Poza tym, patrząc na symulacje normalnych kredytów bankowych, wychodzi że
przy kredycie denominowanym za kredyt na sumę i okres pozostające do spłaty
płaciłbym ok 1100 - 1200 zł raty. Tyle że to jest kredyt
denominowany...należy się modlić coby nie drgnęły za bardzo kursy walut - a
modlitwa czasem może nie być wysłuchana...
Co byście zrobili na moim miejscu - próbowali zamienić tą pożyczkę na
"niezależny" kredyt bankowy (pewnie musiałbym znaleźć drugie zabezpieczenie
,bo zanim sięzdejmie hipotekę i założy nową, trochę się zejdzie..)?
Jakieś banki dają kredyt "na spłatę" innego kredytu?
A może lepiej pozostawić tak jak jest?
Rafal
> A "sęk" jest taki że w razie odejścia z firmy z jakiegokolwiek powodu
muszę spłacić
> pożyczkę. Na razie nigdzie sięnie wybieram, ale... po czasach recesji
> zazwyczaj przychodzi hossa, a wtedy może to być dobry okres do zmiany
> pracy.... A mając taki "ogon" - jest pewien kłopot
Dla mnie bylby to podstawowy powod do szybkiej zmiany kredytodawcy. Chyba,
ze masz rezerwe gotowkowa ;) na wypadek wypowiedzenia umowy kr. razem z
umową o pracę (odpukac w niemalowane).
> Co byście zrobili na moim miejscu - próbowali zamienić tą pożyczkę na
> "niezależny" kredyt bankowy (pewnie musiałbym znaleźć drugie
zabezpieczenie
> ,bo zanim sięzdejmie hipotekę i założy nową, trochę się zejdzie..)?
> Jakieś banki dają kredyt "na spłatę" innego kredytu?
Oczywiscie, ze kredyty mieszkaniowe w wiekszosci bankow moga byc
przeznaczone na splate innych kredytow.
Co wiecej - nie byloby potrzebne inne zabezpieczenie hipoteczne: nowy kredyt
jestwyplacany na rachunek Twojego aktualnego zadluzenia, tak wiec bank
bedzie mial pewnosc, ze otrzymasz zgode na wykreslenie hipoteki.
> A może lepiej pozostawić tak jak jest?
No cóż, decyzja należy do Ciebie...
Kasia