Kredyt uzyskac trudno - zwlaszcza hipoteczny i choc udalo mi
sie zebrac na koncie rownowartosc swego kredytu nie jestem
pewien czy dobrze byloby pozbywac sie plynnosci finansowej.
Pomijam juz uzasadnienie takiej decyzji (choc wszelkie uwagi
forumowiczow beda i tu nie do pogardzenia) - generalnie chodzi
mi o plynnosc ktora wymagala ode mnie trzymania forsy w pelnej
gotowosci (co zreszta sie oplacilo).
Zamierzam wiec miec na koncie mniej wiecej tyle samo co mam
na kredycie - byc moze bezpieczniej byloby przeniesc konto/lokate
do tego samego banku w ktorym mam kredyt?
Jak wiemy w sytuacji upadku banku nadal istnieje koniecznosc
splaty kredytu. Co natomiast z lokata? Czy upadlosc
w tej sytuacji oznacza że:
1.Jestem wierzycielem banku jak i jego dluznikiem
zatem obie sumy sie "zeruja" i nic nie trace?
2.Zostaje niesplaconym dluznikiem pozostajac jednak wierzycielem
zatem mam splacic kredyt ale nie mam juz z czego bo konto
"zniknelo"
Mam dziwne uczucie pewnej naiwnosci pytania ale
prosze mimo to o potraktowanie go powaznie
/przed kryzysem niemal nie zwracalem uwagi na sprawy
finansowe zajmując się w błogiej ich nieświadomości
rzeczami dosc ... hmm... dziwnymi/
pozdrawiam
vonBraun
Ja też tak uważam ;-) a przynajmniej uważam że tak
byłoby sprawiedliwie.
Jednak w praktyce nie mieliśmy chyba w nowej Rzeczypospolitej
prawdziwego upadku banku
/chyba że nie zwróciłem na to uwagi
a to wielce możliwe
Grobelnego nie liczę - zbyt dziki był jeszcze kapitalizm/.
Byłbym więc wdzięczny ktoś z grupowiczów pokazał mi
- jeśli to możliwe 'palcem' - gdzie jest podstawa prawna takiego
stwierdzenia.
pozdrawiam
vonBraun
PS. Im więcej czytam o tym co się dzieje próbując zrozumieć przyczyny
tym bardziej podejrzewam, że jesteśmy dopiero u progu kryzysu
który zazynając się od 'pieniędzy' czyli banków, przejdzie fazę
ekonomiczną (liczne upadłości), wreszczcie społeczną i polityczną
Stąd czarnowidztwo w tle mojego posta.
> Jednak w praktyce nie mieliśmy chyba w nowej Rzeczypospolitej
> prawdziwego upadku banku
A "Bank Staropolski"?
Pozdrawiam
SDD
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
absoulutnie nie 1. Nigdy nie stajesz sie właścicielem banku w momencie jego
upadłości. Zresztą marny to udzial gdyby nawet tak było.
Kredyt spłacasz. Depozyt przestaje byc dostępny w momencie upadku banku i
podlega ustawie o BFG oraz związanymi z tym problemami. Nie ma i nie wystąpi
żadna komensacja roszczeń.
A tak BTW twój depozyt nie jest do konca twoj w sensie prawa... stanowi on
"pozyczkę" której udzieliłeś bankowi. Bank w momencie upadku może ci
pożyczki nie zwrócić. Do tego powstał właśnie BFG.
2 jest tym co cie spotka z tym że jesteś słabym dłużnikiem ponieważ do masy
upadłościowej jest wielu innych "mocnejszych" chętnych... ZUS / US /
pracownicy etc.
jesli masz wątpliwości przenieś depozyt do "silniejszej" intytucji. Będzie
zdecydowanie bezpieczniej.
george
A co za roznica czy syndyk potraci sam czy sami splacimy kredyt
lokata? ;)
A juz tak calkiem serio:
- tak polskie prawo dopuszcza mozliwosc potracenia, czyli teoretycznie
majac 100 zl kredytu i 100zl na ROR mozemy wyjsc na 0 i po problemie,
- jednak upadlosc banku moze oznaczac jego przejecie, co moze sie
wiazac z przejeciem kredytu przez inny bank i mozemy go poprostu dalej
nomrlanie splacac...
Problem jest zlozony bo rozne sa mozliwe scenariusze ;-)
>
> 2 jest tym co cie spotka z tym że jesteś słabym dłużnikiem ponieważ do masy
> upadłościowej jest wielu innych "mocnejszych" chętnych... ZUS / US /
> pracownicy etc.
>
Taaa....
Z praktyki moge dodac, ze pracowalem kiedys w firmie, ktora sprzedala
spora ilosc mebli biurowych firmie, ktora nie zaplacila a nastepnie
zbankrutowala po kilku tygodniach. Okazalo sie, ze nie jest mozliwe
odebranie niezaplaconego towaru, a trzeba bylo czekac na koncu
wspomnianej kolejki na jego sprzedaz komornicza wraz z innymi dobrami i
na pokrycie roszczen z tego co pozostalo po zaspokojeniu wspomnianych
powyzej.
Powyzsze jest jedna z przyczyn dlaczego wiele firm na fakturach ma
klauzule, ze towar staje sie wlasnoscia klienta dopiero po zaplaceniu
calej wartosci faktury.
Tak wiec wierze, ze mozna stracic i niegwarantowana czesc depozytu i
dalej spalcac kredyt.
jaki w tym interes ? bank zarabia na różnicy oprocentowania wkładów i kredytów
więc jak masze kase to lepiej nie miec kredytu
Co ma udział (czyli prawo współwłasności) do posiadania roszczenia
względem podmiotu?
Proponuje poczytać kodeks cywilny ze szczególnym zwróceniem uwagi na art.
498 do 508.
art. 498 - 508 kodeksu cywilnego:
Art. 498.
§ 1. Gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i
wierzycielami,
każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej
strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej
samej
jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne
i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym.
§ 2. Wskutek potrącenia obie wierzytelności umarzają się nawzajem do
wysokości
wierzytelności niższej.
Art. 499.
Potrącenia dokonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie.
Oświadczenie
ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe.
Art. 500.
Jeżeli przedmiotem potrącenia są wierzytelności, których miejsca spełnienia
świadczeń
są różne, strona korzystająca z możności potrącenia obowiązana jest uiścić
drugiej
stronie sumę potrzebną do pokrycia wynikającego dla niej uszczerbku.
Art. 501.
Odroczenie wykonania zobowiązania udzielone przez sąd albo bezpłatnie przez
wierzyciela
nie wyłącza potrącenia.
Art. 502.
Wierzytelność przedawniona może być potrącona, jeżeli w chwili, gdy
potrącenie
stało się możliwe, przedawnienie jeszcze nie nastąpiło.
Art. 503.
Przepisy o zaliczeniu zapłaty stosuje się odpowiednio do potrącenia.
Art. 504.
Zajęcie wierzytelności przez osobę trzecią wyłącza umorzenie tej
wierzytelności
przez potrącenie tylko wtedy, gdy dłużnik stał się wierzycielem swego
wierzyciela
dopiero po dokonaniu zajęcia albo gdy jego wierzytelność stała się wymagalna
po tej
chwili, a przy tym dopiero później aniżeli wierzytelność zajęta.
Art. 505.
Nie mogą być umorzone przez potrącenie:
1) wierzytelności nie ulegające zajęciu,
2) wierzytelności o dostarczenie środków utrzymania,
CKancelaria Sejmu s. 33/122
2009-01-09
3) wierzytelności wynikające z czynów niedozwolonych,
4) wierzytelności, co do których potrącenie jest wyłączone przez przepisy
szczególne.
Art. 506.
§ 1. Jeżeli w celu umorzenia zobowiązania dłużnik zobowiązuje się za zgodą
wierzyciela
spełnić inne świadczenie albo nawet to samo świadczenie, lecz z innej
podstawy prawnej, zobowiązanie dotychczasowe wygasa (odnowienie).
§ 2. W razie wątpliwości poczytuje się, że zmiana treści dotychczasowego
zobowiązania
nie stanowi odnowienia. Dotyczy to w szczególności wypadku, gdy
wierzyciel otrzymuje od dłużnika weksel lub czek.
Art. 507.
Jeżeli wierzytelność była zabezpieczona poręczeniem lub ograniczonym prawem
rzeczowym ustanowionym przez osobę trzecią, poręczenie lub ograniczone prawo
rzeczowe wygasa z chwilą odnowienia, chyba że poręczyciel lub osoba trzecia
wyrazi
zgodę na dalsze trwanie zabezpieczenia.
Art. 508.
Zobowiązanie wygasa, gdy wierzyciel zwalnia dłużnika z długu, a dłużnik
zwolnienie
przyjmuje.
to chyba nie do mnie.... (oczywiście że nic)
w tym sęk, kredyt może być szybciutko wymagalny ( bankowy tytul egzekucyjny,
weksel, hipoteka) a dług w postaci depozytu to chyba nie tak prosto uzyskać
wymagalność...
george
KC wspomina i o kontach bankowych art. 725 - 733.
Art. 726 twierdzi to co poniżej. Wynika z tego, że wystarczy oświadczenie
wierzyciela, aby depozyt stał się wymagalny. Regulaminy zakładania lokat też
w większości przypadków umożliwiają zerwanie lokaty.
Bank może obracać czasowo wolne środki pieniężne zgromadzone na rachunku
bankowym
z obowiązkiem ich zwrotu w całości lub w części na każde żądanie, chyba że
umowa uzależnia obowiązek zwrotu od wypowiedzenia.
Gdybyście byli jednocześnie wierzycielem i dłużnikiem tej upadłej firmy,
jak najbardziej przysługiwało by wam prawo kompensacji roszczeń.
hmm.. wygląda na to że na podstawie tych zapisów ( o ile dobrze rozumiem
"wymagalność" ) mozna dokonać "rekompensaty" kredytu i depozytu. Sprawa
bedzie leżała w gestii syndyka masy upadłościowej.
Niestety nie znam "procedury" postępowania w takim wypadku.
Abstrahując. Jeśli mamy depozyt i kredy w tum samym banku mozna liczyc na
powyższe, ale należy zapomnieć o "planie" o ktorym myślał pewnie autor wątku
aby mieć do dyspozycji gotówkę która przyniesie większe zyski niż koszt
kredytu. Anyway nie powinien zostać na lodzie.
zgodnie z art 726 system rezerwy obowiązkowej (3,5%) stoi w jawnej
sprzeczości z tym artykułem.
W zadnym momencie czasowym ten artykuł nie może zostać wypełniony dla
deponentów banku.
george
Zapewne zgodnie z KC wystarczy twoje oświadczenie.:
Art. 499.
Potrącenia dokonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie.
Oświadczenie ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe.
> zgodnie z art 726 system rezerwy obowiązkowej (3,5%) stoi w jawnej
> sprzeczości z tym artykułem.
> W zadnym momencie czasowym ten artykuł nie może zostać wypełniony dla
> deponentów banku.
Ustawodawca doszedł do wniosku, że banki nie padają na porządku
dziennym, a jego celem było zabezpieczenie depozytariuszy, przed migianiem
się przed zwrotem depozytów.
dzieki Marcin.
troche mnie uspokoiłeś. :)
> Art. 499.
>
> Potrącenia dokonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie.
> Oświadczenie ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe.
Super! Czyli jak się ma 100k kredytu i 100k depozytu w banku, to po
kilku latach można złożyć oświadczenie o potrąceniu z mocą wsteczną i...
tadam! bank nie ma prawa do odsetek za minione lata. :-)
--
MiCHA
Potrącenie jest możliwe od chwili, kiedy zrezygnowałeś z lokaty, czy
zażądałeś zwrotu środków na rachunku. Nie możesz zatem potrącić sobie
tego wstecz.
--
Liwiusz
mam 100 000, wpłacam do banku i biore kredyt 100 000 - jaki w tym sens?
> A "Bank Staropolski"?
>
> Pozdrawiam
> SDD
Wielkie dzięki - sprawdzę ten przykład
pozdrawiam
vonBraun
/.../
> art. 498 - 508 kodeksu cywilnego:
/.../
Dzięki, w istocie choć język prawa jest dość specyficzny
nawet ja rozumiem we wspomniany przez Pana sposób.
pozdrawiam
vonBraun
Z różnych "hamerykańskich" filmów pamiętam, że przejęcie
firmy to też przejęcie jej wierzytelności - chyba i u nas
tak jest /mam nadzieję/
pozdrawiam
vonBraun
masz 300k i nie masz gdzie mieszkać ... co robisz ?
> właścicielem
Nie śmiałbym domagać się "właścicielstwa"
jeśli zerkniesz powyżej zobaczysz, że użyłem słowa "wierzycielem"
> banku w momencie jego
> upadłości. Zresztą marny to udzial gdyby nawet tak było.
>
> Kredyt spłacasz. Depozyt przestaje byc dostępny w momencie upadku banku i
> podlega ustawie o BFG oraz związanymi z tym problemami. Nie ma i nie wystąpi
> żadna komensacja roszczeń.
> A tak BTW twój depozyt nie jest do konca twoj w sensie prawa... stanowi on
> "pozyczkę" której udzieliłeś bankowi. Bank w momencie upadku może ci
> pożyczki nie zwrócić. Do tego powstał właśnie BFG.
>
> 2 jest tym co cie spotka z tym że jesteś słabym dłużnikiem ponieważ do masy
> upadłościowej jest wielu innych "mocnejszych" chętnych... ZUS / US /
> pracownicy etc.
No to mamy dokładnie przeciwne twierdzenie niż wynikające z przepisów
które cytował Pan Marcin, w dodatku "coś" w tym uzasadnieniu jest.
> jesli masz wątpliwości przenieś depozyt do "silniejszej" intytucji. Będzie
> zdecydowanie bezpieczniej.
Tak "mam" w tej chwili - ale instytucja ta daje niskie odsetki
bo jest silna "siłą" wiekszościowych udziałów państwa/więc się mniej
stara jako "bezpieczniejsza"/. Z tego też
powodu zacząłem kombinować inaczej - aby za cenę większej płynności
płacić tylko różnicę między wysokością lokaty a wysokością kredytu.
W tej "słabszej" instytucji różnica ta jest większa.
pozdrawiam
vonBraun
> W tej "słabszej" instytucji różnica ta jest większa.
ma być :"mniejsza"
vB
Zaletą jest to, że mogę sam siebie "kredytować". Mój kredyt
jest hipoteczny (czyli jeden z najtańszych jaki oferował kiedyś bank)
jednocześnie mam niemal natychmiastowy dostęp do gotówki /np
trzymiesięczny/.
Ceną tego "autokredytu" jest różnica między odsetkami z kredytu
a odsetkami z uszczuplenia lokaty.
To chyba najtańszy "kredyt" na rynku :-))
W mojej obecnej sytuacji i wobec nowych, jak sądzę większych
kosztów samego uzyskania kredytu potrzeba płynności środków
ma dla mnie znaczenie większe niż spłata kredytu.
Kredyt zaś spłaca "się sam" z nieruchomości.
Gdybym go spłacił miałbym jedynie dostęp do dochodów z nieruchomości
czyli niewielkich sum co miesiąc. Aby dostać większe musiałbym
znowu zadłużyć nieruchomość co jak pamiętam było drogą i czasochłonną
procedurą. Co jeśli forsy będę potrzebował z dnia na dzień??
To bardzo realne w mojej sytuacji.
pozdrawiam
vonBraun
no cóż tu sie różnimy...
ja powiększyłbym sume bilansowa wzięciem kredytu na mieszkanie np 300K i
płacił odsetki 5,6% w skali roku oraz zainwestował 300K na 8% ( po belce
6,4% netto).
Z tego wynika +200 PLN/miech za free.
300k * (6,4 % - 5,6% = 0,8%) = 2400 pln / rok
george
dodakowe aspekt stanowi prawie natychmiastowy dostęp do "niedrogiego" zródła
gotówki na zakup samochodu ( zamiast brać kredyt "auto" na 20%) i innego
dobra konsupcyjnego bez koniecznosci ponoszenia kosztów drogich kredytów
gotówkowych.
george
ale zanim sie "skończy" (zapisałem w umowie że moge spłacić cześć lub całość
bez prowizji) jestem o te kilkaset złotych do przodu względem wariantu bez
kredytu.
Zauważ że podałem wariant (8%) inwestycji w maksymalnie bezpieczny
instrument w postaci lokaty.
Jesli ktoś notuje wyższe stopy zwrotu to przy zakupie nieruchomości do
zamieszkania warto sie nad takim wariantem zastanowić.
Anyway .. też kiedyś myślałem że kredyt sam w sobie to zło diabelskie...
george
Jeśli rząd obiecuje, że da to znaczy, że obiecuje. Jeśli obiecuje, że
zabierze to znaczy, że zabierze.
--
pzdr, MM
http://finances.pl
Godne rozważenia! Mógłbyś podac, z czego załatwia się stopę zwrotu ponad 8%?
Tylko wiesz coś pewnego, skoro z tego ma byc obsługiwany kredyt.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
ostatnio ? np z obligacji...
Powiedz mi jakie to obligacje i w jakiej perspektywie czasowej jest gwarantowane
8% rocznie - chętnie kupię, bo lokat na 8 już nie widzę.
chcesz coś udowodnic ? gwarancji nie masz żadnych...
Osobiscie stosuje "aktywne" zarządzanie własnym portfelem osiągając wymaganą
stopę zwrotu.
Jeśli masz wątpliwości że tego sie "nie da zrobić" to proponuje nie bawić
sie w tego typu akcje.
A co do porad... skoro RPP zapowiadała cykl obniżek stóp to praktycznie na
większości obligacji zerokuponowych osiągnąłbyś > 8% w skali roku ( np.
OK0709 2,8% w skali 3M )...
george
> > Powiedz mi jakie to obligacje i w jakiej perspektywie czasowej jest
> > gwarantowane 8% rocznie - chętnie kupię, bo lokat na 8 już nie widzę.
>
> chcesz coś udowodnic ? gwarancji nie masz żadnych...
O ten komentarz mi chodziło: że twój projekt nie ma żadnych gwarancji
powodzenia. Chciałem tylko zarobic 8% w skali roku i liczyłem na radę. Ale
zainwestowac "bez żadnych gwarancji" to sam umiem.
> Osobiscie stosuje "aktywne" zarządzanie własnym portfelem osiągając wymaganą
> stopę zwrotu.
Więc Ciebie po prostu stac na realizowanie własnego pomysłu.
Jeszcze mnie zaciekawiło: czy każdy stosujący "aktywne zarządzanie portfelem"
wychodzi na tym lepiej niż na trzymaniu pieniędzy w szufladzie?
musze sie w koncu nauczyc aby na siłe nie prostować każdemu ścieżek...
masz wolną wolę, rób jak uważasz.