"Seba" jgc702$bhl$
1...@inews.gazeta.pl
>> Kopią można płacić, co facet demonstrował.
> niech zademonstruje naprawde a nie na youtube.nie zaplacisz czyms takim.
Mówią, że miłość wiecznie trwa.
Hoow, Niech trwa beze mnie.
http://www.tekstowo.pl/piosenka,patrycja_markowska,ostatni.html
> Ryzyko posiadania karty bezstykowej to mozliwosc jej fizycznej utraty i
To ryzyko dotyczy nie tylko tych kart, a nawet nie tylko kart.
> dokonania przez zlodzieja/znalazce platnosci offline bez PIN, to wszystko.
> Nie ma mozliwosci utworzenia dzialającej kopii karty bezstykowej
A jeśli okaże się, że nie masz racji -- pokryjesz straty?
Weźmiesz na siebie odpowiedzialność za swe słowa?
Czy może jesteś mocny tylko w gębie, jak wielu? :)
https://www.online.citibank.pl/formularz/karta/afiliacje/?prID=44503200
Nowy klient dostaje 200 złotych w prezencie -- ma więc swoiste zapewnienie :)
banku. Ale dotychczasowy niekoniecznie ma jakieś gwarancje. Zwłaszcza klient,
który rzadko zagląda w necie na swoje konto.
Moja matka nie zagląda wcale, ja zaglądam na tyle rzadko, że wczoraj
dopiero odkryłem, iż 25 stycznia jadłem coś w jakiejś knajpie
z Tatarami -- pojmujesz? Ja i Tatar?! I nie o to chodzi, że mięso
nie było ani gotowane, ani smażone, ani wędzone, ale o to, że nawet
nie było zabite!!! ;)
Ponieważ miałem kiedyś wpadkę ze zgłoszeniem nieuprawnionego wykorzystania
mojej karty kredytowej, na dodatek była to karta z Citka, uznałem, iż trzeba
ścierpieć ten wydatek... Później okazało się, że jednak Tatar nie jest żadną
tu [lepiej -- 'żadnym błędem', bo tutaj płeć nie pasuje?] pomyłką, :) ale nie
w Bohonikach, :) ale w galerii :) Białej, nie w restauracji o jakimś wysokim
standardzie obsługi, gdzie Tatarzy kłaniają się w pas tak zwany, ale w zwykłym
holu -- czyli korytarzu, na stojąco, [wśród dzikiego pospólstwa], nie obiad,
ale przekąskę, i nie jadłem, ale tylko kupowałem -- jadłem w domu...
[wiem, pamiętam -- nie mam domu; mieszkam w mieszkaniu]
BTW -- cholernie słony był ten schab... :(
Mięcho jest teraz drogie. W sumie zapłaciłem ponad 48 złotych za
ten schab pieczony, kawałek (ćwierć kilograma) jakiejś szynki
i dwa kawałki kiełbasy.. A jedzenia było tyle co nic... :(
Resztki musiałem reglamentować sobie. :(
Nawet śledzie teraz są dwa razy droższe niż były parę miesięcy temu. :(
Tylko żywe bydło zachowuje się porządnie -- mleko nie drożeje. :)
-=-
Wracając do Tatarów... :)
A znów Tatar Potockich czarnym okiem błyskał
Do stołecznej działaczki "Proletariatu".
http://adamczykowie2004.republika.pl/
http://mierzejewskirodzinaikrze.blogspot.com/2011/03/drzewo-genealogiczne-jacka.html
Żeby było śmieszniej, tego dnia rozpatrywałem wypad tam, gdzie rzekomo jadłem. :)
I przez chwilę zastanawiałem się nad tym, czy nie mam jakiejś choroby umysłowej,
bo jednak jeśli zamierzałem tam jechać i tam rzekomo zapłaciłem kartą, a uważam,
że nie było mnie tam od dawna... :)
-=-
W 2000 roku tygodniowo jeździłem tysiąc kilometrów.
Później swołocz wygarniała mi, że żyłem jak Książę!!!
Wydawałem pieniądze na prawo i lewo? A dlaczego tylko
w jednym stopniu swobody? :) Dlaczego nie do góry i do
dołu? Do tyłu i do przodu? Prawoskrętnie i lewoskrętne?
Zgodnie z ruchem Słońca na nieboskłonie i przeciwnie do
tegoż ruchu? Przodoskrętnie i tyłoskrętnie?...
W naszej rzeczywistości mamy tylko 6 stopni swobody. :)
[Boże!! jakie to było upokarzające!!! wysłuchiwanie wygadywania
mi, że żyłem jak Książę!! Toż ja byłem (i jestem nim nadal)
Księciem -- Księciem Arkedocji!!! Później, gdy rujnowano
moje życie, gdy zawalano to co budowałem -- odzyskiwałem
spokój i radość -- śmierć zawsze była dla mnie ukojeniem!]
-=-
Gdy byłem zdrowy, silny i młody -- każdemu (także swym wrogom) śpieszyłem
z uczciwą pomocą. Gdy podcięto mi moje skrzydła; powalono w błoto, w którym
taplają się ci, którzy mnie powalili i którym kiedyś pomagałem; odebrano mi
pieniądze i zdrowie oraz wszelką godność ludzką -- zobaczyłem na własne swe
oczy tak zwaną miłość i wdzięczność? Nie -- dopiero wiele lat później
zacząłem przeglądać na swe śliczne oczęta...
-=-
Ja na razie nie chcę peRFIDnych kart płatniczych. :)