zakupiłem w piątek bilet PKP Intercity płacąc przez Internet za pomocą
karty kredytowej mBanku. Dzień później zrezygnowałem z wyjazdu,
anulowałem bilet oraz rezerwację, i teraz chcę złożyć reklamację, aby
odzyskać pieniądze, bowiem okazało się, że PKP nie oddaje kasy z
automatu. Tutaj mała niespodzianka, zgodnie z regulaminem PKP potrąca
10% od zwracanej kwoty. Nie spodobało mi się to i teraz kombinuję jak to
obejść. Nie chodzi tu przecież o dużą kwotę, ale raczej o zasadę - poza
tym skoro korzystam z internetowego, jakby nie patrzeć najtańszego dla
PKP kontaktu z klientem, to dlaczego do cholery oni biorą ode mnie
pieniądze za nic? Żadnej usługi nie było, więc za co mam płacić te 10%?
Stąd moja wątpliwość - reklamować w PKP, czy wysyłać reklamację
transakcji do mBanku i domagać się zwrotu pieniędzy na kartę z powodu
nie otrzymania usługi będącej przedmiotem transakcji?
Proszę o radę, może ktoś z Was już się spotkał z podobnym przypadkiem?
pozdrawiam
donquijote
Żartujesz sobie? Kombinuj dalej. I tak nic nie wskórasz. Ciesz się,że w
ogóle Ci oddadzą 90%. Zawierając umowę zaakceptowałeś regulamin więc
czego i od kogo Ty teraz chcesz? I co w ogóle bank ma do tego?
> Żartujesz sobie? Kombinuj dalej. I tak nic nie wskórasz. Ciesz się,że w
> ogóle Ci oddadzą 90%. Zawierając umowę zaakceptowałeś regulamin więc
> czego i od kogo Ty teraz chcesz? I co w ogóle bank ma do tego?
Nie zamierzam oddawać swoich pieniędzy za darmo. Mam też wątpliwości co
do legalności takich działań PKP. Zasada jest prosta - jeżeli nie ma
usługi, to nie ma płatności. A bank ma do tego tyle, że może zadziałać w
moim interesie i odebrać tę kasę od PKP.
pozdrawiam
donquijote
Mega ROTFL. Oczami mojej wyobraźni widzę już jak bank, jako twój
pełnomocnik procesowy pozywa przed sąd PKP Intercity.
Pozdrawiam
"Rozdział 1
Art. 2.
1. Konsument, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa, może od
niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na
piśmie, w terminie dziesięciu dni od zawarcia umowy.
2. Nie jest dopuszczalne zastrzeżenie, że konsumentowi wolno odstąpić od
umowy za zapłatę oznaczonej sumy (odstępne).
3. W razie odstąpienia umowa jest uważana za niezawartą, a konsument
jest zwolniony z wszelkich zobowiązań. To, co strony świadczyły, ulega
zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w
granicach zwykłego zarządu. Jeżeli konsument dokonał jakichkolwiek
przedpłat, należą się od nich odsetki ustawowe od daty dokonania
przedpłaty."
Z kolei Prawo Przewozowe:
"Podróżnemu, który odstąpił od umowy przewozu [...] przysługuje zwrot
należności stosowny do nie wykorzystanego świadczenia przewozowego po
potrąceniu części należności (odstępnego)."
Skoro jednak kupowałem bilet przez Internet, to PKP powinno mi oddać
całą kasę? Dobrze rozumuję?
pozdrawiam
donquijote
> Mega ROTFL. Oczami mojej wyobraźni widzę już jak bank, jako twój
> pełnomocnik procesowy pozywa przed sąd PKP Intercity.
Po co ma pozywać? Wystarczy, że zgodnie z regulaminem przyjmie ode mnie
reklamację na transakcję kartową.
pozdrawiam
donquijote
> Skoro jednak kupowałem bilet przez Internet
1.Umów zawieranych przez Internet dotyczy rozdział 2 ustawy o ochronie
niektórych praw konsumentów.Umowa zawierana poza lokalem
przedsiębiorstwa to taka w której obie strony transakcji są fizycznie
obecne.
2.Przeczytaj art.16 ust.2 pkt 2 ustawy o ochronie niektórych praw
konsumentów.
Pozdrawiam
> 1.Umów zawieranych przez Internet dotyczy rozdział 2 ustawy o ochronie
> niektórych praw konsumentów.Umowa zawierana poza lokalem
> przedsiębiorstwa to taka w której obie strony transakcji są fizycznie
> obecne.
> 2.Przeczytaj art.16 ust.2 pkt 2 ustawy o ochronie niektórych praw
> konsumentów.
OK. Teraz już widzę, że faktycznie regulamin PKP ma podstawy prawne.
Dzięki za pomoc.
pozdrawiam
donquijote
Obowiązuje regulamin PKP, wg którego potrąca się 10% kosztów manipulacyjnych
przy zwrocie biletu.
--
Leszek Grelak - Lesio5
I thought I was someone else, someone good.
Lou Reed - Perfect Day
>Skoro jednak kupowałem bilet przez Internet, to PKP powinno mi oddać
>całą kasę? Dobrze rozumuję?
Dobrze.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70, 31-560 Kraków
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/fotki/Ponidzie_2006/
___________/ mail: _5...@irc.pl GG: 3524356
>
>Stąd moja wątpliwość - reklamować w PKP, czy wysyłać reklamację
>transakcji do mBanku i domagać się zwrotu pieniędzy na kartę z powodu
>nie otrzymania usługi będącej przedmiotem transakcji?
Reklamować w PKP, powołać się na zawarcie umowy poza siedzibą.
To nie towar,tylko dowód zawarcia umowy na usługę.
> jednak bilet, w miarę zbliżania się terminu podróży, traci wartość,
> bo kolei będzie go trudniej sprzedać gdy jest mało czasu do wyjazdu
Tu akurat z towarem i terminem ważności jest podobnie.
> i oni powinni mieć prawo do rekompensaty.
> To dotyczy wszelkiego rodzaju biletów niewykorzystanych z winy kupującego.
To dotyczy wszelkiego rodzaju odstąpień od umowy przed wykonaniem usługi,
jeśli taki punkt strony zawarły w umowie.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Umowa zawarta przez internet jest umową zawarta na odległość a nie poza
lokalem przedsiębiorstwa (czy jak Ty to nazywasz "poza siedzibą").I
przeczytaj dokładnie cały wątek.
Ostatnio się Intercity strasznie reklamuje jacy to oni są super, tani, lepsi od
jazdy samochodem itp. Rozreklamuj ich też jak to jest na prawdę, jak szanują
klientów itp. może zmienią regulamin, a jak nie to przynajmniej kolejni ludzie
się nie natną na naciągaczy.