Dzwonię do mLinii, o wszystkim mówię i konsultant wyjaśnia, że TO WINA
SIECI bankomatów "Cash 4 You". Otóż, bankomat <wirtualnie> wydał
dyspozycję do pobrania pieniędzy z mBanku i mBank przesłał te
pieniądze - LECZ bankomat FIZYCZNIE NIE WYPŁACIŁ "najprawdopodobniej z
powodu awarii".
Ja: "no dobrze ale ja poproszę o MOJE PIENIĄDZE".
Odpowiedź: "operacja musi przejść automatyczną procedurę zaksięgowania
po której pieniądze wrócą na Pana konto"
Pytam: "ale KIEDY otrzymam moje pieniądze bo PILNIE potrzebuję ich
teraz?"
Odpowiedź: "Procedura trwa 7 dni"
Ja: "Jestem teraz w podróży w obcym mieście i MUSZĘ zapłacić za pobyt
w hotelu TERAZ"
mBank: "Przykro nam, procedura jest automatyczna i trwa 7 dni"
Ja: "Ja ŻĄDAM o NATYCHMIASTOWE zwrócenie mi MOICH pieniędzy, ponieważ
BRDZO PILNIE potrzebuję ich TERAZ!"
mBank: "Bardzo nam przykro ale procedura jest automatyczna i NIC nie
możemy dla Pana zrobić. Pieniądze otrzyma Pan w ciągu 7 dni kiedy na
powrót zostaną przelane na Pana konto"
Ja: "Co mam powiedzieć w recepcji hotelu?"
mBank: "Przykro nam, nic nie możemy zrobić, to wina błędu w
komunikacji pomiędzy mBankiem a siecią Cash4you, musimy poczekać na
automatyczne rozliczenie się i zaksięgowanie"
Ja: "Przepraszam ale CO MNIE TO OBCHODZI?! Proszę O MOJE PIENIĄDZE
TERAZ!"
mBank: "Przykro nam ale..."
itd. itp.
Teraz (na drugi dzień) spojrzałem na stan mojego konta w portalu mBank
i widzę pewną zmianę:
"Saldo: 1zł,
Dostępne środki: 1zł"
Patrzę na historię operacji i widzę wczorajszą pozycję:
"Wypłata w bankomacie Cash4you, Stacja Metra xxxx: owe_KILKASET zł"
Teraz to już nawet pewności mi brak czy otrzymam z powrotem te
pieniądze choćby i za tydzień... :(
LUDZIE! CO SIĘ DZIEJE W TYM KRAJU!!
A gdzie sens przysłowia: "PEWNE JAK W BANKU"???
A problem jest z bankiem czy operatorem bankomatu? Gdoenie z prawem
masz mozliwosc zlozenia reklamacji w banku, a bank ma obowiazek sie
nia zajac. Nie ma jednak mozliwosci zablokowania wykonania dyspozycji
zlozonej w prawidlowy sposob.
MK
... ruskim
zyga
--
--force --nodeps --all
To najlepszy dowód że trzeba mieć jakiś finansowy "back up". Jak nie drugie
konto z kartą płatniczą, to przynajmniej jedną kartę kredytową.
Niestety awarie się zdarzają, i trzeba być na nie przygotowanym
A SKĄD mam wiedzieć? Ja tu jestem TYLKO klientem mBanku!
Jedyne co jako klient zauważam to, że MIAŁEM na koncie KILKASET
ZŁOTYCH które WYPAROWAŁY!!!
> Patrzę na historię operacji i widzę wczorajszą pozycję:
> "Wypłata w bankomacie Cash4you, Stacja Metra xxxx: owe_KILKASET zł"
>
> Teraz to już nawet pewności mi brak czy otrzymam z powrotem te
> pieniądze choćby i za tydzień... :(
Spokojnie, bez nerwów.
Miałem identyczną sytuację parę lat temu. Ten sam bank, taka sama
rozmowa (może mniej nerwowa bo miałem inne pieniądze).
Kasa powróciła na konto trzy dni później.
Inna sprawa to, że trzeba mieć jakieś środki zapasowe na takie
przypadki. Szczególnie gdy najpierw się z czegoś korzysta a później płaci.
Wyobraź sobie głupią sytuację na stacji benzynowej. Tankujesz a później
okazuje się, że karta nie działa...
--
M.
> On Apr 10, 4:33 pm, MK <ma...@interia.pl> wrote:
> > A problem jest z bankiem czy operatorem bankomatu?
>
> A SKĄD mam wiedzieć? Ja tu jestem TYLKO klientem mBanku!
> Jedyne co jako klient zauważam to, że MIAŁEM na koncie KILKASET
> ZŁOTYCH które WYPAROWAŁY!!!
>
Z bankomatów Cash 4 You się nie korzysta..
http://www.sukcesfinansowy.pl/forum-bankowe/7067-cash4you-dwie-blokady.html
http://www.mbank.pl/lajt/forum/read.html?f=1&i=924179&t=924179&cat=29
itp...
Takie kwiatki z tymi bankomatami dzieją się niestety często.
Pozdrawiam!
> Z bankomatów Cash 4 You się nie korzysta..
> http://www.sukcesfinansowy.pl/forum-bankowe/7067-cash4you-dwie-blokady.html
> http://www.mbank.pl/lajt/forum/read.html?f=1&i=924179&t=924179&cat=29
> itp...
> Takie kwiatki z tymi bankomatami dzieją się niestety często.
> Pozdrawiam!
>
Wiesz, ja tam korzystam dość często (postawili 90 kroków
od mojego bloku) i nigdy nic się takiego nie stało.
T.
Rozczarujesz się w NAJBARDZIEJ newralgicznym momencie - akurat kiedy
zniknięcie Twoich pieniędzy Ci NAJBOLEŚNIEJ zaszkodzi!
Są takie momenty - uwierz mi!
Tak więc twierdzisz, że tutaj chodzi TYLKO o sieć "Cash 4 You"? A
bankomaty sieci EuroNet są na 100% bezpieczne?
> Inna sprawa to, że trzeba mieć jakieś środki zapasowe na takie
> przypadki. Szczególnie gdy najpierw się z czegoś korzysta a później płaci.
> Wyobraź sobie głupią sytuację na stacji benzynowej. Tankujesz a później
> okazuje się, że karta nie działa...
A jeszcze przed tygodniem nabijałem się z mojego taty, że woli trzymać
pieniądze "w skarpecie"!
P.S. Poważnie zastanawiam się nad zmianą banku... Co sądzicie o
Deutsche Bank? Tam też jest takie konto bez stałych opłat (za
utrzymanie)...
A jaki to ma w ogole zwiazek z Twoja sytuacja? bo nie rozumiem. Nawalil
operator bankomatow - zaden bank nie odda Ci kasy na telefon w takiej
sytuacji.
--
Mateusz Papiernik
ma...@maticomp.net, http://www.maticomp.net
"One man can make a difference" - Wilton Knight
[...]
> P.S. Poważnie zastanawiam się nad zmianą banku... Co sądzicie o
> Deutsche Bank? Tam też jest takie konto bez stałych opłat (za
> utrzymanie)...
Ja myślę, że żaden bank nie daje "od ręki" pieniędzy, jeśli bankomat
stwierdził, że wziął. Muszą otrzymać oficjalnie informacje od Cash4you
zanim podejmą akcję na Twoim koncie.
--
Wojciech Bańcer
pro...@post.pl
Ale oni mają NIEZAWODNĄ wszędobylską sieć WŁASNYCH bankomatów NA CAŁYM
ŚWIECIE! (możesz BEZPROBLEMOWO wypłacić swoje pieniądze z tego
darmowego konta zarówno w Radomiu jak i NAWET np. w Wietnamie lub w
Rio de Janeiro, Melbourne, Moskwie, Kijowie, Londynie, Bagdadzie
czy... Trypolisie)
[...]
> Ale oni mają NIEZAWODNĄ wszędobylską sieć WŁASNYCH bankomatów NA CAŁYM
> ŚWIECIE! (możesz BEZPROBLEMOWO wypłacić swoje pieniądze z tego
> darmowego konta zarówno w Radomiu jak i NAWET np. w Wietnamie lub w
> Rio de Janeiro, Melbourne, Moskwie, Kijowie, Londynie, Bagdadzie
> czy... Trypolisie)
I czym to się różni od innych banków?
--
Wojciech Bańcer
pro...@post.pl
> On 10 Kwi, 16:22, Rzetelny <marysiun...@gmail.com> wrote:
> >
> > LUDZIE! CO SI=CA DZIEJE =A0W TYM KRAJU!!
> > A gdzie sens przys=B3owia: "PEWNE JAK W BANKU"???
>
> A problem jest z bankiem czy operatorem bankomatu? Gdoenie z prawem
> masz mozliwosc zlozenia reklamacji w banku, a bank ma obowiazek sie
> nia zajac. Nie ma jednak mozliwosci zablokowania wykonania dyspozycji
> zlozonej w prawidlowy sposob.
Jest to problem z bankiem (wystawcą karty), ponieważ to ten bank powinien mieć
procedury chroniące Klientów z którymi podpisuje umowy.
Ten bank słynie z tego, że w sytuacjach awaryjnych najpierw dba o swój interes
a dopiero potem o interes swojego Klienta.
Pamiętacie stary Citibank, który uznawał 'awaryjnie' każdą karcianą reklamację
Klienta i dopiero jak ją rozpatrzył negatywnie EWENTUALNIE zabierał kasę z
powrotem? ( Podobnie robił np. stary Bank Gdański).
Teraz mamy instytucje bankowe tnące koszty gdzie się da i które w razie
problemów zrzucają winę na 'firmy zewnętrzne' (bo czym innym jest nakaz
czekania 7 czy 30 dni na rozpatrzenie?).
Rozumiem, że ten czas oczekiwania wynika z faktu, że tych awaryjnych sytuacji
jest cała masa (nie są to pojedyńcze przypadki, które można szybko wyjaśnić)????
Tutaj mamy zwalanie winy na outsourcing (usługi obce), co Klienta banku
powinno g... obchodzić. I co powoduje, że wystawca karty się ośmiesza.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> P.S. Poważnie zastanawiam się nad zmianą banku... Co sądzicie o
> Deutsche Bank? Tam też jest takie konto bez stałych opłat (za
> utrzymanie)...
Ale to nie jest problem banku, tylko sieci bankomatów, która obciążyła
twoje konto. W większości banków usłyszysz podobną rozmowę w takiej
sytuacji.
Spójrz na to w inny sposób - zawsze trzeba mieć rezerwową kartę i jakieś
fundusze. Jeśli nie własne to banku. Bo inaczej zdarzy ci się zostać w obcym
mieście w przysłowiowych skarpetkach.
Gdybyś miał KK wypłacił byś z niej awaryjnie gotówkę, a później zażądał
od banku zwrotu kosztów związanych z tą wypłatą, powiedzmy, że bank może i
by się do tej prośby nie przychylił, ale koszt i tak jest dużo mniejszy niż
zostać "żulem" w obcym mieście. Ja np. gdy gdzieś jadę to często wkładam
jedną kartę luzem np. do plecaka (tj. nie trzymam jej w portfelu), na
wypadek aby w przypadku buchnięcia/zgubienia portfela zostać z możliwością
pozyskania dostępu do własnych środków.
Przy czym nawet jak na tej karcie nie będzie środków (np. karta do
pustego izzykonta konta w mBanku), to o dwa rzędy wielkości łatwiej uzyskać
darmowy dostęp do telefonu, czy internetu aby sobie zrobić transfer na to
konto, niż uzyskać gotówkę w obcym miejscu.
> Ale oni mają NIEZAWODNĄ wszędobylską sieć WŁASNYCH bankomatów NA CAŁYM
> ŚWIECIE! (możesz BEZPROBLEMOWO wypłacić swoje pieniądze z tego
> darmowego konta zarówno w Radomiu jak i NAWET np. w Wietnamie lub w
> Rio de Janeiro, Melbourne, Moskwie, Kijowie, Londynie, Bagdadzie
> czy... Trypolisie)
Ty tu przyszedłeś się żalić czy reklamować jakiś dziwny bank, który po
rozwiązaniu umowy nie raczył mi oddać moich kilku złotych?
Niezawodna to może być stalowa kulka, a i tę można zgubić. Szopkę z
bankomatem mogłeś mieć korzystając z karty dowolnego banku.
AK
> A jeszcze przed tygodniem nabijałem się z mojego taty, że woli trzymać
> pieniądze "w skarpecie"!
Oj chłopie! To, że masz kasę na koncie i korzystasz z drobnych usług lub
zakupu towarów w zelektronizowanych branżach to nie znaczy, że już
gotówka przestała istnieć.
Zawieram teraz różne transakcje z firmami branży budowlanej i nie wiem
czy tam 25% firm ma możliwość płacenia kartą.
Tutaj liczy się głównie GOTÓWKA :-)
--
M.
Dwie rzeczy dziwią mnie niezmiennie w bankach:
a) pomimo 50 lat rozwoju informatyki obce jest im pojęcie "atomic
operation"/"transaction" w jakiejkolwiek formie.
b) Coś takiego jak internet z możliwością wysłania dowolnych danych w
dowolne miejsce na globusie w czasie milisekund nie istnieje i już!
Mam wrażenie ze banki są jeszcze bardziej zacofane informatycznie w
podstawowych działaniach niż przemysł samochodowy.
Sorki, wcale nie chce nikogo reklamowac - ale po prostu przyszedl mi
taki spam reklamujacy Deutsche Bank ze maja darmowe w prowadzeniu
konto. (Sprawdzilem na ich portalu oferte i rzeczywiscie.)
A poniewaz zawiodlem sie zalosnie na mBanku to naturalnie szukam
alternatywy, a cos nawet lepszego niz eKonto oferuje DB.
Przeciez to oczywiste, ze NIC TAK NIE UZDRAWIA JAK KONKURENCJA!
Ależ wierzę Ci jak najbardziej. Tylko że mnie akurat "trafiło"
w Euronecie. Potrzebowałem 1000 zł przed wyjazdem. Bankomat trochę
porzęził po swojemu i wyświetlił komunikat, że czasowo "cośtam-cośtam".
No i 1000 zł z konta wcięło. mBank nic nie mógł z tym zrobić, dopóki
się nie policzyli z Euronetem. Ale po jakimś czasie (nie pamiętam,
czy po tygodniu, czy po dwóch) kasa na konto wróciła.
T.
Ale przed czym ma chronic?
> Ten bank s ynie z tego, e w sytuacjach awaryjnych najpierw dba o sw j interes
> a dopiero potem o interes swojego Klienta.
Lepiej nie zwracac uwagi na wlasny interes tylko pozniej bujac sie w
windykacja?
> Pami tacie stary Citibank, kt ry uznawa 'awaryjnie' ka d karcian reklamacj
> Klienta i dopiero jak j rozpatrzy negatywnie EWENTUALNIE zabiera kas z
> powrotem? ( Podobnie robi np. stary Bank Gda ski).
Ale ile reklamacji masz w takim trybie uznanych na karcie debetowej?
> Teraz mamy instytucje bankowe tn ce koszty gdzie si da i kt re w razie
> problem w zrzucaj win na 'firmy zewn trzne' (bo czym innym jest nakaz
> czekania 7 czy 30 dni na rozpatrzenie?).
No ja w Alliorze skaladalem 2 reklamacje i na zadna nie otrzymalem
odpowiedzi wczesniej niz po 3 m-cach. Jedna dotyczyla naliczenia
odsetek, wiec nie bylo mowy o outsourcingu.
> Rozumiem, e ten czas oczekiwania wynika z faktu, e tych awaryjnych sytuacji
> jest ca a masa (nie s to pojedy cze przypadki, kt re mo na szybko wyja ni )????
>
Wynika z tego, ze ktos fizycznie musi jechac do bankomatu, otworzyc go
i przeliczyc kase. Pewnie mozna to zrobic podczas rozmoy
telefonicznej, a moze jeszcze lepiej przeslac smsem jakiz kod dzieki
ktoremu bankomat sie otworzy i klient sam przeliczy kase ;).
> Tutaj mamy zwalanie winy na outsourcing (us ugi obce), co Klienta banku
> powinno g... obchodzi . I co powoduje, e wystawca karty si o miesza.
>
Ale klient chyba powinien znac ryzyka, jak ich nie akceptuje to drepce
do najblizszej Zabki i korzystac z uslugi cashback :).
MK
daje,
w postaci kredytu do wysokosci reklamowanej transakcji.
jakis kretyn kupil sobie moja karta bilety lotnicze do australii za
kilkanascie tysiecy.
bank natychmiast otworzyl mi linie kredytowa w koncie.
gdyby mi reklamacji nie uznali, to mialbym co nie co do spłacania, ale
dostep do gotowki mialem zapewniony.
Użytkownik "MK" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:5833189e-e733-4ef8...@a12g2000yqk.googlegroups.com...
>
Ale klient chyba powinien znac ryzyka, jak ich nie akceptuje to drepce
do najblizszej Zabki i korzystac z uslugi cashback :).
Akurat w żabce już cashback nie zrobisz;)0
Raz dostalem nawet kwit "wyplacono 300 PLN", wiec nie moglem sie oprzec na
tym papierku, bo swiadczyl przeciwko mnie. Dopiero po przeliczeniu bankomatu
i kilkukrotnym uzereniu sie z euronetem pieniadze wrocily.
Dzwonisz do mbanku - wysylaja cie do operatora bankomatu. Dzwonisz do
operatora - odsylaja cie do banku. Taka nowoczesna korporacyjna spychologia
"witamy bardzo nam przykro serdecznie dziekuje za cierpliwosc chuj ci w
dupe".
Nauczka - nigdy nie byc z pieniedzmi na styk, bo miec wyliczone co do
zlotowki pieniadze "na karcie" moze poskutkowac przykrosciami.
p, zul
spoko, następnym razem zrób podobną operację na "styk" przy użyciu bankomatu
DB i karty DB w pobliżu hotelu który chcesz opłacić. Myśle że znajdziesz
taki w promieniu 20km od miejsca pobytu, no chyba że nie bedzie Ci sie
chciało i znów udasz sie do "Cash4Me" i spotka Cie ta sama "automatyczna
procedura".
george
w momencie włożenia karty do bankomatu jesteś klientem "TEGO BANKOMATU".
Kropka.
george
>
> P.S. Poważnie zastanawiam się nad zmiana banku... Co sądzicie o
> Deutsche Bank? Tam tez jest takie konto bez stałych opat (za
> utrzymanie)...
>
W innym banku może Cię spotkać dokładnie to samo. Nawet jeśli będziesz miał
pecha przy bankomacie własnym banku, to w przypadku awarii, kasa jest
fizycznie liczona, więc nikt Ci na słowo, od ręki, blokady przez telefon nie
zdejmie.
PS. Z ciekawości zapytam, w tym hotelu nie przyjmowali płatności kartą?
Raczysz żartować. Wszystko w takim systemie bankowym opiera się na
transakcyjności, inaczej nie byłaby praktycznie możliwa bankowość
internetowa- przynajmniej ja sobie tego inaczej nie wyobrażam przy
relacyjnych bazach.
> b) Coś takiego jak internet z możliwością wysłania dowolnych danych w
> dowolne miejsce na globusie w czasie milisekund nie istnieje i już!
Do czego pijesz? Chyba nie do tego, że bankomat i owszem zakończył daną
transakcję, ale coś mu się pokiełbasiło z podajnikiem i nie wydał
pieniążków. Fajnie, jakby fizyczny podajnik pieniędzy umiał działać
transakcyjnie, no ale w tym celu trzebaby lekko zmienić fizykę :P
Michał
To chyba lekko co innego- transakcja bankomatowa a transakcja CNP
(jeszcze w necie) to zupełnie różne rzeczy...
Jak długo grupę czytam (a odzywam się bardzo rzadko ;) ) tak nie
widziałem, żeby komuś udało się "uznaniowo" otrzymać od razu pieniądze
które zginęły w bankomacie. Transakcje bezgotówkowe, zwłaszcza te CNP- i
owszem. Ze znanych mi osobiście przykładów- Citi i Alior tak robią
(odnośnie bezgotówkowych rzecz jasna).
Michał
Tu akurat operator bankomatu jest niewinny:
http://www.mbank.pl/blog/artykul,914,przerwa-w-dostepie-do-mbanku.html
> Raczysz żartować. Wszystko w takim systemie bankowym opiera się na
> transakcyjności, inaczej nie byłaby praktycznie możliwa bankowość
> internetowa- przynajmniej ja sobie tego inaczej nie wyobrażam przy
> relacyjnych bazach.
I efektem czego masz:
a) możliwośc wykonania "transakcji" w połowie (czego przykładem jest ten
watek). W informatyce taką transakcje o kant dupy potłuc, w bankowości
to norma na codzień. Transakcje które sa wykonywane w połowie i ich
skutki sa widoczne na zewnątrz to *nie* są transakcje z punktu widzenia
definicji. Podobnie jak transakcje wykonywane w pełni ale też z
widocznymi stanami pośrednimi.
b) "transakcje poprzez iteracje" gdzie co określony czas nastepuje
synchronizacja systemów bankowych. Mam *wrażenie* że Panie Krysia z
Departamentu Przelewania Gdzie Indziej dalej o umówionej godzinie "biega
między oddziałami z workiem kart perforowanych" dlatego niemożliwe jest
uzyskanie przelewu z szybkością < 1 godzina pomiedzy dowolnymi bankami.
No nie da się i już, fizyka Panie i święte prawo "bo tak" ...
>> b) Coś takiego jak internet z możliwością wysłania dowolnych danych w
>> dowolne miejsce na globusie w czasie milisekund nie istnieje i już!
> Do czego pijesz? Chyba nie do tego, że bankomat i owszem zakończył daną
> transakcję, ale coś mu się pokiełbasiło z podajnikiem i nie wydał
> pieniążków.
Czyli *NIE* zakończył transakcji. Transakcja zaczyna się od wpisania
pinu i kończy kiedy własciciel ma kasę w ręce. Albo ma w ręce albo nie.
Nie ma stanu w połowie z punktu widzenia transakcji, w szczególności nie
ma prawa stan pośredni byc widoczny w jakiejkolwiek strony, w
jakiejkolwiek formie.
Identyczne sytuacjie przy przelewach. Ktoś mi blokuje środki, ale kasy
na koncie docelowym nie ma. I transakcja jest widoczna w połowie swojego
stanu. Wielu złosliwie twierdzi ze to głównie dlatego że wiekszość
systemów obsługi miedzybankowej pisana jest w latach w ktorych obecnego
jej statystycznego użytkownia nie było jeszcze na świecie a ich
projektanci sa już w krainie wiecznego programowania.
> Fajnie, jakby fizyczny podajnik pieniędzy umiał działać
> transakcyjnie, no ale w tym celu trzebaby lekko zmienić fizykę :P
Akurat to da się łatwo wykryć, że:
a) podajnik wydaje kasę.
b) kase ktoś wziął.
Do tego nie trzeba rocket-science a załatwiło by tak wiele. Dlatego
twierdze że poziom niektorych rozwiązan informatyczno-technologicznych
jest jeszcze gorszy niż poziom podłogi z którą równa się przemysł
samochodowy.
PS. Traoche trolluje, ale faktem jest że do dzisiaj żaden ze
spacjalistów jakich pytałem *dlaczego* systemy rozliczeń mają takie
upierdliwe wady dla klienta docelowego nie potrafił mi powiedzieć nic
merytorycznego poza "no bo tak jest, nie da się zmienić".
To i tak niezle jest dzis... w 2000 roku identyczna sytuacja w euronecie
kosztowala znajomego 45 dni czekania.
> Inna sprawa to, że trzeba mieć jakieś środki zapasowe na takie przypadki.
> Szczególnie gdy najpierw się z czegoś korzysta a później płaci.
> Wyobraź sobie głupią sytuację na stacji benzynowej. Tankujesz a później
> okazuje się, że karta nie działa...
I co ci stacja zrobi? Zaaresztuja cie, samochod zarekwiruja?
Spisza protokol i kaza dostarczyc kase w 3 dni...
A jak nie to kaz im sobie odlac z baku.
fajne masz sny.
Kurde, jak to jest, ze o takich sprawach slusze tylko z Polski?
Korzystam w UK z bankow o dobrych w zasadzie nastu lat i ani mi ani zadnemu
znajomemu sie to nie przytrafilo, w Polsce przynajmniej 5 takich opisow na
grupie dyskusyjnej... I co ciekawe, ja sie z tym spotkalem pierwszy raz w
2000 roku, jak widac 11 lat pozniej nic sie nie zmienilo....
Jakos zawsze o takich przypadkach slysze z polski... no ale jak ktos mi
kiedys powiedzial, to polska bankowosc bije na glowe angielska:))) No coz, w
przypadkach jak ten chyba faktycznie i to nie na jedna glowe a na 40
milionow glow.
Dawniej do 2000- ktoregos w Polsce byly czeki do wyplaty gotowki. Nigdy sie
nie zacinaly, byly bezpieczne i jakze uzyteczne. Czek musial byc podpisany i
podparty DO. Pieniadze poza kazdym bankiem mozna bylo wyplacic np.na
poczcie.
Zlikwidowano to bo sie nigdy nie psulo.... a wiadomo, ze najfajniej jest jak
cos sie pospuje:)
Przynajmniej nie składają się z samych cytatów.
Mam wrazenie ze jednak nie masz bladego pojecia o czym piszesz.
Nie ma czegos takiego jak transakcja wykonana w połowie, bo
kazdy sensowny system transakcyjny działa na zasadzie podwójnego
commita, czyli poprawnosc wykonania jest potwierdzana 2 razy.
Tutaj nawalil bankomat bo nie poinformował systemu banku o niewydaniu
pieniedzy.
> Sorki, wcale nie chce nikogo reklamowac - ale po prostu przyszedl mi
> taki spam reklamujacy Deutsche Bank ze maja darmowe w prowadzeniu
> konto. (Sprawdzilem na ich portalu oferte i rzeczywiscie.)
> A poniewaz zawiodlem sie zalosnie na mBanku to naturalnie szukam
> alternatywy, a cos nawet lepszego niz eKonto oferuje DB.
> Przeciez to oczywiste, ze NIC TAK NIE UZDRAWIA JAK KONKURENCJA!
Zamiana mBanku na DB to wybitnie średni pomysł.
> Podchodzę sobie wczoraj do bankomatu "Cash 4 You" (na jednej ze stacji
> Metra), wkładam kartę, wciskam klawisze i wybieram wypłatę kilkuset
> złotych (...)
Po pierwsze nie krzycz tyle.
Nie załapałeś się czasem na to:
http://www.mbank.pl/blog/artykul,914,przerwa-w-dostepie-do-mbanku.html
w tym hotelu nie można było zapłacić od razu kartą? Niewątpliwie
uprościłoby to sprawę do minimum.
--
xbartx
Nie bardzo umiem sobie wyobrazić (każdy ma swoje ograniczenia) jak powinna
wyglądać transakcja atomowa w bankomacie.
Mógłbyś w paru słowach opisać ?
Założenia:
1. Na koncie 500zł.
2. Żona podeszła do bankomatu i chce wypłacić 500zł.
3. Ja się zalogowałem do systemu i chcę przelewem zapłacić za prąd (500zł).
P.G.
To nie ma nic do rzeczy, opisywana próba wypłaty zaszła o godzinie
13 !!!
klient złożył zlecenie wypłaty w "Cash 4 You"
mbank wykonał prawidłowo zlecenie
reklamacja: mbank czeka na odpowiedź od "Cash 4 You"
co do "Cash 4 You" było już wiele razy
na grupie, najlepiej nie używać ich
> Rozczarujesz się w NAJBARDZIEJ newralgicznym momencie - akurat kiedy
> zniknięcie Twoich pieniędzy Ci NAJBOLEŚNIEJ zaszkodzi!
>
> Są takie momenty - uwierz mi!
Ale to wynika z Praw Murphy'ego :)
Poltora godziny potem na "historiii" tranzakcji po zalogowaniu sie na
portalu mBanku byla PELNA info o tym bankomacie wiec mBank miał PELNE
informacje KTORY to bankomat i, ze tranzakcja nie doszla do skutku
("Dostepne srodki" byly mniejsze o "wyplacana" sume od pozycji
"Saldo")
Konsultant natomiast mi powiedział zebym SAM SZUKAL osoby
odpowiedzialnej za bankomat: "na bankomacie jest nr telefonu"
CZY TO NIE BANK powinien skontaktowac sie z firma KONSERWUJACA
bankomat? ZADNEJ ODPOWIEDZIALNOSCI?
SPYCHOLOGIA WSZYSTKIEGO NA KLIENTA?
Nie rozumiesz co mam na myśli. "Transakcją" nazywam metodę na
przeprowadzenie operacji w sposob ktory nie pokazuje użytkownikowi
końcowemu żadnych etapów pośrednich.
> Tutaj nawalil bankomat bo nie poinformował systemu banku o niewydaniu
> pieniedzy.
Co przynajmniej od 10 lat kiedy bankomat może połaczyć się z bankiem
online bezposrednio powinno zakończyć się *natychmiastowym* anulowaniem
operacji.
> co do "Cash 4 You" bylo juz wiele razy
> na grupie, najlepiej nie uzywac ich
Powinni to napisac na CZOLOWEJ stronie portalu mBank.pl !!!
A prosze bardzo:
a) transakcja online za prąd w czasie t1
b) transakcja w bankomacie w czasie t2
Przy czym t1 różne od t2 ale dt = |t1-t2| dowolnie małe, np. 1 milisekunda.
Problem jest czysto akademicki, więc akademickie i rozwiązanie:
1) t1 > t2
Bankomat w czasie t2 (wypłata, wpisana kwota, wklepany pin) blokuje na
czas wypłaty pieniedzy Twoje konto (nie widzisz tego wprost,to
wewnatrzna blokada w systemie). Zakładając że czas wypłaty pieniędzy
jest < 30 sekund nie powoduje to strasznego opóźnienia. Milisekunde
później od t2 składasz zlecenie oplaty za prąd. Ponieważ przez
najbliższe 30 sekund twoje konto jest blokowane przez transakcje
bankomatową, wyląduje ono w "kolejce transakcji oczekujących". Gdy
bankomat zakończy transakcję (wypłacając bądź nie) zwalnia konto i twoja
transakcja zaczyna być realizowana. O ile jest kasa. Jak nie ma to
zależy już jak chcialeś: albo się nie zrealizuje, albo zrobi ujemne
saldo, można to np. konfigurować.
2) t2 > t1.
To samo. Tój przelew za prąd blokuje konto na kilkaset milisekund
niezbędnych do wykonania przelewu. Bankomat w tym czasie oczekuje (te
kilkaset milisekund) i kiedy przelew zwolni konto bankomat wypłaci albo
nie w zalezności czy na koncie coś jest.
W żadnej sytuacji:
a) nie zostanie zrobiony debet jesli tego nie chcesz
b) nie zobaczysz szczegółów implementacji tych operacji przez systemy
bankowe, w szczególności nie bedziesz posiadał konta w stanie
"niestabilnym" jak autor wątku.
Operacja wypłaty z konta jest sekcja krytyczną (w/g pojęci informatycznych).
Blokada konta jest odpowiednikiem mutexu/blokady.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Problem_wzajemnego_wykluczania
To jest abstrakcyjny problem i nie ma znaczenia czy "zasobem" jest
element programu komputerowego czy konto. Zasady są niezwykle podobne.
Oczywiście to teoria. W praktyce mamy to co mamy czyli średniowiecze.
Sam kiedyś dostalem w łeb tym obecnym gównianym rozwiązaniem i dlatego
jestem bardzo cięty na wszelkie merytoryczne uzasadnienia "bo tak musi
być, kurna!, przeciez z dziada pradziada bankowca ...".
pewnie można było, ale skąd on miał o tym wiedzieć.
Przecież karta służy do wypłacania gotówki,a karty kredytowe do diabeł
stworzył.
czegos mi tu brakuje
1/ bankomat nie wyplaca i sie restartuje (ew. koparka przecina kabel)
2/ bankomat wyplaca i sie restartuje (ew. koparka przecina kabel)
co sie dzieje z kontem klienta?
MK
(...)
>Oczywiście to teoria. W praktyce mamy to co mamy czyli średniowiecze.
>Sam kiedyś dostalem w łeb tym obecnym gównianym rozwiązaniem i dlatego
>jestem bardzo cięty na wszelkie merytoryczne uzasadnienia "bo tak musi
>być, kurna!, przeciez z dziada pradziada bankowca ...".
Widać, że teoria. Zapomniałeś bowiem o najważniejszym.
Jak w tej transakcji zawrzeć potwierdzenie, że pieniądze zostały skutecznie
wydane?
Oczywiście nie może to być robione przez użytkownika bankomatu.
Inny przykład - generujesz wydruk, który tylko raz może być wydrukowany jako
"oryginał", a potem muszą być numerowane kopie. Jak zweryfikujesz, że wydruk
faktycznie doszedł do skutku?
--
Sławomir Szyszło
FAQ pl.comp.bazy-danych http://www.dbf.pl/faq/
Nie kończy transakcji. Nie odpowiada przez n sekund na łaczność. Bank
zakłada błąd i konto jest odblokowane, transakcja nigdy sie nie odbyła.
> 2/ bankomat wyplaca i sie restartuje (ew. koparka przecina kabel)
3) w bankomat uderza meteoryt a jego odłamki uderzają w klawiaturę
wstukując prawidłowy pin.
W takiej sytuacji myslę że powinny zadziałać normalne procedury
reklamacyjne. Na zdarzenia losowe nie da się zabezpieczyć elektronicznie
w 100%.
> co sie dzieje z kontem klienta?
Nie sprowadzaj do warunków brzegowych udowadniając że jest złe bo te
warunki brzegowe sa promilem promila problemów. Aktualne rozwiązanie
jest zle w znacznie bardziej prymitywnych sytuacjach.
Przeciez takie zdarzenie bylo przyczyna tego watku.
MK
OK.
Trochę inaczej rozumiałem pojęcie operacji atomowej (sam nie wiem dokładnie
jak - coś jak przesłanie jednej paczki danych - ale już kapuję (chyba)).
Widzę tu dwa problemy (oba w przypadku zerwania połączenia między
zablokowaniem a odblokowaniem).
1. Zablokowanie wszelkich operacje na koncie (bo tak jak jest w obecnych
systemach to chyba konto się nie zablokuje - nie blokuje operacji a tylko
środki). Problem niedziałającego konta pewnie da się rozwiązać jakimś
timeoutem, i chyba nie wygeneruje nowych problemów.
2. Brak informacji o efekcie operacji (pieniądze mogły zostać wydane, a z
konta nie zdjęte). Jak operator bankomatu za miesiąc przyśle obciążenie to
powinien być jakiś mechanizm, że zrobiony tak debet nie generuje zaraz
lawiny kosztów (ja nie sprawdzam po każdej operacji w bankomacie, czy zeszło
z konta, czy nie).
Rozwiązanie problemu 2.
Bankomat wysuwa pieniądze (czujniki upewniają, go, że wszystko poszło
sprawnie i pieniądze są dostępne dla klienta - na pewno nie będzie problemu
z wydaniem) i wypisuje: "Nie bierz ich. Poczekaj, aż zdejmę z konta." a po
chwili "Już możesz wziąć.". A jak nie uda się zdjąć z konta to wycofuje je i
"Sorry obejrzałeś sobie, ale mam problemy z łącznością.".
Problem jak nie uda się wycofać, bo coś tam...
P.G.
Bankomat nie potrafi stwierdzić że banknoty zostały wydane *komuś*? A
jak obecnie to zrobić lepiej bo problem chyba jest *identyczny* tzn
dawno rozwiązany.
> Inny przykład - generujesz wydruk, który tylko raz może być wydrukowany jako
> "oryginał", a potem muszą być numerowane kopie. Jak zweryfikujesz, że wydruk
> faktycznie doszedł do skutku?
Drukarka nie potrafi stwierdzić że wydrukowała? System nie potrafi
numerować? Przeciętna baza danych włącznie z darmowymi zapewnie takie
możliwości od bardzo wielu lat.
Zauważyłeś że bankomaty mogą być wpięte do sieci i takie rzeczy da się
potwierdzić w kilka milisekund bankowi? To jest tak oczywiste że nawet
nie wiem jak mogło by komukolwiek przejść przez myśl że bankomat nie wie
że wydał pieniądze albo nie wie ze uruchomił drukarkę ...
w ogolnym przypadku nie potrafi.
"przepraszamy, bankomat teraz nie może wyłacić gotówki,
prosimy spróbować później, dziękujemy"
Nie, to nie było zdarzenie z meteorytem albo koparką. To była zwykła
głupia awaria którą mozna trywialnie rozwiązać gdyby bankomat miał
łącznośc z bankiem *wprost*. A bank nie mają możliwości technicznych z
powodu gównianych rozwiązań zrzucił winę na klienta. To nie tylko
skandaliczne, ale po prostu idiotyczne. Dlatego uważam że jakość
rozwiązan dla klientów w bankowości puka w dno od spodu.
z którym bankiem? ze wszystkimi?
> 2. Brak informacji o efekcie operacji (pieniądze mogły zostać wydane, a
> z konta nie zdjęte).
Jak już pisałem nie da się rozwiązać *wszystkich* problemów.
> Bankomat wysuwa pieniądze (czujniki upewniają, go, że wszystko poszło
> sprawnie i pieniądze są dostępne dla klienta - na pewno nie będzie
> problemu z wydaniem) i wypisuje: "Nie bierz ich. Poczekaj, aż zdejmę z
> konta."
Ludzie statystycznie nie czytają. Więc wyrwa kasę *natychmiast* jak się
pojawi.
Tak. Oczywiście przez swoją centralę i internet/vpn. Ale naprawdę
dzisiaj nie ma znaczenia czy kabel jest do budynku obok czy na
antarktyde. Wszędzie jest kilkaset/kilka tysięcy milisekund odległości.
W ogólnym przypadku meteoryty *mogą* wstukać prawidłowy pin.
aha, to juz panu podziekujemy z taką teorię.
kazdy bankomat z kazdym bankiem. zrobmy jeszcz wiekszy burdel, bedzie
jeszcze lepiej.
dlatego wlasnie czasami powstaja na koncie blokady mimo, ze sie
pieniedzy fizycznie nie dostało.
I jak ktos tego nie rozumie tylko drze sie jak moherowy beret, to co sie
dziwic, ze wszedzie maja go dosc i spławiają jak tylko mogą.
eot, bo wszystko juz sotalo wyjasnione, a akademickie dyskusje są bez sensu.
>Bankomat nie potrafi stwierdzić że banknoty zostały wydane *komuś*? A
>jak obecnie to zrobić lepiej bo problem chyba jest *identyczny* tzn
>dawno rozwiązany.
Bankomat wydaje banknoty do kieszeni wyjściowej. Nie potrafi stwierdzić czy
zostały podjęte czy je poszatkowało czy jeszcze coś.
Miałem taki przypadek, że banknot który pochodził z poprzedniej transakcji
został wydany następnej osobie, która korzystała z bankomatu.
>Drukarka nie potrafi stwierdzić że wydrukowała? System nie potrafi
>numerować? Przeciętna baza danych włącznie z darmowymi zapewnie takie
>możliwości od bardzo wielu lat.
Pokaż mi drukarkę, która posiada interfejs do potwierdzania, że wydruk
rzeczywiście doszedł do skutku (a nie tylko trafił do bufora). Oczywiście chodzi
tu o sprzęt klasy popularnej, nie high-end.
Miło by było usłysześ argument przeciw.
> kazdy bankomat z kazdym bankiem. zrobmy jeszcz wiekszy burdel, bedzie
> jeszcze lepiej.
Lepiej mieć rozproszony burdel który kranie ludziom pieniądze z powodu
nieudolności projektantów, zaszłości algorytmicznych i gównianości ogolnej.
> Poltora godziny potem na "historiii" tranzakcji po zalogowaniu sie na
> portalu mBanku byla PELNA info o tym bankomacie wiec mBank miał PELNE
> informacje KTORY to bankomat i, ze tranzakcja nie doszla do skutku
> ("Dostepne srodki" byly mniejsze o "wyplacana" sume od pozycji
> "Saldo")
Nie ma czegoś takiego jak "tranzakcja", transakcja to i owszem.
Nie ma znaczenia kto i co z nimi zrobił. Transakcja kończy się w
momencie kiedy banknoty znajdują się poza urzadzeniem. Dokładnie tak
samo jak kiedy znajdą się poza okienkiem kasowym.
> Pokaż mi drukarkę, która posiada interfejs do potwierdzania, że wydruk
> rzeczywiście doszedł do skutku (a nie tylko trafił do bufora). Oczywiście chodzi
> tu o sprzęt klasy popularnej, nie high-end.
Moment, to w bankomatach montuje się sprzet popularny a nie high-end? I
to high end to jeden mikrowyłącznik ze 100 linijkami kodu kontrolera?
Może powinienem produkować takie drukarki skoro tej jeden mikrowyłącznik
i kawalek kodu stanowią barierę high-end...
Sprowadzając do absurdu "drukarki nie wiedzą czy wydrukowały" nigdy nie
uda się poprawić jakości bo nie dość że to bzdura to jeszcze
niebezpiecznie często powtarzana w instytucjach finansowych.
PS. Zgłaszać niemoznośc wydruku potrafiły pierwsze drukarki bębnowe do
Peceta. Na ten przykład linią Paper-out oraz Error w złączu równoległym.
Jakieś 30 lat temu.
>Nie ma znaczenia kto i co z nimi zrobił. Transakcja kończy się w
>momencie kiedy banknoty znajdują się poza urzadzeniem. Dokładnie tak
>samo jak kiedy znajdą się poza okienkiem kasowym.
Zdefiniuj "poza" i jak to zrealizować, żeby bank o tym wiedział.
>Moment, to w bankomatach montuje się sprzet popularny a nie high-end? I
>to high end to jeden mikrowyłącznik ze 100 linijkami kodu kontrolera?
A co to, prom kosmiczny?
>Może powinienem produkować takie drukarki skoro tej jeden mikrowyłącznik
>i kawalek kodu stanowią barierę high-end...
>
>Sprowadzając do absurdu "drukarki nie wiedzą czy wydrukowały" nigdy nie
>uda się poprawić jakości bo nie dość że to bzdura to jeszcze
>niebezpiecznie często powtarzana w instytucjach finansowych.
>
>PS. Zgłaszać niemoznośc wydruku potrafiły pierwsze drukarki bębnowe do
>Peceta. Na ten przykład linią Paper-out oraz Error w złączu równoległym.
>Jakieś 30 lat temu.
Nie chodzi o niemożność rozpoczęcia wydruku, tylko czy wydruk skutecznie został
wykonany. To znaczy czy na papier zostało przeniesione to co miało na nim być.
> Wynika z tego, ze ktos fizycznie musi jechac do bankomatu, otworzyc go
> i przeliczyc kase. Pewnie mozna to zrobic podczas rozmoy
> telefonicznej, a moze jeszcze lepiej przeslac smsem jakiz kod dzieki
> ktoremu bankomat sie otworzy i klient sam przeliczy kase ;).
(...)
> Ale klient chyba powinien znac ryzyka, jak ich nie akceptuje to drepce
> do najblizszej Zabki i korzystac z uslugi cashback :).
Klient zgłasza problem i Klienta nie powinno obchodzić, czy ktoś 'z banku'
musi gdzieś pojechać sprawdzić, czy tez musi zebrać się 3-osobowy Zarząd
banku, itp. CHYBA, że poziom awaryjności infrastruktury, bankomatów
udostępianiach w Polsce jest tak duży, że te reklamacje faktycznie mocno
obciążają wynik banku. Ale śmiem wątpić.
Nie może być tak, że bank oszczędza nie inwestując np. we własną sieć
bankomatów i jednocześnie przenosi ryzyka awarii 'konkurencji' na Klienta.
Albo innymi słowami napiszę:
Powiedz mi czy BRE detaliczny nie czułby się lepiej, gdyby Klienci nie byli
zmuszani do traktowania tego banku jako dodatkowego? Dlaczego Klienci jakiegoś
banku mają się czuć pewnie tylko wtedy, kiedy mają 'zapasową' kartę innej
instytucji???
Dlaczego np. BRE niby nie stać na zapewnienie swoich Klientów : "nigdzie
indziej nie musicie otwierać konta. Na nas można polegać".
Procedury reklamacyjne powinny być maksymalnie pro-Klienckie, zwłaszcza w
banku internetowym.
A nie tak jak tutaj (trochę inna branża, ale też 'samoobsługowa')
http://w723.wrzuta.pl/audio/7peJ82XGiWj/neste.reklamacja
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
w zasadzie co by nie wymyslec to bedzie pasowac.
od skomplikowania infrastrutury technicznej, do oprogramowania,
bezpieczenstwa i systemu rozliczen wzajemnych
po to sie wlasnie tworzy centra rozliczeniowe i minimalizuje ilosc
rozliczen i przesyłu informacji by nie robic burdelu, ktory wlasnie
proponujesz.
>
>> kazdy bankomat z kazdym bankiem. zrobmy jeszcz wiekszy burdel, bedzie
>> jeszcze lepiej.
>
> Lepiej mieć rozproszony burdel który kranie ludziom pieniądze z powodu
> nieudolności projektantów, zaszłości algorytmicznych i gównianości ogolnej.
Nie. Liepiej przed uzyciem karty nauczyc sie nia posługiwać i nie drzec
mordy.
Teoria godna przedszkolaka.
Ciekawe jak chcesz to zrobić.
>
>> Pokaż mi drukarkę, która posiada interfejs do potwierdzania, że wydruk
>> rzeczywiście doszedł do skutku (a nie tylko trafił do bufora).
>> Oczywiście chodzi
>> tu o sprzęt klasy popularnej, nie high-end.
>
> Moment, to w bankomatach montuje się sprzet popularny a nie high-end? I
> to high end to jeden mikrowyłącznik ze 100 linijkami kodu kontrolera?
oczywiscie, ze nie montuje sie sprzetu high-end, bo koszty by sie nigdy
nie zwrocily, a darcia geby ze prowizje za wypłaty z bankomatu takie
wysokie niebyoby konca.
>
> Może powinienem produkować takie drukarki skoro tej jeden mikrowyłącznik
> i kawalek kodu stanowią barierę high-end...
>
> Sprowadzając do absurdu "drukarki nie wiedzą czy wydrukowały" nigdy nie
> uda się poprawić jakości bo nie dość że to bzdura to jeszcze
> niebezpiecznie często powtarzana w instytucjach finansowych.
>
> PS. Zgłaszać niemoznośc wydruku potrafiły pierwsze drukarki bębnowe do
> Peceta. Na ten przykład linią Paper-out oraz Error w złączu równoległym.
> Jakieś 30 lat temu.
zgałszac niemoznosc wydruku,a stwierdzic, czy cos sie wydrukowałao to
dwie bardzo odległe sprawy, ktorych ja do tej pory jeszcze nikt nie
rozwiązał.
dzicinadę odstawiasz.
ide spac, bo sie nudno zrobiło.
Firmware podajnika, zapewniam Cie, posiada taką wiedzę. Jesli musisz się
upewniać (w imie jakiś certyfikatów) wystarczy zwykly czujnik
optyczny/mechaniczny. Bank może się o tym dowiedzieć ponieważ w
proponowanym rozwiązaniu *jest* polaczony z bankomatem na czas transakcji.
>> Moment, to w bankomatach montuje się sprzet popularny a nie high-end? I
>> to high end to jeden mikrowyłącznik ze 100 linijkami kodu kontrolera?
> A co to, prom kosmiczny?
Maszyna która podobno jest bezpieczna i skladam jej scalaki zaufanie co
do mojego pinu i stanu konta. To nie jest toster, spodziewam się wyższej
jakości niż przeciętna.
> Nie chodzi o niemożność rozpoczęcia wydruku, tylko czy wydruk skutecznie został
> wykonany. To znaczy czy na papier zostało przeniesione to co miało na nim być.
Teraz nie da się stwierdzić nawet tego czy pieniądze zostały wydane
klientowi. Naprawdę, promil promila przypadków kiedy meteoryt trafił w
głowicę drukującą mozna sobie darować. Pozostałe dda się rozwiązań na
poziomie informatyczno - mechanicznym budowy drukarki. Raczej dość
tanio. Nazwyanie takich ficzerów high-end tylko utwierdza mnie w
przekonaniu o tym ze informatyka w bankach jest poniżej podłogi.
Serwery w bankach istnieją. Internet istnieje. VPN potrafi
zaimplementować przecietny student mający pojęcie o kryptografii, więc
tym bardziej bank. Skomplikowana stuktura to dostep do internetu który
istnieje. Natomiast są tez problemy: managment, tumanizm, systemy z lat
60-tych i potencjalne straty na niemożności oszustw.
> do oprogramowania
O dziwo algorytmy nie dość że otwarte to jeszcze miewają otwarte
implementacje. Prawdziwą przeszkodą są za to wszelakie certyfikaty. To
dlatego NASA dalej używa technologii z początków lotu wahadlowców do
nawigacji. Tylko tam nikt nie używa argumentów że jest lepsza/jedyna.
Wszyscy zgodnie twierdzą że sprawdzona pod względem certyfikatów i tyle.
I kazdy wie, że gówniana.
> bezpieczenstwa i systemu rozliczen wzajemnych
Jak to bezpieczeństwo wygląda teraz widać w wątku: "Maniek, ja z banku X
dzwonie, nie macie przypadkiem kasy co nam zniknela z zeszłego tygodnia
w waszym bankomacie bo nam się klient piekli?".
> po to sie wlasnie tworzy centra rozliczeniowe i minimalizuje ilosc
> rozliczen i przesyłu informacji by nie robic burdelu, ktory wlasnie
> proponujesz.
Zakładając że mamy dziennie kilkaset tysiecy operacji bankowych w jednym
oddziale z ich obsługa w proponowanej formie zapewne poradziłby sobie
mój pecet pod stołem. Bank stac na coś o kilkaset razy większej mocy
obliczeniowej.
> Nie. Liepiej przed uzyciem karty nauczyc sie nia posługiwać i nie drzec
> mordy.
Argument "bo tak" jest najczęsciej słyszanym przeze mnie w tego typu
dyskusjach. Ziew.
> On 2011-04-11 19:39, witek wrote:
>>>> z którym bankiem? ze wszystkimi?
>>> Tak. Oczywiście przez swoją centralę i internet/vpn.
>> aha, to juz panu podziekujemy z taką teorię.
>
> Miło by było usłysześ argument przeciw.
No to wykonaj sobie proste działanie matematyczne - mnożenie i powiedzmy
zawęzimy Ci przykład do naszego kraju czyli liczba bankomatów razy liczba
wszystkich central banków na świecie.
Zbyt mocno teoretyzujesz i latasz w chmurach a tutaj trzeba twardo stąpać
po ziemi i optymalizować jak tylko się da.
--
xbartx - Xperimental Biomechanical Android Responsible for Thorough
Xenocide
> Serwery w bankach istnieją. Internet istnieje. VPN potrafi
> zaimplementować przecietny student mający pojęcie o kryptografii, więc
> tym bardziej bank. Skomplikowana stuktura to dostep do internetu który
> istnieje. Natomiast są tez problemy: managment, tumanizm, systemy z lat
> 60-tych i potencjalne straty na niemożności oszustw.
Coraz bardziej mi się wydaje, że chyba nie wiesz o czym piszesz. Tak już
stricte technicznie jak sobie wyobrażasz zestawianie tego VPN? W każdym
bankomacie ma siedzieć student? Maksymalnie zacieśniam krąg do jednego
bankomatu. Poprzednio napisałeś, że bankomat ma się łączyć z centralami
każdego banku oczywiście na całym świecie, bo to przecież tylko ileś tam
ms dalej. Proste pytanie - konfigurowałeś kiedyś może VPN czy tylko tak
sobie luźno dyskutujemy?
Co? Sprawdzić że kawałek papieru znalazł sie poza obudową bankomatu?
Uważasz to za jakieś science-fiction? Uważasz ze nie potrafi tego
sprawdzić bankomat za rogiem?
>> PS. Zgłaszać niemoznośc wydruku potrafiły pierwsze drukarki bębnowe do
>> Peceta. Na ten przykład linią Paper-out oraz Error w złączu równoległym.
>> Jakieś 30 lat temu.
> zgałszac niemoznosc wydruku,a stwierdzic, czy cos sie wydrukowałao to
> dwie bardzo odległe sprawy, ktorych ja do tej pory jeszcze nikt nie
> rozwiązał.
"nie mogę drukować bo nie mam papieru". To dało się stwierdzić 30 lat temu.
"nie mogę drukować bo się zacieło". To dało się stwierdzić 30 lat temu.
"nie mogę drukować bo grzałka nie działa". To się dalo stwierdzić 30 lat
temu.
Przypadek kiedy meteoryt uderzył w głowicę odrzucam jako rzecz
niemożliwą do rozwiązania na żadnym poziomie automatycznym, ot przypadek
losowy, promil promila.
> dzicinadę odstawiasz.
Nie, przedatawiam argumentację. W przeciwieństwie do szanownych
dyskutantów nie dość, że jestem informatykiem to w dodatku
elektronikiem. Dlatego uważam za przezabawne argumenty czego to drukarka
nie potrafi i siłę z jaką się uczepiło tego drobnego *szczegółu* paru
dyskutantów pomijając cała istotę sprawy i wnioski z niej wynikające. Na
pytanie "jak bankomat ma sprawdzić czy wypłacił pieniądze" to nawet nie
mam jak sensownie odpowiedzieć, bo to pytanie jest z innej planety, na
której ludzie jeszcze łupią bankomaty z krzemienia przed jaskiniami.
Na szczęscie swiat rozwiązał to 20 lat temu bez studentów w każdym
terminalu. hint: kryptografia, na ten przykład niech będzie asymetryczna.
> Maksymalnie zacieśniam krąg do jednego
> bankomatu. Poprzednio napisałeś, że bankomat ma się łączyć z centralami
> każdego banku oczywiście na całym świecie, bo to przecież tylko ileś tam
> ms dalej. Proste pytanie - konfigurowałeś kiedyś może VPN czy tylko tak
> sobie luźno dyskutujemy?
Bankomat łaczy się z centralą. Centrala tworzy łącze z bankiem i
ogranicza się do roli posrednika. Całośc jest automatyczna i bezpieczna
na tyle na ile potrafimy zagwarantowac poprawne ochorny klucza. A
*potrafimy*, naprawdę. Całośc jest automatyczna, bez ingerencji z
zewnątrz, bez konfiguracji poza zapodaniem w bezpieczne miejsce kluczy
kryptograficznych w momencie produkcji bankomatu. Dzięki komunikacji
Bankomat->centrala->bank mamy do czyniena z chain-of-trust i bank nie
musi znać szczegółów implementacyjnych kryptografii bankomatu. Podobnie
bankomat nie wie jak szyfrowana jest komuniakcja z bankiem. Spina je
centrala własciciela bankomatu.
Załatwia to wszelkie problemy, włacznie z tym ze pozwala bankowi
komunikować się *bezposrednio* z chipem na karcie bankomatowej bez
ujawniania jakichkolwiek ważnych informacji samemu bankomatowi poza
poleceniem "wypłać 150zł".
Zakladając szyfrowaną komunikację bank->karta bankomaty moga nawet
korzystac z nieszyforwanej sieci publicznej internet bez żadnych
modyfikacji.
Czasami przykaldy ze szkoły podstawowej nie mają przełożenia do świata
rzeczywistego. Czytając ze zrozumieniem zaobserwowałbyś że komunikacja
odbywa się bankomat->centrala bankomatów firmy X->bank. To drastycznie
zminiejsza ilość permutacji.
> Zbyt mocno teoretyzujesz i latasz w chmurach a tutaj trzeba twardo stąpać
> po ziemi i optymalizować jak tylko się da.
O ile funkcja celu ma bezpieczeństwo jako składnik dominujacy. Niestety
jak widac ma koszty.
> On 2011-04-11 21:09, xbartx wrote:
>> Coraz bardziej mi się wydaje, że chyba nie wiesz o czym piszesz. Tak
>> już stricte technicznie jak sobie wyobrażasz zestawianie tego VPN? W
>> każdym bankomacie ma siedzieć student?
>
> Na szczęscie swiat rozwiązał to 20 lat temu bez studentów w każdym
> terminalu. hint: kryptografia, na ten przykład niech będzie
> asymetryczna.
Dobra ostatni mój post, bo mi szkoda czasu. Ilość central raz ilość
banków między którymi masz zestawić tunele VPN razy ilość marek sprzętu
jaki posiadają centrala razy ilość marek sprzętu jaki posiadają banki.
Samej konfiguracji tego by się raczej nikt nie podjął nawet jeżeli byłoby
to trywialnie proste, bo co jak powstanie nowy bank albo nowa centrala
albo ktoś wymieni sprzęt firmy A na sprzęt firmy B? Podejrzewam, że świat
rozwiązał już ten problem ze 30 lat temu, szkoda tylko że nie ten na
którym żyjemy. EOT.
Sytuacja bardzo identyczna jak moja, Z TYM ŻE niepotrzebnie ten Pan
uzywa WULGARYZMOW.
Podczas MOJEJ rozmowy z mojej strony NIE padlo ANI JEDNO slowo
niecenzuralne. Wprost przeciwnie, staralem sie caly czas uzywac jezyka
bardzo kulturalnego, stonowanego aczkolwiek RZECZOWEGO i jednak
stanowczo prosilem o natychmiastowy zwrot MOICH pieniedzy argumentujac
to wyjasnieniami o ROZPACZLIWOCI mojego polozenia.
Jak widac, NIESTETY - ani sila argumentow, ani poziom rzeczowosci czy
tez kultury wypowiedzi JEST TU BEZ ZNACZENIA. Tzw. "konsultant"
zachowuje sie jak bot, ktory ma placone za to azeby zneutralizowac
reklamacje klienta i wszystko mu "wytlumaczyc" - ale przeciez NIE MA
ZADNEJ MOZY DECYZYJNEJ! Szczerze mowiac wykonuje tylko z gory ustalone
rozkazy wiec jakakolwiek z nim dyskusja jawi sie tutaj zwykla strata
czasu. Jedyne co ma sens to zeby tenze konsultant przyjal reklamacje.
> > Poltora godziny potem na "historiii" tranzakcji po zalogowaniu sie na
> > portalu mBanku byla PELNA info o tym bankomacie wiec mBank mia PELNE
> > informacje KTORY to bankomat i, ze tranzakcja nie doszla do skutku
> > ("Dostepne srodki" byly mniejsze o "wyplacana" sume od pozycji
> > "Saldo")
>
> Nie ma czego takiego jak "tranzakcja", transakcja to i owszem.
Tak, masz rację, Szanowny pedancie.
Proszę wybaczyć, ale uwierz, czasami są takie sytuacje, że poziom
pedantyzmu u człowieka raptownie spada, w myśl przysłowia: "nie żałuj
róż gdy płonie las".
Ale dziękuję za zwrócenie uwagi, postaram się ją wykorzystać na
przyszłość.
Tunele centrala bankomatów -> bank już istnieją.
Tunele bankomaty -> centale bankomatów już istnieją.
Trzeba tylko je wykorzystać. Być może nie nazywają się VPN, ale co to ma
za znaczenie ...
> razy ilość marek sprzętu
Bzdura.
> jaki posiadają centrala razy ilość marek sprzętu jaki posiadają banki.
Bazdura.
> Samej konfiguracji tego by się raczej nikt nie podjął nawet jeżeli byłoby
> to trywialnie proste, bo co jak powstanie nowy bank albo nowa centrala
> albo ktoś wymieni sprzęt firmy A na sprzęt firmy B?
Nigdy nie słyszales o "interfejsach" i "protokołach" prawda?
> Nie, przedatawiam argumentację. W przeciwieństwie do szanownych
> dyskutantów nie dość, że jestem informatykiem to w dodatku elektronikiem.
> Dlatego uważam za przezabawne argumenty czego to drukarka nie potrafi i
> siłę z jaką się uczepiło tego drobnego *szczegółu* paru dyskutantów
> pomijając cała istotę sprawy i wnioski z niej wynikające. Na pytanie "jak
> bankomat ma sprawdzić czy wypłacił pieniądze" to nawet nie mam jak
> sensownie odpowiedzieć, bo to pytanie jest z innej planety, na której
> ludzie jeszcze łupią bankomaty z krzemienia przed jaskiniami.
W zasadzie się z tobą zgadzam. Jedynym prawdziwym problemem są:
- Przestarzałe protokoły transmisji (i ich implementacje) w warstwie
komunikacji bankomat - centrum - bank,
- Fakt, że banki tak naprawdę mają w dupie bezpieczeństwo i wygodę klientów
i dbają tylko o własne.
Ja rozumiem, że zgodność wstecz jest potrzebna ale przecież nikt nie
zabrania aby nowe bankomaty miały implementacje i starego i nowego
protokołu. I wtedy jeśli i bank i bankomat wspiera nowy protokół, to
komunikacja następuję wg nowego protokołu.
Problem polega na tym, że nikt nie chce wydawać kasy i do czasu jak jakaś
UE, czy inny tej wielkości zawodnik nie złapie za mordę obecnego systemu
bankowego, to banki i organizacje płatnicze nic w tym kierunku nie zrobią.
> Bankomat wysuwa pieniądze (czujniki upewniają, go, że wszystko poszło
> sprawnie i pieniądze są dostępne dla klienta - na pewno nie będzie
> problemu z wydaniem) i wypisuje: "Nie bierz ich. Poczekaj, aż zdejmę z
> konta." a po chwili "Już możesz wziąć.". A jak nie uda się zdjąć z
> konta to wycofuje je i "Sorry obejrzałeś sobie, ale mam problemy z
> łącznością.". Problem jak nie uda się wycofać, bo coś tam...
Nie no pewnie. Lepiej obciążyć konto klienta, kasy nie wypłacić -
zawsze to bilans będzie lepszy. A tak to ogólnie teraz wygląda. Klient nie
dostaje kasy, po pewnym czasie ma obciążenie na koncie (nie mówię o
blokadzie), a później udawadnia, że nie jest wielbłądem.
Co za problem w module umieścić kilka zespołów dioda LED ->
fototranzystor, które bez problemu zauważą wyciągnięcie gotówki. Można nawet
zrobić czujniki indukcyjne odróżniające czy to coś co zasłania światło, to
dalej pieniądze, kartka papieru, czy może kawałek blaszki. Ale najtaniej
jest nic nie robić.
Tylko to nie jest problem mBanku, a systemu bankowego w ogóle.
> Poltora godziny potem na "historiii" tranzakcji po zalogowaniu sie na
> portalu mBanku byla PELNA info o tym bankomacie wiec mBank miał PELNE
> informacje KTORY to bankomat i, ze tranzakcja nie doszla do skutku
> ("Dostepne srodki" byly mniejsze o "wyplacana" sume od pozycji
> "Saldo")
Co innego transakcja, co innego stwierdzenie, że ta kasa fizycznie nie
została wypłacona i nadal leży w bankomacie. Jeśli dostępne środki były
mniejsze od salda, to niczym taki zapis nie różni się od prawidłowo
zrealizowanej transakcji blokady po wypłacie pieniędzy z bankomatu. To co
opisujesz to standardowy opis blokady.
> Konsultant natomiast mi powiedział zebym SAM SZUKAL osoby
> odpowiedzialnej za bankomat: "na bankomacie jest nr telefonu"
>
IMHO nie powinni tego rodzaju "porad" udzielać w ogóle, nawet jeśli chą
spławić namolnego klienta, który nie odróżnia transakcji elektronicznej od
kasy w banknocie.
> CZY TO NIE BANK powinien skontaktowac sie z firma KONSERWUJACA
> bankomat? ZADNEJ ODPOWIEDZIALNOSCI?
> SPYCHOLOGIA WSZYSTKIEGO NA KLIENTA?
>
Ale bank to zweryfikuje, tyle zajmuje im to co najmniej tydzień, a Ty
chciałeś od ręki.
Zgadza się. A ja miałem taką piękną *teorię*.
"xbartx" <ba...@hashzero.net> wrote in message
news:invm15$kqn$3...@news.net.icm.edu.pl...
Tu masz racje!
W UK cos podobnego dziala od lat. Kazdy bankomat ma mozliwosc kontaktu z
twoim bankiem, powiem wiecej - o tego typu awariach w UK jeszcze nie
slyszalem... czyzby wspaniala polska informatyka okazala sie lekko mowiac do
niczego? Czy moze sprzet nie ten, albo banki.... Cos musi byc na rzeczy, bo
pierwszy raz o tym uslyszalem 11 lat temu w 2000 roku. Od tamtej pory co
chwila wybucha kolejna taka sprawa.
Naprawde w UK jeszcze o tym nie slyszalem, by taka awaria sie przytrafila, a
UK to ok 65 mln ludzi w Polsce niecale 40.
A to dlaczego? Zrobiłem taką zmianę i jestem z DB zadowolony, bardziej
niż z mBanku.
Fajna ta cała dyskusja.
Tak rozmawiają "merytorycy" z "informatykami" w bankach i innych
instytucjach rozliczeniowych :)
> Co za problem w module umieścić kilka zespołów dioda LED ->
> fototranzystor, które bez problemu zauważą wyciągnięcie gotówki. Można nawet
> zrobić czujniki indukcyjne odróżniające czy to coś co zasłania światło, to
> dalej pieniądze, kartka papieru, czy może kawałek blaszki. Ale najtaniej
> jest nic nie robić.
Takie czujniki przecież są w bankomatach.
--
Borys Pogoreło
borys(#)leszno,edu,pl
> Dobra ostatni mój post, bo mi szkoda czasu. Ilość central raz ilość
> banków między którymi masz zestawić tunele VPN razy ilość marek sprzętu
> jaki posiadają centrala razy ilość marek sprzętu jaki posiadają banki.
> Samej konfiguracji tego by się raczej nikt nie podjął nawet jeżeli byłoby
> to trywialnie proste, bo co jak powstanie nowy bank albo nowa centrala
> albo ktoś wymieni sprzęt firmy A na sprzęt firmy B? Podejrzewam, że świat
> rozwiązał już ten problem ze 30 lat temu, szkoda tylko że nie ten na
> którym żyjemy. EOT.
Ja się tak zastanawiam czy połowa dyskutantów usilnie stara się nie czytać
ze zrozumieniem tego, co pisze Sebastian?
VPN-y masz w powyższej sytuacji nadal dwa, niezależnie ile klocków
dostawiasz do systemu. Bankomat <-> Centrum bankomatowe <-> Bank. Klocki
zaś muszą wiedzieć jak ze sobą gadać, bo nikt ich do systemu nie wpuści.
--
Borys Pogoreło
borys(#)leszno,edu,pl
> Takie czujniki przecież są w bankomatach.
Sa zapewne trochę bardziej prymitywne z uwagi na fakt, że bankowi w zasadzie
wszystko jedno co się z pieniędzmi stanie. Zawsze można klientowi odpisać,
że w realizacji transakcji nr xxxx nie zauważono żadnych nieprawidłowości i
już.
> VPN-y masz w powyższej sytuacji nadal dwa, niezależnie ile klocków
> dostawiasz do systemu. Bankomat <-> Centrum bankomatowe <-> Bank. Klocki
> zaś muszą wiedzieć jak ze sobą gadać, bo nikt ich do systemu nie wpuści.
Ale przecież każdy bank ma mieć dostęp do każdego bankomatu, to jak to w
końcu ma być? Będzie jeden bankomat, jedno "Centrum bankomatowe" i jeden
bank dla wszystkich klientów na świecie?
Do tego możemy już przeczytać, że nie VPN tylko "Tunele" (cokolwiek to
jest) zaraz się okaże, że wystarczy tylko ping a za dwa posty dalej okaże
się, że wystarczy widoczność optyczna między bankiem a "centrum
bankomatowym" (cokolwiek to jest lub będzie).
Ja się doczepiłem konkretnie do VPN, bo tak się składa, że coś tam trochę
wiem szczególnie w praktyce a nie teorii. I owszem dla przypadku jeden
bankomat, jedno centrum i jeden bank, nie będzie większego problemu nawet
z VPNem ale świat wygląda niestety trochę inaczej.
--
xbartx
>> VPN-y masz w powyższej sytuacji nadal dwa, niezależnie ile klocków
>> dostawiasz do systemu. Bankomat <-> Centrum bankomatowe <-> Bank. Klocki
>> zaś muszą wiedzieć jak ze sobą gadać, bo nikt ich do systemu nie wpuści.
>
> Ale przecież każdy bank ma mieć dostęp do każdego bankomatu, to jak to w
> końcu ma być? Będzie jeden bankomat, jedno "Centrum bankomatowe" i jeden
> bank dla wszystkich klientów na świecie?
Z tego co ja rozumiem, to centrum bankomatowe powinno mieć zestawione
tunele ze wszystkimi bankomatami, za które odpowiada. Na czas obsługi
transakcji zestawiałoby połączenie z bankiem, który wystawił używaną kartę.
Ba, nawet połączenie mogłoby być na stałe w przypadku największych - ile
masz tych bankow w Polsce? Chyba coś koło 600, z czego większość egzotyka.
Wszystkie banki miałyby obowiązek implementacji takiego standardu,
podobnie jak teraz implementują Elixir.
Mnie się idea podoba, tylko kto zmusi banki do ruszenia swoich systemów?
:)
--
Borys Pogoreło
borys(#)leszno,edu,pl
> Mnie się idea podoba, tylko kto zmusi banki do ruszenia swoich systemów?
> :)
A mnie się nie podoba. Bo wyłączenie jednego punktu tej struktury (tego tzw.
"centrum bankomatowego") rozwala całą strukturę. Takie pomysły to czysty
obłęd.
>> Mnie się idea podoba, tylko kto zmusi banki do ruszenia swoich systemów?
>> :)
>
> A mnie się nie podoba. Bo wyłączenie jednego punktu tej struktury (tego tzw.
> "centrum bankomatowego") rozwala całą strukturę. Takie pomysły to czysty
> obłęd.
Zawsze może być fallback do obecnego rozwiązania przy padzie centrum.
Obecnie wywalenie np. centrum Visy też wyłącza bankomaty. I kojarzę kilka
takich przypadków, sam podczas jednego się odbiłem od ściany.
--
Borys Pogoreło
borys(#)leszno,edu,pl
Tak jak dzisiaj. Tylko w czasie rzeczywistym a nie iteracyjnie.
> Będzie jeden bankomat, jedno "Centrum bankomatowe" i jeden
> bank dla wszystkich klientów na świecie?
Nie.
> Do tego możemy już przeczytać, że nie VPN tylko "Tunele" (cokolwiek to
> jest)
Bo to jest cokolwiek bezpiecznego. VPN został użyty w moim poście tylko
dlatego że większośc ludzi rozumie te pojęcie lepiej niż "szyfrowanie
jak ssl" czy "tunelowanie".
> zaraz się okaże, że wystarczy tylko ping a za dwa posty dalej okaże
> się, że wystarczy widoczność optyczna między bankiem a "centrum
> bankomatowym" (cokolwiek to jest lub będzie).
Bank dzieki technologii kart chipowych może zapewnić sobie własną
transmisje szyfrowaną pomiedzy chipem karty a jakimś serwerem u siebie.
Więc bank ma w nosie jak będzie realizowana transmija nośna między
drutami karty chipowej a ich serwerem. Ważne że między mikrokontrolerem
karty a systemem bankowym jest już szyfrowane tak jak chce bank. To
wymaga łaczoności online. Technologia istnieje od bardzo dawna i nazywa
się internet. Chęci jej użycia jednak nie widać, prawde mówiąc banki
muszą widzieć wyraźny zysk w kantowaniu klientów i obracaniu ich kasą
przez 2 tygodnie rozpatrywania reklamacji. I nie ma argumentów
technicznych przeciwko, mogą być tylko
kosztowo-managmentowo-tumanistyczne. Z resztą tutaj nawet klienci nie sa
w stanie nic zaargumentować skoro żyją w świecie drukarek nie
potrafiących raportować błędów.
> Ja się doczepiłem konkretnie do VPN, bo tak się składa, że coś tam trochę
> wiem szczególnie w praktyce a nie teorii. I owszem dla przypadku jeden
> bankomat, jedno centrum i jeden bank, nie będzie większego problemu nawet
> z VPNem ale świat wygląda niestety trochę inaczej.
Świat jest szeroki i nie widziałeś jeszcze wszystkiego, więc negowanie
pomysłów których nie rozumiesz jest w złym guścuie.
I doskonale sobie zdaje sprawę z utopijności pomysłu w zderzeniu z
betonem bankowym. Ale jesli mogę przynajmniej zasiać ziarnko niepewności
w perfekcyjnym świecie bankowym to czynie to z przyjemnością. Może ktoś
następnym razem topiąć pieniądze w banku zamiast "tak być musi" pomyśli
"mam w dupie bank z technologią z epoki kamienia łupanego".
A co chesz powiedziec tej pani?
Od kilku lat pani Krystyna ma konto w ING Banku. Korzystając z
bankomatu należącego do tego banku, przez nieuwagę nie odebrała z
niego 50 zł. Po krótkiej chwili wróciła do bankomatu, ale pieniędzy
już nie było. Od razu udała się do placówki banku, gdzie poinformowano
ją by złożyła reklamację online. "Tak zrobiłam. Po paru dniach
dostałam odpowiedź, że reklamacja została rozpatrzona odmownie,
ponieważ nie było problemu ze strony banku, a w jego bankomatach nie
korzysta się z funkcji cofnięcia gotówki - pisze pani Krystyna. - Nie
jest to wysoka kwota, ale napisałam tę reklamację tylko dlatego, bo
taka sama sytuacja spotkała mnie kilka lat wcześniej, gdy miałam konto
w PKO BP. W takiej samej sytuacji ten bank sam zwrócił mi pieniądze na
konto bez mojej interwencji, choć myślałam, że ta kwota już jest
stracona. Ale jak widać jest bank i bank" - dodaje nasza czytelniczka.
ING Bank tłumaczy, że zwrot niepobranych przez klienta pieniędzy może
nastąpić w sytuacji, gdy zapis dziennika elektrycznego bankomatu
wskazuje na nieprawidłowości przebiegu transakcji (błąd po stronie
banku) i po wcześniejszym złożeniu reklamacji (gdy zapis urządzenia
potwierdzi reklamowane zdarzenie).
- Banknoty, które zacięły się w bankomacie, pozostają we wnętrzu
urządzenia. Bankomaty ING nie cofają banknotów nieodebranych przez
klientów. W przypadku gdy klient nie otrzymał żądanej kwoty pieniędzy,
a został obciążony wypłatą, powinien złożyć reklamację. Jednak nie
można wykluczyć sytuacji, że klient pieniędzy nie odzyska - podkreśla
Ewa Szerszeń z ING Banku. Bank dodaje, że jego bankomaty nie mają
mechanizmu cofania pieniędzy z powrotem do bankomatu. Zostają one
zatem w module wypłacającym.
Jeżeli klient korzysta z bankomatu ING Banku przy użyciu karty wydanej
w innym banku, w sytuacji nieprawidłowej transakcji zobowiązany jest
zgłosić reklamację w banku, którego kartą posługiwał się przy
wykonywaniu transakcji. Wydawca karty zainicjuje postępowanie
reklamacyjne z ING Bankiem.
Zapytaliśmy o podobną sytuację PKO BP. - Bankomaty wystawiają banknoty
do dyspozycji klienta i czekają na ich odebranie przez około 30
sekund. Jeżeli nominały nie zostaną odebrane w tym czasie, to bankomat
wycofuje je do specjalnej kasety zrzutowej i przy transakcji ustawia
znacznik, że klient nie odebrał gotówki oraz obciąża rachunek klienta
- usłyszeliśmy w PKO BP.
W tym przypadku klient powinien złożyć reklamację, aby odzyskać
nieodebraną kwotę. Bankomat odnotowuje fakt wycofania całej lub części
zadysponowanej kwoty. Należy jednak pamiętać, że po odejściu klienta
od bankomatu banknoty pozostają przez jakiś czas i mogą być odebrane
przez przypadkową osobę, zostanie to potraktowane przez bankomat jak
odbiór przez klienta, czyli prawidłowe zakończenie transakcji.
W PKO BP reklamację należy również zgłosić w sytuacji, gdy po oddaniu
nam karty bank nie wypłaci nam pieniędzy mimo obciążenia rachunku.
Oznacza to bowiem, że pieniądze zacięły się w bankomacie już w
końcowej fazie operacji. Jeśli zatną się one w czasie pobierania z
kaset, to transakcja zostaje anulowana i rachunek klienta nie zostaje
obciążony.