Ten wątek jest jakby przeciwwagą dla wątku "Banknoty 200 zł. Problem...", w
którym opisano problemy przy płaceniu dużymi nominałami.
Wczoraj wieczorem chciałem kupić bilety komunikacji miejskiej, razem za 2,40 zł.
Upewniłem się, że bilety są i położyłem odliczone pieniądze: 1 moneta 2 zł, a 40
gr w monetach "żółtych". Pani się to nie spodobało, powiedziała, że przesadzam i
żebym dał trochę grubsze pieniądze, bo co ona zrobi z tyloma drobniakami. Ja
powiedziałem coś w stylu, że wcale nie muszę nic u niej kupować. Na to ona
bilety schowała do szuflady i zaczęła obsługiwać następną osobę. "Ale ja
poproszę te bilety". Zero reakcji. Kobieta obsługuje następnych klientów. Ja jej
powiedziałem, że to są pieniądze obowiązujące w Polsce i ona musi je przyjąć.
Ona na to, że jak klientom wydaje resztę, to klienci nie chcą przyjmować
drobnych, więc ona też nie przyjmie. Ponieważ upierałem się, że chcę te bilety,
w końcu powiedziała, żebym poukładał te monety na kupkach, to je przyjmie.
Poukładałem, wymieniłem parę groszaków na jedną dziesięciogroszówkę i wyszedłem
z biletami.
Gdyby pani nie wyskoczyła od razu z pretensjami, tylko poprosiła, żebym poszukał
trochę grubszych, to bym pewnie poszukał i zapłacił grubszymi.
Ech, straciłem fajne miejsce, gdzie kupowałem drożdżówki po drodze do pracy...
Co tam, może trochę schudnę. ;-)
To miejsce to sklepik na stacji metra Imielin, od strony ul. Gandhi. Ma ktoś z
tamtych okolic nadmiar drobnych? ;-)
Pozdrawiam,
Artur
Ja mam inny problem: jak pojde kupic w kiosku z biletami bilet i zaplace
banknotem 10 zl, to dostaje garsc monet (mimo iz maja np. 2 zl, 5 zl to ja
dostaje zawsze reszte np. w 50-groszowkach). ;-))))
>Ja
> powiedziałem coś w stylu, że wcale nie muszę nic u niej kupować. Na to ona
> bilety schowała do szuflady i zaczęła obsługiwać następną osobę. "Ale ja
> poproszę te bilety". Zero reakcji.
cytat z książi "Handlowanie to gra":
"Jeżeli nie czujesz się na siłach, aby wkonać sankcję - nie zapowiadaj jej,
bo wówczas agresor uwierzy, że może bezkarnie robić to, co jest dla niego
wygodne. Przestanie Cię traktować poważnie. W świecie biznesu i gry
handlowej konieczność użycia sankcji zdarza się niezwykle rzadko i dotyczy
wyjątkowych oszołomów."
:)
pzdr
Tomasz
Hehe, znam ten sklepik - a to za grube a to za drobne. Kiedyś na gapę
jechałęm do centrum bo baba nie miałą z 10 zł wydać.
pzdr,
Keimak
Starsze panie, ktore tam obsluguja po prostu nie sa za mile ...
Wielokrotenie tego juz doswiadczylem.
--
Wojtek
Ciekawe, czy gdybyś jej powiedział, że te monety są prawnym środkiem
płatniczym w Polsce i że odmawiając ich przyjęcia łamie prawo wobec czego
wzywasz Policję i niech Ci to powie przy policji, to też by Cię olała ?
Zastanawiam się jakby na nią wpłynęła informacja o perspektywie utraty
pozwolenia na handel.
Tak, wiem, że to drastyczne środki i że pewnie na kochaną Policję byś czekał
ze 4 godziny i miałbyś szczęście jakby Cie nie ukarali jakimś absurdalnym
mandatem za bezpodstawne wzywanie policji (oczywiście od którego mógłbyś się
odwołać - kolejne 2 lata po sądach), ale są ludzie w tym kraju, których
wypadałoby uświadomić, że jest coś takiego jak prawo i trzeba go
przestrzegać.
Odpowiadam na pytania, które padną :
Tak, jestem nerwowy :)
Tak, jeśli ktoś mnie drażni w głupi sposób, robię się złośliwy.
Nie wiem czy bym zadzwonił na policję, ale myślę, że poinformowałbym panią o
takiej możliwości, ew. o mozliwości napisania skargi do odpowiedniego urzędu
:)
Pozdrawiam
PshemeK
> Ciekawe, czy gdybyś jej powiedział, że te monety są prawnym środkiem
> płatniczym w Polsce i że odmawiając ich przyjęcia łamie prawo wobec czego
> wzywasz Policję i niech Ci to powie przy policji, to też by Cię olała ?
Taaa, pewnie byś usłyszał "Paaaanie! Co pan! Mie?! Melycją bedzie straszyć?
Zwariował czy co? A niech woła... Następny proszę!"
Już lepszy skutek byś osiągnął pochylając się i szeptem mówiąc "Słuchaj,
stara suko. Jak będziesz wracać wieczorem do tej swojej nory, to się pilnie
rozglądaj bo będę czekał na ciebie po drodze - wolisz pałą w czerep czy
nożem bo żebrach?" ;)
T.
PshemeK wrote:
>
> Ciekawe, czy gdybyś jej powiedział, że te monety są prawnym środkiem
> płatniczym w Polsce i że odmawiając ich przyjęcia łamie prawo wobec czego
> wzywasz Policję i niech Ci to powie przy policji, to też by Cię olała ?
> Zastanawiam się jakby na nią wpłynęła informacja o perspektywie utraty
> pozwolenia na handel.
Wtedy, gdy już pani sprzedała mi te bilety, powiedziałem jej, że gdybym
nawet przyniósł 20 zł w jednogroszówkach, to ona ma obowiązek je przyjąć
i że następnym razem możemy to rozstrzygnąć przy udziale policji.
A że do najbliższego posterunku policji było parę kroków (na stacji
metra), nie było to takie nierealne.
W ogóle odniosłem wrażenie (nie pierwszy raz), że sprzedaż biletów jest
im jakoś nie na rękę, woleliby się pozbyć, ale ponieważ sklepik jest na
terenie metra, więc pewnie umowa z Metrem Warszawskim ich zobowiązuje do
sprzedaży biletów.
Pozdrawiam,
Artur
Sankcja zostanie użyta. Już nie będę tam nic kupował.
Wtedy transakcję uważałem za rozpoczętą, więc dążyłem do jej zakończenia.
Pozdrawiam,
Artur
moze nie uzylbym tych slow, a moze i uzyl, ale jednak tez naleze do
zlosilwych okrutnie i nie puscilbym plazem przymuszenia / ponizenia do
jakiegos sortowania bilonu na jakies tam kupki i rolki, jesli jej nie
nauczycie - to na nastepny raz kaze wam pozamiatac sklep bo inaczej nici z
drozdzowki
z bardzo podobna sytuacja mialem osobiscie do czynienia w kasie w pradze
czeskiej, kiedy to obslugujaca stala sie oblesna bo przy kasie stanal jakis
zastraszony rusek, a panienka postanowila udowodnic swoja wyzszosc krzyczac
wrecz do ruska w niezrozumialym dla niego jezyku, na szczescie po mojej
stronie stanely wówczas rowniez lokalne :-) czeszki i obsobaczyły ją bardzo
mocno po swojemu.po mojej uwadze pod jej adresem i zamknela ryja.
niestety to sami klienci sa winni takiego czy innego nieprawidlowego
zachowania wlascicieli sklepow, jesli w kolejce nie zareaguje nikt nastepny,
a moze nawet poprze takie zachowanie - to nic nie zdzialamy i jedyna możliwą
reakcja bedzie omijanie takiego punktu z daleka
> To miejsce to sklepik na stacji metra Imielin, od strony ul. Gandhi.
> Ma ktoś z tamtych okolic nadmiar drobnych? ;-)
>
Ciekawy sposób, czytelnicy łączcie się i zbierajcie drobne.
Prosze się chwalić ile kto wydał drobnych w tym sklepie!!!
--
Pozdrawia... Budzik ; #GG: 565516
b_u_d_z_i_k_6_1_ @poczta. kropka onet. kropka pl (adres antyspamowy, usuń także "_")
"Początek i koniec zawsze są jednością."
Frank Herbert
T.
Nie zdziwiłbym się gdtby jako resztę wydała otrzymane przed chwilą
miedziaki ;))
--
Activate the aggression that exposes the hidden
Denying the existence of praying to illusions
(C) Enslaved - "Urtical gods"
> Nie zdziwiłbym się gdtby jako resztę wydała otrzymane przed chwilą
> miedziaki ;))
Ale musiałby je naprzód policzyć :)))
T.