u pismakow zawsze bylo poblazanie
ale zeby az do tego stopnia?
chociaz trzeba rozgraniczyc, material sponsorowany = forsa dla gazty plus
autora ( nie mylic z dziennikarzem ) - odpowiednio oznaczony artykulik,
zgodnie z prawem prasowym
i material kryptoreklamowy czyli kaska dla autora i figa dla gazety, co
jest juz nieetyczne
jesli o pierwsze chodzi --- dla mnie ok
jesli o drugie, podtrzymuje co napisalem plus popieram co dopisane zostalo
zreszta
jak to jest,
bo moj wydawca odpowiada swoja glowa za kazda kryptowe, nawet jesli
popelni ja inny dziennikarz
nie wyobrazam sobie, jak mozna nazywac sie dziennikarzem, uprawiajac
oficjalnie kryptowy.....
przez podobne owce czarne, pojawiaja sie rysy na wizerunku dziennikarzy
zyczac wszyskim udanego bankowania
> chociaz trzeba rozgraniczyc, material sponsorowany = forsa dla gazty plus
> autora (nie mylic z dziennikarzem) - odpowiednio oznaczony artykulik,
> zgodnie z prawem prasowym
Dla mnie to zawsze była szara strefa, a media dopuszczające materiały
sponsorowane traktuję jako firmy co najwyżej "drugiego rzutu".
> i material kryptoreklamowy czyli kaska dla autora i figa dla gazety, co
> jest juz nieetyczne
Czyli Twoim zdaniem etyczne jest to, co przynosi kasę gazecie?
Śliczności.
> zreszta
> jak to jest,
> bo moj wydawca odpowiada swoja glowa za kazda kryptowe, nawet jesli
Problem kryptoreklamy jest sam w sobie dość śliski. Słyszałem o
przypadku jak w TVP wypowiadał się W. Sielski (prezes Microsofta sp. z
o.o.) i miał podpis "prezes firmy komputerowej" czy coś takiego. A sam
widziałem jak w reportażu bodaj z Nagano lektor czytał "Dostarczony
przez znaną firmę komputerową system informatyczny obsługujący
olimpiadę pracuje błędnie" - a na ekranie pokazali monitor ze stroną
WWW IBM-a (nota bene, nie mającą związku z Olimpiadą). Co ciekawe,
wszystkie błędy, jakie wymieniono na pierwszy rzut oka sprawiały
wrażenie błędów operatora, a nie systemu jako takiego.
--
Pozdrawiam,
Jan.
PS. Mój adres: nowhere = Polbox.
> Jan Stożek wrote:
> >
> > Dla mnie to zawsze była szara strefa, a media dopuszczające materiały
> > sponsorowane traktuję jako firmy co najwyżej "drugiego rzutu".
> >
> Hmmm... czy znasz wiele gazet *nie* zamieszczajacych materialow
> sponsorowanych? Bo jakies by sie pewnie znalazly, ale jednak prawie
> wszyscy takie rzeczy zamieszczaja...
Jako społecznie nieprzystosowany jestem przeciwny wielu zjawiskom,
które występują powszechnie lub prawie powszechnie. Zresztą już
Frycz-Modrzewski, a także Wolter (czemu dał wyraz w słynnym
stwierdzeniu, przypisywanym później Goebbelsowi) zajmowali się
problemem racji a ilości.
> Ja uwazam, ze jezeli material sponsorowany jest wyraznie oznaczony jako
> taki, to jest w porzadku. (Po prostu wtedy przewaznie takiego materialu
> nie czytam... ;-)) W koncu to tylko inna forma reklamy, a reklamie w
> mediach chyba nie jestes przeciwny? ;-)
Reklamie nie. Ale materiał sponsorowany - niezależnie od tego, czy
jest jako taki sygnowany, czy nie - udaje materiał redakcyjny. A więc
wciska ciemnotę pod pozorem obiektywizmu. No.... pominąwszy,
oczywiście, kwestię obiektywizmu samej gazety, ale to już zupełnie
inna bajka.