pomyslem skoro zgodziles sie na cykliczne obciazanie karty
> powinno byc zrezygnowanie z tego.
>
Ale jak? Jeśli się zgodziłem - no nie wykluczę tego po dwóch latach - to
nie wiem, nie pamiętam na jakiej stronie. Bank wskazuje serwis, ale ten
serwis twierdzi, że nie przetwarza moich danych. Mam zrzut ekranu
zachowany na wszelki wypadek. Trzy miesiące zajęło bankowi ustalenie, to
obciąża moje konto. Nie pamiętam, gdzie wówczas tę licencję kupowałem.
Znalazłem jakiegoś syfa na dysku, ale moje programy nie umiały tego
wywalić. Znalazłem w necie, że ten program (celowo nie piszę jaki) daje
sobie z tym radę. Znalazłem najtańszą licencję w necie, by odblokować
program. Podejrzewam, że serwer do zassania był jakiś trefny. Jak się
zorientowałem, że program działa wadliwie, to wywaliłem go. Usunąłem.
Wyczyściłem rejestry. No nie mam nic z tego. Po dwóch latach nie ustalę,
gdzie to wówczas kupowałem. Nawet mi do łba nie przyszło, że może mi się
to po dwóch latach przydać.
>
>
> Wysłałem materiał do niebezpiecznika -
>> zobaczymy co z tym zrobią. No przecież oni - jeśli wierzyć tym
>> rewelacjom - to:
>>
>> 1) Prowadzą rachunki dla osób po rozwiązaniu umów, a zatem bez ich zgody
>> (dane osobowe);
> Nie musza miec twojej zgody. Prawo bankowe pozwala im na przetwarzanie
> twoich danych.
> Nie zachowuj sie jak dziecko w piaskownicy.

Prawo banku do przetwarzania moich danych osobowych wynika z zawartej ze
mną umowy. Ale oni twierdzą, ze będą ten rachunek prowadzić, choć
rozwiążę umowę. Ba, choćbym umarł, to będą nadal sobie wirtualnie
obciążać rachunek nieistniejącej karty płatniczej. Rachunek techniczny.
>
>>
>> 2) Obciążają rachunki bankowe należnościami wbrew zdrowemu rozsądkowi, o
>> prawie nie wspominając.
> bank nie dziala zgodnie ze zdrowym rozsadkiem bo ten czasmi jest chory.
> Tylko zgodnie z przepisami.
\
Czyli za normalne i zgodne z prawem uważasz obciążanie rachunku przez
podmiot, który nie musi mieć kodu bezpieczeństwa? To przecież każdy może
rozliczyć cokolwiek w ciężar karty. Odnoszę wrażenie, że Bank nie wie,
kto jest akceptantem, skoro podają jakiś głupi adres.
>
>> 3) Prowadzą rachunki dla osób, które mogą nie żyć i naliczają im
>> należności - to już po prostu kuriozum.
>
> Ale twierdzisz tak bo tak sie stało, czy tylko pani w banku ci tak
> powiedziala..

Dwie kobiety tak twierdziły. Kobiety powołane do wspierania pracowników
oddziałów przy obsłudze klientów, więc teoretycznie powinny być
zorientowane.

> Bo narazie to raczej nic sie nie zdazylo niezgodnego czy to z rpawem czy
> regulaminem banku czy prowadzenia karty.

No nieustalony serwis puszcza obciążenia w ciężar mojego rachunku bez
mojej zgody a jedynie twierdząc, ze podobno wyraziłem kilka lat temu na
to zgodę. Bank nawet nie jest w stanie ustalić, co to za serwis (w
każdym razie nie ten, który podali) i Ty uważasz, że wszystko jest OK!
Ba, Bank utrzymuje, że nie da się tego odwołać i już. Bo nawet już nie
chce mi się pieniaczyć o te zaległe obciążenia. Jak zablokować
rozliczenie w styczniu 2016 roku?

>>
>> 4) W kontakcie z Polskim klientem używają angielskiego języka - ustawa o
>> języku polskim!
> a z kim sie kontaktowales.
> Wrzuc to pismo?

Nie widzę Twojego e-maila. Wyślij cokolwiek na mój - jest w nagłówku
niemaskowany - to Ci wyślę skan. Nie chcę tego w net na razie pchać.
>>
>> Normalnie nie uwierzyliśmy pierwszej konsultantce i dlatego telefon do
>> innej. Jakby mi nie puścili na głośnym, to bym po prostu nie uwierzył.
>
> TO dalej nie oznacze, ze glupty padly.
> I tylko pod tym kontem mozna to naglosnic, ze panie nie maja pojecia
> gdzie pracuja.
>
> Tez to przerabialem w ING. Niedouczona dziewczyna probowala mi wmowic,
> ze nie moge dostac salda konta osoby zmarlej, mimo, ze jestem
> spadkobiercą. Twardo stała na swoim stanowisku wiec zmienilem
> "stanowisko" bo mi bylo szkoda czasu. W innym oddziale nie dosc ze dalo
> sie zalatwic, to jeszcze przez telefon a jak przyszedlem do oddzialu to
> juz wszystko czekalo gotowe.
>
> Fakt, ze uslyszenie glupoty dwa razy kwalifikuje sie do natychmiastowego
> pozegnania sie z bankiem.
>
>
Nie, no ja jestem spokojny. Od 1994 roku jestem z BPH i ciężko mnie
zniechęcić. Wiem, że w innych bankach nie jest lepiej. Nie pójdę do
innego oddziału, bo to małe miasto. Mamy drugi, ale to ci sami
pracownicy. Po za tym pracownicy są naprawdę OK! W poniedziałek Dyrektor
ma interweniować - dziś te rewelacje wyskoczyły po 16, więc trudno było
kogokolwiek kompetentnego znaleźć. Kolejny fraud jest planowany na
styczeń - może do tego czasu coś konstruktywnego ustalą.

Rzuciłem na grupę, bo może ktoś miał podobny przypadek i wie jak to
obejść. Może ktoś coś mądrego napisze. Chwilowo zastanawiam się nad
pismem do GIF. Nie lubię rozpętywać burd bez przemyślenia, więc
wygadałem się tu i czekam. Może ktoś coś podpowie.

Robert Tomasik

unread,
Nov 6, 2015, 7:50:18 PM11/6/15
to
W dniu 07-11-15 o 00:49, witek pisze:

> Faktycznie jest cos takiego jak powtarzajace sie obciazenie karty
> kredytowej. Nie potrzeba do tego autoryzacji. Wystarczy imie, nazwisko,
> numer karty i data waznosci.
> Jesli nie zwrociles na to uwagi to faktycznie niewiele z transakcjami
> ktore juz poszy da sie zrobic. Za gapiostwo sie placi.

OK! To samo w Banku powiedziałem. Nie mam pretensji.
>
> Natomiast absolutnie nie widzę problemu z zatrzymaniem tego na przyszlosc.

Mnie się też jeszcze kilka godzin temu tak wydawało.
>
> Na wyciagu z karty powinny byc wystarczajace dane do skontaktowania sie
> z firma. Wystarczy towje nazwisko aby zatrzymac obciazenie karty.

Tak sądzisz? "DRI SPYHUNTER 952 646 5288 IE". Dwie transakcje na te same
kwoty jedna po drugiej, choć jedną licencję kupiłem. Podpowiesz, kto to?
>
> Digital river prowadzi rozliczenia w imieniu malych firemek lub
> jednoosobowych DG. Robilem z nimi tysiace transakcji i nigdy nie robili
> klopotu.
> Oni faktycznie sa tylko posrednikami w obciazeniu karty, ale bez
> problemu ci pomoga odnalezc co i u kogo kupowales.
>
A masz jakikolwiek przyjazny adres, na który można do nich pisać.
Próbowałem się zalogować, ale nie da się. Mogę ustalić admina, ale coś
podejrzewam, że nie odpowie. Jestem na 99% pewien, że ja ne korzystałem
z tego serwisu. To był jakiś sklep z oprogramowaniem.
>
> Opowiesci ze strony banku to jakies bzdury. Albo ty nie do konca
> wytlumaczyles o co chodzi, albo trafiles na wyjatkowych przyglupow albo
> przekoloryzowujesz

Dołożyłem wszelkich starań, by być obiektywny. Nikt nie jest doskonały.
>
> Owszem bank fizycznie nie zamyka karty po jej zastrzezeniu bo rozlicza
> transakcje, ktore moge przyjsc z opoznieniem. Ale tylko te ktore byly
> autoryzowane lub zainicjowane przed zamknieciem karty.

OK! Przedyskutowaliśmy w banku. Teoretycznie 45 dni. Niech będzie nawet
90. Ale kobiety z centrali się upierają, że będą w ciężar tego rachunku
technicznego wiecznie rozliczać. Mnie się to też wydaje skrajnie
nieprawdopodobne. Słyszały to trzy osoby.
>
> Wypowiedzenie umowy o karte, zastrzezenie karty jak najbardziej zatrzyma
> proces obciazania tej karty. Ktos ci w banku glupot naopowiadal. z
> wyjatkiem oczywiscie transakcji ktore sie odbyly ale jeszcze nie zostaly
> rozliczone, za to ciagle odpowiadasz.

OK! Ja się nie czepiam tego co tyło. Trudno. Moje ryzyko. O styczeń 2017
roku mi chodzi, a kobiety twierdzą, że to się i tak rozliczy.
>
> Natomiast bank nie powinien rozliczyc transakcji, ktora przyszla na
> zastrzezona karte. I nie rozliczy.

Też wszystkim się tak wydawało - jeszcze kilka godzin temu. Przecież bym
nie wszczynał afery. Poszedłem do banku, by zastrzec kartę i wniosek o
nową złożyć. Byłem przekonany, że to kończy sprawę. Coś tknęło kobietę z
oddziału. Podobno mieli kiedyś podobny problem z facetem, co się na
jakiś portal typu "laski.pl" zalogował. Zamknął kartę, a przychodziły
obciążenia. Tylko dlatego zadzwoniła do centrali, by się upewnić. Mnie
osobiście się wydawało, ze nawet wtórnik karty wystarczy. Inna data
ważności. Inny kod. Transakcja musi zostać odrzucona.
>
> Nie wierze w cuda, ze zastrzezona karta wroci do ciebie z tym samym
> numerem. Z tym samym numerem mozesz dostac karte wznowiona z powodu
> uplywu terminu waznosci, ale nie z powodu zastrzezenia (szczegolnie
> jakbys powiedzial, ze zgubiles).
> Dostaniesz karte z kompletnie nowym numerem.

No więc podkopię Twoją wiarę. Jakiś czas temu po prostu karta przestała
być czytana przez czytniki. Poszedłem do banku i po pewnym czasie
dostałem kartę o tym samym numerze - ale miała inny kod bezpieczeństwa.
Da się tak.
>
> generalnie twoja opowiesc brzmi jak program uwaga, interwencji itp.

No bo tak to z mojej strony wygląda. Jakby mi ktoś to opowiedział, to
bym nie uwierzył normalnie. Dziewczyna z banku też nie dowierzała i
dlatego na głośne puściła, bo byliśmy sami w sali operacyjnej.

> Duzo krzyku, malo tresci a jeszcze mniej prawdy.
> Nie twierdze, ze to ty naciagasz fakty, tylko ze panie na umowe zlecenie
> nie maja pojecia jakie bzdury wygaduja.

Do takiego samego wniosku doszliśmy po pierwszej rozmowie. Stąd telefon
do innej konsultantki. Ale dwie idiotki jednocześnie na zmianie? No
dyrektor ma w poniedziałek szukać pomocy u kogoś innego. Pracownikom też
po prostu opadły szczęki, a oczy mieli, jak spodeczki.

witek

unread,
Nov 6, 2015, 8:11:19 PM11/6/15
to
Robert Tomasik wrote:
> W dniu 07-11-15 o 01:01, witek pisze:
>> Robert Tomasik wrote:
>>> W dniu 07-11-15 o 00:33, MarekZ pisze:
>>>
>>>> Jak bank BPH będzie próbował coś wyłudzać kierunki są wiadome: KNF,
>>>> bankowy Arbitraż Konsumencki, a w szczególnie spektakularnych
>>>> przypadkach prokuratura, a co. :)
>>>>
>>>>
>>> Rzuciłem na grupę zajawkę i muszę po prostu to przemyśleć. Nie ukrywam,
>>> że KNF był pierwszym pomysłem.
>>
>> Pierwszym pomyslem skoro zgodziles sie na cykliczne obciazanie karty
>> powinno byc zrezygnowanie z tego.
>>
> Ale jak? Jeśli się zgodziłem - no nie wykluczę tego po dwóch latach - to
> nie wiem, nie pamiętam na jakiej stronie.

Wrzuć kawałek wyciągu z karty kredytowej z tym obciążeniem.
Masz wyraźnie napisane kto cię obciążył.


> Bank wskazuje serwis, ale ten
> serwis twierdzi, że nie przetwarza moich danych.

Serwis stwierdził czy raczej nie potrafiłeś wyciągnąć żadnych informacji
z serwisu, bo to nie to samo.


> Mam zrzut ekranu
> zachowany na wszelki wypadek.

To go podeślij.


> Trzy miesiące zajęło bankowi ustalenie, to
> obciąża moje konto.

Zajęło im to 5 minut. Przez pozostały czas nie robili nic lub robili coś
innego.


> Nie pamiętam, gdzie wówczas tę licencję kupowałem.

A tu już ci nie pomogę. Jak się coś podpisuje to trzeba uważać.
Nieważne zresztą gdzie kupiłeś tylko komu płacisz.



> Znalazłem jakiegoś syfa na dysku, ale moje programy nie umiały tego
> wywalić. Znalazłem w necie, że ten program (celowo nie piszę jaki) daje
> sobie z tym radę. Znalazłem najtańszą licencję w necie, by odblokować
> program. Podejrzewam, że serwer do zassania był jakiś trefny. Jak się
> zorientowałem, że program działa wadliwie, to wywaliłem go.

Nie sądzę, że był trefny.


Usunąłem.
> Wyczyściłem rejestry. No nie mam nic z tego. Po dwóch latach nie ustalę,
> gdzie to wówczas kupowałem. Nawet mi do łba nie przyszło, że może mi się
> to po dwóch latach przydać.
>>
Wyciąg z karty !!!




>>
>> Wysłałem materiał do niebezpiecznika -
>>> zobaczymy co z tym zrobią. No przecież oni - jeśli wierzyć tym
>>> rewelacjom - to:
>>>
>>> 1) Prowadzą rachunki dla osób po rozwiązaniu umów, a zatem bez ich zgody
>>> (dane osobowe);
>> Nie musza miec twojej zgody. Prawo bankowe pozwala im na przetwarzanie
>> twoich danych.
>> Nie zachowuj sie jak dziecko w piaskownicy.
>
> Prawo banku do przetwarzania moich danych osobowych wynika z zawartej ze
> mną umowy.

oraz prawa bankowego.

Swego czasu jak coś tam miałem do powiedzenia w szkole przyszedł rodzic
i oficjalnie złożył pismo, że nie wyraża przetwarzania swoich danych
osobowych i zarządał wykreślenia danych rodziców z dziennika i
wszystkich innych dokumentów szkolnych.

I co. I nic.
Prawo przetwarzania danych wynika z innych ustaw.



Ale oni twierdzą, ze będą ten rachunek prowadzić, choć
> rozwiążę umowę.
A niech sobie prowadzą to ich rachunek.
Prawo do przetwarzania danych też mają.


> Ba, choćbym umarł, to będą nadal sobie wirtualnie
> obciążać rachunek nieistniejącej karty płatniczej. Rachunek techniczny.

Ale co cię interesuje co oni sobie obciążają. Ciebie to nie dotyczy.


> Czyli za normalne i zgodne z prawem uważasz obciążanie rachunku przez
> podmiot, który nie musi mieć kodu bezpieczeństwa?

Nie rozumiem o co ci chodzi z tym kodem bezpieczeństwa.


>To przecież każdy może
> rozliczyć cokolwiek w ciężar karty.

tak, może. Imie, nazwisko, nr karty data ważności.

Takie są przepisy visy czy mastercard.
Od zarania dziejów czyli kart kredytowych.

Co nie oznacza, że ty musisz za to zapłacić.


> Odnoszę wrażenie, że Bank nie wie,
> kto jest akceptantem, skoro podają jakiś głupi adres.
>>
>>> 3) Prowadzą rachunki dla osób, które mogą nie żyć i naliczają im
>>> należności - to już po prostu kuriozum.
>>
>> Ale twierdzisz tak bo tak sie stało, czy tylko pani w banku ci tak
>> powiedziala..
>
> Dwie kobiety tak twierdziły. Kobiety powołane do wspierania pracowników
> oddziałów przy obsłudze klientów, więc teoretycznie powinny być
> zorientowane.

A może jednak pytanie było inne?


>
>> Bo narazie to raczej nic sie nie zdazylo niezgodnego czy to z rpawem czy
>> regulaminem banku czy prowadzenia karty.
>
> No nieustalony serwis puszcza obciążenia w ciężar mojego rachunku bez
> mojej zgody a jedynie twierdząc, ze podobno wyraziłem kilka lat temu na
> to zgodę.

Po pierwsze ustalony, po drugie wyraziłeś zgodę.
Nie zwalaj winy na bank za swoje ubytki pamięci.




> Bank nawet nie jest w stanie ustalić, co to za serwis (w
> każdym razie nie ten, który podali) i Ty uważasz, że wszystko jest OK!

Jak do tej pory wszystko jest OK.




> Ba, Bank utrzymuje, że nie da się tego odwołać i już. Bo nawet już nie
> chce mi się pieniaczyć o te zaległe obciążenia. Jak zablokować
> rozliczenie w styczniu 2016 roku?

a) Odwołać cykliczne obciążanie karty
b) zastrzec kartę
c) opowiesci banki z banku o niedasie olać.

>
>>>
>>> 4) W kontakcie z Polskim klientem używają angielskiego języka - ustawa o
>>> języku polskim!
>> a z kim sie kontaktowales.
>> Wrzuc to pismo?
>
> Nie widzę Twojego e-maila. Wyślij cokolwiek na mój - jest w nagłówku
> niemaskowany - to Ci wyślę skan. Nie chcę tego w net na razie pchać.

aaa, gazeta gdzies konta poprzenosila.
moze byc tu wite...@onet.pl
I kawalek wyciagu z karty z ostatnią transakcją.



>>>
>>> Normalnie nie uwierzyliśmy pierwszej konsultantce i dlatego telefon do
>>> innej. Jakby mi nie puścili na głośnym, to bym po prostu nie uwierzył.
>>
>> TO dalej nie oznacze, ze glupty padly.
>> I tylko pod tym kontem mozna to naglosnic, ze panie nie maja pojecia
>> gdzie pracuja.
>>
>> Tez to przerabialem w ING. Niedouczona dziewczyna probowala mi wmowic,
>> ze nie moge dostac salda konta osoby zmarlej, mimo, ze jestem
>> spadkobiercą. Twardo stała na swoim stanowisku wiec zmienilem
>> "stanowisko" bo mi bylo szkoda czasu. W innym oddziale nie dosc ze dalo
>> sie zalatwic, to jeszcze przez telefon a jak przyszedlem do oddzialu to
>> juz wszystko czekalo gotowe.
>>
>> Fakt, ze uslyszenie glupoty dwa razy kwalifikuje sie do natychmiastowego
>> pozegnania sie z bankiem.
>>
>>
> Nie, no ja jestem spokojny. Od 1994 roku jestem z BPH i ciężko mnie
> zniechęcić.

Ja tam wytrzymałem miesiąc.
Oczywiscie przy zamykaniu konta też się salda nie dało wypłacić od razu.
Jak zaczalem męczyć szefostwo to nagle sie dało.
Gotówką do ręki.


Wiem, że w innych bankach nie jest lepiej. Nie pójdę do
> innego oddziału, bo to małe miasto. Mamy drugi, ale to ci sami
> pracownicy. Po za tym pracownicy są naprawdę OK! W poniedziałek Dyrektor
> ma interweniować - dziś te rewelacje wyskoczyły po 16, więc trudno było
> kogokolwiek kompetentnego znaleźć. Kolejny fraud jest planowany na
> styczeń - może do tego czasu coś konstruktywnego ustalą.

to nie jest fraud o ile było tak jak piszesz.

>
> Rzuciłem na grupę, bo może ktoś miał podobny przypadek i wie jak to
> obejść. Może ktoś coś mądrego napisze. Chwilowo zastanawiam się nad
> pismem do GIF. Nie lubię rozpętywać burd bez przemyślenia, więc
> wygadałem się tu i czekam. Może ktoś coś podpowie.

bez sensu.

witek

unread,
Nov 6, 2015, 8:26:46 PM11/6/15
to
Robert Tomasik wrote:
>>
>> Na wyciagu z karty powinny byc wystarczajace dane do skontaktowania sie
>> z firma. Wystarczy towje nazwisko aby zatrzymac obciazenie karty.
>
> Tak sądzisz? "DRI SPYHUNTER 952 646 5288 IE". Dwie transakcje na te same
> kwoty jedna po drugiej, choć jedną licencję kupiłem. Podpowiesz, kto to?

tak.

Kupiles oprgramowanie w tej firmie.

http://www.enigmasoftware.com/products/spyhunter/

952 646 5288 to numer do obslugi klienta (oczywiscie usa).
nie wiem tylko czy digital river czy od razu enigma software.
podejrzewam, ze digital river.



Szczegoly do firmy w ktorej to cos kupiles tu:

http://www.enigmasoftware.com/support/still-cannot-locate-your-account-info/

O ile tylko na podstawie danych, ktore im podasz beda wstanie
zlokalizowac konto, to sprawe załatwią w jedną minute.



A placiles przez digital river
http://www.digitalriver.com/
i on cie w imieniu tamtej firmy obciąża.
Ale zacząłbym od firmy enigma software bo digital river jest tylko
posrednikiem.



>>
> A masz jakikolwiek przyjazny adres, na który można do nich pisać.

jak wyzej.



> Próbowałem się zalogować, ale nie da się. Mogę ustalić admina, ale coś
> podejrzewam, że nie odpowie. Jestem na 99% pewien, że ja ne korzystałem
> z tego serwisu. To był jakiś sklep z oprogramowaniem.

jak wyzej.



>>
>> Opowiesci ze strony banku to jakies bzdury. Albo ty nie do konca
>> wytlumaczyles o co chodzi, albo trafiles na wyjatkowych przyglupow albo
>> przekoloryzowujesz
>
> Dołożyłem wszelkich starań, by być obiektywny. Nikt nie jest doskonały.
>>
>> Owszem bank fizycznie nie zamyka karty po jej zastrzezeniu bo rozlicza
>> transakcje, ktore moge przyjsc z opoznieniem. Ale tylko te ktore byly
>> autoryzowane lub zainicjowane przed zamknieciem karty.
>
> OK! Przedyskutowaliśmy w banku. Teoretycznie 45 dni. Niech będzie nawet
> 90. Ale kobiety z centrali się upierają, że będą w ciężar tego rachunku
> technicznego wiecznie rozliczać. Mnie się to też wydaje skrajnie
> nieprawdopodobne. Słyszały to trzy osoby.

bzdury.
a nawet jak sobie rozliczają, to co cie to interesuje.




>>
>> Wypowiedzenie umowy o karte, zastrzezenie karty jak najbardziej zatrzyma
>> proces obciazania tej karty. Ktos ci w banku glupot naopowiadal. z
>> wyjatkiem oczywiscie transakcji ktore sie odbyly ale jeszcze nie zostaly
>> rozliczone, za to ciagle odpowiadasz.
>
> OK! Ja się nie czepiam tego co tyło. Trudno. Moje ryzyko. O styczeń 2017
> roku mi chodzi, a kobiety twierdzą, że to się i tak rozliczy.

jak zastrzeżesz kartę to się nie rozliczy, lub nie bedzie to ciebie już
dotyczyło.


>>
>> Natomiast bank nie powinien rozliczyc transakcji, ktora przyszla na
>> zastrzezona karte. I nie rozliczy.
>
> Też wszystkim się tak wydawało - jeszcze kilka godzin temu. Przecież bym
> nie wszczynał afery. Poszedłem do banku, by zastrzec kartę i wniosek o
> nową złożyć. Byłem przekonany, że to kończy sprawę. Coś tknęło kobietę z
> oddziału. Podobno mieli kiedyś podobny problem z facetem, co się na
> jakiś portal typu "laski.pl" zalogował. Zamknął kartę, a przychodziły
> obciążenia. Tylko dlatego zadzwoniła do centrali, by się upewnić. Mnie
> osobiście się wydawało, ze nawet wtórnik karty wystarczy. Inna data
> ważności. Inny kod. Transakcja musi zostać odrzucona.

I jak bank twierdzi inaczej to znaczy, ze ktoś tam jest mocno po imprezie.
Co najwyzej troche sie nabiegasz jesli tak sie stanie.
Ale to najlepszy dowód, żeby się wynieść z banku jak najszybciej.




>>
>> Nie wierze w cuda, ze zastrzezona karta wroci do ciebie z tym samym
>> numerem. Z tym samym numerem mozesz dostac karte wznowiona z powodu
>> uplywu terminu waznosci, ale nie z powodu zastrzezenia (szczegolnie
>> jakbys powiedzial, ze zgubiles).
>> Dostaniesz karte z kompletnie nowym numerem.
>
> No więc podkopię Twoją wiarę. Jakiś czas temu po prostu karta przestała
> być czytana przez czytniki. Poszedłem do banku i po pewnym czasie
> dostałem kartę o tym samym numerze - ale miała inny kod bezpieczeństwa.
> Da się tak.

oczywiscie,
ale nie zastrzegałeś tej karty tylko prosiłeś o wydanie nowe w miejsce
ważnej karty.
Karta to numer, a nie plastik.

Ja mam nawet dwie identyczne karty. to samo nazwisko, ten sam numer, ta
sama data waznosci i ten sam kod cvv.
Cos sie bankowi porąbało i już.



Robert Tomasik

unread,
Nov 6, 2015, 8:45:09 PM11/6/15
to
W dniu 07-11-15 o 02:11, witek pisze:

>>>>> Jak bank BPH będzie próbował coś wyłudzać kierunki są wiadome: KNF,
>>>>> bankowy Arbitraż Konsumencki, a w szczególnie spektakularnych
>>>>> przypadkach prokuratura, a co. :)
>>>> Rzuciłem na grupę zajawkę i muszę po prostu to przemyśleć. Nie ukrywam,
>>>> że KNF był pierwszym pomysłem.
>>> Pierwszym pomyslem skoro zgodziles sie na cykliczne obciazanie karty
>>> powinno byc zrezygnowanie z tego.
>> Ale jak? Jeśli się zgodziłem - no nie wykluczę tego po dwóch latach - to
>> nie wiem, nie pamiętam na jakiej stronie.
> Wrzuć kawałek wyciągu z karty kredytowej z tym obciążeniem.
> Masz wyraźnie napisane kto cię obciążył.

Witek! Przy innych tak. To mam w jednej kolumnie "transakcja
zagraniczna" a w drugiej, to co Ci skopiowałem.
>
>
>> Bank wskazuje serwis, ale ten
>> serwis twierdzi, że nie przetwarza moich danych.
> Serwis stwierdził czy raczej nie potrafiłeś wyciągnąć żadnych informacji
> z serwisu, bo to nie to samo.

Otrzymałem komunikat, że nie da się do niego zalogować wg tych danych. I
koniec. Nic więcej nie kombinowałem.
>
>> Mam zrzut ekranu
>> zachowany na wszelki wypadek.
> To go podeślij.
\
Na jaki adres?
>
>
>> Trzy miesiące zajęło bankowi ustalenie, to
>> obciąża moje konto.
> Zajęło im to 5 minut. Przez pozostały czas nie robili nic lub robili coś
> innego.

Może.
>
>
>> Nie pamiętam, gdzie wówczas tę licencję kupowałem.
> A tu już ci nie pomogę. Jak się coś podpisuje to trzeba uważać.
> Nieważne zresztą gdzie kupiłeś tylko komu płacisz.
>
Nic nie podpisywałem :-)
>
>> Znalazłem jakiegoś syfa na dysku, ale moje programy nie umiały tego
>> wywalić. Znalazłem w necie, że ten program (celowo nie piszę jaki) daje
>> sobie z tym radę. Znalazłem najtańszą licencję w necie, by odblokować
>> program. Podejrzewam, że serwer do zassania był jakiś trefny. Jak się
>> zorientowałem, że program działa wadliwie, to wywaliłem go.
> Nie sądzę, że był trefny.y.

Jestem pewien. Sam program chwalony w uznanych portalach. A ten, którego
zassałem ewidentnie był koniem trojańskim i wysyłał gdzieś dane.
Wówczas, to nawet miałem adres IP, na który pchał pakiety.
>
> Usunąłem.
>> Wyczyściłem rejestry. No nie mam nic z tego. Po dwóch latach nie ustalę,
>> gdzie to wówczas kupowałem. Nawet mi do łba nie przyszło, że może mi się
>> to po dwóch latach przydać.
>>>
> Wyciąg z karty !!!
>
Adres!!

>> Ba, choćbym umarł, to będą nadal sobie wirtualnie
>> obciążać rachunek nieistniejącej karty płatniczej. Rachunek techniczny.
> Ale co cię interesuje co oni sobie obciążają. Ciebie to nie dotyczy.

Gdyby dziewczyna z banku mi nie powiedziała, że później będą mnie
obciążać (obciążyli tego od laski.pl), to dokładnie bym tak samo, jak Ty
powiedział. Niech sobie przetwarzają - skoro lubią.
>
>
>> Czyli za normalne i zgodne z prawem uważasz obciążanie rachunku przez
>> podmiot, który nie musi mieć kodu bezpieczeństwa?
> Nie rozumiem o co ci chodzi z tym kodem bezpieczeństwa.

Na rewersie karty masz trzy cyferki, które musisz podać przy transakcji
w necie.
>
>> To przecież każdy może
>> rozliczyć cokolwiek w ciężar karty.
>
> tak, może. Imie, nazwisko, nr karty data ważności.
>
> Takie są przepisy visy czy mastercard.

Ale data ważności się zmieni, a podobno się dalej rozliczy.

> Od zarania dziejów czyli kart kredytowych.

O! nie. Albo kod bezpieczeństwa, albo fizyczna obecność karty i PIN.
Znacznie po zaraniu dziejów wprowadzili te bezpinowe na drobne kwoty :-)
>
> Co nie oznacza, że ty musisz za to zapłacić.
>
Ale ja chcę rozwiązać problem, a nie kopać się z nimi kilka lat po
sądach. Szkoda życia.
>
>> Odnoszę wrażenie, że Bank nie wie,
>> kto jest akceptantem, skoro podają jakiś głupi adres.
>>>> 3) Prowadzą rachunki dla osób, które mogą nie żyć i naliczają im
>>>> należności - to już po prostu kuriozum.
>>> Ale twierdzisz tak bo tak sie stało, czy tylko pani w banku ci tak
>>> powiedziala.
>> Dwie kobiety tak twierdziły. Kobiety powołane do wspierania pracowników
>> oddziałów przy obsłudze klientów, więc teoretycznie powinny być
>> zorientowane.
> A może jednak pytanie było inne?
>
Może to nie były kobiety z banku? A może w ogóle tego banku nie ma?
Jeszcze jakieś założenia?
>
>>> Bo narazie to raczej nic sie nie zdazylo niezgodnego czy to z rpawem czy
>>> regulaminem banku czy prowadzenia karty.
>> No nieustalony serwis puszcza obciążenia w ciężar mojego rachunku bez
>> mojej zgody a jedynie twierdząc, ze podobno wyraziłem kilka lat temu na
>> to zgodę.
> Po pierwsze ustalony, po drugie wyraziłeś zgodę.
> Nie zwalaj winy na bank za swoje ubytki pamięci.
>
Nie zwalam. Dlatego nie pluję się o te rozliczone.
>
>> Bank nawet nie jest w stanie ustalić, co to za serwis (w
>> każdym razie nie ten, który podali) i Ty uważasz, że wszystko jest OK!
> Jak do tej pory wszystko jest OK.
>> Ba, Bank utrzymuje, że nie da się tego odwołać i już. Bo nawet już nie
>> chce mi się pieniaczyć o te zaległe obciążenia. Jak zablokować
>> rozliczenie w styczniu 2016 roku?
>
> a) Odwołać cykliczne obciążanie karty

Gdzie? W banku się nie da. Bank mnie odsyła do serwisu, który
twierdzi,że nie ma moich danych.

> b) zastrzec kartę

Taki był mój zamiar, ale wobec stwierdzenia, że to nic nie da
wstrzymałem się na kilka dni.

> c) opowiesci banki z banku o niedasie olać.

Też bym tak chciał.

>>>> 4) W kontakcie z Polskim klientem używają angielskiego języka -
>>>> ustawa o
>>>> języku polskim!
>>> a z kim sie kontaktowales.
>>> Wrzuc to pismo?
>>
>> Nie widzę Twojego e-maila. Wyślij cokolwiek na mój - jest w nagłówku
>> niemaskowany - to Ci wyślę skan. Nie chcę tego w net na razie pchać.
>
> aaa, gazeta gdzies konta poprzenosila.
> moze byc tu wite...@onet.pl
> I kawalek wyciagu z karty z ostatnią transakcją.

Poszło

> Wiem, że w innych bankach nie jest lepiej. Nie pójdę do
>> innego oddziału, bo to małe miasto. Mamy drugi, ale to ci sami
>> pracownicy. Po za tym pracownicy są naprawdę OK! W poniedziałek Dyrektor
>> ma interweniować - dziś te rewelacje wyskoczyły po 16, więc trudno było
>> kogokolwiek kompetentnego znaleźć. Kolejny fraud jest planowany na
>> styczeń - może do tego czasu coś konstruktywnego ustalą.
>
> to nie jest fraud o ile było tak jak piszesz.

W styczniu będzie. Będzie, bo nie da się odwołać. Co do poprzednich, to
po prostu nie będę się zapierał, że gdzieś czegoś nie kliknąłem, bo nie
mam jak dowieść.
>
>>
>> Rzuciłem na grupę, bo może ktoś miał podobny przypadek i wie jak to
>> obejść. Może ktoś coś mądrego napisze. Chwilowo zastanawiam się nad
>> pismem do GIF. Nie lubię rozpętywać burd bez przemyślenia, więc
>> wygadałem się tu i czekam. Może ktoś coś podpowie.
> bez sensu.
Zobaczymy.

Robert Tomasik

unread,
Nov 6, 2015, 8:52:39 PM11/6/15
to
W dniu 07-11-15 o 02:26, witek pisze:
> Robert Tomasik wrote:
>>>
>>> Na wyciagu z karty powinny byc wystarczajace dane do skontaktowania sie
>>> z firma. Wystarczy towje nazwisko aby zatrzymac obciazenie karty.
>>
>> Tak sądzisz? "DRI SPYHUNTER 952 646 5288 IE". Dwie transakcje na te same
>> kwoty jedna po drugiej, choć jedną licencję kupiłem. Podpowiesz, kto to?
> tak.
spradzę dziś, ale raczej za dnia - dam znać :-)


>>> Owszem bank fizycznie nie zamyka karty po jej zastrzezeniu bo rozlicza
>>> transakcje, ktore moge przyjsc z opoznieniem. Ale tylko te ktore byly
>>> autoryzowane lub zainicjowane przed zamknieciem karty.
>> OK! Przedyskutowaliśmy w banku. Teoretycznie 45 dni. Niech będzie nawet
>> 90. Ale kobiety z centrali się upierają, że będą w ciężar tego rachunku
>> technicznego wiecznie rozliczać. Mnie się to też wydaje skrajnie
>> nieprawdopodobne. Słyszały to trzy osoby.
> bzdury.
> a nawet jak sobie rozliczają, to co cie to interesuje.
>
Jeszcze kilka godzin temu byłem dokładnie tego samego zdania.
>
>
>>>
>>> Wypowiedzenie umowy o karte, zastrzezenie karty jak najbardziej zatrzyma
>>> proces obciazania tej karty. Ktos ci w banku glupot naopowiadal. z
>>> wyjatkiem oczywiscie transakcji ktore sie odbyly ale jeszcze nie zostaly
>>> rozliczone, za to ciagle odpowiadasz.
>>
>> OK! Ja się nie czepiam tego co tyło. Trudno. Moje ryzyko. O styczeń 2017
>> roku mi chodzi, a kobiety twierdzą, że to się i tak rozliczy.
>
> jak zastrzeżesz kartę to się nie rozliczy, lub nie bedzie to ciebie już
> dotyczyło.
>
>
>>>
>>> Natomiast bank nie powinien rozliczyc transakcji, ktora przyszla na
>>> zastrzezona karte. I nie rozliczy.
>>
>> Też wszystkim się tak wydawało - jeszcze kilka godzin temu. Przecież bym
>> nie wszczynał afery. Poszedłem do banku, by zastrzec kartę i wniosek o
>> nową złożyć. Byłem przekonany, że to kończy sprawę. Coś tknęło kobietę z
>> oddziału. Podobno mieli kiedyś podobny problem z facetem, co się na
>> jakiś portal typu "laski.pl" zalogował. Zamknął kartę, a przychodziły
>> obciążenia. Tylko dlatego zadzwoniła do centrali, by się upewnić. Mnie
>> osobiście się wydawało, ze nawet wtórnik karty wystarczy. Inna data
>> ważności. Inny kod. Transakcja musi zostać odrzucona.
>
> I jak bank twierdzi inaczej to znaczy, ze ktoś tam jest mocno po imprezie.
> Co najwyzej troche sie nabiegasz jesli tak sie stanie.
> Ale to najlepszy dowód, żeby się wynieść z banku jak najszybciej.
>
Każdy bank ma swoje udziwnienia. Uwierz. Ten je jest szczególnie gorszy

witek

unread,
Nov 6, 2015, 8:57:06 PM11/6/15
to
Robert Tomasik wrote:
> spradzę dziś, ale raczej za dnia - dam znać :-)


dostales odpowiedz na emial.

da sie? da sie.

warunek jest jeden. nie w polsce.


witek

unread,
Nov 6, 2015, 9:02:55 PM11/6/15
to
Robert Tomasik wrote:
> Zobaczymy.
>
zobaczyles. reszte masz na priva
Potem ewnetualnie na grupie mozesz opisac swoje wrazenia zeby inni nie
musieli obgryzac paznokci z ciekawosci.



brum

unread,
Nov 7, 2015, 4:38:00 AM11/7/15
to
Jakis czas temu opisywales inne dziwadlo w BPH. Pytalem wowczas, dlaczego
nie zmienisz banku?
Zgadzam sie z tym, ze kazdy ma jakis feler, idealu nie ma. Dla wiekszosci
klientow i sytuacji wiekszosc bankow bedzie sie nadawac. Ale wlasnie w
ekstremalnym momencie widac, ktory bank dziala lepiej. Relacje z
pracownikami oddzialu sa wazne, jednak to "system" kreuje rzeczywistosc. I
chyba to, obok oferty, jest istotnym kryterium wyboru bankowego partnera na
lata.


MarekZ

unread,
Nov 7, 2015, 8:07:31 AM11/7/15
to
Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:563d3c40$0$656$6578...@news.neostrada.pl...

> Rzuciłem na grupę zajawkę i muszę po prostu to przemyśleć. Nie ukrywam, że
> KNF był pierwszym pomysłem. Wysłałem materiał do niebezpiecznika -
> zobaczymy co z tym zrobią. No przecież oni - jeśli wierzyć tym
> rewelacjom - to:
>
> 1) Prowadzą rachunki dla osób po rozwiązaniu umów, a zatem bez ich zgody
> (dane osobowe);
>
> 2) Obciążają rachunki bankowe należnościami wbrew zdrowemu rozsądkowi, o
> prawie nie wspominając.
>
> 3) Prowadzą rachunki dla osób, które mogą nie żyć i naliczają im
> należności - to już po prostu kuriozum.
>
> 4) W kontakcie z Polskim klientem używają angielskiego języka - ustawa o
> języku polskim!

W sumie "prowadzić rachunki" to sobie mogą ile tylko chcą (poza tym
kontekstem z danymi osobowymi) i używać ich pseudo-sald do podrasowywania
wyników w kontekście standardów MSR też mogą, dopóki audytor im takie
praktyki przepuści (o ile faktycznie to robią, bo to był jeden z
drobniejszych mechanizmów stosowanych w sławetnym Enronie).

faktycznie wyegzekwować niczego nie byliby w stanie, z dokładnością do tego,
iż jestem w stanie wyobrazić sobie takiego nieświadomego klienta, którym im
dobrowolnie coś przeleje. Ale do wymuszania czegoś raczej by się nie
posunęli, to już by była gra nie warta świeczki.

Robert Tomasik

unread,
Nov 7, 2015, 8:32:52 AM11/7/15
to
W dniu 07-11-15 o 02:57, witek pisze:
> Robert Tomasik wrote:
>> spradzę dziś, ale raczej za dnia - dam znać :-)
>
>
> dostales odpowiedz na emial.

No właśnie nie mogę znaleźć i w tym problem.

witek

unread,
Nov 7, 2015, 10:13:03 AM11/7/15
to
no to ci napisze na grupe.

Zadzwonilem pod ten numer telefonu z wyciagu.
Pani znalazla transakcje po adresie email.
Byla nie tylko chetna anulowac przyszle obciazenia jak rowniez zwrocic
ci kase za transakcje z lipca (obie).
Jedyne co mi brakowalo to ty na drugiej linii.

Napisalem ci na maila ze jak mi podasz numer telefonu do ciebie to za 5
minut bedzie po sprawie. Ale nie dostalem odpowiedzi.
Jak znasz angielski to załatwisz to sobie sam.
Jak nie to podaj numer telefonu.

Bank odpowiedzial ci poprawnie na reklamację.
Nie moze cofnąć transakcji, bo jak najbardziej na rekurencyjne
obciążanie karty wyraziłeś zgodę. Wiec nie ma mowy o zadnym fraudzie.

To co bank powinien zrobić ale się pewnie nie dogadaliscie, to nie
reklamować bezzasadność transakcji tylko reklamowac podwojne obciążenie
karty. I tu bys wygral.
Ale albo nie tego chciałeś albo sie nie dogadaliscie.



J.F.

unread,
Nov 7, 2015, 1:41:08 PM11/7/15
to
Dnia Sat, 7 Nov 2015 10:38:03 +0100, brum napisał(a):
> Jakis czas temu opisywales inne dziwadlo w BPH. Pytalem wowczas, dlaczego
> nie zmienisz banku?

I ciekaw jestem jak wtedy beda sobie realizowali swoje bankowe
procedury :-)

> Zgadzam sie z tym, ze kazdy ma jakis feler, idealu nie ma.

No, sami chyba tego nie wymyslili, wszystkie banki tak maja ?

Czy po prostu pracownikom nie powiedzieli, ze obciazenia przestaja byc
realizowane w pare dni po "zamknieciu" karty, i moze tylko jakies
stare, sprzed dnia zamkniecia ksieguja.

J.

J.F.

unread,
Nov 7, 2015, 2:11:24 PM11/7/15
to
Dnia Sat, 7 Nov 2015 09:13:01 -0600, witek napisał(a):
> Bank odpowiedzial ci poprawnie na reklamację.
> Nie moze cofnąć transakcji, bo jak najbardziej na rekurencyjne
> obciążanie karty wyraziłeś zgodę. Wiec nie ma mowy o zadnym fraudzie.

Bank o tym nie wie - tzn wie od drugiej strony.

> To co bank powinien zrobić ale się pewnie nie dogadaliscie, to nie
> reklamować bezzasadność transakcji tylko reklamowac podwojne obciążenie
> karty. I tu bys wygral.

Albo i nie, bo skoro kontrahent dwa razy obciazyl, to widac ma racje w
opinii BPH :-)

> Ale albo nie tego chciałeś albo sie nie dogadaliscie.

Jedno obciazenie by pozostalo.

Tak czy inaczej - powinna byc procedura, aby klient mogl sie od takiej
platnosci uwolnic. Ty dales rade, ale co by bylo, gdybym np zapomnial
na ktory adres e-mail zamowilem ?

Wycofanie platnosci, a potem dostawca bedzie szukal kontaktu.

Albo jednak wyciagnac nauczke i do internetu wirtualna karte zalozyc.



J.

witek

unread,
Nov 7, 2015, 3:39:35 PM11/7/15
to
J.F. wrote:
> Dnia Sat, 7 Nov 2015 09:13:01 -0600, witek napisał(a):
>> Bank odpowiedzial ci poprawnie na reklamację.
>> Nie moze cofnąć transakcji, bo jak najbardziej na rekurencyjne
>> obciążanie karty wyraziłeś zgodę. Wiec nie ma mowy o zadnym fraudzie.
>
> Bank o tym nie wie - tzn wie od drugiej strony.

Dlatego przyjął reklamację roberta i otrzymał odpowiedź, że obciążenie
karty wynika z zakupu konkretnego produktu i zgody na cykliczne
obciążenie karty jako zapłaty za licencję na kolejny okres.

Dlatego odpisał, że reklamacji uznać nie może. No bo ni może.


>
>> To co bank powinien zrobić ale się pewnie nie dogadaliscie, to nie
>> reklamować bezzasadność transakcji tylko reklamowac podwojne obciążenie
>> karty. I tu bys wygral.
>
> Albo i nie, bo skoro kontrahent dwa razy obciazyl, to widac ma racje w
> opinii BPH :-)


Nie. W reklamacji w ogole nie było mowy o podwojnym obciążeniu, tylko o
bezsadnycm obciążeniu.

Najwyrazniej się nie dogadali czego reklamacja ma dotyczyc lub druga
strona nie zrozumiała.
Bank w reklamacji wymienił tylko jedną transakcję.
Stąd odpowiedź drugiej strony była taka jaka była.



>> Ale albo nie tego chciałeś albo sie nie dogadaliscie.
>
> Jedno obciazenie by pozostalo.

tak,
gdyby obie strony dogadały się co do tego co chcą reklamować.

> Tak czy inaczej - powinna byc procedura, aby klient mogl sie od takiej
> platnosci uwolnic.

Oczywiscie. Płatności rekurencyjne załatwią się u źródła a nie w banku,
bo bankowi nic do tego.


> Ty dales rade, ale co by bylo, gdybym np zapomnial
> na ktory adres e-mail zamowilem ?

Wtedy rozwiązaniem jest zatrzeżenie karty.
Opwieści banku o niedasie nalezy włożyć między bajki.

Po za tym spokojnie dałoby się znaleźć wcześniej czy później. Wymagałoby
co najwyzej wiecej niz 5 minut i kilku a nie jednego telefonu.

>
> Wycofanie platnosci, a potem dostawca bedzie szukal kontaktu.

płatności wycofać się nie da, bo nie ma podstawy.
Dostawca kontaktu szukał nie będzie. Po prostu zablokuje licencję (albo
i nie) i sprawę zakończy. Za mały zysk, za duże koszty zeby sie w to bawic.

>
> Albo jednak wyciagnac nauczke i do internetu wirtualna karte zalozyc.
>

Nauczka powinna być taka:
jak sie coś kupuje to zostawiać sobie informację o tym co sie kupiło i
gdzie. Szczególnie jeśli obciążenia są cykliczne. Na pewno na majla
przyszło potwierdzenie transakcji. Takie informacje trzeba po prostu
zbierac.
Zresztą jak widać da się i bez tego.
Mi się sprawę udało załatwić w 5 minut po jednej linijce z wyciągu karty.

Najlepiej do takich cyklicznych obciążeń nadaje się paypal.
Tam masz całą listę komu wyraziłeś na to zgodę i w każdej chwili jednym
kliknięciem możesz się z tego wycofać.



J.F.

unread,
Nov 7, 2015, 4:24:11 PM11/7/15
to
Dnia Sat, 7 Nov 2015 14:39:33 -0600, witek napisał(a):
> J.F. wrote:
>>> Bank odpowiedzial ci poprawnie na reklamację.
>>> Nie moze cofnąć transakcji, bo jak najbardziej na rekurencyjne
>>> obciążanie karty wyraziłeś zgodę. Wiec nie ma mowy o zadnym fraudzie.
>>
>> Bank o tym nie wie - tzn wie od drugiej strony.
>
> Dlatego przyjął reklamację roberta i otrzymał odpowiedź, że obciążenie
> karty wynika z zakupu konkretnego produktu i zgody na cykliczne
> obciążenie karty jako zapłaty za licencję na kolejny okres.
>
> Dlatego odpisał, że reklamacji uznać nie może. No bo ni może.

A jakby druga strona sklamala ?
Kto tu ma racje - klient, czy nieznajomy ?

>>> To co bank powinien zrobić ale się pewnie nie dogadaliscie, to nie
>>> reklamować bezzasadność transakcji tylko reklamowac podwojne obciążenie
>>> karty. I tu bys wygral.
>>
>> Albo i nie, bo skoro kontrahent dwa razy obciazyl, to widac ma racje w
>> opinii BPH :-)
>
> Nie. W reklamacji w ogole nie było mowy o podwojnym obciążeniu, tylko o
> bezsadnycm obciążeniu.

A jakby bylo ?
Moze by i sie obciazajacy przyznal, ze pomylka, a moze nie ... to
widac dwa obciazenia sie nalezaly :-)

> Najwyrazniej się nie dogadali czego reklamacja ma dotyczyc lub druga
> strona nie zrozumiała.
> Bank w reklamacji wymienił tylko jedną transakcję.
> Stąd odpowiedź drugiej strony była taka jaka była.

Ja tam nie wiem, ale Robert zapewne reklamowal obie.

>> Tak czy inaczej - powinna byc procedura, aby klient mogl sie od takiej
>> platnosci uwolnic.
> Oczywiscie. Płatności rekurencyjne załatwią się u źródła a nie w banku,
> bo bankowi nic do tego.

Hm, zmienisz zdanie, jak ciebie ktos zacznie obciazac, i nie bedzie
nawet wiadomo kto ...

>> Wycofanie platnosci, a potem dostawca bedzie szukal kontaktu.
> płatności wycofać się nie da, bo nie ma podstawy.

A podstawa powinna byc polecenie klienta.
Choc z drugiej strony ... jakby tak mogl wycofywac ... biedni ci
sprzedawcy. Na swiecie to jednak jakos dziala od pol wieku,
podejrzewam ze polskie banki nie dorosly.

> Dostawca kontaktu szukał nie będzie. Po prostu zablokuje licencję (albo
> i nie) i sprawę zakończy. Za mały zysk, za duże koszty zeby sie w to bawic.

Dokladnie, tym bardziej powinno byc to zalatwione po mysli klienta.

No ale to nie musi byc taki prosty przypadek.

>> Albo jednak wyciagnac nauczke i do internetu wirtualna karte zalozyc.
> Nauczka powinna być taka:
> jak sie coś kupuje to zostawiać sobie informację o tym co sie kupiło i
> gdzie. Szczególnie jeśli obciążenia są cykliczne. Na pewno na majla
> przyszło potwierdzenie transakcji. Takie informacje trzeba po prostu
> zbierac.

A i tak nie znasz dnia ani godziny, gdy cie obciaza.

> Zresztą jak widać da się i bez tego.
> Mi się sprawę udało załatwić w 5 minut po jednej linijce z wyciągu karty.

Bo trafiles na grzeczny serwis. A jakby byl niegrzeczny ?

J.

witek

unread,
Nov 7, 2015, 5:11:59 PM11/7/15
to
J.F. wrote:
>
> A jakby druga strona sklamala ?

Nie bawię się w polskie wojenki i podchody.
druga strona nie skłamała.


Reszte akademickiej dyskusji sobie zostawiam
Istnieje jeszcze inny swiat bez zawiści, kłamstwa, szukiwania i
oglądania się na wszystkie strony kto ci świnię podłoży.
Radzę skorzystać i dla własnego zdrowia psychicznego udać się na
wymarzone wakacje do ciepłych krajów.

Robert Tomasik

unread,
Nov 7, 2015, 6:33:36 PM11/7/15
to
W dniu 07-11-15 o 21:39, witek pisze:
> J.F. wrote:
>> Dnia Sat, 7 Nov 2015 09:13:01 -0600, witek napisał(a):
>>> Bank odpowiedzial ci poprawnie na reklamację.
>>> Nie moze cofnąć transakcji, bo jak najbardziej na rekurencyjne
>>> obciążanie karty wyraziłeś zgodę. Wiec nie ma mowy o zadnym fraudzie.
>> Bank o tym nie wie - tzn wie od drugiej strony.
> Dlatego przyjął reklamację roberta i otrzymał odpowiedź, że obciążenie
> karty wynika z zakupu konkretnego produktu i zgody na cykliczne
> obciążenie karty jako zapłaty za licencję na kolejny okres.

Problem w tym, że to, że wyraziłem zgodę na cykliczne obciążenie wynika
z oświadczenia sprzedawcy.
>
> Dlatego odpisał, że reklamacji uznać nie może. No bo ni może.
>
A następnie sam sobie złożył ją ponownie i dalej rozpatruje :-)
>>
>>> To co bank powinien zrobić ale się pewnie nie dogadaliscie, to nie
>>> reklamować bezzasadność transakcji tylko reklamowac podwojne obciążenie
>>> karty. I tu bys wygral.
>> Albo i nie, bo skoro kontrahent dwa razy obciazyl, to widac ma racje w
>> opinii BPH :-)
> Nie. W reklamacji w ogole nie było mowy o podwojnym obciążeniu, tylko o
> bezsadnycm obciążeniu.

A widziałeś reklamację? :-) W reklamacji była mowa o podwójnym i
bezzasadnym obciążeniu.
>
> Najwyrazniej się nie dogadali czego reklamacja ma dotyczyc lub druga
> strona nie zrozumiała.
> Bank w reklamacji wymienił tylko jedną transakcję.
> Stąd odpowiedź drugiej strony była taka jaka była.
>
Jakoś dziwnie piszesz. Wysłałem Ci materiały. Bank właśnie w odpowiedzi
mi uświadomił, że oni dwa produkty rozliczają, tylko pod jedną nazwą w
rozliczeniu, żeby było śmieszniej.
>
>>> Ale albo nie tego chciałeś albo sie nie dogadaliscie.
>> Jedno obciazenie by pozostalo.
> tak,
> gdyby obie strony dogadały się co do tego co chcą reklamować.

Witku! Ja reklamowałem dwie transakcje jako fraudowe. Po trzech
miesiącach dopiero bank ustalił, czego te obciążenia dotyczą.
>
>> Tak czy inaczej - powinna byc procedura, aby klient mogl sie od takiej
>> platnosci uwolnic.
> Oczywiscie. Płatności rekurencyjne załatwią się u źródła a nie w banku,
> bo bankowi nic do tego.
>
A bank ma ze mną umowę, czy z tym enigmatycznym serwisem?
>
>> Ty dales rade, ale co by bylo, gdybym np zapomnial
>> na ktory adres e-mail zamowilem ?
> Wtedy rozwiązaniem jest zatrzeżenie karty.
> Opwieści banku o niedasie nalezy włożyć między bajki.

A jakieś dowody na poparcie tej tezy?
>
> Po za tym spokojnie dałoby się znaleźć wcześniej czy później. Wymagałoby
> co najwyzej wiecej niz 5 minut i kilku a nie jednego telefonu.
>
Zobaczymy, czy Twój sposób zadziała. Ale domaganie się tego od klienta
jest jakimś idiotyzmem mimo wszystko.
>>
>> Wycofanie platnosci, a potem dostawca bedzie szukal kontaktu.
> płatności wycofać się nie da, bo nie ma podstawy.
> Dostawca kontaktu szukał nie będzie. Po prostu zablokuje licencję (albo
> i nie) i sprawę zakończy. Za mały zysk, za duże koszty zeby sie w to bawic.
>
Czemu większość tego typu serwerów normalnie przysyła mailem zapytanie o
obciążenie? Mam kilka takich licencji. Nawet mi do głowy nie przyszło,
że ktokolwiek może inaczej działać. Przychodzi mail z linkiem do
przedłużenia i transakcja jest normalnie realizowana. Jak nie opłącę, to
po prostu licencja wygasa i tyle.
>>
>> Albo jednak wyciagnac nauczke i do internetu wirtualna karte zalozyc.
>>
>
> Nauczka powinna być taka:
> jak sie coś kupuje to zostawiać sobie informację o tym co sie kupiło i
> gdzie. Szczególnie jeśli obciążenia są cykliczne. Na pewno na majla
> przyszło potwierdzenie transakcji. Takie informacje trzeba po prostu
> zbierac.

Jeśli nawet przyszła, to biorąc pod uwagę, że tytuł obciążenia jest
inny, niż nazwa programu, trudno by mi było wymyślić, że fraud dotyczy
tej trfansakcji.

> Zresztą jak widać da się i bez tego.
> Mi się sprawę udało załatwić w 5 minut po jednej linijce z wyciągu karty.

Powiedzmy na chwilę obecną owo załatwienie polega na wskazaniu mi drogi
załatwienia tego.

Robert Tomasik

unread,
Nov 7, 2015, 6:36:49 PM11/7/15
to
W dniu 07-11-15 o 23:11, witek pisze:

>> A jakby druga strona sklamala ?
> Nie bawię się w polskie wojenki i podchody.
> druga strona nie skłamała.

W mojej ocenie druga strona co najmniej podstępnie wyłudziła zgodę na
jakieś obciążenie. O ile taka zgoda tam w ogóle była, bo to na razie ich
oświadczenie.

witek

unread,
Nov 7, 2015, 8:34:31 PM11/7/15
to
Robert Tomasik wrote:
> W dniu 07-11-15 o 21:39, witek pisze:
>> J.F. wrote:
>>> Dnia Sat, 7 Nov 2015 09:13:01 -0600, witek napisał(a):
>>>> Bank odpowiedzial ci poprawnie na reklamację.
>>>> Nie moze cofnąć transakcji, bo jak najbardziej na rekurencyjne
>>>> obciążanie karty wyraziłeś zgodę. Wiec nie ma mowy o zadnym fraudzie.
>>> Bank o tym nie wie - tzn wie od drugiej strony.
>> Dlatego przyjął reklamację roberta i otrzymał odpowiedź, że obciążenie
>> karty wynika z zakupu konkretnego produktu i zgody na cykliczne
>> obciążenie karty jako zapłaty za licencję na kolejny okres.
>
> Problem w tym, że to, że wyraziłem zgodę na cykliczne obciążenie wynika
> z oświadczenia sprzedawcy.

Przestań myśleć po polsku i uwierz, że tak było. Co najwyżej nie
zwróciłeś uwagi.

>>
>> Dlatego odpisał, że reklamacji uznać nie może. No bo ni może.
>>
> A następnie sam sobie złożył ją ponownie i dalej rozpatruje :-)

Probuje cos jeszcze raz załatwić dla dobra klienta.
Nie załatwi.




>
> A widziałeś reklamację? :-) W reklamacji była mowa o podwójnym i
> bezzasadnym obciążeniu.



W angielskiej odpowiedzi masz wyraznie napisane.
Jedno zamowienie ST12939086, drugie ST12939085.
Najwyrazniej kliknales dwa razy.
Poszukaj maili z potwierdzeniem transakcji z 24 stycznia.


>>
> Jakoś dziwnie piszesz. Wysłałem Ci materiały. Bank właśnie w odpowiedzi
> mi uświadomił, że oni dwa produkty rozliczają, tylko pod jedną nazwą w
> rozliczeniu, żeby było śmieszniej.

Pismo banku po polsku doszly w jakies szczatkowej wersji, nie wiem co
tam bank naszkobral. Widze odpowiedz angielską.
Na jej podstawie bank nic wiecej zrobic nie moze.
Są dwie transakcji cykliczne i co jedene bank moze zrobic to je rozliczyc.
Nie ma mozliwosci nie zrobienia tego tak dlugo jak dlugo przychodzą na
ważna kartę.
To, że zrobiłeś coś przez pomyłkę nie daje bankowi prawa nieuznania tegoz>

> Witku! Ja reklamowałem dwie transakcje jako fraudowe. Po trzech
> miesiącach dopiero bank ustalił, czego te obciążenia dotyczą.

Sieroty boże biurokratyczne.



>>
>>> Tak czy inaczej - powinna byc procedura, aby klient mogl sie od takiej
>>> platnosci uwolnic.
>> Oczywiscie. Płatności rekurencyjne załatwią się u źródła a nie w banku,
>> bo bankowi nic do tego.
>>
> A bank ma ze mną umowę, czy z tym enigmatycznym serwisem?

A co to ma do rzeczy.
Ty masz umowę z bankiem o obsługę karty i tyle.
Drugą zawarłeś z engima software na zakup oporgramowania i odnawianie
licencji. I bank nic nie moze. Obciążenie karty jest zasadne.



>>
>>> Ty dales rade, ale co by bylo, gdybym np zapomnial
>>> na ktory adres e-mail zamowilem ?
>> Wtedy rozwiązaniem jest zatrzeżenie karty.
>> Opwieści banku o niedasie nalezy włożyć między bajki.
>
> A jakieś dowody na poparcie tej tezy?


ustawa o kartach płatniczych. Juz ją tu wrzuciłem ostatnio od art
podajze 44.


>>
>> Po za tym spokojnie dałoby się znaleźć wcześniej czy później. Wymagałoby
>> co najwyzej wiecej niz 5 minut i kilku a nie jednego telefonu.
>>
> Zobaczymy, czy Twój sposób zadziała. Ale domaganie się tego od klienta
> jest jakimś idiotyzmem mimo wszystko.


No ale co ma bank załatwiać? Kupiles oprogramowanie a bank ma załatwiać
za ciebie rezygnację z tego. No sorry. Niby na jakiej podstawie.
Wolontariatu?





>>>
>>> Wycofanie platnosci, a potem dostawca bedzie szukal kontaktu.
>> płatności wycofać się nie da, bo nie ma podstawy.
>> Dostawca kontaktu szukał nie będzie. Po prostu zablokuje licencję (albo
>> i nie) i sprawę zakończy. Za mały zysk, za duże koszty zeby sie w to
>> bawic.
>>
> Czemu większość tego typu serwerów normalnie przysyła mailem zapytanie o
> obciążenie?

jakich serwerów?


Mam kilka takich licencji. Nawet mi do głowy nie przyszło,
> że ktokolwiek może inaczej działać. Przychodzi mail z linkiem do
> przedłużenia i transakcja jest normalnie realizowana. Jak nie opłącę, to
> po prostu licencja wygasa i tyle.

Bo to są pojedyncze transakcje. Za kazdym razem oddzielna.
To jest coś innego.
Tutaj masz jednorazową zgodę na cykliczne obciążanie karty (az do
odwołania).
Coś jak polecenie zapłaty. To, że mało znany nie oznacza, że go nie ma.

>
> Jeśli nawet przyszła, to biorąc pod uwagę, że tytuł obciążenia jest
> inny, niż nazwa programu, trudno by mi było wymyślić, że fraud dotyczy
> tej trfansakcji.

Nie ma żadnego fraudu.



>
>> Zresztą jak widać da się i bez tego.
>> Mi się sprawę udało załatwić w 5 minut po jednej linijce z wyciągu karty.
>
> Powiedzmy na chwilę obecną owo załatwienie polega na wskazaniu mi drogi
> załatwienia tego.


To zadzwon tam, powiedz, że chciałeś zrezygnować z subskrypcji, powiedz,
że nigdy nie kupowałeś dwoch licencji i porpos o anulowanie subskrypcji
oraz o refundacje obciążej lipcowych.




witek

unread,
Nov 7, 2015, 8:37:16 PM11/7/15
to
wyjdz z zaścianka i przestan myśleć, że wszyscy dokoła ciebie chcą cię
okraść lub oszukać.
Firmie to zwisa. Była chętna oddać całą kasę. To inni pierwsi
zaproponowali refundację transakcji. Ja sie nawet nie zapytałem.
Dobrze wiedzą, że jeden niezadowolony klient może narobić im smrodu, że
się nie opłaci. Wolą ci pójść na rękę, tak żebys wyszedł zadowolony.





m4rkiz

unread,
Nov 8, 2015, 5:07:49 AM11/8/15
to
"witek" <wite...@gazeta.pl.invalid> wrote in message
news:n1je5m$vqg$2...@dont-email.me...
> Oni faktycznie sa tylko posrednikami w obciazeniu karty, ale bez problemu ci
> pomoga odnalezc co i u kogo kupowales.
> Opowiesci ze strony banku to jakies bzdury. Albo ty nie do konca wytlumaczyles
> o co chodzi, albo trafiles na wyjatkowych przyglupow albo przekoloryzowujesz
> Owszem bank fizycznie nie zamyka karty po jej zastrzezeniu bo rozlicza
> transakcje, ktore moge przyjsc z opoznieniem. Ale tylko te ktore byly
> autoryzowane lub zainicjowane przed zamknieciem karty.
> Wypowiedzenie umowy o karte, zastrzezenie karty jak najbardziej zatrzyma
> proces obciazania tej karty. Ktos ci w banku glupot naopowiadal. z wyjatkiem
> oczywiscie transakcji ktore sie odbyly ale jeszcze nie zostaly rozliczone, za
> to ciagle odpowiadasz.

w aib w Irlandii powiedzieli mi pare lat temu to samo co Robertowi - jak
dlugo firma rozliczajaca bedzie chciala mi obciazyc karte tak dlugo bedzie
to mozliwe nawet przy zmianie mumeru karty - przy probie obciazenia dostana
z banku informacje ze karta o danym numerze jest nieaktywna i zapytanie
czy zycza sobie obciazyc nowa karte

tak ze bylbym ostrozniejszy z tak kategorycznymi osadami

--
http://db.org.pl/

Robert Tomasik

unread,
Nov 8, 2015, 5:34:45 AM11/8/15
to
W dniu 08-11-15 o 11:07, m4rkiz pisze:
No właśnie jestem ostrożny. Sensownym rozwiązaniem wydawało mi się
zrezygnowanie z karty w tym banku. Przecież nie będzie nowej karty. Ale
kobieta powiedziała, ze mimo wszystko będą naliczali :-)

W chwili obecnej zastanawiam się pomiędzy:

1) Powiadomieniem odpowiednich organów z kraju, w którym działa tamta
firma - Witek ją namierzył - bo takich fraudów będzie masa. Rozmawiałem
z VISA i nie ma rozliczania w ciężar karty bez kodu bezpieczeństwa.
Jeśli lokalne banki na to pozwalają, to naruszają ich przepisy.

2) Powiadomieniem GIF, kompleksowo, że obciążają rachunki bez zachowania
standardów bezpieczeństwa i prowadzą rachunki na dane osobowe osób, z
którymi nie mają umów.

3) Powiadomieniem Prokuratury o oszustwie, bo ja w umowie prowadzenia
rachunku mam, że albo fizyczna obecność karty (powyżej 50 zł PIN), więc
bank niezgodnie z umową wyłudził ode mnie środki.

Witek podał mi numer telefonu do tego namierzonego serwisu. Będę tam
również próbował to zablokować, co nie zmienia charakteru prawnokarnego
całego przedsięwzięcia. Przecież takich transakcji może być masa.

Robert Tomasik

unread,
Nov 8, 2015, 5:37:51 AM11/8/15
to
W dniu 08-11-15 o 02:37, witek pisze:
> Robert Tomasik wrote:
>> W dniu 07-11-15 o 23:11, witek pisze:
>>
>>>> A jakby druga strona sklamala ?
>>> Nie bawię się w polskie wojenki i podchody.
>>> druga strona nie skłamała.
>>
>> W mojej ocenie druga strona co najmniej podstępnie wyłudziła zgodę na
>> jakieś obciążenie. O ile taka zgoda tam w ogóle była, bo to na razie ich
>> oświadczenie.
>>
> wyjdz z zaścianka i przestan myśleć, że wszyscy dokoła ciebie chcą cię
> okraść lub oszukać.

Witek! Ale to rzeczywistość. Ja się zorientowałem. Wiesz ilu nie?

> Firmie to zwisa. Była chętna oddać całą kasę. To inni pierwsi
> zaproponowali refundację transakcji. Ja sie nawet nie zapytałem.

Spokojnie. Będę kontynuował. Na pewno nie dostaną - jak na priv
sugerowałeś - żadnych moich dodatkowych danych osobowych, bo są
niewiarygodni.

> Dobrze wiedzą, że jeden niezadowolony klient może narobić im smrodu, że
> się nie opłaci. Wolą ci pójść na rękę, tak żebys wyszedł zadowolony.

Dumny jestem. A czy czasem nie jest tak,ze doskonale wiedzą, że
puszczają świadomie fraudy?

Robert Tomasik

unread,
Nov 8, 2015, 5:58:05 AM11/8/15
to
W dniu 08-11-15 o 02:34, witek pisze:

>> Problem w tym, że to, że wyraziłem zgodę na cykliczne obciążenie wynika
>> z oświadczenia sprzedawcy.
> Przestań myśleć po polsku i uwierz, że tak było. Co najwyżej nie
> zwróciłeś uwagi.

Jeśli nawet, to i tak nie jest to zgoda na obciążenie karty wyrażona w
sposób opisany w regulaminie karty i nie zmienia faktu naruszenia
bezpieczeństwa banku.
>
>>> Dlatego odpisał, że reklamacji uznać nie może. No bo ni może.
>> A następnie sam sobie złożył ją ponownie i dalej rozpatruje :-)
> Probuje cos jeszcze raz załatwić dla dobra klienta.
> Nie załatwi.

O tyle dziwne, że nikt ich o to nie prosił.
>>
>> A widziałeś reklamację? :-) W reklamacji była mowa o podwójnym i
>> bezzasadnym obciążeniu.
> W angielskiej odpowiedzi masz wyraznie napisane.
> Jedno zamowienie ST12939086, drugie ST12939085.
> Najwyrazniej kliknales dwa razy.
> Poszukaj maili z potwierdzeniem transakcji z 24 stycznia.

24 stycznia na pewno nic nie klikałem.Mikroba znalazłem latem zeszłego
roku i wówczas kupowałem licencję. Styczeń tego roku, to też fraud,
którego po prostu nie zauważyłem. Jeśli cokolwiek w ogóle kliknąłem, to
latem zeszłego roku i oni co 6 miesięcy sobie to rozliczali
>>>
>> Jakoś dziwnie piszesz. Wysłałem Ci materiały. Bank właśnie w odpowiedzi
>> mi uświadomił, że oni dwa produkty rozliczają, tylko pod jedną nazwą w
>> rozliczeniu, żeby było śmieszniej.
>
> Pismo banku po polsku doszly w jakies szczatkowej wersji, nie wiem co
> tam bank naszkobral. Widze odpowiedz angielską.

No przecież w jednym pdf-ie to wysłałem. To, ze polski bank do polskiego
klienta wysyła korespondencję po angielsku jest tematem na osobny watek
prześmiewczy. Dobrze, że nie w języku NAVAHO.

> Na jej podstawie bank nic wiecej zrobic nie moze.
> Są dwie transakcji cykliczne i co jedene bank moze zrobic to je rozliczyc.
> Nie ma mozliwosci nie zrobienia tego tak dlugo jak dlugo przychodzą na
> ważna kartę.
> To, że zrobiłeś coś przez pomyłkę nie daje bankowi prawa nieuznania tegoz>

Ale nawet usuniecie karty nie zablokuje ich :-)
>
>> Witku! Ja reklamowałem dwie transakcje jako fraudowe. Po trzech
>> miesiącach dopiero bank ustalił, czego te obciążenia dotyczą.
> Sieroty boże biurokratyczne.

Też.
>>>
>>>> Tak czy inaczej - powinna byc procedura, aby klient mogl sie od takiej
>>>> platnosci uwolnic.
>>> Oczywiscie. Płatności rekurencyjne załatwią się u źródła a nie w banku,
>>> bo bankowi nic do tego.
>> A bank ma ze mną umowę, czy z tym enigmatycznym serwisem?
> A co to ma do rzeczy.
> Ty masz umowę z bankiem o obsługę karty i tyle.

I ta przewiduje określone standardy bezpieczeństwa. Odpowiadam za
transakcje z fizyczną obecnością niezastrzeżonej karty oraz z kodem
bezpieczeństwa.

> Drugą zawarłeś z engima software na zakup oporgramowania i odnawianie
> licencji. I bank nic nie moze. Obciążenie karty jest zasadne.

Nigdy z tą firmą żadnej umowy nie zawierałem. Jeśli już, to z jakimś
sklepem. Jeśli ENIGMA sprzedaje podrobione oprogramowanie wykradające
dane, to dopiero się ciekawie robi.
>>>
>>>> Ty dales rade, ale co by bylo, gdybym np zapomnial
>>>> na ktory adres e-mail zamowilem ?
>>> Wtedy rozwiązaniem jest zatrzeżenie karty.
>>> Opwieści banku o niedasie nalezy włożyć między bajki.
>> A jakieś dowody na poparcie tej tezy?
> ustawa o kartach płatniczych. Juz ją tu wrzuciłem ostatnio od art
> podajze 44.
>
Podejrzewam, ze chodzi ci o Ustawę o elektronicznych instrumentach
płatniczych, bo o kartach kredytowych nie widziałem. Ale musisz
dokładniej napisać, o co Ci chodzi.
>>>
>>> Po za tym spokojnie dałoby się znaleźć wcześniej czy później. Wymagałoby
>>> co najwyzej wiecej niz 5 minut i kilku a nie jednego telefonu.
>> Zobaczymy, czy Twój sposób zadziała. Ale domaganie się tego od klienta
>> jest jakimś idiotyzmem mimo wszystko.
> No ale co ma bank załatwiać? Kupiles oprogramowanie a bank ma załatwiać
> za ciebie rezygnację z tego. No sorry. Niby na jakiej podstawie.
> Wolontariatu?
>
Bank ma rozliczać transakcje zgodnie z regulaminem - ten przewiduje
fizyczną obecność karty albo kod bezpieczeństwa. Ujawniłem, że możliwy
jest trzeci nieopisany w regulaminie sposób.
>>>>
>>>> Wycofanie platnosci, a potem dostawca bedzie szukal kontaktu.
>>> płatności wycofać się nie da, bo nie ma podstawy.
>>> Dostawca kontaktu szukał nie będzie. Po prostu zablokuje licencję (albo
>>> i nie) i sprawę zakończy. Za mały zysk, za duże koszty zeby sie w to
>>> bawic.
>> Czemu większość tego typu serwerów normalnie przysyła mailem zapytanie o
>> obciążenie?
> jakich serwerów?

Mam tak kupioną licencje przykładowo na NORTON-a. Co rok przychodzi link
do potwierdzenia przedłużenia licencji. Tak z miesiąc przed terminem.
>
>
> Mam kilka takich licencji. Nawet mi do głowy nie przyszło,
>> że ktokolwiek może inaczej działać. Przychodzi mail z linkiem do
>> przedłużenia i transakcja jest normalnie realizowana. Jak nie opłącę, to
>> po prostu licencja wygasa i tyle.
>
> Bo to są pojedyncze transakcje. Za kazdym razem oddzielna.

O widzisz. Tych pojedynczych nie było. To właśnie jest fraud. Witek!
Naprawdę bronisz straconej pozycji.

> To jest coś innego.
> Tutaj masz jednorazową zgodę na cykliczne obciążanie karty (az do
> odwołania).
> Coś jak polecenie zapłaty. To, że mało znany nie oznacza, że go nie ma.

Ja czegoś takiego w regulaminie karty nie mam.
>
>>ać wszystkie przelewy
>> Jeśli nawet przyszła, to biorąc pod uwagę, że tytuł obciążenia jest
>> inny, niż nazwa programu, trudno by mi było wymyślić, że fraud dotyczy
>> tej trfansakcji.
> Nie ma żadnego fraudu.
>
:-)
>
>
>>
>>> Zresztą jak widać da się i bez tego.
>>> Mi się sprawę udało załatwić w 5 minut po jednej linijce z wyciągu
>>> karty.
>> Powiedzmy na chwilę obecną owo załatwienie polega na wskazaniu mi drogi
>> załatwienia tego.
> To zadzwon tam, powiedz, że chciałeś zrezygnować z subskrypcji, powiedz,
> że nigdy nie kupowałeś dwoch licencji i porpos o anulowanie subskrypcji
> oraz o refundacje obciążej lipcowych.

OK! Ale ja znam niewłaściwe języki. Po "długim wekendzie" zadzwoni
koleżanka biegle znająca angielski i w dodatku z doświadczeniem ze
współpracą z takim hinduskim serwisem.
Co nie zmienia faktu, że bank puszcza obciążenia niezgodnie z własnym
regulaminem i GIF musi w mojej ocenie zbadać wszystkie transakcje
cykliczne w tym trybie
rozliczone.

witek

unread,
Nov 8, 2015, 10:44:36 AM11/8/15
to
a jak nie ma nowej karty?
To co piszesz działa przy wznowieniu karty, ten sam numer inna data
waznosci.
Nie ma prawa działać po zastrzeżeniu karty jako zgubionej/skradzionej.


witek

unread,
Nov 8, 2015, 10:47:54 AM11/8/15
to
ale ty jestes zabetonowany.

kupiles subskypcje, wyraziles zgode na obciążenie karty, a teraz własne
gapiostwo i niewiedzę probujesz przykryc teorią o fraudach.
czas sie przyznac do błedu.
Dwa dni temu zaproponowałem ci rozwiązanie. Ale ty sie wolisz dalej
pieniaczyć. Wiec radź sobie sam. Uwazalem cie za inteligentniejszego.




witek

unread,
Nov 8, 2015, 11:26:37 AM11/8/15
to
Robert Tomasik wrote:
> W dniu 08-11-15 o 02:34, witek pisze:
>
>>> Problem w tym, że to, że wyraziłem zgodę na cykliczne obciążenie wynika
>>> z oświadczenia sprzedawcy.
>> Przestań myśleć po polsku i uwierz, że tak było. Co najwyżej nie
>> zwróciłeś uwagi.
>
> Jeśli nawet, to i tak nie jest to zgoda na obciążenie karty wyrażona w
> sposób opisany w regulaminie karty i nie zmienia faktu naruszenia
> bezpieczeństwa banku.

bzdura.
obciążenia cykliczne byly są i będą.
To ze ty sie pierwszy raz z tym spotkales bo nie przeczytales co
kupujesz nie zmieni rzeczywistosci,
Firma ci zauoferowala anulowanie transakcji i zwrot kasy.
Ale wolisz sie kłocic dalej.

>>
>>>> Dlatego odpisał, że reklamacji uznać nie może. No bo ni może.
>>> A następnie sam sobie złożył ją ponownie i dalej rozpatruje :-)
>> Probuje cos jeszcze raz załatwić dla dobra klienta.
>> Nie załatwi.
>
> O tyle dziwne, że nikt ich o to nie prosił.

W sumie racja.
Powinni sobie dać spokoj. takiemu klientowi, nie da sie dogodzic.



>>>
>>> A widziałeś reklamację? :-) W reklamacji była mowa o podwójnym i
>>> bezzasadnym obciążeniu.
>> W angielskiej odpowiedzi masz wyraznie napisane.
>> Jedno zamowienie ST12939086, drugie ST12939085.
>> Najwyrazniej kliknales dwa razy.
>> Poszukaj maili z potwierdzeniem transakcji z 24 stycznia.
>
> 24 stycznia na pewno nic nie klikałem.Mikroba znalazłem latem zeszłego
> roku i wówczas kupowałem licencję. Styczeń tego roku, to też fraud,
> którego po prostu nie zauważyłem. Jeśli cokolwiek w ogóle kliknąłem, to
> latem zeszłego roku i oni co 6 miesięcy sobie to rozliczali

zgodnie z twoją wolą przy klikaniu.



>>>>
>>> Jakoś dziwnie piszesz. Wysłałem Ci materiały. Bank właśnie w odpowiedzi
>>> mi uświadomił, że oni dwa produkty rozliczają, tylko pod jedną nazwą w
>>> rozliczeniu, żeby było śmieszniej.
>>
>> Pismo banku po polsku doszly w jakies szczatkowej wersji, nie wiem co
>> tam bank naszkobral. Widze odpowiedz angielską.
>
> No przecież w jednym pdf-ie to wysłałem.

troche uszokodzonym, bo widac bylo dwie strony, a potem jakies pociete
szczątki.

To, ze polski bank do polskiego
> klienta wysyła korespondencję po angielsku jest tematem na osobny watek
> prześmiewczy. Dobrze, że nie w języku NAVAHO.

Zelazobeton.
To była przekopiowana dla ciebie odpowiedz tamtej firmy. Mogli ci jej w
ogole nie dawac.
Nauczka na przyszłość. Nie właźić klientowi w tyłek bo będzie miał
jeszcze więcej argumentów do awanturowania się.




>
>> Na jej podstawie bank nic wiecej zrobic nie moze.
>> Są dwie transakcji cykliczne i co jedene bank moze zrobic to je
>> rozliczyc.
>> Nie ma mozliwosci nie zrobienia tego tak dlugo jak dlugo przychodzą na
>> ważna kartę.
>> To, że zrobiłeś coś przez pomyłkę nie daje bankowi prawa nieuznania
>> tegoz>
>
> Ale nawet usuniecie karty nie zablokuje ich :-)

zablokuje.
ustawe ci juz podałem.
Bank powinien odpowiedziec, ze karta jest zablokowana.
No i niby jak ciebie miałby obciążyć? Przysle ci wyciag do
nieistniejacej karty.
Chyab żartujesz.



>>
>>> Witku! Ja reklamowałem dwie transakcje jako fraudowe. Po trzech
>>> miesiącach dopiero bank ustalił, czego te obciążenia dotyczą.
>> Sieroty boże biurokratyczne.
>
> Też.
>>>>
>>>>> Tak czy inaczej - powinna byc procedura, aby klient mogl sie od takiej
>>>>> platnosci uwolnic.
>>>> Oczywiscie. Płatności rekurencyjne załatwią się u źródła a nie w banku,
>>>> bo bankowi nic do tego.
>>> A bank ma ze mną umowę, czy z tym enigmatycznym serwisem?
>> A co to ma do rzeczy.
>> Ty masz umowę z bankiem o obsługę karty i tyle.
>
> I ta przewiduje określone standardy bezpieczeństwa. Odpowiadam za
> transakcje z fizyczną obecnością niezastrzeżonej karty oraz z kodem
> bezpieczeństwa.

I zadne starndardy nie zostały złamane.
Oba obciążenia są zgodne z twoją wolą.
No możemy się sprzeczać czy na pewno dwa razy kliknąłęś wówczas myszką.



>
>> Drugą zawarłeś z engima software na zakup oporgramowania i odnawianie
>> licencji. I bank nic nie moze. Obciążenie karty jest zasadne.
>
> Nigdy z tą firmą żadnej umowy nie zawierałem. Jeśli już, to z jakimś
> sklepem. Jeśli ENIGMA sprzedaje podrobione oprogramowanie wykradające
> dane, to dopiero się ciekawie robi.

dobra, nie mam już sily tlumaczyć ci oczywistosci.



>>
> Podejrzewam, ze chodzi ci o Ustawę o elektronicznych instrumentach
> płatniczych, bo o kartach kredytowych nie widziałem. Ale musisz
> dokładniej napisać, o co Ci chodzi.
>>>>
>>>> Po za tym spokojnie dałoby się znaleźć wcześniej czy później.
>>>> Wymagałoby
>>>> co najwyzej wiecej niz 5 minut i kilku a nie jednego telefonu.
>>> Zobaczymy, czy Twój sposób zadziała. Ale domaganie się tego od klienta
>>> jest jakimś idiotyzmem mimo wszystko.
>> No ale co ma bank załatwiać? Kupiles oprogramowanie a bank ma załatwiać
>> za ciebie rezygnację z tego. No sorry. Niby na jakiej podstawie.
>> Wolontariatu?
>>
> Bank ma rozliczać transakcje zgodnie z regulaminem - ten przewiduje
> fizyczną obecność karty albo kod bezpieczeństwa. Ujawniłem, że możliwy
> jest trzeci nieopisany w regulaminie sposób.

bzdura.
twoj wlasny regulamin


W przypadku dokonania Transakcji bezgotówkowych - Zapłata
(Minimalne Spłaty) w drodze Transakcji na odległość Posiadacz
karty/Użytkownik karty dokonuje Autoryzacji transakcji poprzez podanie
Numeru karty, daty ważności Karty i/LUB Kodu CVV2/ CVC2.

widzisz słowo LUB.



>>>>>
>>>>> Wycofanie platnosci, a potem dostawca bedzie szukal kontaktu.
>>>> płatności wycofać się nie da, bo nie ma podstawy.
>>>> Dostawca kontaktu szukał nie będzie. Po prostu zablokuje licencję (albo
>>>> i nie) i sprawę zakończy. Za mały zysk, za duże koszty zeby sie w to
>>>> bawic.
>>> Czemu większość tego typu serwerów normalnie przysyła mailem zapytanie o
>>> obciążenie?
>> jakich serwerów?
>
> Mam tak kupioną licencje przykładowo na NORTON-a. Co rok przychodzi link
> do potwierdzenia przedłużenia licencji. Tak z miesiąc przed terminem.
>>
>>
>> Mam kilka takich licencji. Nawet mi do głowy nie przyszło,
>>> że ktokolwiek może inaczej działać. Przychodzi mail z linkiem do
>>> przedłużenia i transakcja jest normalnie realizowana. Jak nie opłącę, to
>>> po prostu licencja wygasa i tyle.
>>
>> Bo to są pojedyncze transakcje. Za kazdym razem oddzielna.
>
> O widzisz. Tych pojedynczych nie było. To właśnie jest fraud. Witek!
> Naprawdę bronisz straconej pozycji.

obciążenie cykliczne karty nie jest fraudem.
No patrz bronię czegoś co jest normalne na całym świecie rowniez w
polskich bankach. tylko ty sie o tym przekonałeś po raz pierwszy



>
>> To jest coś innego.
>> Tutaj masz jednorazową zgodę na cykliczne obciążanie karty (az do
>> odwołania).
>> Coś jak polecenie zapłaty. To, że mało znany nie oznacza, że go nie ma.
>
> Ja czegoś takiego w regulaminie karty nie mam.

No dobra idz do banku i kłóź=ć sie z nim, że wyraznie w regulaminie nie
napisali, ze transakcje mogą być cykliczne.





>>
>>> ać wszystkie przelewy
>>> Jeśli nawet przyszła, to biorąc pod uwagę, że tytuł obciążenia jest
>>> inny, niż nazwa programu, trudno by mi było wymyślić, że fraud dotyczy
>>> tej trfansakcji.
>> Nie ma żadnego fraudu.
>>
> :-)
>>
>>
>>>
>>>> Zresztą jak widać da się i bez tego.
>>>> Mi się sprawę udało załatwić w 5 minut po jednej linijce z wyciągu
>>>> karty.
>>> Powiedzmy na chwilę obecną owo załatwienie polega na wskazaniu mi drogi
>>> załatwienia tego.
>> To zadzwon tam, powiedz, że chciałeś zrezygnować z subskrypcji, powiedz,
>> że nigdy nie kupowałeś dwoch licencji i porpos o anulowanie subskrypcji
>> oraz o refundacje obciążej lipcowych.
>
> OK! Ale ja znam niewłaściwe języki. Po "długim wekendzie" zadzwoni
> koleżanka biegle znająca angielski i w dodatku z doświadczeniem ze
> współpracą z takim hinduskim serwisem.
> Co nie zmienia faktu, że bank puszcza obciążenia niezgodnie z własnym
> regulaminem i GIF musi w mojej ocenie zbadać wszystkie transakcje
> cykliczne w tym trybie
> rozliczone.
>

wiatraków jest dużo na świecie. do dzieła.
jak dla mnie EOT.

Robert Tomasik

unread,
Nov 8, 2015, 12:45:35 PM11/8/15
to
W dniu 08-11-15 o 16:47, witek pisze:

> kupiles subskypcje, wyraziles zgode na obciążenie karty, a teraz własne
> gapiostwo i niewiedzę probujesz przykryc teorią o fraudach.
> czas sie przyznac do błedu.

Przecież nie protestuję. Nie o wyrażenie, lub nie zgody tu chodzi, tylko
rozliczanie transakcji niezgodnie z regulaminem.

> Dwa dni temu zaproponowałem ci rozwiązanie. Ale ty sie wolisz dalej
> pieniaczyć. Wiec radź sobie sam. Uwazalem cie za inteligentniejszego.

Weekend jest. Skorzystam z Twojej rady, jak przyjedzie do Polski osoba,
która ten angielski zna biegle.

Ale rozwiązanie tego na poziomie tego operatora nie zmienia faktu
naruszenia bezpieczeństwa w banku.

Robert Tomasik

unread,
Nov 8, 2015, 12:48:48 PM11/8/15
to
W dniu 08-11-15 o 17:26, witek pisze:
> Robert Tomasik wrote:
>> W dniu 08-11-15 o 02:34, witek pisze:
>>
>>>> Problem w tym, że to, że wyraziłem zgodę na cykliczne obciążenie wynika
>>>> z oświadczenia sprzedawcy.
>>> Przestań myśleć po polsku i uwierz, że tak było. Co najwyżej nie
>>> zwróciłeś uwagi.
>>
>> Jeśli nawet, to i tak nie jest to zgoda na obciążenie karty wyrażona w
>> sposób opisany w regulaminie karty i nie zmienia faktu naruszenia
>> bezpieczeństwa banku.
>
> bzdura.
> obciążenia cykliczne byly są i będą.
> To ze ty sie pierwszy raz z tym spotkales bo nie przeczytales co
> kupujesz nie zmieni rzeczywistosci,
> Firma ci zauoferowala anulowanie transakcji i zwrot kasy.
> Ale wolisz sie kłocic dalej.

Z kim się kłócę? Do firmy nawet nie dzwoniłem, bo się z nimi nie dogadam
po angielsku.

ikarek

unread,
Nov 8, 2015, 3:39:33 PM11/8/15
to
Użytkownik "Robert Tomasik" <robert....@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:563D1829...@gazeta.pl...

Czytałem kiedyś o podobnej sprawie, na szybko znalazłem to:
<http://www.forum-bankowe.pl/tematy12/brak-autoryzacji-transakcji-zastrzezona-karta-vt5606.htm>

Moim zdaniem, ten mechanizm, pozwalający na swobodne
"czyszczenie" konta klienta, niezależnie od jego limitów
transakcyjnych, zastrzegania kart, stanu środków na
koncie (sic!) - jest totalnym nieporozumieniem.

witek

unread,
Nov 8, 2015, 4:32:49 PM11/8/15
to
autoryzacji w ogole nie musi być.
a jak jest to może być na dowolnie inną kwotę, mniejszą większą lub
nijaką. tak działają karty w tym również debetowe.
Bzdurą jest, że nie da się zrobić debetu w koncie przy pomocy karty
debetowej. Da się.








Krzysztof Halasa

unread,
Nov 8, 2015, 5:09:48 PM11/8/15
to
>> w aib w Irlandii powiedzieli mi pare lat temu to samo co Robertowi - jak
>> dlugo firma rozliczajaca bedzie chciala mi obciazyc karte tak dlugo bedzie
>> to mozliwe nawet przy zmianie mumeru karty - przy probie obciazenia dostana
>> z banku informacje ze karta o danym numerze jest nieaktywna i zapytanie
>> czy zycza sobie obciazyc nowa karte

O niczym podobnym nie słyszałem, jak to miałoby być realizowane?

W każdym razie zastrzeżenie karty powoduje, że nie można jej już
obciążyć (transakcjami, które powstały po zastrzeżeniu).

BTW nie musi to być nawet zastrzeżenie. Wystarczy np. brak środków na
karcie. Sprzedawca może wtedy ponowić próbę autoryzacji po jakimś
czasie, ale typowo w końcu zrezygnuje (i np. unieważni licencję).

> No właśnie jestem ostrożny. Sensownym rozwiązaniem wydawało mi się
> zrezygnowanie z karty w tym banku. Przecież nie będzie nowej karty.
> Ale kobieta powiedziała, ze mimo wszystko będą naliczali :-)

Bajki.
Tak może być z transakcjami, które zostały dokonane przed likwidacją
karty. I to też nie w nieskończoność, bo później bank każde takie
obciążenie kończy chargebackiem (mimo udzielonej wcześniej autoryzacji -
przekroczenie terminów rozliczenia).

> 1) Powiadomieniem odpowiednich organów z kraju, w którym działa tamta
> firma - Witek ją namierzył - bo takich fraudów będzie masa.
> Rozmawiałem z VISA i nie ma rozliczania w ciężar karty bez kodu
> bezpieczeństwa. Jeśli lokalne banki na to pozwalają, to naruszają ich
> przepisy.

Bajki. Ciekawe z jakim dokładnie "VISA" rozmawiałeś :-)

> 2) Powiadomieniem GIF, kompleksowo, że obciążają rachunki bez
> zachowania standardów bezpieczeństwa i prowadzą rachunki na dane
> osobowe osób, z którymi nie mają umów.

Tu to chyba nie zrozumiałem.

> 3) Powiadomieniem Prokuratury o oszustwie, bo ja w umowie prowadzenia
> rachunku mam, że albo fizyczna obecność karty (powyżej 50 zł PIN),
> więc bank niezgodnie z umową wyłudził ode mnie środki.

albo fizyczna obecność karty, albo co dokładnie?

Transakcje bez obecności karty to jednak dość powszechna sprawa.

> Witek podał mi numer telefonu do tego namierzonego serwisu. Będę tam
> również próbował to zablokować, co nie zmienia charakteru
> prawnokarnego całego przedsięwzięcia. Przecież takich transakcji może
> być masa.

No ale jakich? Że ktoś płaci (zwłaszcza internetowy) abonament kartą?
Takie rzeczy nie są niczym nadzwyczajnym, nie są też typowo żadnym
fraudem itd.

Problem może wynikać z nieznajomości języka - w takim przypadku lepiej
nie podawać żadnych numerów kart.
--
Krzysztof Hałasa

Robert Tomasik

unread,
Nov 8, 2015, 5:21:42 PM11/8/15
to
W dniu 08-11-15 o 23:08, Krzysztof Halasa pisze:

> W każdym razie zastrzeżenie karty powoduje, że nie można jej już
> obciążyć (transakcjami, które powstały po zastrzeżeniu).

Też mi się tak wydawało. W tym problem.

>
> BTW nie musi to być nawet zastrzeżenie. Wystarczy np. brak środków na
> karcie. Sprzedawca może wtedy ponowić próbę autoryzacji po jakimś
> czasie, ale typowo w końcu zrezygnuje (i np. unieważni licencję).

Ja bym go poprosił o to unieważnienie, gdyby nie fakt, że nie za bardzo
wiadomo jak. Dostałem od Witka jakiś numer telefonu i będę tam próbował
dzwonić. Może się uda.
>
>> No właśnie jestem ostrożny. Sensownym rozwiązaniem wydawało mi się
>> zrezygnowanie z karty w tym banku. Przecież nie będzie nowej karty.
>> Ale kobieta powiedziała, ze mimo wszystko będą naliczali :-)
>
> Bajki.
> Tak może być z transakcjami, które zostały dokonane przed likwidacją
> karty. I to też nie w nieskończoność, bo później bank każde takie
> obciążenie kończy chargebackiem (mimo udzielonej wcześniej autoryzacji -
> przekroczenie terminów rozliczenia).

No właśnie ja tego byłem pewien. Chciałem zastrzec obecną i wyrobić nową.
>
>> 1) Powiadomieniem odpowiednich organów z kraju, w którym działa tamta
>> firma - Witek ją namierzył - bo takich fraudów będzie masa.
>> Rozmawiałem z VISA i nie ma rozliczania w ciężar karty bez kodu
>> bezpieczeństwa. Jeśli lokalne banki na to pozwalają, to naruszają ich
>> przepisy.
>
> Bajki. Ciekawe z jakim dokładnie "VISA" rozmawiałeś :-)
>
>> 2) Powiadomieniem GIF, kompleksowo, że obciążają rachunki bez
>> zachowania standardów bezpieczeństwa i prowadzą rachunki na dane
>> osobowe osób, z którymi nie mają umów.
> Tu to chyba nie zrozumiałem.

Jeśli jest prawdą, że bank prowadzi rachunki dla osób,które z nim
rozwiązały umowy - mnie się w to nie chce wierzyć, ale dwie konsultantki
niezależnie od siebie tak twierdziły.
>
>> 3) Powiadomieniem Prokuratury o oszustwie, bo ja w umowie prowadzenia
>> rachunku mam, że albo fizyczna obecność karty (powyżej 50 zł PIN),
>> więc bank niezgodnie z umową wyłudził ode mnie środki.
>
> albo fizyczna obecność karty, albo co dokładnie?

Kod bezpieczeństwa - te trzy cyferki z rewersu karty.
>
> Transakcje bez obecności karty to jednak dość powszechna sprawa.
>
>> Witek podał mi numer telefonu do tego namierzonego serwisu. Będę tam
>> również próbował to zablokować, co nie zmienia charakteru
>> prawnokarnego całego przedsięwzięcia. Przecież takich transakcji może
>> być masa.
>
> No ale jakich? Że ktoś płaci (zwłaszcza internetowy) abonament kartą?
> Takie rzeczy nie są niczym nadzwyczajnym, nie są też typowo żadnym
> fraudem itd.
>
> Problem może wynikać z nieznajomości języka - w takim przypadku lepiej
> nie podawać żadnych numerów kart.
>
Wiem. Ale to był typowy zakup licencji na program. Sklep internetowy.
Nawet do głowy mi nie przyszło, że bez mojej zgody później mogą obciążać
rachunek.

Krzysztof Halasa

unread,
Nov 8, 2015, 5:48:48 PM11/8/15
to
Robert Tomasik <robert....@gazeta.pl> writes:

>> W każdym razie zastrzeżenie karty powoduje, że nie można jej już
>> obciążyć (transakcjami, które powstały po zastrzeżeniu).
>
> Też mi się tak wydawało. W tym problem.

To nie wydaje mi się być problemem.

> No właśnie ja tego byłem pewien. Chciałem zastrzec obecną i wyrobić nową.

No to w czym problem.

> Jeśli jest prawdą, że bank prowadzi rachunki dla osób,które z nim
> rozwiązały umowy - mnie się w to nie chce wierzyć, ale dwie
> konsultantki niezależnie od siebie tak twierdziły.

Mają rację, banki mają prawo prowadzić takie rachunki. Np. w celu
rozliczenia zaległych transakcji, albo w innych przypadkach, gdy salda
kont nie są zerowe. Ale to ma się nijak do sprawy.

>>> 3) Powiadomieniem Prokuratury o oszustwie, bo ja w umowie prowadzenia
>>> rachunku mam, że albo fizyczna obecność karty (powyżej 50 zł PIN),
>>> więc bank niezgodnie z umową wyłudził ode mnie środki.
>>
>> albo fizyczna obecność karty, albo co dokładnie?
>
> Kod bezpieczeństwa - te trzy cyferki z rewersu karty.

Nie znam banku, który by nie umożliwiał dokonywania transakcji bez tych
cyferek. To jest zabezpieczenie dla sklepu, ale nie ma obowiązku
stosowania go.

>> Problem może wynikać z nieznajomości języka - w takim przypadku lepiej
>> nie podawać żadnych numerów kart.
>>
> Wiem. Ale to był typowy zakup licencji na program. Sklep internetowy.
> Nawet do głowy mi nie przyszło, że bez mojej zgody później mogą
> obciążać rachunek.

Błąd, właśnie w przypadku zakupu licencji to jest jedna z typowych
możliwości.
--
Krzysztof Hałasa

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Nov 8, 2015, 6:31:55 PM11/8/15
to

"witek" n1jerr$vqg$3...@dont-email.me

>> 2) Obciążają rachunki bankowe należnościami wbrew zdrowemu rozsądkowi, o
>> prawie nie wspominając.

> bank nie dziala zgodnie ze zdrowym rozsadkiem bo ten czasmi jest chory.
> Tylko zgodnie z przepisami.

Z ciekawości zapytam -- po śmierci właściciela_rachunku bank obciąża kogo?
Obciąża spadkobierców zmarłego klienta czy wysyła obciążenie na tamten świat?
A jeśli wysyła obciążenie -- skąd wie, czy dana dusza trafiła do nieba, czy
do piekła bądź do czyśćca, jeśli była rzymskokatolicka?

Sąd stawia wyżej pulskoksymetr_z_Lidla niż spirometrię, testy z alergenami,
rezonans magnetyczny... Nic w tym dziwnego, że bank obciąża dusze będące
już poza ziemską jurysdykcją...


>> 3) Prowadzą rachunki dla osób, które mogą nie żyć i naliczają im
>> należności - to już po prostu kuriozum.

> Ale twierdzisz tak bo tak sie stało, czy tylko pani w banku ci tak powiedziala..

Jak zrozumiałem -- wiele pań w banku tak twierdzi, nie jedna.

> Bo narazie to raczej nic sie nie zdazylo niezgodnego czy to z rpawem czy regulaminem banku czy prowadzenia karty.

Na razie tylko widzimy konflikt praw banku ze zdrowym rozsądkiem,
który (wg Ciebie) czasami jest chory.


Może przypomnę, że PiS już sceptycznie patrzy na cofanie czasu.
Okazać się może, że łączność z tamtym światem nie jest jeszcze
opanowana dostatecznie dobrze, przez co takie obciążenia (dusz
ludzi umarłych) nie jest na razie uskuteczniane...



>> Normalnie nie uwierzyliśmy pierwszej konsultantce i dlatego telefon do
>> innej. Jakby mi nie puścili na głośnym, to bym po prostu nie uwierzył.

> TO dalej nie oznacze, ze glupty padly.

No właśnie... Nadal... A kiedy będzie oznaczało?
Gdy komornik zastuka do trumny? ;)

> I tylko pod tym kontem mozna to naglosnic, ze panie nie maja pojecia gdzie pracuja.

Dlaczego tylko pod tym? Inne konta (czy rachunki w ogóle) są złe?

> Tez to przerabialem w ING. Niedouczona dziewczyna probowala mi wmowic, ze nie moge dostac salda konta osoby zmarlej, mimo, ze
> jestem spadkobiercą. Twardo stała na swoim stanowisku wiec zmienilem "stanowisko" bo mi bylo szkoda czasu. W innym oddziale nie
> dosc ze dalo sie zalatwic, to jeszcze przez telefon

Może przez telefon przedstawiłeś się jako dusza oderwana już od ciała?...

> a jak przyszedlem do oddzialu to juz wszystko czekalo gotowe.

Jak przyszedłeś, to blady strach rzuciłeś na ludzi -- dlatego nie
dyskutowali z Tobą, lecz wyjawili sekrety...

[dobrze, że nikt nie próbował kopnąć rzekomego ducha w krocze,
aby sprawdzić, czy oby nie jest fałszywym duchem...]

> Fakt, ze uslyszenie glupoty dwa razy kwalifikuje sie do natychmiastowego pozegnania sie z bankiem.

--
.`'.-. ._. http://eneuel.w.duna.pl .-.
.'O`-' ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

witek

unread,
Nov 8, 2015, 6:36:27 PM11/8/15
to
Robert Tomasik wrote:
> Wiem. Ale to był typowy zakup licencji na program. Sklep internetowy.
> Nawet do głowy mi nie przyszło, że bez mojej zgody później mogą obciążać
> rachunek.


jezu.
ty byl typowy zakup licencji na pol roku odnawianej co pol roku na
nastepny okres az do czasu rezygnacji.
Bylo czytac co kupujesz.

Bron boze nie kupuj rocznej subskrypuj na stronie national geographic bo
za rok cię okradną. O czym wyraznie zresztą piszą, tylko trochę poniżej.




Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Nov 8, 2015, 6:44:45 PM11/8/15
to

"witek" n1oeto$ku6$4...@dont-email.me

>> Moim zdaniem, ten mechanizm, pozwalający na swobodne
>> "czyszczenie" konta klienta, niezależnie od jego limitów
>> transakcyjnych, zastrzegania kart, stanu środków na
>> koncie (sic!) - jest totalnym nieporozumieniem.

> autoryzacji w ogole nie musi być.
> a jak jest to może być na dowolnie inną kwotę, mniejszą większą lub nijaką. tak działają karty w tym również debetowe.
> Bzdurą jest, że nie da się zrobić debetu w koncie przy pomocy karty debetowej. Da się.

IMO bank musi zastanowić się na paroma pytaniami:

() Bank jest po stronie swego klienta czy po stronie oszusta?
() Kto jest klientem banku? Właściciel karty czy nieco nachalny sprzedawca?
() Czy bank chce nadal świadczyć usługi swemu klientowi jako zaufana instytucja?

Podobne sytuacje są w komórkach GSM, ale operatorzy GSM bezproblemowo
kasują zezwolenie na niechciane obciążanie, choć i tak narażają się
na niechęć klientów zarzucających operatorom współudział w okradaniu.

W interesach ogólnie funkcjonuje prosta zasada -- strony współpracują
ze sobą, nie zaś potajemnie knują coś przeciwko sobie.


My, drogie Siostry, także stanęłyśmy przed dylematem -- współpracy,
czy potajemnych knowań godnych ,,swołoczy potajemnej''. :)

witek

unread,
Nov 8, 2015, 6:50:16 PM11/8/15
to
Krzysztof Halasa wrote:
> BTW nie musi to być nawet zastrzeżenie. Wystarczy np. brak środków na
> karcie. Sprzedawca może wtedy ponowić próbę autoryzacji po jakimś
> czasie, ale typowo w końcu zrezygnuje (i np. unieważni licencję).



Trzeba rozroznic autoryzację od obciążenia karty.

Kartę obciążyć można zawsze pod warunkiem, że jest aktywna i zna sie
imie, nazwisko, numer karty i date waznosci.
Nic wiecej nie jest potrzebna, ani cvv, ani sama karta.
I bank MUSI ją zaksięgować bo takie są wytyczne visy czy masterkard.

Negatywna może być co najwyżej autoryzacja
Sklep obciążenie bez autoryzacji też może wysłać i przejdzie. Ale robi
to na własne ryzyko.

Przykład pierwszy z ulicy.
Zrób rezerwację w hotelu na jeden dzień,
Hotel wyślą autoryzację za jeden dzień plus trochę na zapas.
I jesli to przejdzie to hotel nie bedzie miał zastrzeżeń.

Potem wyjedz trochę z barku, skorzystaj z usług płatnych w cieżar pokoju
(np płatna telewizja, internet), zostań jedną noc dłużej i skorzystaj z
hotelowego samochodu.
W wielu hotelach nawet nie musisz się wymeldowywać.
Po prostu wychodzisz zostawiając klucz w pokoju.


Całość pojdzie do twojego banku już po twoim wyjeździe z hotelu.
I kwota obciążenia nie będzie miała nic wspolnego z kwotą autoryzacji
i bank wykona takie obciążenie niezależnie od przekroczenia limitu
Plus oczywiscie dowali karę za przekroczenie limitu.


Analogicznie jest właśnie z płatnościami powtarzanymi.
Autoryzacją jest na pierwszą transakcję. Nastepne są już tylko
obciążeniami bez autoryzacji.

Automatyczne stacje benzynowe.
Wkładasz kartę. Autoryzacja idzie na kwotę 1 euro.
Tankujesz po zatankowaniu idzie obciążenie za całość.
Wystarczy mieć to jedno euro na karcie by zatankować 10 samochodow.
Co najwyzej potem bank bedzie miał małe ale do klienta w postaci kar
umownych za przekroczenie limitu karty.
Żadna z powyższych transakcji nie zostanie przez bank odrzucona bo nie
ma podstaw.





Robert Tomasik

unread,
Nov 8, 2015, 6:57:42 PM11/8/15
to
W dniu 08-11-15 o 23:47, Krzysztof Halasa pisze:

>>> W każdym razie zastrzeżenie karty powoduje, że nie można jej już
>>> obciążyć (transakcjami, które powstały po zastrzeżeniu).
>> Też mi się tak wydawało. W tym problem.
> To nie wydaje mi się być problemem.
>> No właśnie ja tego byłem pewien. Chciałem zastrzec obecną i wyrobić nową.
> No to w czym problem.

Że pracownicy banku twierdzą, że to nic nie da.
>
>> Jeśli jest prawdą, że bank prowadzi rachunki dla osób,które z nim
>> rozwiązały umowy - mnie się w to nie chce wierzyć, ale dwie
>> konsultantki niezależnie od siebie tak twierdziły.
> Mają rację, banki mają prawo prowadzić takie rachunki. Np. w celu
> rozliczenia zaległych transakcji, albo w innych przypadkach, gdy salda
> kont nie są zerowe. Ale to ma się nijak do sprawy.

Wiesz, rozliczenie transakcji, to żaden problem. Problemem jest
spodziewane w styczniu obciążenie.
>
>>>> 3) Powiadomieniem Prokuratury o oszustwie, bo ja w umowie prowadzenia
>>>> rachunku mam, że albo fizyczna obecność karty (powyżej 50 zł PIN),
>>>> więc bank niezgodnie z umową wyłudził ode mnie środki.
>>> albo fizyczna obecność karty, albo co dokładnie?
>> Kod bezpieczeństwa - te trzy cyferki z rewersu karty.
> Nie znam banku, który by nie umożliwiał dokonywania transakcji bez tych
> cyferek. To jest zabezpieczenie dla sklepu, ale nie ma obowiązku
> stosowania go.

Ooo! Nowość. To pewna informacja?
>
>>> Problem może wynikać z nieznajomości języka - w takim przypadku lepiej
>>> nie podawać żadnych numerów kart.
>> Wiem. Ale to był typowy zakup licencji na program. Sklep internetowy.
>> Nawet do głowy mi nie przyszło, że bez mojej zgody później mogą
>> obciążać rachunek.
> Błąd, właśnie w przypadku zakupu licencji to jest jedna z typowych
> możliwości.
>
Będę pamiętał.

Robert Tomasik

unread,
Nov 8, 2015, 7:21:35 PM11/8/15
to
W dniu 09-11-15 o 00:50, witek pisze:
> Krzysztof Halasa wrote:
>> BTW nie musi to być nawet zastrzeżenie. Wystarczy np. brak środków na
>> karcie. Sprzedawca może wtedy ponowić próbę autoryzacji po jakimś
>> czasie, ale typowo w końcu zrezygnuje (i np. unieważni licencję).
> Trzeba rozroznic autoryzację od obciążenia karty.
>
> Kartę obciążyć można zawsze pod warunkiem, że jest aktywna i zna sie
> imie, nazwisko, numer karty i date waznosci.

No właśnie wychodzi, że nieznajomość daty ważności nie jest konieczna.
Inaczej sprawę by załatwiło zastrzeżenie karty.

> Nic wiecej nie jest potrzebna, ani cvv, ani sama karta.
> I bank MUSI ją zaksięgować bo takie są wytyczne visy czy masterkard.

Czyli każdy znając numer karty, nazwę właściciela (data ważności zbędna)
może sobie dowolne obciążenie wysłać?
>
> Negatywna może być co najwyżej autoryzacja
> Sklep obciążenie bez autoryzacji też może wysłać i przejdzie. Ale robi
> to na własne ryzyko.

No właśnie nie.
>
> Przykład pierwszy z ulicy.
> Zrób rezerwację w hotelu na jeden dzień,
> Hotel wyślą autoryzację za jeden dzień plus trochę na zapas.
> I jesli to przejdzie to hotel nie bedzie miał zastrzeżeń.
>
> Potem wyjedz trochę z barku, skorzystaj z usług płatnych w cieżar pokoju
> (np płatna telewizja, internet), zostań jedną noc dłużej i skorzystaj z
> hotelowego samochodu.
> W wielu hotelach nawet nie musisz się wymeldowywać.
> Po prostu wychodzisz zostawiając klucz w pokoju.
> Całość pojdzie do twojego banku już po twoim wyjeździe z hotelu.
> I kwota obciążenia nie będzie miała nic wspolnego z kwotą autoryzacji
> i bank wykona takie obciążenie niezależnie od przekroczenia limitu
> Plus oczywiscie dowali karę za przekroczenie limitu.
>
Nie korzystam jakoś strasznie z hoteli, ale zdarza się. No ale przy
wyjeździe daję kartę, wbijam PIN, widzę i akceptuję kwotę.
>
> Analogicznie jest właśnie z płatnościami powtarzanymi.
> Autoryzacją jest na pierwszą transakcję. Następne są już tylko
> obciążeniami bez autoryzacji.
>
Bardzo niepokojące. Już nie chodzi o opisany mój przypadek, ale w ogóle.
Wiesz, co się stanie, jak do terminala dorwie się nieuczciwy akceptant?

> Automatyczne stacje benzynowe.
> Wkładasz kartę. Autoryzacja idzie na kwotę 1 euro.
> Tankujesz po zatankowaniu idzie obciążenie za całość.

Skąd Ty te rewelacje bierzesz? Na samoobsługowych stacjach paliw mi
znanych podawałem limit.

> Wystarczy mieć to jedno euro na karcie by zatankować 10 samochodow.
> Co najwyzej potem bank bedzie miał małe ale do klienta w postaci kar
> umownych za przekroczenie limitu karty.
> Żadna z powyższych transakcji nie zostanie przez bank odrzucona bo nie
> ma podstaw.

Było kilka banków w Polsce, które w pewnych wypadkach robiły jak
piszesz, ale tylko do pewnej niewielkiej kwoty, a i to zlikwidowano to,
bo było dużo fraudów.

witek

unread,
Nov 8, 2015, 7:38:36 PM11/8/15
to
Robert Tomasik wrote:
> W dniu 09-11-15 o 00:50, witek pisze:
>> Krzysztof Halasa wrote:
>>> BTW nie musi to być nawet zastrzeżenie. Wystarczy np. brak środków na
>>> karcie. Sprzedawca może wtedy ponowić próbę autoryzacji po jakimś
>>> czasie, ale typowo w końcu zrezygnuje (i np. unieważni licencję).
>> Trzeba rozroznic autoryzację od obciążenia karty.
>>
>> Kartę obciążyć można zawsze pod warunkiem, że jest aktywna i zna sie
>> imie, nazwisko, numer karty i date waznosci.
>
> No właśnie wychodzi, że nieznajomość daty ważności nie jest konieczna.

byc moze są wyjątki,
Mi też raz przeszła transakcja z data ze starej karty.

> Inaczej sprawę by załatwiło zastrzeżenie karty.

zastzeżenie karty i tak złatwi sprawę.

tylko ciągl nie rozumien dlaczego zabierasz się do tego od strony ogona.

>
>> Nic wiecej nie jest potrzebna, ani cvv, ani sama karta.
>> I bank MUSI ją zaksięgować bo takie są wytyczne visy czy masterkard.
>
> Czyli każdy znając numer karty, nazwę właściciela (data ważności zbędna)
> może sobie dowolne obciążenie wysłać?

zdecydowane tak.


>>
>> Negatywna może być co najwyżej autoryzacja
>> Sklep obciążenie bez autoryzacji też może wysłać i przejdzie. Ale robi
>> to na własne ryzyko.
>
> No właśnie nie.

wlasnie tak.

twoja transakcja byla utoryzaowana, wyraziles zgodne na rekurencyjne
obciązenie karty. Nie ma podstaw do reklamacji transakcji.

>>
>> Przykład pierwszy z ulicy.
>> Zrób rezerwację w hotelu na jeden dzień,
>> Hotel wyślą autoryzację za jeden dzień plus trochę na zapas.
>> I jesli to przejdzie to hotel nie bedzie miał zastrzeżeń.
>>
>> Potem wyjedz trochę z barku, skorzystaj z usług płatnych w cieżar pokoju
>> (np płatna telewizja, internet), zostań jedną noc dłużej i skorzystaj z
>> hotelowego samochodu.
>> W wielu hotelach nawet nie musisz się wymeldowywać.
>> Po prostu wychodzisz zostawiając klucz w pokoju.
>> Całość pojdzie do twojego banku już po twoim wyjeździe z hotelu.
>> I kwota obciążenia nie będzie miała nic wspolnego z kwotą autoryzacji
>> i bank wykona takie obciążenie niezależnie od przekroczenia limitu
>> Plus oczywiscie dowali karę za przekroczenie limitu.
>>
> Nie korzystam jakoś strasznie z hoteli, ale zdarza się. No ale przy
> wyjeździe daję kartę, wbijam PIN, widzę i akceptuję kwotę.

nic ci to nie daje.
hotel potem może dociążyć ci kartę w ramach tej samej transakcji.
wklep sobie pin, po czym dopisz napiwek w knajpie.

zaden pin chip, i co tam jeszcze nie bedzie potrzebne do dpoisania ci
tego napiwku do karty.

>>
>> Analogicznie jest właśnie z płatnościami powtarzanymi.
>> Autoryzacją jest na pierwszą transakcję. Następne są już tylko
>> obciążeniami bez autoryzacji.
>>
> Bardzo niepokojące. Już nie chodzi o opisany mój przypadek, ale w ogóle.
> Wiesz, co się stanie, jak do terminala dorwie się nieuczciwy akceptant?

wiem.
pojdzie siedziec

czy ty dostaniesz kasę i ile zależy od towjej umowy z bankiem.
dlatego karty kredytowe nalezy dobierać starannie.
Paru kart się właśnie z tego powodu pozbylem (w tym wszystkie polskie).
Swiat na wschód od Odry to taka mała dzicz.


te co pozostały mają wyrażnie napisane zero odpowiedzialnosci za
transakcje zgłoszone przez ze mnie jako nieutoryzowane
I pare razy już miałem okazję sie przekonać. transakcja była anulowana w
trakcie rozmowy telefonicznej, a reszte na siebie brał bank.
Ja co najwyzej musiałem im papiery podpisać.






>
>> Automatyczne stacje benzynowe.
>> Wkładasz kartę. Autoryzacja idzie na kwotę 1 euro.
>> Tankujesz po zatankowaniu idzie obciążenie za całość.
>
> Skąd Ty te rewelacje bierzesz? Na samoobsługowych stacjach paliw mi
> znanych podawałem limit.

byles w szwecji, francji , usa, japonii, korei południowej?
przeciągasz kartę przed tankowaniem.
obciążenie autoryzacja idzie na kowte 1 czegos tam.
Obciążenie przychodzi po zatankowaniu. Czasami kilka dni poźniej.

>
>> Wystarczy mieć to jedno euro na karcie by zatankować 10 samochodow.
>> Co najwyzej potem bank bedzie miał małe ale do klienta w postaci kar
>> umownych za przekroczenie limitu karty.
>> Żadna z powyższych transakcji nie zostanie przez bank odrzucona bo nie
>> ma podstaw.
>
> Było kilka banków w Polsce, które w pewnych wypadkach robiły jak
> piszesz, ale tylko do pewnej niewielkiej kwoty, a i to zlikwidowano to,
> bo było dużo fraudów.

zaden bank tego nie zlikwidował, bo takie ma zapisy w umowie z visa i
mastercard.
Bank przychodzące obciązenie aktywnej karty musi zaksięgować.





J.F.

unread,
Nov 9, 2015, 3:32:01 AM11/9/15
to
Użytkownik "witek" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:n1om5i$ku6$5...@dont-email.me...
>jezu.
>ty byl typowy zakup licencji na pol roku odnawianej co pol roku na
>nastepny okres az do czasu rezygnacji.
>Bylo czytac co kupujesz.

>Bron boze nie kupuj rocznej subskrypuj na stronie national geographic
>bo za rok cię okradną. O czym wyraznie zresztą piszą, tylko trochę
>poniżej.

https://ngmintlsubs.nationalgeographic.com/wes/servlet/EKMultipleLookupServlet

Gdzie pisza ?

J.





J.F.

unread,
Nov 9, 2015, 3:39:59 AM11/9/15
to
Użytkownik "witek" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:n1lsr6$9i2$2...@dont-email.me...
J.F. wrote:
>> A jakby druga strona sklamala ?
>Nie bawię się w polskie wojenki i podchody.
>druga strona nie skłamała.
>Reszte akademickiej dyskusji sobie zostawiam
>Istnieje jeszcze inny swiat bez zawiści, kłamstwa, szukiwania i
>oglądania się na wszystkie strony kto ci świnię podłoży.

Oprocz ludzi uczciwych, jest jeszcze cala masa nieuczciwych.
Nie tylko w Polsce.

>Radzę skorzystać i dla własnego zdrowia psychicznego udać się na
>wymarzone wakacje do ciepłych krajów.

Nigeria ?

A po powrocie domu nie zastaniesz, bo komornik zlicytowal :)

J.

witek

unread,
Nov 9, 2015, 8:39:10 AM11/9/15
to
no właśnie to chyba tylko w Polsce.

Tom N

unread,
Nov 9, 2015, 9:37:18 AM11/9/15
to
J.F. w
<news:56405a00$0$22825$6578...@news.neostrada.pl>:
<https://ngmdomsubs.nationalgeographic.com/wes/servlet/EKMultipleLookupServlet>

"We will charge your card and enroll you in the Automatic Renewal Program at
the applicable rate each year. You may cancel at any time. See more details
below."

--
'Tom N'

J.F.

unread,
Nov 9, 2015, 10:04:18 AM11/9/15
to
Użytkownik "Tom N" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:151109.1537...@int.dyndns.org.invalid.151109.invalid...
J.F. w
>>>Bron boze nie kupuj rocznej subskrypuj na stronie national
>>>geographic
>>>bo za rok cię okradną. O czym wyraznie zresztą piszą, tylko trochę
>>>poniżej.
>> https://ngmintlsubs.nationalgeographic.com/wes/servlet/EKMultipleLookupServlet
>> Gdzie pisza ?

>https://ngmdomsubs.nationalgeographic.com/wes/servlet/EKMultipleLookupServlet
>"We will charge your card and enroll you in the Automatic Renewal
>Program at
>the applicable rate each year. You may cancel at any time. See more
>details
>below."

Wersja na US i UK. "Rest of World" widac nie zasluguje ... albo
przepisy konsumenckie zakazuja :-)

No ... w ramach przyzwoitosci, to powinni dac opcje przedluzania juz
przy zakladaniu.

J.

witrak()

unread,
Nov 9, 2015, 11:40:53 AM11/9/15
to
Krzysztof Halasa <k...@pm.waw.pl> wrote on 2015-11-08_23:47
> Robert Tomasik <robert....@gazeta.pl> writes:
...
>> Jeśli jest prawdą, że bank prowadzi rachunki dla osób,które z nim
>> rozwiązały umowy - mnie się w to nie chce wierzyć, ale dwie
>> konsultantki niezależnie od siebie tak twierdziły.
>
> Mają rację, banki mają prawo prowadzić takie rachunki. Np. w celu
> rozliczenia zaległych transakcji, albo w innych przypadkach, gdy salda
> kont nie są zerowe. Ale to ma się nijak do sprawy.

Hm, można prosić o konkretny przepis, o ile istnieje?
IMHO bank w drugiej ze wspomnianych sytuacji może przechowywać
ponad standardowy limit czasu historię rachunku, ale *prowadzić*
rachunek?!? Natomiast rozliczanie transakcji po rozwiązaniu umowy
nie może mieć miejsca - dlatego właśnie banki nie godzą się na
rozwiązywanie umów kart kredytowych przed upływem dopuszczalnego
okresu spływu obciążeń, a dla przypadków szczególnych (powiedzmy,
gdy poczta sklepu idzie karawaną ;-) ) miewają paragrafy
upoważniające do dochodzenia uprawnionych należności, ujawnionych
po tym okresie.

Prowadzenie rachunku to trochę więcej...


witrak()

Krzysztof Halasa

unread,
Nov 10, 2015, 11:02:16 AM11/10/15
to
Robert Tomasik <robert....@gazeta.pl> writes:

>>> No właśnie ja tego byłem pewien. Chciałem zastrzec obecną i wyrobić nową.
>> No to w czym problem.
>
> Że pracownicy banku twierdzą, że to nic nie da.

No ale rozumiem że to jest problem do przeżycia.

> Wiesz, rozliczenie transakcji, to żaden problem. Problemem jest
> spodziewane w styczniu obciążenie.

Na zastrzeżoną kartę nie przyjdzie.
Tzn. w ogóle rezygnacja z abonamentu u źródła jest lepszym,
cywilizowanym rozwiązaniem. Zastrzeżenie to strzelanie z armaty na
muchę.

>>> Kod bezpieczeństwa - te trzy cyferki z rewersu karty.
>> Nie znam banku, który by nie umożliwiał dokonywania transakcji bez tych
>> cyferek. To jest zabezpieczenie dla sklepu, ale nie ma obowiązku
>> stosowania go.
>
> Ooo! Nowość. To pewna informacja?

Oczywiście. Zresztą bardzo łatwo to sprawdzić.
Kody CVC2/CVV2 służą sklepowi do upewnienia się, że numer karty i data
ważności nie zostały uzyskane np. z jakiegoś innego sklepu, kwitu itp. -
ale że klient ma, lub przynajmniej miał, kartę w ręce (lub coś w tym
stylu). W przeciwnym przypadku sklep dostarczy towar, a bank może
wycofać płatność. Tego problemu nie mają niektóre sklepy, np. takie,
które w każdej chwili mogą "pozbawić" klienta towaru, albo które znają
klienta (usługi np. medyczne, prawnicze) itp.

Np. hotele często nie chcą CVC2/CVV2 - i tak przecież klient pokaże im
na miejscu jakieś lepsze ID niż karta (kiedyś wystarczała karta).
Podobnie małe sklepy, "wklepujące" transakcje do terminala tak, jak
normalne transakcje z obecnością karty, nie mogą weryfikować tych kodów.

BTW podanie kodu nie gwarantuje zwykle, że bank nie wycofa płatności -
ale prawdopodobieństwo się zmniejsza.
--
Krzysztof Hałasa

J.F.

unread,
Nov 10, 2015, 11:24:59 AM11/10/15
to
Użytkownik "Krzysztof Halasa" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:m3twot6...@pm.waw.pl...
>>>> Kod bezpieczeństwa - te trzy cyferki z rewersu karty.
>>> Nie znam banku, który by nie umożliwiał dokonywania transakcji bez
>>> tych
>>> cyferek. To jest zabezpieczenie dla sklepu, ale nie ma obowiązku
>>> stosowania go.
>> Ooo! Nowość. To pewna informacja?

>Oczywiście. Zresztą bardzo łatwo to sprawdzić.
>Kody CVC2/CVV2 służą sklepowi do upewnienia się, że numer karty i
>data
>ważności nie zostały uzyskane np. z jakiegoś innego sklepu, kwitu
>itp. -
>ale że klient ma, lub przynajmniej miał, kartę w ręce (lub coś w tym
>stylu).

Hm, nie bardzo rozumiem. To sklep szybko zapomni o tym kodzie ?

>W przeciwnym przypadku sklep dostarczy towar, a bank może
>wycofać płatność.

A co tu mielismy ... "w/g sprzedawcy platnosc byla prawidlowa i nie
podlega wycofaniu".
Nie wykluczam, ze to CVV2 podano, ale co to za zabezpieczenie ...

>Tego problemu nie mają niektóre sklepy, np. takie,
>które w każdej chwili mogą "pozbawić" klienta towaru, albo które
>znają
>klienta (usługi np. medyczne, prawnicze) itp.

No, ryzyko chyba nadal jest, ze klient z uslugi skorzysta, a zaplacic
nie bedzie chcial.

>Np. hotele często nie chcą CVC2/CVV2 - i tak przecież klient pokaże
>im
>na miejscu jakieś lepsze ID niż karta (kiedyś wystarczała karta).

A jak to Anglia ? :-)

J.

Krzysztof Halasa

unread,
Nov 10, 2015, 11:28:45 AM11/10/15
to
"witrak()" <wit...@hotmail.com> writes:

>> Mają rację, banki mają prawo prowadzić takie rachunki. Np. w celu
>> rozliczenia zaległych transakcji, albo w innych przypadkach, gdy salda
>> kont nie są zerowe. Ale to ma się nijak do sprawy.
>
> Hm, można prosić o konkretny przepis, o ile istnieje?

Nie jest to zabronione - to nie jest tak, że wszystkie legalne czynności
są wyszczególnione w prawie. Ale oczywiście możliwe, że jakiś
szczegółowy przepis to reguluje.

> IMHO bank w drugiej ze wspomnianych sytuacji może przechowywać
> ponad standardowy limit czasu historię rachunku, ale *prowadzić*
> rachunek?!?

Oczywiście, przecież nie można zamknąć konta z niezerowym saldem.
Tzn. można je przeksięgować na inne konto, i wtedy można je zamknąć. Ale
to też jest chyba prowadzenie rachunków, nie? :-)
Zresztą, zamknięcie konta to jest taka operacja dość "wirtualna".

> Natomiast rozliczanie transakcji po rozwiązaniu umowy
> nie może mieć miejsca

Ależ może jak najbardziej. Banki tego nie lubią, ale wykluczone to to
nijak nie jest.

> - dlatego właśnie banki nie godzą się na
> rozwiązywanie umów kart kredytowych przed upływem dopuszczalnego
> okresu spływu obciążeń,

Nie mają tu na szczęście prawa do sprzeciwu, klient składa wypowiedzenie
umowy i po np. miesiącu umowa przestaje obowiązywać. Aczkolwiek niektóre
banki rozwiązują takie umowy także od ręki. Poza tym umowa może ulec
rozwiązaniu w różny sposób.

> a dla przypadków szczególnych (powiedzmy,
> gdy poczta sklepu idzie karawaną ;-) ) miewają paragrafy
> upoważniające do dochodzenia uprawnionych należności, ujawnionych
> po tym okresie.

To normalna sytuacja. Dokładnie tak samo jak wpływ środków na zamknięty
rachunek.

> Prowadzenie rachunku to trochę więcej...

Np. o co więcej?
--
Krzysztof Hałasa

Krzysztof Halasa

unread,
Nov 10, 2015, 12:03:36 PM11/10/15
to
witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:

>> BTW nie musi to być nawet zastrzeżenie. Wystarczy np. brak środków na
>> karcie. Sprzedawca może wtedy ponowić próbę autoryzacji po jakimś
>> czasie, ale typowo w końcu zrezygnuje (i np. unieważni licencję).
>
> Trzeba rozroznic autoryzację od obciążenia karty.

W praktyce (a w teorii tym bardziej) w zastosowaniach internetowych te
dwie operacje idą dokładnie w parze.

No, może nie dokładnie. Czasem zdarzają się autoryzacje bez żadnych
obciążeń.

> Kartę obciążyć można zawsze pod warunkiem, że jest aktywna i zna sie
> imie, nazwisko, numer karty i date waznosci.
> Nic wiecej nie jest potrzebna, ani cvv, ani sama karta.
> I bank MUSI ją zaksięgować bo takie są wytyczne visy czy masterkard.

Nie musi jej zaksięgować na koncie klienta. Może zrobić chargeback,
z kilku powodów (np. "obciążenie bez wcześniejszej autoryzacji").
I banki często tak robią, w przypadkach, gdy odzyskanie należności od
klienta byłoby potencjalnie trudne (kiedyś to były "płaskie karty").

> Negatywna może być co najwyżej autoryzacja
> Sklep obciążenie bez autoryzacji też może wysłać i przejdzie. Ale robi
> to na własne ryzyko.

Owszem. Ale, tak właściwie, spotkałeś się w ostatnich latach
z obciążeniami internetowymi bez autoryzacji?
Bo ja, nie - aczkolwiek przyznaję, że nie zajmuje się głównie
sprawdzaniem listy blokad, więc mogły takie obciążenia w ogóle być.

> Przykład pierwszy z ulicy.
> Zrób rezerwację w hotelu na jeden dzień,
> Hotel wyślą autoryzację za jeden dzień plus trochę na zapas.
> I jesli to przejdzie to hotel nie bedzie miał zastrzeżeń.

Jasne. Typowo jeden lub dwa dni - tyle, ile wynosi "kara" za no show.
Albo w ogóle hotel robi obciążenie (tak, z autoryzacją).

> Potem wyjedz trochę z barku, skorzystaj z usług płatnych w cieżar
> pokoju (np płatna telewizja, internet), zostań jedną noc dłużej i
> skorzystaj z hotelowego samochodu.
> W wielu hotelach nawet nie musisz się wymeldowywać.
> Po prostu wychodzisz zostawiając klucz w pokoju.
>
>
> Całość pojdzie do twojego banku już po twoim wyjeździe z hotelu.
> I kwota obciążenia nie będzie miała nic wspolnego z kwotą autoryzacji
> i bank wykona takie obciążenie niezależnie od przekroczenia limitu
> Plus oczywiscie dowali karę za przekroczenie limitu.

Ale sprawdzałeś ostatnio? :-)
Bo wiesz, to jak było kiedyś, jak autoryzację robiło się telefonem,
wpisując kod na samokopiujących (albo innych) kwitach, to się nie liczy.

Obawiam się, że teraz po Twoim wyjeździe hotel normalnie zautoryzuje
dodatkową płatność, a jeśli autoryzacja się nie uda, to nawet nie będzie
próbował obciążenia bez autoryzacji (i np. jego własny system
komputerowy mu na to nie pozwoli). Pewnie spróbuje kilka razy, a później
machnie ręką lub np. zawiadomi policję itp.

> Analogicznie jest właśnie z płatnościami powtarzanymi.
> Autoryzacją jest na pierwszą transakcję. Nastepne są już tylko
> obciążeniami bez autoryzacji.

Akurat. Sprawdź następnym razem.

Tzn. oczywiście teoretycznie taka możliwość istnieje, ale nijak nie jest
to norma. Poza tym jest to bardziej niebezpieczne dla sklepu - odmowa
powoduje od razu anulowanie usługi, a bez autoryzacji chargeback mógłby
przyjść nie wiadomo kiedy i sprzedawca przez ten czas świadczyłby usługę
za darmo - łatwe pole do wyłudzeń.

W małym sklepie takie obciążenia bez autoryzacji są bardziej
prawdopodobne, zwłaszcza jeśli pracują tam ludzie, którzy wiedzą jak
działa terminal. Aczkolwiek organizacje zasadniczo każą autoryzować
wszystko, co nie jest transakcją "card present".

> Automatyczne stacje benzynowe.
> Wkładasz kartę. Autoryzacja idzie na kwotę 1 euro.
> Tankujesz po zatankowaniu idzie obciążenie za całość.

To jest jasne, ale jaką kwotę chciałbyś autoryzować? Ja nie wiem
dokładnie ile paliwa zmieści mi się w baku. Aczkolwiek chyba są stacje,
które autoryzują podaną kwotę i tyle paliwa wydzielają.

BTW na normalnej stacji w ogóle nie ma żadnej autoryzacji, można nie
mieć żadnych pieniędzy i zatankować ile się chce.

> Wystarczy mieć to jedno euro na karcie by zatankować 10 samochodow.
> Co najwyzej potem bank bedzie miał małe ale do klienta w postaci kar
> umownych za przekroczenie limitu karty.
> Żadna z powyższych transakcji nie zostanie przez bank odrzucona bo nie
> ma podstaw.

Odrzucona, nie, bo obciążenie jest operacją jednostronną (sprzedawcy)
i druga strona (bank) nie jest konsultowana. Natomiast chargeback może
być w takich przypadkach automatycznie wykonany i np. stacja benzynowa
nie będzie mieć wtedy pretensji do banku, tylko np. do kierowcy
samochodu o numerze rejestracyjnym, czy coś w tym stylu.
--
Krzysztof Hałasa

Krzysztof Halasa

unread,
Nov 10, 2015, 12:30:02 PM11/10/15
to
Robert Tomasik <robert....@gazeta.pl> writes:

> Czyli każdy znając numer karty, nazwę właściciela (data ważności
> zbędna) może sobie dowolne obciążenie wysłać?

Zasadniczo, (normalny) terminal nie przyjmie transakcji bez daty
ważności. Podobno kiedyś było coś takiego, że można było zaakceptować
przeterminowaną kartę, przypuszczalnie wymagało to (pośrednio) kontaktu
z wydawcą karty (podobnie jak przy zgłoszeniu podejrzanej transakcji
podczas autoryzacji). Czy tak w dalszym ciągu jest to nie wiem, i nigdy
nawet nie słyszałem o przypadku wykorzystania takiej możliwości.

Natomiast nazwisko właściciela karty nie jest potrzebne do obciążenia
(ani autoryzacji). Potrzebny jest numer i data (oraz ew. rodzaj karty).

W układach miedzy acquirerem i wydawcą, potrzebny jest sam numer karty.

> Nie korzystam jakoś strasznie z hoteli, ale zdarza się. No ale przy
> wyjeździe daję kartę, wbijam PIN, widzę i akceptuję kwotę.

To też, bo wielu klientów ma karty, które działają tylko "na miejscu",
i hotel nie chce ryzykować kłopotów (btw o których klient może nie mieć
pojęcia, wielu klientów nie zdaje sobie sprawy, że np. ich karta ma
zablokowane transakcje internetowe albo np. "card present keyed-in").

Ale jeśli klient zarezerwował hotel podając numer karty (i datę),
i udało się to zautoryzować (i być może od razu obciążyć), to jest
raczej spora szansa, że uda się to zrobić ponownie także po wyjeździe
klienta.

Pracownicy recepcji muszą mieć oczy i uszy otwarte, taki biznes. Karty
to akurat chyba najłatwiej ogarnąć.

> Bardzo niepokojące. Już nie chodzi o opisany mój przypadek, ale w
> ogóle. Wiesz, co się stanie, jak do terminala dorwie się nieuczciwy
> akceptant?

Dostanie po **** i tyle. Albo jeszcze odwiedzi ###.

No chyba że nie będzie chciwy i tylko raz na jakiś czas "cyknie" sobie
parę np. zł albo innych dolarów - jest duża szansa że nikt tego nie
wykryje. Statystycznie - bardzo nieopłacalne.

>> Wystarczy mieć to jedno euro na karcie by zatankować 10 samochodow.
>> Co najwyzej potem bank bedzie miał małe ale do klienta w postaci kar
>> umownych za przekroczenie limitu karty.
>> Żadna z powyższych transakcji nie zostanie przez bank odrzucona bo nie
>> ma podstaw.
>
> Było kilka banków w Polsce, które w pewnych wypadkach robiły jak
> piszesz, ale tylko do pewnej niewielkiej kwoty, a i to zlikwidowano
> to, bo było dużo fraudów.

Banki pozwalały tankować? :-)
Banki ostatnio zachowują się dość prosto - są środki, jest autoryzacja,
nie ma, jest odmowa. Jak ktoś nie lubi odmów to potrzebuje większego
limitu, albo może linii kredytowej czy czegoś podobnego.

Na pewno są wyjątki.
--
Krzysztof Hałasa

Krzysztof Halasa

unread,
Nov 10, 2015, 12:35:16 PM11/10/15
to
witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:

>> A po powrocie domu nie zastaniesz, bo komornik zlicytowal :)

> no właśnie to chyba tylko w Polsce.

Faktem jest że z tymi doręczeniami, o których adresat nawet nie mógł się
nijak dowiedzieć, to jest jawny kryminał i ten mafijny mechanizm dawno
powinien być zlikwidowany.
--
Krzysztof Hałasa

Krzysztof Halasa

unread,
Nov 10, 2015, 1:13:11 PM11/10/15
to
"J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> writes:

> Hm, nie bardzo rozumiem. To sklep szybko zapomni o tym kodzie ?

Sklep w ogóle nie ma prawa zapamiętywać tych kodów :-)

>>W przeciwnym przypadku sklep dostarczy towar, a bank może
>>wycofać płatność.
>
> A co tu mielismy ... "w/g sprzedawcy platnosc byla prawidlowa i nie
> podlega wycofaniu".
> Nie wykluczam, ze to CVV2 podano, ale co to za zabezpieczenie ...

To stanowisko banku, nie sprawdzone arbitrem ani innym sądem. Trzeba
zmienić bank i tyle. Ustawa dość jasno to reguluje, może trzeba też
zawiadomić "organa".

>>Tego problemu nie mają niektóre sklepy, np. takie,
>> które w każdej chwili mogą "pozbawić" klienta towaru, albo które
>> znają
>>klienta (usługi np. medyczne, prawnicze) itp.
>
> No, ryzyko chyba nadal jest, ze klient z uslugi skorzysta, a zaplacic
> nie bedzie chcial.

Ale można go wtedy po policjach itp. ciągać.

>> Np. hotele często nie chcą CVC2/CVV2 - i tak przecież klient pokaże
>> im
>>na miejscu jakieś lepsze ID niż karta (kiedyś wystarczała karta).
>
> A jak to Anglia ? :-)

W jakim sensie?
--
Krzysztof Hałasa

Michał Jankowski

unread,
Nov 10, 2015, 1:34:10 PM11/10/15
to
W dniu 2015-11-10 o 17:01, Krzysztof Halasa pisze:

>
> Na zastrzeżoną kartę nie przyjdzie.
> Tzn. w ogóle rezygnacja z abonamentu u źródła jest lepszym,
> cywilizowanym rozwiązaniem. Zastrzeżenie to strzelanie z armaty na
> muchę.
>
>

Przede wszystkim - zastrzeżenie nie kasuje długu u sprzedawcy.
W dalszym ciągu będzie się należała zapłata za usługę (nawet jeśli
kupioną przez niedopatrzenie).

MJ

witek

unread,
Nov 10, 2015, 2:44:57 PM11/10/15
to
Krzysztof Halasa wrote:
> witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:
>
>>> BTW nie musi to być nawet zastrzeżenie. Wystarczy np. brak środków na
>>> karcie. Sprzedawca może wtedy ponowić próbę autoryzacji po jakimś
>>> czasie, ale typowo w końcu zrezygnuje (i np. unieważni licencję).
>>
>> Trzeba rozroznic autoryzację od obciążenia karty.
>
> W praktyce (a w teorii tym bardziej) w zastosowaniach internetowych te
> dwie operacje idą dokładnie w parze.

zwykle tak, ale nie zawsze.

>
> No, może nie dokładnie. Czasem zdarzają się autoryzacje bez żadnych
> obciążeń.

a czasami obciążenia różniące się kwotą od autoryzacji.
a czasami obciążenia bez autoryzacji.


>
>> Kartę obciążyć można zawsze pod warunkiem, że jest aktywna i zna sie
>> imie, nazwisko, numer karty i date waznosci.
>> Nic wiecej nie jest potrzebna, ani cvv, ani sama karta.
>> I bank MUSI ją zaksięgować bo takie są wytyczne visy czy masterkard.
>
> Nie musi jej zaksięgować na koncie klienta. Może zrobić chargeback,
> z kilku powodów (np. "obciążenie bez wcześniejszej autoryzacji").

Zeby zrobic chargeback musi miec do tego podstawę.
obciążenie bez autoryzacji nie jest podstawą.
Notomiast bank ma dwa dni na obciążenie karty i zwykle w tym czasie
dzwoni do klienta z pytaniem co on na taką wg banku podejrzaną transakcję.

> I banki często tak robią, w przypadkach, gdy odzyskanie należności od
> klienta byłoby potencjalnie trudne (kiedyś to były "płaskie karty").

nie wiem jak to jest z debetowymi
byc moze mają podstawę do odrzucenia transakcji z powodu zera na koncie.
Ale moim zdaniem to tez tylko przy autoryzacji, bo bez problemu da sie
karta debetową zejść ponizej zera.



>
>> Negatywna może być co najwyżej autoryzacja
>> Sklep obciążenie bez autoryzacji też może wysłać i przejdzie. Ale robi
>> to na własne ryzyko.
>
> Owszem. Ale, tak właściwie, spotkałeś się w ostatnich latach
> z obciążeniami internetowymi bez autoryzacji?

oczywiscie.
wlasnie logmein skasował mi 1000 zł za odnowienie subskrypcji.
nie było śladu autoryzacji.


> Bo ja, nie - aczkolwiek przyznaję, że nie zajmuje się głównie
> sprawdzaniem listy blokad, więc mogły takie obciążenia w ogóle być.
>
>> Przykład pierwszy z ulicy.
>> Zrób rezerwację w hotelu na jeden dzień,
>> Hotel wyślą autoryzację za jeden dzień plus trochę na zapas.
>> I jesli to przejdzie to hotel nie bedzie miał zastrzeżeń.
>
> Jasne. Typowo jeden lub dwa dni - tyle, ile wynosi "kara" za no show.
> Albo w ogóle hotel robi obciążenie (tak, z autoryzacją).
>
to pierwsze jesli robisz rezerwacje tak, potem juz nie.


>> Potem wyjedz trochę z barku, skorzystaj z usług płatnych w cieżar
>> pokoju (np płatna telewizja, internet), zostań jedną noc dłużej i
>> skorzystaj z hotelowego samochodu.
>> W wielu hotelach nawet nie musisz się wymeldowywać.
>> Po prostu wychodzisz zostawiając klucz w pokoju.
>>
>>
>> Całość pojdzie do twojego banku już po twoim wyjeździe z hotelu.
>> I kwota obciążenia nie będzie miała nic wspolnego z kwotą autoryzacji
>> i bank wykona takie obciążenie niezależnie od przekroczenia limitu
>> Plus oczywiscie dowali karę za przekroczenie limitu.
>
> Ale sprawdzałeś ostatnio? :-)

oczywiscie, praktycznie kilka razy na miesiac.
robię rezerwację na za miesiec, na koncie pojawia się blokada na losową
zwykle kwotę.
Po tygodniu blokada znika.
za miesiac przyjezdzam do hotelu, porszą o kartę, pojawia się kolejna
blokada na znowu losową kwotę.
Spedzam dzien lub dwa, wyzeram wszytko co jest w barku, korzystam z
internetu, oglądam płatne kanały. zostaję dzien lub dwa dluzej. Wychodzę
z hotelu zostawiając klucz w pokoju lub robię checkout przez komórkę jak
mnie już w tym hotelu nie ma.
Po dwoch dniach obciążają mi kartę po rozliczeniu wszystkiego.


To samo jest z wypozyczonymi samochodami jesli korzytam z płatnych
autostrad a samochod ma zainstalowane własne "viatoll".

Jak oni dostaną rozliczenie, to po miesiacu dodatkow pojawia mi się
obciążenie na karcie.


> Bo wiesz, to jak było kiedyś, jak autoryzację robiło się telefonem,
> wpisując kod na samokopiujących (albo innych) kwitach, to się nie liczy.
>
nie, papierowe samokopiujace kwitki to tylko w usa sie trafiaja obecnie

jest jeszcze ciekawiej. przed lotniskiem w nowymn jorku stoi taka
maszynka z przyciskami na rozne kwoty. Pan sie pyta dokąd jedziesz.
Wymyśla, że to moze kosztował około $50 dolarów i kaze ci przeciąnąć
kartę przez tą maszynkę. Dostajesz papierową kartkę na ktorej jest
napisane, że autoryzowałeś kartę na 50 dolarow.
Potem na miejscu taksowkarz ręcznie wpisuje ile naprawdę wyszło.
Ty się podpisujesz. Polowa papierka dla ciebie, polowa dla niego.
Obciążenie karty przyszło po tygodniu jak juz ktos te papierowe kartki
wklepał do komputera.





> Obawiam się, że teraz po Twoim wyjeździe hotel normalnie zautoryzuje
> dodatkową płatność, a jeśli autoryzacja się nie uda, to nawet nie będzie
> próbował obciążenia bez autoryzacji (i np. jego własny system
> komputerowy mu na to nie pozwoli). Pewnie spróbuje kilka razy, a później
> machnie ręką lub np. zawiadomi policję itp.
>
>> Analogicznie jest właśnie z płatnościami powtarzanymi.
>> Autoryzacją jest na pierwszą transakcję. Nastepne są już tylko
>> obciążeniami bez autoryzacji.
>
> Akurat. Sprawdź następnym razem.

Sprawdzilem.
Wszystko za co płacę okresowo przychodzi bez autoryzacji.


>
> Tzn. oczywiście teoretycznie taka możliwość istnieje, ale nijak nie jest
> to norma. Poza tym jest to bardziej niebezpieczne dla sklepu - odmowa
> powoduje od razu anulowanie usługi,

eee tam.
Co najwyzej maila z przypomnieniem, ze czas zapłacić.



a bez autoryzacji chargeback mógłby
> przyjść nie wiadomo kiedy i sprzedawca przez ten czas świadczyłby usługę
> za darmo - łatwe pole do wyłudzeń.

ach, wyłudzenia, kradzieze, oszustwa.
Chyba się odzwyczailem od takiego myślenia.


>
> W małym sklepie takie obciążenia bez autoryzacji są bardziej
> prawdopodobne, zwłaszcza jeśli pracują tam ludzie, którzy wiedzą jak
> działa terminal. Aczkolwiek organizacje zasadniczo każą autoryzować
> wszystko, co nie jest transakcją "card present".
>
>> Automatyczne stacje benzynowe.
>> Wkładasz kartę. Autoryzacja idzie na kwotę 1 euro.
>> Tankujesz po zatankowaniu idzie obciążenie za całość.
>
> To jest jasne, ale jaką kwotę chciałbyś autoryzować? Ja nie wiem
> dokładnie ile paliwa zmieści mi się w baku. Aczkolwiek chyba są stacje,
> które autoryzują podaną kwotę i tyle paliwa wydzielają.

Są.
Ale jak widać ciągle są też takie, które nie.
Gwarancją dla sklepu jest właśnie to, że obciążenie karty kredytowej
musi przejść.
A o chargeback nie może byc mowy o ile karta nie była kradziona.
Przecież karta fizycznie była, ktoś ją przez terminal przeciągnął.
Autoryzacja była, człowieka i nr rejestrcyjny samochodu mają.
Wiec po za sytuacją,kradziezy nic wiecej pod chargeback nie pasuje. A w
przypadku kradzionej karty autoryzacja na jakąkolwiek kwotę też sklepowi
nic nie da.


>
> BTW na normalnej stacji w ogóle nie ma żadnej autoryzacji, można nie
> mieć żadnych pieniędzy i zatankować ile się chce.
>
>> Wystarczy mieć to jedno euro na karcie by zatankować 10 samochodow.
>> Co najwyzej potem bank bedzie miał małe ale do klienta w postaci kar
>> umownych za przekroczenie limitu karty.
>> Żadna z powyższych transakcji nie zostanie przez bank odrzucona bo nie
>> ma podstaw.
>
> Odrzucona, nie, bo obciążenie jest operacją jednostronną (sprzedawcy)
> i druga strona (bank) nie jest konsultowana. Natomiast chargeback może
> być w takich przypadkach automatycznie wykonany i np. stacja benzynowa
> nie będzie mieć wtedy pretensji do banku, tylko np. do kierowcy
> samochodu o numerze rejestracyjnym, czy coś w tym stylu.
>
chargeback na jakiej podstawie?


witek

unread,
Nov 10, 2015, 2:49:04 PM11/10/15
to
Krzysztof Halasa wrote:
>> >A jak to Anglia ?:-)
> W jakim sensie?

chodzi mu o to, ze nie mają dowodów osobistych.
Dla niektorych swiat bez kenkarty, paierkow, podpisów i pieczątek nie ma
prawa funkcjonować.

Ja sie swego czasu "autoryzowałem" kartą z biblioteki, bo miała moje
zdjęcie.


Krzysztof Halasa

unread,
Nov 10, 2015, 4:23:50 PM11/10/15
to
witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:

> Zeby zrobic chargeback musi miec do tego podstawę.
> obciążenie bez autoryzacji nie jest podstawą.

Jednak jest.
Pierwszy lepszy google visa chargeback codes: No authorization/
Authorization-related chargeback.

The merchant didn’t obtain authorization, obtained authorization after
the transaction date, or included the tip in the authorization amount.

Inną sprawą jest to, czy bank rzeczywiście automatycznie zrobi
chargeback. Dla niektórych kart może teoretycznie zrobić, normalnie,
pewnie nie zrobi. Ale ma prawo.

Takie np. karty podarunkowe - jakby można było je obciążać skutecznie
bez autoryzacji, to banki poszłyby z torbami. I w sumie nawet nie wiem
do kogo miałyby mieć pretensje.

> byc moze mają podstawę do odrzucenia transakcji z powodu zera na
> koncie.

A to też. Ale "brak autoryzacji" nie wymaga nawet "zera na koncie".

> Ale moim zdaniem to tez tylko przy autoryzacji, bo bez problemu da sie
> karta debetową zejść ponizej zera.

Owszem, jeśli tylko bank nie zrobi chargebacku. Decyzja banku.

> oczywiscie.
> wlasnie logmein skasował mi 1000 zł za odnowienie subskrypcji.
> nie było śladu autoryzacji.

W każdym razie typowe to to nie jest.
Powtarzalne transakcje - mniejsze ryzyko, bo przynajmniej wiadomo że
karta nie jest np. kradziona.

> oczywiscie, praktycznie kilka razy na miesiac.
> robię rezerwację na za miesiec, na koncie pojawia się blokada na
> losową zwykle kwotę.
> Po tygodniu blokada znika.

Bank stwierdza, że to pewnie jakaś pomyłka była. Niektóre hotele chyba
lubią zakładać niepotrzebne blokady, więc to jest nawet prawdopodobne.

> Spedzam dzien lub dwa, wyzeram wszytko co jest w barku, korzystam z
> internetu, oglądam płatne kanały. zostaję dzien lub dwa dluzej.
> Wychodzę z hotelu zostawiając klucz w pokoju lub robię checkout przez
> komórkę jak mnie już w tym hotelu nie ma.
> Po dwoch dniach obciążają mi kartę po rozliczeniu wszystkiego.

I nie ma kolejnej blokady, na pełną sumę, przed rozliczeniem?
Tzn. oczywiście może tak być, zwłaszcza jeśli to jest mały hotel,
i jeśli nic tam się nie zmieniło od 20 lat. Może to nie być proste do
stwierdzenia, bo rozliczenia są obecnie dość szybkie, a potem pewnie
nie widzisz rozliczonych blokad (tylko same obciążenia).

> ach, wyłudzenia, kradzieze, oszustwa.
> Chyba się odzwyczailem od takiego myślenia.

Nie jesteś widocznie sprzedawcą.

> Przecież karta fizycznie była, ktoś ją przez terminal przeciągnął.
> Autoryzacja była, człowieka i nr rejestrcyjny samochodu mają.
> Wiec po za sytuacją,kradziezy nic wiecej pod chargeback nie pasuje.

No ale człowiek i numer rejestracyjny to sprawa dla policji.
Autoryzacja była, to i mogą obciążyć - ale jeśli bez ryzyka, to na
autoryzowaną kwotę.

Fakt że to tylko paliwo, i to pewnie nie do 10 samochodów. Przecież są
(a przynajmniej jeszcze niedawno były) stacje benzynowe, które w ogóle
nie autoryzowały transakcji, do jakiejś tam kwoty. A nagranie z kamery
kasowane co 3 dni :-)

> A
> w przypadku kradzionej karty autoryzacja na jakąkolwiek kwotę też
> sklepowi nic nie da.

W przypadku kradzionego samochodu jest problem. W przypadku kradzionej
karty - to podobnie jakby zatankować i nie zapłacić.

>> Odrzucona, nie, bo obciążenie jest operacją jednostronną (sprzedawcy)
>> i druga strona (bank) nie jest konsultowana. Natomiast chargeback może
>> być w takich przypadkach automatycznie wykonany i np. stacja benzynowa
>> nie będzie mieć wtedy pretensji do banku, tylko np. do kierowcy
>> samochodu o numerze rejestracyjnym, czy coś w tym stylu.
>>
> chargeback na jakiej podstawie?

Obciążenie na kwotę większą niż autoryzowana :-)
Akurat transakcje z obecnością karty są dość bezpieczne dla sprzedawcy.
Transakcje bez obecności to zdecydowanie ciekawsza materia.
--
Krzysztof Hałasa

Robert Tomasik

unread,
Nov 10, 2015, 4:28:42 PM11/10/15
to
W dniu 10-11-15 o 18:02, Krzysztof Halasa pisze:

>> Całość pojdzie do twojego banku już po twoim wyjeździe z hotelu.
>> I kwota obciążenia nie będzie miała nic wspolnego z kwotą autoryzacji
>> i bank wykona takie obciążenie niezależnie od przekroczenia limitu
>> Plus oczywiscie dowali karę za przekroczenie limitu.
>
> Ale sprawdzałeś ostatnio? :-)
> Bo wiesz, to jak było kiedyś, jak autoryzację robiło się telefonem,
> wpisując kod na samokopiujących (albo innych) kwitach, to się nie liczy.
>
> Obawiam się, że teraz po Twoim wyjeździe hotel normalnie zautoryzuje
> dodatkową płatność, a jeśli autoryzacja się nie uda, to nawet nie będzie
> próbował obciążenia bez autoryzacji (i np. jego własny system
> komputerowy mu na to nie pozwoli). Pewnie spróbuje kilka razy, a później
> machnie ręką lub np. zawiadomi policję itp.

Możecie mi przybliżyć, skąd te udziwnienia? Wyjeżdżając z hotelu idę do
recepcji i się rozliczam. W mojej ocenie każde obciążenie mojej karty
bez mojej zgody jest fraudem.
>
>> Analogicznie jest właśnie z płatnościami powtarzanymi.
>> Autoryzacją jest na pierwszą transakcję. Nastepne są już tylko
>> obciążeniami bez autoryzacji.
>
> Akurat. Sprawdź następnym razem.
>
> Tzn. oczywiście teoretycznie taka możliwość istnieje, ale nijak nie jest
> to norma. Poza tym jest to bardziej niebezpieczne dla sklepu - odmowa
> powoduje od razu anulowanie usługi, a bez autoryzacji chargeback mógłby
> przyjść nie wiadomo kiedy i sprzedawca przez ten czas świadczyłby usługę
> za darmo - łatwe pole do wyłudzeń.
>
> W małym sklepie takie obciążenia bez autoryzacji są bardziej
> prawdopodobne, zwłaszcza jeśli pracują tam ludzie, którzy wiedzą jak
> działa terminal. Aczkolwiek organizacje zasadniczo każą autoryzować
> wszystko, co nie jest transakcją "card present".
>
>> Automatyczne stacje benzynowe.
>> Wkładasz kartę. Autoryzacja idzie na kwotę 1 euro.
>> Tankujesz po zatankowaniu idzie obciążenie za całość.
>
> To jest jasne, ale jaką kwotę chciałbyś autoryzować? Ja nie wiem
> dokładnie ile paliwa zmieści mi się w baku. Aczkolwiek chyba są stacje,
> które autoryzują podaną kwotę i tyle paliwa wydzielają.

Bardzo popularne na terenie Rosji. Jak jeszcze u nas była NESTLE, to
zawsze autoryzowałem na 500 zł, a obciążenie szło na tyle, na ile się
faktycznie zatankowało.

Krzysztof Halasa

unread,
Nov 10, 2015, 4:35:31 PM11/10/15
to
witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:

> chodzi mu o to, ze nie mają dowodów osobistych.

W wielu krajach nie mają "dowodów osobistych". Mają paszporty i prawa
jazdy. Zresztą w GB chyba mogą mieć od paru lat także coś w rodzaju
dowodu osobistego?

> Dla niektorych swiat bez kenkarty, paierkow, podpisów i pieczątek nie
> ma prawa funkcjonować.

Takie teraz czasy. To akurat przyszło z Zachodu, po zamachach.

> Ja sie swego czasu "autoryzowałem" kartą z biblioteki, bo miała moje
> zdjęcie.

No właśnie. Aczkolwiek czy to zadziała w każdym miejscu to nie wiem.
Pamiętam że kiedyś dobra była także legitymacja studencka (raz nie
zadziałała), no i ludzie mówili o "paszporcie Polsatu" (ale czy to była
prawda to nie wiem).
--
Krzysztof Hałasa

Robert Tomasik

unread,
Nov 10, 2015, 4:36:20 PM11/10/15
to
W dniu 10-11-15 o 19:34, Michał Jankowski pisze:

>> Na zastrzeżoną kartę nie przyjdzie.
>> Tzn. w ogóle rezygnacja z abonamentu u źródła jest lepszym,
>> cywilizowanym rozwiązaniem. Zastrzeżenie to strzelanie z armaty na
>> muchę.
> Przede wszystkim - zastrzeżenie nie kasuje długu u sprzedawcy.
> W dalszym ciągu będzie się należała zapłata za usługę (nawet jeśli
> kupioną przez niedopatrzenie).

Tylko wówczas sprzedawca musiałby dowieść, ze zgodziłem się na kolejne
subskrypcje. Na pewno nie jawnie. Nie mogę wykluczyć, że było gdzieś
odesłanie do jakiegoś regulaminu, w którym to było napisane, ale tego
żaden sąd im nie zasądzi.

Oczywiście odwołałbym, gdyby ktokolwiek podał sensowną procedurę. Wszak
bank zażądał wyjaśnień i oni wiedz, ze nie miałem zamiaru subskrybować.
Normalna firma raczej powinna się domyślić, że nie chcę dalszej
subskrypcji.

Robert Tomasik

unread,
Nov 10, 2015, 4:39:40 PM11/10/15
to
W dniu 10-11-15 o 18:29, Krzysztof Halasa pisze:

>> Było kilka banków w Polsce, które w pewnych wypadkach robiły jak
>> piszesz, ale tylko do pewnej niewielkiej kwoty, a i to zlikwidowano
>> to, bo było dużo fraudów.
>
> Banki pozwalały tankować? :-)
> Banki ostatnio zachowują się dość prosto - są środki, jest autoryzacja,
> nie ma, jest odmowa. Jak ktoś nie lubi odmów to potrzebuje większego
> limitu, albo może linii kredytowej czy czegoś podobnego.

Ale kilka się znalazło, co mieli inne pomysły. o ile wiem, już zmienili
zdanie.

witek

unread,
Nov 10, 2015, 5:28:48 PM11/10/15
to
Robert Tomasik wrote:
> W dniu 10-11-15 o 18:02, Krzysztof Halasa pisze:
>
>>> Całość pojdzie do twojego banku już po twoim wyjeździe z hotelu.
>>> I kwota obciążenia nie będzie miała nic wspolnego z kwotą autoryzacji
>>> i bank wykona takie obciążenie niezależnie od przekroczenia limitu
>>> Plus oczywiscie dowali karę za przekroczenie limitu.
>>
>> Ale sprawdzałeś ostatnio? :-)
>> Bo wiesz, to jak było kiedyś, jak autoryzację robiło się telefonem,
>> wpisując kod na samokopiujących (albo innych) kwitach, to się nie liczy.
>>
>> Obawiam się, że teraz po Twoim wyjeździe hotel normalnie zautoryzuje
>> dodatkową płatność, a jeśli autoryzacja się nie uda, to nawet nie będzie
>> próbował obciążenia bez autoryzacji (i np. jego własny system
>> komputerowy mu na to nie pozwoli). Pewnie spróbuje kilka razy, a później
>> machnie ręką lub np. zawiadomi policję itp.
>
> Możecie mi przybliżyć, skąd te udziwnienia? Wyjeżdżając z hotelu idę do
> recepcji i się rozliczam. W mojej ocenie każde obciążenie mojej karty
> bez mojej zgody jest fraudem.


To nie są udziwnienia
tak było zawsze i od zawsze jak pamietam czyli dosyc dlugo.
Widziales niezadowolonych klientów ktorzy rano hurtem probują się
wymelodować z hotelu? 100 osob stoi w kolejce i nawet jakby osob w
recepcji bylo 10 to i tak za długo się czeka. Zwykle jest jedna lub dwie.

Po to są właśnie karty. Wychodzisz z hotelu, a hotel sam cię rozliczy bo
ma taką możliwość. Ty mu do tego nie jesteś potrzebny.

Robię tak od zawsze. Po prostu wychodzę rano z hotelu. Reszta mnie nie
interesuje.

I to nie jest obciążenie bez towjej zgody.
Przeczytaj dokładnie co podpisujesz przy meldowaniu się w hotelu.
Wyraznie zgadzasz się na obciążenie karty dodatkowymi kosztami.
Nawet jak sie wymeldujesz po twojemu, z podpisem i pieczątkami i tak nie
masz gwarancji, że ci nie dopiszą do karty np urwanej zasłony i
obsranego prześcieradła. Mogą i będą mieli rację.

Jeszcze ciekawej jest z wynajmowaniem samochodów.
Jak robię rezerwację to dostaję na maila gdzie czeka moj samochod.
W samochodzie są już dokumenty i kluczyki. Wsidam i wyjeżdżam.
Przy zwrocie jest to samo.
Odstawiam samochód zostawiam kluczyki w srodku i wychodzę.
Ani przy wypożyczaniu, ani przy zwrocie nie widzę się z nikim i czego
nie podpisuję. Czasami jak jest mniej ludzi, to mnie chłopak odbierający
samochody zdąży złapać i dać mi rozliczenie.
Jak nie to za chwilę i tak dostanę go na maila.



>>
>>> Automatyczne stacje benzynowe.
>>> Wkładasz kartę. Autoryzacja idzie na kwotę 1 euro.
>>> Tankujesz po zatankowaniu idzie obciążenie za całość.
>>
>> To jest jasne, ale jaką kwotę chciałbyś autoryzować? Ja nie wiem
>> dokładnie ile paliwa zmieści mi się w baku. Aczkolwiek chyba są stacje,
>> które autoryzują podaną kwotę i tyle paliwa wydzielają.
>
> Bardzo popularne na terenie Rosji. Jak jeszcze u nas była NESTLE, to
> zawsze autoryzowałem na 500 zł, a obciążenie szło na tyle, na ile się
> faktycznie zatankowało.


Tez się z tym spotykam. Zwykle w rejonach gdzie po prostu nalezy się bać.


Krzysztof Halasa

unread,
Nov 10, 2015, 5:44:27 PM11/10/15
to
Robert Tomasik <robert....@gazeta.pl> writes:

> Tylko wówczas sprzedawca musiałby dowieść, ze zgodziłem się na kolejne
> subskrypcje. Na pewno nie jawnie. Nie mogę wykluczyć, że było gdzieś
> odesłanie do jakiegoś regulaminu, w którym to było napisane, ale tego
> żaden sąd im nie zasądzi.

No ale ta subskrypcja, bardzo droga była? No bo wiesz, sąd w kontekście
jakiegoś tam programu antywirusowego, może bez przesady.

> Oczywiście odwołałbym, gdyby ktokolwiek podał sensowną procedurę.
> Wszak bank zażądał wyjaśnień i oni wiedz, ze nie miałem zamiaru
> subskrybować. Normalna firma raczej powinna się domyślić, że nie chcę
> dalszej subskrypcji.

Trudno powiedzieć. Klient może zażądać wyjaśnień (np. może nie kojarzyć
obciążenia) i mimo tego może nie chcieć rezygnować. Generalnie wolałbym,
gdyby sprzedawcy jasno przedstawiali swoją ofertę, i gdyby pozostawili
klientom decyzję, czy z niej będą korzystać.
--
Krzysztof Hałasa

witek

unread,
Nov 10, 2015, 5:54:45 PM11/10/15
to
Krzysztof Halasa wrote:
> witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:
>
>> Zeby zrobic chargeback musi miec do tego podstawę.
>> obciążenie bez autoryzacji nie jest podstawą.
>
> Jednak jest.
> Pierwszy lepszy google visa chargeback codes: No authorization/
> Authorization-related chargeback.
>
> The merchant didn’t obtain authorization, obtained authorization after
> the transaction date, or included the tip in the authorization amount.

to cos innego.
Jesli klient zglosi fraud, a merchant nie miał autoryzacji to
charge-back jest z automatu i nie ma dyskusji.
Ale "ping" jest po stronie klienta.
jesli klient nie ma pretensji to transakcja jak najbardziej przeszła.



>
> Inną sprawą jest to, czy bank rzeczywiście automatycznie zrobi
> chargeback. Dla niektórych kart może teoretycznie zrobić, normalnie,
> pewnie nie zrobi. Ale ma prawo.

bank nie zrobi jesli klient nie bedzie protestował.

>
> Takie np. karty podarunkowe - jakby można było je obciążać skutecznie
> bez autoryzacji, to banki poszłyby z torbami. I w sumie nawet nie wiem
> do kogo miałyby mieć pretensje.
>
>> byc moze mają podstawę do odrzucenia transakcji z powodu zera na
>> koncie.
>
> A to też. Ale "brak autoryzacji" nie wymaga nawet "zera na koncie".
>
>> Ale moim zdaniem to tez tylko przy autoryzacji, bo bez problemu da sie
>> karta debetową zejść ponizej zera.
>
> Owszem, jeśli tylko bank nie zrobi chargebacku. Decyzja banku.

Nie wiem kiedy bank sam z siebie może zrobić chargeback bez inicjacji ze
strony klienta.
Moze nie dać autoryzacji, ale raczej nie chargeback.
Może zablokować kartę jeśli podejrzewa fraud, ale znowu nie chargeback.




>
>> oczywiscie.
>> wlasnie logmein skasował mi 1000 zł za odnowienie subskrypcji.
>> nie było śladu autoryzacji.
>
> W każdym razie typowe to to nie jest.

dla mnie jest to typowe.
kartami kredytowymi płacę większość rachunków miesiecznych.
za wszystkie licencje, usługi, serwisy, rachunki itp itd.


> Powtarzalne transakcje - mniejsze ryzyko, bo przynajmniej wiadomo że
> karta nie jest np. kradziona.
>
>> oczywiscie, praktycznie kilka razy na miesiac.
>> robię rezerwację na za miesiec, na koncie pojawia się blokada na
>> losową zwykle kwotę.
>> Po tygodniu blokada znika.
>
> Bank stwierdza, że to pewnie jakaś pomyłka była. Niektóre hotele chyba
> lubią zakładać niepotrzebne blokady, więc to jest nawet prawdopodobne.

Nie.
Blokada jest zakładana na 7 lub 14 dni.
Po czym automatycznie jest likwidowana.
tak mają chyba wszyscy.
jesli rozliczenie przyjdzie pozniej to tej blokady po prostu nie bedzie
juz na karcie.

Nie wiem gdzie moglbyś to wyprobować.
Mi sie udawało w polskiej firmie wynajmującej smochody.
Wynajmowalem samochód na miesiąc.
Przy wynajmie robili blokadę na karcie na miesieczną kwotę najmu.
Po czym rozliczali ją przy zwrocie.
Blokada po tygodniu tak czy siak znikała. Rozliczenie było dopiero za
miesiąc. już bez autoryzacji, bo autoryzację mieli tą sprzed miesiąca.



>
>> Spedzam dzien lub dwa, wyzeram wszytko co jest w barku, korzystam z
>> internetu, oglądam płatne kanały. zostaję dzien lub dwa dluzej.
>> Wychodzę z hotelu zostawiając klucz w pokoju lub robię checkout przez
>> komórkę jak mnie już w tym hotelu nie ma.
>> Po dwoch dniach obciążają mi kartę po rozliczeniu wszystkiego.
>
> I nie ma kolejnej blokady, na pełną sumę, przed rozliczeniem?

Nie.
Przykład wyzej z samochodem.


> Tzn. oczywiście może tak być, zwłaszcza jeśli to jest mały hotel,

duze sieciowe hotele . Marriott, Westin, Radisson, Hilton

> i jeśli nic tam się nie zmieniło od 20 lat. Może to nie być proste do
> stwierdzenia, bo rozliczenia są obecnie dość szybkie, a potem pewnie
> nie widzisz rozliczonych blokad (tylko same obciążenia).

Nie. Dostaję osobne powiadomienia o autoryzacji i o rozliczeniu.

>
>> ach, wyłudzenia, kradzieze, oszustwa.
>> Chyba się odzwyczailem od takiego myślenia.
>
> Nie jesteś widocznie sprzedawcą.

Moze nie małym i nie dla dużej ilości indywidualnych anonimowych klientów.
Moich klientów mogę policzyć na palcach jednę ręki, za to kasy mają
sporo. :)


>
>> Przecież karta fizycznie była, ktoś ją przez terminal przeciągnął.
>> Autoryzacja była, człowieka i nr rejestrcyjny samochodu mają.
>> Wiec po za sytuacją,kradziezy nic wiecej pod chargeback nie pasuje.
>
> No ale człowiek i numer rejestracyjny to sprawa dla policji.
> Autoryzacja była, to i mogą obciążyć - ale jeśli bez ryzyka, to na
> autoryzowaną kwotę.

Nie. Na faktyczną kwotę usługi.

>
> Fakt że to tylko paliwo, i to pewnie nie do 10 samochodów. Przecież są
> (a przynajmniej jeszcze niedawno były) stacje benzynowe, które w ogóle
> nie autoryzowały transakcji, do jakiejś tam kwoty. A nagranie z kamery
> kasowane co 3 dni :-)
>
>> A
>> w przypadku kradzionej karty autoryzacja na jakąkolwiek kwotę też
>> sklepowi nic nie da.
>
> W przypadku kradzionego samochodu jest problem. W przypadku kradzionej
> karty - to podobnie jakby zatankować i nie zapłacić.

Odważyłbyś się płacić kradzioną kartą na stacji podjeżdżając własnym
samochodem i jeszcze mając nadzieję, że cię nie namierzą i nie złapią.


>
>>> Odrzucona, nie, bo obciążenie jest operacją jednostronną (sprzedawcy)
>>> i druga strona (bank) nie jest konsultowana. Natomiast chargeback może
>>> być w takich przypadkach automatycznie wykonany i np. stacja benzynowa
>>> nie będzie mieć wtedy pretensji do banku, tylko np. do kierowcy
>>> samochodu o numerze rejestracyjnym, czy coś w tym stylu.
>>>
>> chargeback na jakiej podstawie?
>
> Obciążenie na kwotę większą niż autoryzowana :-)

to nie jest podstawa do chargebacku.
Podstawą może być kwota obciążenia różna od kwoty faktycznie wykonanej
usługi lub nienależycie wykonanej usługi. Z czego zresztą klienci biur
podrozy skrzetnie korzystali swego czasu.
Ale nie kwota autoryzacji.


> Akurat transakcje z obecnością karty są dość bezpieczne dla sprzedawcy.
> Transakcje bez obecności to zdecydowanie ciekawsza materia.
>
czy ja wiem.

witek

unread,
Nov 10, 2015, 5:58:09 PM11/10/15
to
Krzysztof Halasa wrote:
> witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:
>
>> chodzi mu o to, ze nie mają dowodów osobistych.
>
> W wielu krajach nie mają "dowodów osobistych". Mają paszporty i prawa
> jazdy. Zresztą w GB chyba mogą mieć od paru lat także coś w rodzaju
> dowodu osobistego?

mogę ale nie muszą.

>
>> Dla niektorych swiat bez kenkarty, paierkow, podpisów i pieczątek nie
>> ma prawa funkcjonować.
>
> Takie teraz czasy. To akurat przyszło z Zachodu, po zamachach.

to akurat przyszło ze wschodu, gdzie inna kultura (jak sie da należy
ukraść lub oszukać) wymusiła bardziej restrykcyjne zachowania.

czy mozesz sobie wyobrazić, że samochód nie musi mieć tablic
rejestracyjnych? A przeciez takich miejsc na świecie jest sporo i nie
tylko we dzungli.




>
>> Ja sie swego czasu "autoryzowałem" kartą z biblioteki, bo miała moje
>> zdjęcie.
>
> No właśnie. Aczkolwiek czy to zadziała w każdym miejscu to nie wiem.
> Pamiętam że kiedyś dobra była także legitymacja studencka (raz nie
> zadziałała), no i ludzie mówili o "paszporcie Polsatu" (ale czy to była
> prawda to nie wiem).
>
całkiem możliwe ze za granicą gdzie ludzie jeszcze innym wierzą paszport
polsatu całkiem serio przechodził.



witek

unread,
Nov 10, 2015, 6:01:17 PM11/10/15
to
https://purchase.enigmasoftware.com/purchase_spyhunter.php


alez piszą wyraźnie jak byk.
tuż nad przyciskiem proceed.





Robert Tomasik

unread,
Nov 11, 2015, 2:41:23 AM11/11/15
to
W dniu 10-11-15 o 23:28, witek pisze:

> I to nie jest obciążenie bez towjej zgody.
> Przeczytaj dokładnie co podpisujesz przy meldowaniu się w hotelu.

Może są takie hotele.

> Wyraznie zgadzasz się na obciążenie karty dodatkowymi kosztami.

No więc w życiu bym w takim nie zamieszkał.

> Nawet jak sie wymeldujesz po twojemu, z podpisem i pieczątkami i tak nie
> masz gwarancji, że ci nie dopiszą do karty np urwanej zasłony i
> obsranego prześcieradła. Mogą i będą mieli rację.

Zwłaszcza, jak zapłacę gotówką :-) Ale Ty opowiadasz banialuki.
>
> Jeszcze ciekawej jest z wynajmowaniem samochodów.
> Jak robię rezerwację to dostaję na maila gdzie czeka moj samochod.
> W samochodzie są już dokumenty i kluczyki. Wsidam i wyjeżdżam.
> Przy zwrocie jest to samo.
> Odstawiam samochód zostawiam kluczyki w srodku i wychodzę.
> Ani przy wypożyczaniu, ani przy zwrocie nie widzę się z nikim i czego
> nie podpisuję. Czasami jak jest mniej ludzi, to mnie chłopak odbierający
> samochody zdąży złapać i dać mi rozliczenie.
> Jak nie to za chwilę i tak dostanę go na maila.
>
Nigdy nie wynajmowałem samochodu.

Robert Tomasik

unread,
Nov 11, 2015, 2:43:33 AM11/11/15
to
W dniu 10-11-15 o 23:43, Krzysztof Halasa pisze:
> Robert Tomasik <robert....@gazeta.pl> writes:
>
>> Tylko wówczas sprzedawca musiałby dowieść, ze zgodziłem się na kolejne
>> subskrypcje. Na pewno nie jawnie. Nie mogę wykluczyć, że było gdzieś
>> odesłanie do jakiegoś regulaminu, w którym to było napisane, ale tego
>> żaden sąd im nie zasądzi.
>
> No ale ta subskrypcja, bardzo droga była? No bo wiesz, sąd w kontekście
> jakiegoś tam programu antywirusowego, może bez przesady.

Ale czemu mam się dawać okradać na grosze. Na chwilę obecną
doświadczenie, by nigdy żadnej licencji przez net inaczej, niż przelewem
nie kupić.
>
> Trudno powiedzieć. Klient może zażądać wyjaśnień (np. może nie kojarzyć
> obciążenia) i mimo tego może nie chcieć rezygnować. Generalnie wolałbym,
> gdyby sprzedawcy jasno przedstawiali swoją ofertę, i gdyby pozostawili
> klientom decyzję, czy z niej będą korzystać.
>
Na chwilę obecną - ale to już tu pisałem - bank wskazuje sprzedawcę,
który twierdzi, że nie ma moich danych.

Robert Tomasik

unread,
Nov 11, 2015, 2:46:42 AM11/11/15
to
W dniu 11-11-15 o 00:01, witek pisze:

> https://purchase.enigmasoftware.com/purchase_spyhunter.php
> alez piszą wyraźnie jak byk.
> tuż nad przyciskiem proceed.

1) Ja u nich nie kupiłem tej licencji. Bo tu pisze.
2) Po drugie, z tym WYRAŹNIE bym popolemizował.

witek

unread,
Nov 11, 2015, 9:18:34 AM11/11/15
to
Robert Tomasik wrote:
> W dniu 10-11-15 o 23:28, witek pisze:
>
>> I to nie jest obciążenie bez towjej zgody.
>> Przeczytaj dokładnie co podpisujesz przy meldowaniu się w hotelu.
>
> Może są takie hotele.
>
>> Wyraznie zgadzasz się na obciążenie karty dodatkowymi kosztami.
>
> No więc w życiu bym w takim nie zamieszkał.

no to musisz namiot wozić.
nastepnym razem dokładnie czytaj co podpisujesz

>
>> Nawet jak sie wymeldujesz po twojemu, z podpisem i pieczątkami i tak nie
>> masz gwarancji, że ci nie dopiszą do karty np urwanej zasłony i
>> obsranego prześcieradła. Mogą i będą mieli rację.
>
> Zwłaszcza, jak zapłacę gotówką :-) Ale Ty opowiadasz banialuki.

w niektórych droższych hotelach za gotówkę nie wynajmniesz pokoju.
tzn wynajmiesz, pod warunkiem, ze i tak pokazesz karte kredytową.




>>
>> Jeszcze ciekawej jest z wynajmowaniem samochodów.
>> Jak robię rezerwację to dostaję na maila gdzie czeka moj samochod.
>> W samochodzie są już dokumenty i kluczyki. Wsidam i wyjeżdżam.
>> Przy zwrocie jest to samo.
>> Odstawiam samochód zostawiam kluczyki w srodku i wychodzę.
>> Ani przy wypożyczaniu, ani przy zwrocie nie widzę się z nikim i czego
>> nie podpisuję. Czasami jak jest mniej ludzi, to mnie chłopak odbierający
>> samochody zdąży złapać i dać mi rozliczenie.
>> Jak nie to za chwilę i tak dostanę go na maila.
>>
> Nigdy nie wynajmowałem samochodu.
>
No i chyna tu jest problem.
Rzeczywistosc cie przerosła. Al jak to się mowi tym gorzej dla
rzeczywistosci.


witek

unread,
Nov 11, 2015, 9:20:58 AM11/11/15
to
typwe polskie bedę się kłocił do upadłego.
Czy ty glosowales na PIS. bo poglądy macie pododbne.

Krzysztof Halasa

unread,
Nov 11, 2015, 9:54:33 AM11/11/15
to
witek <wite...@gazeta.pl.invalid> writes:

>> Inną sprawą jest to, czy bank rzeczywiście automatycznie zrobi
>> chargeback. Dla niektórych kart może teoretycznie zrobić, normalnie,
>> pewnie nie zrobi. Ale ma prawo.
>
> bank nie zrobi jesli klient nie bedzie protestował.

Zakładasz, że zachowanie banku w związku z Twoją konkretną kartą jest
zachowaniem dowolnego banku przy każdej innej karcie. A tak nie jest.

> Nie wiem kiedy bank sam z siebie może zrobić chargeback bez inicjacji
> ze strony klienta.
> Moze nie dać autoryzacji, ale raczej nie chargeback.
> Może zablokować kartę jeśli podejrzewa fraud, ale znowu nie
> chargeback.

No ale jednak. BTW samo zablokowanie karty nie blokuje obciążeń, więc co
by to miało dać, jeśli problemem są właśnie nieautoryzowane obciążenia?

Kto w ogóle jest klientem w przypadku karty podarunkowej?

Czy to nie jest fraud to jest kwestia definicji (fraud względem banku).
Taka np. VISA uważa, że:
All e-commerce merchants:

­ Must authorize their Visa transactions. If account funds are available and
a card has not been reported lost or stolen, the transaction will most likely
be approved by the issuer. For e-commerce merchants, it is important to
remember that an authorization is not proof that the true cardholder is
making the purchase or that a legitimate card is involved.

> Nie.
> Blokada jest zakładana na 7 lub 14 dni.
> Po czym automatycznie jest likwidowana.
> tak mają chyba wszyscy.

Kiedyś blokady były zakładane na poł roku (bo jeśli sklep rozliczył
transakcję po takim czasie, to bank mógł zrobić chargeback tylko z tego
powodu). No ale wiszące w nieskończoność blokady były problemem dla
klientów, banki zauważyły że ryzyko jest minimalne i zakładają blokady
na krótszy czas.

> jesli rozliczenie przyjdzie pozniej to tej blokady po prostu nie
> bedzie juz na karcie.

Ale transakcja w dalszym ciągu będzie autoryzowana.

> Przy wynajmie robili blokadę na karcie na miesieczną kwotę najmu.
> Po czym rozliczali ją przy zwrocie.
> Blokada po tygodniu tak czy siak znikała. Rozliczenie było dopiero za
> miesiąc. już bez autoryzacji, bo autoryzację mieli tą sprzed miesiąca.

Oczywiście.

>> No ale człowiek i numer rejestracyjny to sprawa dla policji.
>> Autoryzacja była, to i mogą obciążyć - ale jeśli bez ryzyka, to na
>> autoryzowaną kwotę.
>
> Nie. Na faktyczną kwotę usługi.

W przypadku stacji benzynowej jest jeszcze furtka związana z małą kwotą,
do $50 albo coś podobnego (szczegóły mogą się różnić).

>> W przypadku kradzionego samochodu jest problem. W przypadku kradzionej
>> karty - to podobnie jakby zatankować i nie zapłacić.
>
> Odważyłbyś się płacić kradzioną kartą na stacji podjeżdżając własnym
> samochodem i jeszcze mając nadzieję, że cię nie namierzą i nie złapią.

Widzisz dużą różnicę między tym i niezapłaceniem w ogóle?
Chociaż pewna jest, ktoś mógłby liczyć na to, że gdy przyjdzie
chargeback, już nie będzie nagrania z kamery.

>> Obciążenie na kwotę większą niż autoryzowana :-)
> to nie jest podstawa do chargebacku.

Szczegóły np. na stronach VISA dla merchantów, albo tak jak napisałem,
Google też umie znaleźć bez problemu.

Jeszcze raz, karty są różne i zachowania banków także. Nie wszędzie jest
tak jak w tym polskim banku, którego odpowiedź ktoś zamieścił, że to, co
odpowiedział sprzedawca, jest święte.
--
Krzysztof Hałasa

Robert Tomasik

unread,
Nov 11, 2015, 11:07:45 AM11/11/15
to
W dniu 11-11-15 o 15:18, witek pisze

>>> Wyraznie zgadzasz się na obciążenie karty dodatkowymi kosztami.
>> No więc w życiu bym w takim nie zamieszkał.
> no to musisz namiot wozić.
> nastepnym razem dokładnie czytaj co podpisujesz

W jakim sensie? Ty jakiś oderwany od rzeczywistości jesteś. Normalnie na
koniec daję kartę, widzę kwotę, klepię PIN i wychodzę. Nic nie podpisuję.
>
>>
>>> Nawet jak sie wymeldujesz po twojemu, z podpisem i pieczątkami i tak nie
>>> masz gwarancji, że ci nie dopiszą do karty np urwanej zasłony i
>>> obsranego prześcieradła. Mogą i będą mieli rację.
>> Zwłaszcza, jak zapłacę gotówką :-) Ale Ty opowiadasz banialuki.
> w niektórych droższych hotelach za gotówkę nie wynajmniesz pokoju.
> tzn wynajmiesz, pod warunkiem, ze i tak pokazesz karte kredytową.
>
Widocznie ja sypiam w tańszych. Raz w życiu spotkałem się z takim czymś
i okazało się to fraudem.
>>>
>>> Jeszcze ciekawej jest z wynajmowaniem samochodów.
>>> Jak robię rezerwację to dostaję na maila gdzie czeka moj samochod.
>>> W samochodzie są już dokumenty i kluczyki. Wsidam i wyjeżdżam.
>>> Przy zwrocie jest to samo.
>>> Odstawiam samochód zostawiam kluczyki w srodku i wychodzę.
>>> Ani przy wypożyczaniu, ani przy zwrocie nie widzę się z nikim i czego
>>> nie podpisuję. Czasami jak jest mniej ludzi, to mnie chłopak odbierający
>>> samochody zdąży złapać i dać mi rozliczenie.
>>> Jak nie to za chwilę i tak dostanę go na maila.
>> Nigdy nie wynajmowałem samochodu.
> No i chyna tu jest problem.
> Rzeczywistosc cie przerosła. Al jak to się mowi tym gorzej dla
> rzeczywistosci.

Nie, normalnie zawsze jeżdżę samochodem, a jak nie mogę, to mi
dostarczają :-) Specyfika rzeczywistości :-)

Robert Tomasik

unread,
Nov 11, 2015, 11:08:38 AM11/11/15
to
W dniu 11-11-15 o 15:20, witek pisze:

>>> https://purchase.enigmasoftware.com/purchase_spyhunter.php
>>> alez piszą wyraźnie jak byk.
>>> tuż nad przyciskiem proceed.
>> 1) Ja u nich nie kupiłem tej licencji. Bo tu pisze.
>> 2) Po drugie, z tym WYRAŹNIE bym popolemizował.
> typwe polskie bedę się kłocił do upadłego.
> Czy ty glosowales na PIS. bo poglądy macie pododbne.

Wysłałem Ci materiały. Nawet bank zauważa,że nie kupowałem w tej firmie.
Po kiego grzyba upierasz się przy głupocie?

WAM

unread,
Nov 11, 2015, 1:41:06 PM11/11/15
to
On Tue, 10 Nov 2015 22:28:40 +0100, Robert Tomasik
<robert....@gazeta.pl> wrote:

>> To jest jasne, ale jaką kwotę chciałbyś autoryzować? Ja nie wiem
>> dokładnie ile paliwa zmieści mi się w baku. Aczkolwiek chyba są stacje,
>> które autoryzują podaną kwotę i tyle paliwa wydzielają.
>
>Bardzo popularne na terenie Rosji. Jak jeszcze u nas była NESTLE, to
>zawsze autoryzowałem na 500 zł, a obciążenie szło na tyle, na ile się
>faktycznie zatankowało.
W dalszym ciągu tak działają dawne stacje neste których nie przejął
shell a przeszły pod szyld emila. Wybierasz max kwotę tankowania i na
tyle jest autoryzacja. W rozliczeniu jest kwota faktycznie
zatankowanego paliwa, nie większa niż autoryzacja.

WAM
--
www.nawakacje.pl ?
pokoje w górach www.wpolskichgorach.pl
pokoje na Mazurach www.spanienamazurach.pl
pokoje nad morzem www.nadmorze.pl

m

unread,
Nov 11, 2015, 2:09:25 PM11/11/15
to
W dniu 11.11.2015 o 15:20, witek pisze:
Ale przecież to nad przyciskiem zupełnie nie jest wyraźne. Tj - piszą że
usługa będzie autoodnawiana. Nie piszą że będzie automatycznie ściągana
z karty (jak dla mnie to zupełnie różne rzeczy).

p. m.

witek

unread,
Nov 11, 2015, 2:40:31 PM11/11/15
to
Robert Tomasik wrote:
> W dniu 11-11-15 o 15:18, witek pisze
>
>>>> Wyraznie zgadzasz się na obciążenie karty dodatkowymi kosztami.
>>> No więc w życiu bym w takim nie zamieszkał.
>> no to musisz namiot wozić.
>> nastepnym razem dokładnie czytaj co podpisujesz
>
> W jakim sensie? Ty jakiś oderwany od rzeczywistości jesteś. Normalnie na
> koniec daję kartę, widzę kwotę, klepię PIN i wychodzę. Nic nie podpisuję.


Na pewno niczego nie podpisujesz jak PRZYCHODZISZ DO hotelu.
DObrze się zastanów.
Nie proszę cię o kartę kredytową przy PRZYJEŹDZIE.
Zastanawiałeś się po co im karta przy przyjeżdzie skoro płacisz dopiero
przy wyjeżdzie?
Pomyśl dobrze.



>>
>>>
>>>> Nawet jak sie wymeldujesz po twojemu, z podpisem i pieczątkami i tak
>>>> nie
>>>> masz gwarancji, że ci nie dopiszą do karty np urwanej zasłony i
>>>> obsranego prześcieradła. Mogą i będą mieli rację.
>>> Zwłaszcza, jak zapłacę gotówką :-) Ale Ty opowiadasz banialuki.
>> w niektórych droższych hotelach za gotówkę nie wynajmniesz pokoju.
>> tzn wynajmiesz, pod warunkiem, ze i tak pokazesz karte kredytową.
>>
> Widocznie ja sypiam w tańszych. Raz w życiu spotkałem się z takim czymś
> i okazało się to fraudem.

widocznie.
w kazdym razie do wyjazdu do wiekszego miasta trochę sie przygotuj bo
się stresów nabawisz..

witek

unread,
Nov 11, 2015, 2:41:46 PM11/11/15
to
zadzwoniles tam juz zeby odkrecic transakcję, bo oni tam juz na ciebie 5
dni czekaja.


witek

unread,
Nov 11, 2015, 2:47:36 PM11/11/15
to
ale oczywiscie kliknosc dalej do license agreement juz ci sie nie chcialo
http://www.enigmasoftware.com/eula/

punkt 4

Na tysiące sposobó piszą w jakis posob zrezygnować.
I nie robią z tego tajemnicy.
Jak nie przez telefon, to przez stronę, albo email/
Babka na telefonie prawie chciała to zrobić mimo, ze nie bylem robertem.


Ale to za prosto. Trzeba sie przez tydzien klocic o pierdoly i
gornolotne idee zamiat to po prostu zrobic i zyc dalej normalnie.

Ja juz wytlumaczylem wszystko co sie dało. Wiecej sie nie da a powtarzac
w kolko tego samego mi sie nie chce.






Krzysztof Halasa

unread,
Nov 11, 2015, 3:17:29 PM11/11/15
to
Robert Tomasik <robert....@gazeta.pl> writes:

> W jakim sensie? Ty jakiś oderwany od rzeczywistości jesteś. Normalnie
> na koniec daję kartę, widzę kwotę, klepię PIN i wychodzę. Nic nie
> podpisuję.

Musisz zrozumieć że są różne możliwości (tak jak Witek musi zrozumieć,
że także z kartami są różne możliwości).

W każdym razie pokazanie na początku karty (często hotele chcą ją
obejrzeć, nawet jeśli była użyta do rezerwacji - dla swojego
bezpieczeństwa) to nie jest nic wyjątkowego ani nie oznacza, że
prawdopodobnie dojdzie do fraudu. Później możesz zapłacić nawet gotówką
(ja tak czasem robię przy dłuższych pobytach za granicą, żeby uniknąć
wysokich opłat za przewalutowanie - wiem, powinienem sobie wyrobić kartę
z lepszymi kursami).
--
Krzysztof Hałasa

Krzysztof Halasa

unread,
Nov 11, 2015, 3:24:38 PM11/11/15
to
Robert Tomasik <robert....@gazeta.pl> writes:

> Ale czemu mam się dawać okradać na grosze.

No ale zamówiłeś, więc trudno mówić o kradzieży. Raczej o pomyłce,
i to chyba nie ich?

> Na chwilę obecną
> doświadczenie, by nigdy żadnej licencji przez net inaczej, niż
> przelewem nie kupić.

Będziesz przelewał SWIFTem "grosze"?
Przewiduję tu pewien problem.
--
Krzysztof Hałasa

Chris94

unread,
Nov 18, 2015, 5:56:11 PM11/18/15
to
Dnia Sun, 8 Nov 2015 21:39:31 +0100, ikarek napisał(a):

> Czytałem kiedyś o podobnej sprawie, na szybko znalazłem to:
> <http://www.forum-bankowe.pl/tematy12/brak-autoryzacji-transakcji-zastrzezona-karta-vt5606.htm>
>
> Moim zdaniem, ten mechanizm, pozwalający na swobodne
> "czyszczenie" konta klienta, niezależnie od jego limitów
> transakcyjnych, zastrzegania kart, stanu środków na
> koncie (sic!) - jest totalnym nieporozumieniem.

Czytam ten cały wątek i widzę, że intuicja mnie nie myliła, nakazując mi
omijanie kart kredytowych wielkim łukiem.

--
Pozdrowienia,
Krzysztof

PP

unread,
Nov 18, 2015, 7:18:50 PM11/18/15
to
W dniu 2015-11-18 o 23:55, Chris94 pisze:
przecież debetową tak samo ci mogą obciążyć

witek

unread,
Nov 19, 2015, 1:06:53 AM11/19/15
to
zapewne uzywasz debetowej i to jeszcze z PIN.

no to powodzenia

Chris94

unread,
Nov 19, 2015, 7:03:32 PM11/19/15
to
Dnia Thu, 19 Nov 2015 00:06:51 -0600, witek napisał(a):

>> Czytam ten cały wątek i widzę, że intuicja mnie nie myliła, nakazując mi
>> omijanie kart kredytowych wielkim łukiem.
>>
>
> zapewne uzywasz debetowej i to jeszcze z PIN.

Tak.

> no to powodzenia

Wielokrotnie nas tutaj przekonywałeś, że karta kredytowa jest lepszym i
bezpieczniejszym rozwiązaniem niż debetowa, bo w razie niesłusznego
obciążenia wystarczy jeden telefon do banku, a w razie fraudu na karcie,
to bank rzekomo miał tracić.
Jak wygląda rzeczywistość, to właśnie mieliśmy okazję się przekonać.

--
Pozdrowienia,
Krzysztof

witek

unread,
Nov 19, 2015, 7:18:06 PM11/19/15
to
1. w zadnym miejscu nie bylo fraudu. Byla zgoda na rekurencyjne
obciążanie karty, które można w każdej chwili wycofać. No ale po co
skoro można się kłócić.

2. Nigdy nie tłumaczyłem, że przy karcie kredytowej jeden telefon i po
sprawie. Tłumaczyłem że
a) należy tak dobierać karty, żeby jeden telefon i było po sprawie
b) jak już mają komuś zablokować pieniądze na czas wyjaśniania sprawy
to wolę, żeby to były pieniądze bankowe niż moje.

3. Jak już mam odowdnić, że to nie ja , to wolę udowadniać, że to nie
mój podpis co sie da zrobić niż to , że te 4 cyferki to nie ja wpisałem.



Kartę debetową da się równie dobrze obciążyć rekurencyjnie jak i
kredytową. Więc różnicy pod tym względem nie ma żadnej.

Ale przekonasz się po pierwszym razie.


Chip ma jedynie tą zaletę na paskiem magnetycznym, że nie da się go
skopiować. Ale to jest argument dla banku. Mnie to nie interesuje jak
bank dba o swoje interesy i jakie narzędzie zdecyduje się mi udostępnić,
żeby móc na tym zarabiać.






Robert Tomasik

unread,
Nov 20, 2015, 1:08:43 AM11/20/15
to
W dniu 20-11-15 o 01:03, Chris94 pisze:

>>> Czytam ten cały wątek i widzę, że intuicja mnie nie myliła, nakazując mi
>>> omijanie kart kredytowych wielkim łukiem.
>> zapewne uzywasz debetowej i to jeszcze z PIN.
> Tak.
>> no to powodzenia
> Wielokrotnie nas tutaj przekonywałeś, że karta kredytowa jest lepszym i
> bezpieczniejszym rozwiązaniem niż debetowa, bo w razie niesłusznego
> obciążenia wystarczy jeden telefon do banku, a w razie fraudu na karcie,
> to bank rzekomo miał tracić.
> Jak wygląda rzeczywistość, to właśnie mieliśmy okazję się przekonać.
>
Otrzymałem na razie wiadomość telefoniczną, że bank POPROSIŁ oszusta, by
ten więcej już karty nie obciążał. Podobno ma to zapobiec dalszym
obciążeniom. Podobno mają mi to na piśmie wysłać.

Robert Tomasik

unread,
Nov 20, 2015, 1:16:50 AM11/20/15
to
W dniu 20-11-15 o 01:18, witek pisze:

>> Wielokrotnie nas tutaj przekonywałeś, że karta kredytowa jest lepszym i
>> bezpieczniejszym rozwiązaniem niż debetowa, bo w razie niesłusznego
>> obciążenia wystarczy jeden telefon do banku, a w razie fraudu na karcie,
>> to bank rzekomo miał tracić.
>> Jak wygląda rzeczywistość, to właśnie mieliśmy okazję się przekonać.
>>
>
> 1. w zadnym miejscu nie bylo fraudu. Byla zgoda na rekurencyjne
> obciążanie karty, które można w każdej chwili wycofać. No ale po co
> skoro można się kłócić.

Otóż Witku nie można wycofać. Na podany przez Ciebie numer zadzwoniła
moja koleżanka która biegle zna język angielski i to we właściwym
narzeczu, bo kilka lat pracowała u Hindusów. Firma kręci i żąda
przesłania dokumentów e-mailem. Nie ma mowy o zwrocie poprzednich
pieniędzy - co sugerowałeś w poprzedniej korespondencji.

Jak tu już napisałem otrzymałem z Banku telefoniczną informację, że bank
POPROSIŁ ich, by już więcej nie obciążali mojej karty i Bank sądzi, ze
tego więcej nie zrobią. To świadczy o tym, że Bank nie panuje do końca
nad tym, co się dzieje na moim rachunku.
>
> 2. Nigdy nie tłumaczyłem, że przy karcie kredytowej jeden telefon i po
> sprawie. Tłumaczyłem że
> a) należy tak dobierać karty, żeby jeden telefon i było po sprawie
> b) jak już mają komuś zablokować pieniądze na czas wyjaśniania sprawy
> to wolę, żeby to były pieniądze bankowe niż moje.

No ale w tym wypadku to są moje pieniądze.
>
> 3. Jak już mam odowdnić, że to nie ja , to wolę udowadniać, że to nie
> mój podpis co sie da zrobić niż to , że te 4 cyferki to nie ja wpisałem.
>
Ja żadnych cyferek nie wpisałem. Ba okazuje się, ze nawet oni nie musieli.
>
>
> Kartę debetową da się równie dobrze obciążyć rekurencyjnie jak i
> kredytową. Więc różnicy pod tym względem nie ma żadnej.

Obawiam się, że masz w tej materii rację. Zaletą kredytowej jest to, że
Ci całej kasy z konta nie zabiorą i masz czas na reakcję.
>
> Ale przekonasz się po pierwszym razie.
>
>
> Chip ma jedynie tą zaletę na paskiem magnetycznym, że nie da się go
> skopiować. Ale to jest argument dla banku. Mnie to nie interesuje jak
> bank dba o swoje interesy i jakie narzędzie zdecyduje się mi udostępnić,
> żeby móc na tym zarabiać.

Tu się okazało, że ani CHIP ani pasek im nie potrzebny. Starczy
znajomość numeru karty. Ba, jak się okazało, to może być nieistniejąca
karta.

J.F.

unread,
Nov 20, 2015, 4:51:43 AM11/20/15
to
Użytkownik "Robert Tomasik" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:564ebad0$0$688$6578...@news.neostrada.pl...
W dniu 20-11-15 o 01:18, witek pisze:
>> 1. w zadnym miejscu nie bylo fraudu. Byla zgoda na rekurencyjne
>> obciążanie karty, które można w każdej chwili wycofać. No ale po co
>> skoro można się kłócić.

>Otóż Witku nie można wycofać. Na podany przez Ciebie numer zadzwoniła
>moja koleżanka która biegle zna język angielski i to we właściwym
>narzeczu, bo kilka lat pracowała u Hindusów. Firma kręci i żąda
>przesłania dokumentów e-mailem. Nie ma mowy o zwrocie poprzednich
>pieniędzy - co sugerowałeś w poprzedniej korespondencji.

>Jak tu już napisałem otrzymałem z Banku telefoniczną informację, że
>bank POPROSIŁ ich, by już więcej nie obciążali mojej karty i Bank
>sądzi, ze tego więcej nie zrobią. To świadczy o tym, że Bank nie
>panuje do końca nad tym, co się dzieje na moim rachunku.

No ba, odkad weszly te komputery, to wszystko dzieje sie samo :-)

Ciekaw jestem czy polecenia zaplaty lepiej pilnuja, czy zezwolenia
sobie, a kazde przychodzace zostanie zrealizowane ...

>>Tu się okazało, że ani CHIP ani pasek im nie potrzebny. Starczy
>>znajomość numeru karty. Ba, jak się okazało, to może być
>>nieistniejąca karta.
>Zakonczona/zastrzezona, a nie nieistniejaca :-)

No coz, tak sie zastanawiam co bym zrobil - zlikwodal karte i konto i
niech sobie przyjmuja obciazenia, czy tylko zlikwodowac karte i
poczekac co z tego wyniknie :-)

J.

Kamil Jońca

unread,
Nov 20, 2015, 5:01:03 AM11/20/15
to
"J.F." <jfox_x...@poczta.onet.pl> writes:

[...]
> Ciekaw jestem czy polecenia zaplaty lepiej pilnuja, czy zezwolenia
> sobie, a kazde przychodzace zostanie zrealizowane ...
W aliorze "wyłączone" przeze mnie jednostronnie (bo wierzyciel, w tym
wypadku UPC, nie chciał ode mnie przyjąć dyspozycji) nie zostało
zrealizowane.
KJ

--
http://wolnelektury.pl/wesprzyj/teraz/
Uwolnić słonia !!!

J.F.

unread,
Nov 20, 2015, 6:03:29 AM11/20/15
to
Użytkownik "witek" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:n2long$4sk$4...@dont-email.me...
Chris94 wrote:
>> Wielokrotnie nas tutaj przekonywałeś, że karta kredytowa jest
>> lepszym i
>> bezpieczniejszym rozwiązaniem niż debetowa, bo w razie niesłusznego
>> obciążenia wystarczy jeden telefon do banku, a w razie fraudu na
>> karcie,
>> to bank rzekomo miał tracić.
>> Jak wygląda rzeczywistość, to właśnie mieliśmy okazję się
>> przekonać.

>1. w zadnym miejscu nie bylo fraudu. Byla zgoda na rekurencyjne
>obciążanie karty, które można w każdej chwili wycofać. No ale po co
>skoro można się kłócić.

Ciagle pomijasz wersje, ze to jednak mogl byc fraud.
Tu nie bylo, ale skad bank o tym wie ? Bo obciazajacy mu powiedzial ?

A co by wtedy bylo ? To samo zapewne - obciazajacy ma zawsze racje :-)

>2. Nigdy nie tłumaczyłem, że przy karcie kredytowej jeden telefon i
>po sprawie. Tłumaczyłem że
> a) należy tak dobierać karty, żeby jeden telefon i było po sprawie
> b) jak już mają komuś zablokować pieniądze na czas wyjaśniania
> sprawy
> to wolę, żeby to były pieniądze bankowe niż moje.

Bank szybko przerzuci na Ciebie, choc oczywiscie to troche potrwa i
moze zdazy wyjasnic.

>3. Jak już mam odowdnić, że to nie ja , to wolę udowadniać, że to nie
>mój podpis co sie da zrobić niż to , że te 4 cyferki to nie ja
>wpisałem.

>Ale widzisz - nie bylo zadnego podpisu.
>Kartę debetową da się równie dobrze obciążyć rekurencyjnie jak i
>kredytową. Więc różnicy pod tym względem nie ma żadnej.

Jedna jest - jak wycofasz pieniadze z konta, to bank nie powinien
obciazac ...

>Chip ma jedynie tą zaletę na paskiem magnetycznym, że nie da się go
>skopiować. Ale to jest argument dla banku. Mnie to nie interesuje jak
>bank dba o swoje interesy i jakie narzędzie zdecyduje się mi
>udostępnić, żeby móc na tym zarabiać.

Ale widzisz - chip nie byl uzyty.

J.

It is loading more messages.
0 new messages