Mnie temat w zasadzie nie dotyczy, bo ja kredytów nie biorę, ale po
zapoznaniu się z dokumentem, który wpadł mi w ręce, spokoju zachować nie
mogę i zdecydowałem się podać tutaj link do inego.
Oto jego początek:
===========================================================
RZAD I POSŁOWIE NA USŁUGACH BANKÓW
Dnia 10 lipca 2015 r. Sejm przyjął ustawę "o zmianie ustawy o nadzorze
nad rynkiem finansowym oraz niektórych innych ustaw". W art. 7. ustawy o
kredycie konsumenckim dodano:
---------------------------------------------
„Art. 36a. 1. Maksymalną wysokość pozaodsetkowych kosztów kredytu
oblicza się według wzoru:
MPKK ≤ (K × 25%) + (K × n/R × 30%)
W którym - MPKK – oznacza maksymalną wysokość pozaodsetkowych kosztów
kredytu,
K – całkowitą kwotę kredytu, n – okres spłaty wyrażony w dniach, R –
liczbę dni w roku.
2. Pozaodsetkowe koszty kredytu w całym okresie kredytowania nie mogą
być wyższe od całkowitej kwoty kredytu’’.
----------------------------------------------
Może się wydawać, że to wreszcie następuje oczekiwane i konieczne
przywrócenie ograniczenia lichwy, wyzwolonej haniebną, antypolską ustawą
z 2011 r. – ale się okazuję, że tak nie jest i że to fałsz i oszukiwanie
społeczeństwa, że się coś robi i panuje nad tym i JEST TO TYLKO KOLEJNE
DZIAŁANIE NA RZECZ BANKÓW.
I o b l i c z a m, ż e:
- Dla pożyczki 1000 zł na 1 miesiąc, maksymalny koszt pozaodsetkowy
wyniesie:
1000 x 25 / 100 + 1000 x 30 x 30 / 100 / 365 = 250 + 24,66 = 274,66 zł
Więc dla tego kredytu, z tym maksymalnym kosztem pozaodsetkowym 274,66
zł i z aktualnie dopuszczalnym oprocentowaniem 10%, przy którym odsetki
= 8,33 zł, (a więc widzimy, że koszt dopłat jest 33 razy wyższy od
limitowanych przez RPP odsetek), RRSO = 1889,40%. A równo-ważny temu
kredyt gdyby był bez tych dopłat, miał by oprocentowanie 339,60%.
[...]
(w dalszej części dokumentu następne podobne wyliczenia)
========================================================================
Cały dokument w postaci PDF-a tutaj:
http://hostuje.net/file.php?id=1e76ea553314b7f00b852754301d27b0
--
Pozdrowienia,
Krzysztof