Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Mnożnik kreacji pieniądza

17 views
Skip to first unread message

Roman

unread,
May 12, 2011, 3:30:53 PM5/12/11
to
Witam,

Czy bank może dzielić więcej kredytów niż uzyskał depozytów?

Bo rozumiem, że mechanizm jest taki:
- bank pozyskuje pieniądze na lokaty
- udziela klientom kredytu na kwotę równą depozytom, pomniejszoną o kilka
procent wynikających z rezerwy obowiązkowej.

Ale idąc dalej, często podawany jest wzór na mnożnik kreacji pieniądza
bezgotówkowego wyglądajcy tak: M=D/r, gdzie r to stopa rezerwy obowiązkowej, a
D to kwota depozytów. Czyli przykładowo, przy stopie r=3.5% daje to M ok. 28.5
tys. zł od kwoty depozytu D=1tys.zł

Czy zatem należy to rozumieć jako taki lewar, który posiada bank, co powoduje,
że od każdego 1 tys.zł. depozytu może wypuścić na rynek w postaci kredytu
pieniądz o wartości wynikającej z powyższego wzoru - czyli przykładowo tutaj
28.5 tys.zł?

Byłbym wdzięczny, za odesłanie do jakichś materiałów to wyjaśniających.

Dziękuję,
R.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Konfabulator

unread,
May 12, 2011, 3:56:19 PM5/12/11
to
W praktyce, takie BRE w detalu podaje, że ma depozytów na 185 mld, a kredytów na 183 mld, więc nijak nie widać tu zastosowania tego wzoru. Takie rzeczy to głównie w psychodelicznych filmach na YouTube.

Unknown

unread,
May 12, 2011, 4:14:41 PM5/12/11
to
>W praktyce, takie BRE w detalu podaje, że ma depozytów na 185 mld, a
>kredytów na 183 mld, więc nijak nie widać tu zastosowania tego wzoru. Takie
>rzeczy to głównie w psychodelicznych >filmach na YouTube.

A co to za kreacja 1:1? Bank da radę kilkadziesiąt razy pożyczyć tę samą
złotówkę.

Konfabulator

unread,
May 12, 2011, 4:21:22 PM5/12/11
to
W dniu czwartek, 12 maja 2011, 22:14:41 UTC+2 użytkownik mx napisał:

> A co to za kreacja 1:1? Bank da radę kilkadziesiąt razy pożyczyć tę samą
> złotówkę.


Tam wyżej to chodziło o miliony, a nie miliardy :) Trochę się rozpędziłem.

Bank da radę, ale albo chętnych brak, albo mu jednak nie wolno, skoro jest poniżej 1:1. Nie znam się na tym, ale w raportach rocznych większości banków, żadnej kreacji nie widać.

george

unread,
May 12, 2011, 4:33:42 PM5/12/11
to

"Roman" <czarny....@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote in message
news:iqhchd$51u$1...@inews.gazeta.pl...

Po krótce sie zgadza

www.ekonomicznie.pl/sciagi/pliki/20080427114942.doc

Jest jeszcze jeden bezpiecznik, kapitały własne banku.

george

george

unread,
May 12, 2011, 4:36:20 PM5/12/11
to

"mx" <@m...@os.pl@> wrote in message news:iqhf3l$eha$1...@inews.gazeta.pl...

Te 183 mld aktywów "mogły" powstac z początkowych 6,5 mld.
Z rachunku aktywa/pasywa "Velocity" nie wyczytasz.

george

Bułgar

unread,
May 12, 2011, 4:52:24 PM5/12/11
to
W prezentacji przygotowanej przez NBP jest to bardzo prosto
wytłumaczone:

http://www.nbportal.pl/prezentacje/mechanizm-kreacji-pieniadza/kreacja.html

Q

unread,
May 12, 2011, 8:16:16 PM5/12/11
to
> Czy bank może dzielić więcej kredytów niż uzyskał depozytów?

Tak, i potem sa tzw. bańki i kryzysy, i nawet całe państwa upadają :)

BK

unread,
May 13, 2011, 1:44:33 AM5/13/11
to
Sam jeden bank nie. Natomiast kilka bankow - juz tak. Kreacja nie polega na tym, ze bank dostaje 100 zl depozytu, wplaca je do NBP na rezerwe obowiazkowa i udziela kredytow na 2857 zl (przy stopie rezerwy 3,5%). Wiem, ze tak to przedstawia wiekszosc "psychodelicznych" filmow z YT, ale to maksymalne urposzczenie problemu.

Kreacja nie wynika bowiem z decyzji banku "wsadzmy wszystkie depozyty jako rezerwe obowiazkowa do NBP i walimy kredytami az po horyzont". Kreacja wynika z faktu, ze ludzie skladaja jako depozyty pieniadze pochodzace z kredytu. Jesli ja zloze depozyt 100 zl, a Ty z mojego banku pozyczysz 50 zl i nastepnie zrobisz zakupy, a sprzedawca pojdzie do banku i zlozy depozyt 50 zl to "w systemie bankowym" mamy juz depozytow na 150 zl i kredyt na 50 zl, chociaz de facto istnieje tylko moja pierwotna 100 zl.

Kreacja jest wiec normalnym nastepstwem systemu w jakim funkcjonujemy.

Natomiast - co do zasady - bank moze zawsze pozyczyc MNIEJ pieniedzy niz sam posiada. Bank finansuje swoja akcje kredytowa z depozytow, kapitalow wlasnych (od akcjonariuszy) i pozyczek (zaciaganych od innych bankow lub np. dzieki obligacjom) - jesli dzieki swoim dzialanim bank uzyska X na akcje kredytowa to i tak nigdy nie moze pozyczyc 100% tego X. Wynika to z koniecznosci posiadania odpowiednich rezerw (a rezerwa obowiazkowa w NBP nie jest jedyna rezerwa jaka bank tworzy) i wymogow kapitalowych stawianych bankom. Dodatkowo bank musi dbac o odpowiedni stosunek wlasnych kapitalow do akcji kredytowej.

BK

unread,
May 13, 2011, 1:48:16 AM5/13/11
to
A i o czym czesto filmy nie wspominaja - nieodlacznym elementem kreacji pieniadza jest jego destrukcja przy splacaniu kredytu :)

A o czym przypominajacy o destrukcji czesto nie wspominaja to fakt, ze destrukcja obejmie kapital, ale nie odsetki jakie splacilismy bankowi :) Odsetki to jest pieniadz "z niczego" ktory zostaje w systemie.

Przemyslaw Kwiatkowski

unread,
May 13, 2011, 4:54:50 AM5/13/11
to
Roman pisze:

> Czy bank może dzielić więcej kredytów niż uzyskał depozytów?

W zasadzie nie, ale jest pewien drobny szczegół: Wypłacony kredyt
zostaje wpłacony do banku przez kogoś (tj. przez kredytobiorcę albo
kogoś, komu zapłacił) i... w efekcie kredyt Kowalskiego staje się
depozytem Nowaka, który bank może wypłacić komu innemu jako kredyt. :-)

> Bo rozumiem, że mechanizm jest taki:
> - bank pozyskuje pieniądze na lokaty
> - udziela klientom kredytu na kwotę równą depozytom, pomniejszoną o kilka
> procent wynikających z rezerwy obowiązkowej.

Tak.

Dalej udzielony kredyt wraca do banku jako depozyt, który bank
pomniejsza o rezerwę obowiązkową i wypłaca jako kredyt komu innemu. A z
kolei ten nowy kredyt wraca do banku jako depozyt... itd. To niemal
perpetuum mobile. :-)

> Ale idąc dalej, często podawany jest wzór na mnożnik kreacji pieniądza
> bezgotówkowego wyglądajcy tak: M=D/r, gdzie r to stopa rezerwy obowiązkowej, a
> D to kwota depozytów. Czyli przykładowo, przy stopie r=3.5% daje to M ok. 28.5
> tys. zł od kwoty depozytu D=1tys.zł

Tak. Wynika to z tego, że (na szczęście) wygenerowany ciąg
kredytów/depozytów jest zbieżny i ma (również na szczęście) zbieżną
sumę. I suma ta wynosi akurat D/r.

> Czy zatem należy to rozumieć jako taki lewar, który posiada bank, co powoduje,
> że od każdego 1 tys.zł. depozytu może wypuścić na rynek w postaci kredytu
> pieniądz o wartości wynikającej z powyższego wzoru - czyli przykładowo tutaj
> 28.5 tys.zł?

W zasadzie tak. Z tym tylko zastrzeżeniem, że nie chodzi o "bank" jako
jednostkę, tylko o "system bankowy". Kowalski bierze kredyt w banku A,
płaci Nowakowi; Nowak niesie depozyt do banku B; bank B udziela kredytu
Wisniewskiemu; Wiśniewski wpłaca do banku C itd.

Cały system bankowy z kwoty 1000zł "pierwotnego" depozytu generuje
(maksymalnie) 28500zł sumarycznego kredytu.

--
MiCHA

brum

unread,
May 13, 2011, 5:47:02 AM5/13/11
to
> Czy zatem należy to rozumieć jako taki lewar, który posiada bank, co
> powoduje,
> że od każdego 1 tys.zł. depozytu może wypuścić na rynek w postaci kredytu
> pieniądz o wartości wynikającej z powyższego wzoru - czyli przykładowo
> tutaj
> 28.5 tys.zł?

nie znam przelicznika, ale biorac pod uwage tylko porownanie depozytow i
kredytow mozna wnioskowac, ze kwota kredytow moze byc wieksza
wystarczy wziac pod uwage kredyty obrotowe (debety) - przeciez nie sa
wszystkie wykorzystane zawsze


BK

unread,
May 13, 2011, 6:38:04 AM5/13/11
to
Nie ma znaczenia czy kredyt jest wykorzystywany czy nie. "Na stan" kredytow wchodzi calosc kwoty.

Clegan

unread,
May 13, 2011, 10:33:18 AM5/13/11
to
On 12 Maj, 21:30, "Roman" <czarny.czlow...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
> Witam,

>
> Czy bank może dzielić więcej kredytów niż uzyskał depozytów?  
Jest to niemożliwe - zgodnie ze wzorem: depozyty=kredyty+rezerwy.
Depozytów zawsze jest więcej niż kredytów.

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
May 13, 2011, 9:00:30 PM5/13/11
to

"george" 4dcc442a$0$2457$6578...@news.neostrada.pl

> Po krótce sie zgadza

> www.ekonomicznie.pl/sciagi/pliki/20080427114942.doc

> Jest jeszcze jeden bezpiecznik, kapitały własne banku.

: kapitały własne banku to też swoisty depozyt.

--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
May 13, 2011, 9:40:42 PM5/13/11
to

"Roman" iqhchd$51u$1...@inews.gazeta.pl

> Czy bank może dzielić więcej kredytów niż uzyskał depozytów?

W teorii nie może, ale w praktyce diabli wiedzą.
Bank zbierze 100 złotych [szklanek] depozytu i udzieli 80 złotych
[szklanek] kredytu. OK? Ale co wówczas, gdy depozytariusze ;)
zabiorą z tego banku 25 złotych [szklanek] zanim kredytobiorcy
uregulują swoje długi wobec banku?

Nie upilnujesz wstrzemięźliwości seksualnej dziwki -- nie
upilnujesz i ruchu szmalu w banku.

-=-

Bank nie musi dać więcej, niż zbierze, aby pieniądza przybywało.
Bank0 zbierze 100 złotych [szklanek] i udzieli z tego 80 złotych
[szklanek] Klientowi0, ale ów Klient0 szybko zapłaci tym szmalem
za nowy telewizor kosztujący 60 złotych [szklanek], czyli wpłaci
prawie cały ten szmal do Banku1, a Bank1 z tychże 60 złotych
[szklanek] udzieli kredytu w wysokości 48 złotych [szklanek]
Klientowi1, zaś Klient1 też nie wrzuci szmalu do brudnej
skarpety celem wyprania tejże wraz ze szmalem, ale gdzieś
(gdzie? -- do Banku2) wpłaci a Bank2 nie będzie czekał
z udzieleniem kredytu Klientowi2...

Itd...

W jakiejś scenerii Bankx da więcej, niż zbierze -- bo któryś
z klientów wreszcie wpłaci do tegoż banku, z którego ów szmal startował...

-=-

Innymi słowy: nie pieniądz podąża za towarem (przyrost pieniądza
za przyrostem towaru) ale odwrotnie -- towar za pieniądzem. :)
Jeśli towaru na czas nie przybędzie -- jest krach lub kryzys.
I wówczas trzeba pieniądz dodrukować -- a dodrukowany nie ma już
swej mocy nabywczej -- wiadomo, że matryca jest obliczona na ileś
odbić i kolejne odbitki są już gorszej jakości... ;)


Swoistym cudem gospodarczym jest reforma Obamy -- dodrukowal tak,
że ten dodrukowany dolar jest mocniejszy od skreowanego przez banki...
Ale nie ma w tym nic dziwnego -- bo to czarnoskóry prezydent, więc
i wszystko powinno być u niego odwrotnie. ;) Nobel pokojowy za
prowadzenie dwóch wojen naraz, dodrukowany pieniądz lepszy od
skreowanego, a pozbycie się terrorysty lepsze od beatyfikacji...

Wszystko na opak. ;) I już wiadomo, dlaczego dyskryminowano czarnoskórych. :)

-=-

Dziecko idzie z matką po parku i proponuje zajście do ZOO.
Matka zgadza się i idą razem zgodnie, aż tu znienacka matka
stwierdza, że do ZOO idzie się w innym kierunku, niż chce
iść jej dziecko... Ponieważ pociecha nie ustępuje, matka
zgadza się... Chwilę później słyszy:

-- Małpa, małpa za ogrodzeniem...

Zmieszany robotnik uśmiecha się pojednawczo... ;)

-=-

Wszystko plącze się mi... To nie było dziecko z matką.
To byłem ja -- kilka dni temu na spacerze w białostockim parku... ;)
I to nieprawda,że krzyczałem zbyt głośno... ;)

-=-

Jeśli już wiesz, jak prywatny bank kreuje szmal i jak ta kreacja
ma się do rozwoju gospodarki państwa, możesz zaszantażować państwo
oświadczeniem o rezygnacji z zadłużania się w bankach... Najlepsze
dla banków (i dla państwa) są kredyty hipoteczne -- bo są duże/wysokie
(wysokie jak domy?) i bezpieczne, bo zabezpieczone hipotekami...

W USA dziwnie doszło do krachu -- ponoć zawiodły właśnie kredyty hipoteczne.
Ale na wszelki wypadek nich Ci inni pokreują wiadomości o krachu amerykańskim. :)
IMO Ameryka postanowiła wyeliminować część banków i zrobiła to tak, że wszystkie
doprowadziła na skraj bankructwa, po czym uratowała te, które chciała uratować. :)

Ponieważ taka zmowa nie jest mile widziana -- Obama musiał przygotować coś na swój
ratunek. Tym czymś było (przygotowane od dawna) zabicie OBLa i Kadafiego oraz ich
rodzin... :)

-=-

Banki w Polsce (z konieczności niepolskie -- bo polskich już jest mało)
nie mogą transferować zysków do zagranicznej macierzy zwanej macią. ;)
To prawo gwarantować miało dobrobyt w Polsce, ale imo trudno upilnować
bankierów i diabli wiedzą, co się dzieje ze szmalem w tym kraju nad
Odrą i Wisłą Łużycką... ;) (czy Wartą -- już nie pamiętam)

-=-

Bank pożycza klientowi, udzielając mu kredytu, czyli obdarzając go zaufaniem.
Co wówczas, gdy ów klient zawiedzie zaufanie banku? Sądy mają stać na straży
zwracania szmalu wraz z odsetkami czy innymi kosztami kredytu. Ale każdy kijek
ma kilka końców -- jeśli sądy nie będą szanowały kredytobiorców, kredytobiorcy
nie będą ufali bankom i państwu, nie będą zaciągali kredytów i tez będzie krach...

Czyli -- nie tylko złe rozpoznanie zdolności kredytowych (o czym napisałem
kilka ,,pięter'' wyżej) może doprowadzić do załamania się gospodarki. Także
wqrwienie się obywateli może do tego doprowadzić. :)


Jak mówiła Waris (Kwiat Pustyni) -- ostatni wielbłąd karawany podąża tak szybko jak pierwszy. :)

-=-

Jeśli masz trudności w selekcji żartów -- pytaj.
A jeszcze lepiej, jak i inni mnie skrytykują. :)

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
May 13, 2011, 9:43:11 PM5/13/11
to

"Clegan" 58b41c89-435d-4011...@v8g2000yqb.googlegroups.com

> Czy bank może dzielić więcej kredytów niż uzyskał depozytów?

: Jest to niemożliwe - zgodnie ze wzorem: depozyty=kredyty+rezerwy.
: Depozytów zawsze jest więcej niż kredytów.

Co wówczas, gdy depozytariusze znienacka zabiorą szmal?
Na przykład ja -- wypłacę dziś debetówką z bankomatu
przy Biedronce 100 złotych, aby kupić rower? ;)

Poza depozytami liczą się także puste obroty. :)
(ale nie wiem, jak liczą)

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
May 13, 2011, 9:48:56 PM5/13/11
to

"BK" 08ca4b01-a7d2-4c4f...@glegroupsg2000goo.googlegroups.com

> A o czym przypominajacy o destrukcji czesto nie wspominaja to fakt,
> ze destrukcja obejmie kapital, ale nie odsetki jakie splacilismy
> bankowi :) Odsetki to jest pieniadz "z niczego" ktory zostaje w systemie.

Odsetki, marże, prowizje, opłaty za karty i rachunki oraz czynności bankowe...
(opłaty za: mleko w kartonie, karton, nadruk na kartonie, torbę plastykową...)

Nie wiem, o jakiej destrukcji piszesz. :)

Krzysztof Halasa

unread,
May 14, 2011, 6:29:42 AM5/14/11
to
"brum" <brum...@onet.eu> writes:

> nie znam przelicznika, ale biorac pod uwage tylko porownanie depozytow i
> kredytow mozna wnioskowac, ze kwota kredytow moze byc wieksza
> wystarczy wziac pod uwage kredyty obrotowe (debety) - przeciez nie sa
> wszystkie wykorzystane zawsze

Niewykorzystana linia kredytowa nie jest kredytem.
--
Krzysztof Halasa

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
May 14, 2011, 6:47:08 AM5/14/11
to

"Krzysztof Halasa" m3fwoh6...@intrepid.localdomain

>> nie znam przelicznika, ale biorac pod uwage tylko porownanie
>> depozytow i kredytow mozna wnioskowac, ze kwota kredytow moze
>> byc wieksza wystarczy wziac pod uwage kredyty obrotowe (debety)
>> - przeciez nie sa wszystkie wykorzystane zawsze

> Niewykorzystana linia kredytowa nie jest kredytem.

Jest kredytem. Nawet na karcie kredytowej masz kredyt.
Kredyt, czyli pułap zaufania, jakie ma bank do Ciebie.
Pracownik banku bada Twoją zdolność kredytową

(na przykład liczy Twoje dojne krowy i Twoje owieczki zdatne
do skubania z jednej strony zaś z przeciwnej -- liczy koszty
pozyskania trawy i utrzymania zwierząt, w tym Ciebie i Twojej
rodziny oraz koszty związane z utrzymaniem państwa dbającego
o bank -- czyli podatek, a także koszty utrzymania Kościoła
modlącego się o to, aby Twoje kury, których nie masz, znosiły
mu/Kościołowi złote jaja)

i na podstawie tych wyliczeń udziela Ci kredytu, czyli obdarza
Cię zaszczytną rolą/funkcją współpracownika państwa w zakresie
kreowania pieniądza.

W istocie jednak pracownik nie bada żadnej zdolności kredytowej,
gdyż z uwagi na specyfikę Polski (uczciwi są tu spychani do
rynsztoka) nie każdy ;) żyje z oficjalnych poborów. Oficjalne
pobory w tym kraju starczają na niewiele.

SDD

unread,
May 14, 2011, 9:58:07 AM5/14/11
to

Użytkownik "Roman" <czarny....@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:iqhchd$51u$1...@inews.gazeta.pl...

> Czy zatem należy to rozumieć jako taki lewar, który posiada bank, co
> powoduje,
> że od każdego 1 tys.zł. depozytu może wypuścić na rynek w postaci kredytu
> pieniądz o wartości wynikającej z powyższego wzoru - czyli przykładowo
> tutaj
> 28.5 tys.zł?

Jak myslisz, co sie dzieje z pozyczonymi przez bank pieniedzmi?
Dematerializuja sie one, ulatniaja w wyzsze wartstwy atmosfery?
A moze - zmieniajac po drodze wlasciciela - predzej czy pozniej trafia jako
depozyt do banku?

Pozdrawiam
SDD


XYZ

unread,
May 14, 2011, 4:00:38 PM5/14/11
to
On 12.05.2011 21:30, Roman wrote:
> Witam,
>
> Czy bank może dzielić więcej kredytów niż uzyskał depozytów?
>
> Bo rozumiem, że mechanizm jest taki:
> - bank pozyskuje pieniądze na lokaty
> - udziela klientom kredytu na kwotę równą depozytom, pomniejszoną o kilka
> procent wynikających z rezerwy obowiązkowej.
>
> Ale idąc dalej, często podawany jest wzór na mnożnik kreacji pieniądza
> bezgotówkowego wyglądajcy tak: M=D/r, gdzie r to stopa rezerwy obowiązkowej, a
> D to kwota depozytów. Czyli przykładowo, przy stopie r=3.5% daje to M ok. 28.5
> tys. zł od kwoty depozytu D=1tys.zł
>
> Czy zatem należy to rozumieć jako taki lewar, który posiada bank, co powoduje,
> że od każdego 1 tys.zł. depozytu może wypuścić na rynek w postaci kredytu
> pieniądz o wartości wynikającej z powyższego wzoru - czyli przykładowo tutaj
> 28.5 tys.zł?
>
Nie, bank nie wytworzy pieniędzy z niczego. To nie mennica. Nie może
pożyczyć więcej niż uzyskał z depozytów.
Mnożnik kreacji pieniądza wynika z tego, że D*(1-r) wpłaconej kwoty może
zostać przeznaczne na kredyty. Te pieniądze (nie uwzględniając odsetek)
następnie wracają do banku i zostaje udzielone D*(1-r)^2 kredytu, itd.
Suma szeregu geometrycznego D*(1-r)^k dla k=1...inf wynosi D/r.

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
May 14, 2011, 7:41:44 PM5/14/11
to

"SDD" iqm1pe$rg5$1...@news.onet.pl

> Jak myslisz, co sie dzieje z pozyczonymi przez bank pieniedzmi?
> Dematerializuja sie one, ulatniaja w wyzsze wartstwy atmosfery?
> A moze - zmieniajac po drodze wlasciciela - predzej czy pozniej trafia jako depozyt do banku?

Może do tego banku, może do innego banku, ale zawsze do jakiegoś
banku, który znów to przemieli, o ile znajdzie chętnego jelenia...

Produktem banku jest pieniądz udzielony w kredycie jako dług
kredytoiorcy. :) Sklep obuwniczy sprzedaje buty, komputerowy
sprzedaje złom i soft, a bank kreuje ;) pieniądz i szuka na
ten pieniądz chętnych...

Pieniądz więc ma nabywcę i wytwórcę oraz ma swoją cenę a banki,
choćby i prywatne, namnażają pieniądze już całkiem państwowe. ;)

> Pozdrawiam

Zdrowia nigdy dosyć!

--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....

Postscriptum: O tym, jak banki kreują, był tu (na tej grupie) kiedyś fajny film. :)

0 new messages